Dodaj do ulubionych

to właśnie miłość!

21.02.12, 16:56
szłam sobie z moim psem poczciwcem na spacer po rozmiękłym śniegu, pod szarymi wronami.

z naprzeciwka zbliżał się mężczyzna. widziałam go z daleka, ale jego amstaffa zauważyłam w ostatniej chwili.
kiedy rzucił się do gardła mojemu psu.

usłyszałam charkot, głuchy, cichy - idealny muzyczny zapis zimnej furii.
a potem świat przestał istnieć - był tylko kłąb psich ciał na śniegu.

bez jednej myśli, w ułamku sekundy rzuciłam się w ten kłąb.

nie wiem ile czasu trwała walka, minęły może ze cztery sekundy, odmierzane bezsensownymi okrzykami stojącego nad nami mężczyzny.

wreszcie udało mi się chwycić amstaffa za obrożę i rozdzielić psy.

mój głupek tylko ogonem do tamtego merdał.

a ja siedzę teraz, podziwiam wielki siniak na udzie i skaleczenie na dłoni zahaczonej amstaffim kłem, i czuję się dumna oraz szczęśliwa.
to są "szlachetne blizny", bo dorobiłam się ich w obronie mojego psiska!

no powiedzcie sami, czyż to nie miłość?

:~D
Obserwuj wątek
    • zetka50 Re: to właśnie miłość! 21.02.12, 16:59
      i odwaga :)
    • berta-death Re: to właśnie miłość! 21.02.12, 17:03
      Miłość. I odwaga, jak to Zetka bystrze zauważyła. Jak się na mojego psa rzucił inny pies to mi tylko szczena opadła i nie miałam pojęcia co mam robić. Na szczęście jakoś samo się rozwiązało i właściciel agresora zabrał psa. Nawet go nie opierniczyłam ani po policję nie zadzwoniłam tylko dalej stałam jak wryta. Potem sobie tylko poszłam kupić paralizator, tak na wszelki wypadek jakby sytuacja się powtórzyła.
      • stephanie.plum Re: to właśnie miłość! 21.02.12, 17:09
        :~)

        mam dużą skłonność do zastygania.
        właściwie, to się sama zaskoczyłam.

        ale matka moja, która scenę widziała, nie określiła mojego czynu pochlebnym mianem odwagi... tylko - wiecie.
        • zetka50 Re: to właśnie miłość! 21.02.12, 17:12
          masz szczęście, że ten amstaf Cie nie pogryzł, te psy mają siłę w mordzie, a rana szarpana sie trudno goi.
          • stephanie.plum Re: to właśnie miłość! 21.02.12, 17:16
            no właśnie.
            to miała matula na myśli.
            i jeszcze, że mi paluchy do pracy potrzebne.

            ale w sumie, może więcej było strachu, niż prawdziwego niebezpieczeństwa, bo podejrzewam że ten amstaff jednak nie zamierzał tak na serio gryźć.
            gdyby zamierzał, tobym go chyba od tego zamiaru tak łatwo nie odwiodła...
            • zetka50 Re: to właśnie miłość! 21.02.12, 17:21
              a jakiej rasy jest Twój pies ?
              • stephanie.plum Re: to właśnie miłość! 21.02.12, 17:22
                labrador-filozof.
                • zetka50 Re: to właśnie miłość! 21.02.12, 17:28
                  fajne są te psy, mnie sie jeszcze podoba golden retriever ale na czwartego psa sie chłopy me nie zgodzą :P
            • berta-death Re: to właśnie miłość! 21.02.12, 17:44
              > ale w sumie, może więcej było strachu, niż prawdziwego niebezpieczeństwa, bo po
              > dejrzewam że ten amstaff jednak nie zamierzał tak na serio gryźć.

              Zapewne nie chciał. To są jakieś ekstremalne przypadki, żeby się obce psy pozagryzały bo się sobie wzajemnie nie spodobały.
              W moim przypadku też celem nie było pogryzienie czy zagryzienie. Raczej przywalenie przeciwnika i przytrzymanie go łapami. Tak, żeby pokazać kto na wybiegu rządzi. To dwie suki były a wtedy nie ma zmiłuj, bo wybiegowa królowa może być tylko jedna. Nie mniej jednak i tak się zestresowałam i moja psina też. Nie mówiąc o tym, że w przypadku jak wielkie wilczurzaste psisko rzuca się na małego psa, to nawet jak nie chce go pogryźć to może go przygnieść albo mu kręgosłup przetrącić.
    • raohszana Re: to właśnie miłość! 21.02.12, 17:03
      No, coś takie. To wtedy, jak stoisz pod drzewem i wyciągasz ręce, bo kot, który włazi na sam czubek wielkiego świerka udaje, że nie umie zejść z najniższej gałęzi śliwy.
      • stephanie.plum Re: to właśnie miłość! 22.02.12, 21:03
        >stoisz pod drzewem i wyciągasz ręce

        ba, włazisz po niego!
        :~)
    • siostra.bronte Re: to właśnie miłość! 21.02.12, 17:28
      Podziwiam :) Nie wiem jakbym zareagowała w takiej sytuacji.
      Przy okazji, dlaczego ludzie nie przestrzegają prawa i wyprowadzają psy bez kagańca? Szczególnie kiedy są to rasy niebezpieczne? Nie raz przechodzę z duszą na ramieniu obok pitbulli i innych bestii, puszczonych samopas przez właścicieli.
      • raohszana Re: to właśnie miłość! 21.02.12, 17:30
        Bo to głąby. Często nawet smyczy nie założą i rzuca się taki niewyuczony psiorzec :/
      • stephanie.plum Re: to właśnie miłość! 21.02.12, 17:57
        ja sama wyprowadzam bez kagana, ba, nawet bez smyczy, więc pretensji do nikogo mieć nie mogę.

        ale kiedyś widziałam paniusię maleńką, z bydlakiem wielkim na smyczy; ciągnął ją, gdzie chciał i mordą zębatą kłapał, ona zaś do mnie apelowała z daleka, wielkim krzykiem:
        NIECH PANI UCIEKA!!!
        • berta-death Re: to właśnie miłość! 21.02.12, 18:03
          Mój też biegał bez smyczy i kagańca. Kagańca to nawet nie miał, nie wiem czy robią w tak małych rozmiarach. I też się czasem wdawała w jakieś szamotaniny i pyskówki z innymi psiakami, ale to zawsze tymi w swojej kategorii wagowej. I nigdy się nie pogryzły. Natomiast puszczanie luzem dużego psa, który lubi rzucać się za małe, to jednak jest przegięcie.
          • stedo Re: to właśnie miłość! 23.02.12, 20:06
            Opowiadała mi koleżanka przygodę jaką miała będąc z dzieckiem w parku. Siedziała na ławce i czytała. Kilka metrów za ławką grzebała w ziemi łopatką jej pociecha. W pewnym momencie koleżanka podnosi wzrok i widzi ogromnego doga pędzącego co sił w łapach z konkretnym azymutem na jej dziecko. Nie zdążyła nawet krzyknąć, a psisko już hamował przed malcem wzniecając kurz. Po czym z namaszczeniem i delikatnie polizał go po policzku;))
            • stephanie.plum Re: to właśnie miłość! 23.02.12, 20:56
              śliczne!!!
              :~D
            • lazy.eye Re: to właśnie miłość! 24.02.12, 11:45
              Dzieci już tak mają, zawsze im zostaje trochę jedzenia na policzkach:)
            • raohszana Re: to właśnie miłość! 25.02.12, 17:36
              Hej, skąd ja to znam!
              Mieliśmy przeogromniastą dożycę, umaszczenie typu arlekin. Bydlę na tyle wielkie, że w kłębie sięgała mi do żeber - stojąc na czterech łapach. Cała okolica się jej bała, a tak przyjaznego i, co ważniejsze, delikatnego stwora ciężko by znaleźć. I tak samo galopkiem podbiegała do kuzyna, wtedy lat mało, coby obadać, czy z dzieckiem wszystko w porządku.

              I jakiś sk****syn ją otruł :/
      • magnusg Re: to właśnie miłość! 21.02.12, 17:58
        Rozumiem,ze to tez krytyka do autorki tego watku??
        A co do ras,to niech sie ludzie naucza wkoncu,ze nie rasy sa niebezpieczne tylko wlasciciele,ktorzy sa nieodpowiedzialni i albo nie potrafia psa okielzac albo ekstra go szczuja.Najwiecej gryza kundle,a nie zadne amstafy,pitbulle itd.
        • siostra.bronte Re: to właśnie miłość! 21.02.12, 18:43
          Dotyczy wszystkich, którzy to robią. Zgodnie z prawem, za wyprowadzanie psa bez smyczy i kagańca grozi 200 zł grzywny, ale kto by się tym przejmował.
          Nie znam statystyk, jakie psy najczęściej gryzą, nie tylko inne psy ale i ludzi. Ale jest przecież lista psów niebezpiecznych, zapisana w przepisach, więc to nie jest jakiś wymysł. Jakby doszło co do czego, to wolałabym, żeby capnął mnie np. terrier a nie amstaff...
        • best.yjka Re: to właśnie miłość! 21.02.12, 18:46
          Sam sobie przeczysz :P
          Rasowy, czy kundel nie ma znaczenia. "Wielorasowce" w większości przypadków same muszą się przystosować do standardów ;) Bo właściciele o nich nie dbają. Piesek biega sobie luźno. Jak żyją w samo pas, to szukają sobie innych do podporządkowania. Jak wilki, hierarcha w stadzie. A, że na człowieka padło czy innego psiaka. Zginiesz, albo się podporządkujesz! Niestety, czysty instynkt stadny :(
    • stephanie.plum a to my! 21.02.12, 17:51
      https://tinypic.pl/cgi-bin/dl.cgi/5o6qjoyssyyg3jeimvixsgelse2wbqv7yad6f2wpme/ja%20i%20pies.jpg
      • berta-death Re: a to my! 21.02.12, 18:20
        Obrazek się nie wyświetla.
      • best.yjka Re: a to my! 21.02.12, 18:48
        Wrong IP :(
        • stephanie.plum Re: a to my! 21.02.12, 18:56
          nic z tego nie rozumiem,
          U MNIE się wyświetliło...

          ale po namyśle - może to i lepiej, że się nie udało.
          kto to widział, własną trąbę upubliczniać?
          • best.yjka Re: a to my! 21.02.12, 19:07
            nie lubię jak mi ktoś daje i odbiera :(
            • stephanie.plum Re: a to my! 21.02.12, 19:39
              z tego wszystkiego do "profilu" wrzuciłam
              • raohszana Re: a to my! 21.02.12, 19:41
                A jak temu uroczemu piesu na imię?
                • stephanie.plum Re: a to my! 21.02.12, 19:45
                  nick ma "Morus"
                  • raohszana Re: a to my! 21.02.12, 19:46
                    To uroczy, ze względu na zamiłowanie do umorusowywania się? Bo moje zwierze mają nicki ze względu na właściwości swe ;)
                    • stephanie.plum Re: a to my! 21.02.12, 23:44
                      a on tak po katolicku:
                      jego patronem jest Sir Thomas More, czyli z łacińska Morus.
                      :~)
              • zetka50 Re: a to my! 21.02.12, 19:48
                piękna kobieta, pies także :)
                mam takiego samego kota tylko łapki ma białe.
    • zetka50 O mojej psince :) 21.02.12, 17:57
      Jak już temat tu psi, to Wam napiszę że moja psinka sobie ogon złamała; tak skakała po schodach tam i nazad, źle upadła i trzeba było do weta jechać. Psinka dostała 2 zastrzyki i tabletki p. bólowe. Taka smutna łaziła aż mi jej szkoda było, zawsze z ogonkiem do góry, taka paradnica, a teraz na dole jak lisek wygląda:)
      2 tyg. temu to się zdarzyło, ogonek już tak chyba pozostanie :P
      kochane nasze zwierzaki :)
      • stephanie.plum Re: O mojej psince :) 21.02.12, 17:58
        ale czy może nim machać?
        bo jak nie, to dramat...
        • magnusg Re: O mojej psince :) 21.02.12, 18:02
          Jaki dramat?dramat to by byl,jakby kregoslup zlamal,a nie tylko jego przedluzenie.Po zatym zetka wyraznie pisze,ze teraz jej ogon na dol zwisa,wiec przy okazji merdania moze bedzie teraz podloge zamiatala:)
          • stephanie.plum Re: O mojej psince :) 21.02.12, 18:04
            to sam zysk, w takim razie.
          • zetka50 Re: O mojej psince :) 21.02.12, 18:06
            zamiata, zamiata :)
            a jak była na dworze to się śnieg przyklejał do ogona, sopelki sie robiły.
        • zetka50 Re: O mojej psince :) 21.02.12, 18:03
          macha ale słabo, chyba jeszcze ją boli, tabletki cały czas dostaje.
          • zetka50 Re: O mojej psince :) 23.02.12, 21:51
            byłam dziś u weta, smutne ale prawdziwe, moja psinka chyba będzie miała obcięty ogonek :(((((
    • raohszana Re: to właśnie miłość! 21.02.12, 18:03
      No i macie! Psica się właśnie na kocicę małą rzuciła :/
    • moonogamistka Re: to właśnie miłość! 21.02.12, 18:56
      Po takiej akcji z moja labradorka jezdzilam dzien w dzien, przez miesiac do kliniki po 30 km.. Miala sepse i pol skory szyi jej wycieli. Zabiegow w domu nawet nie opisuje. Przezyla.
      Wniosek: nienawidze gosci prowadzacych swoje grozne psy bez kaganca. Zabilabym teraz na miejcu.
      • best.yjka Re: to właśnie miłość! 21.02.12, 19:10
        Nie psy są groźne, tylko ich właściciele są debilami!
        • moonogamistka Re: to właśnie miłość! 21.02.12, 19:42
          Tez.
          Ale nie ma co sie oszukiwac, sa rasy agresywniejsze mniej i wiecej- tez wina selekcji czlowieka.
          Moja labradorka to sama milosc w 34 kg, jak ma kaganiec to po to , by nie zezrec niczego po drodze, bo jest jak odkurzacz:-)
      • magnusg Re: to właśnie miłość! 22.02.12, 10:47
        A twoja labradorka miala kaganiec?
    • marguy Re: to właśnie miłość! 22.02.12, 00:38
      stephani,
      chapeaux bas !!!
      Zrobilabym to samo dla mojej psiny.

      PS. Masz jakas fotke tego twojego szczesliwca?
      • stephanie.plum Re: to właśnie miłość! 22.02.12, 13:08
        chciałam nawet wkleić do wątku,
        ale podobno się nie udało.

        okolicznościowo więc zamieściłam w "profilu", wśród "zdjęć" całych trzech.
    • samuela_vimes Re: to właśnie miłość! 22.02.12, 11:11
      Cieszę się, że chociaż Tobie udało się uratować psie życie...
      • stephanie.plum Re: to właśnie miłość! 22.02.12, 13:10
        chyba nie było zagrożone tak naprawdę.

        tylko ja się przejęłam, stąd dramatyczna narracja...
        • samuela_vimes Re: to właśnie miłość! 22.02.12, 13:15
          eeeej ryzykowałaś pogryzieniem, więc zagrożenie było. Fajna babka jesteś, nie dziwię się, że się przejęłaś. Ja dawno temu pływałam w Wiśle po szczeniaka, który wpadł nagle do wody.
          • stephanie.plum Re: to właśnie miłość! 22.02.12, 13:18
            no, TO jest coś!
            Wisła ma jakieś wiry i w ogóle.
            • samuela_vimes Re: to właśnie miłość! 22.02.12, 13:24
              tam płytko było i spokojnie, tylko brzeg był wysoki i psiak nie miał jak wyjść. Poza tym dobrze pływam, wszak ratownikiem jestem. :-)
              • stephanie.plum Re: to właśnie miłość! 22.02.12, 13:32
                Oooo!
                wspólny temat!

                mam świra na punkcie pływania, ale tylko tak sobie, dla rozrywki.
                pewnie nie umiałabym ratować, ale za to wiem, że potrafię przepłynąć parę kilometrów na otwartym morzu, robiłam to regularnie, kiedy mieszkałam prawie w raju.
                zaryzykuję twierdzenie, że to chyba tak samo dobre, jak seks!
                :~)
                • marguy Re: to właśnie miłość! 23.02.12, 01:57
                  No to jest nas juz trzy, bo ja tez plywam jak ryba i mieszkajac w prawie raju codziennie namietnie sie plawilam.

                  stephanie,
                  a ten twoj prawie raj to gdzie?
                  Uratowac takrze bys umiala jesli umiesz zrobic pare km w zywej wodzie (basenowi plywacy maja malo szans na uratowanie kogokolwiek).
                  • stephanie.plum Re: to właśnie miłość! 23.02.12, 19:06
                    Ty to mieszkałaś w raju całą gębą chyba,

                    a ja w prawie-raju, bo mieszkałam co prawda tuż przy plaży, ale pływać bez kostiumu foki dało się tylko przez jakieś 5,5 miesiąca w roku - od maja do października.
                    bo ja nie pływam, jeżeli woda ma poniżej 14 stopni. wtedy mogę co najwyżej się kąpać...

                    mój prawie raj był w okolicy, którą chyba znasz - jakieś dziewięćdziesiąt kilometrów na północny wschód od Dunkierki...
                    • marguy Re: to właśnie miłość! 23.02.12, 21:48
                      Ostenda! Nie , to za blisko. Wiem, Zeebrugge!

                      stephanie,
                      z tym tahitanskim rajem to tez tak cudnie nie jest.
                      Przez dwa lata i dwa dni moge na palcach policzyc noce podczas ktorych nie obudzily mnie napie...jace, trudno to nazwac inaczej, megabasy.
                      Przeprowadzalismy sie cztery razy, w koncu wzielismy tylki w troki i polecieli na wschod.
                      • stephanie.plum Re: to właśnie miłość! 23.02.12, 21:59
                        następne za portem miasteczko, ostatnie już przed granicą.
                        :~)

                        muza była tylko kilka razy do rozku, kiedy na plaży urządzano dyskoteki...
                        za to lało - zawsze!!! i wiało.
                        było cudownie.
    • anus-hka Re: to właśnie miłość! 23.02.12, 08:24
      powinnaś chyba jakiś zastrzyk wziąc w związky z tym ugryzieniem??
      • stephanie.plum Re: to właśnie miłość! 23.02.12, 20:58
        ale to naprawdę nie było ugryzienie, tylko ewidentnie takie zahaczenie kłem w ferworze psich zapasów,
        więc wystarczyło mi solenne zapewnienie wielce speszonego właściciela, że pies był szczypany.
    • green-chmurka Re: to właśnie miłość! 23.02.12, 19:20
      To ty masz psa zaczepno-obronnego, pies zaczepia a ty go bronisz.
      • marguy Re: to właśnie miłość! 23.02.12, 21:50
        zaczepno-obronneego to ja mam.
        Ale madrze zaczepia, bo samych przystojniakow i ladne dziewczyny.
        Uczynny taki ;)
    • lacido Re: to właśnie miłość! 23.02.12, 21:18
      straszliwe dramatyzujesz w tym opisie a szkód prawie nie ma
      ten amstaff to jakaś podróba musiała być ;) (widziała jak się kończy nawet nie atak tylko zaczepienie owczarka przez amstaffa gdy oba były na smyczy)
      • stephanie.plum Re: to właśnie miłość! 23.02.12, 21:27
        >straszliwe dramatyzujesz

        no, przecież.
        to właśnie miała być taka dramatyczna scena, jak z horroru.

        co, już popuścić cugli grafomanii nie można?
        • stephanie.plum Re: to właśnie miłość! 23.02.12, 21:29
          ;~)
          • lacido Re: to właśnie miłość! 23.02.12, 21:31
            kuźwa, podpuściłaś mnie, tak się nie robi, prawie się wzruszyłam niedolą psiny ;/
            • stephanie.plum Re: to właśnie miłość! 23.02.12, 21:36
              pomyłka:
              wzruszyć się miałaś, ale nie niedolą psiny, tylko bohaterstwem właścicielki!

              historyjka jest prawdziwa, ale faktycznie, skończyło się na strachu - więc w sumie happy end.
    • vandikia Re: to właśnie miłość! 23.02.12, 21:48
      
      • vandikia Re: to właśnie miłość! 23.02.12, 21:49
        
        • stephanie.plum Re: to właśnie miłość! 23.02.12, 22:00
          L?
          • vandikia Re: to właśnie miłość! 23.02.12, 22:14
            albo zbieg okoliczności
            albo
            JAK TO? :D
            ale jakby co, to też :)
            • stephanie.plum Re: to właśnie miłość! 23.02.12, 22:22
              ale ja nie wiem, co masz na myśli,
              bo powyżej, w Twoich dwóch postach, widzę tylko jakieś małe L, albo coś takiego...
              no i nie rozumnie ja tego.
              • vandikia Re: to właśnie miłość! 23.02.12, 22:25
                o Kochana :D bo w mojej przeglądarce to jest małe serduszko

                ale dziś wieczorem pisałam tez o L z serduszkiem, czyli mojej ukochanej od lat drużynie piłkarskiej, która aktualnie walczy o życie w Portugalii i mimo całej mojej miłości do niej, chyba przegra, to myślałam że Ty też o tym :)))
                tak czy siak kochana jesteś
                • stephanie.plum Re: to właśnie miłość! 23.02.12, 22:26
                  :~*
                  :~D
    • yoko0202 Re: to właśnie miłość! 24.02.12, 10:48
      miłość miłość, znam to, sama bym pogryzła jak by mojemu krzywdę robili, no tyle że mój jest wielki i bandyta więc raczej muszę pilnować żeby nie wywoływał awantur:)

      ale następnym razem koleżanko nie chwytaj psa za obrożę, tylko zawsze za nogi, i ciągnij go za te nogi do góry i do tyłu
      zawsze oczywiście nie swojego psa,tylko tego drugiego, żeby Twój wiedział że ma sojusznika.
      o wiele mniejsza możliwość pogryzienia Ciebie przez drugiego psa, bo kompletnie go dezorientujesz no i nie wsadzasz ręki w okolice otworu gębowego z zębami :)
      a okrzyki nie są głupie - o ile na własnego psa nie krzyczy się notorycznie, to nawet w trakcie walki na nasz wrzask zareaguje bo to coś nowego, i wtedy często odpuszcza awanturę, więc facet może wiedział co robi.

      :)
      • stephanie.plum Re: to właśnie miłość! 24.02.12, 10:51
        radę o nogach - zapamiętam!

        dzięki.
        :~)
      • yoko0202 Re: to właśnie miłość! 24.02.12, 10:55
        a tak w ogóle, to właściciele często totalnie panikują, a psy w gruncie rzeczy wcale nie mają zamiaru zagryźć na śmierć, tylko po prostu drugiego zdyscyplinować i pokazać kto tu rządzi, i ten słabszy zwykle się podporządkowuje - wtedy jest natychmiast po awanturze.
        oczywiście to dotyczy psów w miarę zrównoważonych, które trzymają się najstarszej zwierzęcej zasady, że jak się ten drugi podda to się go nie rusza tylko dostojnie odchodzi

        z moim kudłaczem kiedyś totalnie spanikowałam, bo rzucił się na innego i myślałam, że go normalnie zeżre, ale nawet go nie pogryzł, bo ten drugi się z miejsca się ugrzecznił a ja od razu wrzasnęłam, więc mój pięknie usiadł obok mnie z niemym pytaniem w oczach: ale co ja niby zrobiłem? przecież jestem tu największy, więc niech wszyscy wiedzą.
        • stephanie.plum Re: to właśnie miłość! 24.02.12, 11:07
          wiem:
          zazwyczaj, kiedy spotykają się dwa psy bez smyczy, to powarczą na siebie, obejdą się w kółko na sztywnych łapach, a potem jeden udaje, że bardzo go zainteresowało coś innego i odchodzi.

          bywa też, że po początkowym warczeniu ogony idą w ruch i zaczyna się szalona zabawa.
          rozsądni właściciele nie interweniują niepotrzebnie, pozwalają psom się dogadać i ustalić co i jak między sobą.

          mój zdecydowanie nie jest herosem, ale kiedy w pobliżu jest suczka, i pojawi się drugi samiec, to warczy, owszem. robi tak, odkąd skończył lat sześć. chyba uważa, że starszym się ustępuje, czy co?

          najgorzej, jak jakiś pies jest szarpany za smycz, bo wtedy bezwiednie zadziera łeb, i ten drugi odczytuje to jako sygnał "stawiania się".

          ale sytuacja, o której powyżej napisałam wydała mi się jakaś... groźna.
      • lazy.eye Re: to właśnie miłość! 24.02.12, 11:50
        > ale następnym razem koleżanko nie chwytaj psa za obrożę, tylko zawsze za nogi,
        > i ciągnij go za te nogi do góry i do tyłu
        1 z lepszych pomysłów jakie w życiu słyszałem. Nachylać się z twarzą i zajętymi rękoma nad walczącym psem. Za takie rady wet powinien usypiać.
      • berta-death Re: to właśnie miłość! 24.02.12, 12:13
        Jest tylko jeden problem z tym chwytaniem za nogi. Ciężko złapać psa za cokolwiek jak zaczynają się kłębić w walce a co dopiero złapać za właściwą część ciała.
    • lazy.eye Re: to właśnie miłość! 24.02.12, 11:36
      > bez jednej myśli, w ułamku sekundy rzuciłam się w ten kłąb.
      Spróbuj potrenować. Najpierw zacznij właśnie od 1 myśli, później 2 i któregoś dnia... Pomocne w takim treningu są zdjęcia ludzi z odgryzionymi nosami czy uszami.
      Pies w rodzaju Amstaffa jest kilka razy szybszy od człowieka i tylko Ci się wydaje, że możesz zapanować nad sytuacją.
      • stephanie.plum Re: to właśnie miłość! 24.02.12, 13:55
        pooomóż mi i podrzuć tę pierwszą myśl, bo to mnie przerasta.
        • marguy Re: to właśnie miłość! 24.02.12, 13:59
          steph,
          lajza, o pardon, lazy.eye, pisze, ze po pierwsze masz pomysles zeby myslec!
          Jasne? ; )
          • stephanie.plum Re: to właśnie miłość! 24.02.12, 14:12
            tak jest!
            ;~)

            ...ale byłam ciekawa, jaką myśl podrzuciłby mi Łajza. (to jest, oczywiście, chciałam powiedzieć lazy.eye)
    • a_nonima Re: to właśnie miłość! 24.02.12, 14:03
      Świetnie rozumiem miłość do zwierza ;) Mam kota od piątku i nie dałabym zrobić krzywdy.
      • stephanie.plum Re: to właśnie miłość! 24.02.12, 14:10
        gratuluję kota!

        jaki jest...?
        • a_nonima Re: to właśnie miłość! 24.02.12, 14:31
          Najpiękniejszy na świecie ;) Syjamski.
          • raohszana Re: to właśnie miłość! 25.02.12, 17:44
            Ej, bonć żałosna [ to z innego wontka ;) ] i poka nam kota! :)
      • marguy Re: to właśnie miłość! 24.02.12, 14:17
        anonima,
        pokaz kota!
        • a_nonima Re: to właśnie miłość! 24.02.12, 14:37

          • marguy Re: to właśnie miłość! 24.02.12, 15:08
            To ja sie pozachwycam!
            Jest sliczny, tylko go nie zapas. :)
          • kseniainc Re: to właśnie miłość! 24.02.12, 15:15
            Łał, łał, łał-to ten, ten Twój jeden jedyny ?Pikny. Ja jako czarownica pokochałam czarnuchy;-)
            • a_nonima Re: to właśnie miłość! 24.02.12, 15:33
              Jestem w nim zakochana bez pamięci!! On we mnie też. Cały czas się przytulkamy, głaszczemy.
              Nie da się go upaść bo ma specjalną dietę.
          • mumia_ramzesa Re: to właśnie miłość! 24.02.12, 16:06
            Co on taki chudy?
            To trudna rasa, koty z charakterkiem.
          • zetka50 Re: to właśnie miłość! 24.02.12, 17:16
            a co on taki chudziutki, na diecie czy co ? ;)
            fajny kociak, moja ciocia takiego miała ale był grubasem :)
            • a_nonima Re: to właśnie miłość! 24.02.12, 17:49
              Ma być taki chudy. Pani, która hoduje te koty zaleciła, że ma być właśnie taki.
              Uwierzcie mi - młody potrafi sporo zjeść.
              Jest wymagający bardzo, ciągle upomina się o pieszczoty, a do tego ciągle "gada".
              Te koty nie miauczą tylko mrauczą. In jest cicho tylko jak śpi. Do tego skacze na wys ponad 2 metry. Na ramię wskakuje z podłogi, układa się na karku jak kołnierz z lisa ;)
    • mumia_ramzesa Re: to właśnie miłość! 24.02.12, 16:03
      A specjalisci ucza, zeby nigdy nie rozdzielac walczacych psow.
      \
      • stephanie.plum Re: to właśnie miłość! 26.02.12, 11:54
        no ja wiem, że to w sumie było gópie.
        dlatego właśnie musiałam się pochwalić!
        :~)
    • kseniainc Re: to właśnie miłość! 24.02.12, 16:16
      Posiadam mietłę nowej generacji, śmiga tak szybko, ze sierściuchę z cebulkami wyrywa-koty zawsze zostają w domu;-p
    • raohszana Re: to właśnie miłość! 25.02.12, 17:46
      Taka pierdoła mi się przypomniała - jak piesowie się gryzą, a masz jakikolwiek płyn pod ręką, to chlusnąć. Większość odskoczy od się zaskoczona nagłym zmokrzeniem i można łapać swojego :)
      • stephanie.plum Re: to właśnie miłość! 26.02.12, 11:56
        nic, tylko trza piersiówę zacząć nosić, na wszelki słuczaj.

        a Twojej dożycy okropnie żal. to są cudowne psy.
        • raohszana Re: to właśnie miłość! 26.02.12, 15:42
          stephanie.plum napisała:

          > nic, tylko trza piersiówę zacząć nosić, na wszelki słuczaj.
          *
          Zdecydowanie - i piesów rozdzieli i nerwy potem ukoi ;)

          > a Twojej dożycy okropnie żal. to są cudowne psy.
          *
          Jej to w ogóle żal, bo to było piękne, rasowe bydlątko, bardzo młoda suka wzięta przez jakiechś debili tylko do rozrodu - nieuczona niczego i głodzona, w bardzo młodym wieku ciąża, szczeniaki i powikłania po którejś kolejnej. Jak się okazało, że nie może mieć więcej - to ją wyrzucili. Ludzie to takie ch**e. Myśmy ją przygarnęli i trochę odżyła, ale co złapała na dworze to zjadała - nie dało się za nic tego oduczyć. Podejrzewam, że sukinsyn chciał otruć drugiego piesa, ale to była sucz tak zmyślna i mądra, że bez pozwolenia to nic nie ruszyła. Potem jeszcze raz próbowali to głuptaśny pinczer padł.
          Nie rozumiem ludzi i ich podejścia do zwierząt, wiesz?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka