Dodaj do ulubionych

Jak to jest z tym chodzeniem na piwo?

25.05.11, 12:40
Witam. Jestem prawie dla lata po ślubie. Ogolnie wiedzialam za kogo wychodze, zawsze byl imprezowy, nie stronil od dziewczyn, po ślubie rok byl spokoju, moze z 1,5 roku. Teraz zapoznal kolege, wolnego, barowicza i non stop wychodzi z nim na piwo! Srednio jest to 2 razy w tygodniu a mnie szlag trafia! Wiem ze takie typy sie nie zmieniaja ale nie wiem jak juz nim rozmawiac, powiedzialam mu ze jak chce luzu to niech sie rozwiedzie to nie bedzie sie musial nikomu tlumaczyc gdzie wychodzi i w jakim stanie wraca..co sądzicie?
Obserwuj wątek
    • strikemaster Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 12:48
      Nie wiem, jak on śmie w ogóle z domu wychodzić, kogoś znać itp. To niepojęte, że mężczyzna nie ma ochoty całymi dniami siedzieć w domu z żoną. :D
      • ss-28 Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 12:53
        Ale jest w zwiazku malzenskim, wiec trzeba cos poswiecic! Ja jestem w calosci poswiecona rodzinie i naszemu 16-sto miesiecznemu synkowi, ktorym sie zajmuje 24h na dobe! A jemu po poltora roku malzenstwa wlączylo sie szlajanie po barach! A ja nie wychodze nigdzie, jak wyjde to na spacer z dzieckiem albo na spotaknie z siostra ktore trwa jedna godzinke..
        • sorbusauacuparia Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 12:57
          No to może właśnie o to powinnaś "zawalczyć"? Zamiast czepiać się, ze wychodzi powiedz, że tego i tego dnia on opiekuje się dzieckiem a ty idziesz na piwo/ do kina/ do kosmetyczki. Czy to on wymaga od ciebie takiego poświęcenia czy ty tak sama z siebie?
          • ss-28 Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 13:02
            Ja tak sama od siebie, w domu robie wszystko i ma wszystko pod nos podstawione i takie mam podziekowanie...
            • sorbusauacuparia Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 13:04
              To nie wymagaj od siebie aż tyle:)
            • lolcia-olcia Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 13:12
              teraz to już zrzędzisz, kobieto szanuj się nie jęcz na forum tylko weź faceta w obroty
              • lew_ Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 13:31
                lolcia-olcia napisała:

                > teraz to już zrzędzisz, kobieto szanuj się nie jęcz na forum tylko weź faceta w
                > obroty
                Ja ci dam wez faceta w obroty!! Taka ostra z ciebie panna?:) A z strach sie z Toba zadawac:)
                • lolcia-olcia Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 13:42
                  a już się boisz, po samej wymianie kilku zdań ?
                  • lew_ Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 13:56

                    lolcia-olcia napisała:

                    > a już się boisz, po samej wymianie kilku zdań ?
                    No jak zachecasz autorke watku ,do brania faceta w obroty,tzn jestes z tych kobiet,co nie daja sobie w kasze dmuchac:) To jak tu sie nie bac?:PPP
                    • lolcia-olcia Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 14:01
                      porządek musi być ;-D hahaha
                      • lew_ Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 14:16
                        lolcia-olcia napisała:

                        > porządek musi być ;-D hahaha

                        Ok,ale uznajesz przewodnia role faceta w zwiazku?:PPP
                        • lolcia-olcia Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 14:25
                          uznaję partnerstwo,
            • chersona Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 15:02
              jeśli sama od siebie, to widocznie dobrze Ci z tym, ale skoro czujesz się pokrzywdzona, to jednak wychodzi na to, że traktujesz to jako poświęcenie. a jest mądre powiedzenie: poświęcenie w żadnej dziedzinie dobre nie jest.
        • triismegistos Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 12:58
          To nie siedź w domu, tylko został małego mężowi i idż na jakiś babski alkoholizm.
        • gaissa Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 13:44
          ss-28 napisała:

          > Ale jest w zwiazku malzenskim, wiec trzeba cos poswiecic! Ja jestem w calosci p
          > oswiecona rodzinie i naszemu 16-sto miesiecznemu synkowi, ktorym sie zajmuje 24
          > h na dobe! A jemu po poltora roku malzenstwa wlączylo sie szlajanie po barach!
          > A ja nie wychodze nigdzie, jak wyjde to na spacer z dzieckiem albo na spotaknie
          > z siostra ktore trwa jedna godzinke..

          To może zamiast się poświęcać, ustal z nim, ze też masz swoje potrzeby i chcesz się spotykać ze znajomymi?
        • strikemaster Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 27.05.11, 18:23
          > Ale jest w zwiazku malzenskim, wiec trzeba cos poswiecic! Ja jestem w calosci p
          > oswiecona rodzinie i naszemu 16-sto miesiecznemu synkowi, ktorym sie zajmuje 24
          > h na dobe!

          Zostałaś do tego zmuszona czy to Twój autorski pomysł, by całkowicie zrezygnować z własnego życia?
          Bo np. ja równie dobrze mógłbym powiedzieć, że od dzisiaj rezygnuję ze spożywania gorzały i w związku z tym domagam się jej delegalizacji. Skoro ja jej nie piję, to Wam też nie powinno być wolno.
    • triismegistos Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 12:51
      Ujmijmy to tak, gdyby facet miał do mnie anse, że dwa razy w tygodniu wybywam gdzieś ze znajomymi to najpierw bym go wyśmiała, a potem posłała na drzewo. Małżeństwo to nie więzienie.
      • jan_hus_na_stosie Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 12:53
        2 razy w tygodniu wypady na piwo z kumplem to 8 razy w miesiącu, a to gdy się ma normalną rodzinę to jednak lekka przesada
        • triismegistos Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 12:54
          A ile razy w miesiącu wolno wychodzić?
      • drinkit Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 14.07.11, 12:32
        Doczytaj, że mają 16-miesięczne dziecko. Ciężko w takiej sytuacji prowadzić stare dobre życie towarzyskie, czyż nie?
        Gdyby byli bezdzietni - ok, można troche pokombinować, co zrobić żeby:
        a) albo pana przekonać do życia domowego (chyba nic, IMO)
        b) samej zacząć balować
        A tu jest dzieciak i rodzice mają przede wszystkim obowiązek zająć się nim, a nie że jedno z nich, regularnie dwa razy w tygodniu wychodzi popić. Tym bardziej że pani zajmuje się dzieckiem 24/7.
    • jan_hus_na_stosie Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 12:52
      ss-28 napisała:

      > Ogolnie wiedzialam za kogo wychodze, zawsze byl imprezowy, nie stronil od dziewczyn

      haha, bidulka myślała, że się zmieni po ślubie :D

      kobiety dzielą się na 3 kategorie:

      1) takie, których nigdy nie interesowali imprezowicze
      2) takie, które owszem interesowały się imprezowiczami w młodości, ale gdy przyszło wybrać sobie męża to wybrały odpowiedzialnego i raczej spokojnego
      3) takie, które zawsze interesowały się imprezowiczami i za takiego wyszły


      należysz do kategorii nr 3, tak mi przykro...
    • lolcia-olcia Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 12:53
      tak rzadko wychodzi ? a Ty po sklepach ile razy w tygodniu łazisz? może jeszcze smycz i dzwoneczek u szyi mu przyczep ... widziały gały co brały
      • szpilka_du Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 12:57
        tak jakby wszystkie kobiety za najprzyjemniejszy sposób spędzania wolnego czasu uznawały łażenie po sklepach kilka razy w tygodniu. co za ograniczoną babą trzeba być?

        zgadzam się z Janem, że osiem razy w miesiącu to może być dużo dla rodziny. i wiele zależy od tego, czy ów pan wychodzi na jedno piwo, czy na dziesięć i wraca (jak mawiała moja babcia) nawalony jak stodoła.
        • lolcia-olcia Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 12:59
          nie mierz innych swoją miarą
          • triismegistos Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 13:04
            ??
            • lolcia-olcia Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 13:07
              hahaha uderz w stół ... wyluzujcie laski
    • sorbusauacuparia Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 12:55
      A coś ci ubywa na tych jego wyjściach? Wraca nad ranem pijany? Zaniedbuje obowiązki?
      • ss-28 [...] 25.05.11, 13:00
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • wielkinieznajomy Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 13:01
      szlag Cię trafia, bo on wychodzi a Ty musisz sama siedzieć w domu?
      "Wiem ze takie typy sie nie zmieniaja ale nie wiem jak juz nim rozmawiac" - skoro wiesz, to jakikolwiek rady nie maja sensu .
    • princess_yo_yo Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 13:02
      zaaplikuj sobie jakies zycie poza domem bo najwyrazniej zadnego nie masz i dlatego te pretensje. najwazniejsza jest rownowaga.
      • ss-28 Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 13:08
        Otóż to. Poza domem nie mam zadnego zycia!
        • piataziuta Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 13:38
          troll.

          stare forumowe wyjadaczki, a dały sie nabrac...
        • po-trafie Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 16:46
          Fantastycznie, tak trzymac!
          Potem przestan cokolwiek czytac i ogladac i rozmawiac z kimkolwiek i oczekuj od meza ze on tez przestanie.
          Kolejnym krokiem bedzie rezygnacja z jedzenia.
          Wspolna asceza fundamentem zdrowego malzenstwa!
    • ivoncja Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 13:02
      Poczytaj sobie ten wątek- takie spojrzenie z drugiej strony:
      forum.gazeta.pl/forum/w,898,125110692,125110692,masz_rodzine_wiec_siedz_w_domu_.html
    • wersja_robocza Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 13:31
      ss-28 napisała:

      > Teraz zapoznal kolege, wolnego, barowicza i non stop wychodzi z nim
      > na piwo!
      co sądzicie?

      Uważam, że ma zdecydowanie zbyt długą smycz! Do progu i ani cm dalej.
    • szpilka_du Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 13:38
      przecież napisała dziewczyna, że ma niemowlaka w domu. pozostawianie sobie wolności i swobody w rodzinie to jedno, ale oczekiwanie, że ona będzie w domu siedzieć i zajmować się dzieckiem, gdy ojciec się włóczy na piwo dwa razy w tygodniu to dla mnie jakieś nieporozumienie.

      oboje mają przecież prawo do wyjścia gdzieś i odetchnięcia na chwilę powietrzem wolnym od zupki i kupki.
      • sorbusauacuparia Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 13:44
        Pytanie czy ona kiedykolwiek chciała korzystać z tego prawa.
      • princessjobaggy Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 13:52
        No i co z tego, ze ma w domu niemowlaka? Jesli facetowi raczek nie uciupcialo, to przeciez moze zostac z dzieckiem, a ona w tym czasie niech ma czas dla siebie. Tylko, ze podejrzewam, ze autorka jest z tych, ktore same nigdzie nie wyjda, a innym tez wyjsc nie dadza.

        Znam takie pary. Mezczyzna nie umowil sie z kolegami przez ponad rok. Pozniej musial uprzedzic zone z kilkutygodniowym (najlepiej miesiecznym) wyprzedzeniem. Wiezienie normalnie.
    • princessjobaggy Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 13:43
      Wyglada na to, ze dla ciebie problemem jest sam fakt, ze on w ogole w zyciu ma swoj kawalek podlogi, a ty oprocz domu i dziecka nie masz nic. Zamiast unosic sie z powodu jego wyjsc, znajdz cos dla siebie.
      • loczek_blond_1 Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 14:55
        Ja też bym była zawiedziona, gdyby mój mąż, zamiast zainteresować się rodziną i spędzać z nią jak najwięcej czasu, chodził na piwo. Nie mówię, że małżeństwo i dziecko to od razu koniec z kolegami i piwem. Ale chyba decydując się na ślub i dziecko trzeba też trochę poświęceń. Jeżeli urodził się synek to trzeba się zająć i nim i żoną i nie mówię tu o robieniu z żony sieroty bożej itp itd. Przecież nikt by jemu nie bronił wyjść na to piwo. Ale 2 razy w tyg.to już jest za dużo.
        Może jestem za młoda żeby dawać Ci jakieś rady ale spróbuj z nim jakoś porozmawiać najpierw, a jak to nie poskutkuje to zacznij działać tak jak Ci radzili czyli np.oznajmij mężowi że jutro zostanie z dzieckiem bo Ty musisz o siebie zadbać i idziesz do kosmetyczki, w następnym tygodniu idź z jakąś koleżanką na piwo albo nawet na jakiś głupi spacer. Tak jak on po prostu Ci mówi że idzie, tak samo zrób Ty. Kurcze powinien mieć Ciebie i dziecko na uwadze, poświęcić Wam czas a on się zachowuje jakby od domu uciekał. Raz na jakiś czas jakby miał dość to rozumiem no ale nie non stop bez przesady. To że Was utrzymuje nie znaczy że ma prawo sobie tak wychodzić kiedy się jemu podoba. Przecież w każdej chwili może się coś dziecku stać i co? Zostaniesz z tym sama, bo gdzie pojedziesz z nietrzeźwym mężem?A skoro był imprezowiczem no to nie wiem po co brał ślub. Jeśli Ciebie kocha i szanuje przede wszystkim no to przecież biorąc ślub chyba wiedział że to jest jakieś ograniczenie. Chyba że on chciał żyć w związku typu:żona siedzi w domu i bawi dzieci a on się bawi z kolegami. No to wtedy Ci współczuję...
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 15:05
      Sądzimy że trolujesz, lub też "animujesz" forum.
      Ale wracając do tematu.

      Gdyby mąż wychodził na różne imprezy, do różnych klubów i lokali i w różnym towarzystwie, to można by sądzić że odezwała się w nim imprezowa natura.
      Ale wygląda na to że on chodzi na browary z jednym kumplem.
      Czyli nie chodzi mu o to aby pójść gdzieś konretne tylko aby nie siedzieć w domu.

      Więc trzeba się zastanowić jakie są przyczyny tego że nie chce siedzieć w domu. Wg obrazu nakreślonego przez autorkę - stawiałbym że powodem tym jest żona.
      Zmęczona, sfrustrowana, zrzędząca - kto by od takiej nie uciekał?

      A żeby sytuację rozwiązać - częściej zostawiać dziecko pod opieką męża (ale nie tak aby czuł że to za karę, albo złośliwie, akurat wtedy gdy chce wyjść), i znaleźć czas na odpoczynek dla siebie.
      • chersona Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 15:28
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:


        > Więc trzeba się zastanowić jakie są przyczyny tego że nie chce siedzieć w domu.
        > Wg obrazu nakreślonego przez autorkę - stawiałbym że powodem tym jest żona.
        > Zmęczona, sfrustrowana, zrzędząca - kto by od takiej nie uciekał?
        >

        Tu się nie zgodzę. Zona nie musi być zrzędząca. Po prostu kiedy na świat przychodzi dziecko, wszystko wywraca się do góry nogami. każda chwila spędzona sam na sam ze sobą, albo poza domem jest na wagę złota. wiem to po sobie. powrót do pracy z macierzyńskiego, był dla mnie przyjemnością i odpoczynkiem.
        >
        >
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 15:49
          > Tu się nie zgodzę. Zona nie musi być zrzędząca. Po prostu kiedy na świat przych
          > odzi dziecko, wszystko wywraca się do góry nogami. każda chwila spędzona sam na
          > sam ze sobą, albo poza domem jest na wagę złota. wiem to po sobie. powrót do p
          > racy z macierzyńskiego, był dla mnie przyjemnością i odpoczynkiem.

          Jeżeli 24h zajmuje się dzieckiem, jedyne "wyjścia" to wyjścia do parku z dzieckiem, to idę o zakład że z czasem będzie zrzędząca.
          Ale nie mówię że to jej WINA. Po prostu ani ona ani on nie umieli temu przeciwdziałać. I teraz ona siedzi na dupie z dzieckiem a on łazi po knajpach.
      • princessjobaggy Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 15:43
        > Więc trzeba się zastanowić jakie są przyczyny tego że nie chce siedzieć w domu.
        > Wg obrazu nakreślonego przez autorkę - stawiałbym że powodem tym jest żona.

        Czyli mezczyzna, ktory ma fajna, niezrzedzaca zone na wyjscia z domu nigdy nie ma ochoty?
        Chyba jakis slepo zakochany mul. Ewentualnie domator.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 15:46

          >
          > Czyli mezczyzna, ktory ma fajna, niezrzedzaca zone na wyjscia z domu nigdy nie
          > ma ochoty?
          > Chyba jakis slepo zakochany mul. Ewentualnie domator.

          Oczywiście że ma. Ale nie są to takie regularne powtarzające się wyjścia w jednym towarzystwie. Nie sam fakt wyjścia ale ich charakter wskazuje że gość ucieka z chaty.
          • princessjobaggy Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 16:01
            Moze tak, moze nie. Podejrzewam, ze dla autorki wyjscie raz w tygodniu na mecz krykieta nie byloby ok.
    • j-k kuzwa, a co to za roznica 25.05.11, 15:56
      ze idzie 2 razy w tygodniu na pivo ?
      czy gdyby szedl na bilarda, albo spedzal te 2 wieczory przed kompem,
      to byloby inaczej?

      2 razy w tygodniu spotkanie sie ze znajomymi (obojetnie w jakim celu)
      to jeszcze norma.

      w koncu pozostale 5 spedza z Toba - jesli sie nie myle.
    • enith Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 25.05.11, 16:13
      Problemem nie jest męża wychodzenie na piwko dwa razy w tygodniu, ale twoje niewychodzenie z domu, czyli rażąca dysproporcja pomiędzy tobą i mężem w dysponowaniu wolnym czasem. Siądź z mężem i ustal, że skoro on wychodzi dwa wieczory w tygodniu zostawiając ci cały dziecięcy kram na głowie, ty też będziesz wychodzić dwa razy w tygodniu, a w czasie tych wyjść dzieckiem zajmować się będzie mąż. Zobaczysz, że jak sama zaczniesz się na nowo socjalizować, wyjścia męża przestaną tak cię razić.
      • tylkoty0 do autorki wątku 27.05.11, 09:17
        zgadzam się z tobą w 100%. w życiu nie pozwoliłabym aby mój mąż wychodził z kolegami na piwo a ja miałabym siedzieć z dzieckiem w domu. Raz wyszedł dostał taki ochrzan, że wiecej nie wyszedł. NIE JEST KAWALEREM. Ma żone, obowiązki więc nie ma prawa się SAM szlajać bo to nie jest normalne żeby on sobie swobodnie wychodził a żona ma być uwiązana przy dziecku w domu. Musisz stanowczo coś z tym zrobić tobie też się coś od życia należy. Wkońcu też ciężko pracujesz. Dom, dziecko toż to też praca. trzymam za ciebie kciuki

        pozdr.
        • doral2 Re: do autorki wątku 27.05.11, 09:28
          męża zakuć w dyby i do lochu.
          żreć raz dziennie, zupa z brukwi.
          • loczek_blond_1 Re: do autorki wątku 27.05.11, 11:49
            Nie no nie przesadzajcie;)Ja także tak jak Wy uważam że nie jest kawalerem i nie powinien tak się szlajać,ale raz na jakiś czas(np.raz/dwa w miesiącu)mógłby sobie gdzieś tam na piwko z kolegą wyjść..ale nie tak nagminnie jak autorka wątku napisała...
    • nothing.at.all Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 27.05.11, 14:35
      Porozmawiaj z nim, że też masz swoje potrzeby i chcesz wyjśc, a wtedy on się opikeuje dzieckiem. Bo to chyba z tego wynika. Nie możesz mu zabraniać, bo małżeństwo to nie więzienie, ale zawsze możesz rozmawiać i dogadać się jakos.
    • aga90210 Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 27.05.11, 17:52
      Straszne! Ja w tym tygodniu byłam już raz w kinie, raz na piwie, a dziś wybieram się na imprezę (z alkoholem!!!). Aaaa! Toż to więcej alkoholu niż twój mąż- pijak włóczący się na knajpach. Powinnam iść na spotkanie AA :(
    • moonogamistka Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 27.05.11, 18:54
      Zdrowy zwiazek to taki w ktorym jest wspolna przestrzen ale i taka osobna dla kazdego. Jesli chlop sie nie upija notorycznie i jest to na pewno piwko tylko z kolega- dalabym mu luz- wymagajac tego samego dla siebie.
    • beverly1985 Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 29.05.11, 12:51
      Tak mi sie skojarzylo:

      https://images01.bebzol.com/data/201104/33-bac20c86159e388a557c982a7bf6b68a.jpg
    • 4kajko Re: Jak to jest z tym chodzeniem na piwo? 14.07.11, 14:14
      Jasnowidzem nikt nie jest... facet musi wyjść na piwo z kolegami to standard. Pogadaj z nim żeby np rzadziej wychodził z nowym kolegom do barów i więcej czasu poświecił tobie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka