Dodaj do ulubionych

Odwiedziny...

18.03.11, 19:38
Oboje pracujemy, mąż dodatkowo poza pracą, prowadzi działalność. Kiedy ma więcej zleceń, bywa że w domu tylko je i śpi. W PRACY pracuje na 3 zmiany, również w święta, weekendy itp. Nie ma więc mowy o wspólnych "leniwych weekendach", bo baaardzo rzadko ma je wolne.
Ale do rzeczy... Moi rodzice mają pretensje że zbyt rzadko ich odwiedzamy... Może i mają rację... Ale u teściów bywamy jeszcze rzadziej... Tak to się jakoś porobiło. Widujemy się kilka razy w tygodniu czasem nawet z racji tego że czasem Dziadkowie odbierają córkę z przedszkola itp. Ale typowo przy kawie przez kilka godzin to siedzimy raczej może raz na miesiąc lub dwa... My po prostu nie mamy kiedy razem odpocząć. Kiedy mąż przychodzi do domu to jedyne czego pragnie to usiąść i odpocząć. Czy to źle...? A rodzicom fajnie mówić, skoro wszystkie weekendy mają wolne i po prostu chyba im się nudzi... Sama nie wiem...
Obserwuj wątek
    • happy_time Re: Odwiedziny... 18.03.11, 19:49
      Pretensje rodziców nieuzasadnione. Skoro mniej pracujesz niż mąż możesz przecież sama albo z dziećmi odwiedzać rodziców. Poza tym są przecież telefony, możesz zadzwonić jak nie masz czasu pojechać.
      • mama_emi Re: Odwiedziny... 18.03.11, 20:01
        Kiedy jest ciepło, czasem idę sama z córką do rodziców/teściów. W taką pogodę jak mamy teraz to po prostu mi się nie chce piechotą, bo kawałek trzeba iść. A że mamy jeden samochód, którego mąż używa do pracy, to ja jestem trochę "uziemiona" ;) Mój tata ogólnie to by chciał żebyśmy najlepiej co tydzień przychodzili "posiedzieć", ale tak jak piszę... nie mamy czasu, ani ochoty kiedy już jest chwilka wolnego... Dosłownie mąż na może jeden wolny weekend na 2, 3 miesiące. Jemu po prostu często wypada wolny dzień w tygodniu, kiedy wszyscy (i ja) są w pracy. A pracuje bardzo często np. w sobotę lub/i niedzielę na południe. Rodzice mają wolne weekendy i wtedy oczekują odwiedzin, a my po prostu nie mamy weekendów! I mówię im to! Ale wkurzaja mnie ich pretensje, jakby nie rozumieli i nie wiedzieli że nie mamy czasu dla siebie... a co dopiero na odwiedziny..
        • piotr_57 Re: Odwiedziny... 18.03.11, 20:05
          Rację ma ten na kim aktualnie spoczywa obowiązek wychowywania dzieci. Racje masz Ty, a skoro tak to znaczy, że Twoi rodzice bezzasadnie czepiają się.
    • sweet_pink Re: Odwiedziny... 18.03.11, 20:00
      Ja pracuję normalnie 8h i mam wszystkie weekendy wolne ale u rodziców jestem średnio raz w miesiącu (na posiedzenie i pogadanie), czasem widzę ich jeszcze raz czy dwa na krócej (np wyskoczę z tatą na basen, albo wpadnę na godzinkę). Uważam, że to normalne. W jeden weekend w miesiącu jestem dłużej u moich rodziców, w jeden u "teściów", pozostałe dwa są na pasje,na wyjazdy ,dla przyjaciół i wspólny czas tylko z partnerem. Biorąc pod uwagę wasze obciążenie czasowe to i tak często macie wspólnie czas dla rodziców i do tego widzicie się często. Jeśli rodzice chcą częstszych wizyt, to zastanów się nad częstszymi odwiedzinami bez męża (wtedy kiedy on jest zmianie) i spokojnym wytłumaczeniu, że zwyczajnie doba się nie rozciągnie.
    • vandikia Re: Odwiedziny... 18.03.11, 20:58
      z drugiej strony piszesz, że widujecie się kilka razy w tygodniu, bo rodzice Wam pomagają, a na pogadanie nie macie czasu?
      dla mnie dziwne układy ale rozumiem tu też rodziców, którzy mogą się czuć wykorzystywani czy zaniedbani
      • mama_emi Re: Odwiedziny... 18.03.11, 21:26
        Wiesz... Z tym że widujemy się kilka razy w tygodniu, to się zdarza ogólnie bardzo rzadko i to raczej na takiej zasadzie że oni odbierają córkę z przedszkola, biorą ją do siebie, a potem wieczorem jak ja wrócę z pracy to mi ją przywiozą i jadą do domu.
        Zahaczyłaś też o inny problem, który jakoś udało mi się rozwiązać... Kiedyś gdy nie pracowałam, rodzice (głównie tata) miał pretensje też o to że za mało wnuczkę im dajemy. Marudzili że powinnam im dać córkę np. jak mam robić porządki, albo ogólnie chcę sobie odpocząć itd... Teraz córka bywa właśnie dużo częściej u nich. Więc znowu mamy problem że MY za mało u nich bywamy... Ogólnie jest o.k. I rodzice i teściowie pomagają nam np. z odbieraniem córki z przedszkola, ale czasem w złości myślę że chętnie bym wyjechała gdzieś daleko i przyjeżdżała w odwiedziny raz na pół roku/rok i wszyscy by się wtedy cieszyli. A tak to ja czasem na siłę (by zadowolić rodziców) próbuję zmęczonego męża wyciągnąć na kawkę do rodziców i nieraz tylko awantura z tego jest...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka