migotka1968
12.09.11, 11:59
Mam problem z mężem.Wg mnie brnie w uzależnienie od piwa(o ile już nie jest uzależniony).Objawy?Ciężko fizycznie pracuje,wstaje do pracy po 4 rano,po pracy w domu też muszę przyznać pracuję ,naprawia ,reperuje.W międzyczsie popija piwo sobie,nie wiem ile puszek do wieczora wypija.Jednak efekt jest taki,że jest na rauszu codziennie.JAk zwrócę
uwagękłócimy się
jednak np.przez dwa dni nie pije tego piwa ,po czym wraca do starych
przyzwyczajeń.Trwa to już od rokui odnoszę wrażenie,że specjalnie szuka czegoś do roboty bo piwko czeka.Dodam jeszcze,żeoficjalnie piwa w domu nie ma.,jak kupi to chowa je,bo jak inaczejwytłumaczyć jest wstawiony,a winowajcy nie ma.W dodatku zaczyna się bronić,udowaniać słownie ,że to nic takiego,on może wypić piwko bo i tu cala litania następujejego zalet,pracowitości itp, a potem litania moich
wrednych cech charakteru ,że czepiamsię?Aja ewidentnie widzę ,że przychodzi do domu podchmielony,i co mam udawać ,że jest ok?Nie chcę żyć z alkocholikiem albo pijakiem chyba to już z nim żyję?Powiedzcie ,czy ja wpadam w paranoję?czerpiam się?Chce tylko trzeżwego chlopa w domu>