Dodaj do ulubionych

uliczny podryw

27.07.11, 18:26
Ciekawa jestem od dawna co sprawia że niektóre kobiety są zaczepiane na ulicy i składane są im propozycje randek spotkań , zaproszenia na kawę/piwo a inne choć ładne nie miały takiej sytuacji nigdy w życiu. Może panowie się wypowiedza , co was skłania że podchodzicie do akurat tej a nie innej obcej kobiety?
Obserwuj wątek
    • lonely.stoner Re: uliczny podryw 27.07.11, 18:43
      ja sie moge wypowiedziec jedynie jako taka zaczepiana, o ile nie mam akurat na sobie letniej sukienki to ciezko powiedziec czemu akurat jakis facet postanawia zaczepic mnie?? pewnie chodzi o wyglad.
      Najepiej mi utkwilo w pamieci to jak kiedys mnie facet zaczepil przy wystawie skelpowej w Wawie - jadlam akurat taka wielka pizze na wynos haha, przedstawil sie i zapytal czy nie wybralabym sie z nim do teatru. Troche mi sie to komiczne wydawalo- bo ja akurat staram sie zjesc wileki kawal pizzy, usmarowana w jakims sosie, a tu zjawia sie elegancki facet z propozycja wyjscia do teatru :D hahaha
      • lonely.stoner Re: uliczny podryw 27.07.11, 18:45
        a co do letniej sukienki- to mam taka jedna, zwykla sukienke z India Shop, w kwiaty, dluzsza troche, juz pare razy zdarzalo sie ze jak mialam ja na sobie to zaczepial mnie jaki obcy mezczyzna i mowil np. ze jestem najpiekniejsza kobieta jaka dzis spotkal, albo cos w tym stylu. Letnie sukienki to jest to :)
        • trente Re: uliczny podryw 28.07.11, 11:03
          Dawniej to mezczyzni potrafili zaczepic. I kiedys to i mnie zaczepiali, pogwizdywali, z trabianiem to rzadko bo malo aut bylo, na lody zapraszali... a ta dzisiejsza mlodziez to juz nie to co kiedys.. nie zaczepiaja, nie zapraszaja... jedynie dzis jeden co mnie zaczepil, ale ten to wyskoczyl zza rogu wrzeszczac: "wyskakuj z renty babciu!!!"
    • zapomnialamnika Re: uliczny podryw 27.07.11, 18:48
      Raz mnie zaczepił jakiś obcokrajowiec w autobusie, co ciekawe byłam ubrana byle jak bo jechałam na uczelnie, więc chyba spodobały mu się moje bardzo długie włosy...
      • grassant Re: uliczny podryw 27.07.11, 21:41
        włosy blond, a on dla kontrastu był dość ciemny?
    • cafem Re: uliczny podryw 27.07.11, 18:51
      Ja tam nie wiem. Mnie się wydaje, że na każdą babę na ulicy klaksonem trąbią.
      Jakbym nie słuchała głośno muzyki na słuchawkach, to od trąbienia bym na zawał padła:)
      • doral2 Re: uliczny podryw 27.07.11, 18:55
        kiedys tam wracałam ze sklepu obładowana siatami jak wielbłąd, spocona i rozczochrana i ubrana średnio wyględnie.
        facet zatrzymał się obok mnie samochodem, nawet nie pamiętam jakim, sądziłam że chce zapytać o drogę, co na naszym osiedlu było nagminne.
        a on się mnie pyta, czy umówię się z nim na kawę.
        no idiota normalnie :/
        • best.yjka Re: uliczny podryw 28.07.11, 18:53
          > no idiota normalnie :/
          Idiota od razu. Zwykły desperat ;)
    • chersona Re: uliczny podryw 27.07.11, 19:03
      nadja11 napisała:

      >[...] a inne choć ładne nie miały takiej sytuacji nigdy w życiu.


      nie przesadzaj. nawet ślepej kurze trafi się od czasu do czasu ziarnko, a co dopiero ładnej dziewczynie.
      nie mam znajomej, której by się to nie przytrafiło i to nie raz.
      mnie takie historie zdarzały się tam, gdzie dużo ludzi, duży ruch. jak kursuję między pracą a domem, to prawie nigdy, ale jak się wypuszczę na piechotkę Nowy Światem i dalej to większa szansa, że ktoś się przypałęta.
    • stephanie.plum Re: uliczny podryw 27.07.11, 19:21
      mnie nikt nie podrywa, i co mi zrobisz?
      :~)
      jestem przepiękna, więc żeby wyjaśnić jakoś zjawisko niepodrywania, ukułam na własny użytek teorię, że po prostu wyglądam bardzo groźnie, i się zwyczajnie boją.
      :~[]
      • tezee Re: uliczny podryw 27.07.11, 19:36
        Ty tak serio czy sie nabijasz?
        • stephanie.plum Re: uliczny podryw 27.07.11, 19:42
          w jakiej kwestii?
          • tezee Re: uliczny podryw 27.07.11, 19:52
            no pytam jak jest czy faktycznie pięknosc z ciebie co odstrasza?
            • stephanie.plum Re: uliczny podryw 27.07.11, 20:05
              jasne, że piękność ze mnie.
              a co odstrasza? pewnie moje wielkie zęby!
              • wlody1 Re: uliczny podryw 27.07.11, 22:16
                stephanie.plum napisała:

                > jasne, że piękność ze mnie.
                > a co odstrasza? pewnie moje wielkie zęby!

                Pewnie śliwkowe:):):)
                • stephanie.plum Re: uliczny podryw 27.07.11, 22:47
                  najchętniej - w kolorze czarnych jagód, z powodu łapczywej konsumpcji tychże
                  :~P
                  • wlody1 Re: uliczny podryw 27.07.11, 23:53
                    stephanie.plum napisała:

                    > najchętniej - w kolorze czarnych jagód, z powodu łapczywej konsumpcji tychże
                    > :~P

                    Borówka amerykańska smakuje podobnie a nie brudzi:)
      • misself Re: uliczny podryw 28.07.11, 12:23
        stephanie.plum napisała:

        > mnie nikt nie podrywa, i co mi zrobisz?
        > :~)
        > jestem przepiękna, więc żeby wyjaśnić jakoś zjawisko niepodrywania, ukułam na w
        > łasny użytek teorię, że po prostu wyglądam bardzo groźnie, i się zwyczajnie boj
        > ą.
        > :~[]

        Też mam taką teorię ;-)
        Myślę, że sprawiam wrażenie złośliwie inteligentnej i pewnej siebie, i dlatego się boją :-P
    • eat.clitoristwood Re: uliczny podryw 27.07.11, 19:28
      Kiedyś byłem przekonany, że na kobiety gwiżdżą czy trąbią jedynie "kibice" i że poza dresiarami żadnej to nie bawi, wręcz napawa pogardą czy obrzydzeniem. Z wiekiem przekonuję się, że bardzo się myliłem.
      • stephanie.plum Re: uliczny podryw 27.07.11, 19:35
        no jasne, że się myliłeś
        :~)
        kiedyś pewien sunący chwiejnie ulicą pan o fioletowym nosie zawołał za mną "ładne masz nóżki, lalunia!".
        dotąd miło wspominam to doniosłe wydarzenie - komplement był spontaniczny i na pewno szczery.

        jednak niezobowiązujące, radosne i niewulgarne komentarze to jedno, a namolność i osaczanie to zupełnie co innego. tego żadna nie lubi...
        • chersona Re: uliczny podryw 27.07.11, 19:40
          a mnie zaczepił menelik. koło Harendy zawsze stoi kółko różańcowe takich panów, którzy zaczepiają studentki (bo te mają miękkie serca) i proszą o parę groszy na bułkę. idę sobie i widzę, że dwie takie przede mną zastały już zaczepione. nadchodzę ja i pan menel startuje do mnie, patrzy mi w twarz z bliska i pełnym uszanowania głosem: 'a nie przepraszam, to nie ten wiek' :).
          • stephanie.plum Re: uliczny podryw 27.07.11, 19:42
            boskie :~D
        • minasz Re: uliczny podryw 27.07.11, 19:45
          sadzac po twojej focie jestes zgrabna ale z tego co widac to z buzi nie jestes jakas pieknoscia hehehe
      • chersona Re: uliczny podryw 27.07.11, 19:36
        gdybym tylko miała prawo jazdy, to bym na Ciebie zatrąbiła, jakbyś jechał sobie dziarsko rowerem z tą swoją zgrabną dupką za pazuchą.
        • minasz Re: uliczny podryw 27.07.11, 19:46
          to sobie zrob
          • chersona Re: uliczny podryw 27.07.11, 19:50
            a to czemu? jak będę chciała to ty albo inny z prawem jazdy mnie podwiozą.

            ps myślę, że niektórzy, którzy mają prawo jazdy nie powinni go mieć a co dopiero ja!
            • minasz Re: uliczny podryw 27.07.11, 19:58
              ja tam najczesciej podwoze babinki nawet nieraz im dam jakas kase ale jak mi opowiedza jakas ciekawa historie :)
              • chersona Re: uliczny podryw 27.07.11, 20:02
                no to postanowione! kasa + podwiezienie - idę na to.
                • minasz Re: uliczny podryw 27.07.11, 20:05
                  moge cie zabrac ale tak za 40 lat jak bedziesz miała gumiaki na nogach i wyjdziesz z lasu:)
                  • chersona Re: uliczny podryw 27.07.11, 20:11
                    nie wiem, czy akurat tak się okoliczności ułożą (gumiaki, las i Ty na drodze to zbyt dużo warunków na raz), ale jeśli, to będziemy wtedy parą, mam nadzieję, zażywnych staruszków.
                • senseiek Lepiej mniec 20 cm w d... :D 27.07.11, 23:39
                  Lepiej mniec 20 cm w dupie, anizeli 20 km w nogach.. :P
                  • wlody1 Re: Lepiej mniec 20 cm w d... :D 27.07.11, 23:52


                    senseiek napisał:

                    > Lepiej mniec 20 cm w dupie, anizeli 20 km w nogach.. :P

                    Optymistyczna wersja. Kiedyś było 10 cm i 10 km.
                    • senseiek Re: Lepiej mniec 20 cm w d... :D 28.07.11, 00:01
                      > Optymistyczna wersja. Kiedyś było 10 cm i 10 km.

                      10 centymetrowy to by co chwile wypadal, i trzeba by go ciagle wsadzac od nowa.. ;)
                      dlatego wspolczuje japonczykom :)
                      • wlody1 Re: Lepiej mniec 20 cm w d... :D 28.07.11, 00:14
                        senseiek napisał:

                        > > Optymistyczna wersja. Kiedyś było 10 cm i 10 km.
                        >
                        > 10 centymetrowy to by co chwile wypadal, i trzeba by go ciagle wsadzac od nowa.
                        > . ;)
                        > dlatego wspolczuje japonczykom :)

                        Cholera, to tam taka bieda? Samochody też mają małe:)
                      • grassant Re: Lepiej mniec 20 cm w d... :D 28.07.11, 10:36
                        duży łeb nie wypada co chwila :))
                        • wlody1 Re: Lepiej mniec 20 cm w d... :D 28.07.11, 10:42
                          grassant napisał:

                          > duży łeb nie wypada co chwila :))

                          Taaaa, mechanika jak 150!
                        • senseiek Re: Lepiej mniec 20 cm w d... :D 28.07.11, 11:51
                          > duży łeb nie wypada co chwila :))

                          Ale to musi miec ciasne otoczenie, zeby go przytrzymywalo.. ;))
            • best.yjka Re: uliczny podryw 28.07.11, 19:03

              > niektórzy, którzy mają prawo jazdy nie powinni go mieć a co dopiero ja!

              Albo piwo, albo paliwo ;)
        • eat.clitoristwood Re: uliczny podryw 28.07.11, 08:53
          chersona napisała:
          > gdybym tylko miała prawo jazdy, to bym na Ciebie zatrąbiła, jakbyś jechał sobie
          > dziarsko rowerem z tą swoją zgrabną dupką za pazuchą.

          Pomyślałbym, że trąbisz na zawalidrogę. Tym bardziej, że nie jeżdżę w gejowskich trykotach a tym bardziej nago.

          • chersona Re: uliczny podryw 28.07.11, 11:15
            przecież sobie gdybamy. skoro Ty nie z tych w trykotach, to ja tym bardziej nie z tych, co trąbią.
    • minasz Re: uliczny podryw 27.07.11, 19:35
      ja tam nigdy nie zaczepiałem lasek
      chyba ze mnie cos zainteresowało np na łyzwach zdarzało mi sie spytac o jakis piruet ewentualnie spytac sie jakowejs czy nie potrzebuje pomocy(bo strasznie koslawo jezdzi)
      ostatnio chciałem zaczepic dziewczyne co niosła skimboard na plaze (sam lubie slizgi:) ale mi jakos zwiała a na plazy jej na desce nie widziałem

      ogolnie nigdy bym laski nie zaczepił na ulicy zeby ja wyrwac do kina czy teatru czy knajpy to nie w moim stylu jeszcze bym trafił na jakas kretynke i by mi truła
    • jan_hus_na_stosie Re: uliczny podryw 27.07.11, 19:45
      nadja11 napisała:

      > Może panowie się wypowiedza ,
      > co was skłania że podchodzicie do akurat tej a nie innej obcej kobiety?

      nigdy nie zaczepiałem kobiet na ulicy, bo niby czemu miałbym to robić?

      nigdy nie zaczepiałem kobiet o których nic nie wiedziałem, zawsze najpierw była obserwacja delikwentki :)
      • minasz Re: uliczny podryw 27.07.11, 19:47
        łaziłes za nia jak jakis psychol?
        • jan_hus_na_stosie Re: uliczny podryw 27.07.11, 19:52
          czytaj ze zrozumieniem
          • minasz Re: uliczny podryw 27.07.11, 19:59
            zawsze najpierw była obserwacja delikwentki ?

            a jak to robiłes przez lornetke z okna?
    • dziewczyna_rzeznika Re: uliczny podryw 27.07.11, 20:01
      Mnie na ulicy 'podrywają' tylko kobiety. No, może zdarzały się teksty ze strony panów ale to bardzo sporadycznie. Głównie to panie między 30-50 rokiem zycia zaczepiają mnie i gratulują (sic!) figury. Jak by to była moja zasługa, hłe hłe.
      • minasz Re: uliczny podryw 27.07.11, 20:07
        chrzanisz to niemozliwe chyba ze beznadziejnie wygladasz i mowia to z przekasem
        dziewczyny owszem sie zaczepiaja i to czesto pytajac o ciuszek
        • dziewczyna_rzeznika Re: uliczny podryw 27.07.11, 20:20
          minasz napisał:

          > chrzanisz to niemozliwe chyba ze beznadziejnie wygladasz i mowia to z przekasem
          > dziewczyny owszem sie zaczepiaja i to czesto pytajac o ciuszek

          No widzisz, o ciuchy nie pytają tylko o to "jak ja to robię". Mam 175 cm wzrostu i ważę 53 kg, a nie robię absolutnie nic żeby tak wyglądać, no może pobiegam czasami. Taka uroda i tyle.
          Jak nie wierzysz, to trudno
          • khysiek Re: uliczny podryw 28.07.11, 12:55
            Czasem facetów poraża uroda tak że nie zdążą zareagować a obiekt już zniknął :) Serio, i to nawet tych pewnych siebie.
    • moonogamistka Re: uliczny podryw 27.07.11, 20:24
      na ulicy to mnie paru pijaczkow zaczepilo i gowniarze, chyba poczuje sie niedoceniana i gorsza :-D
    • wlody1 Re: uliczny podryw 27.07.11, 20:37
      Podrywamy te które się Nam podobają. Podobać może się figura, cycki, ruch itd, Ale składnik kilku cech spowoduje że podejmę walkę:)
      • kosc_ksiezyca Re: uliczny podryw 27.07.11, 21:20
        No cycki, niestety. Główny składnik, prowodyr i powód. Ech.
        • lonely.stoner Re: uliczny podryw 27.07.11, 21:31
          aaa, ale ja myslalam ze watek jest o takim podrywie ulicznym jak w filmie, a nie gwizdaniu przez roboli czy trabieniu klaksonem- takie cos to sie chyba nawet facetowi z dluzszymi lokami pewnie nie raz zdarzylo hehe, ja uwazam ze takie zaczepki sa niemile, ale jesli podchodzi mezczyzna na ulicy jakis obcy i mowi ze jestem najpiekniejsza kobieta jaka dzis spotkal, albo normalnie sie chce umowic na randke to jest to baaardzo mile i schlebiajace :)) a zdarzylo sie ktorejs z was ze nieznajomy wreczyl jej bukiet kwiatow?? albo kwiat??
          • kosc_ksiezyca Re: uliczny podryw 27.07.11, 21:42
            Tak, zdarzały się zaproszenia na kawę, herbatę, spacer i inne takie. Kwiat też kiedyś, ale to dawno dość.

            Zagranicą jeden pan mi się oświadczył, z przyklęknięciem włącznie. I nie były to kraje południowe.
          • wlody1 Re: uliczny podryw 27.07.11, 21:46
            lonely.stoner napisała:
            a zdarzylo sie ktorejs z
            > was ze nieznajomy wreczyl jej bukiet kwiatow?? albo kwiat??

            Kiedyś jechałem do dziewczyny z kwiatami i pierścionkiem. Jechałem daleko i w trakcie tej jazdy dostałem wiadomość że...nie jestem jedyny. Stanąłem w pierwszym mieście po drodze i dałem te kwiaty i pierścionek pierwszej napotkanej dziewczynie... Powiedziałem też że jest piękna chociaż chyba nie była- nie wiem bo byłem zbyt wkurzony:)
          • simply_z Re: uliczny podryw 27.07.11, 22:01
            hehe zawsze mnie śmieszy jak podkreslasz jaką jestes laską. tak tak wiemy ,że masz duzy biust i jestes bardzo szczupla.
            • wlody1 Re: uliczny podryw 27.07.11, 22:07
              simply_z napisała:

              > hehe zawsze mnie śmieszy jak podkreslasz jaką jestes laską. tak tak wiemy ,że m
              > asz duzy biust i jestes bardzo szczupla.

              Co niekoniecznie musi być prawdą...
            • kosc_ksiezyca Re: uliczny podryw 27.07.11, 22:08
              Ja tez mam duży, ale taka szczupła nie jestem. Mogę podkreślać, czy mi już nie przysługuje?
              • simply_z Re: uliczny podryw 27.07.11, 22:11
                lonely stoner podkresla to niemal w kazdym wątku ,nic mi do tego;) po prostu trochę mnie to śmieszy,
                • wlody1 Re: uliczny podryw 27.07.11, 22:13
                  simply_z napisała:

                  > lonely stoner podkresla to niemal w kazdym wątku ,nic mi do tego;) po prostu tr
                  > ochę mnie to śmieszy,

                  Ciekawe też dlaczego jest lonely skoro jest tak mniaaaam:)
                • lonely.stoner Re: uliczny podryw 27.07.11, 22:45
                  simply_z napisała:

                  > lonely stoner podkresla to niemal w kazdym wątku ,nic mi do tego;) po prostu tr
                  > ochę mnie to śmieszy,

                  podkreslam w kazdym watku ktory jest w temacie wygladu, wiem ze dla niektorych by bylo fajniej jakby kazda dziewczyna pisala: o ale jestem gruba i brzydka hehe. W kazdym watku ktory jest w temacie podkreslam tez ze skonczylam studia, i mialam extra wyniki, w kazdym watku o facetach pisze tez jaki moj jest extra. Po prostu jestem idealna. Lepiej przyznaj sie ze masz po prostu obsesje na punkcie ludzi ktorzy nie lubia sztucznej skromonosci, hehe.
                  • simply_z Re: uliczny podryw 27.07.11, 22:54
                    ? jaką niby obsesję?
                    ale trochę cie rozumiem:)
              • wlody1 Re: uliczny podryw 27.07.11, 22:12
                kosc_ksiezyca napisała:

                > Ja tez mam duży, ale taka szczupła nie jestem. Mogę podkreślać, czy mi już nie
                > przysługuje?

                Schudnij trochę to nabędziesz uprawnień do podkreślania:) A póki co to się ciesz że masz duże i noś dumnie!
                • kosc_ksiezyca Re: uliczny podryw 27.07.11, 23:45
                  'Póki co'?

                  Niestety, cycki dziedzicznie duże, niezależnie od wagi. Owszem, kiedy chudnę one również, ale niewiele.
                  • wlody1 Re: uliczny podryw 27.07.11, 23:56
                    kosc_ksiezyca napisała:

                    > 'Póki co'?
                    >
                    > Niestety, cycki dziedzicznie duże, niezależnie od wagi. Owszem, kiedy chudnę on
                    > e również, ale niewiele.

                    Póki nie jesteś szczupła- jak piszesz:) To masz dobry współczynnik skoro biust nie spada przy chudnięciu...
                    • kosc_ksiezyca Re: uliczny podryw 28.07.11, 01:06
                      Dobry współczynnik czego?

                      A Ty wiesz, że między 'szczupła' a 'gruba' coś jeszcze jest? :)
                      • wlody1 Re: uliczny podryw 28.07.11, 08:11
                        kosc_ksiezyca napisała:

                        > Dobry współczynnik czego?
                        >
                        > A Ty wiesz, że między 'szczupła' a 'gruba' coś jeszcze jest? :)

                        Jest 'normalna" :) Ale odcienie tej normalności bywają różne i to bardzo szerokie pojęcie. Z Twojej wypowiedzi wynika że nie jesteś gruba, ale chciałabyś zrzucić co nieco...:)
                        • kosc_ksiezyca Re: uliczny podryw 28.07.11, 10:18
                          No to co mi ze współczynnikami wyskakuje, he? :>
                          • wlody1 Re: uliczny podryw 28.07.11, 10:30
                            kosc_ksiezyca napisała:

                            > No to co mi ze współczynnikami wyskakuje, he? :>

                            No co? Lubię bimbołki zwłaszcza u w miarę szczupłych...Tak się tylko rozmarzyłem:)
                            • kosc_ksiezyca Re: uliczny podryw 28.07.11, 11:12
                              Jak dobrze, że mój też lubi... u mnie :P
                              • wlody1 Re: uliczny podryw 28.07.11, 11:19
                                kosc_ksiezyca napisała:

                                > Jak dobrze, że mój też lubi... u mnie :P

                                "Zazdraszczam" Twojemu...
    • senseiek Re: uliczny podryw 27.07.11, 21:33
      > Ciekawa jestem od dawna co sprawia że niektóre kobiety są zaczepiane na ulicy i
      > składane są im propozycje randek spotkań , zaproszenia na kawę/piwo a inne cho
      > ć ładne nie miały takiej sytuacji nigdy w życiu.

      Pewnie ladne w ich wlasnym prywatnym mniemaniu..

      > Może panowie się wypowiedza ,
      > co was skłania że podchodzicie do akurat tej a nie innej obcej kobiety?

      Musi patrzyc tak jakby mnie rozbierala oczami.. blysk w oczach pragnienia.. :)
    • grassant Re: uliczny podryw 27.07.11, 21:39
      nieprzeparta potrzeba + oszacowanie, czy warto w to wchodzić :)
      • simply_z Re: uliczny podryw 27.07.11, 21:59
        raz ,jakis bezzebny dziadek zapraszal mnie na lody;)
        pewnie się nie liczy.
        • chersona Re: uliczny podryw 28.07.11, 08:01
          a to i ja miałam miłą rozmowę ze starszym panem. ale mój to był przystojniak w eleganckim prochowcu. jeśli bezzębny, to ze sztuczną szczęką.
          chwalił się, że wygrał kiedyś konkurs w kolorowym piśmie, ale przysłali mu w nagrodę bransoletkę a on nie nosi.
          zaczął od tego, że barek ma dobrze zaopatrzony, a niektóre trunki pamiętają stare lepsze czasy, na lody też zapraszał. wciągnął mnie w rozmowę - bo tramwaj długo nie przyjeżdżał. na wzmiankę o facecie skrzywił się, zapytał gdzie pracuje, ile zarabia, i podsumował, że to jakaś oferma. Chłopak, który stał obok skrył twarz w dłoniach i wyszeptał: o ja p.... :).
          • wlody1 Re: uliczny podryw 28.07.11, 08:13
            chersona napisała:

            > a to i ja miałam miłą rozmowę ze starszym panem. ale mój to był przystojniak w
            > eleganckim prochowcu. jeśli bezzębny, to ze sztuczną szczęką.
            > chwalił się, że wygrał kiedyś konkurs w kolorowym piśmie, ale przysłali mu w na
            > grodę bransoletkę a on nie nosi.
            > zaczął od tego, że barek ma dobrze zaopatrzony, a niektóre trunki pamiętają sta
            > re lepsze czasy, na lody też zapraszał. wciągnął mnie w rozmowę - bo tramwaj dł
            > ugo nie przyjeżdżał. na wzmiankę o facecie skrzywił się, zapytał gdzie pracuje,
            > ile zarabia, i podsumował, że to jakaś oferma. Chłopak, który stał obok skrył
            > twarz w dłoniach i wyszeptał: o ja p.... :).

            O ja p...
        • grassant Re: uliczny podryw 28.07.11, 10:30
          no chciał se jeszcze w życiu polizać. na sushi byś uległa?

          > raz ,jakis bezzebny dziadek zapraszal mnie na lody;)
          > pewnie się nie liczy.
          • simply_z Re: uliczny podryw 28.07.11, 14:05
            nie lubie surowych ryb;)
    • ongoing Re: uliczny podryw 27.07.11, 22:01
      za granicą mi się zdarzyło wiele razy - zagajenie rozmowy, która ciągnęła się poźniej przez kilka godzin, zaproszenia na wino/kolację itp. - tam. generalnie ludzie sa bardziej otwarci na kontakt, bo w naszym pięknym kraju raczej nie - przypominam sobie tylko swojego psycho-adoratora, który gdzieś mnie przyuważył na ulicy i za mną biegł przez pół drogi do pracy (brrrrr)
      • kombinerki.pinocheta Re: uliczny podryw 27.07.11, 22:18
        > udzie sa bardziej otwarci na kontakt, bo w naszym pięknym kraju raczej nie - pr
        > zypominam sobie

        Za granica Polki sa latwiejsze. Chociaz moze nie chodzi o kraj. Latwiejsze sa dla obcokrajowcow.
        • ongoing Re: uliczny podryw 27.07.11, 22:33
          Kombinerki, co Ty gadasz - niestety w Pl ludzie mają mało luzu. U nas jak ktoś cie zaczepi na ulicy to albo szaleniec, albo desperat. A gdzieś poza naszym krajem ludzie zwyczajnie zagadują jeśli mają ochotę i nie nalezy się w tym doszukiwać nie wiadomo czego, tylko miło spędzać czas (o ile się na to ma ochotę oczywiście)
          • kombinerki.pinocheta Re: uliczny podryw 28.07.11, 18:23
            > cie zaczepi na ulicy to albo szaleniec, albo desperat. A gdzieś poza naszym kra
            > jem ludzie zwyczajnie zagadują jeśli mają ochotę i nie nalezy się w tym doszuki
            > wać nie wiadomo czego, tylko miło spędzać czas

            Wlasnie o tym pisze.

            Zobacz jakie miny maja Polki na ulicy. Jakby im dopiero co golab na glowe narobil. Zaczep taka, a poczestuje cie spojrzeniem przenikliwym niczym u Lectera.
            Wystarczy natomaist, ze taka Polka wie, iz podrywa ja obcokrajowiec, a juz inaczej podchodzi do sytuacji.
            Polak to "albo szaleniec, albo desperat".
            Obcokrajowiec to super gosc.
    • soulshunter2 Re: uliczny podryw 27.07.11, 22:18
      jako pan sie wypowiadam. To nie ja podchodze. To do mnie podchodza. Coz, nie moja wina ze dzordż klunej przy mnie wyglada jak dzwonnik z Notre Dame de Paris.
      • mumia_ramzesa Re: uliczny podryw 27.07.11, 22:30
        Chyba nie powiesz, ze masz ladniejsze oczy?
        • soulshunter2 Re: uliczny podryw 27.07.11, 22:34
          pewnie ze mam! O take:
          https://i.wp.pl/a/f/film/041/92/18/0181892.jpg
          • mumia_ramzesa Re: uliczny podryw 27.07.11, 22:36
            I kazda chce Cie przygarnac?
            • soulshunter2 Re: uliczny podryw 27.07.11, 22:50
              jesli chcesz stanac w kolejce, to musze cie zmartwic. Ostatni wolny numerek to 598772387.
              • mumia_ramzesa Re: uliczny podryw 27.07.11, 22:56
                Ja w kolejkach nie stoje.
                A propos kolejki i zaczepiania to jak stalam na ruskim lotnisku po bilet zagadal do mnie kombatant wojenny, oferujac kupno biletu bez kolejki. To najbardziej niezwykly podryw w moim zyciu. :-D
    • facettt tow. ortalion, zamelduj sie 27.07.11, 22:19
      bo kolejny problem z d.ooopy
    • urko70 Re: uliczny podryw 27.07.11, 22:25
      Pewnie chodzi o te kilka tysięcy cech, które można krotko nazwać: kobiecością.
      Albo masz to coś albo nie.
      • ursyda Re: uliczny podryw 28.07.11, 11:07
        dobra, wymień trzy


        urko70 napisał:

        > Pewnie chodzi o te kilka tysięcy cech, które można krotko nazwać: kobiecością.
        > Albo masz to coś albo nie.
        • urko70 Re: uliczny podryw 28.07.11, 11:14
          ursyda napisała:

          > dobra, wymień trzy
          >
          >
          > urko70 napisał:
          >
          > > Pewnie chodzi o te kilka tysięcy cech, które można krotko nazwać: kobieco
          > ścią.
          > > Albo masz to coś albo nie.

          delikatność, wrażliwość, czułość, ciepło, "zwiewność",
          • ursyda Re: uliczny podryw 28.07.11, 11:21
            dziękuję za odpowiedz, idę zrobić ankietę czy posiadam którąś z tych cech;)

            urko70 napisał:

            delikatność, wrażliwość, czułość, ciepło, "zwiewność",

            • urko70 Re: uliczny podryw 28.07.11, 12:58
              ursyda napisała:

              > dziękuję za odpowiedz, idę zrobić ankietę czy posiadam którąś z tych cech;)
              >
              > urko70 napisał:
              >
              > delikatność, wrażliwość, czułość, ciepło, "zwiewność",

              Ależ proszę uprzejmie.
              A w jakim celu ta ankieta? (poza poznaniem zdania kilku osób)
              • ursyda Re: uliczny podryw 28.07.11, 13:49
                Chcialam zobaczyć czy mam "to coś"
                • urko70 Re: uliczny podryw 28.07.11, 14:07
                  To "coś" to u każdego może być co innego, to może być kompilacja róznych, przeróżnych cech zachowań, sposobów bycia, chodzenia, patrzenia, dotykania, mówienia
                  Nie można tego zamknąć w kilku/kilkunastu cechach...
                  No w każdym razie ja tak to widzę.

                  Mam koleżankę, znamy się ... od przedwojny, b.szczupła, uśmiechnięta, uprzejma, ciepła, mądra życiowo, zaradna ale jeśli chodzi o atrakcyjność dla mężczyzny w sensie szeroko rozumianej seksualności to nic .. zero absolutne. Po prostu nie ma tego czegoś.
                  • ursyda Re: uliczny podryw 28.07.11, 14:19
                    bo jak mawia mój Tata: nie to ładne co ladne ale to co się komu podoba:)
                    • urko70 Re: uliczny podryw 28.07.11, 14:33
                      ursyda napisała:

                      > bo jak mawia mój Tata: nie to ładne co ladne ale to co się komu podoba:)

                      :) właśnie.
    • oj_tam_oj_tam_79 Re: uliczny podryw 28.07.11, 02:06
      Kiedyś but mi się rozwalił, no normalnie podeszwa się odkleiła prawie cała. Szłam szurając nogą o chodnik, a raczej szurając wiszącą podeszwą. Dołączył się do mnie facet, szedł chwilę ze mną i nudził coś o kawie. Musiał oczarować go sposób w jaki się poruszałam.

      Innym razem nie w Polsce, szłam sobie rozanielona ulicą i uśmiechnęłam się niezobowiązująco do faceta, który mnie mijał na rowerze. On to zrozumiał po swojemu (tzn że pewnie chcę sobie dorobić po godzinach), zawrócił i jechał za mną dobre 10 min. Ja głupia polazłam jeszcze przez park, a tam same wiewiórki. Zrezygnował dopiero jak zobaczył, że się spociłam ze strachu. Brrrrr...
    • eat.clitoristwood Re: uliczny podryw 28.07.11, 08:57
      Jak sięgnę pamięcią to podarowałem kiedyś dziewczynie przed kinem "Bajka" różę.
      Uśmiechnęła się i podziękowała, choć była w towarzystwie chłopaka (może brata?).
      Różę zerwałem gdzieś po drodze a w ogóle byłem nietrzeźwy.
      • wlody1 Re: uliczny podryw 28.07.11, 09:00
        eat.clitoristwood napisał:

        > Jak sięgnę pamięcią to podarowałem kiedyś dziewczynie przed kinem "Bajka" różę.
        > Uśmiechnęła się i podziękowała, choć była w towarzystwie chłopaka (może brata?)
        > .
        > Różę zerwałem gdzieś po drodze a w ogóle byłem nietrzeźwy.

        Po" alchocholu" się nie liczy :):):)
      • ursyda Re: uliczny podryw 28.07.11, 11:26
        Matko, ja taką przygodę miałam z choinką... Też mi jakiś nietrzeźwy wręczył
        • eat.clitoristwood Re: uliczny podryw 28.07.11, 11:39
          ursyda napisała:
          > Matko, ja taką przygodę miałam z choinką... Też mi jakiś nietrzeźwy wręczył

          Ani chybi w Bieszczadach to było. Wyrwałaś choinkę pijanemu drwalowi, który chciał się wkupić w łaski miejscowej bufetowej.
          I z drwalowego bzykania nici wyszły.

          • ursyda Re: uliczny podryw 28.07.11, 11:50
            Gorzej. W Białymstoku na Lipowej. A na Lipowej to on tylko golębie mógl podrywać
    • laptopp Re: uliczny podryw 28.07.11, 10:57
      Mnie tu w Polsce zdarzyło się to ze trzy , cztery razy , a jak byłam w Londynie to praktycznie codziennie.
      • grassant Re: uliczny podryw 28.07.11, 11:24
        na co wyrywasz?
        • wlody1 Re: uliczny podryw 28.07.11, 11:27
          grassant napisał:

          > na co wyrywasz?

          Na Lignocainę- nie ma skutków ubocznych :):):)
    • skinflint Re: uliczny podryw 28.07.11, 11:06
      Najsampierw chciałbym zauważyć, że na forum roi się od próżnych panienek, które się chwalą jak to zostały zagadane. A chyba nie o takie wypowiedzi chodziło autorce wątku.
      Do sedna:
      Nie wiem które panie ma autorka na myśli pisząc o ładnych, których żaden nie chce zagadać. Może jednak te "ładne" wg kryteriów autorki wcale ładne nie są wg kryteriów mężczyzn?
      Z własnego doświadczenia mogę jedynie powiedzieć, że zgodnie z zasadą "kobiety łowią, mężczyźni polują" to do kobiety należy pierwszy krok. Jeśli nie wysyła sygnałów (uśmiechnie się, gapienie, rzucanie spojrzeń, zabawa włosami itp), to trudno żeby jakiś brał ją na celownik. Faceci też boją się odrzucenia, kompromitacji. Dlatego wolą zagadać tą mniej urodziwą, która ewidentnie jest sama nimi zainteresowana, niż tą która jest śliczna, ale ma postawę zimnej suki. Te, które są zagadywane potrafią do tego zachęcić, ot cała tajemnica.
      • ursyda Re: uliczny podryw 28.07.11, 11:18
        skinflint napisał:

        Może jednak te "ładne" wg kryteriów autorki wcale ładne nie są wg kryteriów mężczyzn?

        O, i wczoraj miałam dyskusję na taki temat właśnie a zaczęło się od Magdy Mołek. Czy ona jest ładna? Bo ja twierdziłam, ze tak natomiast pleć męska z którą dyskutowałam twierdziła ze absolutnie nie bo go nie kręci. I wyszło na to, ze faceci nie rozróżniają na "ładne" i "to co ich kręci", tylko albo jest ładne i ich kręci albo nie. A u kobiet jest inaczej i tak na moim przykładzie - ładny jest Brad Pitt, który mnie absolutnie nie kręci a kręci Willem Dafoe, który do pięknych nie należy.
        • alpepe Re: uliczny podryw 28.07.11, 11:38
          Dafoe nie jest ładny?
          Ile to się człowiek w internecie dowie.
          • ursyda Re: uliczny podryw 28.07.11, 11:44
            niemazaco
      • abush ależ skinflint 28.07.11, 16:01
        kobiety tez wolą cieplutkiego misia, który nie dość, że jest atrakcyjny, to jeszczez nas kokietuje, puszcza oczka, przymila się - od zimnego psa. Zimny pies zazwyczaj jest pusty i prożny i tylko czeka na hołdy.
    • funny_game Re: uliczny podryw 28.07.11, 11:28
      Chciałam tylko napisać, że szybciej mi humor poprawi damskie zawistne spojrzenie, niż męski podryw, ale nie napiszę, bo mnie kiedyś za to taka jedna zjechała.
      Poza tym to by było nie na temat, a ja się brzydzę pisać nie na temat.
    • misself Re: uliczny podryw 28.07.11, 12:22
      nadja11 napisała:

      > Ciekawa jestem od dawna co sprawia że niektóre kobiety są zaczepiane na ulicy i
      > składane są im propozycje randek spotkań , zaproszenia na kawę/piwo a inne cho
      > ć ładne nie miały takiej sytuacji nigdy w życiu.

      Wygląd chyba nie ma wpływu na to.
      Ja na swój nie narzekam, ale tylko raz mnie facet zaczepił - zaprosił mnie na kawę, kiedy oboje staliśmy w kolejce do kasy w sklepie. Traf chciał, że byłam rozczochrana i praktycznie prosto z łóżka, bo wyskoczyłam tylko po pieczywo, więc - nie, wygląd nie ma znaczenia ;-)
      (Nie, nie zgodziłam się - sam był sobie winien, bo sformułował pytanie na zasadzie "jak pani jest stąd, to musi się pani dać zaprosić na kawę" :-P)
    • zetka50 Re: uliczny podryw 28.07.11, 18:53
      ha ha, przypomniało mi się jak miałam 18 lat, zaczepił mnie na ulicy koleś i chciał się umówić na kawę, nic w tym by dziwnego nie było ale ja spacerowałam wtedy z 3 letnią siostrzenicą :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka