wersja_robocza
25.01.12, 14:25
Ona - śliczna idiotka, on - muskularny macho, czyli stereotyp dźwignią handlu. Pierwszy raz w historii agencje reklamowe i marketingowcy w tak wyraźny sposób dyktują nasze normy kulturowe i wartości. Media zamiast wzmacniać ambicje dziewcząt, lansują stereotypowe atrybuty kobiecości: bierność, uległość, urodę i seksualność, dzieląc kobiety na słodkie kociaki i wredne wiedźmy. Reklamy z atrakcyjną kobietą lub mężczyzną pobudzają obszary w mózgu odpowiedzialne za działanie (kupowanie) pod wpływem impulsu, pomijając jednak części odpowiadające za racjonalne myślenie
Analizujecie pod tym kątem reklamy? Zwracacie na to uwagę? Zauważacie to?