berta-death
18.08.11, 09:25
Mówi się, że bycie chrzestnym to skaranie boskie, przede wszystkim z finansowego punktu widzenia. Taki chrzestny to musi kasę wyłożyć przede wszystkim na chrzciny, komunię i ślub. A do tego dochodzą jeszcze imieniny, urodziny (z 18 na czele), dni dziecka, mikołaje, boże narodzenia i pewnie jeszcze coś się znajdzie. Naprawdę chrzestni tak się angażują? I czy to jest współczesny wymysł, czy dawniej też tak było, tylko ja nie zauważyłam?