Dodaj do ulubionych

Święta na wesoło

24.12.11, 15:02
Przekładamy z mamą w ogromnym skupieniu sporych rozmiarów kulebiak ze stolnicy na blachę, aby załadować go do piekarnika. Mama wcześnej pieczołowicie go zawijała i formowała. Więc ja teraz trzymam blachę, a mama go ostrożnie zsuwa... I tu moje spracowane dłonie nie utrzymują ciężaru ciasta, blaszka działa jak zapadka i ciasto ląduje na podłodze robiąc się bardziej płaskie, niż chciałyśmy. Mama spojrzała na mnie z niemym wyrzutem w oczach i rzuciłyśmy się je zbierać. Gdy udało się pozbierać je w jednym kawałku gruchnęłyśmy takim śmiechem, że się popłakałam:-)
Mieliście też jakieś przygody świąteczne?:-)))
Obserwuj wątek
    • wez_sie Re: Święta na wesoło 24.12.11, 15:18
      też kiedyś wywalilem ciasto, tylko, ze następstwem tego nie był śmiech, a ból (mój), śliwa pod okiem, rozcieta warta i zakaz oglądania tv przez miesiąc
      • charles_chaplin Re: Święta na wesoło 24.12.11, 15:27
        O rany. Moja mama więc bardzo litościwie się ze mną obeszła;-)
        A można zapytać, kto Cię tak urządził?
        • kosc_ksiezyca Re: Święta na wesoło 24.12.11, 15:30
          Zupa była za słona.
    • zielona.zgaga Re: Święta na wesoło 24.12.11, 15:34
      Ja mialam dzisiaj wpadke kulinarna.
      Miala byc zupa grzybowa, bo taka mam tradycje no i kapusta z grzybami (oprocz innych rzeczy).
      Suszone grzyby, ktore przeslala mi mama, ktore przechowywalam jak conajmniej palec swietego Jozefa, czoraj namoczylam , rano wrzucilam na ogien. Zapowiadala sie smakiowicie bo grzyba nie pozalowalam. Po jakims czasie wyplynal na wierzch bialy tlusty robal. Dziecie wprawdzie bylo chetne na zupe z robala a i samego robala chcial zakosztowac, ale ostatecznie wyladowala w klozecie.
      No i panika bo co ja teraz zrobie?
      Plan B, pobieglam do sklepu kupilam swierzych grzybow o smaku kartonu i pomieszalam z kapusta. Jakos blado wygladalo, sypnelam koloranta spozywczego ale zbyt hojnie. Rezultat: zolta kapusta z grzybem o smaku kartonu :)
      Zamiast grzybowej bedzie barszcz z uszkami.
      U nas wigilia okolo 21 wiec ide jeszcze robic inne wynalazki ;)
    • anna_sla Re: Święta na wesoło 25.12.11, 00:27
      tiaaa... auto odmówiło odwiezienia nas w miejsce docelowo-wigilijne, przez co moi panowie pożegnali się z fryzjerem wcześniej umówionym. Potem z bratem zagadaliśmy się i choć ustaliliśmy o której mamy wstawić gar na pierogi, powrót mamy i jej komentarz uświadomił nas, że jeszcze tego nie zrobiliśmy (pół godziny obsuwy ;)) a karpia przypaliliśmy ;). Mój syn zepsuł roletę (zerwał łańcuszek), a na koniec skończył nam się gaz w butli gazowej i nie dogotowaliśmy sosu :D
    • caloka Re: Święta na wesoło 25.12.11, 00:35
      charles_chaplin napisała:

      > Mieliście też jakieś przygody świąteczne?:-)))

      Jak najbardziej:)))
      Np też mi ciasto kiedyś zjechało, tyle że w drugą stronę czyli do piekarnika:)
      Podobnie miałam, bo ręce nie wytrzymały udźwigu- włożenia blachy z sernikiem, i on pięknie wypłynął do środka piekarniczej czeluści:))
      Z innych przygód ciastowych to taka, że rolada tzn.sam biszkopt, który zaczęłam rolować się kruszył i kruszył.. tak, że jak dowinęłam do końca miałam kruszonkę:))

      Ale takie sytuacje bardzo lubię ,wtedy można być twórczym i się kombinuje, co można z tym fantem zrobić:)))A pośmianie się przy okazji też jak najbardziej wskazane:):)
      Notabene to taka moja filozofia życiowa- zaskakujące sytuacje nadają kolorów rutynie:)

      Aa..i raz było też tak, że cały sernik zjadł niepostrzeżenie pies...:)))
    • lacido Re: Święta na wesoło 25.12.11, 00:39
      1. fastrygowałam wykałaczką devolaye :)
      2. mało brakowało a mój syn dałby babci w prezencie pod choinkę mój cyckonosz nie dal tylko dlatego że mu się "zapodział"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka