przerrrrrrazona
23.06.11, 00:40
Jest obłędnie. Jestem paroletnią kobieta. Zarabiam pewna sumę pieniędzy. Prowadzę "kalendarzyk wydatków", do sklepu chodzę gdy już muszę, spontanu w kupowaniu nie akceptuje. Mam 23.06. 2011r i w przeciągu całego meisiaca wydalam ok. 29 zł na swoje potrzeby. Kupiłam na przecenie sukienkę za 20 zł, opakowanie rajstop i soczek. Jako, ze mieszkam w domu jednorodzinnym, to proszę nie zadawać pytań co z jedzeniem i opłatami.
Czy to co robię jest mnie niegodne?
Moje wszystkie pieniądze wydaje na edukację-ale tutaj max 5.000 rocznie, konto oszczędnościowe (90%), bilet, ciuchy (bardzo rzadko i po przemyśleniu, ciuch czeka na moja decyzje w sklepie 3 dni odwieszony).
Bilans za rok 2010 to coś około 2000 zł za rok, nie wliczając w to edukacji..
Prowadzicie kalendarzyk wydatków? Macie odliczona sumę pieniędzy przy sobie? Albo nie nosicie pieniędzy wcale, zeby nie wydać? Mnie juz nic nie kusi, wiec nawet gdybym miała przy sobie milion i tak bym go nie wydala. A jak jest u was?