Dodaj do ulubionych

wydatki domowe

23.03.12, 23:10
kurcze macie problem z prowadzeniem domowych wydatków??ja chyba jestem mało gospodarna:( dołuje mnie to bo do pierwszego jeszcze tydzień a mi zostało 200zł w portelu:( grrrrrr jutro sie wyda ze znów mi niewiele zostało i awantura murowana. Jak planujecie domowe wydatki, bo mi przy dwójce dzieci idzie to ciezko, zawsze wyskocza jakieś nieplanowane,.np lekarstwa, a nie mowie o kurtkach, butach na wiosne, wydatkach na przybory szkolne które moj syn gubi i niszczy w zawrotnym tempie. A przyznam ze mój maż nie zarabia mało. Ja nie pracuję, jestem w domu z młodszą latoroślą. Ile idzie wam mniej więcej na zycie??tzn jedzenie np na 1 dzien?? ja robię zakupy w Biedronce, jedynie wędlinę i mieso kupuję gdzie indziej to średnio na dzień ok. 50 zł. na weekend ok, 200zł. Do tego paliwo, opłaty..masakra
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: wydatki domowe 24.03.12, 08:33
      Weź zeszyt, zrób odpowiednie rubryki i zapisuj pod kolejnym datami każdy przypływ gotówki i każdy wydatek, choćby najmniejszy (lizak dla dziecka). Przypływ gotówki to oczywiście to, co dostajesz od męża.

      Korzyść z takiego prowadzenia "księgowości" jest podwójna:

      1) Możesz analizować dokładnie, na co poszły pieniądze i z jakiego powodu wyciekają najszybciej. Być może trzeba z pewnych rzeczy rezygnować, ale dopiero po takiej analizie będziesz wiedziała, z czego.

      2) Pokazujesz mężowi i będzie wiedział, ile kosztuje życie; może tego nie wie. Nie będzie miał powodów do awantury, jeżeli zobaczy czarno na białym, że wydatki były konieczne. A jeżeli coś mu się nie podoba, to wracacie do punktu 1).
      • kol.3 Re: wydatki domowe 30.03.12, 08:08
        Nie doradzałabym tego co Horpyna, mąż zaglądając w wydatki zacznie zacznie żonę wyliczać z kremu droższego niż 5 zł. Znam takie pary gdzie narzucone żonie prowadzenie rejestru wydatków jest formą kontroli nad żoną. Nie chodzi o pieniądze tylko żeby żona czuła, że mąż ją kontroluje i ocenia.
    • Gość: FRANKA Re: wydatki domowe IP: *.mediaserv.net 24.03.12, 19:01
      polyanna3 -masz stale wydatki co miesiac X,na jedzenie 2 dorosli + 2 dzieci ? chemia minimum , zamiast kupowac drogie swinstewka do pucowania domu zmien na ocet i sode oczyszczana ,ktorymi lepiej utrzymasz czystosc ,zlikwidowac wydatki na glupie upominki z byle jakich okazji ,zakupy rob z kartka i wykreslaj juz wlozone do koszyka ,nie laz niepotrzebnie do sklepu na niedzielny spacer z dziecmi ktorym sie wszystko podoba a ty kupujesz , zamiast slodkich pic i koki kup wode mineralna ,owoce ,jarzyny z ryneczku pod koniec dnia ,bo chca sie pozbyc ,przybory szkolne kup taniej na caly rok w lipcu , przeciez ubran tez nie kupujesz co miesiac ,przejrzyj wszystkie szafy ,a znajdziesz w nich dobre ubrania ,(wymiana miedzy kolezankami tez istnieje ,a jesli nie to nic wielkiego zorganizowac cos takiegow domu )mozesz kupic okazyjne dobre buty i kurtki , (chyba ze wysoko pierdzisz , to lepiej dla twojego budzetu bedzie zejscie z oblokow troche nizej ) leki wiadomo ,musisz kupic ,miesa jesli jecie codziennie to po 50 g dla dziecka ,a wy po 75 g (a 2 dni w tygodniu nie musicie ,bo mozesz zastapic jajkiem ,ryba ,jarzynami i innosciami zrobionymi wlasnorecznie )na kolacje zamiast zapychac sie kanapkami z kielbasiskiem gotuj tresciwe zupy + ser +deser , ( ale trzeba chciec i nie bac sie roboty )naucz domownikow jesc troche inaczej ,nie wiem czy 50 zl to duzo czy malo ,ja mam na dwie osoby 40 zl na jadlo i srodki czystosci na dzien i potrafie sie rzadzic zeby mi zostalo pare groszy na koniec m-ca ,nie palimy (a to ogromny miesieczny budzet ktory idzie z dymem )nie jestesmy niewolnikami telewizji ,chodzimy na wszystkie zabawy , darmowe imprezy w miescie i okolicznych wioskach ,a wy jesli dobrze poszukacie to dzieci beda mialy wielka ucieche ,juz ci tyle napisalam ze moglabys sie troche zastanowic ,acha jeszcze jedno nigdy w sklepach nie place karta ,bo to szybko leci ,natomiast scisla suma jaki przewidzialam na ten cel ,i bez pokus ze cos tam jest na reklame + jedno za darmo ,bo za darmo to nigdy nie ma nic ,wszystko jest wliczone juz w produkty jakie ty zakupilas i nie ludz sie tymi glupotami ,200m po chleb nie musisz odpalac auta ,bo wystarcza nogi domownikow a to zdrowo ,--zycze inteligentnego zarzadzania waszym miesiecznym budzetem domowym
      • polyanna3 Re: wydatki domowe 25.03.12, 12:16
        horpyna- dzięki prowadziłam zeszyt , rzeczywiscie jest to dobry sposób, ale trzeba sie bardzo pilnowac, zachowujac wszystkie paragony, bo mam krótką pamięć, gdzie ile wydałam;) ale trudno będe musiała do tego wrócić. Bo przynam ze mam wtedy czyste sumienie, widzę czarno na białym na co poszlo. a tak sie głowię na co wydalam całą wypłatę, przyznam ze nie małą.
        Franka- u ciebie po kolei, - chemia to znówu nie jest aż taki wydatek, bo cifa do czyszczenia kupuję raz w miesiacu, proszki wolę lepsze, bo dzieciaki brudzą mocno ubrania a po byle jakim nie zejdzie, kupuję z reguly persila duze opakowanie , a patrze na promocje w Biedronce, wiec też można taniej. Z płynami do płukania podobnie. Płyn do naczyń to konieczność, ale to tez kwota rzędu 5zł raz na 2 tygodnie;) coli sie u nas nie pije, podobnie innych slodkich gazowanych wód, tak jak piszesz kupuję zgrzewkę mineralnej. Synowi kupuję soki bo jest niestety nauczony je pic. Nie mam w poblizu targowiska, mieszkam w duzym mieście i miałabym problem co z dzieckiem zrobic. Ale jarzyny też kupuję w Biedronce albo z pobliskim warzywniaku. Nie pierdze wysoko jeśli chodzi o ciuchy, bo młodsze dziecko ubieram w fajnym ciucholandzie,albo na allegro można super ciuszki za niewielkie pieniądze kupić. Tylko bieliznę czy butki nowe. Starszy wiadomo potzrbuje czasem nowych, bo starsze dzieciaki szybko niszczą. Ale patrzę na przeceny. ostatnio dzinsy z cheeroke za 59 mu kupilam i do tego dwie bawelniane koszulki z długim rekawem po 16zl każda w 5-10-15;) to też chyba nie dużo??o sobie nawet nie wspominam bo nie pamiętam co sobie ostatnio kupilam,:P:P no a ciuchy przy dwójce dzieci niestety co miesiac trzeba jakieś dokupować. szczególnie przy maluchu co caly czas wyrasta z czegoś. A jak nie kupuję dzieciakom to znowu nam coś jest potzrebne.
        Mięsa nie kupuję na gramy, raczej np 1kg lopatki- i robię na dwa dni gulasz. Robię zupy tresciwe np zurek z białą kielbasą czy grochówkę. Roboty sie nie boję;) gotuję od 10 lat i moja kuchnia jest smaczna, aczkolwiek dosć tradycyjna.
        Przyznam ze nie mam pojęcia gdzie te pieniądze sie ulatniają. Ale co tu duzo gadać, idzie sie po byle pie... do sklepu niewiele jest z koszyku a już stówę się płaci. Ech ciezkie czasy nastały. Chyba pora zakasać rękawy i szukać pracy:P tylko co ja pocznę z dzieckiem?????????
        • Gość: FRANKA Re: wydatki domowe IP: *.mediaserv.net 25.03.12, 20:41
          polyanna3 -jak widze ,dobra z ciebie kobieta i matka ,chyba jednak musisz poszukac jakiejs pracy skoro nie masz innego wyjscia ,a moze rodzice zgodza ci sie na opieke nad dzieckiem i wyjdziesz z tej sytuacji ,przepraszam ,nie chcac cie obrazic , ze napisalam o tym pierdzeniu ,ale przeciez sie nie znamy ,z roznymi ludzmi mamy do czynienia i co wydziwiaja ,o miesie jesli napisalam na g ,to mialam na mysli siebie np kupuje schab w calosci ,( na reklame ) bez kosci kroje cienkie plasterki i zamrazam po plasterku na np 3 osoby ,2 ,lub po jednym i rozmrazam ile mam osob na obiad ,wroc do tych paragonow ,ja rowniez tak robie i koperte z nimi wyrzucam na poczatku nowego miesiaca ,musisz sie zorganizowac i zaplanowac zeby kazde dziecko mialo swoj mc na zakupy , np w kwietniu zacznij od siebie bo tez jestes wazna , masz prawo do tego co tobie potrzebne ,pokaz dzieciom ze dla ciebie tak samo jak dla nich beda zakupy ,w maju dla jednego dzieciaka ,czerwiec nastepne ,zrob charmonogram wspolnie z dziecmi i trzymaj sie tego ,dzieci przyzwyczaj do szanowania wszystkiego co w domu i po za ,wkrotce poradzisz sobie z klopotami ,rozmawiaj z ludzmi ,nie zamykaj sie w sobie i badzcie szczesliwa rodzina
          • polyanna3 Re: wydatki domowe 25.03.12, 23:16
            dzieki, podnioslaś mnie na duchu, ze jednak nie jestem chyba taka beznadziejna;) staram się jakos sobie radzic, tylko te ceny w sklepach , czy ceny paliw po prostu teraz porazają. Jeszcze 2 lata temu żyliśmy za te same pieniądze na niezłym poziomie i było nas stać na wczasy, a w tym roku chyba nigdzie nie pojedziemy:( ze schabem robię podobnie, też kupuję duzy kawałek i dzielę na kotlety i zamrazam po 3-4:) a dziś nawet wykorzystałam wiednące jabłka na kompocik, hehe. Wcale sie nie obraziłam o to pierdzenie:D no a od nowego miesiąca zakladam zeszyt!!!mocne postanowienie!!!Tobie też zyczę wszystkiego najlepszego!
            • horpyna4 Re: wydatki domowe 26.03.12, 09:08
              Paragony łatwo gdzieś zgubić, może jakiś wpaść na dno torby - trzeba do zeszytu wpisywać wszystko na bieżąco. Można nawet nosić go przy sobie, żeby wpisywać natychmiast po kupieniu czegoś.

              Co do cen paliw, to może tańsze będzie korzystanie z komunikacji publicznej? Piszesz, że mieszkasz w dużym mieście. Ja mieszkam w Warszawie i nie mam samochodu, bo zupełnie by mi się nie opłacał - doładowuję kartę miejską co 90 dni i jeżdżę wszystkim do oporu. Taniej wychodzi mi sporadyczne korzystanie z taksówek, jak np. trzeba przewieźć coś bardzo ciężkiego, bo zdarza się to bardzo rzadko. Gdybym miała samochód, musiałabym się liczyć z każdym wydatkiem; teraz nie muszę. Jest to duży komfort psychiczny, przynajmniej dla mnie.

              Oczywiście taki wariant odpada, jeżeli mieszkasz gdzieś na peryferiach, gdzie jest kiepska komunikacja. Ale jeżeli masz dobrą, to przemyśl to i przelicz. W moim przypadku różnica w wydatkach byłaby bardzo duża.
              • polyanna3 Re: wydatki domowe 26.03.12, 16:19
                napisałam duże, ale daleko mu do Warszawy:D i w sumie tak jak piszesz, mieszkam poza miastem, na sporym wzniesieniu, więc drałowanie piechotą mi się nie uśmiecha z zakupami pod jedną pachą a dzieckiem pod drugą:P. Ale mam zamiar jak sie zrobi w końcu ciepło chodzić po syna do szkoły na piechotkę z wozkiem. Może coś tam zaoszczędzę.
                • horpyna4 Re: wydatki domowe 27.03.12, 08:03
                  Na pewno zaoszczędzisz, bo najwięcej forsy wycieka właśnie przez wydatki drobne, a częste. Dlatego zeszyt tak bardzo pomaga - widzisz ile i na co wydajesz, a więc wiesz, jakie wydatki należy ograniczyć.

                  Chodzenie piechotką dobrze też robi na zdrowie, zwłaszcza na układ krążenia. Oszczędza się na lekach.
                  • zuzi.1 Re: wydatki domowe 28.03.12, 12:12
                    50 zł dziennie na 4 osoby to przeciez całkiem niezły wynik, nie można Cię nazwac rozrzutną, a co do awantur ze strony męża, proponuję wysyłac go samego po zakupy tak ze 2 razy w tyg., żeby zorientował się facet co ile kosztuje i ile takie zakupy wynoszą, jestem przekonana, że po jakimś czasie awantury się skończą, a gdyby nie, to przerzuc na męża zakupy codziennie i powiedz mu, że skoro on jest taki zaradny i oszczędny, to niech sobie sam radzi z zakupami dla Waszej rodzinki, tak żeby na wszystko co potrzeba mu starczyło, jak dalej będzie się awanturował, wówczas powiedz mu, że idziesz do pracy, dzielicie się opieką nad dziecmi, zakupami, zawożeniem i przywożeniem ze szkoły, gotowaniem obiadów, sprzątaniem chałupy DOKŁADNIE PO RÓWNO, jeżeli czegoś ze swojej listy obowiązków nie zrobi, wówczas powiedz mu, że nie tkniesz niczego spoza swojej listy małym placem u nogi, wówczas facetowi szybko mina zrzednie i przestanie się awanturowac O NIC...
                    • zuzi.1 Re: wydatki domowe 28.03.12, 12:18
                      Poza tym można zamiast mięsa na obiad robic np. kluski leniwe, pierogi z serem, nalezniki, placki zmieniaczane i tak co 2 dzień, chce mąż oszczędności za wszelką cenę, to nie ma sprawy, oszczędności będzie miał, ciekawe kiedy będzie miał dośc takiego oszczędnego menu, faceci zazwyczaj miesożerni są i takie obiady traktują jako nie obiady :-) Ale skoro chce oszczędniej to niech ma, powiedz mu ponadto, że nie masz umiejętności rozmnażania gotówki, jeżeli on potrafi to niech działą sam...będzie miał wtedy oszczędniej, wygląda mi na to, że facet kompletnie nie orientuje się ile co kosztuje i dlatego się rzuca...
    • kol.3 Re: wydatki domowe 30.03.12, 08:04
      Nie jesteś sama. Żywność, i nie tylko, koszmarnie podrożała, pensje, jeśli w ogóle wzrastają, to wolniej niż ceny. Nie wiem po co prowadzić księgowość domową - po to, żeby zapisywać że kupiłaś kg mąki i cif? Po to, żeby się przekonać, że w jednym miesiącu kupiłaś cukier za 3,49 a w drugim za 3,61? Twoje wydatki nie są przesadne jak na 4 osoby. Jeśli masz ograniczone środki, dziel sobie pieniądze na tygodniowki.
      • horpyna4 Re: wydatki domowe 30.03.12, 10:28
        Wyjaśniłam już, po co - choćby po to, żeby pokazać mężowi, ile się wydaje na życie. A także żeby samej wiedzieć, w jaki sposób "wyciekają" pieniądze. Bo często się tego nie zauważa.
        • kol.3 Re: wydatki domowe 30.03.12, 14:05
          Jeżeli żywność drożeje w takim tempie jak teraz to zapisywanie niewiele da. Mąż zawsze żonie, zwłaszcza tej niepracującej, powie że po co jej szminka, choćby najtańsza, , sobie natomiast nigdy nie odmówi codziennego piwa i papierosów, pójścia na mecz, bo jemu się należy.
          Błagam was dziewczyny nie popełniajcie samobójstwa.
        • kol.3 Re: wydatki domowe 30.03.12, 14:13
          Jestem wielką przeciwniczką wyjaśniania mężowi na co idą pieniądze, stawiania się w roku tłumaczącego się petenta. Jeśli mąż umie gospodarować lepiej od żony, proszę uprzejmie siaty do ręki i do sklepu.
          Sporo facetów lubi pacyfikować żony poprzez kontrolowanie dla kontroli, stawianie się w roli nadrzędnej, oceniającej. Tylko na to pozwól, to zobaczysz. Chłopa trzyma się krótko a nie mu się tłumaczy z zakupów.
          • kol.3 Re: wydatki domowe 30.03.12, 14:13
            popr. w roli

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka