kombinerki.pinocheta
07.04.12, 12:08
Przyjmijmy, ze niedoswiadczony facet poznaje doswiadczona kobiete i oboje sa soba zainteresowanie, przynajmniej na poczatku.
Wiadomo, ze to seks przywiazuje kobiete do mezczyzny, ale ten gosc akurat nie jest dobry w "te klocki".
Czy powinien zaryzykowac i "kuc zelazo poki gorace", bo w koncu dziewczyna nie bedzie czekac miesiac czy dwa, az on w koncu zacznie sie do niej dobierac czy tez sprobowac ja w sobie rozkochac aby w przypadku porazki w lozku ona od razu z niego nie zrezygnowala?
Jak bedzie odkladal lozkowe akcje to kobieta moze na boku znalezc sobie innego, a pozniej tlumaczyc, ze przeciez nic poza randkami ich nie laczylo, a na zakochanie sie potrzebuje wiecej czasu. Zreszta nie oszukujmy sie. Kobiety, podobnie jak mezczyzni, do zakochania sie potrzebuja przede wszystkim seksu.
I tak zle, i tak niedobrze.
Jak ten facet powinien to rozegrac? Co byscie same wybraly na jego miejscu?