morenaaaaaaa
30.05.11, 20:36
Chłopiec, który daje mi od niedawna lekcje języka: super nauczyciel i bardzo sympatyczny. Ja starsza o jakieś 2-3 lata, tak sądzę, chociaż nie wiem dokładnie. On jeszcze studiuje, ja pracuję. Jesteśmy wobec siebie chyba już tak oczywiści że bardziej się nie da: uśmiech, flirt, tuż przy sobie. Z drugiej strony, płacę mu za konwersacje i głupio mi cokolwiek rozpoczynać, bo może jest po prostu mily, względnie w ten sposób chce, żeby mu uczennice nie rezygnowały :) W końcu tak zarabia. Co zrobić? A, z lekcji raczej zrezygnuję, bo nie daję rady czasowo.