liptonredteaa
28.10.11, 22:10
Panowie!
Mam do Was pytanie. Mam problem z pewnym facetem. Poznalismy sie na imprezie jakiś czas temu. świetnie nam sie rozmawiało. Wziął ode mnie nr telefonu...po czym cisza.....miesiąc temu znowu sie spotkalismy, a on znowu chcial ode mnie nr telefonu.udałam,że nie pamiętam poprzedniej sytuacji i ponownie mu go dalam.On w międzyczasie powiedzial pare niesmialych komplementów, na ktore reagowałam uśmiechem. Byłam dla niego bardzo mila, wyczuwałam,ze bardzo dobrze nam sie rozmawiało,mielismy wiele wspolnego,duzo sie śmiałam , byłam dusza towarzystwa i wiem,ze to mu sie podobało.Później dzownil,zeby cytuje : "usłyszec moj głos".....i nagle....cisza! zdecydowalam,ze teraz moja kolej - wyslalam mu smsa i co? cisza! Czy jest tchórzem? czy mu sie nie chce? czy problem leży po mojej stronie? mozecie mi powiedziec co chcecie,ale mam tego dość...najpierw ktoś o mnie zabiega, a kiedy ja zaczynam sie angażowac to ten mnie olewa. czy moge coś zrobic? nie zachowuje sie jak księżniczka na ziarnku grochu, ale nie daje też sygnalow,ze po 2gim spotkaniu wskocze do mu łożka. ten okres mam już za sobą. co zrobic , co powiedziec jesli już sie odezwie i,zeby wiedział,że mi sie to milczenie za bardzo nie podoba,a z drugiej strony nie byc zbyt ofensywną? aghhh.....!!!
20-latka