Dodaj do ulubionych

Nowe dzieci, stare dzieci

26.03.12, 12:20
Tak się zastanawiam - czy to kompletnie normalne, że swoje dzieci z pierwszego związku (te weekendowe) mężczyźni traktują zdecydowanie gorzej, niż te z drugiego związku? Znacie jakieś statystyki? Jakieś osobiste wynurzenia?
Obserwuj wątek
    • kseniainc Re: Nowe dzieci, stare dzieci 26.03.12, 12:24
      Nie lepiej może, tylko relacje są inne. Bywa, że lepiej z poczucia winy;-p Temat bardzo rozległy
    • nowa_nudziara Re: Nowe dzieci, stare dzieci 26.03.12, 12:30
      W przypadku dzieci nie powinno być takiego podziału.Dzieci,czy z tego czy pierwszego związku należy traktować jednakowo.TO sa tylko dzieci i nie wszystko moga zrozumieć,to nam tylko się to wszystko wydaje proste,dla dzieci nie.
      • szarrak Re: Nowe dzieci, stare dzieci 26.03.12, 12:53
        A co jeśli dzieci są dorosłe (albo prawie) i rozumieją dużo?
      • piotr_57 Re: Nowe dzieci, stare dzieci 26.03.12, 13:02
        nowa_nudziara napisała:

        > W przypadku dzieci nie powinno być takiego podziału.Dzieci,czy z tego czy pierw
        > szego związku należy traktować jednakowo.TO sa tylko dzieci i nie wszystko moga
        > zrozumieć,to nam tylko się to wszystko wydaje proste,dla dzieci nie.


        Ale to nie jest wątek o tym jak powinno być, tylko jak jest.
        Przynajmniej ja tak to rozumiem .
        • szarrak Re: Nowe dzieci, stare dzieci 26.03.12, 13:21
          Tak, dokładnie. Teorię znamy chyba wszyscy, chodzi mi o praktykę i tzw. smutną rzeczywistość
    • berta-death Re: Nowe dzieci, stare dzieci 26.03.12, 12:37
      Czy gorzej to nie wiem. Faktem jest, że jak się przestaje z kimś mieszkać, to więzy nieco słabną. A jak do tego nowe dzieci widzi się na co dzień, to siłą rzeczy ma się z nimi lepszy kontakt i jest się z nimi mocniej związanym niż z dziećmi, które widuje się np co drugi weekend.
      • szarrak Re: Nowe dzieci, stare dzieci 26.03.12, 12:52
        No dobra, czyli mniejszy związek emocjonalny. Brak zainteresowania życiem osobistym i nie tylko - OK, pięciokrotnie mniejsze środki przeznaczane na ich utrzymanie - OK, wysyłanie na spotkania z dziećmi drugiej żony, bo samemu ma się lepsze zajęcia - OK, zapominanie o urodzinach - OK. A co z wykorzystywaniem tych dzieci do idiotycznej walki z ex-żoną (czyli - zrób dzieciom gorzej, żeby wkurzyć ex)? Też naturalne?
        • six_a Re: Nowe dzieci, stare dzieci 26.03.12, 12:57
          no to faktycznie gorzej. z tego wszystkiego proponuję wystąpić o wyższe alimenty, bo uczuć to z takiego nie wyciśniesz;)
          • szarrak Re: Nowe dzieci, stare dzieci 26.03.12, 13:02
            Czasem nawet wyciskam, jak sobie ze mnie żartuje to bawi się naprawdę świetnie. Czasem sobie jednak myślę, że z wariatami lepiej chyba nie zaczynać... Dodam, że jestem w tej sytuacji dzieckiem, nie matką dziecka.
        • kseniainc Re: Nowe dzieci, stare dzieci 26.03.12, 13:06
          potępiam robienie z dzieci karty przetargowej-to już draństwo.
    • piotr_57 Re: Nowe dzieci, stare dzieci 26.03.12, 13:09
      szarrak napisała:

      > Tak się zastanawiam - czy to kompletnie normalne, że swoje dzieci z pierwszego
      > związku (te weekendowe) mężczyźni traktują zdecydowanie gorzej, niż te z drugie
      > go związku? Znacie jakieś statystyki? Jakieś osobiste wynurzenia?

      Ja myślę, że to polega na czymś troszkę innym i ma daleko szerszy zasięg przyczynowy.
      1. Po pierwsze tak postępują nie mężczyźni tylko gnojki rodzaje męskiego. A to nie to samo.
      2. Po drugie ludzie odpowiedzialni raczej nie płodzą dzieci w kilku związkach. Jeżeli ktoś napłodził dzieci w kilku związkach i na dokładkę jeszcze różnicuje te swoje dzieci pod każdym względem, to należy powrócić do punktu pierwszego- gnojek. Ewentualne pretensje należy wnosić do szanownej mamusi, w związku z dokonanym wyborem samca.
    • paco_lopez Re: Nowe dzieci, stare dzieci 26.03.12, 13:45
      no wiec mężczyzna który ma dzieci ze starego zwiazku i z nowego związku, to bardziej zakręcony osioł niż mężczyzna. to widac jak sie takiemu w oczy spojrzy, mając dzieci z jedną kobietą.
    • twojabogini Re: Nowe dzieci, stare dzieci 26.03.12, 14:09
      Każde dziecko traktuje się inaczej, czasem nawet jedne dzieci kocha się mniej inne bardziej. Mają tak nie tylko mężczyźni posiadający dzieci z różnymi partnerkami, ale także i kobiety mające kilkoro dzieci z jednym partnerem. Oczywiście poprawność polityczna wymaga deklaracji identycznej, równej i demokratycznej miłości wobec wszystkich pociech.
      W przypadku relacji z dziećmi z poprzedniego związku po pierwsze osłabia się więź z dziećmi i mężczyźnie może być trudno realizować potrzeby dzieci, nawet przy najlepszych chęciach. Siłą rzeczy w relacjach z dziećmi porusza się wtedy na oślep i popełnia więcej błędów. Po drugie trudno o dobrą relację z kimś nastawionym niechętnie, mającym żal. Ludzie zazwyczaj nie oczyszczają atmosfery po rozwodzie i dzieci stale wysłuchują krytycznych uwag o drugim rodzicu, są "nastawiane" itp.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka