Dodaj do ulubionych

pierwsza pomoc

19.02.12, 15:20
strazak uratowal 4latka

i bardzo pieknie, wzruszajaca historia, ale mieli ogromne szczescie, ze trafili na przytomnego strazaka, no i ze matka dala sie uspokoic.
uwazam jednak, ze kazdy powinnien obowiazkowo odbyc kurs pierwszej pomocy, a juz na pewno kazdy, ktory pracuje z ludzmi oraz kazdy decydujacy sie na dziecko.
nie bede teraz wyszukiwac statystyk, ale pierwsza pomoc (nawet byle jak przeprowadzona, przez kompletnego laika) ratuje zycie i to nawet w "beznadziejnych przypadkach". no i chyba najgorsze jest, jesli rodzice zaczna panikowac, bo to jak wyrok dla dziecka.
Obserwuj wątek
    • salma75 Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 15:24
      Zrobiłam taki kurs, mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała skorzystać ze zdobytej na nim wiedzy.
      • tabeletka Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 15:28
        tez robilam i tez mam nadzieje. jednak ciesze sie, ze przynajmniej teoretyczne przygotowanie posiadam i wiem, ze po prostu NIE moge panikowac jak cos sie stanie
        • koham.mihnika.copyright Re: pierwsza pomoc 20.02.12, 14:14
          w mojej firmie obowiazkowy trening CPR co 12 misiecy.
    • tabeletka Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 15:30
      nie uwazacie, ze to jest potrzebne? wiekszosc ludzi nie ma zielonego pojecia, co robic w sytuacjach krytycznych. mnie to przeraza
      • grassant Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 15:39
        w szkole nie uczą?
        • tabeletka Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 15:47
          grassant no jasne, ze ucza. ale powiedz z reka na sercu, ze cos z tego jeszcze pamietasz. a taki 40latek? albo 60latek?
          do tego na kursie odbywasz cwiczenia praktyczne, chociaz nie oddaje to grozy sytuacji, ale uczysz sie mechanicznych dzialan, co bardzo sie przyda w stresowej sytuacji.
        • tabeletka Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 15:52
          tym krotkim pytaniem pokazujesz jak wiekszosc mysli.
          i wlasnie o tym jest ten watek, ze to, co ktos sto lat temu wykul, zeby zaliczyc PO, nie wystarczy
          • grassant Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 16:30
            masz słuszną. przeszedłem takich kursów min.5 i nic z nich nie zostało. Jakiś antytalent jestem. moze amator zrobić gdzieś taki kurs? najlepiej gratis :)
    • ursyda Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 15:43
      Boże, zaczęłam oddychać dopiero wtedy jak Michałek zaczął...
      Ale jestem dumna z naszych strażaków.
    • berta-death Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 15:46
      Pozostaje jeszcze kwestia zderzenia teorii z praktyką. Podejrzewam, że teoretycznie to mniej więcej każdy wie jak się powinno reanimować. Nawet jak nie był na kursie, to widział na filmie albo przeczytał. Każdy kto ma prawo jazdy też musiał przygotowując się do egzaminu zapoznać się z udzielaniem pierwszej pomocy, każdy też miał zajęcia z PO w szkole. Schody się zaczynają jak naprawdę trzeba komuś udzielić pomocy, naprawdę ktoś przestał oddychać i naprawdę umiera. Wtedy większość panikuje i zamiast zabrać się do roboty to wrzeszczy niech ktoś coś zrobi, niech ktoś coś wymyśli.

      Może nie najgłupszym pomysłem byłoby, żeby każdy jako wolontariusz musiał popracować ileś tam godzin z ekipą ratowników i brać udział w prawdziwych akcjach. Trochę by się ludzie pooswajali z tego typu sytuacjami.
      • tabeletka Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 15:50
        ogolnie sie z toba zgadzam, mam tylko 2 male ale:
        1. wiedza zdobyta z ksiazek czy tv jest raczej mikra, bo co zrobisz z ofiara pozaru? poparzenia pradem? pogryzienia?
        2. kursy ucza cie pewnej rutyny, powtarzasz raz za razem te same kroki - to pomaga ci w sytuacji stresowej je powtorzyc - do tego nie potrzebujesz myslenia
        • berta-death Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 15:54
          > 1. wiedza zdobyta z ksiazek czy tv jest raczej mikra, bo co zrobisz z ofiara po
          > zaru? poparzenia pradem? pogryzienia?

          No co ty, podręczniki PO z moich czasów to instruowały nawet co zrobić z ofiarą bomby atomowej i serii z kałacha.
          • tabeletka Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 15:58
            mowilam o powiesciach :)
            bo na po to ja nawet z maska ppgaz przez miasto bieglam, ale w temacie pierwszej pomocy pamietam tylko jakies zdjecia paskudnych ran.
      • sumire Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 15:54
        ano.
        ja miałam fajny kurs (przez strażaków zresztą prowadzony) - dwa pełne dni z symulacjami różnych paskudztw, sikającą sztuczną krwią, człowiek musiał sam się wykazać, choć czasem 'ofiara' ożywała na chwilę i szeptała 'już się wykrwawiłem...' :) i tak to powinno wyglądać, nie filmik puszczony na odwalsie w ramach lekcji PO.

        myślę, że u nas jest jeszcze za mała świadomość jednego faktu - że lepiej pomagać tak, jak się umie, niż nie pomagać wcale. to drugie jest przestępstwem, pierwsze nigdy.
        • tabeletka Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 15:57
          dokladnie
        • asqe Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 16:03
          A to my na PO mielismy manekiny i uczylismy sie bandazowac, na kolgach i kolezankach, tez i pamietam, ze trzeba bylo zademonstrowac reanimowanie i robienie opatrunkow na zaliczenie - prawie caly semestr nam to zajelo. Ale wtedy nie za bardzo widzialam sens.
          • tabeletka Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 16:04
            no bylo, bylo, u mnie tez. ale nijak to sie ma do umiejetnosci badz nieumietenosci w doroslym zyciu
            • asqe Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 16:10
              W ogole to taki kurs sie powinno odswiezac co klika (2-3) lat, co tez ja czynie.
              • tabeletka Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 16:13
                u mnie jeszcze czas, z poltora roku temu zrobilam, ale tez bede odswiezac
                • berta-death Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 16:28
                  A na taki kurs to się można tak z marszu z ulicy zapisać? Wystarczy sobie w internecie poszukać gdzie takie są w najbliższym miejscu i czasie, czy to nie wszystko jedno kto prowadzi? I ile takie cudo kosztuje?
                  • tabeletka Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 16:33
                    z marszu. w necie poszukac. najlepiej pewnie pck czy jakies znane organizacje/kliniki. 50-100 zl?
    • asqe Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 15:59
      Uwazam, ze w zasadzie kazdy powinien taki kurs odbyc.
      Ja w ciagu ostatnich 7 lat zrobilam go trzy razy, ostatnio 2 tygodnie temu i trzeba bylo zaliczyc czesc praktyczna i teoretyczna. Nigdy nie mialam okazji, na szczescie, wiedzy i umiejetnosci wykorzystac w praktyce i mam nadzieje, ze nie bede musiala, ale mam poczucie, ze razie czego bede wiedziala co robic.
    • mumia_ramzesa Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 15:59
      > pierwsza pomoc (nawet byle jak przeprowadzona, przez kompletnego laika) ratuje zycie
      > i to nawet w "beznadziejnych przypadkach".

      Zle przeprowadzone sztuczne oddychanie i/lub masaz serca nie uratuje nikogo. Cudow nie ma.
      • tabeletka Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 16:03
        zalozymy sie?

        spytaj ktoregokolwiek lekarza, ze nawet nieregularne uciskanie okolic serca zastepuje profesjonalnie przeprowadzony masaz serca.

        jezu, nie rozprzestrzeniaj prosze takich glupot, bo jeszcze ktos ci uwierzy
        • mumia_ramzesa Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 16:16
          Mialam szkolenia w PCK (@_tygodniowy oboz szkoleniowy) i w 2 klubach (prowadzone przez TOPR-owca i lekarza). Czyzbys poddawala w watpliwosc jakosc specjalistycznych szkolen?
          • tabeletka Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 16:22
            tak, wlasnie to robie. naprawde chcesz mi powiedziec, ze zostalas nauczona, zeby nie przeprowadzac dzialan ratunkowych jesli nie ma sie doswiadczenia czy wiedzy? podaj nazwiska tych madrali, przeciez to karalne.

            co twoim zdaniem jest "zle przeprowadzonym" masazem serca badz sztucznym oddychaniem? zwykle uciskanie okolic serca moze pobudzic je do dzialania. tak samo wdmuchiwanie powietrza pomaga przywrocic oddech
            • mumia_ramzesa Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 16:32
              > naprawde chcesz mi powiedziec, ze zostalas nauczona, zeby
              > nie przeprowadzac dzialan ratunkowych jesli nie ma sie doswiadczenia czy wiedzy?

              Mozesz zacytowac zdania, w ktorych to napisalam?
              Koncze te dyskusje, bo jeszce mi wmowisz inne idiotyzmy. Mam nauczke by nie wdawac sie z niektorymi osobami w rozmowy na forum. Naprawde sa jakies granice. Zegnam.
      • protozoan Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 16:11
        To "sztuczne oddychanie" i masaż serca przeprowadza się u osób, które nie oddychają. Właśnie idą więc do światełka w tunelu.
        Więc jeśli nie podejmiesz próby to taka osoba umrze, zanim nadjedzie profesjonalna kawaleria. Nie masz gwarancji, że się uda przywrócić oddech, ale nie można nie zawalczyć.
        I tak BTW, żle to ktoś może zaintubować, masaż serca naprawdę ciężko spieprzyć, bo to żadna filozofia nie jest.
        • tabeletka Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 16:15
          a dowod ma nasza mumia w watkowym linku, karetka przyjechala po 16 minutach (!!!), ale spanikowana rodzina z pomoca jednego przytomnego rozpoczela masaz serca i sztuczne oddychanie i przywrocila oddech.
          no cud, panie
          • mumia_ramzesa Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 16:20
            Na co dowod? Na to, ze zle wykonywana pierwsza pomoc ratuje zycie? Skad wiesz, ze byla zle wykonana?
            • tabeletka Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 16:25
              ale co rozumiesz pod "zle wykonywana". na pewno nieumiejetnie. nieregularnie. i inne nie-
              i masz calkowita racje, czasem moze to nie dac zadnych rezultatow (twoj przyklad: chuchanie a nie wdmuchiwanie powietrza), ale jesli ktos nie sprobuje to umierajacy nie ma szans.
              a wielu wlasnie nawet nie probuje, bo "nie umi", bo panikuje.
              • mumia_ramzesa Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 16:29
                Odnioslam sie tylko do tego, co napisalas w poscie startowym: ze nawet zle wykonana pierwsza pomoc ratuje zycie. Otoz to nieprawda. Juz zrozumialas?
                Nawet wykonana dobrze, przez profesjonalistow niekiedy zycia nie ratuje.
                EOT
        • mumia_ramzesa Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 16:19
          Wiekszosc osob nie ma pojecia jak mocno trzeba wdmuchiwac powietrze przy sztucznym oddychaniu. Dlatego tez powinno sie wykonywac cwiczenia na manekinie medycznym.
          Przy zbyt slabym wdmuchiwaniu efekt bedzie ZADEN.
          • sumire Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 16:24
            ok. będzie żaden. ale mimo wszystko lepiej próbować niż stać i przyglądać się z założonymi rękami, jak ktoś przenosi się na łono Abrahama. o to chyba w tym wątku chodzi, nie o doktoryzowanie się w temacie resuscytacji.
          • protozoan Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 16:25
            Tylko, że wcale nie musisz wdmuchiwać powietrza, nawet nie powinno się, jesli nie ma się tzw pocket mask (lub AMBU) bo to może stwarzać zagrożenie dla ratującego (zarażenie się na przykład). Wtedy wykonuje się tylko uciskanie klatki. To co naprawdę ważne to właściwe ułożenie głowy poszkodowanego. Tyle. Każdy może się tego nauczyć. Ćwiczyłam to manekinie i nigdy nie wydawało mi się to czymś mega trudnym.
          • berta-death Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 16:26
            Intensywny masaż serca powinien wystarczyć do przywrócenia oddechu. Jak jest krążenie, to i płuca zaczną pracować. Ważne, żeby udrożnić drogi oddechowe.
            • grassant Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 16:35
              więc, jak sie robi ten masaż? a wdmuchiwanie?
              • tabeletka Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 16:37
                PODSTAWOWE ZABIEGI RESUSCYTACYJNE U DOROSŁYCH
                • grassant Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 18:08
                  Dzięki. Poważnie.
                  • tabeletka Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 18:18
                    prosze. powaznie.

                    jeszcze dwie rzeczy:
                    1. widze, ze tam jest polecane oddychanie usta-usta, ja sie uczylam usta-nos, czyli przymujesz brode, zeby usta zamkniete byly i dmuchasz w nos.
                    2. dobrze jest miec przy sobie lniania chusteczke czy jakakolwiek chusteczke, zeby nie miec bezposredniego kontaktu z poszkodowanym, jesli to obca osoba gdzies na ulicy
                    • six_a Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 18:34
                      2. dobrze jest miec przy sobie lniania chusteczke czy jakakolwiek chusteczke, zeby nie miec bezposredniego kontaktu z poszkodowanym, jesli to obca osoba gdzies na ulicy

                      jak już tak hiperpoważnie podchodzić, to najlepiej kupić sobie maseczkę oddechową, koszt pewnie góra dwa zeta. maseczki są też w zestawach pierwszej pomocy/apteczkach samochodowych.

                      chusteczka przed niczym Cię nie zabezpieczy ani poszkodowanego przed Tobą też.

                      rękawiczki też warto mieć.
                      • tabeletka Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 18:42
                        mam obydwa, zawsze w torebce :)
                        ale ratowniczka podpowiedziala, ze ona wlasnie chusteczke zawsze w spodniach ma. w razie w.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: pierwsza pomoc 20.02.12, 14:49
              berta-death napisała:

              > Intensywny masaż serca powinien wystarczyć do przywrócenia oddechu. Jak jest kr
              > ążenie, to i płuca zaczną pracować. Ważne, żeby udrożnić drogi oddechowe.

              Ciekawe, bo najczęściej to służy on raczej do tego aby utrzymać względne utlenienie mózgu do przyjechania profesjonalistów, którzy kontynuują resuscytację a potem wypisują godzinę zgonu. Tak mówi statystyka. Jeśli zaś szczęście dopisze to w szpitalu uda się gościa odratować.
              • tabeletka Re: pierwsza pomoc 20.02.12, 15:00
                ale graf, co chcesz przez to powiedziec? ze w takim razie reanimacja niepotrzebna? jesli nie dotlenisz mozgu, tylko zadzwonisz po karetke, to po 15 minutach jak przyjedzie, nie bedzie juz czego zbierac. mozg obumarl, the game is out.
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: pierwsza pomoc 20.02.12, 21:03
                  tabeletka napisała:

                  > ale graf, co chcesz przez to powiedziec? ze w takim razie reanimacja niepotrzeb
                  > na? jesli nie dotlenisz mozgu, tylko zadzwonisz po karetke, to po 15 minutach j
                  > ak przyjedzie, nie bedzie juz czego zbierac. mozg obumarl, the game is out.

                  Nic z tych rzeczy. Piszę tylko że wypadki takie jak ten opisany - czyli "ocknięcie" się pacjenta i powrót do sprawności zdarzają się niezwykle rzadko. I nie zależą od sposobu prowadzenia reanimacji. Albo mówiąc więcej - powstaje podejrzenie że wcale nie było tam zatrzymania oddechu i krążenia.

                  A szkolić się w ratownictwie powinniśmy - byle z własnej woli a nie z przymusu.
      • berta-death Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 16:15
        Ale jak można źle przeprowadzić sztuczne oddychanie albo masaż serca. No chyba, że ktoś nie wie gdzie ma dmuchać i co naciskać, ale to chyba mało prawdopodobne. Co najwyżej można komuś żebra połamać, ale to chyba nawet najbardziej upierdliwy poszkodowany wybaczy.
        • tabeletka Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 16:17
          dopytywalam sie wlasnie raz w sprawie polamania zeber, ratowniczka tylko z politowaniem spojrzala na moje "muskuly" :):)
          stwierdzila, ze baaardzo ciezko jest komus zebra polamac, ale ze to i tak bez znaczenia, bo ratujesz umierajaca osobe. wiec wlasciwie masz wybor: polamane zebra albo zgon.
          • lew_ Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 16:20
            tabeletka napisała:

            > dopytywalam sie wlasnie raz w sprawie polamania zeber, ratowniczka tylko z poli
            > towaniem spojrzala na moje "muskuly" :):)
            > stwierdzila, ze baaardzo ciezko jest komus zebra polamac, ale ze to i tak bez z
            > naczenia, bo ratujesz umierajaca osobe. wiec wlasciwie masz wybor: polamane zeb
            > ra albo zgon.
            Jak ja Cie dorwie to tez zrobie masaz okolic sercai sztuczne oddychanie :)=choc stara dupa jestem:)
        • sumire Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 16:18
          źle można sztuczne oddychanie przeprowadzić, jeśli ktoś oddycha ;)
          innej opcji nie widzę.
          • asqe Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 16:22
            Dlatego najpierw sie trzeba upewnic na 100%, bo inaczej to mozna kogos usmiercic w taki sposob
        • asqe Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 16:19
          No chyba, ze to Amerykanin bedzie - wtedy cie poda do sadu.
        • protozoan Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 16:31
          Gdy byłam na kursie pierwszej pomocy (taki wypasiony 8dniowy) ratownicy powtarzali coś takiego, dość dosadnie: nie można bardziej zaszkodzić martwemu. Można go najwyżej uratować.
    • sid.sid Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 18:05
      Szczerze? 7-8 lat temu byłam na kursie, ale gdybym znalazła się w krytycznej sytuacji (odpukać), to pewnie i tak nie wiedziałabym co robić i nerwy by mnie zjadły.:(
      • marguy Re: pierwsza pomoc 19.02.12, 20:51
        sid,
        nigdy nic nie wiadomo. Gdy maz byl chory opiekujacy sie nim onkolog przez godzine tlumaczyl mi na osobnosci co moze sie przytrafic i jak mam zareagowac. Wierz mi, ze gdy spelnily sie jego przewidywania i maz przestal oddychac wiedzialam jedno: oczyscic drogi oddechowe i nie dopuscic do tego zeby przestal oddychac robiac masaz serca i glosno nakazywac mu oddychanie. Reanimujac go wzewalam strazakow i pogotowie (mialam w telefonie numery, tak ze wystarczylo tylko naciskac jeden klawisz do przywolania i drugi od glosnika).
        Uratowalam mu zycie na 24 godziny. Byl zbyt wyniszczony choroba zeby przezyc.
        Pozniej sasiad z gory, ktory wszystko slyszal bo balkony byly pootwierane na osciez, powiedzial mi, ze plakal z bezsilnosci, bo wiedzial, ze zeby mi pomoc musialabym przerwac masaz po to zeby otworzyc mu drzwi. Stal wiec na balkonie i sluchal jak stanowczo nakazuje mezowi zeby oddychal. Powiedzial, ze do konca zycia nie zapomni mojego glosu.
    • martishia7 Re: pierwsza pomoc 20.02.12, 14:35
      O tak, jestem gorącą zwolenniczką szerzenia wiedzy na ten temat. Wiadomo, że nie każdy będzie umiał przekuć teorię w praktykę, ale bez teorii na pewno nie będzie praktyki.
    • wersja_robocza Re: pierwsza pomoc 20.02.12, 21:09
      Zgadzam się, ze umiejętność udzielania pierwszej pomocy powinna być wszędzie i przy każdej okazji propagowana tak, by nikt nie bał się jej udzielać. Plakaty, ulotki w komunikacji, jakieś kampanie społeczne. Można w różny sposób to robić.

      A a propos tematu to nie wyobrażam sobie, żeby strażak spanikował. Ten czy jakiś inny. Podobnie gdyby zadzwonił ktoś na policję albo pogotowie, a tam zamiast kogoś opanowanego siedziałby na słuchawce jakiś histeryk. Absurd jakiś. Więc tu nie ma czego gratulować temu panu. Po prostu wykonał swoją pracę, nawet jeśli chwalebną (i nie chcę tu niczego pomniejszać). A cały szum wg mnie świadczy o tym, że bardzo ale to bardzo potrzebujemy bohaterów. I dzisiaj wszyscy chcą ściskać rękę temu panu, będą dyplomy, odznaczenia, wywiady i błysk fleszy. A za tydzień...
      ;)

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka