Dodaj do ulubionych

samotna przyszła mama

14.11.08, 16:55
Witam.
Jestem w 14 tygodniu ciąży. Mąż mnie zdradził po 2 latach małżeństwa,
okłamywał mnie i do tego uciekł (dowiedziałam się, że zmienił i pracę i
mieszkanie...) Dodam też, że mieszkałam z mężem za granicą, ale po tym jak
odkryłam jego kłamstwa i zdradę wróciłam do Polski i mieszkam u rodziców. Mąż
został oczywiście za granicą, od 3 miesięcy nie utrzymuje ze mną kontaktu, nie
interesuje się w ogóle tym, że zostanie ojcem. Myślałam, że gdy powiem mężowi
o ciąży (sam chciał mieć dziecko... przynajmniej tak twierdził...) on się
zmieni, wróci do Polski i tu zaczniemy układać sobie życie od nowa. Ale
pomyliłam się...Czuję się bardzo samotna i jest mi bardzo ciężko pogodzić się
z tą całą sytuacją. Chciałabym poznać kogoś z kim mogłabym porozmawiać,
zwierzyć się. Bardzo chciałabym poznać kogoś, kto jest w podobnej sytuacji, bo
taka osoba zrozumie mnie najlepiej. Jeśli ktoś miałby ochotę pogadać byłoby mi
bardzo miło.
Obserwuj wątek
    • kremuffka270345 Witam :) 08.12.08, 21:37
      Jestem w 4 miesiącu ciąży,partner na samym początku również,chciał mieć
      dziecko...ale widać po jego zachowaniu,tylko chciał...i żył przede wszystkim w
      wielki złudzeniu...nawet jego młody wiek go nie usprawiedliwia...mamy dopiero po
      19 lat,może wydać Ci/wam dziwne/niestosowne,że tak młodzi ludzie postępują i
      chcą mieć dzieci akurat w tym wieku..szczerze mówiąc dziecko chciałam mieć
      dopiero za jakieś 8 lat,no ale cóż..stało się,gdy po raz pierwszy ujrzałam swoja
      moje maleństwo,odrazu powiedziałam,że nie zrobię mu krzywdy...jest mi ciężko,ale
      nie mogę użalać się nad sobą ...malenstwo w drodze...mam juz plany..dodam,ze nie
      jestem z zadnej patologicznej rodziny...rodzicow mam normalnych...wiem co
      przezywasz...z panem "y",byłam ponad rok...rowniez mnie zdradził..wybaczyłam
      mu,ale nie zapomniałam...dawalam mu to zreszta do zrozumienia,przy obojetnie
      jakiej okazji...czasami mam kryzysy...ale wspieraja mnie rodzice...przynajmniej
      pomafaja..wiadomo,ze rodzice nie zastąpia C drugiej osoby..ale powiem
      tak...lepiej miec jednego garba,a nizeli dwa...poki co,to nie chce slyszec o
      zadnym facecie..mam do nich uraz..ogromny...ale wiem,ze z czasem to
      przeminie...poza tym..wydaje mi sie,ze kazdy facet inaczej dojrzewa,nawet taki
      ktory jest po 30tce...wszystko moze sie zmienic 100razy...wystraszył
      sie...pieluszek,nocnego wstawania...odstawienia siebie na drugi plan..faceci tak
      mysla...sami sa dziecmi,ktorych nianczysz do konca swych dni...gdy zbaczy
      małego/mala dopadnie go sumienie...ale nie wiadomo,czy Ty nadal bedziesz go
      chciała...czy zaufasz mu...nie warto robic nic na siłe...predzej czy poznij to
      sie rozpadnie,jeszcze z wiekszym hukiem..ale wez pod uwage jeszcze swoje
      dzieciatko,ktore moze na tym jeszcze bardziej ucierpiec...trzymam za ciebie
      kciuki...jesli chcesz orozmawiac to napisz do mnie,podaje meila.
      kasia27034@op.pl wszystko sie ułozy...tylko uwazaj na siebie,dbaj...i wiecej
      sie usmiechaj,wiem,ze to trudne...ale trzeba...trzeba tak dla dziecatka...i sie
      nie zalamuj...bo pozniej moze byc jeszcze gorzej...a chyba,chcesz zeby dziecko
      miało zdrowa matke?no....i tym miłym akcentem koncze swoja wypowiedz.:)glowa do
      góry :)
      • otruta Re: samotna przyszła mama 12.01.09, 23:43
        jesli oge cos ci doradzic to napewno nie powinnas byc z nim niby dla
        dobra dziecka bo to tylko nic innego jak oszukiwanie siebie i
        dziecka.JA jestem juz po porodzie kilka miesiecy i tatus nawet jak
        zobaczyl dziecko to nic go nie ruszylo...
        • miju123 Re: samotna przyszła mama 19.01.09, 13:07
          Nie wiem skad jestescie, ale w krakowie jest taka grupa dla samotnych matek lub
          kobiet w ciazy spodziewajacych sie dziecka, ktore z jakiegokolwiek powodu nie
          modga liczyc na partnera. mozna tam poznac fajnych ludzi, podzielic sie
          doswiadczeniami i pomoc sobie w kazdym kryzysie. W Kraku to jest w Rodzinnym
          Centrum połozniczym Koala (jest tam tez szkoła rodzenia, bardzo fajna i
          pozytywnie nastawiona do naturalnego porodu). Ale mysle ze w innych miastach sa
          podobne rzeczy, wiec warto tego poszukac. fajnie jest byc na foruim, ale jednak
          bezposredni kontakt z osobami w podobnej sytuacji to calkiem cos nowego.
    • ewaromaniuk Re: samotna przyszła mama 27.01.09, 11:56
      Witaj!!!
      Nazywam się Ewa mam 25lat i jestem w podobnej sytuacji i tez czuje się bardzo samotna i przeglądając internet tak przypadkiem trafiłam na Twoją wypowiedź i postanowiłam odpisać i porozmawiać a przede wszystkim wygadać się komuś kto mnie zrozumie.
      Opowiem Ci swoją historie.
      Osiem miesięcy temu poznałam meszczyzne,odeszłam dla niego od swojego narzyczonego(szczerze mówiąc od dawna nam się nie układało i może to był tylko taki pretekst)a Czarek byl dla mnie uroczy kochany miły czuły wszytko naj naj naj. Czułam się przy nim bardzo dobrze i bezpiecznie Czułam się kochana i doceniana.Nie mam rodziny rodzice nie żyją a z rodzeństwem nie mam żadnego kontaktu. Postanowiliśmy zamieszkać razem Ja pracuje u niego cięzko to ciężko ale pracuje.Czrek jest bardzo nerwowy i wybuchowy teraz często się kłocimy bo ja też już nie moge dłużej milczeć.Jest starszy ode mnie o 14 lat.Razem przeżyliśmy bardzo dużo różnych sytuacji byłam przy nim w jego najgorszych chwilach m.in jak odszedł jego bat, jak ludzie z pracy odeszli jak miał problemy z prawem(bo kiedyś 10 lat temu siedział w więzieniu), jak okradł go wspólnik. Towarzyszyłam mu w każdej chwili Ale po pewnym czasie zaczął ukrywac w niektórych kręgach nasz związek i mówił dla ludzi ze ewa to jego prawa ręka w firmie. Zrobiło mi sie strasznie przykro później odkryłam ze ma kobiete z którą się rozstał ale wiem ze się z nią spotyka (kiedyś słyszalam jak z nią rozmawiał to powiedział mi ze to jego siostra)Ostatnio wstałm w nocy i przyłapałam go na necie zrobiła mu awanture ale powiedział ze wyolbrzymiam Pod jego nieobecnośc weszłam w historie i podał swój nr tel dla kilku kobiet-myślałam, ze się zabije ale nie mam na to odwagi Mi nie można z nikim porozmawiać bo jest taki zazdrosny ale on może tak i mi nie może być przykro z tego powodu.Teraz dwa dni temu okazało się ze jestem w ciązy boję się mu powiedzieć bo będzie mi kazał usunąc dziecko a ja tego nie zrobie. Planuje odejśc ale nie mam gdzie nie mam rodziny nie mam domu nie mam innej pracy Jestem w pełni zależna od niego a nie moge tak dłużej życ z tą swiadomością ze mnie zdradza ,a dziecka nie usune tylko nie wiem co robic nikt mnie nie zatrudni nie wiem jak dam rade no i jeszcze musze mu powiedzieć o tym ze jestem w ciązy a tak się boje Kiedyś myślałam ze to bedzie najszczęsliwszy dzień mojego życia a nie taki wybór Ostatnio powiedział mu ze brzuch mnie boli to usłyszałam a może ty ku.... w ciązy jesteś. Powiedz mi jak dalej żyć Jeżeli bedziesz chciała ze mną porozmawiac napisz mi meila na moją osobistą poczte ewaromaniuk84@wp.pl Pozdrawiam Ewa
    • kraksa2 Re: samotna przyszła mama 27.01.09, 21:29
      Wychowuje swoja coreczke sama od piatego tygodnia ciazy, kiedy to sie o niej dowiedzialam. Tatus sznaowny dowiedzial sie o niej dzien pozniej i.. do dzis malej nie widzial, nie utrzymuje z nami kontaktu, olal nas kompletnie. Coz... Nie moge powiedziec, ze coreczka jest owocem milosci, bo to byla wakacyjna przygoda. Ale od samego poczatku kocham ja najbardziej na swiecie, jest swiatlem mojego zycia i jego sensem. Powiem szczerze, ze tylko przez tydzien chodzilam jak struta, myslalam, ze sobie nie poradze, myslalam, ze jestem slaba, ze nie zdolam nas utrzymac.. Zaczelam wiec odkladac pieniadze na przyszlosc, uskladalam tyle, ze moglam bezkarnie i beztrosko "bimbac sobie" (hehehe) na uroplie wychpowawczym az do teraz. Mala ma 15 miesiecy, ja zyje, jestem cala, samaq i samodzielna. I strasznie dumna, ze mi sie udalo. Wiesz co? Nie jest zle. Ba, powiem wiecej, jest cudownie. Naprawde. Nie wyobrazam sobie, ze jestem z tamtym czlowiekiem, predzej czy pozniej jego gowniarstwo i tak by wyszlo i byc moze dziecko stracilo by tatusia, ktory by wybral inna rodzine. A tak nie zna go i na razie jest ok. Wszystko przede mna, co mam jej powiedziec, jak zapyta, dlaczego go nie zna, czy on jej nie kocha, gdzie jest? Przyznaje, to bedzie w calej sytuacji jedyna trudna rzecza.
      Kolejna to alimenty o ktore walcze w sadzie, trwa to juz prawie rok, a odbyla sie JEDNA rozprawa! OK, jak juz zasadzone beda alimenty, tatus sie nie wyplaci, bo bedzie bulil za wszystkie miesiace od urodzenia malej i to budzi moj usmiech :D
      Sie rozgadalam... Zmierzam do tego, ze... Teraz powinnas sie skupic na sobie i na dziecku, zamartwianie sie nic nie da, a tylko zaszkodzi, zreszta na pewno zdajesz sobie z tego sprawe. Naprawde, jestes w satnie ulozyc sobie zycie bez niego. Nic na sile. Moze jednak facet przejrzy na oczy i zechce poznac dziecko... Bo jesli chodzi o ponowne ukladanie sobie z nim zycia, to ja bym sie bala, ale to Twoja decyzja. Chcialam Ci tylko napisac, ze jestes matka, dzidzius liczy na Ciebie, a Ty na pewno sobie poradzisz!!! I niech nikt Ci nie wmowi, ze bedzie inaczej!
      Jesli mialabys ochote pogadac, to bardzo prosze, napisz na kraksa2@wp.pl. Sama chetnie o tym pogadam, bo juz dawno sie nie zalilam ;)
    • kotus10 Re: samotna przyszła mama 30.01.09, 23:17
      Witam
      Bardzo Ci współczuję naprawdę wiem co przeżywasz ja niestety przeżywałam to z
      pierwszym dzieckiem i przeżywam kolejny z drugim jeszcze nie narodzonym ( 14 tydz.)
      I tez jestem w podobnej sytuacji tylko że ja spróbowałam jeszcze raz po 9 latach
      z tym samym partnerem też obiecywał i co mi z tego teraz ?? Chciałabym Ci w
      jakiś sposób pomóc ale nie wiem jak sobie mam pomóc.
      To straszne co kobieta przeżywa w takiej sytuacji nikomu nie życzę .
      jeśli chciałabyś popisać to wysyłaj wiadomości na maila : kasiahejnar@interia.pl
    • zawsze_ona_ona Re: samotna przyszła mama 31.01.09, 18:00
      Skarbie... mój mąż zdradzał mnie i przed ciążą, o czym dowiedziałam się jak juz
      w niej byłam... W trzecim miesiącu ciąży przeprowadziłam rozwód i podział
      majątku (ten to był cięzki, uwierz!) i ... dałam radę! Nie twierdze, że nie
      miałam chwil załamania, przyznaję ze wstydem (zatkajcie teraz uszy!) był taki
      moment, kiedy chciałam syneczka oddac do adopcji... kiedy miał pół roczku a mnie
      po macierzyńskim wywalono z pracy.... Ale przetrzymałam dzieki pomocy rodziców
      (materialnej i psychicznej). W tej chwili młody ma 2, 5 roczku, ja mam doskonałą
      posade za 2 x srednia krajowa i jest już w naszym zyciu ktoś, kogo maluszek
      nazywa tatą a ja mężem.... A mój były... słowo "mąż" mi tu nie pasuje, a więc
      nazwijmy rzecz po imieniu: były skurwiel ma taka kare,że nigdy nie zobaczy
      swojego synka na oczy!!!!!
      Trzymaj sie, kochanie, bywają takie sytuacje, że samotna matka oznacza 100x
      więcej dobra niż toksyczny zwiazek!!!!

      Pozdrawiam
      Asia
    • ebjs2011 Re: samotna przyszła mama 04.02.09, 20:44
      Witaj ja Cie bardzo dobrze rozumiem powiedzmy,ze bylam w podobnej sytuacji tyle
      ze my nie bylismy malzenstwem(cale szczescie:))Moj byly wolal towarzystwo swoich
      kolegow i kolezanek oraz alkohol niz mnie i nasze przyszle dziecko(teraz niunia
      ma juz 8miesiecy:))dlatego sama to zakonczylam,zaluje tylko ze tak pozno sie na
      to zdecydowalam,bo przez zwlekanie przezywalam zarowno z dzieckiem same przykre
      badz nawet bardzo przykre chwile.Oj duzo moglabym pisac,naprawde.Daze do tego,ze
      jesli masz wsparcie rodziny i przyjaciol dasz sobie rade.Zreszta bez tego tez
      ozna sobie poradzic.Drogie kobietki nie dajmy sie manipulowac faceta,oni mysla
      ze bez nich sobie nie poradzimy.Nie prawda zawsze damy sobie rade trzeba tylko w
      to wierzyc.Pozdrawiam Cie BARDZO GORACO:))Jesli masz ochote odezwij sie na moj
      e-mail:ela2011-80@o2.pl chetnie z Toba popisze:))Pa:))
    • rajan123 rajan123 07.02.09, 21:00
      Hej!!! Nie jestem samotna mama, ani samotnym tatą, ale jeśli masz
      ochote porozmawiać o czym kolwiek to zapraszam na:
      E-mail buczo81@wp.pl
      lub
      gg 13388537
      Sam mam przykre doświadczenia i czuje sie bardzo samotyny, a więc
      jeli chcesz zapraszam na rozmowe.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka