Dodaj do ulubionych

Oddawanie długów...

14.01.11, 19:50
Ciekawa jestem jakie jest Wasze zdanie...
Kiedy pożyczacie komuś pieniądze, liczycie że dłużnik odda Wam w umówionym terminie czy raczej jest Wam to obojętne puki pieniądze nie są Wam potrzebne?
Pytam tutaj raczej o relacje wśród rodziny i znajomych. Jak podchodzicie do tematu?
Mnie zostało raczej wpojone że długi należy oddawać w terminie. Nieważne dla mnie czy to brat czy znajoma. Jak coś pożyczę to muszę oddać. Też tak macie?
I jak to wygląda w drugą stronę? Kiedy wy komuś pożyczacie... Jeśli umawiacie się że ktoś odda (na przykład) za 2 miesiące, to upominacie się jeśli ten ktoś już po terminie dalej nie rwie się do oddawania. Czy puki Wam tych pieniędzy nie brakuje to olewacie sprawę?
Obserwuj wątek
    • teletoobis Re: Oddawanie długów... 14.01.11, 19:52
      mama_emi napisała:
      Czy puki Wam tych pieniędzy nie brakuje to olewacie sprawę?

      zabraklo na slownik?
    • marzeka1 Re: Oddawanie długów... 14.01.11, 19:53
      Nie pożyczam, taką mam zasadę, sama też nie pożyczam, od tego ,w takie czego, mam debet w banku.
      Znam za to kilka niefajnych historii o pożyczaniu i nieoddawaniu, skutecznie zniechęcających.
      • mama_emi Re: Oddawanie długów... 14.01.11, 20:02
        Mnie też by takie podejście pasowało, ponieważ mam osoby w otoczeniu, które raczej nie przestrzegają konkretnych terminów oddawania. Ale nie mam odwagi powiedzieć "NIE" wiedząc że ktoś potrzebuje, kiedy mi akurat nie brakuje i bez problemu mogę pożyczyć... Tyle tylko że irytuje mnie kiedy mija termin spłaty a dłużnik się nie odzywa... Wtedy, nawet jeśli nie potrzebuję tych pieniędzy, jestem zła i potrafię się upomnieć.
        • marzeka1 Re: Oddawanie długów... 14.01.11, 20:10
          Cóż, jak nie potrafisz powiedzieć "nie", będziesz robiła za jelenia. Od pożyczek są banki i debet na koncie, a nie mam zwyczaju wydawania kasy, której nie mam lub nie mogę wziąć z debetu. Od ludzi nie pożyczam.
        • gazetowy.mail Re: Oddawanie długów... 14.01.11, 20:42
          mama_emi napisała:

          > Mnie też by takie podejście pasowało, ponieważ mam osoby w otoczeniu, które rac
          > zej nie przestrzegają konkretnych terminów oddawania. Ale nie mam odwagi powied
          > zieć "NIE" wiedząc że ktoś potrzebuje, kiedy mi akurat nie brakuje i bez proble
          > mu mogę pożyczyć...

          dawać jeśli masz a inni nie mają to możesz chleb.

          Odwaga powiedzenia NIE przyjdzie gdy ktoś Ci nie odda gotówki i sie poróżnicie. Kolejnej osobie powiesz zdecydowane i stanowcze NIE.

          Jeśli masz miękkie serce musisz mieć twardą du** czyli - jeśli nie umiesz powiedzieć NIE i pożyczasz nie narzekaj jeśli ktos Ci oddaje nie w terminie a kiedys nie odda wcale
    • real_mayer Re: Oddawanie długów... 14.01.11, 20:21
      ja "pożyczam" tylko tym, którzy nie muszą oddawać.
      • mama_emi Re: Oddawanie długów... 14.01.11, 20:39
        Chcesz więc powiedzieć że gdyby np. brat czy siostra (Twoja lub męża) poprosili o pożyczkę paruset złotych powiedziałabyś NIE? Nie krytykuję Cię! Tylko pytam...
        Cały czas zakładamy, że Tobie pieniędzy nie brakuje na życie i zawsze masz coś tam odłożone na koncie. Ja raczej w takiej sytuacji pożyczam ale irytuje mnie gdy ktoś długo zwleka z oddawaniem i wtedy potrafię się upomnieć (mimo iż mam wyrzuty sumienia, że wredna jestem chyba...)
        • gazetowy.mail Re: Oddawanie długów... 14.01.11, 20:48
          Mogę zapytać na co brat lub siostra potrzebuje pożyczać ?
          Bo mnie uczono, żeby żyć na takim poziomie na jaki mnie stać a po pożyczki chodzi się do banku.
          • mama_emi Re: Oddawanie długów... 14.01.11, 20:56
            Już mówię...
            Sytuacja wyglądała tak że po prostu brat wprowadzał się do mieszkania (kupionego na kredyt) i po zakupie kuchenki elektrycznej (też na kredyt) okazało się że trzeba wymienić instalację elektryczną w kuchni by go podłączyć. A że mój mąż jest elektrykiem to powiedział że zrobi to. I ten dług to po prostu materiał (kable, bezpieczniki itp. elektryczne pierdoły ;). Brat poprosił go o przysługę ponieważ jak to młody na swoim... potrzeba dużo rzeczy, taki start po prostu...
            • gazetowy.mail Re: Oddawanie długów... 14.01.11, 21:08
              Oj, aż tak szczegółowo nie chciałam znać :-)
              W takim przypadku nie tyle bym pożyczyła a po prostu kupiła co trzeba i zrobiła.
              Tak jak ktoś pisał wcześniej nie pożyczam a daję.
              Ale jeśli ktoś chciałby kasę np na auto bo chce kupić nowszy model bo stary ma juz 6 lat to bym nie dała :-)
            • real_mayer Re: Oddawanie długów... 14.01.11, 22:05
              jeśli Ci zależy na tych pieniądzach to pokaż bratu paragon i powiedz, że tyle kosztowała naprawa, możesz też powiedzieć, że oddadzą jak się urządzą. Ale jak znam życie, to kiedyś będziesz coś od brata potrzebowała i on Cie może wyliczy wg "Twojej postawy"
            • organza26 Re: Oddawanie długów... 15.01.11, 12:28
              Jak dla mnie, jeśli chodzi o taką sytuację to sorry, ale skąpa jesteś. Nie chciałabym mieć takiej siostry... Oczywiście, masz prawo wymagać zwrotu za materiały czy chociażby część kwoty za robociznę, ale widać że ci trochę żal za przeproszeniem tyłek ściska, że coś na tym stracisz.
              Takie niefajne to, tym bardziej , że nie chodzi tu o pożyczenie koleżance kilku stówek bo jej na ciuchy/imprezy zabrakło.
              • mama_emi Re: Oddawanie długów... 15.01.11, 13:48
                Wszystko by się zgadzało, ale.... Nie opisywałam tej sytuacji dokładnie, kiedy to było itd...
                Już Ci mówię. Sytuacja miała miejsce pół roku temu, umówieni byliśmy że jak się mu poprawi to kasę za sam materiał (za robociznę czy paliwo nie chcę!) odda! No i w okolicach końca listopada powiedział że pod koniec roku odda. No i mamy połowę stycznia i nic... Wiem że mieszkanie powoli ma urządzone i raczej na nie brakuje mu już pieniędzy na podstawowe wydatki.
                • organza26 Re: Oddawanie długów... 15.01.11, 14:00
                  Jak jego sytuacja finansowa jest już stabilna to jasne jest, że powinien te pieniądze oddać. Ja bym wspomniała mu o tym. Rzeczywiście jest to niewdzięczne i irytujące, kiedy trzeba komuś o takich rzeczach przypominać.
        • real_mayer Re: Oddawanie długów... 14.01.11, 21:58
          Chcesz więc powiedzieć że gdyby np. brat czy siostra (Twoja lub męża) poprosili
          > o pożyczkę paruset złotych powiedziałabyś NIE? Nie krytykuję Cię! Tylko pytam.

          > ..
          > Cały czas zakładamy, że Tobie pieniędzy nie brakuje na życie i zawsze masz coś
          > tam odłożone na koncie. Ja raczej w takiej sytuacji pożyczam ale irytuje mnie g
          > dy ktoś długo zwleka z oddawaniem i wtedy potrafię się upomnieć (mimo iż mam wy
          > rzuty sumienia, że wredna jestem chyba..


          yyyy nie gdzie ja napisałam takie rzeczy?:) Napisałam, że pożyczam tym, którzy nie muszą oddawać czyli: osobom na tyle mi bliskim, że nie zależy mi na spłacie długu, nie wyliczam im dni do jego oddania, bo tego nie oczekuję. Innym nie pożyczam.
    • devilyn Re: Oddawanie długów... 14.01.11, 20:22
      Dobry zwyczaj nie pożyczaj!!! Jedyną osobą, której pożyczam (daje bez konieczności oddawania) jest mami :D
      • gazetowy.mail Re: Oddawanie długów... 14.01.11, 20:38
        Dobry zwyczaj nie pożyczaj - jeszcze lepszy nie oddawaj :-)
        • devilyn Re: Oddawanie długów... 14.01.11, 20:44
          :D:D:D
    • akle2 Re: Oddawanie długów... 14.01.11, 20:45
      Temat przewałkowany na wszystkie możliwe sposoby. Najlepiej nie pożyczać ani komuś, ani od kogoś, bo wystarczy że pracodawca spóźni się z pensją i będzie kicha.
      • gazetowy.mail Re: Oddawanie długów... 14.01.11, 20:55
        Ale temat zawsze wałkowany jest w jedną stronę w opcjach:
        1.pożyczyłam, nie oddali wcale
        2.pożyczyłam i spoźniają się z oddaniem
        3.pożyczam wszystkich ale nie lubie a boje sie powiedzieć "nie"
        4.pożyczyłam, nie oddają, poprosiłam o zwrot, obrazili się na mnie bo przeciez oni biedni i nie maja z czego oddać a ja mam jeszcze oszczędności

        Nigdy nie bylo wątku:
        1. jutro rano powinnam oddać koleżance pieniądze ale spóźnię się dwa dni jak jej to powiedzieć
        2. pożyczałam od koleżanki 500zł - czy oddając kupić jej w podziekowaniu kawe czy czekoladę
    • pompeja Re: Oddawanie długów... 14.01.11, 21:16
      Dobry zwyczaj - nie pożyczaj.
      Jeszcze lepszy - nie oddawaj.

      Ja jestem mientka i pożyczam, a często wychodzi, że raczej daję, bo nie chcą oddawać. No ale jak mi staną w drzwiach, że na mleko nie ma i kaszę..
      • gazetowy.mail Re: Oddawanie długów... 14.01.11, 21:26
        To powiedz, że pożyczysz oczywiście bardzo chętnie jak tylko oddadzą ten ostatni dług bo jeszcze nie oddali.
        Albo dawaj na mleko i ciesz się, że dobry uczynek zrobiłaś.
        Jak bym byla taka wredna, jak mnie inni oceniają, to bym kupiła takie mleko i trzymała w domu. Oni w drzwiach po pożyczke na mleko a ja buch i karton/puszkę mleka im w garść wciskam z pozdrowieniami dla maluszka.
        A już najbardziej pożyczających (tych co palą) wkurza jak im mowię, że skoro ma na papierosy to nie jest tak źle żebym mu pożyczała pieniądze.
        • usunelamkonto Re: Oddawanie długów... 14.01.11, 21:33
          mojemu ex pozyczalam i 900 zl i czekalam cierpliwie az zwroci - zwrocil :)

          jesli chodzi o mnie to jestem winna koledze 300 zl od wrzesnia, dalam mu narazie 50 zl, bo jednorazowo nie dam rady taka kwote, z kolei czuje ze w tym miesiacu mu nic nie dam, bo musze sciagnac kase na studia(pieniadze na studia sciagnelam bo mialam bierzace wydatki), a po oplaceniu rachunkow i po tej kwocie zostanie mi sie smieszna suma na przezycie na miesiac. w przyszlym miesiacu powtorze transakcje

          zeby nie bylo. ost raz cos z ciuchow/butow kupilam chyba w listopadzie

          tak... chce zeby mnie ktos kopnal w 4 litery i zebym podjela sie pracy
          • lonely.stoner Re: Oddawanie długów... 14.01.11, 21:45
            pieniadze z tego co pamietam pozyczylam komus 2 razy na studiach: raz kolezance drobna kwote o ktora sie upomnialam, drugi raz dalam co mialam kolezance ktorej ukradli torebke na uczelni (nie byla to pozyczka lae 'darowizna' ale i tak mi oddala kase).
            Raz ja musialam pozyczyc od mojego bylego juz wtedy faceta kase bo mi zabraklo na mieszkanie. I przyznam ze oddawalam mu te pieniadze w ratach dosc dlugo bo bylam bez kasy.
            Poza tym nikt sie mnie o pozyczki nie pyta a i ja nikomu nie pozyczam.
          • gazetowy.mail Re: Oddawanie długów... 14.01.11, 21:53
            usunelamkonto napisała:

            > jesli chodzi o mnie to jestem winna koledze 300 zl od wrzesnia, dalam mu narazi
            > e 50 zl, bo jednorazowo nie dam rady taka kwote, >
            > zeby nie bylo. ost raz cos z ciuchow/butow kupilam chyba w listopadzie
            >
            > tak... chce zeby mnie ktos kopnal w 4 litery i zebym podjela sie pracy

            Od września nie możesz oddac 300zł ale na listopadowe ciuchy/buty było?
            • kasiaczek181987 Re: Oddawanie długów... 14.01.11, 21:56
              nie pożyczam większych kwot. Jak już to małe - do 10 zł. i takich raczej nigdy na oczy spowtorem nie widzialam. tak do 50 -100 oddają a większych nie pozyczam, moze że naprawde jest to jakas sytuacja podbramkowa.

              Sama tez nie lubie pozyczac i jak juz mi sie to zdarzy to na drugi dzien oddaje. Duzych kwot nie biore
        • pompeja Re: Oddawanie długów... 14.01.11, 22:02
          Oni nie przychodzą do nas wcale, jak pożyczą i się spóźniają :P Oddadzą to wtedy dopiero się pojawią, aby znów pożyczyć.

          Mamy też milion pseudo znajomych, którzy odzywają się tylko wtedy, jak potrzebują naszej pomocy związanej z fachem. Wtedy oczywiście udzielamy pomocy, a obiecana kasa czy też alkohol (to drugie zdarza się częściej i kazałam już zmienić to na coś dla mnie :P) pojawia się czasem z opóźnieniem lub wcale. Teraz mamy sposób - wyłączyć telefon lub zwalanie na dzieciaki, że nie dadzą porozmawiać :D
    • salma75 Re: Oddawanie długów... 14.01.11, 22:28
      Nie pożyczam pieniędzy. Ani innym, ani od kogoś.
    • ofelia1982 Re: Oddawanie długów... 14.01.11, 23:23
      Ja nie cierpię pożyczać pieniędzy. Zapisuję jak pożyczam jakieś kwoty (ale zazwyczaj pożyczam max 20zł) i się bezczelnie upominam.
      Nie pozyczyłabym nikomu oprócz rodziców więcej niż 50-100zł. Tak jak ktoś napisał - od pożyczania są banki.
      Raz koeżanka chciała ode mnie pozyczyć 2500zł (!) na wyjazd na narty (na który mnie btw nie zaprosiła:), więc powiedziałam, ze nie mam bo przerzucam każdą nadwyżkę na lokaty i jadę na karcie kredytowej, wiec nie mam aż tyle wolnych środków. Jeżeli nie chcecie po prostu powiedzieć "nie" - to polecam takie wytłumaczenie
      • gazetowy.mail Re: Oddawanie długów... 15.01.11, 11:33
        Wolę powiedzieć NIE i już.
        A najlepiej jak mówię NIE MAM PIENIEDZY DO POZYCZENIA. Nie kłamię i mam czyste sumienie. Bo kasę mam ale nie do pożyczenia
        Tłumacząc sie, że mam na lokatach itp oznacza że mam pieniądze. A zdażyło mi się że dostałam propozycję: to zerwij lokate a ja Ci zapłacę to co tracisz na odsetkach. Odsetki za lokatę 3.000 w skali 3-4 miesiecy są w sumie małe nie chodzi mi o te kilka zł ale o to że nie chcialam pożyczac pieniędzy.
    • jan_hus_na_stosie nie pożyczam 15.01.11, 17:16
      mama_emi napisała:

      > Ciekawa jestem jakie jest Wasze zdanie...
      > Kiedy pożyczacie komuś pieniądze

      poza najbliższą rodziną (rodzice) nie pożyczam. Po to wymyślono karty debetowe i kredytowe aby nie trzeba było pożyczać od innych i liczyć na ich łaskę.

      jeśli komuś bank nie chce pożyczyć pieniędzy prawdopodobnie jest niewypłacalny więc po co ja mam mu pożyczać?
    • venettina Re: Oddawanie długów... 15.01.11, 18:42
      Byly jakies badania, ze ponad 80% Polakow nie poczuwa sie do oddania w terminie pieniedzy pozyczonych od znajomych i rodziny. Komentarz jest zbedny...
    • burza4 Re: Oddawanie długów... 15.01.11, 18:52
      Moje zdanie jest takie - jak się pożycza, to się oddaje w terminie, koniec, kropka. Jak się nie może - to się dzwoni, przeprasza i ustala z pożyczkodawcą inny termin.

      Nieoddanie w terminie i brak kontaktu to po prostu zwykła chamówa - i taka osoba jest u mnie skreślona. Tak, upominam się jasno i bez skrupułów, nawet jeśli nie potrzebuję tej kasy - po to żeby zaakcentować, że takiego zachowania nie toleruję.
      Co innego jeśli pożyczam i sama proponuję "oddasz, jak będziesz mogła, nie spieszy mi się".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka