Dodaj do ulubionych

Skapy czy oszczedny?

21.11.11, 15:13
Wyobrazcie sobie faceta:32 lata,dobrze platna stala praca ,ktory w ponizych sytuacjach zachowuje sie nastepujaco:
-robiac zakupy w supermarkecie obrywa lodygi od papryki przed wazeniem, zeby wazyly mniej, lub po zwazeniu czosnku i naklejeniu etykietki z cena wrzuca ukradkiem jeszcze jedna glowke czosnku zeby za nia nie zaplacic.
-po wyjsciu se sklepu dokladnie sprawdza kazda pozycje na rachunku i czesto narzeka,ze wszystko takie drogie,, tyle wydalem a nic nie kupilem,,
-nie kupuje kwiatow otwarcie przyznajac,ze to wyrzucanie pieniedzy w bloto.
-podlage myje plynem do mycia naczyn, tlumaczac ze plyny do podlog sa drogie a plyn do naczyn doskonale sie do tego celu nadaje, nie kupuje plynu do plukania tkanin bo ma proszek do prania(?), to samo z kostkami toaletowymi i innymi srodkami czystosci, ktore ogranicza do minimum z powodu wysokiej ceny.
-zapraszajac mnie to restauracji zdarzalo mu sie wypalic,, dorzucasz sie do rachunku,,? Zaznaczam, ze w wiekszosci przypadkow w resturacji placi on, a pozniej narzeka ,ze rachunek taki wysoki...Zeby nie bylo niedomowien, kiedy ja proponuje wyjsce do restauracji lub kina to ja place lub odwdzieczam sie w inny sposob .np robiac od czasu do czasu jemu zakupy do domu, lub gotuje obiady u niego w domu-oczywiscie z produktow ,ktore ja kupilam.
-mieszkajac sam juz 8 lat wiekszosc mebli i sprzetow domowych mial z rodzinnego domu lub kupione przez rodzicow.Np stare garnki, 20-letnie dziurawe posciele, sztucce oraz talerze z roznych kompletow itd.
Gdy zapytany po co mu tyle starych,niepotzebnych rzeczy odpowiedzial, ze nie przywiazywal jakos wieksza wage do tego i ze kupi wszystko nowe przeprowadzajac sie na nowe mieszkanie.Przeprowadzajac sie na nowe mieszkanie chcial oczywiscie prawie wszystko zabrac ze soba :)
-do dnia dzisiejszego rodzice kupuja mu rozne rzeczy do domu w ramach prezentu do nowego mieszkania,np: Lozko, komplet porcelanowych talerzy, nowe garnki, sztucce za kilkaset zl,posciel ,stol kuchenny-zaznaczam, ze jego stac ,zeby te rzeczy kupic samemu ale woli zaoszczedzic; sam sie mi do tego przyznal.
-zapraszajac mnie do kina poprosil mnie zebym wsadzila do torebki 1l coli i nachosy oraz dip serowy,bardzo sie zdzwilil moja odmowa.
-przez rok naszej znajomosci dal mi 4 razy kwiaty z czego raz na urodziny ( zerwane z ogrodka sasiadow)i raz na urlopie rzucajac tekst : kochanie kupilem ci kwiaty bo takie tanie kwiaty tu majaaaa ze az, zal bylo nie brac!Pozostale dwa razy byly na poczatku naszej znajomosci.
-nie kapie sie w wannie tylko bierze szybki prysznic tlumaczac zbyt wielkim zuzyciem wody.
-wiekszosc swojej wyplaty wplaca na konto oszczednosciowe a pod koniec miesiaca narzeka,ze nie ma pieniedzy i bedzie musial troche pieniedzy spowrotem wyplacic.
-woli jezdzic ze mna moim samochodem tlumaczac, ze moim mozna wszedzie zaparkowac, dodam ze jeszcze nigdy mojego auta nie zatankowal.Jego auto stoi w garazu, a do pracy jezdzi metrem na bilecie, ktory oplaca jego pracodawca.

No i sytuacja z piatku. Zaproponowal zeby wyjsc gdzies na drinka.Zgodzilam sie. Zamowilismy cockatile i on nagle mowi: wiesz co...moze zamowimy cos malego ,,na wspole,,lekko zirytowana odpowiedzialam, ze dziekuje , nie jestem glodna. Po czym wyciaglan z kieszeni komorke i zaczal obliczac czy starczy mu zeby zamowic sobie hamburgera z frytkami. No akurat sie zmiescil wiec zamowil sobie jedzenie, zjadl a na odchodne wypalil, ze ostatni raz tu jest bo te ceny chyba sa dla turystow :D

I teraz pytanie...czy to jest oszczednosc? Czy skapstwo? Da sie zyc z takim facetem, czy uciekac gdzie pieprz rosnie?
On planuje kupic dom, rozumiem ze czasami, zeby spelnic jakies swoje marzenie trzeba zacisnac pasa, ale to mi juz zalatuje mega skapstwem, czy przesadzam?
Obserwuj wątek
    • iruchna2 Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 15:17
      To jest taki charakter. Moim zdaniem megaskąpy. Ale czasem lepsze to niż rozrzutny gołodupiec.
      • baba67 Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 22:01
        No pewnie ze lepszy.Ale nie dla swojej kobiety.Dla dzieci jak juz dorosna i tatus zostawi fure kasy.
        Ja to mialam skapego dziadka(ale nigdy nie kradl)-powiem tylko ze nie narzekam:-)
    • tora83 Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 15:19
      Jak dla mnei to jest brak klasy - ewidentny. Oraz prostactwo.
    • cafem Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 15:20
      Mega skąpstwo:)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 15:22
      Widzisz kochana, tak się dochodzi do majątku...

      Jasne że facet przesadza, ale właśnie w wydawaniu mniej niż się zarabia i mniej niż nam się wydaje ze nas stać tkwi sekret długotrwałego bogactwa.
      • sundry Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 15:48
        Co innego wydawać mniej, niż nas stać ( np. prysznic zamiast wanny, tańsze sklepy), a co innego dorzucanie do zważonego towaru- zwykłe kombinatorstwo. Granica między oszczędnością a paranoją jest wąska.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 16:16
          sundry napisała:

          > Co innego wydawać mniej, niż nas stać ( np. prysznic zamiast wanny, tańsze skle
          > py), a co innego dorzucanie do zważonego towaru- zwykłe kombinatorstwo. Granica
          > między oszczędnością a paranoją jest wąska.

          Granica nie może być wąska - bo to jest linia :P
          Pan natomiast znajduje się daleko ZA tą linią. W krainie, jeszcze niegroźnego, obłędu.

          Natomiast nie rozumiem jak może jeździć autem autorki i nie tankować? Autorka niemową jest?
          Przecież to normalne powiedzieć - jechałeś, zatankuj.
          • chica-latina Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 16:27
            Ok masz racje. Ale on nie jezdzi sam moim autem tylka ze mna. Jak mielismy gdzies jechac to on mowil ,, choc pojedziemy twoim,, ja to rozumiem, moje auto jest o wiele mniejsze i wygodniejsze do jazdy po miescie. Tylko zaczelo mi to przeszkadzac, ze ja tankuje a jego fura stoi sobie w garazu ;) oczywiscie, ze dalam mu do zrozumienia, ze to mi sie nie podoba.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 16:43
              chica-latina napisała:

              > Ok masz racje. Ale on nie jezdzi sam moim autem tylka ze mna. Jak mielismy gdzi
              > es jechac to on mowil ,, choc pojedziemy twoim,, ja to rozumiem, moje auto jest
              > o wiele mniejsze i wygodniejsze do jazdy po miescie. Tylko zaczelo mi to prze
              > szkadzac, ze ja tankuje a jego fura stoi sobie w garazu ;) oczywiscie, ze dalam
              > mu do zrozumienia, ze to mi sie nie podoba.

              On ma pickupa? Bo serio nie widzę większej różnicy w mieście pomiedzy małym autkiem a zwykłym sedanem. Małe autko też nie pali najczęściej połowy benzyny a jedynie nieznacznie mniej niż większe.
    • harrison_bergeron Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 15:23
      > -robiac zakupy w supermarkecie obrywa lodygi od papryki przed wazeniem, zeby wa
      > zyly mniej,

      Dziad.

      > lub po zwazeniu czosnku i naklejeniu etykietki z cena wrzuca ukradkiem jeszcze jedna
      > glowke czosnku zeby za nia nie zaplacic.

      Złodziej

      i tak dalej i tak dalej.

      Z drugiej strony na mieszkanie uzbierał, wiec jakieś tam cele ma.
      Problemy z takimi gnojkami zaczynają się przy dzieciach.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 15:26
        > Złodziej

        To jest akurat oszustwo, o dziwo może być karnie za ten czosnek ścigany. Gdyby go wsadził do kieszeni - to nic by mu nie zrobili :D
    • grassant Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 15:25
      do tego złodziejaszek
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 15:30
        grassant napisał:

        > do tego złodziejaszek

        i pijak!

        • khadroma Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 15:36
          O fuj! Uciekalabym od takiego faceta z pedkoscia swiatla.
          On ma przede wszystkim ograniczony umysł.
    • sundry Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 15:28
      Następny do wątku o skąpych facetach, polecam:)
    • ursyda Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 15:29
      chica-latina napisała:

      po zwazeniu czosnku i naklejeniu etykietki z cena wrzuca ukradkiem jeszcze jedna glowke czosnku zeby za nia nie zaplacic.

      - przede wszystkim zlodziej więc na tym skończyłam czytanie
    • najlepszygeorge Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 15:35
      Jednym słowem: dziad. Młody facet, który zachowuje się jak emeryt z nędzną emeryturą. Obrywanie papryki i złodziejstwo czosnku - tu nawet nie ma co komentować. Strach pomyśleć co ten facet będzie robił na emeryturze.
      • ursyda Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 15:36
        Będzie prał pampersy
        • tora83 Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 15:41
          ursyda napisała:

          > Będzie prał pampersy

          A prezerwatyw nie płucze i nie stosuje po raz kolejny, bo był taki delikwent w wątku o sknerach :-) może trzebaby mu podrzucić pomysł :D
        • najlepszygeorge Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 15:45
          I cerował skarpetki oraz rajstopy :D
    • moonogamistka Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 15:37
      Jestem oszczedna jak to Slazara, ale ja bym spierdzielala w podskokach:-) Nie kupisz majtek bez tlumaczenia sie z wydatkow:-)))
      • chica-latina Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 15:55
        Uwierz, ze juz dawno o tym pomyslalam...to ja chyba podziekuje juz temu panu
    • six_a Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 15:39
      pasja odkrywcy chyba Cię przy nim trzyma
      to piękne. piękniejsze niż najgłębsze uczucia, które i tak wietrzeją po góra siedmiu latach.
      wzruszyłam się tak, że wrócę tu dopiero wieczorem, jak mi wstrząs emocjonalny minie.
      • moonogamistka Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 15:45
        :-D
    • wez_sie bez przesady 21.11.11, 15:45
      koles przegina, ale ja tez myje podloge plynem do naczyn i nie widze w tym nic zlego.
      nieuzywanie plynu do plukania? tez nie uzywam, bo stosuje niemiecka chemie ;) jest przymus stosowania plynu do plukania?
      prysznic to nie tylko oszczednosc pieniedzy, ale wody, ktora trzeba oszczedzac.
      meble, garnki i inne sprzety domowe ma stare. no i co z tego? jak pewnie nie gotuje, to i nie uzywa ich.
      lepiej sprawdz czy nie placi wysokich alimentow albo raty kredytu ;)
      jak odklada na konto, to sie tylko ciesz.
      • moonogamistka Re: bez przesady 21.11.11, 15:47
        Zaraz, zaraz- mozna myc woda z octem i soda, plukac bez plynu i inne takie. Zaden wstyd, ale kulezanka przytoczyla tu wiele faktow, ze gosc sknera do kwadratu, a zycie z takim to mordega i tyle:-) Howgh.
        • wez_sie Re: bez przesady 21.11.11, 15:49
          jak juz ocet, to z olejkiem herbacianym, tylko tym oryginalnym! ;)
          sknera, ale pewnie na koncie ma pare zer, ktore na pewno przeznaczy na wypasiony slub i niezapomniany hanymun ;)
          • harrison_bergeron Re: bez przesady 21.11.11, 15:53
            Za to po hanymunie zęby w tynk i wcinamy.

            O dziecku zapomnij bo pieluchy, bo olejki bo pudry posypki lekarstwa i ciuchy.
            Dramat.
            • moonogamistka Re: bez przesady 21.11.11, 16:20
              Dzie! Wmowi pannie, ze slub skromny- co nieglupie akurat, honejmun to beda 3 dni w Pipidowie z posilkami wlasnymi i dojazdem pociagiem;-) A potem bedzie 400 zeta na zarcie i to podle, kapiel w wannie raz na tydzien i zakrecone ogrzewanie. Moze i zera na koncie rosna- ale zyje sie tu i teraz. I mowie to ja oszczedna:-)
            • kbjsht Re: bez przesady 22.11.11, 23:04
              AAAAAAAHAHAHAHAHAHAHAHHA MISTRZOWSKI KOMENTARZ!
            • kbjsht Re: bez przesady 22.11.11, 23:08
              harrison_bergeron napisał:

              > Za to po hanymunie zęby w tynk i wcinamy.
              >
              > O dziecku zapomnij bo pieluchy, bo olejki bo pudry posypki lekarstwa i ciuchy.
              > Dramat.

              AAAAAAAAAAHAHAHHAHAHAHAHAHAA MISTRZOWSKI KOMENTARZ!
      • zielony_marcepan Re: bez przesady 21.11.11, 15:57
        >>jak odklada na konto, to sie tylko ciesz.

        Ale z czego tu sie cieszyc?Przeciez to jego oszczednosi a nie jej.Pewnie ma orgazm za kazym razem jak widzi wyciag z banku.Facet nie musi byc rozrzutny i zasypywac ja prezentami ale zeby taka wioche robic(kradziez czosnku)??I jeszcze zeruje na rodzicach.Niby taki samodzielny i na swoim ale rodzice mu dom urzadzaja i wyposazaja.
        Jak dla mnie skapiec i bedzie tylko gorzej,wialabym gdzie pieprz rosnie.Autorko watku,poczytaj ranking na najwiekszego skapca i zastanow sie czy warto jeszcze siedziec z kims takim.
      • chica-latina Re: bez przesady 21.11.11, 16:05
        oczywiscie, ze nie ma przymusu uzywania plynu do plukania, ale jak ja kupie to sie cieszy, ze ubrania sa miekkie i ladnie pachna :)
        I z jego zer na koncie jakos nie potrafie i nie potrafilabym sie cieszyc...
      • erillzw Re: bez przesady 21.11.11, 17:09
        Też oszukujesz w sklepie?
        Też żerujesz na parterze i szefie mając auto w garażu?
        Też żerujesz na rodzicach którzy kupują Ci sprzety?
        Też namawiasz znajomych, partnera żeby coś zjedli bo nie chcesz za dużo wydac na żarcie a jeść chcesz?

        To nie jest tylko odkładanie na konto, bo ja tez odkładam. Ale nie kradę ze sklepu i nie żeruje na znajomych i bliskich bo mam wypaczone pojęcie oszczędzania.
      • heet_joe Re: bez przesady 22.11.11, 11:59
        Tylko ze on tego nie robi, bo ma takie przekonania. Robi to z oszczednosci. Tez nie stosuje plynow do plukania, ale po prsotu ich nie potrzebuje. Podlogi myje jakims uniewersalnym bezmarkowym tanim plynem bo tez uzwzam, ze spelnia swoja role, ale gdyby go nie bylo, to kupilabym drozszy nie placzas zbytnio. Tak samo jak z plynem.
    • alpepe Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 15:47
      połowę z tego rozumiem, ale złodziejstwa i twojej cierpliwości do niego, nie.
      • aqua48 Re: Skapy 21.11.11, 15:55
        Chorobliwe skąpstwo i brak klasy, zwiewać gdzie pieprz rośnie! Podejrzewam, że z wiekiem będzie się pogłębiać.
        • chica-latina Re: Skapy 21.11.11, 16:07
          tez sie tego obawiam...
      • chica-latina Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 15:58
        moja cierpliwosc sie juz dawno skonczyla. w sumi po okolo rocznym zwiazku, dopiero od nie dawna pokazal swoja druga twarz.
        • erillzw Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 17:10
          To nie marnuj więcej czasu. Lepiej niestety nie będzie. Lepiej ten czas wykorzystac na kogoś normalnego.
    • ygawa81 Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 15:55
      też obrywam łodygi od papryk, ale czosnku nie kradnę. Przysięgam:D
      • czadroman Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 16:02
        po co ci te łodygi?
        • chica-latina Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 16:06
          No jak to! Lodygi trzeba przed wazenie oderwac, wtedy papryka wazy mniej i zawsze tego grosza sie zaoszczedzi :D
          • najlepszygeorge Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 16:53
            Nawet ja na to nie wpadłem :D Niech jeszcze autorka zaproponuje mu nalewanie piwa pod stołem w knajpie, żeby było taniej i będziemy mieli pełny obraz.
            • senseiek Do knajpy to sie przychodzi juz podpitym.. 22.11.11, 02:11
              > Nawet ja na to nie wpadłem :D Niech jeszcze autorka zaproponuje mu nalewanie pi
              > wa pod stołem w knajpie, żeby było taniej i będziemy mieli pełny obraz.

              Do knajpy to sie przychodzi juz podpitym- pol litra, 3 piwka, i mozna wtedy imprezowac.. ;)
              Ja tak robie codziennie w wakacje. I tak z 2 tys wydaje na imprezowanie, a tak to by bylo z 10 tys. jakbym przychodzil trzezwy.. ;)
    • jedwabnymajdanek kwaity zrywane czy z kwiaciarni? 21.11.11, 16:13
      bo jakoś zawsze wydawało mi się że kobiety wolą kwiaty własnoręcznie zrywane niż z kwiaciarni
      • chica-latina Re: kwaity zrywane czy z kwiaciarni? 21.11.11, 16:19
        to zalezy skad zrywasz ;) buchniete roze z ogrodka sasiadow wydaja mi sie malo romantyczne.
        Co innego wlasnorecznie zrobiony bukiet z polnych kwiatow.Ale az taka wymagajaca nie jestem.Moga byc z kwiaciarni na rogu:P
        • iruchna2 Re: kwaity zrywane czy z kwiaciarni? 21.11.11, 16:32
          Kwiaty to dopiero wyrzucone pieniądze. Zwiędna i won.
        • best.yjka Re: kwaity zrywane czy z kwiaciarni? 21.11.11, 17:18
          chica-latina napisała:

          > buchniete roze z ogrodka sasiadow wydaja mi sie maloromantyczne.

          Lepiej kradzione od sąsiadów niż z cmentarza.
      • aqua48 Re: kwaity zrywane czy z kwiaciarni? 21.11.11, 16:48
        jedwabnymajdanek napisał:

        > bo jakoś zawsze wydawało mi się że kobiety wolą kwiaty własnoręcznie zrywane

        tak, ale tylko jeśli to są nenufary i facet musi po nie wejść do jeziora w białym garniturze..
      • erillzw Re: kwaity zrywane czy z kwiaciarni? 21.11.11, 17:11
        A gdzie zerwiesz własnoręcznie kwiaty w grudniu?
        • jedwabnymajdanek Re: kwaity zrywane czy z kwiaciarni? 21.11.11, 18:54
          a to w poscie autorki są wydarzenia z grudnia?
    • maly.jasio oczywiscie, ze skapiec (to uchodzi) 21.11.11, 16:33
      ale do tego drobny zlodziejaszek (a to nijak juz nie uchodzi).

      NIe rozumiemy sensu tego watku.

      Albo akceptujesz go z tym bagazem (chyba ma tez jakies zalety ?)

      albo nie.
    • czadroman Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 16:49
      market ujdzie, ale iść do knajpy, kina żeby sknerzyć? bez sensu, to już lepiej w domu zostać
    • last_unearthly Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 16:53
      > On planuje kupic dom,

      Pewnie liczy, że rodzice też mu go wyposażą;)
      Ty od czasu do czasu zapełnisz lodówkę i jakoś się przeżyje do wypłaty.
      • najlepszygeorge Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 16:59
        Ja mogę powiedzieć z doświadczenia życia w rodiznie z takim właśnie typem człowieka, że nie warto. Facet umie rzeczywiście oszczędzać, tylko, ze kosztem rodziny i najbliższych - pamiętam jak ojciec też uważał, że rodzina to ma przeżyć za 500 zł, ale kupno luksusowego auta dla niego to już nie był 'zbędny' wydatek; auto i tak za chwilę po pijaku robił i spłacał przez następne 14 lat. Do tej pory wg niego to normalne przecież i mam być wdzięczny, bo przecież głodny nie chodziłem, a za jego czasów to było tak ciężko.
    • ka-mi-la789 Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 17:00
      Można wiedzieć, dlaczego zadajesz się ze sklepowym złodziejem? Wierz mi, lepszy brak faceta niż taki typ, jeszcze w jakieś kłopoty cię wplącze. A że myje się tylko pod prysznicem, to i lepiej, bo jeszcze by mu przyszło do głowy na wodzie z wanny zupę ugotować.
    • erillzw Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 17:05
      SKĄPIRADŁO jakich mało. Nie tyle uciekać co SPIER.ALAĆ jak najdalej i to w turobdymotepmie!
    • bezpocztyonline Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 17:08
      chica-latina napisała:

      > Wyobrazcie sobie faceta:32 lata,dobrze platna stala praca

      > -robiac zakupy w supermarkecie (...) po zwazeniu czosnku i naklejeniu etykietki z cena
      > wrzuca ukradkiem jeszcze jedna glowke czosnku zeby za nia nie zaplacic.
      > -przez rok naszej znajomosci dal mi 4 razy kwiaty z czego raz na urodziny (
      > zerwane z ogrodka sasiadow)i raz na urlopie rzucajac tekst : kochanie kupilem ci k
      > wiaty bo takie tanie kwiaty tu majaaaa ze az, zal bylo nie brac!Pozostale dwa r
      > azy byly na poczatku naszej znajomosci.
      > -woli jezdzic ze mna moim samochodem tlumaczac, ze moim mozna
      > wszedzie zaparkowac, dodam ze jeszcze nigdy mojego auta nie zatankowal. Jego
      > auto stoi w garazu, a do pracy jezdzi metrem na bilecie, ktory oplaca jego pracodawca.

      > Da sie zyc z takim facetem, czy uciekac gdzie pieprz rosnie?

      Zaradny złodziej. Jak ci z nim dobrze...
      • tanahoe Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 17:51
        Uciekaj ile siły w nogach :P To z wiekiem niestety postępuje...
        A na pożegnanie kup mu film "Wigilijne Opowieści" może do niego przemówi...
    • headvig Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 18:02
      mój też był "megaoszczędny" ale ostatnio mu się polepszyło, tzn nigdy nie usłyszałam, czy dorzucę się do rachunku, ale wiem że oszczędzał na jedzeniu nawet.
      przez lata w tej kwestii dużo się zmieniło, a oszczędność stała się bardziej zaletą niż wadą. jest w stanie wyszukać bilet na weekend w wiedniu za 1zł, ale za to w hotelu pięciogwiazdkowym nocleg, dodam że za 1/4 normalnej ceny ;)
    • kitek_maly Re: Skapy czy oszczedny? 21.11.11, 19:22
      Skąpiradło a do tego złodziej. Brrrrr, coś okropnego.
    • czadroman hotally to dopiero sknera 21.11.11, 19:24
      dla kilka % vat zmieniła kraj i to na zlewaczony benelux, to straszne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka