04.04.12, 19:23
od 2 miesięcy nasz związek przechodzi ewidentny kryzys. on chodzi z wiecznie skrzywioną miną jak jestesmy razem w domu (na codzien nie jest typem smutasa), prawie ze mną nie gada jeśli ja nie zacznę, przestaliśmy starać się o dziecko i myśleć o ślubie (jesteśmy zaręczeni). ja najlepiej czuję się w pracy lub ogolnie poza domem, bo nie chce mi sie juz patrzec na jego obojetność, jak wracam do domu od razu łapię jeszcze większego doła niż mam przez te sytuację. na pozor moze wydawac sie, ze jest ok - wspolne zakupy, sprzatanie, plany na swieta, wyjscia do znajomych. ale w tym wszystkim mega zimno mdzy nami. byly rozmowy o rozstaniu, ale nie mamy chyba jeszcze odwagi na to, no bo zaręczyny, trzeba sie starac
aha, nikt nikogo nie zdradzil, nie pobil itp, poszlo o blaha niby sytuacje, ale po raz kolejny o to samo, po raz kolejny ujawnily sie nasze roznice charakterow.
dlatego chcę Was zapytac - tez tak u Was sie dzieje jak macie gorszy czas w zwiazku? 2 miesiace to dlugo, zeby trwac w czyms co nie daje radosci i nie wiem czy rokuje na poprawę? wytrzymac czy nie tracic juz czasu, nie meczyc sie?
Obserwuj wątek
    • vandikia Re: kryzys 04.04.12, 19:25
      moim subiektywnym zdaniem - 2 miesiące? pikuś. życie składa się z .... miesięcy :)
      a kryzysy są po to, żeby je pokonywać, a po każdym czuć się silniejszym.


      kwestia. kochasz albo nie.
      • cich-awoda Re: kryzys 04.04.12, 19:34
        ja tak, ale nie wiem czy u niego się cos nie zmienilo w tej kwestii, bo tak jak pisalam - uczuc zadnych milosci mi nie okazuje, jego zachowanie względem mnie jest tylko poprawne. ale z kazdym dniem mi chyba ubywa tych uczuc do niego..
        • vandikia Re: kryzys 04.04.12, 20:04
          moim zdaniem kryzysy budują
          a jednocześnie nic na siłę
          musisz sama podjąć decyzję
    • velannaa Re: kryzys 04.04.12, 19:26
      moje pytanie o co była awantura?
      i ile ejstescie razem

      moze rozmowa pomoze?
      • timetotime Re: kryzys 04.04.12, 19:29
        velannaa napisała:

        > moze rozmowa pomoze?


        Nie, na pewno nie. Niech dalej siedzą z założonymi rękami.
        • vandikia Re: kryzys 04.04.12, 19:32
          dziwisz się? jedni moi znajomi mają w repertuarze klasyczne "ciche dni".
          to znaczy ona nie odzywa się do niego na przykład bite 10 dni. ani słowem. Mieszkają razem, dwójkę dzieci mają. I niby niewyobrażalne, a jednak bywa.
      • cich-awoda Re: kryzys 04.04.12, 19:39
        o jego zbyt czeste wyjscia (moim zdaniem) ze znajomymi, kolezankami - czyli klasyczne jego slowa: że go ograniczam i chce, zeby siedzial w domu tylko, a ja na to, ze jest dziecinny i tylko piwo na miescie mu w glowie, kiedy mamy wazniejsze sprawy na glowie
        jestesmy razem 4 lata, z przerwami co tez ma mysle znaczenie
        no wlasnie rozmawialismy, ale ciezko to idzie w tym temacie..
        • velannaa Re: kryzys 04.04.12, 19:42
          jak na moj zgust znudzil mu sie zwiazek znudzilas mu sie troche ty, dupa swedzi i stad to nagle obruszenie ze go ograniczasz
          wczesniej nie miał pewnie problemow z tym
          • cich-awoda Re: kryzys 04.04.12, 19:57
            nie, byly z tym juz wczesniej problemy, chociaz przez zareczynami deklarowal, ze nie ma dylematu z wyborem ja czy znajomi i wie czego chce. ale klotnie o jego towarzyskosc byly od samego poczatku prawie, ale wiadomo, ze nie ciagle - byly tez okresy gdy umial znaleźć rownowage
            • velannaa Re: kryzys 04.04.12, 20:27
              a jakbys umiala przytoczyc jak czesto on wychodzi
              zebysmy mogli ocenic czy on przesadza czy ty robisz z igły widły:P
    • zamysleniee Re: kryzys 04.04.12, 19:32
      yyy lepsza taka niż dwa ziarnka?
      ale ale, przecie co kto lubi
      jedni dwa ziarnka, inni aby piwo stało
      • zamysleniee Re: kryzys 04.04.12, 19:35
        pomyliłam wątki
        wpis proszę wyrzucic
        • xolaptop Re: kryzys 04.04.12, 20:34
          Przeciez pasuje, prosze zostawic ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka