Dodaj do ulubionych

O kobiecej hipokryzji

24.11.11, 17:58
muszę pomarudzić sobie trochę
jest tak
jakieś czas temu poznałem dziewczę młode po 2 dość tragicznie zakończonych dla dziewczęcia związkach służąc jako ramię do wypłakania vel przytulanka
dziewczę się odbudowało w miarę szybko (w 2 miesiące) i z porażającą desperacją zaczęło szukać pana nr 3 w tym roku
zaraz forumki nazwą mnie rozczarowanym zazdrośnikiem
nic z tych rzeczy
nie przeczę, że gdzieś tam na dnie dopuszczam, a nawet chcę mieć to dziewczę na stałe
ale tylko i wyłącznie na moich warunkach
dzieli nas spora różnica wiekowa (14 lat) + odległość miejsc zamieszkania (jakieś 100 km)
więc naturalne że będzie szukała w zblizonym do siebie wieku z własnej okolicy
od początku zakładałem taki scenariusz, wieć zawiedziony rozczarowany itd nie jestem
pan numer 3 to oczywiście typ dokładnie taki sam jak panowie 1 i 2
a nawet lepiej bo niemal idealny Piotruś Pan
a wiedzą drogie forumki jak taki słodziak jest pociągający i ile kobiet wokół takiego słodziaka się kręci:P
ergo wiem jak się to skończy zwłaszcza że to relacja bardzo jednostronna jest
i teraz przechodze do sedna postu!
mimo że dziewczę teraz jest u pana nr 3 i spędziło z nim cały ten tydzień to bynajmniej nie zostałem oficjalnie zwolniony
ba, nawet nie zostałem poinformowany o panu nr 3.
oficjalnie nic takiego nie istnieje i nie ma miejsca
owszem jest pewne zdystansowanie, bo wiadomo że doba się nie wydłuża i jak się gra na 2 fronty to jakiś trzeba porzucić
ale cały czas dokłada się do pieca, by jak się nie uda z panem nr 3. było ramię na którym mozna się wypłakać
i teraz ja się pytam
gdy panowie grają na 2 fronty to kobiety od razu wielkie larum i w grube słowa
a jak same robią to może jeszcze perfidniej to nic się nie dzieje i wszystko w porzadku?
Obserwuj wątek
    • tabeletka Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:05
      az by sie chcialo powiedziec: stary, a glupi!
      • tmp0001 [...] 24.11.11, 20:58
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • tmp0001 oooooooo złamanie regulaminu 28.11.11, 15:53
          sementu

          weź rozmach prawą nogą taki piłkarski
          jeśli jesteś lewonożny to lewą nogą

          i

          kopnij tę (... słowo łamiące regulamin ...) centralnie w miejsce które łamie regulamin tego forum
    • fieldsofgold Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:07
      jak dziewczę ma na imię? Kasia? to załóż wątek "o Kasinej hipokryzji". to raz. dwa: właściwie gdzie ta hipokryzja jest? trzy: dziewczę musi samo dojść do tego, że piotruś pan to niedobry materiał na związek. cztery: skoro dajesz się naciągać to się nie dziw, że będziesz naciągany. działa w obie strony i dla mężczyzn i dla kobiet.
      • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:21
        mniejsza o to jak ma na imię, powiedzmy Hermengarda;)
        gdzie ta hipokryzja jest? typowo kobieca odpowiedż:P
        zamiast dzięwczęcia podstaw sobie faceta a bez trudu zauważysz;)
        wiem, że musi dlatego mi to nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie
        powiedziałbym wszystko zgodnie z planem
        nie daję się naciągać - zwyczajnie gram taką rolę:P
        • fieldsofgold Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:28
          no podstawiam właśnie faceta i dalej nie widzę. wiesz co to hipokryzja?
          • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:38
            sytuacja gdy deklarowane słowa a faktyczne czyny krańcowo się rozmijają
            • fieldsofgold Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:42
              no i czy ta twoja Kasia/Hermenegarda twierdzi coś innego niż czyni? Bo jeśli chcesz złożyć wszystkim kobietom reklamację za jeden wadliwy produkt to ja ci mówię, że będzie odrzucona.
              • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:46
                a proszę sobie odrzucaj
                wiadomo że z jednej strony generalizacje nie sprawdzają się w 100%
                ale z drugiej statystyka też nie kłamie:P
                • fieldsofgold Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:47
                  nie wierzę, że dysponujesz tego typu statystykami.
                  • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:01
                    to taka metafora była;)
                    ale sama przyznaj, że jest coś na rzeczy
                    • fieldsofgold Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:03
                      jak bym cyk cyk, myślałam, że to głównie męska przywara. ale nie kłócę się.
    • triss_merigold6 Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:07
      Masz oficjalny status "przyjaciela". Przyjaciela trzyma się w zanadrzu, czasem służy do tego, żeby wzbudzić zazdrość, czasem jest potrzebny do towarzystwa. Takiego przyjaciela raczej nie wpuszcza się do łóżka, niemniej można mu robić nadzieję.
      • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:13
        wiem
        nie stawiam sobie tak łatwych celów jak przelecieć dziewczę
        wiec nie o to tu chodzi
        tylko o powszechność zjawiska trzymania kogoś w zanadrzu wśród płci pięknej
        i obsesyjne wprost reagowanie na nawet pozory podobnego zjawiska po drugiej stronie
        • fieldsofgold Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:16
          uuuuu panie, a ja myślałam, że to zjawisko powszechne wśród mężczyzn. no ale fajnie czasem mylić się.
          • sid-sid Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:17
            Ja stawiam na to, że to zjawisko w miarę powszechne. Kropka.:)
        • triss_merigold6 Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:20
          Instynkt samozachowawczy nam każe?
          Panowie częściej za to mają jakąś pannę na przychodne i niezobowiązująco do łóżka. D
          • sid-sid Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:27
            A to też dobry trop.
    • kitek_maly Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:09
      > gdy panowie grają na 2 fronty to kobiety od razu wielkie larum i w grube słowa
      > a jak same robią to może jeszcze perfidniej to nic się nie dzieje i wszystko w
      > porzadku?

      A kto tak powiedział?

      PS. Zrób się słodziakiem, co za problem? I przestań jęczeć, bo to niemęskie.
      • sonix24 Re: O kobiecej hipokryzji 28.11.11, 11:32
        kitek_maly napisała:
        > PS. Zrób się słodziakiem, co za problem? I przestań jęczeć, bo to niemęskie.
        A co jest według ciebie "męskie" popieprzona szowinistko?! Przestań się czepiać o wszystko męzczyzn bo to chamskie!
    • kol.3 Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:10
      Powiedz to wszystko znajomej panience i wypunktuj jej gdzie popełnia błędy. Będziesz miał na koncie misję wychowawczą i dowartościujesz się prawiąc jej morały.
    • sid-sid Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:11
      Ale z czym masz problem? Jesteś dla pani kumplem i pocieszycielem, a nie kandydatem do związku (no chyba, że trzeci kop otworzy jej oczy i doceni Cię w innych dziedzinach niż tylko jako brata-łatę). Albo odpowiada Ci taka rola, albo nie i powiedz pani, że nie z Tobą takie numery.
      PS. Prorokiem nie jesteś, a że masz wizje jaki jest pan numer 3, jak podchodzi do sprawy pani i co będzie, nie znaczy, że masz racje i Twoje przewidywania się sprawdzą.:)
      • khadroma Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:16
        Wyobracaj dziewcze solidnie, to natychmiast sie w Tobie zakocha i bedzie po problemie. :)
      • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:17
        nie jestem, ale trudno zakładać coś innego
        gdyż pan nr 3 od dawna miał propozycję zostania nr 3
        odrzucał ją mimo wiernopoddańczych gestów
        i dopiero ostatnio (jak sądzę częsciowo z nudów cześciowo z chęci zaliczenia) obdarzył dziewczę łaskawie zainteresowaniem i wpisał do grafika
        • sid-sid Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:19
          Aaa, czyli ona lata za nim, jak to się mówi, desperacko, bo chłopiec jest uroczy, a on z braku laku powiedział "no dobra, niech będzie"? To rzeczywiście średnio. Ale może panna nie darzy go uczuciem wzniosłym i głębokim, tylko gostek tak jej się podoba, że chce go zdobyć/mieć, cokolwiek przez to rozumie? Albo szuka klina?
          • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:31
            na klin za późno
            zresztą mówiłem że pannę w pełni postawiłem na nogi z koszmarnego doła
            gdyby tak było (w sensie zdobyć mieć) to by wcale tak tragicznie nie było
            ale wnoszę, że jednak nie tylko, ale też wybrała sobie jako obiekt tzw stałego związku
            bo "miłośc moja go zmieni":P
            czym bym się rozczarował potężnie bo kładłem jej w głowkę że to więcej niż komiczne
            • sid-sid Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:33
              > ale wnoszę, że jednak nie tylko, ale też wybrała sobie jako obiekt tzw stałego
              > związku bo "miłośc moja go zmieni":P

              Jeśli rzeczywiście tak jest, to kiepsko. Widocznie u niej do trzech razy sztuka, może po trzecim kopie zmądrzeje - jeszcze młoda jest, szanse są.:)
              • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:35
                no mam taką nadzieję, że jest to materiał na jakąś refleksję i jakieś coś z niej będzie
                na dziś nie znam jeszcze aż tak by o tym przesądzać
                zobaczymy jaki ten 3 kop będzie
    • alpepe Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:17
      ojcowie zwykle dowiadują się ostatni, rozumiesz, tatuśku?
      • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:31
        zazdrośnica:P
        • alpepe Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:01
          czego miałabym ci zazdrościć, laski, która cię kastruje przyjacielstwem?
    • wicehrabia.julian Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:19
      samentu napisał:

      > ba, nawet nie zostałem poinformowany o panu nr 3.

      to straszne, rzuć się na ziemię i zacznij tarzać ze złości, koniecznie opluj się tak, żeby to zauważyła no i histeryzuj ile wlezie
    • crestwood Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:20
      Spryciula z niej.




      po godzinach
    • headvig Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:22
      ee no, gdzie wasza męska zaborczość i chęć posiadania :) bierz dziewczynę za fraki i pokaż jej do kogo należy i kto się tu liczy.
      jeśli ona ma 20 lat, to ma pstro w głowie - muszę cię zmartwić. i obawiam się że ta "mentalna" różnica może być trudna do przeskoczenia. a mówię to, bo wiem jaka byłam mając tyle lat.
      • sid-sid Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:26
        A ja jeszcze dodam, że jak ja miałam 20 lat, to 34-latek mógł być dla mnie co najwyżej właśnie kumplem od zwierzeń. Wiadomo, że gusta są różne i niektóre dziewczyny właśnie w starszych gustują, ale jak widać Twoja koleżanka do takich nie należy.
        • headvig Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:27
          bo toż dziecko jeszcze jest :) jest tyle fajnych (przed)trzydziestek, a ty za taką młódkę się uganiasz :P
          • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:37
            bo mnie interesuje pewna kwestia powiedzmy literacka, a z 30 stkami to juz za późno na testowanie tego bo one to już kobiety z przeszłością i po przejściach
            • fieldsofgold Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:40
              i może wiedzą, że z piotrusiem panem się w związek nie wchodzi. no ale skoro młodzież chcesz nawracać, twoja psrawa.
              • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:44
                no właśnie to może jest do ustalenia;)
                bo że młode dziewczę na Piotrusia poleci to wiadomo - pewniak
                że poleci nawet mimo edukacji i łopatologicznego przerobienia tematu to juz też wiem
                więc wysiłek i energia była całkowicie zbędna
                pytanie pozostaje, czy jak już dziewczę przestanie mieć pstro w głowie i nabedzie jakąś tam samoświadomość to czy będzie uodpornione na tego rodzaju typy czy siła przyciągania jednak okaże się mimo samowiadomości silniejsza
                • fieldsofgold Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:47
                  nie dojdziesz. moze być i kwestia wieku i uwarunkowań charakterologicznych.
                • xolaptop Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:47
                  Widzisz, tak to już jest, że niektórym dziewczynom brakuje cierpienia w życiu. To jedna z tych niepojętych i zagadkowych dla mężczyzn rzeczy, ale była, jest i będzie.
                  • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:58
                    wiem, że są cierpiętnice znajdujące rozkosz w cierpieniu
                    ale to (zdecydowanie) nie ten typ
            • khadroma Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:41
              samentu napisał:

              > bo mnie interesuje pewna kwestia powiedzmy literacka, a z 30 stkami to juz za p
              > óźno na testowanie tego bo one to już kobiety z przeszłością i po przejściach

              No przeciez ta Twoja 20-tka tez jest po przejsciach.
              • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:45
                ale jeszcze bez samoświadomości
                • sid-sid Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:48
                  Aaa, więc o to chodzi!:P
                  • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:59
                    a o to:P
                    ja się nie zadawalam jakimiś tam ochłapami
                    tylko pełna i absolutna dominacja:P
                    • sid-sid Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:02
                      No tak, wbrew pozorom faceci wybierający sporo młodsze partnerki, niekoniecznie lecą na młode ciało i dziewczęcą urodę, tylko raczej mają kryteria związane z brakiem doświadczenia i możliwością sterowania wybranką. Ty już trenujesz, na razie z marnym skutkiem.;)
                      • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:05
                        bo to czasu wymaga i konsekwencji
                        dlatego to operacja długoterminowa
                        a o skutkach porozmawiamy za lat kilka;)
                        od czegoś trzeba zacząć:P
                        • alpepe Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:08
                          poszukaj jakiej szesnastki, to ci się uda ją zindoktrynować na swoją modłę, mój znajomy ma taką pannę, co ją od liceum tresował, syndrom sztokholmski w pełni.
                          • khadroma Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:09
                            Ale tu najwyrazniej dziewcze tresuje starszego pana. ;)
                            • alpepe Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:10
                              i dobrze, ja tam jestem cięta na sugar daddy itp.
                            • sid-sid Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:12
                              Oj weź, bo panu humor popsujesz. Niech myśli, że jest górą.;)
                        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:16
                          samentu napisał:

                          > bo to czasu wymaga i konsekwencji
                          > dlatego to operacja długoterminowa
                          > a o skutkach porozmawiamy za lat kilka;)
                          > od czegoś trzeba zacząć:P

                          No, to za parę lat, jak już ci się uda, będziesz miał relację "po przejściach" jak normalnie po dobrych paru latach małżeństwa.
                          • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:20
                            to ryzyko biorę pod rozwagę
                          • kitek_maly Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:22
                            > > bo to czasu wymaga i konsekwencji
                            > > dlatego to operacja długoterminowa
                            > > a o skutkach porozmawiamy za lat kilka;)

                            O fak. Faceci jednak są dziwni.
            • headvig Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:46
              Dziewica ci sie marzy :)
              • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:10
                a nie powiem, że nie:P
                tylko w obecnych czasach o taką w wieku legalnym pewnie trudno:P
                no chyba że starą dziewicę, ale to serdecznie dziękuję za taki przypadek
                • headvig Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:32
                  ja straciłam dziewictwo póóóźno, aż mi było się wstyd przyznawać, ale mój mąż jakoś nie narzekał, aha, dodam że z mężem dziewictwo straciłam ;)
                  dla tego mówię, że "starych" dziewic jest pełno, tylko do tego się nie przyznają i są nawet całkiem fajne :P
            • headvig Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:04
              he, pewnie pan nr 3 i tak cię ubiegnie i co wtedy? a trzydziestki znam takie, bez przejść i w dodatku z kwestiami literackimi :)) tylko trzeba szukać
      • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:33
        wiem, że ma pstro w głowie
        dlatego nastawiam się długoterminowo (co z różnych względów bardzo mi odpowiada)
        i nie przejmuje się takimi drobiazgami
      • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 18:57
        > ee no, gdzie wasza męska zaborczość i chęć posiadania :) bierz dziewczynę za fr
        > aki i pokaż jej do kogo należy i kto się tu liczy.


        niby po co?
        żeby pannie w głowce w ogóle się poprzewracało?
        poczekam cierpliwie na kopa nr 3 i mam nadzieję, że Piotruś w swej łaskawości dociągnie choćby do wiosny ten "związek" bo na wysłuchiwanie płaczów czasu obecnie nie mam
        • tanahoe Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:12
          Ja nie rozumiem skąd się bierze twoja frustracja. Przecież ta dziewczyna widzi w Tobie tylko przyjaciela a nie partnera. Ja jak miałam 20 to mnie kompletnie nie interesowały stare dziadki po 30 :P A co do Twojego nawracania to może nie rozumiesz takich aspektów miłości jak ślepe zakochanie. Raczej rozumu się nie używa w takiej sytuacji :P A do kompletu pociągają Cię typy o podobnej strukturze psychicznej. Nijak rozsądek nie pomaga bo logika jest wyłączona. To chyba do końca nie jest tak, że za pomocą tylko rozumu wybierasz sobie partnerów. Znam to z autopsji raczej mózg mi się wyłącza i przestaję myśleć co się kończy kiepsko :)
          • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:19
            a gdzie na bogów olimpijskich tą frustrację widzisz?
            jak na razie (odpukać) wszystko idzie zgodnie z planem
            rozumiem co to jest ślepe zakochanie bo też miałem (choć może nie uwierzysz) lat 20
            dlatego też póki praca nad samo świadomością się nie zacznie takie rzeczy muszą się trafiać
            • sid-sid Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:24
              Dziewczyna leci na innego, ma w d... rady i ogólnie nie jest zainteresowana - wszystko idzie zgodnie z planem.:DDD
    • fieldsofgold Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:02
      no dobra, a skąd ty właściwie wnioskujesz, że ona cię trzyma w odwodzie, a nie traktuje jak zwykłego kumpla. bez ironii pytam. bo może coś ci się tylko w głowie urodziło. ale fakty proszę, fakty.
      • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:08
        1. przyjacielowi się zwierza, że po tylu staraniach w końcu ON mnie zaszczycił
        a ja się o tym dowiedziałem z własnych źródeł
        bo od niech słyszę wyłącznie zaprzeczenia że w ogóle ktos jest
        2. przyjaciela się nie kokietuje bo i po co? zwłaszcza jak jest przecież ten właściwy
        • fieldsofgold Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:20
          czyli w sumie uroiłeś sobie, że jesteś w grze na podstawie tego, ze ona cię kokietuje. i idziesz dalej oskarżając ją, że gra na dwa fronty. coś mi tu obsesją zaczyna zajeżdżać.
          • sid-sid Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:21
            Zaczynam współczuć dziewczynie.:)
          • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:26
            nie, kokietowanie nic nie znaczy
            to że jakoś (z silnym akcentem na jakoś) jestem w grze świadczy choćby to że jestem reguralnie okłamywany w kwestii wyżej wymienionego pana 3
            "nie nie byłam u x bo leżę w domu chora" gdzie wiem że nie leży i że była
            obsesja?
            gdyby tak było to bym musiał już strzelać do pana nr 3 :P
            zresztą w moim wieku obesja na punkcie 20 latki wymagała by leczenia przez specjalistów:P
            • fieldsofgold Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:31
              ciągle za mało by stwoerdzić, że na dwa fronty gra. nie umawia się z tobą, nie romansuje, seksu nie było. jaki drugi front??
            • sid-sid Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:33
              > zresztą w moim wieku obesja na punkcie 20 latki wymagała by leczenia przez specjalistów:P

              Ciepło, ciepło...
              To, że ściemnia nie świadczy o tym, że coś jest na rzeczy. Może laska nie jest tak niekumata, za jaka ją masz i żebyś nie truł jej tyłka, ściemnia. Ewentualnie bawi się Tobą. Zarzucasz jej coś nie halo w jej postępowaniu, a widać, że sam dałeś się ponieść fantazji.
    • kombinerki.pinocheta [...] 24.11.11, 19:06
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:32
        35 czy wy liczyć nie umiecie?
        • kombinerki.pinocheta Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:42
          Dobra to teraz na powaznie, bo profil masz nawet ciekawy i masz jaja, wiec my psy musimy sie trzymac razem. Jakbys byl facetka to by mi bylo szkoda na ciebie klawiatury.

          Jak wygladaja twoje kontakty z kobietami? Sporo kolezanek? Poderwanie czegos to dla ciebie problem?

          Jestes introwertykiem, a sporo wiem o tej cesze (czesze se wlosy) osobowosci.

          Wazne pytanie w odniesieniu do tej cechy i w nawiazaniu do opisanej sytuacji.
          • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:46
            z podrywania czegoś dawno wyrosłem
            interesują mnie tylko ciekawe osobowości lub sytuacje
            • kombinerki.pinocheta Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:53
              Nie dogadamy sie, wiec czekaj teraz na opinie forumowych kwok, ktore pojada cie za sam starter, a dokladnie za to, ze wrzuciles je do jednego wora.

              Do tego krytkujesz kobiety, a to niedopuszczalne.

              Szczere opinie bedziesz mogl wyciagnac tylko od takich, ktorym wscieklosc z ww powodow nie przyslania monitora, a to tutaj rzadkosc.

              Wnioskuje, ze masz problem z facetkami, a to jakie osobowosci cie interesuja naprawde mi wisi.

              Pytanie brzmi - czy kreci sie kolo ciebie sporo kobiet?

              W sumie jest to pytanie retoryczne. Podejrzewam, ze ostrzysz pinokia w samotnosci i tylko od czasu do czasu jakas panna zwroci na ciebie uwage. Zgadza sie?

              Nie obrazaj sie. To jest wazne pytanie.

              Wazne, poniewaz postepujesz jak klasyczny misiaczek, do ktorego panna wroci zeby sie wyplakac, a moge ci wylozyc dlaczego tak sie dzieje. Pod warunkiem, ze to o czym pisalem jest prawda. Jezeli sie myle to spadam na muminki.
              • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:58
                pewnie że retoryczne
                bo wokół introwertyków w ogóle się ludzie nie kręcą (płci obojga)
                to introwertycy wybierają sobie osoby z którymi chcą mieć relacje, a nie na odwrót
                moim zdaniem to dużo bardziej satysfakcjonująca sytuacja;)
                wiem, że jestem miskiem przytulanką - przciez o tym w pierwszym poście
                wiem, że wróci się wypłakać - dlatego jestem trzymany w rezerwie
                nie mam zamiaru zresztą dac się wypłakać, bo wtedy będzie pan nr 4 i cała relacja straci sens
                • kombinerki.pinocheta Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:28
                  > to introwertycy wybierają sobie osoby z którymi chcą mieć relacje, a nie na odw
                  > rót

                  I ty myslisz, ze to jest dobry wybor?

                  Ja tutaj widze dojrzalego faceta, ktory rzadko ma przyjemnosc bycia wsrod kobiet, az nagle zjawia sie mloda sarna, ktora zwraca na niego uwage. Gosc jest wniebowziety, ale emocje przeslaniaja mu realny obraz. Idealizujesz panienke, ktora wystawia tylek do bzykania jakiemus smarkowi i planujesz, ze moze kiedys zauwazy takze i ciebie.

                  Pytam - po co?

                  Babka bedzie ci wciskala durnote, a ty bedziesz wszystko lykal.

                  Rozumiem, ze samotnosc sciska jadra, fajnie sie fantazjuje o panience, ktora czasami przyjdzie na ploty/sie wyplakac/poprzytulac, ale badzmy powazni.

                  Wyrwanie facetki, ktora leci na zlych chlopcow, piotrusiow panow czy dyskotekowych typkow to gra dla ekstrawertykow-sciemniaczy towarzyskich.

                  Jestes intro. Zapomnij.

                  No chyba, ze bierzesz pod uwage sytuacje, iz w koncu jej sie znudzi. Po ilus tam facecikach z zelem we wlosach przyjdzie do ciebie.

                  Chce ci sie czekac i brac przechodzony towar?

                  Dlaczego ludzie w ten sposob komplikuja sobie zycie?
                  • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:33
                    > Chce ci sie czekac i brac przechodzony towar?

                    nie wiem co Ty masz z tym przechodzeniem
                    jak przechodzenie Tobie przeszkadza to sobie szukaj dziewicy
                    nie uważasz że to śmieszne byc zależnym od decyzji jakieś tam posiadaczki waginy komu akurat zechece się oddać (przepraszam w tym miejscu wszystkie feministki za nieforunne sformułowania)
                    • fieldsofgold Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:45
                      i widzisz kombi, próbowałeś, ale się nie da. nie da się! przypadek nieuleczalny, nieprzyjmujący do wiadomości.

                      chłopie. ja nie jestem introwertycznym kombim. powiem wprost i w punktach, żebyś zrozumiał.
                      1.panna cię olewa.
                      2.ty snujesz fantazje.
                      3.robisz z siebie wała.

                      przepraszam, ale to dla twojego dobra.

                      • sid-sid Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:49
                        > 1.panna cię olewa.
                        > 2.ty snujesz fantazje.
                        > 3.robisz z siebie wała.


                        Pogrubiam, może pomoże.:)
                        • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:54
                          OK
                          niech będzie
                          choć dla mnie dziwne, że się olewa i wymysla różne kombinacje
                          bo jak olewam to olewam i się na nic nie silę
                          reszty nie komentuję, bo miał być wątek ogólny a jest jak zawsze przywalanka ad personam
                          • sid-sid Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:55
                            Yyy... Piszesz o swojej prywatnej sytuacji i masz pretensje, że nie ma wątku ogólnego?
                            • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:59
                              no
                              bo prywatna sytuacja to tylko zajawka
                              do tematu ogólnego
                              w moim poście nie prosiłem o porady nigdzie bo sytuacja jasna i klarowna jest
                              • sid-sid Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 21:00
                                > sytuacja jasna i klarowna jest

                                Jak widać dla każdego, oprócz Ciebie.:)
                              • fieldsofgold Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 21:09
                                ale o czym ogólny wątek, kiedy twoja sromota aż wali po gałach? nie obraź się, ja nic do ciebie nie mam, nie znam cię itd., potraktuj to co piszę jako obiektywny głos kobiety. naprawde strasznie się sam poniżasz. i założę się, że ta dziewczyna to widzi. tego chcesz? widzisz co ty piszesz? że daj jej jeszcze rok, moze dwa? dramat!
                                • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 21:12
                                  jaśniej proszę, bo widzę że jest jakieś niezrozumienie tematu, z czym ja się niby poniżam?
                                  • sid-sid Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 21:16
                                    No niestety, przypadek beznadziejny.:/
                                    • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 21:22
                                      bo niedoczytałyście Panie moje postu
                                      a co poniektóre z zalewu emocji pewnie przeczytały to czego tam nie ma i stąd to debatowanie o niczym (co swoją drogą jest tematem na post oddzielny)
                                  • fieldsofgold Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 21:23
                                    tym, że czekasz na laskę, która ma cię w czterech lierach jako potencjalnego faceta. i dorabiasz do tego ideologię.
                                    • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 21:45
                                      jakby mnie miała w 4 to już dawno by sobie dała spokój;)
                                      • fieldsofgold Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 21:52
                                        latanie za innym facetem to nie jest twoim zdaniem danie sobie spokoju z tobą?
                                        • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 21:57
                                          no pewnie że jest
                                          ale spokój nie jest dany do końca bo zapominasz, że oficjalnie ja o nim nic nie wiem, bo niczego nie ma
                                          nie powiedziała mi fajnie było ale mam kogoś innego więc spadaj
                                          mówi mi
                                          nikogo nie mam, mam ogromnie dużo nauki i plinie się uczę:P
                                          że jest inaczej to już wiedza operacyjna;)
                                          • fieldsofgold Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 22:03
                                            słuchaj, ja nie mam już siły na uświadamianie cię. twoja brocha. chcesz żyć w świecie iluzji to sobie żyj.
              • khadroma Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:19
                kombinerki.pinocheta napisał:
                > W sumie jest to pytanie retoryczne. Podejrzewam, ze ostrzysz pinokia w samotnos
                > ci i tylko od czasu do czasu jakas panna zwroci na ciebie uwage. Zgadza sie?
                >
                > Nie obrazaj sie. To jest wazne pytanie.

                :D :D :D
                Oj, cos kombinujesz!
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:15
      Zdecydowanie niezdrowa relacja.
      I to niezdrowa w obie strony.
      Ciebie panna wykorzystuje świadomo twojej do niej słabości (gdyby było inaczej to 3 by nie kryła)
      A ty maskujesz swoje dalekosiężne plany pod płaszczykiem przyjaciela...

      Także w kategorii hipokryzji jesteś sobie równi.
      • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:30
        > Także w kategorii hipokryzji jesteś sobie równi.

        nie będę zaprzeczał, ale przecież nie o mnie był post, bo ja nie szukam rady bo ta sytuacja jest tak klarowna, że żadnych rad nie trzeba
        post był ogólnie o graniu na 2 fronty a znowu dyskusja poszła ad personam
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:34
          samentu napisał:

          > > Także w kategorii hipokryzji jesteś sobie równi.
          >
          > nie będę zaprzeczał, ale przecież nie o mnie był post, bo ja nie szukam rady bo
          > ta sytuacja jest tak klarowna, że żadnych rad nie trzeba
          > post był ogólnie o graniu na 2 fronty a znowu dyskusja poszła ad personam

          Ona nie gra na dwa fronty, bo ty nie jesteś frontem!!!
          Owszem, nową znajomość przed tobą zataiła i owszem, jeśli nic z niej nie wyjdzie to znowu poświęci znajomości z tobą więcej czasu. Ale to jest ZDECYDOWANIE co innego niż spotykanie się z nowym potencjalnym parnterem w czasie gdy jest się w związku (zakładającym wyłączność). Bo wasza relacja to nie związek.

          Rozumiem twoją frustracje, ale cóż - nie kobiety jej winne.
          • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:40
            ale gdzie ja napisałem, że ja jestem w zwiazku??
            nie jestem, nie byłem
            relacja ta jest na tyle dziwna, że w związku nie jestem
            ale przyjacielem już też nie
            jestem rezerwą
            swoją drogą fajnie by było powrócić do przyjaciela, bo jeszcze sporo chiałbym się dowiedzieć bo nie zdażyłem
            ale wątpię by się dało,
            na dziś mam ścisłego bana na dostęp do informacji przyjacielskich
            i jak widać jestem informowany selektywnie
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:44
              samentu napisał:

              > ale gdzie ja napisałem, że ja jestem w zwiazku??
              > nie jestem, nie byłem
              > relacja ta jest na tyle dziwna, że w związku nie jestem
              > ale przyjacielem już też nie
              > jestem rezerwą

              Czy to przejście wiązało się z jakimiś pozytywnymi zmianami, czy po prostu zostałeś odcięty od części informacji?
              • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:48
                właśnie z zakwalifikowaniem do rozważaniu o związku
                co przerwałem, mówiąc że za wcześnie, ale w przyszłości nie wykluczone całkowicie
                i chyba dokładnie tak zostałem sklasyfikowany
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:54
                  samentu napisał:

                  > właśnie z zakwalifikowaniem do rozważaniu o związku
                  > co przerwałem, mówiąc że za wcześnie, ale w przyszłości nie wykluczone całkowic
                  > ie
                  > i chyba dokładnie tak zostałem sklasyfikowany

                  Aczkolwiek niekoniecznie, choć tu powinny się panie wypowiedzieć.
                  Ale równie dobrze mogłeś w wyniku tej odpowiedzi zostać skreślony z kategorii przyjaciół trafić na jakąś gorszą półkę.
                  Bo panna cię sprawdzała i jej wyszło że masz jakieś ambicje do bycia jej chłopakiem a to może powodować różne komplikacje i być niewygodne... stąd zostałeś odsunięty od zbyt bliskich informacji.
                  Naturalnie mogę się mylić.
                  • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:02
                    no ja to odsunięcie widze dokładnie na odwrót
                    że zrozumiała że mogę za jakiś tam czas być kandydatem do bycia facetem (bo różnica wieku i doświadczeń spora, więc ona nie wierzy w swą atrakcyjnośc poza łożkiem na dziś i ja to rozumiem) dlatego też wszelkie informacje kontrowersyjne, które przedtem otrzymywałem bez żadnych problemów teraz nie otrzymuję w ogóle mimo rozmaitego rodzaju środków i presji
                    • fieldsofgold Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:10
                      no właśnie...ty tak to widzisz. ale ona może to widzieć zupełnie inaczej. trochę płyniesz w nadinterpretacjach.
                      • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:12
                        być może, nie wykluczam tego
                        przecież kategoria nie jest stała i pewnei nie raz się jeszcze zmieni;)
                        wszystko zależy od rozwoju wypadków
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:10
                      samentu napisał:

                      > no ja to odsunięcie widze dokładnie na odwrót
                      > że zrozumiała że mogę za jakiś tam czas być kandydatem do bycia facetem (bo róż
                      > nica wieku i doświadczeń spora, więc ona nie wierzy w swą atrakcyjnośc poza łoż
                      > kiem na dziś i ja to rozumiem)

                      Chwila moment... czyli przeszkodą w tym abyś ty był jej facetem jest jej brak wiary w swoją atrakcyjność pozaseksualną?
                      Zupełnie nie rozumiem...
                      • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:16
                        różnica wieku spora
                        dziewczę uważa że taki związek nie byłby do utrzymania na dłużej bo jest różnica intelektualna
                        i jakbym ją zauważył w całej krasie to bym sobie odpuścił natychmiast
                        i ma pełnię racji że nie byłby dlatego nie zamierzam się wiązać, aż ta różnica nie zostanie zniwelowana
                        nie ma racji, że nie zauważam, bo widzę, że jest znacznie gorzej niż na początku sądziłem tzn jezeli chodzi o stan faktyczny a nie potencjał bo ten jest całkiem spory tylko cierpliwej pracy wymaga i wytrwałości
                        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:20
                          samentu napisał:

                          > różnica wieku spora
                          > dziewczę uważa że taki związek nie byłby do utrzymania na dłużej bo jest różnic
                          > a intelektualna
                          > i jakbym ją zauważył w całej krasie to bym sobie odpuścił natychmiast
                          > i ma pełnię racji że nie byłby dlatego nie zamierzam się wiązać, aż ta różnica
                          > nie zostanie zniwelowana
                          > nie ma racji, że nie zauważam, bo widzę, że jest znacznie gorzej niż na początk
                          > u sądziłem tzn jezeli chodzi o stan faktyczny a nie potencjał bo ten jest całki
                          > em spory tylko cierpliwej pracy wymaga i wytrwałości

                          NA BOGA!!! odjęło mi mowę...
                          • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:24
                            ale, że niby co?
                            i co ma do tego Bóg?:P
                        • kitek_maly Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:23
                          O_O
                        • zeberdee24 Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:26
                          Ja tu czegoś nie jarzę. Ty chcesz z nią zbudować statek kosmiczny czy ją wyrwać ?
                          • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:29
                            statek kosmiczny
                            co to za wyczyn wyrwać 20 latkę ? :P
                        • fieldsofgold Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:27
                          skąd te pigmalionowe zapędy?
                          • alpepe Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:50
                            Pewnie Platona czytał i się wczuł.
                            fieldsofgold napisała:

                            > skąd te pigmalionowe zapędy?
                            • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:51
                              dawno temu na studiach
                              nigdy nie lubiłem
                              • alpepe Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:58
                                no widzisz, a tak na ciebie podziałał, że w wieku ojca nastoletnich dzieci bierzesz się za wychowywanie sobie przyszłej kochanki.
                                • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 21:01
                                  i to akurat taka zbrodnia jest?
                                  • alpepe Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 21:12
                                    Zbrodnia to pisanie o kobiecej hipokryzji. Wprawdzie ja się po pierwsze definiuję jako człowiek, a dopiero po drugie jako kobieta, ale dotknęło mnie to generalizowanie, bo mnie ta cecha jest obca.
                                    • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 21:14
                                      z generalizowanie pełna zgoda, ale sądziłem że tylko to sprawi, że dyskusja będzie o graniu na 2 fronty a nie jak zwykle o autorze watku
                        • princess_yo_yo Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 23:26
                          wzruszylam sie. podoba mi sie ten watek, jesli to prawda to jest bardziej strasznie niz smiesznie ale jesli to fantazja na potrzeby forum to calkiem zgrabnie skonstruowany watek.
                      • kitek_maly Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:18
                        Ja też nie rozumiem, ale mam wrażenie, że czytam wywody kobiety. Serio. Takie dłubanie, zastanawianie się, dopisywanie wielu znaczeń do czegoś co jest zwykłym olewaniem/ brakiem zainteresowania...
                        • fieldsofgold Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:23
                          no dokładnie. i jakby tu wpadła laska z tekstem w stylu "myślę, że jestem w grze, bo mi ściemnia, a jest w tym czasie z inną" to by ją wszyscy zjedli żywcem.
                          • sid-sid Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:42
                            A mnie się to niestety nie kojarzy z babskim "na pewno mu się mu podobam i im mniej na to wskazuje, tym więcej na to wskazuje", tylko z niezłą paranoją.:/
                        • kombinerki.pinocheta Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:55
                          Niedoswiadczenie lub chec przezycia czegos glebszego i oszukiwanie samego siebie, by w koncu poczuc sie tym, no, wiadomo o co chodzi.
                    • dmb41 Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:25
                      To, że ty tak oceniasz, nie znaczy, że tak jest. Byłam kiedyś w podobnej sytuacji, osoba z którą najpierw miałam przyjacielskie relacje zainicjowała między nami coś więcej, ale nie przestała się na rynku rozglądać. Jak coś się według "przyjaciela" robiło poważne to mnie odstawiał, jak byłam potrzebna wracał do relacji ze mną, ale informacje też dawkował, bo bał się, że narobię syfu i zamieszam mu w planach. Chory układ i w tym momencie cieszę się, że udało mi się z niego wyplątać, chociaż łatwo nie było, ale jak czytam Twoje posty, mam przed oczami siebie z tamtego czasu i swoje myślenie życzeniowe, bo te interpretacje na twoją korzyść, to obawiam się nic innego.

                      Szczerze współczuję osobom, które mają takie doświadczenia, niezależnie od płci. Brak jaj, umiejętności empatii oraz elementarnej odwagi cywilnej zdarza się i facetom i babkom, niestety, więc z tą hipokryzją bym nie generalizowała.
                      • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:36
                        wiem
                        że jest to chory układ na dłuższą metę
                        dlatego nie mam zamiaru ciągnąć tego w nieskończoność
                        daje sobie powiedzmy 2 -3 lata na decyzję czy są postępy i rokowania czy nie
                        • sid-sid Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:40
                          O w mordę...
                          Pokaż jej ten wątek. Dla jej dobra.
                          • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:43
                            samobójcą nie jestem:P
                        • kitek_maly Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:45
                          > daje sobie powiedzmy 2 -3 lata na decyzję czy są postępy i rokowania czy nie

                          O_O

                          Pisz dalej, nie przestawaj.
                        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 21:14
                          samentu napisał:

                          > wiem
                          > że jest to chory układ na dłuższą metę
                          > dlatego nie mam zamiaru ciągnąć tego w nieskończoność
                          > daje sobie powiedzmy 2 -3 lata na decyzję czy są postępy i rokowania czy nie

                          Znaczy czy ona się we WŁAŚCIWĄ stronę rozwinie, tak?

                          Wiesz, ja rozumiem zarówno fascynację dużo młodszą dziewczyną, i rozumiem opory przed ewentualnym związkiem - choć raczej ze względu na wynikające z wieku różnice w spojrzeniu na życie, oczekiwaniach i rozwoju emocjonalnym.
                          Ale w takim wypadku trzeba z żalem dziewczynę skreślić a nie tworzyć plan 4 letni...
                          To przecież kraina absurdu jest! :D

                          a jeśli chodzi o temat ogólny a nie osobisty - twoja historia jest DUŻO ciekawsza od ogólnego stwierdzenia "kobiety działają na dwa fronty"-to już było setki razy.
                          • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 21:20
                            ano pewnie, że we właściwą :P
                            wybacz, ale nie przypisuj mi czegoś czego nie ma (fascynacja młodszą)
                            jest i owszem chęć wychowawcza
                            ciekawość kierunku rozwoju i tyle
                            radzisz skreślać
                            gotowym na to, ale wpierw chcę poznać koniec by skreślać swiadomie a nie w ciemno
                            moja historia w ogóle nie wydała mi się ciekawa, powiedziałbym że dośc typowa nawet
                            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 21:25

                              > gotowym na to, ale wpierw chcę poznać koniec by skreślać swiadomie a nie w cie
                              > mno
                              > moja historia w ogóle nie wydała mi się ciekawa, powiedziałbym że dośc typowa n
                              > awet

                              Oj, uwierz że to nie jest typowe...

                              A chęć rozwoju z perspektywą związku, a mimo to bez fascynacji to brzmi lekko niezdrowo...
                              • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 21:44
                                raz z fascynacją byłoby i niezdrowe niczym w Lolicie Nabokova
                                i śmieszne koszmarnie
                                i zdaje się nieskuteczne jak w lolicie właśnie
                                dwa z fascynacją nie byłbyś w stanie tego poprowadzić bo wymaga to chłodu i opanowania
                                • kitek_maly Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 21:49
                                  O kurde, dodaję ten wątek do ulubionych.
                                  • fieldsofgold Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 21:59
                                    i tak przez cztery kolejne lata będzie?
                                    • zeberdee24 Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 22:12
                                      To bardzo inspirujący wątek.
                          • fieldsofgold Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 21:26
                            kurde, a człowiek tyle razy sobie jakichś palantów odpuszczał, a może trzeba było jakąś "pięciolatkę" stworzyć.
                            • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 21:41
                              ale z kim
                              z starszym od siebie?
                              bez szans
                              z młodszym?
                              to mozliwe i wiele koleżanek zdecydowało się na to rozwiązanie
                              póki co jakos im idzie
                              pytanie będzie co potem gdy różnica wieku zacznie być problematyczna w drugą stronę
                              • fieldsofgold Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 21:56
                                to była ironia oraz przenośnia. powoli tracę do ciebie cierpliwośc.
                                • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 21:58
                                  wiem, co to było:P
                                  pokazuję Tobie tylko że życie jest bardziej złożone niż się to Tobie wydaje
                                  • fieldsofgold Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 22:17
                                    właściwie to po co ja ciebie nawracam. a leź w to chłopie następne cztery lata. może i ty się czegoś nauczysz, bo widzę, że czasem wiek tu nie ma nic do rzeczy. dobranoc.
                                    • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 22:23
                                      a to odrębne ciekawe pytanie;)
                                      Dobranoc
                                    • kitek_maly Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 22:48
                                      Czy ja dobrze zrozumiałam, że tan pan planuje teraz przez 4 LATA jako przyjaciel rozbudzać intelektualnie dwudziestkę, nie czując do niej pociągu fizycznego i to ma ich doprowadzić do USC?
                                      • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 22:56
                                        źle zrozumiałaś
                                        USC dopuszczam, ale nie jest to cel sam w sobie
                                        celem jest rozbudzenie intelektualne
                                        te 4 lata to tak pi razy dzwi bo czy jest sens pewnie będzie wiadome szybciej
                                        przyjacielem już nie jestem i wątpię bym został przywrócony do tej kategorii
                                        pociąg fizyczny i owszem jakis jest, ale bez przesady
                                        • kitek_maly Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 23:03
                                          > celem jest rozbudzenie intelektualne

                                          O_O
                                          Pedagog się znalazł...
                                          To co piszesz, to jest chore. :)
                                      • sid-sid Re: O kobiecej hipokryzji 25.11.11, 17:11
                                        On mi się kojarzy z osobą, która kilka tygodni temu założyła wątek o tym, że całe miasto ją obgaduje i knuje przeciwko niej. Tylko że tutaj są dopiero początki paranoi, a urojenia nie tak silne.:/
                                        • kitek_maly Re: O kobiecej hipokryzji 25.11.11, 19:06
                                          A mnie w czesie lektury przypomniał się ten wątek. Tak samo fantazyjny.
                                          • alpepe Re: O kobiecej hipokryzji 25.11.11, 19:21
                                            A paralele do LALKI Wam się nie nasunęły, toż to Wokulski i ponętna Łęcka, jako żywi! On sobie wmawia jakieś przymioty u młodej damy, a dama temu damy, temu nie damy.
                                            • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 25.11.11, 19:27
                                              ale ja sobie nie wmawiam przymiotów u damy
                                              to raz
                                              a dwa jak szukasz inspiracji literackich to zdecydowanie "Portret damy" Jamesa
                                              • alpepe Re: O kobiecej hipokryzji 25.11.11, 19:36
                                                Coś James czytałam, może i Portret damy, ale to w liceum lub w podstawówce było, kiedy się dorwałam do jakichś starych książek rodziców. O Amerykance w Anglii, tak?
                                                Jesteś zaczadzony nią strasznie, mój brat tak był kiedyś zaczadzony panną. Najbardziej mu się podobała jej inteligencja. Pann nie zdała wtedy w liceum do drugiej klasy, więc inteligencja jej była ekhm. Możesz przekonywać wszystkich wokół, że wiesz co robisz, a patrzysz jak Wokulski na Łęcką.
                                                • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 25.11.11, 19:45
                                                  tak, o wyborach młodej Amerykanki w Europie
                                                  której dano mozność wyboru i samorozwoju,
                                                  ale której nie udało się dotrwać do 2 etapu (samorozwoju)
                                                  bo już w 1 wybrała swoje marzenie z wczesnej młodości, które w realu okazało się być koszmarem, o czym romanse jakoś nie wspominały

                                                  jakbym był zaczadzony to bym dziś zabiegał o bycie w związku a jak widac nie zabiegam
                                                  czekam czy panna dotrwa do 2 etapu bez Osmonda
                                                  bo mnie interesuje czy w 2 etapie mimo samoswiadomości i tak Osmond zostanie wybrany
                                                  (czyli, że żadne zabiegi nie są skuteczne i sobie odpuścić na przyszłość)
                                                  • kitek_maly Re: O kobiecej hipokryzji 25.11.11, 20:56
                                                    > jakbym był zaczadzony to bym dziś zabiegał o bycie w związku a jak widac nie za
                                                    > biegam

                                                    Nie no wcale, przecież nie planujesz o nią walczyć 4 lata. :D
                                                  • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 26.11.11, 00:49
                                                    walczyć???
                                                    a uchowaj mnie Panie Boże
                                                    nie buduję i nie wchodzę w relacje jednostronne
                                                    co jej zresztą też powtarzałem, ale jak widać - nieskutecznie
                                                    zamierzam się poprzyglądać jedynie;)
                  • princess_yo_yo Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 23:28
                    sluchaj grafa bo madrze prawi a nawet kobieta nie jest.
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 23:36
                      princess_yo_yo napisała:

                      > sluchaj grafa bo madrze prawi a nawet kobieta nie jest.

                      Dziękuję, to bardzo miłe :D
                    • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 23:42
                      wiem, że mądrze
                      ale mimo tego, że wiem i tak chce zobaczyc co z tego będzie;)
        • sid-sid Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:35
          Rada ode mnie - daj dziewczynie spokój i jeśli już musisz z dwudziestką, to znajdź taką, która autentycznie będzie Tobą zainteresowana.
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:38
            sid-sid napisała:

            > Rada ode mnie - daj dziewczynie spokój i jeśli już musisz z dwudziestką, to zna
            > jdź taką, która autentycznie będzie Tobą zainteresowana.

            Autor raczej nie chciał rad, a poza tym tak czasami bywa że człowiek się na kimś fixuje na amen. Przynajmniej na jakiś czas i wtedy nie przetłumaczysz...
            • sid-sid Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 19:41
              Sorry, przeczytałam, ze szuka rady.:)
    • lacido Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 20:44
      to nie jest hipokryzja, jesteś ramieniem do wypłakiwania a nie panem do kolejki :)
    • malamelania O męskiej megalomanii 24.11.11, 22:24
      czy nie tak powinien brzmieć tytuł wątku? byłby bardziej adekwatny do wynurzeń autora
    • kitek_maly Podsumowanie 24.11.11, 23:06
      Myślę, że można podsumować wątek: dostałem kosza, nie mogę tego zaakceptować, więc mam plan przez wiele lat robić z siebie pajaca.
      • szpilkaaaaa Re: Podsumowanie 24.11.11, 23:42
        :D

        Autorze chcesz misia?
        • samentu Re: Podsumowanie 24.11.11, 23:43
          Dziękuję wolę przytulankę:P
          Aplikujesz?:P
    • jan_hus_na_stosie Re: O kobiecej hipokryzji 24.11.11, 23:59
      www.youtube.com/watch?v=RXOo-h42OuQ&feature=related
    • koham.mihnika.copyright stosuj plodozmian, potem bedzie kolchoz, 25.11.11, 08:37
      w koncu staniesz sie malorolnym na wlasnej grzadce, ktora bedziesz pielegnowal i pielil.
    • sootball Re: O kobiecej hipokryzji 25.11.11, 09:32
      Sobie najpierw znajdź skąd w Tobie taka potrzeba kontroli i manipulacji.

      • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 25.11.11, 12:37
        Kontrola jest warunkiem skuteczności
        a skąd potrzeba?
        wiadomo
        taka osobowość
        • sootball Re: O kobiecej hipokryzji 25.11.11, 19:40
          nad osobowością można pracować.
          Ale wymóg jest taki, że trzeba popatrzeć na siebie w miarę obiektywnym i samoświadomym okiem i zobaczyć czy się jest obrazem ze szkoły realistów, czy raczej kubistów.
          • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 28.11.11, 20:44
            ja jestem zdecydowanie ze szkoły realistów;)
            owszem mozna pracować i należy, ale wyniki i tak ograniczone
            zaburzenia osobowości mozna kontrolować, ale pozbyć się ich nie da
    • organza26 Re: O kobiecej hipokryzji 25.11.11, 13:46
      O fak O_O! Dawno nie czytałam takiego ciekawego wątku. Styl wypowiedzi niemal pierwsza klasa, jeszcze gdyby wielkie i małe litery wstawić to mógłbyś książki pisać jak dla mnie;)

      Pseudonim mógłby być np Cuddle Bitch;)))

      Poza tym:
      1) z tego co widzę to NIECO częściej panie lubują się w graniu na dwa fronty.
      2) hipokryzją byłoby gdyby dokładnie te panie, które takie gry zespołowe lubią podnosiły larum, że jakiś facet tak robi. A tego nie wiesz i wiedzieć dokładnie nie możesz nawet jakbyś chciał, także więc nie uogólniaj i pisz tytuły wątków adekwatne do treści:P
      • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 25.11.11, 13:57
        nie podpuszczaj, bo jeszcze usiądę i zacznę pisać:P
        a tak poza tym, to dziekuję, że ktoś na samym końcu odniósł się ad rem, a nie ad personam
        no własnie też tak zauważyłem, że zjawisko takie - jeden związek normalny + na boku dodatkowa relacja niby przyjaciel niby cos więcej jest wśród pań dość powszechne
        zapewnia poczucie bezpieczeństwa?
        daje mozność pochwalic sie własną kobiecością przed koleżankami?
        pozwala zaleczyć własne kompleksy?
        a jaki tytuł byś proponowała?
        • organza26 Re: O kobiecej hipokryzji 25.11.11, 14:31
          > no własnie też tak zauważyłem, że zjawisko takie - jeden związek normalny + na
          > boku dodatkowa relacja niby przyjaciel niby cos więcej jest wśród pań dość pows
          > zechne
          > zapewnia poczucie bezpieczeństwa?

          Z tego co widzę to zdarza się to raczej singielkom albo kobietom, które nie mieszkają ze swoimi partnerami. Taki back up jest bardzo praktyczny - zakochany przyjaciel/giermek gra rolę spowiednika, szofera, zabiera na przedstawienia/koncerty, do restauracji i kina często za to płacąc. Pomaga przy przeprowadzkach, drobnych pracach domowych jak się coś popsuje. Zawsze zapewni (nawet samym zachowaniem) o fajności i atrakcyjności, zawsze ślepo stanie po stronie swojej przyjaciółki/pani. Naprawdę korzyści jest cała masa. Wszystko niby mieści się w ramach bliższych przyjacielskich stosunków i niektóre panie bezlitośnie to wykorzystują.

          W drugą stronę to już tak nie działa bo zgodnie ze stereotypem facetowi nie wypada zbytnio korzystać z pomocy czy pieniędzy kobiety, choć i tacy się oczywiście znajdą.
          • fieldsofgold Re: O kobiecej hipokryzji 25.11.11, 17:52
            z pomocy czy pieniędzy to nie, ale z seksu to już bardzo chętnie. tzw. "kryzysowa narzeczona" to pojęcie ukute właśnie pod kątem męskiego zachowania względem kobiet. i to jest dopiero niefajne, bo ilu panów trzyma sobie takie pogotowie seksualne w odwodzie, ściemniając i lawirując. o "kryzysowym narzeczonym" jakoś nie słyszałam, aż do wczoraj ;-) i to jeszcze na podstawie własnych złudzeń. to tak a propos usilnego domagania się autora o wypowiedź na temat tytułu wątku. tylko, że to wszystko są potworne uogólnienia, których szczerze nie znoszę i staram się unikać. niesmak czuję, niesmak.
            • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 25.11.11, 18:04
              z bycia "kryzysową"?
              też bym czuł
              a i nie przeczę, że panowie tak postępują
              tzn. mają jeden stały związek
              i x relacji typu FF
              • fieldsofgold Re: O kobiecej hipokryzji 26.11.11, 17:46
                samentu napisał:

                > z bycia "kryzysową"?
                > też bym czuł

                obniżasz loty. a wydawało się żeś inteligentny chłop, mimo pozwalania na robienie się w bambuko.
        • a_nonima Re: O kobiecej hipokryzji 25.11.11, 14:37
          Nie znam Cię i nie wiem jakim jesteś człowiekiem. Wiem natomiast, że dzieli Was duża różnica wieku, poglądów. Ta młoda dama chce się bawić z rówieśnikami, kochać małolatów,poznawać gorycz porażki kiedy facet odchodzi. Może gdyby ona miała 30 lat, a Ty 45 byłoby Wam do siebie bliżej. Nie stworzysz z nią trwałego układu. Gdzieś wyczuwam, że po prostu rajcuje Cię pogoń za króliczkiem.
          Myślę, że gdybyś ją dogonił, spędził więcej czasu sam na sam, może nawet uraczył fajnym sexem okazałoby się, że nie jest już taka atrakcyjna.
          Uwierz mi, że szkoda życia na plany czteroletnie. W tym czasie możesz rozwijać swoje pasje, spędzać czas z przyjaciółmi. Nie wykluczone, że spotkasz fajną kobietę po drodze.
          Bycie w rezerwie nie jest fajne, ani nie buduje.
          Odpuść młodą. Jesteś/byleś przyjacielem, ale jak wyczuła, że liczysz na coś więcej odstawiła Cię na dalszy tor, zaczęła okłamywać.
          Powtarzam: szkoda życia.
          • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 25.11.11, 14:48
            Ta młoda dama chce się bawić z rówieśnikami, koc
            > hać małolatów,poznawać gorycz porażki kiedy facet odchodzi.

            wiem nie bronię jej tego

            [i]Może gdyby ona miał
            > a 30 lat, a Ty 45 byłoby Wam do siebie bliżej[i]

            bliżej już będzie gdy będzie miała 25;) za te 4 lata właśnie

            [i] Myślę, że gdybyś ją dogonił, spędził więcej czasu sam na sam, może nawet uraczy
            > ł fajnym sexem okazałoby się, że nie jest już taka atrakcyjna[i]

            to to ja wiem, dlatego nie spieszy mi się do rozczarowania

            [i]W tym czasie możesz rozwijać
            > swoje pasje, spędzać czas z przyjaciółmi. Nie wykluczone, że spotkasz fajną kob
            > ietę po drodze.[i]

            a gdzie ja napisałem że tego nie robię?
            nie jestem zafascynowany małolatą
            to jedna z wielu aktywności
            • a_nonima Re: O kobiecej hipokryzji 25.11.11, 14:54
              W takim razie nie rozumiem ...
              Ale nie od dziś wiadomo, że kobiety i mężczyźni są z innych bajek ;)
    • bellavia Uff... 25.11.11, 14:42
      samentu napisał:
      > gdy panowie grają na 2 fronty to kobiety od razu wielkie larum i w grube słowa
      > a jak same robią to może jeszcze perfidniej to nic się nie dzieje i wszystko w
      > porzadku?

      Ten post normalnie żenujący jest, zwłaszcza gdy się wyczyta, że autor musi być powyżej 30 - bo "zadziwienie światem" jest jak u 14-latka.
    • n.michal Re: O kobiecej hipokryzji 25.11.11, 15:32
      no qur.wa nie wierze ze w wieku 30+ mozna byc takim gamoniem w tematach damsko-meskich. trudno rowniez odnosci sie do sedna watku kiedy czytajac twoje wpisy ujawniasz pokretnosc twojej psychiki co jest najwspanialsza pozywka dla tego forum. stary nie zrozum mnie zle, ale z waszej trojki to najbardziej du.py dajesz ty. nie odpowiedziales na pytanie kombiego czy w twoim zyciu, otoczeniu jest wiele kobiet, z ktorymi wchodzisz w interakcje, uzywajac pokretnej logiki i madrych niepotrzebnych slow. na poczatku pomyslalem ze ty jestes znudzonym zyciem i klasycznymi kontaktami z kobietami koneserem psychiki mlodych dziewczyn, taki niegrozny seksualnie, zboczeniec psychiczny o zabarwieniu masochistycznym, ale nie ty poprostu pod plaszczykiem obojetnosci i nieokreslonego zainteresowania dziewczyna ukrywasz: zazdrosc (nie wiem czy na tle sesksualnycm czy milosnym) i frustracje sytuacja odsuniecia od obiektu zainteresowan... dalej mi sie nie chce, zreszta konczac moj post a nie znajac twojej odpowiedzi juz teraz zaczynam zalowac ze go napisalem;)
      • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 25.11.11, 16:51
        psychika każdego jest pokręcona w ten czy inny sposób
        różnica polega na tym, że niektórzy to wiedzą a inni nie
        i z tych dwóch grup ta druga jest zdecydowanie groźniejsza
        • n.michal Re: O kobiecej hipokryzji 25.11.11, 20:52
          Grozisz mi???
          • lacido Re: O kobiecej hipokryzji 25.11.11, 20:59
            co boisz się? :)
            • n.michal Re: O kobiecej hipokryzji 25.11.11, 22:47
              niee:))
              • lacido Re: O kobiecej hipokryzji 26.11.11, 16:10
                o to luuuuz ;)
          • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 26.11.11, 00:51
            ja nigdy nikomu nie grożę
            grożą tylko i wyłącznie słabi ludzie
            jak coś chce to to robię
            ps.
            a poza tym nawet nie zrozumiałeś postu powyżej
    • pochodnia_nerona Re: O kobiecej hipokryzji 25.11.11, 22:36
      Boże, strzeż przed domorosłymi Pigmalionami!

      ;-)

      A tak naprawdę jakoś nie bardzo chce mi się wierzyć w całą tę historię (w sensie: podejrzewam, że samentu ją wymyślił, Bóg wie, z jakiego powodu, być może gazeta_mu_płaci), choć w prawdopodobieństwo takiego curiosum w sumie uwierzyć można, bo w życiu dzieje się tyle nieprawdopodobnych rzeczy, że literatura ze sztuką odpadają w przedbiegach. I holiłódzcy scenarzyści takoż.
    • moonogamistka Re: O kobiecej hipokryzji 26.11.11, 16:43
      Znajdz sobie normalna ciepla kobiete albo swietnego terapeute, bo to sie leczy.
      • samentu Re: O kobiecej hipokryzji 26.11.11, 18:06
        pierwszą radę przyjmuję;) i obiecuję szukać
        drugą niestety nie, bo to nieuleczalne
        ani niestety nie zaleczalne
        kontrolowalne do pewnego stopnia tylko
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka