plucha
24.05.04, 15:37
Włamali się do domu przez okno od sypialni. W sumie straty mamy do przeżycia -
komputer+parę moich złotych pierścionków i kolczyków, których i tak nie
nosiłam.
Ale wciąż mam przed oczami obraz tego pie.dolnika, jaki zasatałam w domu -
pootwerane szuflady, powywalane ciuchy z garderoby, ręczniki i pościel z
szafy, rozrzucona na łóżku zawartość szuflad z szafek nocnych....
Gdyby ukradziono mi to samo, ale np. z samochodu, przeżywałabym to mniej, nie
mogę się pogodzić z tym, że jakieś obce świnie łaziły po moim domu, grzebały
w moich rzeczach...To jak gwałt. Nigdy nie miałam włamania, nie zdawałam
sobie sprawy, jak okropne to uczucie - i to właśnie ze względu na to
pogwałcenie mojej prywatności, a nie na straty materialne.