Jeszcze nie kupiłam nowej lodówki.
Wiadomosć ważna głównie dla bernimy, hhihiih
Już prawie zamówiłam, ale postanowiliśmy najpierw podłogę zrobić.
Potem rzuciliśmy się na ściany. I tak z kupna władowałam się w
przewlekły remont (robiony w coniektóre weekendy, bo czasem wypadają
pracujące albo protestacyjne

), a tymczasem nadal Mińsk
odgruzowuję i kuchnie przed potopami ratuję. No ale ta podobno może
pożyć jeszcze 16 lat (tak, piję do tych obliczeń, że przygotowane
były na 50 lat pracy), więc może zdązymy się przygotować do
zakupu...
PS Podobno jest prikaz, coby głupie wątki zakładać- więc się
postarałam