Dodaj do ulubionych

piwko? i co dalej

12.09.11, 11:59
Mam problem z mężem.Wg mnie brnie w uzależnienie od piwa(o ile już nie jest uzależniony).Objawy?Ciężko fizycznie pracuje,wstaje do pracy po 4 rano,po pracy w domu też muszę przyznać pracuję ,naprawia ,reperuje.W międzyczsie popija piwo sobie,nie wiem ile puszek do wieczora wypija.Jednak efekt jest taki,że jest na rauszu codziennie.JAk zwrócę
uwagękłócimy się
jednak np.przez dwa dni nie pije tego piwa ,po czym wraca do starych
przyzwyczajeń.Trwa to już od rokui odnoszę wrażenie,że specjalnie szuka czegoś do roboty bo piwko czeka.Dodam jeszcze,żeoficjalnie piwa w domu nie ma.,jak kupi to chowa je,bo jak inaczejwytłumaczyć jest wstawiony,a winowajcy nie ma.W dodatku zaczyna się bronić,udowaniać słownie ,że to nic takiego,on może wypić piwko bo i tu cala litania następujejego zalet,pracowitości itp, a potem litania moich
wrednych cech charakteru ,że czepiamsię?Aja ewidentnie widzę ,że przychodzi do domu podchmielony,i co mam udawać ,że jest ok?Nie chcę żyć z alkocholikiem albo pijakiem chyba to już z nim żyję?Powiedzcie ,czy ja wpadam w paranoję?czerpiam się?Chce tylko trzeżwego chlopa w domu>
Obserwuj wątek
    • jan_hus_na_stosie2 Re: piwko? i co dalej 12.09.11, 12:04
      przykro mi mieszkasz z alkoholikiem

    • senseiek trzezwy chlop, to zly chlop. to pie..... :) 12.09.11, 12:12
      > Chce tylko trzeżwego chlopa w domu>

      trzezwy chlop, to zly chlop. to pier dola.. :)
      • migotka1968 Re: trzezwy chlop, to zly chlop. to pie..... :) 12.09.11, 12:19
        Ale nawalony chłop też jest zły,no chyba,że żona udaje ,że niewidzi pijanego gnojka tylko wspanialego mężusia,który poświęca się dla rodziny.Dodam tylko ,że nie jestem przeciwniczką alkoholu,lubię sama wypic kilka drinków w dobrym towarzystwie,tylko uważam ,ze na wszystko jest pora i miejsce.
        • jan_hus_na_stosie2 Re: trzezwy chlop, to zly chlop. to pie..... :) 12.09.11, 12:24
          potem będzie jeszcze gorzej

          • leziox Re: trzezwy chlop, to zly chlop. to pie..... :) 12.09.11, 12:41
            To sie tak zaczyna.Wprawdzie pare piwek dziennie facet znosi bez uzaleznienia latami.
            Ale jesli zaczyna przychodzic dzien w dzien na cyku,zamiast wypic to piwko w domu i szuka okazji by chlac poza domem,to moze sie zamienic w alkoholizm.
    • poly_gamer Re: piwko? i co dalej 12.09.11, 13:27
      Jan Hus wyczerpał temat, ale powtórzę.
      Przykro mi, ale mieszkasz z alkoholikiem.
      I stoisz na krawędzi równi pochyłej.

      Wyjście masz tylko jedno:
      zażądać od męża leczenia w poradni uzależnień.
      W poradni. Nie we własnym zakresie.
      Nie prosić, nie tłumaczyć - zażądać.

      Postawić kategoryczne ultimatum z jasno określonym terminem.
      W razie potrzeby ultimatum wykonać, tzn.
      a) złożyć wniosek o przymusowe leczenie lub
      b) wystąpić o rozwód.

      Nie wierz w żadne argumenty, obietnice czy chwilową abstynencję.
      Udaj się jak najszybciej do najbliższej poradni uzależnień.
      Tam szczegółowo Ci wytłumaczą istotę problemu.
      Nie zwlekaj z tym. Nie ma sensu.
      Alternatywą dla tego co powyżej jest piekło.

      Wizyta w placówce publicznej jest anonimowa i bezpłatna.
      Trzymaj się. Dasz radę. :-)
      • alienka20 Re: piwko? i co dalej 12.09.11, 19:01
        A ja dla uzupełnienia dodam, że warto zwrócić się z wnioskiem o leczenie do Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Oni podejmują stosowne kroki (tj. sprawa idzie do sądu itd.,). Nie płaci się za to.
    • arcanort Re: piwko? i co dalej 12.09.11, 19:30
      hahahahhahahahahahhahahah
      zatacza sie?
      robi jakies awantury?
      chodzi nawalony?
      jesli nie to nie ma problemu, facet po pracy zamiast herbaty moze wypic piwko
      jesli tak - to masz problem i czyt. wyzej
    • arcanort Re: piwko? i co dalej 12.09.11, 19:31

      zatacza sie?
      robi jakies awantury?
      chodzi nawalony?
      jesli nie to nie ma problemu, facet po pracy zamiast herbaty moze wypic piwko
      jesli tak - to masz problem i czyt. wyzej
    • uleczka_k Re: piwko? i co dalej 12.09.11, 19:48
      Nie masz paranoi. Poza tym, nawet gdybyś przesadzała - to poprostu Ci to przeszkadza. A on bagatelizuje problem i Ciebie też. Masz na niego liczyć, a tak, to ani Ci niczego nie przywiezie, nie zawiezie, nie załatwi (bo samochodem nie da rady, a z chuchem ludzie nie potraktują go poważnie w żadnym urzędzie). Czy coś na niego działa? Jakaś groźba, prośba, szantaż, cokolwiek?
      Jemu jest dobrze, tak jak jest. I za krótką ma wyobraźnię aby przewidzieć ciąg dalszy tego cichego dramatu.
      Przykre to strasznie, trzymaj się, a jak Ci źle i tracisz orientację, to pisz. Jak widzisz, poza jednym powtórzonym wpisem jakiegoś barana, ludzie są jednak szczerzy. Nikomu nie pasuje chłop na ciągłym rauszu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka