vandikia
31.01.11, 15:05
bajka
na forach, również gazetowym egipskim - turystyka
najpierw strach, ze nie zwrocą kasy i trzeba bedzie leciec albo stracic pieniadze, lament od kilku dni i biadolenie na zapas
jak wiekszosc biur zaproponowalo zmianę, to:
- albo kraj nie pasuje
- albo termin
i znowu lament
szczerze mówiąc jestem tym serdecznie ubawiona, bo najwazniejsza w tym wszystkim jest zlosc, ze tam gdzie ja chcę wypoczywac wybuchla wojna (huragan, powodz, pozar) i ze teraz dają mi nie ten termin, który chcę - bo przeciez tylko mi pozwolono zamienic wycieczkę
zero pokory wobec sytuacji i sero zrozumienia jedynie roszczenia, obrzydlistwo