Dodaj do ulubionych

Barwy ochronne

IP: *.radioalfa.pl 13 lat temu
Prawda jest taka,że fryzjer żadnej rewelacji nie robi jak farbuje.Raz mu się
uda, raz nie-jak w domu.Poza tym, widziałam że farby stosują te same,które
dostępne są w zwykłej sprzedaży.
A najlepiej to włosów w ogóle nie farbować.Polki mają brzydkie, zniszczone
włosy.Rzadko się widzi ładne.
Obserwuj wątek
    • Gość: gosc Barwy ochronne IP: 71.239.22.* 13 lat temu
      potem wlasnie widac te farbowania domowymi sposobami. Nie dosc, ze
      same w sobie sa bylejakie i szkodliwe dla wlosow, to kolorystyka
      taka, ze mozna oczoplasu dostac.
      Mysle, ze tytul "barwy ochronne" jest calkowicie bledny: po
      pierwsze, barwy ochronne maja sprawiac, ze stworzenie sie nie
      wyroznia z otoczenia, a Polki sie wlasnie swoimi wlosami wyrozniaja,
      niestety negatywnie. Mieszkam w Stanach i Polki bardzo latwo mozna
      rozpoznac na ulicy czy w sklepie, bo maja na zniszczonych wlosach
      wsciekle kolory, ktorych natura nie uzywa chyba na zadnym gatunku
      fauny.
      Po drugie - farbowanie co chwile wcale ochronne nie jest... nie
      trzeba chyba wyjasniac.
      Wracajac do kolorow - o co sie rozchodzi z farbowaniem glow na
      odcien ciemnego barszczyku? Ostatnio podczas wizyty w Polsce nie
      moglam sie nadziwic, ile kobiet wlasnie takie cos sobie funduje, bez
      wzgledu na to, czy oryginalnie byly blondynkami czy brunetkami.
      Ludzie, troche myslenia i popatrzenia w lustro....
    • Gość: aj Re: Barwy ochronne IP: *.adsl.inetia.pl 13 lat temu
      mylisz sie i to bardzo, widac trafialas/les to zlych fryzjerow. dobry fryzjer
      zawsze zafarbuje wlosy na taki kolor jaki chce kilientka i nie uzywa zwyklych
      farb dostepnych w sklepach tylko specjalistycznych farb fryzjerskich...wiem z
      doswiadczenia:)
        • Gość: mrówa Re: Barwy ochronne IP: *.acn.waw.pl 13 lat temu
          A ja mam odwrotnie, dopiero jak zaczęłam zarabiac i chodzić wreszcie do fryzjera
          (po wielu latach domowego farbowania na piaskowy blond) odkryłam jaka to
          różnica! Inny odcień, inny połysk, nie mówiąc o takich fantazjach jak baleyage,
          mieszanie kolorów czy rozświetlające pasemka. Może to kwestia salonu, bo mały
          osiedlowy fryzjer kupuje farby w supermarkecie - byłam kiedyś w takim, pani sie
          skończyła farba to po prostu poszła do kiosku i kupiła najtańszą. Teraz chodze
          do salonu loreala, gdzie maja fajne firmowe odżywki, łagodne farby, mnóstwo
          odcieni i młodych fryzjerów z fantazją, którzy zawsze mi cos doradzają. Rzadko
          chodze do fryzjera, ale jak juz pójde to zostawiam 3 stówy i nie żałuję. Po
          wyjściu od fryzjera czuję sie naprawde zadbana, a nie po prostu "ufarbowana".
    • Gość: phh Re: Barwy ochronne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
      No, jak się chodzi do pani Krychy za rogiem, która farbuje za dychę to czego się spodziewać? Znam takie saloniki, masakra - omijać szerokim łukiem! Środki do pielęgnacji Avonu, farby z kiosku marki Joanna, dajcie spokój! W domu w zlewie lepszy efekt się osiagnie...

      Różnica między farbami drogeryjnymi typu Palette a profesjonalnymi jest GIGANTYCZNA. Nie tylko w efekcie, ale i w pielęgnacji włosów. Fryzjer - dobry fryzjer! - osiągnie praktycznie każdy kolor. A jeśli ktoś umie sobie spreparować odpowiednim oksydantem farbę taką jak np. Majirel to sobie sam w domu zrobi świetny kolor. Trwały, pielęgnujący, niespotykany. Mam za sobą lata stosowania g**ien z Rossmana, od jakiegoś czasu tylko kosmetyki fryzjerskie. I NIE MA PORÓWNANIA! Kobiety nie dajcie się wrobić w te chamskie detergenty i farby wyżerające włosy i skórę głowy. I precz z artykułami sponsorowanymi jak ten, do którego sa przyklejone nasze komentarze :P
    • Gość: kk Barwy ochronne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
      Osobiście (jeszcze) nie farbuję włosów, ale jak czytam o witaminach
      dodawanych do farb, to mam wrażenie, że to tylko oszukiwanie
      konsumentów. Wydaje mi się, że włos nie może przyjąć żadnych
      witamin. Skóra głowy oczywiście tak, ale nie poprawi to wyglądu
      naszych włosów. Rozumiem olejki roślinne, czy inne, które wygładzą
      włos, ale witaminy? Może ktoś wie coś na ten temat?
    • ko_kartka Barwy ochronne 13 lat temu
      Tratatata. Mnie ostatnio taki "profesjonalista" za kilka stów zostawił siano na
      głowie zamiast pasemek. To ja dziękuję, wolę farbę za 30 zł i sprawdzony efekt
      po farbowaniu w domu, bez niszczenia włosów "profesjonalnymi" kosmetykami...
      • Gość: phh Re: Barwy ochronne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
        to masz pecha. Są profesjonaliści i "profesjonaliści", jak w każdym zawodzie. Ja nigdy nie narzekałam na farbowanie w znanych sieciówkach jak np. Camille Albane czy JLD. Za to w pokątnych salonach fryzjerskich sparzyłam się nie raz, baby się totalnie nie znały na tym co robią, stosowały najgorsze z możliwych chemie do koloryzacji.
        A ostatnio farbuję w domu, kupuję od już dość dawna Majirel z odpowiednim aktywatorem (po konsultacji z fryzjerką, która sama przyznała, że za farbowanie u nich tą samą farbą i ten sam proces zapłacę 4x więcej) i jestem bardzo zadowolona. Włosy nie zniszczone, piękny, oryginalny kolor. Czego chcieć więcej?
        • nessie-jp Re: Barwy ochronne 13 lat temu
          Gość portalu: phh napisał(a):

          > to masz pecha. Są profesjonaliści i "profesjonaliści", jak w każdym zawodzie.

          Tak, i to jest właśnie to ryzyko. Dziękuję, ale nie powierzę swoich włosów
          dziuni z "firmowego" salonu, uczonej przez 2 tygodnie z jednego katalogu i
          umiejącej wyłącznie zrobić maszynką 3 rodzaje fryzur z tegoż katalogu. A salon
          kasuje za to 300 zł i śmieje się z klientek, które pozwalają sobie robić krzywdę
          takim niedokształconym dziuniom.

          Prędzej już znajdziesz fachowca w dobrym prywatnym salonie fryzjerskim, typu
          właśnie pani Krysia za rogiem, gdzie o klienta trzeba dbać, gdzie właścicielka
          ma duże doświadczenie, a za usługę płaci się tyle, ile jest warta.

          No i wreszcie
          • Gość: fomica Re: Barwy ochronne IP: *.acn.waw.pl 13 lat temu
            > Tak, i to jest właśnie to ryzyko. Dziękuję, ale nie powierzę swoich włosów
            dziuni z "firmowego" salonu, uczonej przez 2 tygodnie z jednego katalogu i
            umiejącej wyłącznie zrobić maszynką 3 rodzaje fryzur z tegoż katalogu. A salon
            kasuje za to 300 zł i śmieje się z klientek, które pozwalają sobie robić krzywdę
            > takim niedokształconym dziuniom.
            Do salonu w którym robią klientkom krzywde taka klientka raczej nie powróci. I
            opowie koleżankom, żeby tam nie chodziły. Mało który salon może sobie powolic na
            takie jednorazowe klientki, nie opłaca sie to po prostu. Nie wiem gdzie ty
            widziałas profesjonalny salon z fryzjerkami po 2 tygodniach kursu. Nawiasem
            mówiąc fryzjerka 23-25 letnia to juz jest osoba z 5-letnim stażem. To wcale nie
            tak mało.

            >
            > Prędzej już znajdziesz fachowca w dobrym prywatnym salonie fryzjerskim, typu
            właśnie pani Krysia za rogiem, gdzie o klienta trzeba dbać, gdzie właścicielka
            ma duże doświadczenie, a za usługę płaci się tyle, ile jest warta.
            Ja mam zupełnie inne obserwacje. Pani krysia co od 30 lat robi te same fryzury
            to raczej rutyniara, która nie nadąża za modą. Jak idę do fryzjera to nie chce
            miec identycznej fryzury z jaką przed chwila wyszła moja babcia. I tam właśnie o
            klienta sie nie dba, jest grupa ludzi którzy tam przychodza od 20 lat. Na nich
            opiera się budżet i tak przyjdą i tak. Po co sie starać?

            • nessie-jp Re: Barwy ochronne 13 lat temu
              > Ja mam zupełnie inne obserwacje. Pani krysia co od 30 lat robi te same fryzury
              > to raczej rutyniara, która nie nadąża za modą.

              To mamy inne Krysie za rogiem...
        • Gość: Alicja Re: Barwy ochronne IP: *.toya.net.pl 13 lat temu
          Tez nie kumam, o co chodzi z tymi pasemkami, moze na 100 glow
          widzialam ze 2, ktore dobrze byly zrobione, reszta to porazka. Sama
          czasem przyciemniam swoj naturalny kolor o jeden ton. Wystarcza na
          pol roku. Na balejaze w zyci sie nie pisze, moda i tabun baranic z
          siwymi glowami.
    • ms.proper Bzdury, bzdury, bzdury!!!!!!!!!!!!!!!! 13 lat temu
      na glowach Polek barszczyk albo zolta sloma ale nie dlatego, ze panie farbuja
      sie w domach, tylko fryzjerzy maja taki lans.

      czy wiecie panstwo, ze na Polske, Ukraine i Rosje przygotowywane sa specjalne
      palety - te wrzosowo - czerwone, bo tylko tutaj takie gusta?
      to nie zadna ruletka tylko (nie)swiadomy wybor z asortymentu, ktory taki byc
      nie powinien. to jedno.

      drugie: w domu, jesli kupuje sie farbe za kilkanascie zlotych nie mozna
      zniszczyc wlosow, bo ta farba jest delikatna. w salonach mieszaja zrace
      substancje a czesto nie potrafia dobrac proporcji. chyba nadal kradna
      zamieniajac dobre preparaty na tanie zamienniki.

      bardziej bzdurnego artykulu dawno nie czytalam.

        • ms.proper Re: Bzdury, bzdury, bzdury!!!!!!!!!!!!!!!! 13 lat temu
          farbuje wlosy juz wiele lat. kiedys z czepkiem zdjeto mi pasemka. tak, klaczki
          wyciagniete przez fryzjera zostaly mu w reku. mam niepospolity gatunek wlosow -
          grube i z duza iloscia barwnika. pan byl ambitny i chcial mi udowodnic, ze zrobi
          'perlowy' blond.

          i jeszcze jedna wielka wpadka, tez w markowym salonie. zdejmowanie ciemnej
          farby. chcialam jasny braz a mialam farbowane na czarno. pani odbarwila do slomy
          a farba, ktora mi polozyla byla jak buraczek. wlosy zostaly odbarwianiem spalone
          na siano - wygladalo jakbym pudlo od telewizora zalozyla na glowe.

          trzeba bylo wycienowac od srodka, zmniejszajac objetosc, zeby cokolwiek sie
          ukladalo. a jak poradzilam sobie z kolorem? w domu oczywiscie. l'oreal
          dekolorant. za 75 zlotych pudelko. zrobilam to miesiac pozniej, po nim wlosy
          byly miekkie i blyszczace. i sama nalozylam farbe w normalnym kolorze.

          te dziwne barwy wlosow nie sa ani ladne ani tym bardziej eleganckie. i jeszcze
          raz powtarzam - to co nazwane tu bylo ruletka wynika ze zlego wyboru. dzisiaj
          bylam przy stoisku z farbami - bogactwo barw to raczej koszmar. polowa nie do
          stosowania!
    • Gość: krynia Latwo powiedziec IP: *.135.220.87.dynamic.jazztel.es 13 lat temu
      Tez chcialabym farbowac wlosy w profesjonalnym zakladzie fryzjerskim
      i profesjonalnymi srodkami. Niestety juz w wieku 30 lat mocno
      osiwialam, a poniewaz farbuje na ciemny kolor, to odrosty sa bardzo
      szybko widoczne. Odrosty musze farbowac najpozniej po 3 tygodniach,
      a to oznacza ze czasem 2 razy w miesiacu musialabym isc do fryzjera :
      (
    • Gość: a Barwy ochronne IP: *.eranet.pl 13 lat temu
      Dżizas co to za bzdety? Komuś ta pogoda dzisiejsza zaszkodziła. Polki to głupie
      baby co to się lubią babrać w paluchami w jakichś farbach i taka
      ultranowoczesność :-) jak aplikator jest be? Od kiedy? I gdzie takie Polki są?
      Rozumiem, ze takie L'Oreale, Welle i tym podobne mają straszliwie mizerną
      sprzedaż tutaj?
    • nessie-jp Barwy ochronne 13 lat temu
      Co za brednie. Polki za głupie na "wymyślne aplikatory"? Pewnie badany
      aplikator był po prostu do bani, sama miałam nieprzyjemność używać kiedyś
      takiego
      • Gość: kocikoci Re: Barwy ochronne IP: 217.153.26.* 13 lat temu
        Ja również szukam ciepłego, jasnego brązu i... ciężka sprawa. Jestem bardzo
        ciemną blondynką i chciałabym jedynie ożywić trochę kolor, który w naturze mam
        taki... szarawy.
        Jeśli chodzi o moje doświadczenia z "profesjonalnym" farbowaniem - porażka...
        Mam grube, mocne włosy, więc zapewne pani fryzjerka postanowiła zmusić je do
        posłuszeństwa kwasem siarkowym. Dziękuję, nie jestem koniem i za sianem nie
        przepadam. Wolę co jakiś czas zarzucić sobie sama "sklepową" farbkę - nigdy nie
        spaliłam sobie włosów, a i kolor wychodzi taki, jak chciałam. Za 1/10 kasy :)
    • Gość: Siwa jak golabek Ale farmazony IP: *.onlink.net 13 lat temu
      Nie mialam jeszcze 18 lat jak zaczelam wyrywac pierwsze siwe wlosy.
      Niestety siwizna w mojej rodzinie jest genetyczna wiec wczesnie
      zaczelam farbowac wlosy. Wlosy mam piekne , geste, podatne na
      wszelkie ukladania . Niestety znienawidzona siwizna zmusza do
      ciaglego farbowania. Farby kupione w sklepie NIGDY ale to NIGDY nie
      pokrywaja w 100% siwizny pomimo napisow ,ze wlasnie pokrywaja. Farby
      zle trzymaja sie siwych wlosow. Po 3-4 myciach po farbach pozostaja
      wspomnienia a wlosy przybieraja bury, starczy kolor. Farbowanie
      wlosow u fryzjera wcale nie daje lepszych efektow. Poprostu sie
      zmywaja w takim samym tempie jak kupne. Co robic? Nie wiem!
      • Gość: el_capricho Re: Ale farmazony IP: *.aster.pl 13 lat temu
        a L'Oreal Feria próbowałaś? Twój opis pasuje idealnie do mojej
        sytuacji, ale u mnie L'Oreal daje radę (niestety ta farba śmierdzi i
        jest raczej żrąca dla skóry). Natomiast rzeczywiście wszystkie inne
        marki, które dotąd ćwiczyłam, to ściema, nawet jeśli mają w
        opisie "koloryzacja trwała".
        • Gość: siwa jak golabek Re: Ale farmazony IP: *.onlink.net 13 lat temu
          wyprobowalam wszystkie :-( niestety wszystkie daja ten sam efekt
          czyli brak efektow. Szwarckop tez probowalam i w domu i u fryzjera.
          Wszystko sie zmywa. Pamietam kiedys byly w Polsce szampony
          koloryzujace "Pollena" i byl to produkt naprawde wspanialy.Kiedy po
          latach przyjechalam do kraju i chcialam ufarbowac sobie nim wlosy to
          naprawde byla beznadzieja.Matowial, zmywal sie i byl bardzo
          nietrwaly. Kiedys byla bardzo dobra farba (chyba) jugoslawianska
          Koleston. Teraz nigdzie jej nie spotykam. Wszystkie farby specjalnie
          te z palety blond sa beznadziejne, nie pokrywaja siwych wlosow i sie
          zmywaja.
          • Gość: Mati Henna IP: *.mobile.digiweb.ie 13 lat temu
            A ja farbuje w domu henna - wychodzi fajny, b. naturalny
            ciemnobrazowy kolor (zadnych buraczkow czy oberzyn), trzyma kolor
            jak farba chemiczna, a cenowo nawet lepiej; jedyny minus to dosc
            ladny aczkolwiek porazajaco mocny zapach...
          • tos_ny Re: Ale farmazony 13 lat temu
            > Poza tym rzeczywiscie sa to niezłe farby.
            To chyba zalezy od wlosow, ja po farbowaniu Feria przez miesiac
            wyciagalam wlosy garsciami, az sie skonczylo u dermatologa, mam
            polowe wlosow mniej niz mialam przed farbowaniem...
            Ja lubie Safire, jakos na niej sie jeszcze nie zawiodlam ;) I ma
            fajne odcienie, tez bez tych burakow i rubinow :)
      • ms.proper Re: Ale farmazony 13 lat temu
        ja tez mam duzo siwych wlosow i na moje swietnie dzialaja. Oczywiscie ani LOnda
        ani tym bardziej Joanna (sprobowalam namowiona przez pania w sklepie)

        seria Imedia jest chyba najlepsza. Ale ja uzywam Garnier - nutrisse, znalazlam
        "swoj" odcien.
        Kolor zmywa sie rzeczywiscie - ale sa szampony specjalne do wlosow farbowanych.
        I slonce tez odbarwia. No i wlosy przeciez rosna - ja farbuje raz w miesiacu.

        Wiele pewno zalezy od gatunku wlosow.
    • Gość: Savon de Marseille Henna is the best ! IP: *.dyn.iinet.net.au 13 lat temu
      Od przeszlo 20 lat farbuje wlosy naturalna hinduska henna.
      Pierwsza partie proszku (chyba ze 3kg) nabylam osobiscie za grosze
      na targu w Delhi.
      Obecnie kupuje paczkowana henne w hinduskim sklepiku - $ 2,5 (5PLZ)
      za 250g co mi wystarcza na 2 nalozenia na moje poldlugie wlosy.

      Wlosy maja b. piekny gleboki rudy kolor, sa elastyczne i blyszczace.
      Henne nakladam na noc i trzymam w sumie prze jakies 5h.

      Uwaga!
      Niektore henny (tzw czarne) zawieraja PPD, toksyczne swinstwo,
      ktore moze powodowac okropne uczulenia (patrz watki o temporary (!?)
      tatoos wykonanych henna).

    • Gość: warszawianka Bzdura! Fryzjerskie farby bardziej mi niszczą włos IP: *.sejm.gov.pl 13 lat temu
      Zawsze używałam szamponów, ale nie lubiłam się tym babrać i nosiłam "Swój"
      kolor do fryzjerki, dopóki ktoś mi nie powiedział, że fryzjerzy mają lepsze
      farby, etc.

      I co ? kolor był fatalny, włosy zniszczone...

      Drugi raz spróbowałam po paru latach, parę miesięcy temu, siwizna wyłaziła, a
      ja się na randkę spieszyłam ;-)
      Kolor owszem, niezły - ale jednak nie tak ładny jak ten do którego jestem
      przyzwyczajona - i "spłukał się" po 2 tygodniach!!! Akurat byłam na wakacjach,
      coś okropnego.

      Jakoś farba 'sklepowa' nie blaknie, jedynie po odrostach poznaję, kiedy czas
      nałożyć nową...

      Dlatego absolutnie nie zgadzam się z tezą postawioną w artykule - o kosztach
      już nawet nie mówię...
      • Gość: DJ Re: Bzdura! Fryzjerskie farby bardziej mi niszczą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
        Dawniej farbowałam u fryzjera - "fryzjerskimi" farbami. Owszem na początku
        ładne, ale kolor schodził już po 2 tygodniach;/ Za taką kasę.. ekonomicznie nie
        uzasadnione ;) Od kilku lat farbuję włosy Safirą, a zamiast iść do fryzjera to
        idę do mojej siostry która bardzo dobrze nakłada mi farbę. Farbuję włosy co 6
        tyg. ale nie dlatego, że kolor blaknie ale właśnie ze względu na odrosty;/ a
        Safira ma jeszcze w komplecie odświeżacz koloru, który się stosuje co 2 tyg:)
        jestem bardzo zadowolona zarówno z farby jak i z siostry...chociaż, hmmm.. z
        siostry bardziej :D
    • confused.girl Co za bzdury! 13 lat temu
      Wydawałam majątek na farbowanie włosów w salonach fryzjerskich i dopiero odkąd
      zaczęłam robić to sama w domu stan moich włosów znacznie się polepszył. Akurat
      używam Castingu, nie wiem czy inne farby tez tak dobrze podziałaby na mnie, ale
      nawet na zdrowy rozum biorąc to jaki sens miałoby wypuszczanie na rynek ogólny
      farb mocniejszych i bardziej szkodliwych, niż te fryzjerskie, do których
      potrzeba "niby specjalnych umiejętności" przy użytkowaniu?
      Że już nie wspomnę o bzdurach typu "chemicznych farb nie nakładamy po tych
      ziołowych". Owszem, jeśli zaopatrujemy się w "hennę" drogeryjną, w której tak
      naprawdę więcej jest chemii niż ziół, to możemy potem liczyć na efekt zielonych
      włosów po użyciu zwykłych farb. No ale jeśli ktoś się na tym zna, to wie, że
      prawdziwa henna zmieszana z amlą czy indygo, czyli bez żadnej chemii, krzywdy
      nam nie zrobi.

      • rikol Re: Co za bzdury! 13 lat temu
        Ja tez mam bardzo zle doswiadczenia z farbowaniem u fryzjera (markowego i
        drogiego, zaznaczam). Wlosy niesamowicie zniszczone, rok odrastaly. Nigdy
        wiecej. A propos farb 'fryzjerskich', prosze poprosic kiedys o opakowanie i
        przeczytac sklad tych farb. Sa znacznie bardziej agresywne niz te sklepowe (i
        dlatego moga byc bardziej trwale). Osobiscie do przyciemniania polecam henne,
        tylko nie czarna, bo, jak ktos tu juz wspomnial, zawiera bardzo szkodliwe
        chemikalia.
        • confused.girl Re: Co za bzdury! 13 lat temu
          Nie ma czegoś takiego jak czarna henna - naturalna henna (czyli samo zioło
          Lawsonia intermis) daje rudawy odcień. W celu uzyskania naturalnego czarnego
          koloru należy do niej dodać indygo. Czarna "henna" do tatuażu jest "zabrudzona"
          chemią, w tym toksycznym składnikiem PPD. Niestety termin "henna" jest
          nadużywany - to tak, jak się kupuje "hennę" do brwi i rzęs w drogerii, a w
          składzie INCI nie ma Lawsonii ;)
          • nessie-jp Confused.girl -- gdzie kupić hennę? 13 lat temu
            Czy mogłabyś polecić jakąś konkretną firmę czy sklep, w której można kupić hennę
            do farbowania włosów bez ryzyka, że się nabędzie tlenek ołowiu albo inny asfalt?
            :)) Poszukuję ciemnobrązowego odcienia.

            Jestem z Warszawy.
            • confused.girl Re: Confused.girl -- gdzie kupić hennę? 13 lat temu
              Ja z Wrocławia, więc niestety nie pomogę w zakupie henny w sklepie stacjonarnym
              ;), ale znam kilka miejsc w internecie, gdzie możesz ją nabyć:
              tiny.pl/882j z dokładnym opisem proporcji henny i indygo w celu uzyskania
              pożądanego koloru: tiny.pl/882p
              tu efekty różnych miksów: www.hennaforhair.com/mixes/
              henne i amle dostaniesz też tutaj:
              www.helfy.pl/ziola-na-wlosy-indyjskie
              Polecam też odpowiednie wątki na wizażu:
              wizaz.pl/forum/showthread.php?t=42193
              oraz na Laboratorium Urody:
              tiny.pl/8822
              tiny.pl/882s
    • sisi40 Barwy ochronne 13 lat temu
      Nigdy nie miałam tak spalonych włosów jak po wizycie u fryzjera:-(((.Pomyślałam
      sobie :ok,zapłacę dużo,ale na głowie będę miała kolor,który wybiorę...Kompletna
      porażka i siano na głowie nie do opanowania.Teraz farbuję sama i jest ok.Metodą
      prób i błędów,przyznaję,ale nawet jeśli nie było super,to i tak było o niebo
      lepiej niż po "profesjonalnym"farbowaniu.Farbuję na rudo,ale nie buraczkowo,czy
      bordowo-wiśniowo.Kolor jest naturalny,włosy lśniące i miękkie.Farba niestety
      niedostępna w Polsce(pytałam mniej więcej rok temu i nigdzie nie
      mieli)pt."Diadem" firmy Schwarzkopf,ja używam nr721,Herbstgold.Polecam tę farbę
      z całego serca(po drodze były różne L'Oreale,Wellatony i inne,więc mam porównanie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka