Rozmowy o ex

13.05.04, 23:13
Czy uważacie, że w nowym związku powinno się poruszyć kwestię tych
poprzednich? Nie mówię o porównywaniu, ciągłym wspominaniu itp., ale o jednej
ogólnej rozmowie: ile było partnerów itp. Moim zdaniem nie, uważam że z
takiej rozmowy nie może wyniknąć nic dobrego, no chyba że jest to jakaś
bardzo wyjątkowa sytuacja. PS. Pomińmy problem rozwodników tudzież osób w
trakcie rozwodów, bo to chyba osobny przypadek.
    • oleczeq Re: Rozmowy o ex 13.05.04, 23:49
      Kobiety NIENAWIDZĄ, kiedy ich facet mówi o swoich ex-partnerkach. Czują się
      automatycznie porównywane, nawet jeśli tak nie jest. Dlatego nigdy nie
      zaryzykowałem wkroczenia na ten temat z moją panią. I to samo tyczy się
      facetów - nie czują się porównywani - czują się zazdrośni. :D

      Tak czy owak, z takich rozmów nigdy przenigdy nie wynikło nic dobrego.
      Najlepiej zostawić ten temat nawet jak partner prosi, bo i tak zawsze kończy
      się taxamo.
      • niuniek6 Apropo "kobiety nienawidza" 14.05.04, 00:08
        To czy kobiety cos nawidza czy nie nie ma najmniejszego zwiazku z tym jak
        nalezy sie zachowywac by kobieta nas kochala. A nawet czasem wrecz przeciwnie.
        nalezy robic rzeczy ktorych one nienawidza by je bardziej do siebie przyciagnac.

        • oleczeq Re: Apropo "kobiety nienawidza" 14.05.04, 10:06
          No super, ale jaki to ma związek z tematem?
          • niuniek6 Re: Apropo "kobiety nienawidza" 14.05.04, 11:10
            > No super, ale jaki to ma związek z tematem?
            To byla tak zwana dygresja.

            Ale z drugiej strony ... zwiazek z tematem ma. Gdy kobieta cos uslyszy dobrego
            o ex to najpierw sie wscieka a potem za to sie bardziej stara zeby przebic
            poprzedniczke
            • oleczeq Re: Apropo "kobiety nienawidza" 14.05.04, 11:11
              Eh... :P
    • Gość: anusia Re: Rozmowy o ex IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.04, 01:25
      Uważam, że nie i nigdy w życiu nie. Co najwyżej można wspomnieć, że ktoś tam
      kiedyś był ale to już zamierzchła przeszłość i dawno zapomniana. Jak zaczynasz
      z kimś być (w domyśle - na czas nieokreślony) to nie ma miejsca na różne byłe
      miłości. I z takiej rozmowy nic dobrego nie wyniknie. Po co ma się ktoś
      zadręczać podejrzeniami, domysłami "czy on/a to na pewno chce ze mną być, a
      może woli wrócić do kogoś z przeszłości?" Po co? Teraz jesteś ty, jestem ja - i
      koniec. Kropka.
    • Gość: qqqq Re: Rozmowy o ex IP: *.zgora.dialog.net.pl 14.05.04, 03:26
      Absolutnie nie można w jakikolwiek
      sposób mówic o swej historii
      partnersko-erotycznej.

      To bardzo rani , zarówno męzczyzn , jak
      i kobiety.

      Po co opowiadać , że się miało ..... ????

    • Gość: tralalumpek Re: Rozmowy o ex IP: *.35.11.vie.surfer.at 14.05.04, 10:16
      w zdrowym zwiazku mozna rozmawiac o wszystkim, o ex tez
      jezeli ludzie sie nie rozumieja, akceptuja, szanuja czy nie maja do siebie
      wzajemnie zaufania to nawet rozmowa o pogodzie doprowadzi do rozwodu
    • szurszur Re: Rozmowy o ex 14.05.04, 11:19
      Wydaje mi sie, że przesadzacie. Byłe związki to przeciez kawał zycia i
      pomijanie tego w rozmowach z partnerem byłoby niepowazne. Jezeli dwoje
      dojrzałych ludzi kocha sie i darzy zaufaniem to wyjawienie prawdy o przeszłosci
      oczywiscie bez wdawania sie w szczegóły, nie powinno sprawiac bólu.
      Ogólnie takie rozmowy wydają mi sie jak najbardziej naturalne, pomagają lepiej
      zrozumiec drugą osobę i sa na pewno cenne w umacnianiu związku.
      • Gość: balbina Re: Rozmowy o ex IP: *.bredband.comhem.se 14.05.04, 11:46
        Ja uwazam , ze przeszlosc mojego partnera jest bardzo wazna. Opowiada on o
        swoim dziecinstwie , rodzenstwu a takze chce wiedziec o jego bylych zwiazkach i
        dlaczego sie rozsypaly...nigdy nie bylam zazdrosna! nie rozumiem o co! o to co
        bylo? duzo rzeczy bylo i minelo a teraz jestesmy MY i tylko to sie liczy!
      • Gość: rusałka Re: Rozmowy o ex IP: *.one.pl 14.05.04, 23:32
        jasne, a poza tym skrupulatne unikanie tego tematu sprawia ze hoduje się jakieś
        chore tabu, sfere tematów zakazanych. A czegos takiego w związku byc nie
        powinno. Oczywiscie z poszanowaniem i dyskrecją jeśli chodzi o kwestie bardzo
        intymne. otwarcie ale bez exhibicjonizmu
        • sita_atlantis Re: Rozmowy o ex 14.05.04, 23:35
          Moim zdaniem to jest sprawa bardzo intymna.
    • Gość: kohol Re: Rozmowy o ex IP: *.crowley.pl 14.05.04, 12:18
      sita_atlantis napisała:

      > Czy uważacie, że w nowym związku powinno się poruszyć kwestię tych
      > poprzednich?

      Moim zdaniem - nie ma co ukrywać.
      Wczoraj rozmawiałam ze swoim facetem na temat tego, czy i jak rodzice nas
      przyłapywali na jakichś różnych czynnościach wykonywanych z osobami płci
      przeciwnej, z jakimiś "eksami" :D
      W szufladzie są _jej_ zdjęcia.
      I jakoś nie zrywamy ze sobą :D
      Nie przesadzajmy, bierzemy partnera takiego, jaki jest, z całą jego
      przeszłością.
      Ps. Aha, no chyba że jesteśmy na etapie liceum. Wtedy wszelkie informacje o
      tego typu regułach postępowania w związku możemy do woli czerpać z różnego typu
      mitów, opowiadań koleżanek, Bravo itd.
      • ciociacesia Re: Rozmowy o ex 14.05.04, 15:30
        ja wiekszosc jej zdjenc zabralam, zeby sie w wolnych chwilach podręczyc, az
        doszlam do wniosku ze jestem ładniejsza ;) ;P
        • Gość: irka Re: Rozmowy o ex IP: *.32.11.vie.surfer.at 21.05.04, 23:21
          podoba mi sie ciociu to co piszesz, tez tak mialam...
      • sita_atlantis Re: Rozmowy o ex 14.05.04, 23:34
        Gość portalu: kohol napisał(a):

        > Moim zdaniem - nie ma co ukrywać.
        Ukrywać to jedno, nie poruszać tematu - drugie. Moim zdaniem nie powinno się
        pytać. Jeśli druga osoba sama zacznie temat, to rozumiem :)
    • Gość: michal Re: Rozmowy o ex IP: *.piastlan.net 14.05.04, 13:14
      ja z moją dziewczyną niejednokrotnie rozmawialemna temat jej bylego, czy tez
      mojej bylej. wedlug mnie dobrze jest wiedziec np. z jakiego powodu rozpadl sie
      poprzedni zwiazek partnera(ki), bo wiemy jakich blędów nie popelniac. zamiast
      uczyc sie na nowo na swoich blędach mozemy wykożystać te które już były. w
      naszym przypadku to co uslyszalem na temat bylego faceta mojej dziewczyny
      doprowadzilo do tego, ze go znienawidzilem. ale za to moja dziewczyne kocham
      nieprzecietnie! jezeli traktujecie zwiazek poważnie, to szczerość i otwartość
      na wszelakie tematy jest bardzo ważna i potrzebna.

      pozdrawiam michal
      • Gość: Fotka Re: Rozmowy o ex IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 14.05.04, 16:01
        No właśnie a co ze zdjęciami? byli razem w Grecji, zwiedzali, więc są i
        fragmenty zabytków, ale na zdjęciach są objęci albo za rękę.
        Wyrzucać?
        Ja z moim ex podzieliłam fotki i zostały tylko "zwykłe".
        Więc co z tymi czułymi? bo ja uważam że to trochę głupio je mieć.
        Po co takie wspominki?
        Trochę odbiegłam od tematu, ale nie za bardzo.
        • buffetka Re: Rozmowy o ex 14.05.04, 16:11
          nie no zdjęcia przecież mogą zostać, nie ma sensu drzeć czy wyrzucać, czy
          chować tak, żeby ktoś znaleźć nie mógł... no chyba, że ktoś je w ramke oprawia
          to już co innego, bo taki widok CODZIEŃ może nie być miły...
          • Gość: michal Re: Rozmowy o ex IP: *.piastlan.net 14.05.04, 17:00
            zdjęcia wedlug mnie jak są to nie ma sensu wyrzucać, ale też nie ma sensu się
            nimi chwalić. dlatego podzielam opinie buffetki ze oprawianie zdjeć z bylymi
            jest nieporozumieniem. jak dla mnie byla dziewczyna to rozdzial zamknięty i nie
            chce do tego powracać, bo i po co...

            pozdrawiam michal
            • tomasdyg Re:michał -zdjęcia i rozmowy ale nie kapliczki 14.05.04, 22:08
              Zgadzam się z tobą, zdjęcia jeśli pozostały, są to niech będą, oczywiście bez
              robienia z nich kapliczki. Kojarzy mi się film, jakaś komedia, gdzie obecny mąż
              sypiał w małżeńskim łożu pod portretem jej byłego, a sypialnia była właśnie
              taką kapliczką.
              Wracając do tematu, istotne nie, jak odnosimy się do zdjęć, ale do osoby byłego
              i obecnego partnera/rki -czy to tylko przeszłość, czy też osoba nadal obecna
              jest w związku. Czy partnerzy są wobec siebie szczerzy, byłe związki umieją i
              traktują jako coś zamkniętego, nie traktują obecnego związku, jako etapu na
              przetrwanie z wizją powrotu (nie ważne czy realną) do ex. Rozmowy o byłych
              związkach wydają się naturalne, bo wszak i one nas jakoś kształtowały. Ale
              wszystko to ma sens, gdy związek jest autentyczny, szczery , a partnerzy mają
              do siebie zaufanie.

              Pozdrawiam
      • sita_atlantis Re: Rozmowy o ex 14.05.04, 23:43
        Przyznaję, że bywają sytuacje, kiedy taka rozmowa jest wręcz niezbędna, np.
        kiedy ex ponownie zjawia się w życiu naszego partnera - z takiego czy innego
        powodu.
        Uważam też, że rozmów na ten temat nie powinno się unikać ze względu na brak
        szczerości, otwartości czy zaufania - przecież nie podejrzewa się od razu, że
        partner nadal mysli o tym kimś itp. - po prostu jest to bolesne. Zawsze.
        Człowiek tak już jest skonstruowany. Aczkolwiek bywają wyjątki od tej reguły,
        ale tylko ją potwierdzają :)
    • kobieta_po_przejsciach Re: Rozmowy o ex 14.05.04, 18:42
      absolutnie nie powinno byc takich rozmow. kazdy ma prawo do zachowania
      wspomnien tylko dla siebie ;-) no chyba, ze to zwiazek ekshibicjonistow :-)
    • anahella Re: Rozmowy o ex 14.05.04, 21:16
      Predzej czy pozniej poprzednicy objawiaja sie. A to ktoregos dnia znajdujemy w
      skrzynce zaproszenie na jego slub a to zadzwoni spytac jak leci. Ale spowiadac
      sie facetowi z nich? To glupota. Mezczyzni sa czasem przewrazliwieni na tym
      punkcie i ciagle sie zamartwiaja ze "ten od rozklekotanego malucha w 91 to byl
      jednak ode mnie lepszy w lozku, skoro tyle lat sie nie widzieli a ona go
      pamieta".
    • glonik Re: Rozmowy o ex 14.05.04, 21:38
      To, że się podrze czułe zdjęcia, nie sprawi, że tego czułego nie było.
      To, że się będzie unikać rozmowy o byłym/ch, nie wyczaruje ich nieobecności
      w życiu partnera/ki.
      Każde z nas ma przeszłość. Rozmowa o niej czasem może pomóc. A jeżeli rzeczy-
      wiście przrszłość dominuje - pamiątki, fotografie, głośne wspominki, to znaczy,
      że obecnemu związkowi należy sie uważnie przyjrzeć, jakiej jest jakości, czy
      aby nie zastępczym człowiekiem, ersatzem się nie staliśmy.
      • anahella Re: Rozmowy o ex 15.05.04, 10:09
        glonik napisała:

        > Każde z nas ma przeszłość. Rozmowa o niej czasem może pomóc.

        Ale w czym moze pomoc? Jezeli przeszlosc siedzi w nas naturalnie i mowi sie
        obecnemu: "w piatek wpadnie do nas Rysiek - moj chlopak sprzed 15 lat"
        albo "spotkalem Alinke, moja pierwsza dziewczyna" to jest to normalne. Jezeli
        jedno z partnerow namawia drugie do opowiadania o swoich poprzednich zwiazkach
        i wypytuje o szczegoly to traci to masochizmem. Tu nie moze w niczym pomoc,
        tylko szkodzi.
        • sita_atlantis Re: Rozmowy o ex 15.05.04, 10:18
          Trafiłaś w sedno
    • Gość: nebbia Re: Rozmowy o ex IP: *.net / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.04, 02:18
      łątwo poweidzieć, nie rozmawiać. a jak ja byłam z facetem 7 lat, to mam
      wykreślić 30 procent mojego życia ? jak pokazać jakiekolwiek zdjęcia komuś, jak
      wszystkie robilismy razem?
      • sita_atlantis Re: Rozmowy o ex 15.05.04, 10:19
        Szczerze mówiąc - współczuję. Niestety, są sytuacje w których trzeba choć
        trochę powiedziać.
      • woodley Re: Rozmowy o ex 15.05.04, 23:15
        Jestem w podobnej sytuacji. Moj prawie 8 letni zwiazek sie rozpadl (ale chyba
        nie tak do konca...), a teraz jestem z fantastycznym facetem i nie umiem sobie
        poradzic z moja przeszloscia. Moze ktos mi da rade?
    • tomasdyg MÓWIĆ, ale........ !!! 15.05.04, 15:25
      Zanim przedstawić własną opinię, spróbuję zestawić dwie dominujące postawy
      Pierwsza - nie mówić, bo to przeszłość, tajemnica i nie może wyniknąc z tego
      nic dobrego:
      -Absolutnie nie można w jakikolwiek sposób mówic o swej historii partnersko-
      erotycznej. To bardzo rani , zarówno męzczyzn , jak i kobiety. Po co
      opowiadać , że się miało ..... ???? (qqqq),
      -Jak zaczynasz z kimś być (w domyśle - na czas nieokreślony) to nie ma miejsca
      na różne byłe miłości. I z takiej rozmowy nic dobrego nie wyniknie. Po co ma
      się ktoś zadręczać podejrzeniami, domysłami "czy on/a to na pewno chce ze mną
      być, a może woli wrócić do kogoś z przeszłości?" Po co? Teraz jesteś ty, jestem
      ja (anusia)
      -...absolutnie nie powinno byc takich rozmow. kazdy ma prawo do zachowania
      wspomnien tylko dla siebie ;-) no chyba, ze to zwiazek ekshibicjonistow :-)
      (kobie-ta_po_przejsciach)
      Z drugiej strony postawa otwartości: należy mówić, bo to było, może pomóc:
      -Byłe związki to przecież kawał życia i pomijanie tego w rozmowach z partnerem
      byłoby niepoważne. Jeżeli dwoje dojrzałych ludzi kocha się i darzy zaufaniem to
      wyjawienie prawdy o przeszłości oczywiście bez wdawania się w szczegóły, nie
      powinno sprawiać bólu. (szurszur)
      -jasne, a poza tym skrupulatne unikanie tego tematu sprawia ze hoduje się
      jakieś chore tabu, sfere tematów zakazanych. A czegos takiego w związku byc nie
      powinno. (anahella)
      -Przyznaję, że bywają sytuacje, kiedy taka rozmowa jest wręcz niezbędna, np.
      kiedy ex ponownie zjawia się w życiu naszego partnera - z takiego czy innego
      powodu. (si-ta_atlantis)

      Wydaje się, że można obie postawy pogodzić i nie do końca się wykluczają, bo
      faktycznie trudno w kolejnym związku udawać, że oto narodziliśmy się tuż przed
      nim i nie mamy żadnych doświadczeń. Zgadzam się, z tym, że nowy, aktualny
      związek powinien zamykać za nami jakieś drzwi i nie ma tu miejsca, na
      ciągnięcie za sobą ogonów, ani domykanie po czasie, rzekomo nie zamkniętych
      spraw.
      Jeśli zaś podejmujemy dyskusję o swoich byłych to pozostaje pytanie po co np.:
      -"Gdy kobieta coś usłyszy dobrego o ex to najpierw się wścieka a potem za to
      się bardziej stara żeby przebić poprzedniczkę" (niuniek6)
      Moim zdaniem wychwalanie ex, to nieuczciwe czysto socjotechniczne działanie,
      które wobec partnera/rki rzadko może się sprawdzić, ale raczej -śmiem
      przypuszczać- przynosi odwrotny od zamierzonego efekt. Bo powstaje pytanie po
      kie licho się rozstaliście skoro było wam tak dobrze, a skoro wychwalasz tak
      ex, u tej drugiej/go rodzi się wątpliwość, czy przypadkiem jest partnerem
      zastępczym.
      Innymi słowy, bliska jest mi postawa nie ukrywania przeszłości i rozmowy na jej
      temat np. dla wyjaśnienia jakiś naszych zachowań, obaw, bez wyjaśnienia których
      nasze postępowanie może być odbierane przez partnera/rkę za dziwne, nieracjo-
      nalne, nieodpowiednie do sytuacji. Prawo do zachowania wspomnień tak, ale tabu
      i udawanie. że nic nas nie kształtowało -nie. Czyli mówić, nie raniąc
      partynera/rki, ale i wiedzieć po co się mówi, i na pewno nie dla osiągnięcia
      jakiś innych, doraźnych celów.

      Pozdrawiam
      • Gość: rusałka to nie anahella tylko ja, rusałka.... IP: *.one.pl 15.05.04, 18:00
        to tak jeno gwoli ścisłości...
        pzdr
      • sita_atlantis Re: MÓWIĆ, ale........ !!! 15.05.04, 21:47
        Dziękuję za podsumowanie wątku :)
        • tomasdyg Re: MÓWIĆ, ale........ !!! 16.05.04, 15:15
          sita_atlantis napisała:

          > Dziękuję za podsumowanie wątku :)

          - przepraszam za podsumowanie, tak wyszło, widocznie i dla mnie ten temat, z
          jakiś względów jest istotny. :-)

          Ciepło pozdrawiam
    • Gość: ruskie_pierogi Re: Rozmowy o ex IP: *.adsl.hansenet.de 15.05.04, 23:26


      jak partner sie zapyta o poprzednie zwiazki, jakie byly, czemu sie skonczyly,
      to nie widze problemu.u mnie jest tak, ze jesli dziewczyna pytanie zbywa, to
      wychodze z zalozenia, ze pewnie robila rzeczy ktorych sie wstydzi, albo ma cos
      do ukrycia.i bynajmniej problem nie tkwi w tym, jakie to rzeczy byly (jesli
      takowe w ogole byly), ale w fakcie, ze nie umie o tym rozmawiac.jezeli facet
      zareagowalby zle na to, co mu wyjawila, to znaczy ze to nie odpowiedni
      mezczyzna,wiec taka rozmowa moze rowniez bardzo duzo powiedziec nam o tym, kim
      jest nasz partner teraz.i to dziala w obie strony.z jednej, czy zapytany
      partner umie o tym porozmawiac, z drugiej, czy odbiorca akceptuje mowiacego
      calkowicie, z jego historia, a wiec czy go kocha.dla mnie osobiscie, osoba
      ktora boi sie mowic o przeszlosci, unika takiej rozmowy, oznacza, ze ona nie
      akceptuje sama siebie.stad od razu strach przed taka sytuacja, przeswiadczenie,
      ze lepiej siedziec sicho.ale taka osoba duzo traci, zwiazek traci na
      intymnosci, i zaufaniu.taka jest moja opinia.
Pełna wersja