Dodaj do ulubionych

milosc a zdrada

03.12.11, 02:45
jak to jest z miloscia? czy mozna zdradzic kogos kochajac?

ja mysle ze...tak. a wy?
Obserwuj wątek
    • raohszana Re: milosc a zdrada 03.12.11, 02:59
      Pewnie, że można. Seks a uczucia nie u każdego są ze sobą sprzężone.
      • annabela34 Re: milosc a zdrada 03.12.11, 12:54
        A czy można kochać więcej niż jedną osobę? Wydaje się, że tak.. A skoro tak, to czy wtedy zdradza się którąś z nich, czy zdradza się obie? Życie jest skomplikowane.

        --
        "Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą..."
        klikr.pl/u,3nf
        • khadroma Re: milosc a zdrada 03.12.11, 13:03
          Zdrada nie jest kwestią braku miłosci, tylko pokusy i słabości charakteru.
          • facettt jest i pozytywny obraz 03.12.11, 13:53
            khadroma napisała:
            Zdrada nie jest kwestią braku miłosci, tylko pokusy i słabości charakteru.

            bywa i tak,. ale to jest negatywny obraz.

            ale jest i pozytywny : - zdrada jest realizacja pragnienia, lub tez fascynacja drugim czlowiekiem
            (lub oboma tymi sprawami naraz)
            • khadroma Re: jest i pozytywny obraz 03.12.11, 13:57
              facettt napisał:
              > ale jest i pozytywny : - zdrada jest realizacja pragnienia

              No wlasnie to zawarłam w slowie: pokusa.
              • facettt Re: jest i pozytywny obraz 03.12.11, 14:06
                khadroma napisała:
                > No wlasnie to zawarłam w slowie: pokusa.

                slowo "pokusa" jest ambiwalentne. moze byc pozytywne - Realizacja pragnienia
                i moze byc negatywne - uleganie rzadzom.

                Ja nie ulegam rzadzom. zdradzam nie dlatego, ze to jest silniejsze ode mnie,
                ale dlatego , ze chce - bo ktos inny mi sie podoba :)
                • khadroma Re: jest i pozytywny obraz 03.12.11, 14:10
                  facettt napisał:
                  > Ja nie ulegam rzadzom. zdradzam nie dlatego, ze to jest silniejsze ode mnie,
                  > ale dlatego , ze chce - bo ktos inny mi sie podoba :)

                  Jeśli jestes w stałym zwiazku, to tak czy inaczej ma to wydźwięk pejoratywny.
                  Chyba, ze twoja żona wie o tym i z radoscia twoje skoki w bok akceptuje.
                  • facettt Re: jest i pozytywny obraz 03.12.11, 14:16
                    khadroma napisała:

                    > Jeśli jestes w stałym zwiazku, to tak czy inaczej ma to wydźwięk pejoratywny.


                    tyle razy juz te uwage czytalem, ze zawsze mnie smiech ogarnia, gdy ja widze...

                    g... mnie obchodzi, ze dla kogos moze miec to wydzwiek negatywny.
                    to moje zycie i wazne jest tylko to, ze DLA MNIE ma to wydzwiek pozytywny.


                    • khadroma Re: jest i pozytywny obraz 03.12.11, 14:31
                      facettt napisał:
                      > g... mnie obchodzi, ze dla kogos moze miec to wydzwiek negatywny.
                      > to moje zycie i wazne jest tylko to, ze DLA MNIE ma to wydzwiek pozytywny.

                      Ups! Widze, ze naruszyłam czuły punkt. :)
                      Szczerze mowiac mam w du...e to, jak żyjesz. To nie moja sprawa i lotto mi to.
                      Wysniam ci tylko, co zawarłam w jednym słowie.
                      A wyjasniam tak długo, bo widze że lotnościa umysłu nie grzeszysz. :)
                      • facettt jest tylko pozytywny obraz 03.12.11, 14:41
                        khadroma napisała:

                        >
                        > Ups! Widze, ze naruszyłam czuły punkt. :)

                        - nie, dlaczego ? pragne tylko zwrocic Ci uwage, ze tak dlugo , jak dlugo nie narusza sie prawa, zdanie innych mozna miec w d...
                        - jezeli tylko dysponuje sie wystarczajaca sila charakteru :)

                        Szczerze mowiac mam w du...e to, jak żyjesz.

                        - i to jest wreszcie wlasciwe podejscie.


                        > Wysniam ci tylko, co zawarłam w jednym słowie.

                        wysnij mi wisnio ... - tak tego pragne... :)

                        - w ktorym slowie, Aniele?... , bo cos rzeczywiscie do mnie nie dotarlo.
                        • khadroma Re: jest tylko pozytywny obraz 03.12.11, 14:44
                          facettt napisał:
                          > - w ktorym slowie, Aniele?... , bo cos rzeczywiscie do mnie nie dotarlo.

                          Wysil sie, pamiętając, że organ nieużywany zanika. :)
                          • facettt To jest wielce pozytywny obraz :) 03.12.11, 15:24
                            khadroma napisała:
                            Wysil sie, pamiętając, że organ nieużywany zanika. :)


                            Nie da rady - Ty ma wysniona wisnio.

                            Uzywam tylko te organy, ktorych uzywanie sprawia mi przyjemnosc :)
                            • khadroma Re: To jest wielce pozytywny obraz :) 03.12.11, 15:38
                              facettt napisał:
                              > Uzywam tylko te organy, ktorych uzywanie sprawia mi przyjemnosc :)

                              Rozumiem. :)
                              Dla niektorych używanie mózgu jest bolesne. Pewnie ze wzgledu na zwapnienie naczyń... ;)

                              Wiem, to było złośliwe, ale zasłużyłeś. ;)
                              Mogłabym sie jeszcze czepić gramatyki, tak ja ty literowki (używać - czego?, a nie - co?), ale zignoruję temat. ;)
                              • facettt Re: To jest wielce pozytywny obraz :) 03.12.11, 17:01
                                khadroma napisała:
                                Mogłabym sie jeszcze czepić gramatyki, tak ja ty literowki (używać - czego?, a
                                > nie - co?), ale zignoruję temat. ;)


                                A ja mogłbym sie jeszcze dac zauwazyc, ze literowki czepilem sie w sposob zdecydowanie przymilny, bo wisnie to moje ulubione frukty :)
                                Natomiast z grammatika musisz mi zafundowac taryfe ulgowa, gdyz jestem 30 lat poza krajem i jak to w II.RP mawiano: "Krakusy tylko mowia po polsku, ale mysla po wiedensku" :)
                                • khadroma Re: To jest wielce pozytywny obraz :) 03.12.11, 17:16
                                  facettt napisał:
                                  > A ja mogłbym sie jeszcze dac zauwazyc, ze literowki czepilem sie w sposob zdecy
                                  > dowanie przymilny, bo wisnie to moje ulubione frukty :)

                                  Aaaaa, jak przymilnie, to w porzo. :)
                                  Poźniej moze wymysle jeszcze dla Ciebie jakąś wyszukaną złośliwosc, ale na razie ide sie realizować towarzysko. :)
    • paco_lopez Re: milosc a zdrada 03.12.11, 06:22
      ja to już nawet myślę , że podejmowanie tematu zdrady naforum kobieta jest gorsze od samej zdrady. to jest poruta i hańba:)
    • koham.mihnika.copyright w 100% masz racje, stare jak swiat. 03.12.11, 06:42

    • axis-mundi Nie 03.12.11, 10:00
      asdfhjkl napisała:

      > jak to jest z miloscia? czy mozna zdradzic kogos kochajac?
      >
      > ja mysle ze...tak. a wy?

      Nie.
      Albo kochasz, albo zdradzasz.
    • samuela_vimes Re: milosc a zdrada 03.12.11, 10:39
      Co moralniak?
    • charles_chaplin Re: milosc a zdrada 03.12.11, 10:45
      Nie, nie można zdradzić kochając.
      • koham.mihnika.copyright chcialbym miec zlotowke za kazdy raz kiedy 03.12.11, 12:46
        kochajaca dama bzyka sie na boku, albo kochajacy kawaler łoi jakas kolezanke.
        • charles_chaplin Re: chcialbym miec zlotowke za kazdy raz kiedy 03.12.11, 13:11
          Każdy ma prawo do własnych osądów. Ja dokonuje swoich osądów na podstawie własnej moralności, ty oceniaj według swojej.
          • koham.mihnika.copyright gdy robilem magisterke, moj profesor powiedzial, 03.12.11, 13:42
            ze eksperyment jest lepszy niz spekulacje.
            Ja nie bazuje na "moralnosci", jeno obserwuje i wyciagam wnioski.
            Czemu winisz mnie za cudze bzykanie?
            • charles_chaplin Re: gdy robilem magisterke, moj profesor powiedzi 03.12.11, 18:28
              W takim razie zacznij słuchać profesora i przestań spekulować na podstawie obserwacji wyłącznie negatywnych przykładów. Zacznij prowadzić rzetelnie te swoje eksperymenty i zwracaj uwagę również na pozytywne zachowania w przyrodzie.
    • miau_weglowy Re: milosc a zdrada 03.12.11, 11:12
      a ja mysle, ze nie
    • georgia241 Re: milosc a zdrada 03.12.11, 13:10
      Myślę, że nie. Jak się zdradzi, to znaczy, że się nie kochało. Nie zdradziłam nigdy, gdy kochałam.
      • khadroma Re: milosc a zdrada 03.12.11, 13:41
        georgia241 napisała:

        > Myślę, że nie. Jak się zdradzi, to znaczy, że się nie kochało.

        Ale to jest tylko kobieca wersja. Faceci, z tego co zaobserwowalam, moga zarzekac sie, że kochaja na smierc i zycie, a mimo to zdradzic.
        • koham.mihnika.copyright Eksperyment nie potwierdza twoich przekonan :-{) 03.12.11, 13:46
          czasem sie zastanawiam, czemu baby sa takie glupie? Czemu kochajac meza daja d.. facetowi, ktory im pare komplementow powiedzial?
          Ilez watkow tutaj o "zauroczeniu"?
          Bzyknal, polechtal damska proznosc, a dama myk do stadla, zadowolona, ze jeszcze sie podoba.
          • khadroma Re: Eksperyment nie potwierdza twoich przekonan : 03.12.11, 13:48
            koham.mihnika.copyright napisał:

            > czasem sie zastanawiam, czemu baby sa takie glupie? Czemu kochajac meza daja d.
            > . facetowi, ktory im pare komplementow powiedzial?

            Bo chcą i lubią?
            • koham.mihnika.copyright lubia dawac czy komplementy? 04.12.11, 11:10

        • facettt Re: milosc a zdrada 03.12.11, 15:27
          khadroma napisała:
          Ale to jest tylko kobieca wersja. Faceci, z tego co zaobserwowalam, moga zarzek
          > ac sie, że kochaja na smierc i zycie, a mimo to zdradzic.


          eee tam...

          kobiece wersje typu: - "ja go kocham, ale on mnie nie rozumie" - tez juz slyszalem... :)
    • facettt durne pytanie 03.12.11, 13:51
      a co ma seks wspolnego z miloscia ?

      ze czesto chodza razem ?

      no fakt, ale to tylko statystyka tak mowi

      ale rownie dobrze potrafia tez chodzic osobno.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: milosc a zdrada 03.12.11, 15:26
      A czy "zdrada" z moralnego punktu widzenia jest zła?
      A jeśli tak to dlaczego?
      • mumia_ramzesa Re: milosc a zdrada 03.12.11, 17:36
        Zgodnie z naszym systemem wartosci tak - dlatego, ze na ogol chcemy wylacznosci. Zdrada nie bez powodu nazywa sie zdrada.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: milosc a zdrada 03.12.11, 18:32
          mumia_ramzesa napisała:

          > Zgodnie z naszym systemem wartosci tak - dlatego, ze na ogol chcemy wylacznosci
          > . Zdrada nie bez powodu nazywa sie zdrada.

          O właśnie - to samo pomyślałem. Zdrada nie jest zła obiektywnie, zdrada jest zła bo rani nasz egoizm...
    • lonely.stoner Re: milosc a zdrada 03.12.11, 19:10
      jesli ktos jest zdolny do tego zeby kochac to nie zdradzi, umiejetnosc kochania to tez umiejetnosc empatii. Takie uczucie wyzsze ktore z tego co zauwazam nie kazdemu jest dane przezyc. W sumie nic dziwnego- skoro jest tylko garstka ludzi na swiecie z jako takim IQ, i calkiem sporo z IQ dosc ponizej przecietnego, to w sumie dlaczego z uczuciami mialoby byc inaczej? niby mowi sie o czlowieku jako o jednym gatunku, ale czasem jak widze jakie sa ogormne roznice w ramach tego jednego gatunku to mam watpliwosci czy to prawidlowe jest.
    • moonogamistka Re: milosc a zdrada 03.12.11, 23:25
      Z zemsty tak. Ale bez specjalnej satysfakcji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka