kokardka8
21.06.11, 10:49
Rozstałam się z mezczyzną. Z mojej inicjatywy, powod jest taki, ze nie czuje miłości, nie jestem zakochana. Boje sie tej decyzji poniewaz jest to dobry, rozsadny chłopak, mądry, który dla mnie gotów był zrobić wszystko. Zabierał mnie w kazdy zakatek świata, bo wymarzyłam sobie petersburg czy tanzanie. Szanuje mnie, chciał ze mną zalozyc rodzinę. Ja postawiłam wszystko na jedną kartę, boje sie ze bede zalowala, ze juz nie spotkam kogos takiego. Z drugiej strony nie kocham. Była któras w takiej sytuacji? i jak sie potoczyło? zalowalyscie wyboru czy nie?gryza mnie myśli, moze powinnam zmienić decyzję i prosić o powrót, nie wiem co robić