jugutka
09.01.11, 19:20
Od kiedy wyjechalam z rodzinnego miasta na studia moja mama zostala w domu sama. No, może nie do końca sama. Początkowo mieszkała z moim ojcem alkoholikiem. Jednak ten zawinął się do swojej matki, rowniez opuszczajac moje rodzinne miasto..
W tym momencie moja mama zyje zupelnie sama.. nie jestem w stanie tam wrocic.. mam zycie zupelnie gdzie indziej.. Wszystkie rozmowy z mama na temat ze trzeba cos zmienic koncza sie podniesionym tonem ktorejs z nas..
Nie potrafie zrozumiec dlaczego tkwi tak koszmarnie w biedzie i niszczejącym mieszkaniu, dlaczego nie rozwiedzie sie z ojcem, i tylko czeka na kolejne wizyty komornika, ma beznadziejną pracę, ktorej nie zamierza zmienić.. to znaczy chcialaby ale nie robi nic by zmienic.. i tak od kilku lat..
Rozmowy, namowy nie mają sensu.. a ja nocą nie śpię bo nie wiem jak mam jej pomoc..
Czy jestesmy odpowiedzialni za zycie rodzicow ?? czy ktos ma podobna sytuacje.. z "zablokowanym" rodzicem.. ? Potrzebuje kogos do rozmowy o tym.. :(