lacido Re: Wstydliwe fobie;-) 11.01.12, 23:22 po przeczytaniu postów stwierdzam o dziwo - nie mam :) Odpowiedz Link Zgłoś
funny_game Re: Wstydliwe fobie;-) 12.01.12, 08:57 Boję się raka, okropnie. Jak czytam horoskop w gazecie (cholera wie, po co) to gdy mój wzrok padnie na słowo "Rak", mam od razu jazdę, że to znak. Ale już sobie z tym radzę, tzn. szybko czytam wszystkie inne znaki (tylko nazwy, bez opisów przyszłości w miłości, itp.), bo niby to jakoś ma w czymś pomóc. Aha, i jeszcze się boję wypadku samochodowego i kiedyś mi koleżanka powiedziała, że bocian w gnieździe przynosi pecha, że tylko lecący przynosi szczęście i powiedziała mi to w samochodzie. Więc jak jedziemy i zobaczę bociana w gnieździe (pech), to się nie uspokoję, dopóki nie zobaczę jakiegokolwiek ptaszyska w locie (nie-pech). Odpowiedz Link Zgłoś
wez_sie Re: Wstydliwe fobie;-) 13.01.12, 08:56 akurat wczoraj czytalem pewna ksiazke, w ktorej byl poruszony podobny temat i przypomnialo mi sie, ze ja czasami tez tak miewam. mianowicie cos sobie wymyslam, np.: przechodze przez jezdnie i obstawiam, ze jesli to konca mojego przejscia bedzie zielone, to cos sie stanie milego, ale jak schodzac z przejscia bedzie juz czerwone, to spotka mnie cos niemilego. wiec z calych sil daze do tego, zeby jak najszybciej przejsc przez pasy i miec "zaliczone". bohater opowiadania mial tak ze swoim dziadkiem (ze umrze, badz nie umrze) i przejsciem kolejowym. takich "sprawdzianow" mozna sobie wymyslec milion :) takze te twoje bociany, to podobna schiza. Odpowiedz Link Zgłoś
funny_game Re: Wstydliwe fobie;-) 13.01.12, 09:32 Ta sama rodzina schiz i urojonych wieszczb! I jeszcze mahjonga układam: jak w 10 rozdaniach choć raz zejdę poniżej 2 min, to znaczy, że coś się uda. Odpowiedz Link Zgłoś
wez_sie Re: Wstydliwe fobie;-) 13.01.12, 09:36 u mnie swieto, jak w ogole uloze (zloze) ;) Odpowiedz Link Zgłoś
funny_game Re: Wstydliwe fobie;-) 13.01.12, 09:40 Bo widocznie nie wpadłeś jeszcze na to, że jak nie ma przejścia dla pieszych pod ręką, to jest mahjong. Mój rekord: 1,36! Odpowiedz Link Zgłoś
wez_sie Re: Wstydliwe fobie;-) 13.01.12, 09:46 1:36? zartujesz sobie, prawda? chyba ze to madzong skladajacy sie z 10 klockow :P Odpowiedz Link Zgłoś
funny_game Re: Wstydliwe fobie;-) 13.01.12, 10:10 Przysięgam :) Mahjong na kurniku.pl Odpowiedz Link Zgłoś
wez_sie Re: Wstydliwe fobie;-) 13.01.12, 10:14 a to nie znam. najfajniej sie pyka na tablecie 10 calowym :) Odpowiedz Link Zgłoś
wez_sie Re: Wstydliwe fobie;-) 13.01.12, 10:41 w android szopie jest. ale to trzeba miec zaawansowane technologicznie zabawki ;) Odpowiedz Link Zgłoś
funny_game Re: Wstydliwe fobie;-) 13.01.12, 10:50 O wibratorach publicznie nie rozmawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
bialorzytko Wstydliwe hobby 12.01.12, 12:42 Ma w domu takiego i takiego. Boi się ktoś? Odpowiedz Link Zgłoś
twoj_aniol_stroz Re: Wstydliwe hobby 12.01.12, 13:50 Jakie fajne włochate stwory :) Odpowiedz Link Zgłoś
bialorzytko Re: Wstydliwe hobby 12.01.12, 14:07 Kiedyś miałem trochę arachnofobię, a dzięki tym stworom prawie się jej pozbyłem. Odpowiedz Link Zgłoś
alienka20 Re: Wstydliwe fobie;-) 12.01.12, 13:31 Nie przechodzę pod tymi takimi no...podwójnymi słupami, czy znakami drogowymi - chłopak się ze mnie śmieje, i próbuje przepchnąć. żebym przeszła :(. Myślę, że mnie nie kocha, bo chce, bym miała pecha :(. A poza tym zdarza mi się czytać książkę od tyłu lub od środka. Odpowiedz Link Zgłoś
reniatoja Re: Wstydliwe fobie;-) 12.01.12, 14:30 Ja mam takie natrectwa: Nienawidze wymietej poscieli, przescieradlo musi byc jak patelnia, bo nei moge tak spac, gdy cos sie pomarszczy. Kawe wypije ze wszystkiego, ale nic nie dorowna porcelanowej filizance. I od jakiegos czasu tylko z takiej filizanki pijam, gdy jestem w domu. Przy czym mam tych filizanek (w sensie prawdziwych, z cieniutkiej przeswitujacej porcelany, ktore nic nie waza, jakby sie trzymalo powietrze w rece - sztuk 1 (jedna!!!) i tu kolejna moja fobia - ciagle sie boje, zeby mi sie nie stlukla. W gosciach nie wybrzydzam, pije z czego mi dadza, ale naprawde nie lubie pic napojow z grubosciennych fajansowych kubasow, ktorych brzegi sa okragle i grubosci pol centymetra. Mam poczucie i swiadomosc, ze bez mojego meza zginelabym jak ciotka w Czechach. Boje sie zmian w zyciu. Bardzo. Ciagle sie boje, ze moje plany spala na panewce, ze cos sie nie uda, ze nie dam rady. Nie wierze w siebie. I w innych zreszta tez. Generalnie jestem pesymistka. Dawniej chcialam miec jak najwiecej przyjaciol i znajomych, dzis wrecz odwrotnie. Do szczescia wystarczylaby mi moja najscislejsza rodzina. Nie lubie gdy jest duzo ludzi i impreza. Odpowiedz Link Zgłoś
bialorzytko Re: Wstydliwe fobie;-) 12.01.12, 14:41 Pij jeszcze więcej kawy, a Twoje stany lękowe na pewno będą się nasilać. Odpowiedz Link Zgłoś
reniatoja Re: Wstydliwe fobie;-) 12.01.12, 15:08 Ktoz Ci powiedzial, ze ja pije duzo kawy? Odpowiedz Link Zgłoś
bialorzytko Re: Wstydliwe fobie;-) 12.01.12, 15:24 > Kawe wypije ze wszystkiego, ale nic nie dorowna porcelanowej filizance. Przecież sama napisałaś, że pijesz kawę w tej swojej superlekkiej, półprzezroczystej filiżanki z prawdziwej porcelany. > Boje sie zmian w zyciu. Bardzo. Ciagle sie boje, ze moje plany spala na > panewce, ze cos sie nie uda, ze nie dam rady. Nie wierze w siebie. I w innych > zreszta tez. Generalnie jestem pesymistka. > Dawniej chcialam miec jak najwiecej przyjaciol i znajomych, dzis wrecz odwrotnie. Jeżeli w Twoim stosunku do ludzi nastąpiły zmiany na tle lękowym, to przyczyną może być kofeina. Odstaw kawę na parę tygodni, to się przekonasz, czy Ci się polepszy. Odpowiedz Link Zgłoś
reniatoja Re: Wstydliwe fobie;-) 12.01.12, 19:29 Jesli pije kawe w swoim domu, to z mojej filizanki, ale to nie znaczy, ze pije ja w nadmiarze. Uwazam, ze pije raczej malo kawy, czasem dwie filizanki dziennie, najczesciej jedna, a czesto nie pije wcale kawy. Ale po prostu gdy juz pije to nie lubie w byle czym. Tak, ze uwazam, ze odrzucenie kawy nic tu nie da. Przyczyny leza glebiej i gdzie indziej. Na szczescie jestem otoczona optymistami, ich wiara, ze wszystko bedzie dobrze, naprawde czesto dodaje mi skrzydel. Odpowiedz Link Zgłoś
wez_sie Re: Wstydliwe fobie;-) 12.01.12, 15:33 jak ktos kicha albo kaszle w mojej obecnosci, to czuje jak te zarazki wlatuja mi do nosa i osiadaja na mnie :/ brzydze sie dotykac czyjejs myszki komputerowej :/ Odpowiedz Link Zgłoś
po_primo_balerina Re: Wstydliwe fobie;-) 12.01.12, 16:52 O Boże, a myślałam, że jestem jakimś wyjątkiem. Moje: - dwa razy muszę sprawdzić, czy włącznik/wyłącznik od światła jest wyłączony. Męczy mnie, że zostawię go w pozycji pomiędzy on/of i zrobię spięcie i pożar w domu - wydaję mi się, że nie zamknęłam drzwi - sprawdzam 2 razy (dopiero koleżanka i mój uświadomili mnie, że to głupie) - Wstrzymuję oddech, gdy przechodzę koło niektórych ludzi, żeby nie wchłonąć z powietrzem ich zapachu Odpowiedz Link Zgłoś
mgasg Re: Wstydliwe fobie;-) 12.01.12, 17:04 kazda gazete zaczynam czytac od ostaniej strony. nigdy nie zjem kanapki.ktora mnie ktos czestuje w pracy, a tym bardziej salatki.. musze miec wlaczone radio w nocy jesli spie np w hostelu,przywoze wlana poszewke na poduszke i pare innych,ale to juz moze nawyki starcze:-) Odpowiedz Link Zgłoś
masher Re: Wstydliwe fobie;-) 12.01.12, 17:20 ale chwila, z tym papierem to jak, ma sie od gory odwijac i tak zwiasac [wlasciwie] czy przylegac do sciany i odwijac z dolu[blednie]? chyba podobnie poprawiamy lol jak mi ktos wsadzi noze do widelcow albo wsadzi odwrotnie ze sie pociac mozna to mnie trafia. ale to zadne fobie, po prostu lubimy miec po swojemu bo mamy jakis automatyzm. Odpowiedz Link Zgłoś
lucky.13 Re: Wstydliwe fobie;-) 12.01.12, 19:16 Mam lęk wysokości. A jeśli chodzi o natręctwa, to znalazłoby się kilka z serii "ma być równo". Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna_rzeznika Mam dwa 13.01.12, 00:15 Pierwsze polega na rywalizowaniu z innymi pieszymi, gdy stoję przed przejściem na światłach. Uważnie czyham na zielone i badawczo rozglądam się na boki, czy aby ktoś przede mną pierwszy nie postawił stopy na pasach. Jak się zamyślę i nie wejdę pierwsza, to jestem obrażona i lekko zmieszana. Po drugie nienawidzę jak mi się skóra styka. Dlatego nigdy w kościele nie trzymałam rączek tak, jak inne dzieci, raczej jak stare kobiety - przeplatając palce. No i od dziecka robiłam w rajstopach i skarpetkach takie fałdki materiału, żeby włożyć je między palce u nóg. teraz juz tego nie mam, chyba że mi się przypomni :/ Aaaa. I żył się boję. Potwornie. Słabo mi jak widzę u kogoś pulsującą żyłę na skroni :/ A swojego nadgarstka niezaufanej osobie też nie dam dotknąć, wara ! :P Odpowiedz Link Zgłoś
reniatoja Re: Mam dwa 13.01.12, 00:47 Jak pulsujaca, to moze byc nawet gorsza niz zyla, bo tetnica, te to dopiero zdradliwe sa. :) Odpowiedz Link Zgłoś
kseniainc Re: Mam dwa 13.01.12, 00:50 Pierwsze polega na rywalizowaniu z innymi pieszymi, gdy stoję przed przejściem na światłach. Uważnie czyham na zielone i badawczo rozglądam się na boki, czy aby ktoś przede mną pierwszy nie postawił stopy na pasach. Jak się zamyślę i nie wejdę pierwsza, to jestem obrażona i lekko zmieszana. Po drugie nienawidzę jak mi się skóra styka. Dlatego nigdy w kościele nie trzymałam rączek tak, jak inne dzieci, raczej jak stare kobiety - przeplatając palce. No i od dziecka robiłam w rajstopach i skarpetkach takie fałdki materiału, żeby włożyć je między palce u nóg. teraz juz tego nie mam, chyba że mi się przypomni :/ Aaaa. I żył się boję. Potwornie. Słabo mi jak widzę u kogoś pulsującą żyłę na skroni :/ A swojego nadgarstka niezaufanej osobie też nie dam dotknąć, wara ! :P prawdziwa z Ciebie rzeźniczka. Moja córa za małolata zawsze nakładała nogawki spodni na sznurówki, by ich nie było widać.Czasem zatrzymywała się co 3 kroki nawet. Smieszne to było u takiego szkraba. Odpowiedz Link Zgłoś
to.niemozliwe Re: Mam dwa 13.01.12, 01:35 Ten pospiech z wchodzeniem na pasy to ryzykowny...Moze sie okazac, ze rywalizujesz z samochodami opuszczajacymi skrzyzowanie o to kto pierwszy - ty wejdziesz, czy on zjedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna_rzeznika Re: Mam dwa 13.01.12, 14:28 to.niemozliwe napisał: > Ten pospiech z wchodzeniem na pasy to ryzykowny...Moze sie okazac, ze rywalizuj > esz z samochodami opuszczajacymi skrzyzowanie o to kto pierwszy - ty wejdziesz, > czy on zjedzie. Nieeeee ;-) Bez przesady, aż tak mi się nie spieszy :) Nigdy nie wchodzę na ulicę na czerwonym świetle - w każdym razie - nigdy coś takiego dotąd mi się nie zdarzyło. Poza tym 'rywalizuję' jak pamiętam, czyli też nie zawsze :) Odpowiedz Link Zgłoś