liisa.valo
14.11.11, 13:45
Witajcie,
pytanie z gatunku światopoglądowych, dotyczące cyberseksu, seks telefonu etc., generalnie, seksu na odległość. Pierwsze pytanie brzmi, czy jest to zdrada, czy może raczej sposób realizacji fantazji, których w rzeczywistości dana osoba nie może/nie chce spełnić. Przypuśćmy, że wszystko rozgrywa się anonimowo: bez imion, zdjęć, kamerek itd. - czy jest to w jakiś sposób gorsze od oglądania filmów porno albo czytania opowiadań erotycznych? Ciekawi mnie też, czy uważacie tego typu zachowania za jakby maksymalny, graniczny "skok w bok", na jaki byście przystali?