Dodaj do ulubionych

Był seks i co dalej ?:)

05.06.12, 14:33
Na bratnim forum Mężczyzna przeczytałam watek pt. "Ona mieliśmy seks i co dajej, On: A co ma być?" i tak mi się w zwiazku z tym nasunęło: chce kobita, by coś było w wziazku z tym, ze seks zaistniał, ze tak powiem - źle, nie chce - też źle. Nie wdając się w szczegóły: pomiedzy dwojgiem dorosłych ludzi doszło do seksu. Znali się wcześniej, była jakaś chemia, w końcu się zdarzyło. Kobieta tak własnie do tego podchodzi: zdarzyło się, było miło. Facet - wyznał miłość. Mowa o dojrzałym facecie, nie dupku jakimś, powazny człowiek. Kobieta na wyznanie - nic, bo i fakt, co tu można powiedzieć? Moze wzorem jakiegoś forumowicza z bratniego forum wypadałoby rzec "No był seks i co bedzie dalej?Nic, naciągamy majtki i żyjemy dalej":) ale zbyt kulturalne by to raczej nie było;)Tak facetom źle i tak niedobrze :)
Obserwuj wątek
    • kseniainc Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 14:40
      No tak-same racje;-)
    • georgia241 Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 14:41
      Jak było fajnie, to powtórka.
      • kora3 no pewnie byłaby, gdyby 05.06.12, 14:45
        nie podejscie tego pana. Sprawia wrazenie zaangazowanego a to nikomu do niczego potrzebne nie jest
      • josef_to_ja Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 17:38
        Mam nadzieję, że Ty nie uznajesz seksu bez związku ;)
    • spawacz.drewna Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 14:43
      nie wiem co ci odpisac ale znalazlem zdjecie jana husa czy jak mu tam

      https://img2.demotywatoryfb.pl/uploads/201206/1338756608_by_sikor111_inner.gif
    • trollik.morski Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 14:52
      Dalej to: łączymy nogi i udajemy się do domu/miejsca zameldowania :P
      Po tygodniu/dwu, profilaktycznie, udajemy się do wenerologa...
      Badanie na HIV po [chyba] 2 miesiącach.
      I znowu w tango ....
      • kora3 Wiesz, to już są sprawy zainteresowanych 05.06.12, 14:54
        a ze dorosli ludzie, to raczej nie byłoby kulturalnie ich pouczać w tej materii. Dodam tylko tytułem wyjasnienia, że jak wspomniałam, nie jest to jednorazowa znajomość, ta para zna się dosc długo, flirtowała z sobą od dawna, ale to wcale nie przesadza o tym, że któreś nie mogło zarazić czymś drugiego, nie o tym wszelako jest wątek ten :)
        • kseniainc Re: Wiesz, to już są sprawy zainteresowanych 05.06.12, 15:04
          Jeśli dorośli ludzie pytają tzn.że chcą poznać opinie innych pewnie też dorosłych ludzi.Wtedy to już jest chyba kulturalnie.Nie wychylać się z intymnymi sprawami, a odpowiadać, podpowiadać jeśli istnieje dobra wola z obu stron, to zwykła konwersacja tyle ze nie o pogodzie a seksie;-)
          • kora3 A owszem 05.06.12, 15:07
            tylko,ze niesmiało przypomne, ze temat watku był inny niż mozliwosc zakazenia sie czymś przez seks. Nawiasem mówiąc, skąd pewnośc, ze para kochała sie bez zabezpieczenia?
    • mr.man Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 14:52
      > wypadałoby rzec "No był seks i co bedzie dalej?Nic, naciągamy majtki
      > i żyjemy dalej":) ale zbyt kulturalne by to raczej nie było

      No a co innego pozostaje powiedzieć? Traktujesz te jego 'oświadczyny' niemalże jak molestowanie.
      • kora3 Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 14:56
        pomijając fakt, ze nie wiem skąd pomysł,ze ja owo wyznanie jakoś traktuję :)

        Pewnie, ze to zadne molestowanie, ale no chyba powazny dorosły gosc powinien wiedzieć, że skoro do deklaracji jakiś i planó miedzy nim, a panią nigdy nie dochodziło (a znają się długo), to wyznanie stawia ją w dosc niezrecznej sytuacji.
        • mr.man Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 15:02
          Słowem radzisz mu aby swoje uczucia filtrował pod względem zaistnienia ewentualnych niezręczności?
          Poza tym, co to za niezręczność powiedzieć, że się nie podziela czyiś uczuć. 7 letnie dzieci po pierwszej kolonii letniej tyle potrafią, nie?
          • kora3 zapewne 05.06.12, 15:09
            tylko, ze chodzi mi o 2 sprawy:
            1. To, ze pani nie darzy pana uczuciami zblizonymi do deklarowanych przezeń to raczej tzw. oczywista oczywistosc.
            2. Czy oceniałbyś sytuację tak samo, gdyby osobą deklarującą w tym momencie uczucia była kobieta?
      • kora3 a czysto w temacie wątku 05.06.12, 14:58
        niezmiernie mnie interesuje, jak wypowiedziałbyś się w analogicznej sytuacji, gdyby stroną deklarującą uczucia po seksie była kobieta. Pewnie byłoby, ze głupia, facet ją przeleciał, a ona sobie coś uroiła itp.
        Ale jesli uroił sobie meżczyzna to przecież tylko powiedział co mysli, nie?:)
        • rikol Re: a czysto w temacie wątku 05.06.12, 21:16
          Alez to facetom sie wydaje, ze jak kobieta poszla do lozka, to na pewno zakochana jest i chce urodzic piatke dzieci. Kobiety sa znacznie bardziej racjonalne. Seks niewiele znaczy.
    • wicehrabia.julian Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 14:58
      kora3 napisała:

      > Mowa o
      > dojrzałym facecie, nie dupku jakimś, powazny człowiek.

      poważny człowiek zapina spodnie i wychodzi :)
      • kora3 Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 15:00
        miałam na mysli wiek, pozycję zawodową i społeczną panie hrabio :)
        • wicehrabia.julian Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 15:03
          kora3 napisała:

          > miałam na mysli wiek, pozycję zawodową i społeczną panie hrabio :)

          zakładam, że człowiek, który zdobył pozycję zawodową i społeczną idiotą być nie może, więc trudno w/w nazwać poważnym
          • kora3 Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 15:06
            niegłupi wniosek panie hrabio :)
    • mariuszg2 Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 14:58
      korcia...czyżby Twoja amarantowa sukienka tak podziałała? ;))))
      • kora3 Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 15:01
        niezłe masz pomysły Mariuszu :)
        • mariuszg2 Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 15:08
          moja droga....szepnij słówko a Ci zademontruję w Twoim zacisznym mieszkanku takie numery o jakich Ci sie nie sniło... poprzebieramy się trochę...chcesz? ;)
          • kora3 Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 15:12
            Zaprawdę wierze Ci, ze nie brak ci fantazji Mariuszu, ale nie chcę robić ci złudnych nadziei:) Pomijając już fakt, ze nie mam ochoty na tego rodzaju znajomośc, to moje mieszkanie czasem takze zaciszne :) jest zamieszkałe przeze mnie i mojego partnera, a on wierz mi mógłby twej fantazji nie doceniać:)
            • mariuszg2 Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 15:26
              mogę przyjść z partnerką ;)))) zajmiemy czymś Twojego partnera....
              • kora3 Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 15:29
                moge za siebie odpowiedzieć, ze nie jestem zainteresowana i za niego też, ze nie jest. Gdyby chciał się czymś zając jak to ująłeś, to nie musiałby czekać na przyprowadzenie kogoś, wierz mi :)
                • mariuszg2 Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 16:34
                  uhmy....często go wyprowadzasz na spacer?
                  • kora3 Re: Był seks i co dalej ?:) 06.06.12, 09:54
                    Wcale nie wyprowadzam:) umie sam chodzić i to bez smyczy - naprawde i w przenośni Mariuszu.

                    A teraz chciałabym juz zakończyć te czesc watku o co i Ciebie prosze, bo nie odpowiada mi tematyka i ton. Moge liczyć na Ciebie?
              • maly.jasio To jest jakas idea... 05.06.12, 15:32
                mariuszg2 napisał:
                mogę przyjść z partnerką ;)))) zajmiemy czymś Twojego partnera....

                To jest jakas idea...
                Ale ja tam robie wpierwej rozpoznanie strategiczne , by nie tracic czasu na te posiadajace partnera - bo szanse sa zazwyczaj bliskie zeru.

                Najlepsze sa te samotne z jednym dzieckiem (ale juz nie z dwoma, bo te padaja
                z przemeczenia i nic im sie juz nie chce).
                Taka jest przykuta do chalupy i nie szwenda sie po pubach i innych niegodziwych miejscach
                - co polecam Twojej uwadze :)))
                • mariuszg2 Re: To jest jakas idea... 05.06.12, 16:36
                  Jasiu jak widać na tym przykładzie wygląda na to, że to Partner jest przykuty a nie partnerka... trzeba pomóc mu się wyrwac w ramach solidarności męskiej ;)
                  • maly.jasio To nie jest jakas idea... :) 05.06.12, 16:42
                    mariuszg2 napisał:
                    > Jasiu jak widać na tym przykładzie wygląda na to, że to Partner jest przykuty a
                    > nie partnerka... trzeba pomóc mu się wyrwac w ramach solidarności męskiej ;)

                    To ty maly bogatyr jestes :)
                    Ja tam "solidarnosci meskiej" jestem zupelnie pozbawiony.
                    Dbam wyloncznie o wlasny Interes.
                    • mariuszg2 Re: To nie jest jakas idea... :) 05.06.12, 16:50
                      nie rozwiń go za bardzo bo ci padnie ;) (interes)
                      • maly.jasio Termin: - "Overload" 05.06.12, 16:56
                        znam :)
                        • mariuszg2 Re: Termin: - "Overload" 05.06.12, 18:26
                          w której to było częsci "gorących warg" ? 34 czy 35?
    • wez_sie ja zawsze przed mowie, ze kocham. 05.06.12, 14:58
      ja zawsze przed mowie, ze kocham.
      po juz nie ma sensu.
    • stephanie.plum Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 15:17
      a ja stanowczo rezygnuję nawet z zastanawiania się nad tym, jak powinno się postępować, i jakie reguły rządzą w świecie, gdzie za głupiego, popełniającego faux pas i ogólny nietakt uważany jest człowiek, który po odbyciu seksu nie okaże się dostatecznie obojętny wobec osoby, z którą ów seks odbył. obojętnie, jakiej jest płci.

      łączymy nogi, podciągamy majtki i wychodzimy?
      to chyba z toalety po oddaniu stolca!

      można się obawiać, że satysfakcja z takiego seksu również jest na miarę tej, jaką czuje się po... wypróżnieniu.
      • kora3 Ojojoj :) 05.06.12, 15:23
        Poleciało romantycznym romantyzmem Stephanie.

        Chyba za bardzo upraszczasz moja droga. Nikt nie mówi o okazywaniu obojętności, czy braku czułosci. Mowa o konkretnej sprawie: gośc się zdeklarował uczuciowo. Pewnie, mozna by się pozachwycać nim trochę, a jakże. Tylko, ze on już nastolatkiem od dawna nie jest (kobitka też), oboje są zajetymi osobami (wiem, ale nie o tym jest wątek) i jakkolwiek od dawna okazują sobie sympatię to wydawało się, ze oboje wiedza co jest grane i jakie są ich sytuacje zyciowe.
        I o to tutaj chodzi, a nie o jakieś wypróznianie moja miła Stephanie:)
        • stephanie.plum Re: Ojojoj :) 05.06.12, 15:43
          co ja poradzę, że z wypróżnieniem skojarzyły mi się komentarze o podciąganiu majtek i życiu dalej.
          złośliwym podpowiem, że można na tej podstawie podejrzewać, iż nie wyrosłam z freudowskiej fazy analnej.

          co do tematu: oboje są zajęci (rozumiem, że nie w sensie nawału pracy), flirtują ze sobą (super), i DOSZŁO do seksu (świetnie).
          a potem okazuje się, że jedyną NIEZRĘCZNOŚCIĄ w tym wszystkim jest fakt, iż jedna ze stron zadeklarowała się uczuciowo!!!

          cóż, żeby nie odbiegać od tematu: ta strona chciała czegoś (uczucia) i zaryzykowała wyrażenie tej chęci.
          czym to jest DZIWNIEJSZE od chęci li i jedynie seksu? i czy na pewno jest głupsze od ochoty na niezobowiązujące bzykanko z zaprzyjaźnioną mężatką?

          no taka jestem romantyczna, że nie rozumiem. i chyba już tak zostanie.
          :~|
          • kora3 Re: Ojojoj :) 06.06.12, 07:21
            Nie czytasz uważnie - tekst majtkach i zyciu dalej został zaczerpnięty z bratniego forum traktującego o podobnym temacie.

            A poza tym :) - ponawiam pytanie - jak oceniłabyś sytuację, gdyby zadeklarowała się tak kobieta nie facet?:)
      • josef_to_ja Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 17:09
        Niektórzy może lubią adrenalinę ;)
    • kseniainc Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 15:39
      Jeśli seks był wieczorem to miło zjeść rano wspólne śniadanie;-)
      • stokrotka_a Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 16:52
        kseniainc napisała:

        > Jeśli seks był wieczorem to miło zjeść rano wspólne śniadanie;-)

        A ja myślę, że tkaiej sytuacji milej byłoby powtórzyć seks rano zamiast śniadania. ;-)
        • kseniainc Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 16:56
          stokrotka_a napisała:

          > kseniainc napisała:
          >
          > > Jeśli seks był wieczorem to miło zjeść rano wspólne śniadanie;-)
          >
          > A ja myślę, że tkaiej sytuacji milej byłoby powtórzyć seks rano zamiast śniadan
          > ia. ;-)

          powtórzyć można by-pewnie, ALE za bardzo lubię jajecznicę, by rezygnować ze śniadania;-p
          • stokrotka_a Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 17:00
            No to można połączyć jajecznicę z seksem i będzie klawo! ;-D
            • kseniainc Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 17:01
              klawo jak cholera-powiem tak, uwielbiam jajka;-)
              • stokrotka_a Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 17:05
                Rozumiem twój entuzjazm, chocc ja nie cierpię jajek. ;-)
                • kseniainc Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 17:13
                  stokrotka_a napisała:

                  > Rozumiem twój entuzjazm, chocc ja nie cierpię jajek. ;-)

                  na boczku tez?;-D
                  • stokrotka_a Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 17:17
                    Na boczku tym bardziej! ;-D
                    • kseniainc Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 17:21
                      hahahha-ja też wolę inaczej.......ale nie będę się uwywnętrzać na forumie;-p
                      • stokrotka_a Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 17:25
                        Masz rację, jeszcze się jakiś prawiczek niepotrzebnie podnieci. ;-D
              • zetka50 Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 17:06
                te męskie też? ;)
                • kseniainc Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 17:12
                  zecia zwłaszcza;-p;-p;-p
        • josef_to_ja Jeśli to seks w związku to tak 05.06.12, 17:17
          Gorzej jak to seks bez związku, ale ja mam nadzieję, że moja wybranka nie będzie miała strasznej przeszłości ;)
    • princess_yo_yo Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 15:39
      jesli seks byl dobry to uwazam ze jak najbardziej nie nalezy sie ograniczac do jednego razu i kontynuowac mile doswiadczenia. w tym kontekscie moze da sie traktowac zaistniale niezreczne wyznanie jako niebyle? jesli sie nie da przejsc nad niefortunnym wyznaniem do porzadku dziennego moze nalezy sprawe przedyskutowac czyli bardzo mi to pochlebia, jeszcze nie jestem w tym miejscu, blah, blah, ale seks byl swietny...?
      • josef_to_ja Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 17:13
        Hedonistka z Ciebie, widać że stawiasz seks ponad cnotliwość :P
        • stokrotka_a Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 17:19
          Gdyby ludzie stawiali cnotliwość ponad seks, to gatunek ludzki już dawno by wyginął. ;-)
          • josef_to_ja Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 17:22
            Każdy ma prawo stawiać na piedestale co chce, ale ja mam prawo być z dziewczyną, która seksu bez związku nie uprawiała ;)
            • kseniainc Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 17:25
              Oj długo Ty jeszcze prawiczkiem będziesz;-p
            • stokrotka_a Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 17:27
              A dlaczego bez związku? Związek jest za każdym razem, tylko że raz długi a innym razem krótki. ;-)
              • kseniainc Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 17:28
                tiaaa

                np taki zwiazek 15minutowy w toalecie;-p
                • stokrotka_a Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 17:31
                  No! Krótki ale intensywny! ;-D
                • josef_to_ja Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 17:34
                  Nie strasz mnie ;)
                  • kseniainc Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 17:36
                    Nie bój się josef-stokrotka tak z czystej sympatyji-propaganda!;-p
        • princess_yo_yo Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 18:22
          ja jestem bardzo cnotliwa: uczciwie pracuje i place podatki, brzydze sie kombinatorstwem i wykorzystywaniem czyjejs slabosci lub niezaradnosci. powaznie traktuje swoje zobowiazania, nie wymagam wiecej od innych jak od siebie i gram fair, czy to w zyciu osobistym, czy zawodowym. mozesz sie pochwalic rownie cnotliwym charakterem?
          • josef_to_ja Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 19:06
            Oczywiście, że tak :)
    • stokrotka_a Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 16:48
      Bo cały w tym ambaras, żeby dwoje chciało (lub nie chciało) na raz. ;-)
    • stokrotka_a A swoją drogą... 05.06.12, 16:58
      "mieć seks" to kalka językowa. Ja wolę uprawiać seks jak ogródek. ;-)
      • josef_to_ja Re: A swoją drogą... 05.06.12, 17:11
        Najlepiej się z kimś kochać ;)
        • stokrotka_a Re: A swoją drogą... 05.06.12, 17:20
          No cóż, na bezrybiu i rak ryba, ale ja wolę namiętny seks. ;-D
          • josef_to_ja Re: A swoją drogą... 05.06.12, 17:25
            Ja też bym wolał, ale im skromniejszą przeszłość ma dziewczyna tym lepiej ;)
            • stokrotka_a Re: A swoją drogą... 05.06.12, 17:29
              josef_to_ja napisał:

              > Ja też bym wolał, ale im skromniejszą przeszłość ma dziewczyna tym lepiej ;)

              Nie byłabym tego taka pewna. Skromna przeszłość może oznaczać niskie potrzeby seksualne i kłopoty w stałym związku. ;-)
              • josef_to_ja Re: A swoją drogą... 05.06.12, 17:33
                Nie samym seksem człowiek żyje, a niejeden by wiele zrobił by posiąść atrakcyjną dziewicę :P
                • stokrotka_a Re: A swoją drogą... 05.06.12, 17:41
                  josef_to_ja napisał:

                  > Nie samym seksem człowiek żyje, a niejeden by wiele zrobił by posiąść atrakcyjn
                  > ą dziewicę :P

                  Głupich i zakompleksionych nie sieją. ;-D
                  • josef_to_ja Re: A swoją drogą... 05.06.12, 17:54
                    Nawet najpiękniejsza kobieta straci w oczach mężczyzny, jeśli ten się dowie że była prostytutką albo grała w pornosach (nie mówię o byciu gwiazdą porno, mówię o występowaniu w pornosach dołączanych na DVD do polskich świerszczyków albo umieszczanych na płatnych stronach)
                    • stokrotka_a Re: A swoją drogą... 05.06.12, 18:03
                      A ty w skrajności popadasz. Pomiędzy prostytutką a dziewicą poślubioną Jezusowi są miliardy normalnych kobiet, wśród których są te z mniejszymi i większymi potrzebami seksualnymi. I wszystkie przecież zostały stworzone przez Boga, a ich popęd seksualny został im dany po to, żeby ludzie "ziemię czynili sobie podległą". ;-)
                      • josef_to_ja Re: A swoją drogą... 05.06.12, 19:07
                        Dobra, niech już kobieta ma za sobą kilku partnerów, jakieś przygody, ale niech do jasnej cholery nie ma za sobą zdrad, romansów z zajętymi, seksu dla korzyści finansowej. Da się to przeboleć ;)
                        • kseniainc Re: A swoją drogą... 05.06.12, 20:25
                          najpierw zostań księdzem-wyspowiadaj taką(może wtedy większe szanse , że nie skłamie), poten zrzuć dla niej sutannę i zyjcie dłuuuuuugo i szczęśliwie.Może i będziecie mogli liczyć na profity od parafii, jeśli pozostaniesz zaprzyjaźniony;-p
                          • josef_to_ja Re: A swoją drogą... 05.06.12, 21:11
                            Nie wiem czy parafie wspierają księży co rzucili sutannę :P
                            • kseniainc Re: A swoją drogą... 05.06.12, 21:13
                              w sumie, jakbyś został to fundusz alimentacyjny mają-zawsze pomoc jest;-)
                        • stokrotka_a Re: A swoją drogą... 06.06.12, 07:51
                          josef_to_ja napisał:

                          > Dobra, niech już kobieta ma za sobą kilku partnerów, jakieś przygody, ale niech
                          > do jasnej cholery nie ma za sobą zdrad, romansów z zajętymi, seksu dla korzyśc
                          > i finansowej. Da się to przeboleć ;)

                          Pobożne życzenia możesz mieć, ale życie to nie je bajka. ;-)
                • princess_yo_yo Re: A swoją drogą... 05.06.12, 18:34
                  no to sie pochwal wreszcie co zrobiles zeby urzeczywistnic swoje mokre marzenie, tylko bez wymowek w stylu: pryszcze, prawo jazdy, brak pracy, tudziez brak dziewic i inne tego typu bzdety.
                  • josef_to_ja Re: A swoją drogą... 05.06.12, 19:09
                    Na razie nic nie zrobiłem, ale przestałem się już nad sobą użalać ;)
        • condessa Re: A swoją drogą... 05.06.12, 17:26
          > Najlepiej się z kimś kochać ;)

          no w tym watku pan sie kochal z pania a pani uprawiala z panem seks. no i masz babo placek.
      • kora3 No z tym "maniem seksu":) 06.06.12, 09:56
        To zywcem cytat z bratniego "foruma". Szczerze mówiac nie znam osobiscie nikogo, któ wyrazałby się w taki sposób, no powiedział, że "mielismy/miałam/miałem seks" ...Wg mnie debilnie i infantylnie to brzmi.
    • wyzuta Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 20:45
      jeden taki po pierwszym numerku mówi: teraz już będziesz moja. mało nie spadłam z wersalki.
      • josef_to_ja Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 21:12
        Tobie tak powiedział? ;)
        • wyzuta Re: Był seks i co dalej ?:) 06.06.12, 09:34
          Masz takie teksty? ;)
          • josef_to_ja Re: Był seks i co dalej ?:) 06.06.12, 13:56
            Nie mam, bo ja seksu nie uprawiam. Jestem prawiczkiem
            • kseniainc Re: Był seks i co dalej ?:) 06.06.12, 14:42
              bo jak tu wielokrotnie było mówione seksu się nie uprawia-seks się ma-hahah
              • josef_to_ja Re: Był seks i co dalej ?:) 06.06.12, 15:20
                O. Dobra myśl ;)
              • stokrotka_a Re: Był seks i co dalej ?:) 06.06.12, 15:24
                kseniainc napisała:

                > bo jak tu wielokrotnie było mówione seksu się nie uprawia-seks się ma-hahah

                Seks się ma tak jak infekcję? A jak się go pozbyć? ;-))
                • kseniainc Re: Był seks i co dalej ?:) 06.06.12, 15:43
                  zapytaj na FM, tam wiedzo;-p
                  • stokrotka_a Re: Był seks i co dalej ?:) 06.06.12, 15:45
                    Wiedzo ale nie powiedzo! ;-D
                    • kseniainc Re: Był seks i co dalej ?:) 06.06.12, 15:51
                      swój wątas tam majo-zrób wycieczkę i wyczytaj-łaski bez nie?
                      Mnie się przyznam nie chciało-kazdy inaczej rozumie seks;-p
                      • stokrotka_a Re: Był seks i co dalej ?:) 06.06.12, 16:24
                        kseniainc napisała:

                        > swój wątas tam majo-zrób wycieczkę i wyczytaj-łaski bez nie?
                        > Mnie się przyznam nie chciało-kazdy inaczej rozumie seks;-p

                        Ale ja nie o rozumienie seksu pytałam, tylko o rady jak się go pozbyć skoro jest jak infekcja. ;-D
                        • kseniainc Re: Był seks i co dalej ?:) 06.06.12, 16:43
                          po pierwsze "pyta" to brzydkie słowo;-p
                          po drugie-ten wątek jest pochodny, bodaj ze sibelius był pomysłodawcą na FM, dlatego polecałam udać się ze wszystkimi "bolączkami";-p
                          • stokrotka_a Re: Był seks i co dalej ?:) 06.06.12, 17:06
                            Nie wierzę, żeby ktoś kto ma seks, mógł doradzić w kwestii pozbycia się tej "infekcji". ;-D
                            • kseniainc Re: Był seks i co dalej ?:) 06.06.12, 17:09
                              no to jedynym zdeklarowanym, który seksu nie miał i nie ma jest josef-moze jego podpytaj(?)
                              • stokrotka_a Re: Był seks i co dalej ?:) 06.06.12, 17:19
                                Jeśli nie miał, to się pozbyć nie mógł, więc nic nie wie. ;-D
                                • kseniainc Re: Był seks i co dalej ?:) 06.06.12, 17:52
                                  a masturbancja to Twoim zdaniem co?Sex,samogwałt , czy co........?
                                  • stokrotka_a Re: Był seks i co dalej ?:) 07.06.12, 08:48
                                    Masturbacja? To nie seks, tylko zachowanie seksopodobne. ;-D
    • moonogamistka Re: Był seks i co dalej ?:) 05.06.12, 20:58
      Bo kobieta ma takie ustrojstwo, ze zaraz widzi zwiazek szczesliwy i 3 dzieci, i za raczke do starosci.
      Taka natura. I nie ma co sie z tego nabijac, bo gdyby nie to, to ludzkosc juz dawno by wymarla.
      Chwala naiwnosci !
      • kora3 Re: Był seks i co dalej ?:) 06.06.12, 09:00
        No własnie nie ma takiego ustrojstwa, w kazdym razie nie kazda - to jest głupi stereotyp.
        Ale nawet jesli załozymy, ze czesciej "tak mają" panie, niż panowie, to zobacz, jak odmienna jest ocena sytuacji. :)

        Jesli w analogicznej sytuacji kobieta wyskakuje z deklaracjami uczuć, czy też wspomnianymi przez Ciebie planami - to moze liczyć na okreslenie "naiwna" i jest ono jedno z najdelikatniejsszych. Ludzie co najwyzej zastanawiają się, czy wczesniejsze zachowanie i deklaracje mezczyzny dawały kobiecie jakieś prawo do mmyslenia, ze ta znajomosc to coś wiecej niż tylko pozadanie i w jego efekcie - seks.

        Zobacz co sie dzieje, gdy role sie zamieniają :) - facet ma prawo do kazywania swoich uczuć, facet nie jest naiwny, przeciwnie - jest wspaniały i rycerski, bo raczył nie tyko przeleciec, ale i ma jakieś uczucia ....
        To typowe niestety.
    • kora3 Moi drodzy - oceńmy sytuację trzeźwo 06.06.12, 09:50
      Jakkolwiek domyslam się, ze na tym forum nie ma, w kazdym razie na stałe, pań, którym przyszłaby do głowy zdrada, czy też jak to Józio okresla, seks bez zwiazku;) i wszystkie razem i kazda z osobna brzydzą się nawet myslą o czymś takim;), zakładam, ze zdecydowana wiekszosc o takich przypadkach słyszała, być moze takze w swoim niedalekim otoczeniu.
      Przyjmijmy zatem, ze choć wszystkim tu obca jest taka sytuacja, w gruncie rzeczy jest ona dosc banalna i zdarza sie wcale nie raz na milion. Ale nie w tym rzecz.

      Rzecz w tym, ze ponieważ zdarzają sie takie sytuacje, delikatnie mówiac, nierzadko, mamy tudzież nierzadko do czynienia z analizą tego co dzieje sie potem, takze na tym forum, a to głownie poprzez wątki w ww. temacie. Te wątki czesto zakładają kobiety. Kobiety, które po tym, że ich randka, znajomosc towarzyska, flirt itp. zaowocowały seksem, spodziewają się ciągu dalszego w postaci zaciesnienia relacji z meżczyzną, z którym spały.

      Spodziewają się tego bez zadnych deklaracji ze strony pana, czesto wiedzac, ze ów pan jest w jakimś zwiazku, z którego nie ma zamiaru rezygnować itd.
      Na te kobiety lecą gromy, za wszystko. Za to, ze poszły do łozka z zajetym (nawet jesli same są wolne), za to, ze są głupie, bo po bzykanku spodziewały sie Bóg wie czego, za to, ze są naiwne i myslą, ze seks coś zmieni w relacjach z facetem itd.

      Prawdą jest i sama się przyznaję do tego - mam taki sam stosunek do takiej postawy. Jesli ktoś niczego nie deklaruje, jesli wiemy, ze jest zajety itd. to niezaleznie od moralnej oceny sypiania z takowym, po prostu nie ma podstaw spodziewac się, ze seks zmieni relacje. Jesli wiec się człowiek angazuje czy to uczuciowo, czy seksualnie w taką relację, to na włąsne ryzyko i powinien być tego ryzyka zwyczajnie swiadomy. Powinien być swiadomy tego, ze to nie jego wyobrazenia, czy oczekiwania te relacje kształtują, albo nie tylko, ale jest takze druga osoba, która do niczego nie zmuszała, niczego nie obiecywała itd.

      Tylko nie za bardzo rozumiem, dlaczego ta moim zdaniem racjonalna ocena sytuacji działa tylko w relacji: zaangazowana kobieta i traktujący sprawę, jako przelotną miłą chwilę facet. Dlaczego to nie ma działac tak samo w drugą stronę?
      Zwróciłam uwagę na czesc wpisów, w których mowa o wyrazaniu uczuć przez pana, o tym, ze ma do tego prawo, ze to pieknie, ze nie ejst obojetny wobec kobiety, z którą spał. Wszystko ok, ale mam wrazenie, ze taka jest ocena, bo chodzi o mezczyznę. O nim nikt poza Hrabią nie napisał, ze jest naiwny (ogólnie rzecz ujmując). Nikt nie podniósł, ze sobie uroił po jednym numerku, nikt nie zarzucał, ze się narzuca.

      Bynajmniej nie jest tak, że ta historia została przeze mnie wymyslona na potrzeby ukazania mechanizmu. Przypomniała mi się (a całkiem niedawno ją poznałam:)) w zwiazku ze wspomnianym watkiem na forum Meżczyzna. Ta para ludzi naprawde zna sie od dawna, niewykluczone, ze pan żywi uczucia naprawde i niewykluczone, ze nie od chwili znalezienia sie z panią w łóżku.

      Jak wspomniałam, zdajes obie sprawe, ze tu zadnej z pań i wiekszosci być moze panów nie dotyczy nawet mysl taka, żeby coś takiego zrobić, ale no innym, mniej moralnym, mniej kryształowym, mniej szlachetnym zdarzają sie być moze wieksze, albo mniejsze chwile zapomnienia:) No i rzec mozna, ze tej pani tak się zdarzyło: jest fajny, czuły facet, który ją od dawna delikatnie i nienachalnie adoruje i rozumie, jest noc, jest chwila na to, zeby jeszcze porozmaiwac:), lampka wina, jego czułe słowa, pocałunki. Tak wiem, że to naganne i niemoralne, ale jak wspomniałam, tym nie do końca moze swietym się zdarzyło.

      Ale od poczatku jest jasne, że ona nie zostawi kogoś z kim jest, ze on też wolny nie jest. Klasyczna sytuacja. Pewnie, nic sie strasznego nie stało, że pan wyznał, co wyznał. Ale tak naprawde wykazał się naiwnością niemniejszą niż wspomniane na poczatku kobiety. Przecież wiedział, że ciągu dalszego w postaci bycia z panią na stałe nie bedzie, wiedział też, ze móiwac jej takie coś sprawia, ze bedzie mieć ona wieksze poczucie winy niż ma. No, ale jak tu napisano - miał chłop prawo do wyrazenia swych uczuc. Miał, tylko dlaczego w analogicznej sytuacji kobieta tak czyniąca jest głupia, skoro facet jest w takiej szlachetny ?:)
      • spawacz.drewna Re: Moi drodzy - oceńmy sytuację trzeźwo 06.06.12, 17:32
        naprawde sie nudzisz
        • six_a Re: Moi drodzy - oceńmy sytuację trzeźwo 06.06.12, 17:43
          aaaaaaaaby ocenić trzeźwo, należy się nawalić.
          zwykle działa;)
          • spawacz.drewna Re: Moi drodzy - oceńmy sytuację trzeźwo 06.06.12, 18:00
            Tak ja mowisz.

            Zupelnie poza konkursem przypomniala sie taka madra zyciowa piosenka. Nie ma to zwiazku z forum czy z zyciem.

            Women are stupid, and I don't respect them,
            That's right, I just have sex with them,

            You're talking to me about stuff, why?
            I'd rather see your titties,
            Now you're talking to me about other stuff, why?
            I'd much rather see your titties,

            I can't have sex with your personality,
            And I can't put my penis in your college degree,
            And I can't shove my fist in your childhood dreams,
            So why're you sharing all this information with me?

            It's not sexist 'cause I'm saying it in a song,
            That's right bitch, now take off your thong, and...

            Knock knock, who's there?
            It's me, wondering why you're not naked,
            Knock knock, who's there?
            Me again, still wondering why you're not naked,

            I wanna see your bum, I don't care what you say,
            No I don't have feelings, 'cause feelings are gay,
            Something something in the month of May,
            Bitches love my penis 'cause it's really big,

            Girl's brains are much stupider than men's are,
            So they should always listen to us, 'cause we're smart,
            Women are only good for three things,
            Cooking, cleaning, and vaginas,

            I can give good sex to you,
            'Cause I'm really good at sex,
            I can give good sex to you,
            'Cause I'm really good at sex,

            Aww yeah, that's right,
            Shake your...bums,
            I'm out of here,
            I gotta...go have sex with a lot of girls.


            Ta piosenka jest trudna do interpretacji, kazdy sam musi zrozumiec co autor mial na mysli.
            • six_a Re: Moi drodzy - oceńmy sytuację trzeźwo 06.06.12, 19:00
              znalazłam gościa od tej piosenki i on ma tabletki na ten wątek, ide do apteki;)

              • spawacz.drewna Re: Moi drodzy - oceńmy sytuację trzeźwo 06.06.12, 22:46
                latwo powiedziec ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka