ateofi
02.01.11, 10:01
praca.wp.pl/title,Nauczycielka-uczniowie-sa-lepiej-ubrani-ode-mnie,wid,12991335,wiadomosc.html
Powyżej załączam link do artykułu, który mnie dość mocno zaskoczył. Kilka kobiet m.in. nauczycielka, pielęgniarka i polonistka wypowiadają się, że lubią swoją prace ale zarabiają tak mało, że muszą szukać bogatego męża bo same się nie utrzymają. Nie wiem jak Was Drodzy Forumowicze, ale mnie bulwersuje takie podejście do sprawy. Rozumiem, że wymienione zawody nie są zbyt dobrze płatne, ale przecież można dorobić np. korepetycjami czy dodatkową opieką prywatnie nad pacjentami (tak robi moja teściowa pięlęgniarka). Ale po co! Te panie z góry założyły, że bogaty mąż ma je utrzymywać. Zamiast wziąć się w garść i spróbować samej poprawić swoją sytuację, lepiej jest pasożytować na mężu i rodzicach. Jak czytam o takich akcjach, to przestaję się dziwić niechęci panów do mojej płci i wszelkim oskarżeniom o materializm kobiet. A swoją drogą po co im wykształcernie, kóre nie daje możliwości godnego utrzymania się? Co gorsze, potem swoje córki wychowują na takie same niezaradne księżniczki, które trzeba utrzymywać. A potem są dramaty, kobiety zależne finansowo od mężczyzn nie mają często gdzie uciec, gdy są ofiarami przemocy domowej. Takie kobiety często są zdesperowane i wyjdą za mąż za takiego, który ma choć trochę kasy. A gdzie tu uczucie? Nierzadko taki bogaty mąż potem traktuje żonę jak służącą i kucharkę. Kobiety szanujcie się, uczcie się obsługi komputera, języków obcych, bo takie umiejętnosci zawsze pomogą zdobyć dobrze płatną pracę, a nie polujcie na mężów w przeświadczeniu, że to najlepsze co Was w życiu może spotkać.