apsik87 03.11.11, 12:33 Fryzjer?Zakupy?Kosmetyczka?A może impreza?Drogie Panie jak pocieszacie się po rozstaniu? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
my_favourite_axe Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 12:35 To zależy czy z mężem czy z kochankiem Odpowiedz Link Zgłoś
apsik87 Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 12:43 zasadniczo weźmy pod uwagę ogólną rasę męską :D Odpowiedz Link Zgłoś
wez_sie Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 12:51 ja sie objadam slodyczami i pozniej pol nocy rzygam. takie moje male katharsis. Odpowiedz Link Zgłoś
apsik87 Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 13:03 hehe tez sie obiadam ale nie do takiej przesady:D Odpowiedz Link Zgłoś
wez_sie Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 13:07 zrob tak, jak ja pisze Odpowiedz Link Zgłoś
maly.jasio sledz , cebula, ogorek, gorzala 03.11.11, 13:46 i rano wstajesz caly i zdrowy i wieczorem mozesz poprawiac kuracje odwykowa (od panny) Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 13:18 Po kilku pierwszych chorowałam, po ostatnim wyremontowałam mieszkanie, skończyłam studia podyplomowe i pojechałam na drogie wakacje. Odpowiedz Link Zgłoś
ikcort Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 13:34 > skończyłam studia podyplomowe Domyślam się, że rozstanie może być traumatycznym przeżyciem, nie sądziłem jednak, że do tego stopnia, żeby aż pójść z tego wszystkiego do szkoły. Ile Ty masz lat!? Chociaż psychiatria poucza, że w wyniku silnej traumy człowiek może rzeczywiście zacząć się zachowywać jak dziecko, nazywa się to regresją. Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 13:40 chciałabym jakoś odpowiedzieć, ale nie kminię, o co chodzi, więc napisz to samo jeszcze raz, zachowując logiczną i gramatyczną ciągłość wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
ikcort Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 13:51 > chciałabym jakoś odpowiedzieć, ale nie kminię, o co chodzi, więc napisz to samo > jeszcze raz, zachowując logiczną i gramatyczną ciągłość wypowiedzi. W wyniku traumy poszłaś do szkoły. Chodzenie do szkoły jest rzeczą dzieci. Psychiatria zna przypadki cofnięcia się do wieku dziecięcego pod wpływem stresu. Czy teraz "kminisz"? Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 14:24 Tobie też przydałby się powrót do szkoły na lekcje logiki i analizy tekstu pisanego (przez lud prosty zwanej czytaniem ze zrozumieniem). Odróżniania rzeczywistości od twoich o niej wyobrażeń chyba cię już nie nauczą, niestety. O psychiatrii (ani o innych rzeczach, o których nie masz pojęcia) nie wypowiadaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
ikcort Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 15:05 > Tobie też przydałby się powrót do szkoły na lekcje logiki i analizy tekstu > pisanego (przez lud prosty zwanej czytaniem ze zrozumieniem). Spędziłem w szkołach różnych szczebli 17 lat (!), to jest większość swojego dotychczasowego życia. Skoro, jak sama widzisz, niewiele to dało, można przypuszczać, że taki powrót również wiele by nie dał. Ostatecznie czy to nie w szkołach właśnie pouczają, że nie należy oczekiwać odmiennych rezultatów, wykonując w kółko ten sam eksperyment? > Odróżniania rzeczywistości od twoich o niej wyobrażeń > chyba cię już nie nauczą, niestety. Ani tego, ani w ogóle niczego nikt mnie nie będzie już nigdy "nauczał", ponieważ moja noga w żadnej, podkreślam: żadnej, placówce edukacyjnej nie postanie. Tyczy się to szkół: podstawowych, gimnazjów, liceów, techników, zawodówek, szkół wyższych, szkół uzupełniających magisterium, szkół podyplomowych, wszelkiej maści kursów, szkółek zaocznych, dojazdowych, niedzielnych – i każdych innych, jeśli machina edukacyjna i powożący nią psychopaci jakieś jeszcze raczą wymyślić. Czy to jest jasne? Odpowiedz Link Zgłoś
rejestracja_konta_gazeta.pl Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 17:16 Akurat kursy mógłbyś z tej listy wyłączyć, bo bywają użyteczne. Nie wszystkiego można się nauczyć samodzielnie, czasem potrzebny jest nauczyciel, czasem - gdy człowiek jest zupełnie zielony - przyda się jakaś organizacja i schemat przyswajania wiedzy. I tutaj kursy się sprawdzają. Zwłaszcza te całkowicie komercyjne, w których wyznaje się zasadę "nasz klient, nasz pan". One już nie muszą być obciążone typowymi wadami sektora edukacyjnego, bo wszystkim zaangażowanym zależy na tym, by efektywnie się uczyć i nauczać. Odpowiedz Link Zgłoś
ikcort Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 17:40 > Akurat kursy mógłbyś z tej listy wyłączyć, bo bywają użyteczne. Nie bardzo rozumiem: czemu miałbym wyłączać cokolwiek z listy miejsc, w których nie postanie moja noga? (Ani jedna, ani druga, żeby była jasność). Przecież nikomu nie bronię stosować się do moich prywatnych list. :) Odpowiedz Link Zgłoś
rejestracja_konta_gazeta.pl Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 17:49 Nie myśl sobie, że troszczę się o twoją edukację, boże uchowaj. Rzecz w tym, że wydawało mi się, że za twoją decyzją stoją racjonalne przesłanki i być może niesłusznie i nazbyt kaznodziejsko przystąpiłam do wyjaśniania, że mogą one okazać się fałszywe w odniesieniu do jednej z pozycji twojej listy, której partykularności i indywidualnych zastosowań, czy też przeznaczenia, bynajmniej nie zamierzam podważać. Twórz listy, publikuj. Nie będę więcej ingerować. Odpowiedz Link Zgłoś
ikcort Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 17:55 > Rzecz w tym, że wydawało mi się, że za twoją decyzją stoją racjonalne przesłanki i być może > niesłusznie i nazbyt kaznodziejsko przystąpiłam do wyjaśniania, że mogą one okazać > się fałszywe w odniesieniu do jednej z pozycji twojej listy Zapewniam, że wszystko jest jak najstaranniej przemyślane. Podstawową jednak przesłanką, bardzo racjonalną, jest ta, że 17-letni (!) eksperyment edukacyjny się nie powiódł. :) Odpowiedz Link Zgłoś
rejestracja_konta_gazeta.pl Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 18:09 "17-letni (!) eksperyment edukacyjny si" nie powiódł. :) Eksperyment? Nie pochlebiaj sobie. Wszyscy jesteśmy uczestnikami takiego "eksperymentu" i większość z nas mogłaby spokojnie uznać czas spędzony w szkole za stracony. To nie jest eksperyment. To jest rzeczywistość. Pora sie obudzić: żyjemy w podłym systemie, w którym ludzie z sieczką w głowie wytrwale pracują nad tym, by posiekać zawartość czaszek tych, którzy mają w nich jeszcze jakieś spójne elementy. Na tym opiera się funkcjonowanie społeczeństw, i nie dotyczy to tylko edukacji. Jeśli problem dostrzegasz tylko tutaj, to znaczy, że "eksperyment" zakończył się sukcesem: nałożono ci klapki na oczy i nauczono, jak dbać o to, by nie spadły. Możesz sobie buńczucznie deklarować zaniechanie dalszej eduakcji, ale i tak jest już za późno, bowiem stałeś się człowiekiem przystosowanym społecznie. Nic nie może ci już pomóc. Moje kondolencje. Odpowiedz Link Zgłoś
ikcort Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 18:46 > Eksperyment? Nie pochlebiaj sobie. Wszyscy jesteśmy uczestnikami takiego "eksperymentu" > i większość z nas mogłaby spokojnie uznać czas spędzony w szkole za stracony. To nie jest > eksperyment. To jest rzeczywistość. Miałem tylko na myśli, że to, iż nie nadaję się do szkoły, sprawdziłem w praktyce (eksperymentalnie). Chodzi mi o to, że nie jest żaden mój wymysł, fanaberia czy coś takiego, tylko fakt empiryczny. > Pora sie obudzić Ale ja już nie śpię, w tym rzecz. Obudziłem się 3 lata temu, i tuż po przebudzeniu rzuciłem studia. :) Spałem wcześniej. > Możesz sobie buńczucznie deklarować zaniechanie > dalszej eduakcji, ale i tak jest już za późno, bowiem stałeś się > człowiekiem przystosowanym społecznie. Nic nie może ci już pomóc. A cóż jest takiego złego w przystosowaniu społecznym? Żyjemy w społeczeństwie i pewne normy musimy przyjąć; wydaje mi się też, że zachowałem dostateczny poziom autonomii. Ale ogólnie biorąc, droga użytkowniczko, mam wrażenie, że źle rozumiesz moje intencje. Zapewne uważasz mnie za jakiegoś zbuntowanego, pozującego na społecznego banitę antyobywatela, który wypowiedział wojnę złemu systemowi krztuszącemu wolność myśli. Ale tak nie jest! Krytykuję sobie po prostu pisemnie machinę edukacyjną, do czego mam obywatelskie prawo. Nikomu żadnej wojny nie wypowiadam, nie stawiam się poza społeczeństwem, nic z tych rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
rejestracja_konta_gazeta.pl Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 19:02 Ależ, drogi obywatelu, ja ci tutaj pozerstwa nie inkryminuję, nawet w najgłębiej skrywanych i nikczemnych myślach. A co dopiero wprost i publicznie. Cieszę się, że doceniasz pożytki płynące z zakończonej sukcesem socjalizacji i korzystasz z przysługujących sobie praw. To bardzo chwalebne. Nie ustawaj! Odpowiedz Link Zgłoś
maly.jasio progresja, hloopcze :) 03.11.11, 13:48 ikcort napisał: Chociaż psychiatria poucza, że w wyniku silnej traumy człowiek może rzec > zywiście zacząć się zachowywać jak dziecko, nazywa się to regresją. eee taaam... przekula uczucia na ambicje - i to sie nazywa progresja :) Odpowiedz Link Zgłoś
rannie.kirsted Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 13:52 no tak rozumiem ze wg ciebie studia nalezy zrobic do 25 roku zycia a potem KONIEC wszelkiej edukacji, i kazda osoba ktora majac wiecej niz te 25 lat studiuje jest jakims dziwadlem albo odchylem od normy tak? sa ludzie ktorzy koncza w zyciu kilka kierunkow studiow - to zajmuje sporo czasu, bo nie kazdy wyznaje zasade robic 3 kierunki na raz. sa ludzie ktorzy lata 20-25 przeznaczaja na inne sprawy niz studiowanie. czy to naprawde takie dziwne jest? Odpowiedz Link Zgłoś
ikcort Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 13:57 > kazda osoba ktora majac wiecej niz te 25 lat studiuje > jest jakims dziwadlem albo odchylem od normy tak? Tak. :) No, chybaby ktoś miał być pracownikiem naukowym, wtedy nie. > sa ludzie ktorzy koncza w zyciu kilka kierunkow studiow - to zajmuje sporo czasu, > bo nie kazdy wyznaje zasade robic 3 kierunki na raz. sa ludzie ktorzy lata 20-25 > przeznaczaja na inne sprawy niz studiowanie. Jest takich wielu, ale normalność nie jest kwestią statystyki. :) Wiesz, mnie na przykład się nieraz wydaje, że jestem jedynym normalnym człowiekiem w promieniu wielu, wielu kilometrów. Ale może i ja mam porobione w głowie, jakichś tam traum też ostatecznie doznałem, mogło mi się od tego porobić. Odpowiedz Link Zgłoś
aroden Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 14:01 ikcort napisał: Ale może i ja mam porobione w głowie, > jakichś tam traum też ostatecznie doznałem, mogło mi się od tego porobić. Nie przejmuj sie , hloopcze, niewazne jak jest naprawde (boi tak nikt tego nie wie) wazne jest - co sie komu wydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
ikcort Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 14:05 > hloopcze Postarajcie się, użytkowniku, na drugi raz nie mianować mnie tego rodzaju określeniami. Odpowiedz Link Zgłoś
aroden nie ma wdziecznosci 03.11.11, 14:18 ikcort napisał: > Postarajcie się, użytkowniku, na drugi raz nie mianować mnie tego rodzaju okreś > leniami. Nie ma wdziecznosci. Ja do Ciebie z otwartem sercem, jak ojciec - a Ty do mnie, jak wyrodny syn. _______________________________________________ ja Ci ide na reke - a Ty mi robisz w-brew. Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: nie ma wdziecznosci 03.11.11, 14:26 Pisz do niego per "dzieffczynko" - na pewno bardziej mu się spodoba. Odpowiedz Link Zgłoś
ikcort Re: nie ma wdziecznosci 03.11.11, 15:23 > Nie ma wdziecznosci. > Ja do Ciebie z otwartem sercem, jak ojciec - a Ty do mnie, jak wyrodny syn. Bo ja nie jestem byle sztubak, żebyś mnie tytułował w ten sposób. Per chłopcze to może się zwracaj do uczniów oraz studentów dziennych, zaocznych, podyplomowych, uzupełniających, doktoranckich itd. Ewentualnie do rikszarzy: Stój, bo wysiadam! Masz tu, chłopcze, pieniążek. Albo do pucybutów: Bardzo już się świecą! Dobra robota, chłopcze. Naści monetę. Odpowiedz Link Zgłoś
rannie.kirsted Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 14:42 ikcort napisał: > > kazda osoba ktora majac wiecej niz te 25 lat studiuje > > jest jakims dziwadlem albo odchylem od normy tak? > > Tak. :) No, chybaby ktoś miał być pracownikiem naukowym, wtedy nie. sa ludzie ktorzy po prostu lubia zdobywac wiedze. do pracy, badz dla siebie, dla wlasnej satysfakcji. studia dosyc dobrze do tego sie nadaja. > Wiesz, mnie na przykład się nieraz wydaje, że jestem jedynym normalnym człowiek > iem w promieniu wielu, wielu kilometrów. ou. no, to wiele tlumaczy. tylko - dobra rada- nie dawaj tego poznac swojemu otoczeniu, bo bedziesz robil za dziwadlo Odpowiedz Link Zgłoś
ikcort Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 15:10 > sa ludzie ktorzy po prostu lubia zdobywac wiedze. Aha, i w tych szkołach się zdobywa wiedzę? Dziwne, że jakoś przez 17 lat (!) uczęszczania do szkół różnych szczebli tego jakoś nie zauważyłem. Ale cóż, może jakieś złe wybierałem te szkoły… > tylko - dobra rada- nie dawaj tego poznac swojemu otoczeniu, bo bedziesz robil za dziwadlo "Otoczenie" może mnie brać nawet za skrzyżowanie Świętego Mikołaja z Myszką Miki. Tyle z grubsza mnie zajmują opinie "otoczenia"… Odpowiedz Link Zgłoś
wersja_robocza Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 15:18 ikcort napisał: > Aha, i w tych szkołach się zdobywa wiedzę? Dziwne, że jakoś przez 17 lat (!) uc > zęszczania do szkół różnych szczebli tego jakoś nie zauważyłem. Ale cóż, może j > akieś złe wybierałem te szkoły… > Niektórzy może są oporni na wiedzę.:> > "Otoczenie" może mnie brać nawet za skrzyżowanie Świętego Mikołaja z Myszką Mik > i. Tyle z grubsza mnie zajmują opinie "otoczenia"… Uuu co za odporność.;) Odpowiedz Link Zgłoś
wersja_robocza Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 15:18 Odporni :cool: Odpowiedz Link Zgłoś
ikcort Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 15:36 > Niektórzy może są oporni na wiedzę.:> Wiem o tym. Ale akurat ja zdobyłem niezwykle wiele wiedzy poza szkołą, więc albo akurat jakoś u progu szkoły zmieniałem swoje właściwości na te kilka godzin, którem spędzał wewnątrz, albo po prostu te szkoły żadnej wiedzy nie przekazywały. Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 19:12 ikcort napisał: > > skończyłam studia podyplomowe > > Domyślam się, że rozstanie może być traumatycznym przeżyciem, nie sądziłem jedn > ak, że do tego stopnia, żeby aż pójść z tego wszystkiego do szkoły. Ile Ty masz > lat!? Chociaż psychiatria poucza, że w wyniku silnej traumy człowiek może rzec > zywiście zacząć się zachowywać jak dziecko, nazywa się to regresją. Ikcort, a może Ty weź dobry przykład z koleżanki i też pójdź do szkoły :D Zauważyłam bowiem, żeś się mocno zafiksował tym, czy ktoś studiował, studiuje, bądź studiował będzie. Co do meritum, nie rzucam się na zakupy, do fryzjera i do kosmetyczki po rozstaniach, raczej zajmuję się sprawami siłą rzeczy zaniedbanymi (siebie do nich nie zaliczam :P) a potem robię nowy casting :D Odpowiedz Link Zgłoś
princessjobaggy Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 13:27 > Fryzjer?Zakupy?Kosmetyczka?A może impreza? Chyba zeby sie jeszcze bardziej dobic. Odpowiedz Link Zgłoś
salma75 Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 13:41 Ty, a może zwyczajnie nie wchodź w role, w których źle się czujesz, do których się nie nadajesz, co? Powiem Ci w sekrecie, że bycie kochanką to bardzo często rozstania i rozczarowania. Odpowiedz Link Zgłoś
wez_sie Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 13:50 skond wiesz, jak masz meza? Odpowiedz Link Zgłoś
aroden Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 13:59 wez_sie napisał: > skond wiesz, jak masz meza? zapewne z wyzyn swoich racji moralnych :) Odpowiedz Link Zgłoś
salma75 Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 14:11 Mam przyjaciółki, które wiodą nieco poplątany żywot. Jedna z nich ewidentnie dobre czuje się w roli "tej drugiej", macha ręką na misia szybko i bez żalu gdy ten zmienia obiekt zainteresowań. Druga odchorowuje każdy porót kochanka do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
maly.jasio okrutni Ci kochankowie 03.11.11, 14:21 salma75 napisała: > Druga odchorowuje każdy porót kochanka do domu. okrutni Ci kochankowie. ja tam mam czule serce. nigdy zadnej nie rzucalem. wszystkie mnie rzucaly. Odpowiedz Link Zgłoś
rannie.kirsted Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 13:54 apsik87 napisała: > Fryzjer?Zakupy?Kosmetyczka?A może impreza oesu to brzmi jak porady z jakiegos babskiego szmatlawca typu tina, naj, itp itd Odpowiedz Link Zgłoś
wersja_robocza Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 14:03 Ale takie rzeczy niektórym pomagają.;) Odpowiedz Link Zgłoś
rannie.kirsted Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 14:37 tyle ze to sa normalne rzeczy ktore sie wykonuje w miare cyklicznie niezaleznie od tego czy nas facet rzucil czy nie ;P fryzjer to koniecznosc a nie rekompensata za rozstanie Odpowiedz Link Zgłoś
rannie.kirsted Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 14:38 jakos panowie tutaj sluszniejszych rad udzielaja. zalac sie w trupa to brzmi lepiej zeby odregowac rozstanie. ale pojsc do fryzjera??? wypbrazcie sobie faceta ktory po rozstaniu z kobieta, w ramach zapomnienia idzie do fryzjera:))))) Odpowiedz Link Zgłoś
wersja_robocza Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 14:41 Oj, faceci się zalewają w trupa. W czym to lepsze od pójścia do fryzjera czy kupienia sobie nowej torby?:> Odpowiedz Link Zgłoś
rannie.kirsted Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 14:45 do fryzjera i tak trzeba bedzie kiedys pojsc (jak klaki zarosna) i nowa torbe tez kiedys trzeba bedzie kupic (jak sie stara znudzi i zaczna sie wyprzedaze) a za rozstanie najlepiej jest wypic intonujac toasty "na pohybel sku...sy*owi" Odpowiedz Link Zgłoś
wersja_robocza Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 14:53 No tak, ale wiesz, jakaś kobieta może pójść do fryzjera i poprosić o coś odlotowego na głowie, coś na co wcześniej nie miała odwagi się zdobyć albo kupić jakąś torebkę, której wcześniej też nie miała zamiaru kupować, b o ma 5 innych.:> Też wolałabym wlać w siebie dobry alkohol ale jeśli komuś kukuryku na głowie pomoże, poprawi chociaż na chwilę samopoczucie, odmieni wygląd to łaj not?:cool: Odpowiedz Link Zgłoś
rannie.kirsted Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 15:43 co kto lubi, mnie tylko wkurza powielanie stereotypow. tutaj akurat tego ze JEDYNE co poprawia kobiecie nastroj to fryzura, kosmetyczka i ciuch. troche to stereotypowe, przyznasz? dla mnie to jak tekst wyciety z claudii czy innego szmatlawca. jak zwykle wszystko sprowadza sie do tego ze jedyne co sprawia kobiecie przyjemnosc to praca nad wlasnym wygladem (zapewne coby szukac kolejnego chlopa) Odpowiedz Link Zgłoś
wersja_robocza Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 15:44 Tu się zgodzę.;) Odpowiedz Link Zgłoś
gocha033 Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 14:49 wersja_robocza napisała: > Oj, faceci się zalewają w trupa. W czym to lepsze od pójścia do fryzjera czy ku > pienia sobie nowej torby?:> Pewnie w niczym. Jednak przypuszczam, ze kazdy stara sie odreagowac tak, by bylo mu przy tym przyjemnie :) Odpowiedz Link Zgłoś
wersja_robocza Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 14:53 O to to to.;) Odpowiedz Link Zgłoś
moonogamistka Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 15:45 W-f:-) Czyli kazda fizyczna meczarnia:-) Nie ma nic lepszego- poza alkoholem, ale wiadomo, ze to sie zle konczy;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
varia1 Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 15:59 wychylam dwa szybkie i wychodzę na miasto, natura nie znosi próżni Odpowiedz Link Zgłoś
moonogamistka Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 16:00 a klin klinem;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
rannie.kirsted Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 16:04 o to to! a nie jakas torebka:D Odpowiedz Link Zgłoś
varia1 Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 16:16 no pewnie, torebka i fryzjer to przeżytek:) Odpowiedz Link Zgłoś
moonogamistka Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 16:18 torebka gut ale nie daje tyle endorfin;-) Odpowiedz Link Zgłoś
samuela_vimes Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 16:35 Co podupcył i do żony wrócił? Odpowiedz Link Zgłoś
rejestracja_konta_gazeta.pl Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 17:25 Z tego co pamiętam z czasów, gdy się namiętnie rozstawałam, to nigdy nie musiałam się specjalnie pocieszać, bo zaraz albo niedługo po fakcie czułam się wolna jak ptak i było to raczej przyjemne uczucie, nawet jeśli połączone z poczuciem krzywdy. Jakby życie miało mi się zacząć na nowo. Odpowiedz Link Zgłoś
lonely.stoner Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 19:09 zalezy po jakim rozstaniu- jesli bolalo to najczesciej po prostu chodzenie na imprezy, wlewanie sporych ilosci JD w siebie i ogolne wyzalanie sie kolezankom/kolegom i wieszanie psow i .ujow na calym rodzie meskim. No ale sa rozstania takie ktore po ktorych czlowiek az oddycha z ulga, wtedy to najwyzej sie co jakis czas az w glowe musze stuknac- ze co mi odbilo zeby tyle czasu zmarnowac z kims takim bezndziejnym. A ogolnie to zazwyczaj szybko wokol mnie sie krecil jakis tam nowy amant wiec zbyt wiele czasu na te rozmyslania i smutki porozstaniowe czasu nie bylo :) Odpowiedz Link Zgłoś
absolutnie_jezyna Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 20:03 Rozstanie po krótkim i przelotnym związku: wiśniowa sukienka, szpilki, dobre perfumy, Jack Daniels z colą i cytryną plus najlepsze przyjaciółki. Albo inaczej: dobre wieczory filmowe z jedzeniem i koleżankami, maraton serialu na który nie było czasu bo był facet, który potrzebował wiecznie pomocy. Po długim rozstaniu nowa rzecz do nauczenia, jakiś język, obsługa Google Adwords, Illustratora albo po prostu praca nad sobą z uśmiechem na twarzy:) Grunt to się czymś zająć (oczywiście jak już się wypłaczemy...;-) Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 03.11.11, 20:17 Praca nad sobą - to mi się podoba. Tak trochę pozytywistycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 04.11.11, 10:22 Rozstanie może być "samo w sobie" najlepszą rekompensata po jakimś czasie fatalnego związku. Odpowiedz Link Zgłoś
ona85ona85 O, supertemat. 07.11.11, 03:25 U mnie bywa różnie. Ostatnio tak się złożyło, że rozstanie zbiegło się w czasie z moją imprezą z przyjaciółmi. Pozwoliłam sobie wypić więcej alkoholu niż zwykle. A że z powodu okoliczności rozstania nie jadłam nic cały dzień, alkohol zadziałał intensywnie i zwymiotowałam. Nie polecam tego specjalnie, ale - o ile tak jak ja nie pijecie na co dzień, tylko raz w miesiącu lub rzadziej - ryzyka popadnięcia w alkoholizm nie będzie, jeśli coś po rozstaniu wypijecie w dobrym towarzystwie. A jeśli podczas rzygania będziecie myśleć o byłym facecie, może stwierdzicie, że on nie jest wart tego, żeby doprowadzać się do tak złego stanu. I przejdzie Wam zachwyt jego osobą. Druga dobra rzecz, która mi się sprawdziła, to napisanie o rozstaniu na forum. Możecie spytać o radę, wyżalić się, cokolwiek. To pozwala się zdystansować (ja nie miałam okazji wyrazić żalu wobec faceta wprost, więc obsmarowałam go na forum i od razu mi lepiej :P). Ludzie dają tu cenne rady, warto z nich korzystać. Kolejna sprawa: polecam rozmowy z przyjaciółmi. Nie na temat rozstania, ale na tematy ogólne. Żeby poczuć, że mamy wokół fajnych ludzi i jesteśmy całkiem spoko. Ja akurat w trakcie rozstania farbowałam włosy, to też rytuał przejścia, który mi pomógł. Mam nowy kolor, w ogóle nowe, świetne kosmetyki, parę dobrych ubrań... i zamierzam z tego korzystać, żeby wyglądać i czuć się świetnie :) Poza tym rzucam się w wir pracy, co i Wam polecam. To w sekundę stawia do pionu. Odpowiedz Link Zgłoś
disa Re: Jak rekompensujecie sobie rozstanie? 07.11.11, 10:16 zazwyczaj nie ma co rekompensować - świadoma decyzja ale wino, dobre towarzystwo i słodycze to najlepsze połączenie aby fajnie spędzać czas ;] Odpowiedz Link Zgłoś