Dodaj do ulubionych

jego była

04.11.11, 10:40
Od 3 miesięcy spotykam się z pewnym chłopakiem, bardzo mi na nim zależy. Tylko jest jeden problem, a mianowicie jego była. Rozstał się z nią na początku tego roku i ciągle nie może o niej zapomniec, ciągle o niej mówi i myśli. Boli mnie to strasznie bo mam wrażenie, że ja nie jestem dla niego niczym ważnym i że mu na mnie nie zależy. Nie wiem już co mam robic, czy zostac z nim i pokonac to czy go zostawic. Wczoraj mi powiedział, że gdyby ona chciała to by do niej wrócił, kiedy się zapytałam co ze mną to przemilczał to. Jestem rozdarta, serce boli mnie potwornie. Chciałabym z nim byc, ale z drugiej strony jeśli chciałby mnie dla innej zostawic to nie widze sensu w tym związku. Nie wiem co mam robic, bardzo sie boje.
Obserwuj wątek
    • my_favourite_axe Re: jego była 04.11.11, 10:42
      Bardzo dobrze wiesz co robić, a właściwie co powinnaś zrobić. Pytanie tylko czy się na to zdobędziesz.
    • varia1 Re: jego była 04.11.11, 10:45
      dlaczego niektóre kobiety nie potrafią zrozumieć najprostszego werbalnego przekazu a potem zakładają durne cierpiętnicze wątki?
      nie zawsze jest tak, że ci, na których nam zależy, odwzajemniają nasze uczucia
      • ruderubiny Re: jego była 04.11.11, 10:47
        varia1 napisała:

        > dlaczego niektóre kobiety nie potrafią zrozumieć najprostszego werbalnego przek
        > azu a potem zakładają durne cierpiętnicze wątki?
        > nie zawsze jest tak, że ci, na których nam zależy, odwzajemniają nasze uczucia


        ok, jestem durna bo chciałam poznac zdanie innych
        • varia1 Re: jego była 04.11.11, 10:59
          nie ty jesteś durna, tylko wątek ... czytaj ze zrozumieniem, ok?
          jesteś na najprostszej drodze do tego żeby się unieszczęśliwić i dobrze o tym wiesz
          po co ci opinia innych, żeby się zdołować?

          • ruderubiny Re: jego była 04.11.11, 11:00
            chce usłyszec żeby go zostawic, co i tak zrobie
            • my_favourite_axe Re: jego była 04.11.11, 11:04
              Zostaw go.
            • miau_weglowy no jak koniecznie obcy musza Ci radzic, to 04.11.11, 11:09
              ZOSTAW GO! ;P
              • wez_sie nie, walcz 04.11.11, 11:11
                walcz, poki masz sily
                • miau_weglowy Re: nie, walcz 04.11.11, 11:17
                  nie badz okrutny dla ludzi ;)
                  (ani zwierzatek)
                  • wez_sie Re: nie, walcz 04.11.11, 11:20
                    nie mozna sie poddawac.
                    niech walczy.
                    • miau_weglowy Re: nie, walcz 04.11.11, 11:22
                      jak to nie mozna jak mozna
                      sa nawet takie filozofie, co mowia uciekac - i jest to najlepsza obrona
            • maly.jasio była ale sie zmyła :) 04.11.11, 11:27
              ruderubiny napisała:
              > chce usłyszec żeby go zostawic, co i tak zrobie


              jesli to i tak zrobisz, to po hollere czekasz jeszcze na poparcie obcych ?

              ja bym jednak odradzal. chlop jest na zakrecie zyciowym, zdruzgotany jest psychicznie
              i napewno kiedys z tego wyjdzie, jesli szczerze i gleboko o niego sie zatroszczysz.
    • ikcort Re: jego była 04.11.11, 10:47
      > Wczoraj mi powiedział, że gdyby ona chciała to by do niej wrócił (...)
      > Nie wiem co mam robic

      o_0
      • miau_weglowy Re: jego była 04.11.11, 11:10
        no nie? ;)
        rozumienie ze sluchu nawet w ojczystym jezyku moze szwankowac
        co jest argumentem przeciw, czy za edukacja? ;D
    • wez_sie jesli nie chcesz go stracic, to masz dwa wyjscia: 04.11.11, 10:52
      1. zajdz z nim w ciaze i wezcie slub
      2. wezcie slub i zajdz z nim w ciaze
      • ferro2 Re: jesli nie chcesz go stracic, to masz dwa wyjs 04.11.11, 11:01

        z takim , ktory nie potrafi sie wyleczyc ze starej milosci, nie bedziesz szczesliwa, zatruje Ci zycie. To typ, ktory sam nie wie czego chce.A Ciebie ma tylko na wszelki wypadek, w zastepstwie.

        Przegrać to nie znaczy nie mieć racji.
        • maly.jasio Re: jesli nie chcesz go stracic, to masz dwa wyjs 04.11.11, 12:53
          ferro2 napisała:
          z takim , ktory nie potrafi sie wyleczyc ze starej milosci, nie bedziesz szczes
          > liwa, zatruje Ci zycie. To typ, ktory sam nie wie czego chce.A Ciebie ma tylko
          > na wszelki wypadek, w zastepstwie.

          Nieprawda. chlopina sie zagubil na zyciowym zakrecie i trzeba mu sercem, cialem i postawa pomoc sie z twego zaulka wydostac.
          • ferro2 Re: jesli nie chcesz go stracic, to masz dwa wyjs 04.11.11, 18:04
            maly.jasio napisał:

            > ferro2 napisała:
            > z takim , ktory nie potrafi sie wyleczyc ze starej milosci, nie bedziesz szcze
            > s
            > > liwa, zatruje Ci zycie. To typ, ktory sam nie wie czego chce.A Ciebie ma
            > tylko
            > > na wszelki wypadek, w zastepstwie.
            >
            > Nieprawda. chlopina sie zagubil na zyciowym zakrecie i trzeba mu sercem, cialem
            > i postawa pomoc sie z twego zaulka wydostac.


            taaaa, ja bym mu zaraz pomogla:))) kopa by dostal, ze by ten czewik w d...ie zostal:))

            Przegrać to nie znaczy nie mieć racji.
            • maly.jasio matki dzieciom z Ciebie chyba nie bedzie 05.11.11, 13:25
              ferro2 napisała:

              > taaaa, ja bym mu zaraz pomogla:))) kopa by dostal, ze by ten czewik w d...ie zo
              > stal:))

              Na matke dzieciom sie nie nadajesz, bo nie masz wyrozumienia dla zagubionego czlowieka
              w potrzebie.
              • ferro2 Re: matki dzieciom z Ciebie chyba nie bedzie 05.11.11, 19:07
                maly.jasio napisał:

                > ferro2 napisała:
                >
                > > taaaa, ja bym mu zaraz pomogla:))) kopa by dostal, ze by ten czewik w d..
                > .ie zo
                > > stal:))
                >
                > Na matke dzieciom sie nie nadajesz, bo nie masz wyrozumienia dla zagubionego cz
                > lowieka
                > w potrzebie.


                jasiu, jestem matka i ponoc bardzo dobra, Twoje teorie sie nie sprawdzaja, a temu bym nadal dolozyla:))) chyba , ze mnie przekonasz ze robie zle:)))

                Przegrać to nie znaczy nie mieć racji.
    • maly.jasio a chociaz dobrze caluje ? 04.11.11, 11:24
      jesli tak, to korzystaj ile wlezie i pocieszaj jak mozesz, skoro chlopie jest w stresie :)
      • ferro2 Re: a chociaz dobrze caluje ? 04.11.11, 11:34

        tak, po glowce poglaskac codziennie, a i pogadac o bylej, niech chlopina sobie powspomina.

        Przegrać to nie znaczy nie mieć racji.
        • maly.jasio Re: a chociaz dobrze caluje ? 04.11.11, 12:51
          ferro2 napisała:
          > tak, po glowce poglaskac codziennie, a i pogadac o bylej, niech chlopina sobie
          > powspomina.

          I kochac namietnie, neich pokaze, ze jest nie tylko wyrozumiala,
          ale tez pod kazdym wzgledem lepsza od tamtej.
          • ferro2 Re: a chociaz dobrze caluje ? 04.11.11, 18:05
            maly.jasio napisał:

            > ferro2 napisała:
            > > tak, po glowce poglaskac codziennie, a i pogadac o bylej, niech chlopina
            > sobie
            > > powspomina.
            >
            > I kochac namietnie, neich pokaze, ze jest nie tylko wyrozumiala,
            > ale tez pod kazdym wzgledem lepsza od tamtej.

            tak Jasiu, madry czlowiek z Ciebie:)))

            Przegrać to nie znaczy nie mieć racji.
            • maly.jasio Re: a chociaz dobrze caluje ? 05.11.11, 13:27
              ferro2 napisała:

              > tak Jasiu, madry czlowiek z Ciebie:)))


              doswiadczony przede wszystkim. wiem, ze to co dobre w kobiecie - trzeba cenic i rozwijac.
              • ferro2 Re: a chociaz dobrze caluje ? 05.11.11, 19:08
                maly.jasio napisał:

                > ferro2 napisała:
                >
                > > tak Jasiu, madry czlowiek z Ciebie:)))
                >
                >
                > doswiadczony przede wszystkim. wiem, ze to co dobre w kobiecie - trzeba cenic i
                > rozwijac.


                tak, moze by tak inne rzeczy doceniac??:)))

                Przegrać to nie znaczy nie mieć racji.
          • koham.mihnika.copyright idac tym tropem, powinna go wypytac 09.11.11, 11:35
            o pikantne detale.... ;-{)

            bedzie mial okazje powspominac.... oczywiscie.
    • brak.slow Re: jego była 04.11.11, 12:30
      Ty jesteś od pukania, ona od kochania.
      Zostaw go, kocha tamtą i nawet za pare lat moze do niej wrocić jesli nadarzy się okazja
      • gocha033 Re: jego była 04.11.11, 12:56
        brak.slow napisała:

        > Ty jesteś od pukania, ona od kochania.
        > Zostaw go,

        ale dlaczego ?
        chlopu trzeba jakos przeciez pomoc, a jak pukanie jest O.k. to napewno z czasem z tego wyjdzie.
    • kosc_ksiezyca Re: jego była 04.11.11, 12:49
      Więc, yyy, zostaw go?
      • annavel Re: jego była 04.11.11, 13:20
        byłam w takim związku i radze ci zostaw go;)
        bedzie robił z siebie ofiare, podlezy sie..a kiedy pojawi sie inna na horyzoncie..odejdzie;)

    • alfika Re: jego była 04.11.11, 15:32
      zakończ to, będzie bolało jeszcze bardziej
      on nie jest gotowy na jakąkolwiek inną relację póki nei zakończy w swoim sercu tamtej
      nic nie zyskasz poza ewentualną pozycją podnóżka w jego życiu
    • ipone123 Re: jego była 04.11.11, 15:40
      nie marnuj sobie czasu, serio. Gosc daje Ci sygnaly, ze jestes dla niego zapchajdziura po zwiazku, a Ty te sygnaly odczytujesz poprawnie. Wiec nie trac wiecej czasu na zastnawianie sie i rozczulanie nad soba i nad nim, bo bedziesz kiedys zalowac. Znajdziesz se takiego, ktory cie bedzie nosil na rekach :) i bedziesz ta najwazniejsza. Zycie jest za krotkie na tracenie go na bycie pocieszycielka skrzywdzonych facetow.
    • nowy99 Re: jego była 04.11.11, 15:52
      Dobrze kombinujesz. Wasz uklad, przynajmniej teraz, jest dla niego jakas karetka. On nie kocha.
    • moonogamistka Re: jego była 04.11.11, 16:00
      Jestes "tematem zastepczym". Masz az tak niskie poczucie wartosci, ze chcesz to znosic?
      Spierniczaj z tego chorego ukladu, chyba, ze jestes patologiczna "kochajaca bardziej"
      Jest szansa, ze doceni co stracil i zmadrzeje- nikla;-)
    • zamysleniee Re: jego była 04.11.11, 17:39
      ceń siebie i swój czas - wyślij go na drzewo.
    • raohszana Re: jego była 04.11.11, 17:42
      Co Cię skłoniło do tego wielkiego "bardzo mi na nim zależenia", skoro od początku było wiadomo, że ma Cię gdzieś?
      Masochistka psychiczna?
    • gyubal_wahazar Re: jego była 04.11.11, 19:14
      > Wczoraj mi powiedział, że gdyby ona chciała to by do niej wrócił

      Wytłumacz mi proszę, gdzie ww zdaniu się zgubiłaś, bo jedynym jaśniejszym komunikatem byłoby już chyba tylko staropolskie 'wyp...laj'
      • moonogamistka Re: jego była 04.11.11, 19:33
        moc ma: Bo ja go kocham!
        • gyubal_wahazar Re: jego była 04.11.11, 21:45
          Aa ok. Jak tak, to i 'wyp...laj' będzie bezradne
    • georgia241 Re: jego była 04.11.11, 21:12
      Nie wchodź na pozycję przejściowej dziewczyny. Po co ci to?
    • qw994 Re: jego była 05.11.11, 09:12
      Jak to co masz robić? Nie wiesz?
      Jesteś tylko i wyłącznie pocieszycielką oraz partnerką do łóżka. Na tym twoja rola się kończy.
    • nieczekam Re: jego była 05.11.11, 09:53
      Masz wiadomość na gazetowym :)
      • ruderubiny Re: jego była 05.11.11, 10:00
        nieczekam napisała:

        > Masz wiadomość na gazetowym :)
        jestem nowa na forum i nie bardzo wiedziałam jak to robic, dopiero teraz założyłam konto
    • grassant Re: jego była 05.11.11, 10:10
      zacznij spotykać się z innym chłopakem i wtedy zostaw aktualnego.
      • mefik2010 Re: jego była 05.11.11, 10:37
        Hmm chyba gra nie warta zachodu. Poszukaj innego bo nie wiadomo jak długo będziesz musiała czekać aż Jemu przejdzie! Szkoda czasu jak to mawiam" nie ten to inny"
    • samuela_vimes Re: jego była 05.11.11, 10:47
      Facet Ci powiedział, że jesteś na pocieszenie a Ty dalej chcesz kontynuować ten dziwny układ?
      • annavel Re: jego była 05.11.11, 11:43
        czytam to teraz i ałuje ze mnie 2 lata temu nikt tak nie doradzał,...kazdy mówił walcz i walczyłam..w koncu zostałam olana...i poszedł do innej ....
        niesety to była jak walka z wiatrkami;)
        • paulina7171 Ja chyba też Cię nie pocieszę... 05.11.11, 12:18
          Być może za chwilę sama usłyszysz od niego: "nie chcę cię krzywdzić" i "zasługujesz na kogos lepszego".

          Z własnego doświadczenia oraz z obserwacji licznych perypetii sercowych moich znajomych wnioskuję, że facet na początku Waszej znajomości mógł miec szczere zamiary wobec Ciebie i nie traktować jako "misia-pocieszyciela". Ale po prostu nie udało Ci się "przebić" tamtej dziewczyny.

          Facet nie poczuł do Ciebie odpowiednio silnej chemii, która sprawiłaby, że wizerunek tamtej kobiety by zbladł. Bo gdyby tak było, facet nie miałby dylematu i nie odrzuciłby Twojego uczucia.

          Ja bym mu dała spokój, bo najlepszym lekarstwem na ból po rozstaniu jest całkowite odcięcie się od byłego partnera. Być może, gdy wyleczy się z uczucia do niej, wróci do Ciebie?

          Wiem, to smutne, ale prawdziwe, to cholernie boli, sama to przerabiałam.
          Trzymaj się,
          Paulina
          • ruderubiny Re: Ja chyba też Cię nie pocieszę... 05.11.11, 12:21
            Macie wszyscy racje, on nigdy mnie nie pokocha. Najlepszym wyjściem jest rozstanie, teraz, bo potem będzie mi jeszcze gorzej.
            • qw994 Re: Ja chyba też Cię nie pocieszę... 05.11.11, 12:40
              Powodzenia!
            • 0_tytusia Re: Ja chyba też Cię nie pocieszę... 05.11.11, 17:42
              ruderubiny napisała:

              > Macie wszyscy racje, on nigdy mnie nie pokocha. Najlepszym wyjściem jest rozsta
              > nie, teraz, bo potem będzie mi jeszcze gorzej.

              ej tam..
              jest jeszczenadzieja, mzoe sie zblizcie bardziej do siebie
    • delayla czekajczekajczekajczekajczekajczekaj.... 05.11.11, 16:17
      > Wczoraj mi powiedział, że gdyby ona chciała to by do niej wrócił


      Ty nadal z nim jesteś po TYM tekście!?
      • annie_laurie_starr Re: czekajczekajczekajczekajczekajczekaj.... 05.11.11, 19:31
        Po Twoim poscie jestem pewna, ze masz niska samoocene - tylko zahukana dziewuszka zniesie byciem numerem dwa. Znalam taka dziewczyne, ktora nic nie znaczyla dla swojego partnera - stracila z nim 3 lata i jak w koncu z nia brutlanie zerwal, to przemeblowala swe zycie.

        Jesli masz chociaz troche szacunku do samej siebie to zerwij - dzisiaj!
      • absolutnie_jezyna Re: czekajczekajczekajczekajczekajczekaj.... 05.11.11, 19:33
        Dobre pytanie! Ów mężczyzna nie przemyślał relacji z Tobą, co skutkuje tym, że jesteś jego tzw. klinem. Przykre, ale zdarza się niezmiernie często zarówno kobietom jak i mężczyznom. Na żałobę po kimś trzeba mieć trochę czasu.

        A Tobie radzę pomyśleć wreszcie o sobie, zyskasz tym szacunek i lepsze samopoczucie.
        • azjaodkuchni Re: czekajczekajczekajczekajczekajczekaj.... 05.11.11, 19:42
          Wiej im szybciej tym lepiej dla ciebie... W jego głowie pani X będzie coraz bardziej doskonała a ty coraz mniej dobra... Szkoda twojego czasu nacierpisz się niepotrzebnie.
    • e.i.t.h.e.l Re: jego była 09.11.11, 03:24
      Wszyscy dobrze Ci tu radzą, zostaw go. Plusem jest to, że możliwe, że on się zafiksuje na Twoim punkcie, no cóż kolejna kobieta go zostawiła, wielka niespełniona miłość. A jeśli nie to nie stracisz czasu przynajmniej na pana cierpiętnika.
      • mariela1987 Re: jego była 09.11.11, 09:51
        Ogarnij się i go zostaw. Dziwię się,że z nim jesteś...
    • koham.mihnika.copyright no to masz pod gore przez pare lat 09.11.11, 11:32
      jestes cierpliwa?
    • charles_chaplin Re: jego była 09.11.11, 14:24
      Podobno potrzeba dwóch lat, aby "przeżyć" rozstanie, jeśli dotyczyło poważnego związku (kilkuletniego, a nie kilkumiesięcznego). Człowiek po rozstaniu powinien przecierpieć je do końca, wypłakać cały ból i uwolnić wszystkie złe emocje z siebie. Taką oznaką, że się już "ogarnął" jest brak roztrząsania tematu Ex. Jeśli wciąż emocjonalnie przeżywa, nie ma sensu pakować się w nowy związek, bo tylko ranić będzie innych.
      Wygląda na to, że Twój jeszcze nie jest gotowy na nowe związki, więc rozważ lepiej ewakuowanie się z tego.
    • 83kimi Re: jego była 09.11.11, 14:38
      Powinnaś się z nim rozstać. Facet Cię nie kocha, jest z Tobą tylko dla zabicia czasu. Im szybciej to zakończysz, tym lepiej dla Ciebie, krócej będziesz cierpiała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka