wez_sie
05.04.12, 13:44
natchniony ostatnimi spamami kamilci368 zaczalem sie zastanawiac, czy my, polacy, nie jestesmy zbyt konserwatywni jesli chodzi o mode slubno/weselna.
czy jedynym strojem dla faceta jest garnitur/frak, a dla pani swiecaco-blyszczaca sukienka. oczywiscie para musi miec dodatki w tych samych kolorach, coby wszyscy dookola widzieli, ze przyszli razem i wyjda razem i zeby sie nie zgubic w tlumie.
szykuja mi sie w najblizszym czasie dwie takie imprezy i za zadne skarby nie pojde ubrany w garniaka, jakbym szedl bronic magisterki, czy na rozmowe o prace w banku.
kamilcia wrzucila jakas (swoja droga paskudna :P ) kreacje, to ktos napisal, ze za malo elegancka i ze najwyzej moze isc w tym na poprawiny.
no ludzie. to tylko wesele.
co wy o tym sadzicie, ciocie?