Dodaj do ulubionych

Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo!

02.01.11, 10:01
praca.wp.pl/title,Nauczycielka-uczniowie-sa-lepiej-ubrani-ode-mnie,wid,12991335,wiadomosc.html
Powyżej załączam link do artykułu, który mnie dość mocno zaskoczył. Kilka kobiet m.in. nauczycielka, pielęgniarka i polonistka wypowiadają się, że lubią swoją prace ale zarabiają tak mało, że muszą szukać bogatego męża bo same się nie utrzymają. Nie wiem jak Was Drodzy Forumowicze, ale mnie bulwersuje takie podejście do sprawy. Rozumiem, że wymienione zawody nie są zbyt dobrze płatne, ale przecież można dorobić np. korepetycjami czy dodatkową opieką prywatnie nad pacjentami (tak robi moja teściowa pięlęgniarka). Ale po co! Te panie z góry założyły, że bogaty mąż ma je utrzymywać. Zamiast wziąć się w garść i spróbować samej poprawić swoją sytuację, lepiej jest pasożytować na mężu i rodzicach. Jak czytam o takich akcjach, to przestaję się dziwić niechęci panów do mojej płci i wszelkim oskarżeniom o materializm kobiet. A swoją drogą po co im wykształcernie, kóre nie daje możliwości godnego utrzymania się? Co gorsze, potem swoje córki wychowują na takie same niezaradne księżniczki, które trzeba utrzymywać. A potem są dramaty, kobiety zależne finansowo od mężczyzn nie mają często gdzie uciec, gdy są ofiarami przemocy domowej. Takie kobiety często są zdesperowane i wyjdą za mąż za takiego, który ma choć trochę kasy. A gdzie tu uczucie? Nierzadko taki bogaty mąż potem traktuje żonę jak służącą i kucharkę. Kobiety szanujcie się, uczcie się obsługi komputera, języków obcych, bo takie umiejętnosci zawsze pomogą zdobyć dobrze płatną pracę, a nie polujcie na mężów w przeświadczeniu, że to najlepsze co Was w życiu może spotkać.
Obserwuj wątek
    • wicehrabia.julian Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 10:04
      ateofi napisała:

      > Kobiety szanujcie się,
      > uczcie się obsługi komputera, języków obcych, bo takie umiejętnosci zawsze pom
      > ogą zdobyć dobrze płatną pracę, a nie polujcie na mężów w przeświadczeniu, że
      > to najlepsze co Was w życiu może spotkać.

      amen
      • rosa_de_vratislavia Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 10:17
        wicehrabia.julian napisał:

        > ateofi napisała:
        >
        > > Kobiety szanujcie się,
        > > uczcie się obsługi komputera, języków obcych,

        Te pielęgniarki po cięzkich studiach, to rzeczywiscie durne są.
        Podobnie nauczycielki - żadna z komputera nie korzysta i języka obcego nie liznęła.

        A w ogóle co komu do modelu życia bliźniego swego?
        Może jakaś rodzina się umówić,że jedna osoba pracuje w domu (serwisuje dom, robi zakupy, prania, organizuje remonty, przywozi i odwoz dzieci na zajęcia, do szkół, przedszkoli, układa kwiaty w wazonie) a druga przynosi forsę, pracując poza domem?
        Może.
        Sądy w każdym razie prace w domu traktują jako równorzędną w stosunku do zarobkowej, wychodząc z założenia,ze w takim przypadku oboje małżonkowie utrzymują dom i rodzinę.
      • josef_to_ja Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 14:28
        Jaką dobrze płatną pracę? Sam język i komputer to najwyżej dadzą pracę biurową, niewiele lepiej płatną od tych będących kwestią sporu poruszaną w tym temacie
    • rosa_de_vratislavia Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 10:12
      ateofi napisała:
      > nauczycielka, pielęgniarka i polonistka wypowiadają się, że lubią swoją
      > prace ale zarabiają tak mało, że muszą szukać bogatego męża bo same się nie ut
      > rzymają. Rozumiem, że wymienione zawody nie są zbyt dobrze płatne, ale prz
      > ecież można dorobić np. korepetycjami czy dodatkową opieką prywatnie nad pacjen
      > tami (tak robi moja teściowa pięlęgniarka).

      A ja myślałam,że pielęgniarka powinna na tyle dobrze zarabiać W PRACY by móc odpocząc po cięzkim dyżurze, pobyć z rodziną, zając się domem etc. Potem krzyk,ze pielęgniarki przemęczone, opryskliwe, niezadowolone.
      Co do nauczycieli, to jak mają udzielć korepetycji z mniej "korepetycyjnych" przedmiotów, z których nie zdaje się egzaminów maturalnych czy gimnazjalnych.
      BTW, sama jestem nauczycilką w liceum. Spośród 7 polonistów, którzy tam nauczają ŻADEN nie udziela korepetycji. Jesteśmy naprawdę mocno obciążeni pracą (wiem, wiem, nie wierzysz).

      Sądzę,że trollujesz. Sorry.


      • ateofi Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 11:25
        "A ja myślałam,że pielęgniarka powinna na tyle dobrze zarabiać W PRACY by móc odpocząc po cięzkim dyżurze, pobyć z rodziną, zając się domem etc. Potem krzyk, ze pielęgniarki przemęczone, opryskliwe, niezadowolone."

        Masz rację, też uwazam, że tak pożyteczny i potrzebny zawód powinien być znacznie lepiej opłacany. Osobiście pielęgniarki cenię wyżej niż niejednego lekarza, bo to one opiekują się pacjentami i nierzadko muszą się nasłuchać. Natomiast od dawna wiadomo, że ta praca jest ciężka i słabo opłacana, więc ktoś kto się na nią decyduje musi zdawać sobie sprawę, że to ciężki kawałek chleba i albo trzeba sobie dorobić albo po prostu nie brać takiej pracy. Natomiast mnie nie podoba się to, że wypowiadające się kobiety z artykułu (nie generalizuję an wszystkie) narzekają jak im ciężko i zakładają, ze bez bogatego męża sobie nie poradzą. Chodzi o to, że ich ambicje kończą się a byciu utrzymywaną przez męża.

        "Co do nauczycieli, to jak mają udzielć korepetycji z mniej "korepetycyjnych" przedmiotów, z których nie zdaje się egzaminów maturalnych czy gimnazjalnych. BTW, sama jestem nauczycilką w liceum. Spośród 7 polonistów, którzy tam nauczają ŻADEN nie udziela korepetycji. Jesteśmy naprawdę mocno obciążeni pracą (wiem, wiem, nie wierzysz).
        Sądzę, że trollujesz. Sorry."

        Absolutnie nie troluję. Raczej martwię się o mentalność polskich kobiet, w wielu wciąż nie ma zaradności i chęci, żeby być panią własnego losu. Musi być ten mąż, który będzie utrzymywał. A potem co się okazuje, kobieta jest zależna finansowo, nie ma własnego majątku i nawet nie ma dokąd pójść w razie konieczności rozwodu. O to chodzi, a nie o atakowanie nauczycieli.
        • eda076 Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 13:58
          Tylko zapomniałaś, że zawód pielęgniarka i nauczyciel, to zawód z powołania a nie dla kasy. Logiczne jest to, że mąż musi więcej zarabiać. A praca na 2 etaty dla kobiety to harówa.
          • dystansownik Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 17:30
            > Tylko zapomniałaś, że zawód pielęgniarka i nauczyciel, to zawód z powołania a n
            > ie dla kasy. Logiczne jest to, że mąż musi więcej zarabiać. A praca na 2 etaty
            > dla kobiety to harówa.

            Haha śmieszą mnie te bajki o powołaniu. Zresztą chyba lepiej już wykonywać pracę której się nie chce dla kasy, niż wychodzić za kogoś dla niej.
            • maitresse.d.un.francais zawód z powołania nie dla pieniędzy? 02.01.11, 20:07
              a wykonującym zawód z powołania to nie można godziwie płacić?
              • dystansownik Re: zawód z powołania nie dla pieniędzy? 02.01.11, 20:39
                > a wykonującym zawód z powołania to nie można godziwie płacić?

                Wręcz powinno się, tylko jak zaczniemy się zastanawiać komu powinno się więcej płacić, to chyba łatwiej byłoby wymienić po prostu tych, którym nie trzeba.
                • maitresse.d.un.francais Re: zawód z powołania nie dla pieniędzy? 02.01.11, 20:41

                  >
                  > Wręcz powinno się, tylko jak zaczniemy się zastanawiać komu powinno się więcej
                  > płacić, to chyba łatwiej byłoby wymienić po prostu tych, którym nie trzeba.

                  Biorąc pod uwagę polskie pensje to na pewno. ;-)

                  Po prostu idiotyczne wydaje mi się myślenie przedpiscyni "zawód z powołania to taka harówa, wiadomo, bez kasy, zamożnego małża trza mieć i już"
                  • dystansownik Re: zawód z powołania nie dla pieniędzy? 02.01.11, 21:01
                    > Po prostu idiotyczne wydaje mi się myślenie przedpiscyni "zawód z powołania t
                    > o taka harówa, wiadomo, bez kasy, zamożnego małża trza mieć i już"

                    A ja wychodzę z założenia, że widziały gały co brały. Sam poniekąd pracuję z "powołania", tzn. robię to co chcę robić, choć zarabiam takie grosze jak bohaterki tego artykułu. Miałem wybór, albo u siebie za 1.8k netto (czyli odpadałby koszt najmu), albo w innym mieście za 1.5k netto na start. Różnica była taka, że pierwsza robota mi nie odpowiadała i byłaby tylko dla kasy, a druga mi bardzo odpowiada, ale czeka mnie przez jakiś czas życie od pierwszego do pierwszego z pilnowaniem wydatków.
                    Życie to seria kompromisów i wyborów, często trzeba zdecydować czy się robi co się lubi, czy się robi to co pozwala utrzymać się na oczekiwanym poziomie. Jak ktoś chce zjeść ciastko i mieć ciastko, to zawsze straci coś innego. W przypadku pań z artykułu będzie to konieczność brania małżeństwa z rozsądku.
                    • maitresse.d.un.francais Re: zawód z powołania nie dla pieniędzy? 02.01.11, 23:46

                      > A ja wychodzę z założenia, że widziały gały co brały.

                      A to ciekawe, bo w cywilizowanych krajach od nauczyciela dużo się wymaga, ale i dobrze mu płaci.

                      To u nas ma być takim popychadłem, pośmiewiskiem i symbolem nieudacznika.
          • mumia_ramzesa Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 17:45
            Pokaz mi nauczyciela w Polsce, ktory nie ma nadgodzin i pokaz mi nauczyciela w Europie, ktory ma pensum 18 godz./tyg.
        • lu_bella Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 03.01.11, 12:37
          ateofi napisała:

          >
          > Absolutnie nie troluję. Raczej martwię się o mentalność polskich kobiet, w wiel
          > u wciąż nie ma zaradności i chęci, żeby być panią własnego losu. Musi być ten m
          > ąż, który będzie utrzymywał.


          Hęęęęę ???
          Jak to utrzymywał ? Przecież one pracują ! Uwierz, że jakby jedna czy druga zakochała się w gołodupcu to też by za niego wyszła. Tyle, że MAJĄ PRAWO zakochać się w bogatym :P
          A ten bogaty też biorąc za żonę pielęgniarkę, czy nauczycielkę wie co robi. Ale może woli "taką" niż inną.


          A potem co się okazuje, kobieta jest zależna finan
          > sowo, nie ma własnego majątku i nawet nie ma dokąd pójść w razie konieczności r
          > ozwodu.

          Ha ha ha :) Już widzę oczami wyobraźni jak każda inna kobieta ( nie nauczycielka i nie pielęgniarka ) ma ukryta przed światem garsonierę na wypadek rozwodu :)


          > O to chodzi, a nie o atakowanie nauczycieli.

          Właściwie nie wiem kogo. a raczej co atakujesz. Pomyśl ile tempych szczałek czyha na bogatych , żonatych biznesmenów. Patrzy tylko, żeby go wyrwać z łona rodziny ;)
    • kadfael Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 10:17
      Coś mi sie wydaje, że nie zrozumiałas przesłania tego artykułu. Tu nie chodzi o to, że te panie chcą mieć bogatego męża. Chodzi o to, by nauczyciele, pielegniarki itp. zarabiali na tyle GODZIWIE, by móc się samemu utrzymac na dobrym poziomie. Przyznasz, że kazdy z tych zawodów jest potrzebny. Każdy z nas predzej czy później styka się z osobami w tych zawodach pracującymi - sa one niezbędne.
      • ateofi Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 11:39
        kadfael napisała:
        "Coś mi sie wydaje, że nie zrozumiałas przesłania tego artykułu. Tu nie chodzi o to, że te panie chcą mieć bogatego męża. Chodzi o to, by nauczyciele, pielegniarki itp. zarabiali na tyle GODZIWIE, by móc się samemu utrzymac na dobrym poziomie. Przyznasz, że kazdy z tych zawodów jest potrzebny. Każdy z nas predzej czy później styka się z osobami w tych zawodach pracującymi - sa one niezbędne."

        Jak najbardziej się z Tobą zgadzam, prędzej dałabym podwyżce pielęgniarce niż lekarzowi, bo to one opiekują się pacjentem, robi.a zastrzyki itp... Za swoją ciężką pracę otrzymują marną zapłatę. Natomiast od dawna wiadomo, że jest to ciężki kawałek chleba, ale podejście prezentowane przez te panie z artykułu (nie generalizuję tutaj na wszystkich) "ja tak mało zarabiam, więc znajdę sobie bogatego męża, który będzie mnie utrzymywał to czystej wody wyrachowanie". Może warto się dokształcić, zrobić jakąś specjalizację, pójść na kurs o ile to możliwe, zrobić coś co może pomóc podnieść zarobki, ale nie zakładac z góry, mąż ma mnie utzrymywać. Chodzi mi o mentalność tych kobiet, a nie ich zarobki.
        • ritsuko Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 11:50
          Tylko jedna chyba z tego artykułu wprost powiedziała, ze szuka bogatego męża, dwie wprost mówiły, że czują się źle będąc zależne od kogoś.
          Oczywiście, że fajnie jest mieć dobrze płatną pracę, ale nie chciałabym cieszyć się z pracy jedynie w dniu wypłaty- dla mnie to byłoby życiową porażką
        • kadfael Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 12:17
          A nie wyczuwawasz ironii i goryczy w tych tekstach? Bo ja tak.
      • dystansownik Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 17:35
        > Coś mi sie wydaje, że nie zrozumiałas przesłania tego artykułu. Tu nie chodzi o
        > to, że te panie chcą mieć bogatego męża. Chodzi o to, by nauczyciele, pielegni
        > arki itp. zarabiali na tyle GODZIWIE, by móc się samemu utrzymac na dobrym pozi
        > omie. Przyznasz, że kazdy z tych zawodów jest potrzebny. Każdy z nas predzej cz
        > y później styka się z osobami w tych zawodach pracującymi - sa one niezbędne.

        Wszystko fajnie, tylko czemu akurat te zawody powinny być lepiej opłacane? Na dobrą sprawę o 90% zawodów można powiedzieć, że ludzie je wykonujący powinni lepiej zarabiać. Sam pracuję za tyle ile te biedne i uciśnione nauczycielki, na wżenienie się w kasę nie mam co liczyć z racji płci, ale jednak robię, bo muszę za coś żyć. Jedyna różnica jest chyba taka, że te panie wykonują zawody stereotypowo kiepsko opłacane.
    • chersona Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 10:20
      Nie pamiętam dokładnie kontekstu, znajomy wykładowca opowiadał mi kiedyś o swoich zajęciach na SWPS-ie, na które on zajeżdża rowerem, a jego studenci brykami. Ładnie mi wtedy powiedział, że jedni inwestują w ludzi, drudzy w samochody.
    • menk.a Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 10:22
      ateofi napisała:

      > Kobiety szanujcie się,
      > uczcie się obsługi komputera, języków obcych, bo takie umiejętnosci zawsze pom
      > ogą zdobyć dobrze płatną pracę, a nie polujcie na mężów w przeświadczeniu, że
      > to najlepsze co Was w życiu może spotkać.

      Słowo na niedzielę.
    • teletoobis Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 10:30
      az nie chce mi sie na takie gowno odpowiadac, ale sie zmusze...

      Wyobrazasz sobie swiat bez pielegniarek, nauczycielek, sprzataczek? Czy wyobrazasz sobie ich prace dobrze wykonywana, kiedy sa zmuszone dodatkowymi dyzurami, udzielaniem korepetycji itp harowac, by miec co zrec? Normalny czlowiek pracuje 8 godzin i za te prace nalezy mu sie GODZIWA zaplata. Pozwalajaca na godne zycie. Czlowiek nie jest zaprogramowany, by pracowac. Jest zaprogramowany, by zyc. A praca powinna mu to zycie umozliwic.
      Praca pielegniarek i nauczycielek jest niedoceniana, za to nie jest latwa i przyjemna. Nie widze powodow, by za swa ciezka prace nie otrzymywaly wynagrodzenia pozwalajacego im na normalne zycie.
      Wysylanie ich do dodatkowych robot celem dorobienia jest glupota ze strony autorki. Wyobrazasz sobie niewyspana instrumentariuszke, po prywatnych dyzurach przy stole operacyjnym. Zycze ci takiej sytuacji. Niech poda doktorowi zamiast maczaka ssak. A ten niech ci nim odessie resztki mozgu
      • ateofi Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 11:30
        teletoobis napisał:

        > az nie chce mi sie na takie gowno odpowiadac, ale sie zmusze...
        >
        > Wyobrazasz sobie swiat bez pielegniarek, nauczycielek, sprzataczek? Czy wyobrazasz sobie ich prace dobrze wykonywana, kiedy sa zmuszone dodatkowymi dyzurami, udzielaniem korepetycji itp harowac, by miec co zrec? Normalny czlowiek pracuje 8 godzin i za te prace nalezy mu sie GODZIWA zaplata. Pozwalajaca na godne zycie. Czlowiek nie jest zaprogramowany, by pracowac. Jest zaprogramowany, by zyc. A praca powinna mu to zycie umozliwic.
        Praca pielegniarek i nauczycielek jest niedoceniana, za to nie jest latwa i przyjemna. Nie widze powodow, by za swa ciezka prace nie otrzymywaly wynagrodzeniapozwalajacego im na normalne zycie. Wysylanie ich do dodatkowych robot celem dorobienia jest glupota ze strony auto rki. Wyobrazasz sobie niewyspana instrumentariuszke, po prywatnych dyzurach przy stole operacyjnym. Zycze ci takiej sytuacji. Niech poda doktorowi zamiast maczaka ssak. A ten niech ci nim odessie resztki mozgu."

        Proszę nie wypowiadaj się jak nie zrozumiałaś mojego postu. Poza tym ja nikogo nie obrażam, więc nie nazywaj mojej opinii "gównem", bo to świadczy źle tylko o Tobie. Bardzo szanuję wspomniane zawody, natomiast krytykuję podejście niektórych pań (tych z artykułu) do życia. One z góry zakładają, że znajdą sobie męża, który będzie je utrzymywał, bo one tak mało zarabiają. To mi się nie podoba, bo jest to czystej wody wyrachowanie.
        • teletoobis Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 11:44
          doskonale zrozumialem co bylo tematem topika.
          Poza tym .... jak nie maja innej mozliwosci zarobienia wiekszych pieniedzy, bo taki a nie inny zawod wykonuja, to co ci przeszkadza fakt, ze szukaja sobie majetnego meza?

          Na moj nos to co jest w topiku, to gowno. Wypisane bez zastanowienia sie nad stanem faktycznym, dotykajacym jedynie postaw ekstremalnych
        • zawsze-soffie Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 12:05
          "Proszę nie wypowiadaj się jak nie zrozumiałaś mojego postu."

          Ja jednak myślę, że ty masz bardzo duży problem z rozumowaniem tekstu czytanego. Idź na jakiś kurs, albo weź korepetycję i pomóż nauczyciele :D
        • takajatysia Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 03.01.11, 11:18
          No cóż, Twój post zabrzmiał tak, jak pisze tubiś.
          Poza tym za bogatego tez można wyjść z miłości (do niego, nie do jego pieniędzy). Stereotypy krzywdząca rzecz.
      • alajna85 Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 11:54
        Podpisuję się pod tym, z naciskiem na pierwsze zdanie.

        Przesłaniem tego tekstu jest to, że wykształcone kobiety zarabiają głodowe pensje a nie to, że nie chce im się dorabiać i wobec tego szukają bogatych mężów. Nie chce mi się wchodzić w szczegóły, ale to bardzo jasno wynika z tekstu, jaśniej już nie może.
        • teletoobis Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 12:01
          milo, ze ktos rozumie to co czyta :)
      • facettt wolne zarty ! 02.01.11, 12:15
        teletoobis napisał:

        Normalny czlowiek pracuje 8 godzin i za te prace nalezy mu sie GODZIWA zaplata. Pozwalajaca na godne zycie.
        Czlowiek nie jest zaprogramowany, by pracowac. Jest zaprogramowany, by zyc
        A praca powinna mu to zycie umozliwic.


        wolne zarty. powiedz to przecietnemu Hindusowi, Chinczykowi, tym na Haiti i 3/4 ludzkosci.

        wiekszosc z nich pracuje po to, aby przezyc. i to wcale nie godziwie, tylko byle jak.
        • teletoobis Re: wolne zarty ! 02.01.11, 13:04
          a co taka koniecznosc ma wspolnego z czlowieczenstwem?
          • facettt Re: wolne zarty ! 02.01.11, 13:17
            teletoobis napisał:

            > a co taka koniecznosc ma wspolnego z czlowieczenstwem?


            niewiele, jednak do tej pory myslalem, ze rozmawiam z realista,
            a tu widze marzyciel na ekran wyskoczyl :)
            • teletoobis Re: wolne zarty ! 02.01.11, 13:19
              Alez jestem realista. Zyjacym tu i teraz, a wiec w samym centrum Europy w wieku XXI
              • facettt Re: wolne zarty ! 02.01.11, 13:29
                teletoobis napisał:

                > Alez jestem realista. Zyjacym tu i teraz, a wiec w samym centrum Europy w wieku
                > XXI


                No to i w tym sercu Europy tego "czlowieczenstwa" bedziesz mial wkrotce mniej,
                a nie wiecej :)

                Jakis meczet we Wroclawiu juz buduja?
                bo w Dreznie , w centrum miasta, wywalili chyba najwiekszy w calym Reichu:
                img.fotocommunity.com/photos/2718071.jpg
                • teletoobis Re: wolne zarty ! 02.01.11, 13:33
                  Jak d mnie na wies drafia, to ja juz zyc nie bedzie, wiec mi to Lotto
      • grave_digger Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 12:49
        "yobrazasz sobie swiat bez pielegniarek, nauczycielek, sprzataczek? Czy wyobraz
        > asz sobie ich prace dobrze wykonywana, kiedy sa zmuszone dodatkowymi dyzurami,
        > udzielaniem korepetycji itp harowac, by miec co zrec? Normalny czlowiek pracuje
        > 8 godzin i za te prace nalezy mu sie GODZIWA zaplata. Pozwalajaca na godne zy
        > cie. Czlowiek nie jest zaprogramowany, by pracowac. Jest zaprogramowany, by zyc
        > . A praca powinna mu to zycie umozliwic.
        > Praca pielegniarek i nauczycielek jest niedoceniana, za to nie jest latwa i prz
        > yjemna. Nie widze powodow, by za swa ciezka prace nie otrzymywaly wynagrodzenia
        > pozwalajacego im na normalne zycie.
        > Wysylanie ich do dodatkowych robot celem dorobienia jest glupota ze strony auto
        > rki. Wyobrazasz sobie niewyspana instrumentariuszke, po prywatnych dyzurach prz
        > y stole operacyjnym. Zycze ci takiej sytuacji. Niech poda doktorowi zamiast mac
        > zaka ssak. A ten niech ci nim odessie resztki mozgu"

        bardzo pięknie i mądrze napisane.
        co to za kraj, w którym człowiek pracując na pełen etat i nie kopiąc rowów a mając normalną pracę, nie może się utrzymać.
        a artykuł durny. już widzę jak ta biedna nauczycielka chodzi w dziurawym swetrze do szkoła. co za bzdura. albo płacze, że ma telefon stary. za złótówkę w abonamencie za 50zł m-cznie może mieć całkiem fajny wypasiony. co za brednie.
        widzi bogatszych uczniów i się nad tym rozkleja zazdrośnica. a ja widzę moich biedniejszych uczniów, których na wiele nie stać. i żaden by nie ocenił mojego stanu konta po samochodzie czy komórce. przynajmniej przez 10 lat mi się to nie zdarzyło.
        ludzie, dorośnijcie.
        complaining is silly - either act or forget!
        • ateofi Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 13:00
          >bardzo pięknie i mądrze napisane. co to za kraj, w którym człowiek pracując na pełen etat i nie kopiąc rowów a mając normalną pracę, nie może się utrzymać. a artykuł durny. już widzę jak ta biedna nauczycielka chodzi w dziurawym swetrze do szkoła. co za bzdura. albo płacze, że ma telefon stary. za złótówkę w abonamencie za 50zł m-cznie może mieć całkiem fajny wypasiony. co za brednie. widzi bogatszych uczniów i się nad tym rozkleja zazdrośnica. a ja widzę moich biedniejszych uczniów, których na wiele nie stać. i żaden by nie ocenił mojego stanu konta po samochodzie czy komórce. przynajmniej przez 10 lat mi się to nie zdarzyło. ludzie, dorośnijcie.
          complaining is silly - either act or forget! >

          Ten artykuł jakkolwiek uproszczony miał być tylko wstępem do dyskusji o podejściu niektórych ludzi do życia. Niestety większość internautów zamiast rzeczowych opinii rzuca się do mnie, że "nie szanuje pielęgniarek i nauczycieli i polonistek", co jest bzdurą. Uważam jednak, że skoro wybrały taką a nie inną pracę to zdawały sobie sprawę z tego, jak słabo jest płatna. Pani nauczycielka zazdrości swoim koleżankom i uważa, że bez bogatego męża sobie nie poradzą. Pani polonistka nie wyobraża sobie studiowania sobie innego kierunku, mimo że wie jaką pracę po tych studiach będzie miała. Skoro osoby z artykułu zdecydowały się na takie prace wiedząc jakie wiążą się z tym problemy, to dlaczego teraz narzekają i liczą na pomoc rodziny i męża?
          Zamiast narzekać może warto spróbować coś zrobić ze swoim życiem, poszukać lepiej płatnej pracy, co szkodzi przejrzeć gazetę "praca" czy umieścić swoje CV w internecie? Ano nic! Ale łatwiej jest narzekać i czekać na "bogatego męża". A swoją drogą przestańcie tak narzekać na Polskę i obejrzyjcie sobie "Slumdog milionaire", którego akcja dzieje się w Indiach. Otworzy Wam oczy narzekacze, dzieciom bezdomnym oc zy wypalano wrzątkiem, bo ślepe dziecko wyżebrze więcej na ulicy. TAKIE BYWA ŻYCIE!!!
          • grave_digger Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 13:07
            nie mieszkam w indiach i mało mnie obchodzi jak oni tam żyją i pracują. co więcej, 80% dzieci w indiach kończy edukację do 12 roku życia, dość mówić, że żyją bezdomne same na ulicach.
            anyway
            artykuł jest stronniczy, wymyślony, może podciągnięty pod publiczkę, wyrażono w niej opinię jednej, może kilku osób i rozdmuchano.

            a tak w ogóle, bogatego męża każda kobieta by znaleźć chciała. nie tylko panie z artykułu. pytanie, czy to przestępstwo?

            w jednym się z tobą zgadzam co już wcześniej napisałam - complaining is silly - either act or forget. każdy ma swój sposób na życie. i nie każdy musi być przedsiębiorczy. niestety.
          • kadfael Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 13:27
            Zamiast narzekać może warto spróbować coś zrobić ze swoim życiem, poszukać lepi
            > ej płatnej pracy, co szkodzi przejrzeć gazetę "praca" czy umieścić swoje CV w i
            > nternecie? Ano nic! Ale łatwiej jest narzekać i czekać na "bogatego męża".

            Znów od d.. strony. Wszyscy piszą to samo a Ty nadal nie rozumiesz - KTOŚ tę pracę MUSI wykonywać. I nie może byc tak, że jest ona tak słabo płatna, że się nie da z niej godnie żyć.
            • mumia_ramzesa Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 16:01
              > KTOŚ tę pracę MUSI wykonywać. I nie może byc tak, że jest ona tak słabo płatna, że się ni
              > e da z niej godnie żyć.

              Za kazdym razem jest to wybor pojedynczej osoby. Gdyby nie bylo chetnych do wykonywania tych zawodow to pensje musialyby byc podwyzszone. Dopoki beda osoby tak malo zaradne, ze nie beda mialy innego pomyslu na zycie to zarobki tej czesci budzetowki beda niezmienione. W UK nauczyciel w szkole zarabia wiecej niz nauczyciel akademicki.
              Co to znaczy "zyc godniie"? Wydawac co miesiac 1000 zl na przyjemnosci (jak to wynikalo z ktoregos watku)?
      • devilyn Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 14:28
        :D Ojejku to ja nienormalna jestem...pracuję tylko 20 h tygodniowo za to w trudnych warunkach...oj pochlastam się :D:D:D
      • eastern-strix Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 18:16
        Zgadzam się w 100%.

        Na Zachodzie wymienione zawody pozwalają na życie na naprawdę przyzwoitym poziomie. Sporo analityków sądzi,że w Polsce wiąże się to z faktem, że zawody sfeminizowane są gorzej płatne. Nie wiem, czy by się coś zmieniło gdyby to mężczyźni masowo zostawali pielęgniarzami, ale póki co, widzę taką zależność. Zupełnie jakby to było naturalne, że pielęgniarka czy nauczycielka będzie sobie wypruwać żyły za grosze.
      • pendzacy_krolik Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 20:55
        moze pielegniarki nie wyobrazam sobie nie wyspanej,ale nauczycielke jak najbardziej. ostatecznie spedzaja w szkole 4-5 godzin lekcyjnych (!) dziennie.ponadto maja 2 tygodnie wolnego zima (nielicze wolnych dni okoloswiatecznych) i prawie dwa miesiace latem.do tego dochodza liczne wycieczki,zielone szkoly , no i najlepsze - prawo do platnego,rocznego urlopu zdrowotnego! i wcale nienajgorsza pensje.
        a ty wez sie za wlasna kulture.
        • aneta-skarpeta Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 03.01.11, 07:51
          ostatecznie spedzaja w szkole 4-5 godzin lekcyjnych (!) dziennie.ponadto
          > maja 2 tygodnie wolnego zima (nielicze wolnych dni okoloswiatecznych) i prawie
          > dwa miesiace latem.do tego dochodza liczne wycieczki,zielone szkoly


          miałam przyjemnosc, a raczej "przyjemnosc" bywac rodzicem pomagającym w szkole mojego syna- 2 klasa podstawowki. wychowawczynie mają naprawde super- musi miec tez bogatego meza, bo zawsze zadbana i bez dziur w swetrze;)

          ale do sedna- po kilku godzinach mialam tych szalonych dzieci po dziurki w nosie- choc niby to byla "wycieczka"

          pani powiedziala, ze 100 razy bardziej woli zwykle lekcje

          dla zarysu sytuacji- jest to 5-ta klasa, ktora prowadzi ta pani. dzieci sa bardzo madre, ale spora grupa chlopcow to sa male urwisy i sa malo pokorni- wyglupy, szalenstwo itd

          nie sadze, zeby pozniej bylo z nimi lepiej;)

          ja napbralam duzo pokory i stracilam checi do uczestniczenia w tego typu wycieczkach i wyjazdach;)

          dla nauczyciela zielona szkola to nie urlop
    • rozczochrany_jelonek Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 10:31
      oj z takimi dochodami to ciężko im będzie znaleźć bogatego męża.
      • szpil1 Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 11:47
        rozczochrany_jelonek napisał:

        > oj z takimi dochodami to ciężko im będzie znaleźć bogatego męża.

        Myślę, że taki potencjalny bogaty mąż większa uwagę zwróci na urodę i figurę, a nie na ich dochody :)
        • josef_to_ja Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 14:45
          Dokładnie. Bogaci faceci często patrzą głównie na urodę
        • rozczochrany_jelonek Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 14:59
          no bez urody to ani rusz, czasy się zmieniają uroda i figura już nie wystarcza, jak kiedyś ;)
          uroda + niskie dochody przegrywają z urodą + wysokie dochody :)
          • josef_to_ja Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 15:08
            Tyle ile jest tych pięknych wolnych kobiet z wysokimi dochodami?
        • takajatysia Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 03.01.11, 11:25
          I na to, ze pracując w budżetówce, może się zajmować dziećmi, gdy są chore (i nikt na to krzywo nie patrzy), iść na macierzyński ile razy zechce (i nikt na to krzywo nie patrzy), urwać się z pracy, bo jest coś do załatwienia (i nikt na to krzywo nie patrzy). A nawet jak ktoś krzywo spojrzy to na patrzeniu się skończy.
          To wygoda dla rodziny, kiedy jedno z małżonków, może sobie pracować na pół gwizdka albo wcale.
    • dorota_w_krainie Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 12:01
      Wraca to na forum po kilkakroć...

      1. Wykonywałam jeden z wspomnianych tu zawodów,
      z innymi mam styczność (bliska rodzina wykonuje lub płacę za jej wykonywanie);

      i napiszę tak: _każdy_ chce zarabiać godnie.

      Wykonując te zawody można zarabiać średnią krajową.
      Wiadomo: trzeba mieć predyspozycje, mieć odwagę zmienić pracę i tzw. szczęście.
      Jak na polskie warunki średnia to nie szał, ale jest OK.

      2. CO do męża "karmiciela" - każdy wybiera jak chce, jego życie, nie oceniam.
      Są mężowie, którym taka sytuacja odpowiada, i OK.
    • inzynier.kowalska Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 12:03
      > Te panie z góry założył
      > y, że bogaty mąż ma je utrzymywać.

      W tym artykule tylko jedna pani tak założyła.
      Reszta ma albo męża taksówkarza, albo operatora wózka widłowego, albo jakiegoś tam, co zarabia trzy na rękę - gdzie oni bogaci? :) Miałam nadzieję, że artykuł będzie o nauczycielkach z Trąbek Małych, które jakimś cudem ustrzeliły sobie Onasisa i teraz do swojego lokalnego gimnazjum przypływają jachtem.

      Co do Twojego posta - nie wiem co tak Cię bulwersuje. Są zawody bardzo potrzebne i fatalnie opłacane. Ktoś je musi wykonywać i całe szczęście, że niektórzy się na nie decydują i jeszcze mówią, że lubią to robić. A we dwójkę łatwiej (co zresztą przyznają panie z artykułu) wziąć kredyt i dzieciaki odchować. To raczej pragmatyzm niż pasożytnictwo.
      • burza4 Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 13:32
        Przepraszam, ale nie wszędzie nauczycielkom czy pielęgniarkom płacą grosze. Są prywatne szkoły, prywatne kliniki, gdzie te zarobki nie są żenujące. Tylko nie każdy może tam pracować - trafiają tam ci z wyższej półki, nie przeciętniacy. Naturalnie w Pcimiu Dolnym ma się mniejsze możliwości zarobkowe, ale nie do końca. Nawet na wsi ludzie potrzebują zastrzyków, opieki czy korepetycji. Tylko trzeba się ciut wysilić. Mam koleżankę po nauczaniu początkowym, naturalnie wiecznie narzeka na zarobki. Jej znajoma z roku natomiast z identycznym wykształceniem radzi sobie o niebo lepiej, pracuje w społecznej szkole, prowadzi zajęcia logopedyczne itd. A moja koleżanka wraca do domu o 14, siedzi z założonymi rękami i ma pretensje do świata że jej nie doceniają.
        • teletoobis Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 13:35
          to w/g ciebie kto ma robic zastrzyki soltysowi w Pcimiu? Kowal?
          Kto ma tam uczyc dzieci? Katechetka?
          • kadfael Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 13:37
            Kowal Tubiś to zęby ma wyrywac!
            Dziewczyna wybrała jako przykład zawody uzyteczności publicznej i nie rozumie, że KTOŚ musi je wykonywac.
            • teletoobis Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 13:42
              Pewnie skonczyla jakies elitarne studia na renomowanej uczelni. Np. socjologie.... :)
              Oni po takich elytarnych studiach niewiele rozumieja z zycia prostaczkow. Sa stworzeni do celow wyzszych....

              P.S to kto ma robic te zastrzyki soltysowi w Pcimiu, skoro ostatnie pielegniarka wyjedzie stamtad, powodowana ambicjami- do pracy na zmywaku w Irlandii, albo do prywatnej kliniki dr Lubicza?
              • kadfael Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 14:11
                Od koleżanki chyba się nie doczekamy odpowiedzi, więc ja powiem :)
                Owczarz! Czyli TY! :D I nie zastrzyk, tylko zamawianie choroby. Tak było przed wiekami, więc wróćmy do tego...
                • teletoobis Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 14:24
                  Ja moge sie z tym soltysem co najwyzej uchlac, jesli mnie do siebie dopusci, boc to wladza, ktora ma za nic pospolstwo sejmikujace na laweczce za GSem
                  • kadfael Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 14:28
                    Jakbys dobrze zamawiał, to on jeszcze by Ci te flaszke osobiście w podzięce przyniósł :)
                    • teletoobis Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 15:00
                      moglbym tez zastosowac sprawdzona metode zamkniecia w piecu na 3 zdrowaski :)
    • josef_to_ja To mają iść na budowę kłaść pustaki? 02.01.11, 14:24
      Zacznijmy od tego, że kobietom ciężej o dobrą płatną pracę. W przypadku kobiet dobrze płatna praca jest zarezerwowana dla zawodów specjalistycznych - lekarzy, prawników, architektów itp. ew właścicieli firm, tudzież kadry kierowniczej bądź członków zarządu. A ilu ludzi pracuje w takich zawodach? Facet może zarobić jako zwykły fizol, kobieta nie za bardzo. Stąd większość pracujących kobiet pracuje jako pracownicy intelektualni (pracownicy biurowi, pedagodzy, pielęgniarki itp.), ew. nisko płatni pracownicy fizyczni
    • rzeka.chaosu Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 15:28
      Akurat przedstawiciele tych trzech zawodów średnią krajowa raczej wyciągają (3500 brutto).
      A moim zdaniem da się z tego wyżyć i to całkiem całkiem, jeśli nie ma się kredytów itp.

      Baby są wygodne i już, szkoda tylko, że nie myślą o tym, jak bardzo staną się od takiego męża uzależnione.
    • babka.pracujaca Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 17:23
      Prędzej dałabym nauczucielom i pieleniarkom po 3 tys podwyżki niż lekarzom którzy często zarabiają grubo ponad 10 tyś na kontraktach a wiecznie nie mają czasu na pacjenta.( co innego chirurg, anestezjolog- operacje itp , to wymaga skupienia)
      Nauczyciele spędzają przez 5 dni/tydz z moim dzieckiem wiecej niż ja , dlatego chce aby byli odpowiednio wynagradzani , niesflustrowani - bo uczą Moje DZiecko.I to prawda ze niektóre dzieciaki są lepiej ubrane , mają drogie komórki.Zarobki opisanych grup zawodowych są rzenujące i upokarzające.Nie wolno probnywać zarobków dziewczyny z butiku( bez obrazy) z osobami ktore mają wyższe wykształcenie. Artykuł z ironią opowiada o dobrze wykształconych kobietach ktore zarabiają grosze , na poziomie osob ze srednim wykształceniem , sklepowymi i jedyną opcją normalnego zycia jest lepiej zarabiający partner.A niektóre z was nie chciałby by miec dobrze zarabiającego meża? ja tak i nie oznacza to że nie mam ambicji , nie znam się na komputerze i że sama się nie utrzymam.
      • mumia_ramzesa Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 17:56
        > Nie wolno probnywać z
        > arobków dziewczyny z butiku( bez obrazy) z osobami ktore mają wyższe wykształcenie.

        Pielegniarki maja wyzsze wyksztalcenie?
        • josef_to_ja Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 17:59
          Obecnie muszą mieć
          • mumia_ramzesa Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 20:38
            Nie musza. Takiej z wyzszym wykszt. trzeba wiecej zaplacic, wiec w publicznej sluzbie zdrowia zatrudniaja pielegniarki po liceum medycznym.
            • josef_to_ja Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 03.01.11, 06:24
              Teraz już nie ma takich szkół, a pielęgniarki ze średnim muszą sobie "dorabiać" wyższe - tzw. studia pomostowe. Obecnie pielęgniarki kształci się już tylko wyłącznie na studiach wyższych, więc młode pielęgniarki mają przynajmniej licencjat
        • babka.pracujaca Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 18:00
          wejdz na strone np AM w Gdansku - jest tam wydział pielęgniarstwa.
          • mumia_ramzesa Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 20:35
            Teraz jest na wielu uczelniach i prywatnych szkolkach wyzszych, ale w 20 lat temu byl tylko jeden (w Lublinie). Wiekszosc obecnie pracujacych pielegniarek ma wykszt. srednie.
            • josef_to_ja Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 03.01.11, 06:24
              Mają średnie, a i tak muszą robić tzw. studia pomostowe. Wyżej Ci napisałem :)
        • lu_bella Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 03.01.11, 12:56

          mumia_ramzesa napisała:

          > > Nie wolno probnywać z
          > > arobków dziewczyny z butiku( bez obrazy) z osobami ktore mają wyższe wyks
          > ztałcenie.
          >
          > Pielegniarki maja wyzsze wyksztalcenie?


          Owszem. Większość ma.
          Moja koleżanka obecnie kończy studia uzupełniające II stopnia ( magisterskie). Tyle tylko, że po nich dostanie do podstawy 200 zł. netto. A za całe studia zapłaci ok 10 tyś. Kiedy ona to "odzyska" ? Oczywiście zakresu obowiązków czy uprawnień nie będzie miała zmienionych.
      • ateofi Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 19:09
        babka.pracujaca napisała:
        "A niektóre z was nie chciałby by miec dobrze zarabiającego meża? ja tak i nie oznacza to że nie mam ambicj i , nie znam się na komputerze i że sama się nie utrzymam."

        OK odwróćmy sytuację. Jesteś dobrze zarabiającą kobietą i np. nauczyciel pisze skarży się, że w zwiazku z jego niskimi zarobkami, które nie pozwolą mu się utrzymać on będzie szukał bogatej żony, żeby go utrzymywała. Co byś o nim powiedziała? Pasożyt, jak nic!
    • dystansownik Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 17:26
      "Nauczyciel tuż po studiach może liczyć na pensję w wysokości ok. 1,5 tys. zł netto. Po opłaceniu wszystkich rachunków pozostaje w portfelu niewiele."

      Niech już nie pieprzą, że tak im źle, ja tyle dostaję na start pracując w swoim zawodzie po studiach technicznych.
      • babka.pracujaca Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 18:06
        Wobec tego nie ma się co denerwować , bowiem artykuł jest o wykształconych polakach którzy są wykształceni a zrabiają tyle co kot napłakał , wiec i o Tobie.Kwestia rodzaju zawodu nie ma tu znaczenia , to tylko przykłady - nauczycielka, pielęgniarka.....bo to Polska własnie!!
        Obrzucać słowem kogoś kto głośno mowi ze za mało zarabia jest moim zdaniem nie na miejscu.
        pozdrawiam
        • rzeka.chaosu Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 18:14
          Z tym, ze zarobki nie zależą tylko od zawodu, ale tez od osobistych starań i po prostu szczęścia.
          W jednej firmie na tym samym stanowisku można zarabiać 3000, a w innej 5000 zł. Podobnie: pielęgniarka np. w prywatnej przychodni czy z dodatkowymi kwalifikacjami może zarabiać więcej. A wysokie kwalifikacje i unikatowe umiejętności to coś co przyczynia sie do awansu i wyższych zarobków.

          A początki na ogół są trudne, bo na podwyżki trzeba sobie zapracować. :)

          Takze panie narzekac nie powinny tylko wziac sie za siebie i szukac, szukac, szukac. :)
      • devilyn Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 20:47
        Nauczyciel kontraktowy tyle dostaje...ale nie nuczyciel stażysta...on dostaje mniej.
    • 0ion Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 18:11
      W ciągu ostatnich 2 lat zatrudniono 28 tys nauczycieli (mimo niżu) i 53 tys urzędników (mimo komputeryzacji). W tym czasie zlikwidowano 450 tys miejsc pracy w przemyśle i przetwórstwie. Jednocześnie mimo wyprzedawania wszystkiego co dochodowe jesteśmy zadłużani na ponad 100 mld rocznie. Z czego mają być te zarobki w tym biednym kraju bez przyszłości? Za 2 lata skończą się dotacje UE i zaczną się kłopoty, za 5 lat skończy się względna stabilność na kredyt i zacznie się jazda bez trzymanki. Ciekawe jakie wtedy będą zarobki...
      • takajatysia Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 03.01.11, 11:44
        Ech, ja u siebie w pracy niestety widzę, że w małym państwowym zakładzie pracy (kilka osób, dosyć wyjątkowa jednostka) marnuje się kilkaset tysięcy rocznie.
        Bo wyszło sobie rozporządzenie, na podstawie mamy się zajmować czymś tam. Kupujemy sprzęt za 200 tys. Za pół roku wychodzi rozporządzenie, że jednak nie będziemy wykonywać, tego co mieliśmy. Sprzęt trzeba przez kolejne lata serwisować ale stoi nie używany kompletnie (poza tymi 6 mies.) i niszczeje. I tak się zdarzyło wcale nie raz. Albo wchodzi rozporządzenie oznaczone jako tymczasowe, więc nie kupujemy sprzętu, opłacamy wykonanie danej czynności (nie warto inwestować) a rozporządzenie obowiązuje już 8-my rok z rzędu.

        Po następne moglibyśmy wykonywać naszą pracę dla prywatnych firm, ale nie wolno nam (przepisy) z profitów korzystać (typu dodatki do pensji). Więc po jaką cholerę mamy sobie dokładać pracy? Żeby i tak zarabiać 1,5 tys.? A sprzęt stoi, można by wykorzystywać więcej niż 1% jego możliwości.
        W szpitalach też ogromne kolejki, nie dlatego, ze za mało sprzętu, ale dlatego, że NFZ pozwolił na określoną ilość badań i jak się limit wyczerpie, to aparat ma stać.

        Moją pracę można by przy dobrej organizacji wykonać w 4h. Obok mnie siedzi w pokoiku osoba, która robi to co ja i tez ma tej pracy 4h dziennie. Wystarczyłaby 1 osoba z pensją półtora raza większą niż obecna. Oszczędność dla podatników i motywacja dla pracownika.

        Jak się w każdym zakładzie marnuje tyle pieniędzy co u nas, to nie dziwię się, że sytuacja w PL jest jaka jest.
    • happy_time Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 18:38
      > uczcie się obsługi komputera, języków obcych, bo takie umiejętnosci zawsze pom
      > ogą zdobyć dobrze płatną pracę, a nie polujcie na mężów w przeświadczeniu, że
      > to najlepsze co Was w życiu może spotkać

      Nie w każdym zawodzie potrzebna jest obsługa komputera, ani znajomość języków obcych (przynajmniej w Polsce, a tego dotyczy artykuł z linka). Pielęgniarka albo nauczycielka matematyki nie dostanie podwyżki za to, że nauczy się angielskiego. Po przeczytaniu artykułu odnoszę wrażenie, że nie ma on na celu pokazania, że "niezaradne księzniczki" jak je określiłaś szukają bogatego męża, żeby je otrzymywał. One pracują, ale zarabiają nie wiele. Z tego mogą się utrzymać, ale nie będzie ich stać na to, żeby wynająć/kupić sobie mieszkanie i mieszkać samemu. Jasne, że mogą dorabiać, ale mają też jak każdy prawo do odpoczynku po pracy więc na pewno nie będą to duże kwoty. Artykuł opisuje jakie są realia w Polsce, a ty opisałaś to jakby chodziło o jakieś wyrachowane leniwe kobiety.
      • dystansownik Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 18:54
        > One pracują, ale zarabiają nie wiele. Z tego mogą się utrzymać, ale n
        > ie będzie ich stać na to, żeby wynająć/kupić sobie mieszkanie i mieszkać samemu

        Tak jak 3/4 osób startujących w innych zawodach. Poza tym tu chyba głównie sprawa rozbija się o tego "bogatego" męża. Przecież nawet jak mąż zarabiałby też tak mało, to utrzymać się z tego można. Na pewno parę, która po tyle zarabia stać na wynajęcie samodzielnego mieszkania jeśli tego chcą, choćby kawalerki.
        • happy_time Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 19:11
          Czy 3/4 to nie wiem, ale to przykłady zawodów, oczywiście, że jest ich więcej. Miałam na myśli to, że takie są realia. Nawet jeżeli ktoś pracuje, dobrze wykonuje swoje obowiązki nie jest w stanie sam się utrzymać i nie zawsze pomoże nauka języków. Wcale nie trzeba być leniem i utrzymanką męża. A takie odniosłam wrażenie po przeczytaniu posta autorki. A to, że we dwoje jest łatwiej się utrzymać to oczywiście masz rację :)
          • dystansownik Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 19:23
            > Miałam na myśli to, że takie są realia. Nawet jeżeli ktoś pracuje, dobrze wykon
            > uje swoje obowiązki nie jest w stanie sam się utrzymać i nie zawsze pomoże nauk
            > a języków.

            Niektórzy chyba nie bardzo rozumieją co oznacza nauka języków obcych i dlatego nie wiedzą, że może ona nic nie dać. Najczęściej nauczenie się języka wcale nie przełoży się na jakąś podwyżkę, tylko po prostu otwiera drogę do starania się o pracę w szerszym spektrum potencjalnych stanowisk. Bezpośrednio na kasę może się to przekładać jedynie w przypadku, gdy pracodawcy dana osoba jest bardzo potrzebna i nie chce, żeby właśnie gdzie indziej uciekła. Jednak zwykle w przypadku nauczycieli i pielęgniarek ta zasada się nie sprawdza, a tym samym nauka języka może mijać się z celem.
            • happy_time Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 19:35
              > Niektórzy chyba nie bardzo rozumieją co oznacza nauka języków obcych i dlatego
              > nie wiedzą, że może ona nic nie dać. Najczęściej nauczenie się języka wcale nie
              > przełoży się na jakąś podwyżkę, tylko po prostu otwiera drogę do starania się
              > o pracę w szerszym spektrum potencjalnych stanowisk. Bezpośrednio na kasę może
              > się to przekładać jedynie w przypadku, gdy pracodawcy dana osoba jest bardzo po
              > trzebna i nie chce, żeby właśnie gdzie indziej uciekła.

              To jasne, że w każdym zawodzie potrzebne są inne umiejętności. Autorka jednak uważa, że przyczyną kłopotów finansowych kobiet z artykułu jest nie znajomości języków i brak umiejętności obsługi komputera. A to po prostu śmieszne.
    • wiewioo.ra Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 19:07
      Prawda jest taka, że jak się wybiera taki zawód jak nauczyciel, pielęgniarka to się trzeba liczyć z tym, że z kasą może być krucho. Akurat te dwie grupy zawodowe od lat kokosów nie zbierają.

      Co prawda są np. nauczycielki, które są dobrze sytuowane, stać je na różne luksusy i to nie dzięki bogatemu mężowi, ale własnej pracy. Ale do tego trzeba być przedsiębiorczym, zaradnym, próbować róznych rzeczy no i czasem mieć szczęście.
      • mumia_ramzesa Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 20:45
        Jest cos za cos: nauczyciele maja maly wymiar godzin tygodniowo, 10 tyg. letniego urlopu, 2 tyg. zimowego, dlugie przerwy swiateczne i wczesniejsze emerytury.
    • pendzacy_krolik Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 02.01.11, 20:50
      takie myslenie i podejscie swiadczy o inteligencji i podejsciu do zawosu nauczyciela.
      mam szefa,ktorego zona jest nauczycielka. juz dwa razy mi powiedzial,ze jego zona mowila mu cos mniej wiecej w tym stylu, jak napisala autorka, a dokladnie , ze "nauczycielka musi miec sponsora". na koncu jezyka mialam juz kwote,jaka mi placi co miesiac za moja ciezka prace, a mianowicie 2 tys. zl. stazu ma lacznie prawie 30 lat. tez powinnam mu odpowiedziec,ze kobiety w moim zawodzie powinny miec sponsorow.ale nie znize sie do poziomu jego zony. na szczescie maz godziwie zarabia. on natomiast jest nieprzyzwoity mowiac to do mnie.
    • nstemi Sfeminizowane zawody. 02.01.11, 22:11
      Tak mi przyszło do głowy, że te "wałkowane" zawody są strasznie sfeminizowane. Pielęgniarze to zdecydowane rodzynki, ale i w zawodzie nauczyciela większość to chyba kobiety, nie? I są to bardzo kiepsko płatne zawody mimo, że naprawdę odpowiedzialne i wymagające wysiłku. Właściwie dlaczego tak jest, czemu faceci się do tych zawodów nie pchają? A jeśli już to mam wrażenie, ze jakoś potrafią się "zakręcić" i zarabiać dodatkowe pieniądze. Dobra, moja próbka statystyczna jest żadna, bo znam tylko dwóch pielęgniarzy (całkiem nieźle sobie chłopaki radzą) i nauczyciela angielskiego (też nie narzeka) :-) Jak to u licha jest? Że to są mało szanowane i nędznie opłacane zawody właśnie dlatego, że takie "od zawsze" kobiece?
    • takajatysia Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 03.01.11, 11:11
      To jest dopiero okazały przykład stereotypowego, tendencyjnego myślenia...
    • berta-live Re: Wykształcenie i zarobki kobiet a małżeństwo! 03.01.11, 12:10
      Bo feminizm, wbrew obiegowej opinii, jest dopiero w powijakach i jeszcze wiele ma do zrobienia. I dopóki kobiety nie zrozumieją, że muszą przede wszystkim zadbać o swoje finanse a nie liczyć na sponsoring, to zawsze będą gorszą płcią.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka