Dodaj do ulubionych

Edukacja seksualna

24.06.12, 18:49
Skojarzyło mi się z wątkiem o nauczycielkach, bo ta osoba akurat wykonuje taki zawód. Dziewczyna uczy dwóch nie najłatwiejszych przedmiotów, skończyła trudny kierunek studiów, do tego jest bardzo atrakcyjna i z tego korzysta, czasami z mocno przypadkowymi partnerami. Szczęka mi opadła, kiedy oświadczyła, że nie używa gumek, a uznaje stosunek przerywany, bo ma regularne cykle. Kiedy, ciągle oszołomiona, napomknęłam coś o HIV i innych "przyjemnościach" tego typu, ona stwierdziła, że szanse są małe i musiałaby mieć pecha. I przykład numer dwa - studentka, lat dwadzieścia-kilka, oświadcza, że u niej tylko stosunek przerywany (a jakże!), bo przecież dopóki facet nie ma wytrysku, to nie ma szans zajść w ciąże, a jej facet jest rozsądny i odpowiedzialny.
Nie wiem jak jest teraz, może ktoś mnie pocieszy, że wśród młodszego pokolenia jest lepiej, ale uważam, że brak jakiejkolwiek edukacji seksualnej to skandal. Mogłabym podać jeszcze kilka przykładów tego typu, a żadna z tych dziewczyn nie jest kretynką - inteligencja na poziomie średniej krajowej, niektóre wyżej, a historie są z miasta średniej wielkości i z XXI wieku. Po prostu czasami włos się jeży.
Obserwuj wątek
    • swiete.jeze Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 18:57
      > lat dwadzieścia-kilka, oświadcza, że u niej tylko stosunek przerywany (a
      > jakże!), bo przecież dopóki facet nie ma wytrysku, to nie ma szans zajść w ciąż
      > e, a jej facet jest rozsądny i odpowiedzialny.

      Może jest na tyle odpowiedzialny, że nie będzie problemu z wychowaniem dziecka.
      • flower_party Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 19:08
        No właśnie nie, bo ona na razie nie chce mieć dziecka - chodziło o to, że jest taki mądry, że chyba zapładnia silą woli.:/
    • kombinerki.pinocheta Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 19:41
      Ja przyznaje z bolem, ze nie mam wiedzy dotyczacej naprawy samochodow i jakos nie proponuje aby z pieniedzy podatnikow organizowac kursy mechaniczne dla wszystkich.

      Nie bardzo rozumiem w czym problem.
      • flower_party Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 19:55
        A nie boli Cię, że z Twoich pieniędzy uczy się religii, w-f, łaciny? Że twoje podatki idą na więźniów? Edukacja seksualna to kwestia społeczna, a samochód możesz oddać do naprawy. Ja bym do tego i ekonomie dołożyła (może teraz jest, ja się w szkole nie uczyłam). Inwestowanie w to, żeby społeczeństwo było mądrzejsze i bardziej zaradne, to nie jest żadna ekstrawagancja. Nie bardzo rozumiem, że trzeba tłumaczyć tak oczywiste rzeczy.
        Jakby co, to możesz skupić się na samym zagadnieniu słabego wyedukowania w tym temacie, bo wiem, że wiele osób na hasło "moje podatki" dostaje szału, więc umówmy się, że nikt Ci kasy nie zabiera.
        • kombinerki.pinocheta Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 20:15
          > A nie boli Cię, że z Twoich pieniędzy uczy się religii, w-f, łaciny? Że twoje p
          > odatki idą na więźniów?

          Jestem za tym zeby edukacja nie nalezala do panstwa.

          Nie zycze tez sobie zeby moj dzieci (jezeli kiedys mi sie trafia) dowiadywaly sie o tych sprawach w szkole, wsrod innych dzieci, od obcych ludzi. Obrzydza mnie na sama mysl.

          To jest drazliwy temat, a nie kwestia "co ubrac na imprezie" zeby tak swobodnie nim zonglowac w grupie tak mlodych ludzi.

          >Inwestowanie w to, żeby społeczeństwo było mądrzejsze
          > i bardziej zaradne, to nie jest żadna ekstrawagancja. Nie bardzo rozumiem, że
          > trzeba tłumaczyć tak oczywiste rzeczy.

          Myslisz, ze Newton, Einstein czy Gates dzieki edukacji publicznej stali sie geniuszami?
          Rozumiem, ze chodzi ci o edukacje seksualna, ale tutaj mozesz podejsc do tego analogicznie, bo chyba nie powiesz mi, ze jest 100% pewnosc zabezpieczen przed ciaza czy chorobami?

          Moze te twoje znajome i ich wlasciciele po prostu lubia bez gumki i glupio im sie przyznac.

          >Edukacja seksualna to kwestia społeczna, a samochód moż
          > esz oddać do naprawy.

          Dziecko mozna wychowac, a kile wyleczyc.

          Teraz na powaznie.

          Edukacja seksualna jest tylko po to zeby oglupiac spoleczenstwo.

          Ludziom mowi sie, ze seks jest najwazniejszy, dzieciom, ze nalezy sie masturbowac, kobietom gdy nie sa wyzwolone to sa zacofane. Ludzie staja sie coraz mniej wrazliwi, a kieruja sie jedynie popedem, a tylko po to, ze latwiej nimi sterowac. Wystarczy zapewnic im prosta rozrywke i po sprawie. To jest tak oczywiste i oklepane, ze glupio mi o tym wspominac. Moge tylko odeslac do Huxleya, ktory w genialny sposob opisal caly problem w "Nowym, wspanialym swiecie".

          O przykladzie edukacji seksualnej w Wielkiej Brytanii nie wspominam, bo tam ludzie sa tak wyzwoleni, ze 25% kobiet zdradza, co 6 gosc wychowuje nie swoje dziecko, a nastolatki sypia sie jak choinka na Trzech Kroli.
          • swiete.jeze Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 20:19
            > O przykladzie edukacji seksualnej w Wielkiej Brytanii nie wspominam, bo tam lud
            > zie sa tak wyzwoleni, ze 25% kobiet zdradza,

            W Polsce bez wychowania seksualnego też mniej więcej co 4-ta kobieta i co trzeci mężczyzna.
            • kombinerki.pinocheta Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 20:27
              Wychodzi Z TWOICH DANYCH na to, ze nie ma roznicy, czyli po co edukowac? :)

              A z prawdziwego zrodla, czyli wywiad Pana Izdebskiego:

              "Zdradza 28 proc. mężczyzn i 16 proc. kobiet" marzec 2012
              • six_a Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 20:39
                co mają zdrady do wychowania seksualnego, to ja nie wiem.
                ktoś wie?
            • sundry Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 20:34
              A jaki ma związek zdrada z edukacją seksualną? Moralności trudno kogoś nauczyć chyba.
              • swiete.jeze Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 20:41
                Nie wiem, to była teoria Kombiego, że zdradzają przez to, że są wyedukowane.
                • kombinerki.pinocheta Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 20:46
                  Ku.rwa co za manipulacja. Wychodzi na to, ze Kombi nie chce edukowac. A moze Kombiemu zalezy na tym zeby spoleczenstwo bylo oglupiale? A to cham.

                  Edukacja kojarzy sie z czyms pozytecznym. Ta "edukacja" polega na tym, ze dzieciakom mowi sie o rzeczach, na ktore maja czas. Niszczy sie ich wrazliwosc, naturalny rozwoj i spojrzenie na druga plec.
                  • sundry Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 20:49
                    Ty uważasz, że mają czas. A burza hormonów robi swoje. Co zrobisz, jak twoje dziecko zacznie uprawiać seks? Do kaloryfera go przywiążesz czy raczej gumki kupisz?
                  • six_a Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 20:49
                    Ta "edukacja" polega na tym, ze dzieciakom mowi sie o rzeczach, na ktore maja czas. Niszczy sie ich wrazliwosc, naturalny rozwoj i spojrzenie na druga plec.

                    daj spokój, oni już są wyedukowani przez kolegów. tyle że akurat niekoniecznie w kwestii zabezpieczania się przed ciążą.
              • kombinerki.pinocheta Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 20:42
                Jak sie wychowuje ludzi na hedonistow to pozniej trudno ich oduczyc pewnych zachowan.

                Jak sie powtarza na kazdym kroku, ze najwazniejsze jest wyzwolenie, reklamuje sie seks z przypadkowym partnerem, jako zrodlo wspanialych przezyc czy samego trendu to ciezko pozniej jednostki wyprostowac.

                Sundry to prawda, ze nie wytrzymalas i masz luzny zwiazek ze swoim bylym czy tez wrocilas do niego "na seks"? Gdzies cos podobnego wyczytalem, ale nie pamietam dokladnie nicka, ktory to pisal.
                • sundry Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 20:47
                  Nie wiem, do jakiej szkoły chodziłeś i w jakim gronie się obracasz, ale chyba mocno przesadzona jest twoja teoria, że młodym się wpaja mądrości o wyzwoleniu i cudownym przypadkowym seksie. Nie, nie mam żadnego luźnego związku z byłym.
            • enewa Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 20:37
              W Wielkiej Brytanii kobiety są już tak wyedukowane seksualnie, że przeciętna singielka częściej zmienia partnerów niż pościel. Tylko co ciekawe, choć wydają coraz więcej pieniędzy na edukację, to liczba ciąż u nastolatek wcale nie spada.
              • flower_party Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 20:43
                Przykład z Wielką Brytanią jest aż nudny.:)
          • flower_party Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 20:42
            > Jestem za tym zeby edukacja nie nalezala do panstwa.

            Jakieś alternatywy, czy tak sobie marzysz? A może wszyscy rodzice są na tyle mądrzy, że uda im się wychować dzieci bez udziału państwa? Czy może wszystkich stać na edukację?

            > To jest drazliwy temat, a nie kwestia "co ubrac na imprezie" zeby tak swobodnie
            > nim zonglowac w grupie tak mlodych ludzi.

            Dlatego musi być prowadzony umiejętnie, przez przygotowaną do tego osobę. No chyba, że rodzic nie ma zdrowego stosunku do seksu, to wtedy może się bać, że jego dziecię będzie uczone w szkole "tych rzeczy".

            > Ludziom mowi sie, ze seks jest najwazniejszy, dzieciom, ze nalezy sie masturbow
            > ac, kobietom gdy nie sa wyzwolone to sa zacofane. Ludzie staja sie coraz mniej
            > wrazliwi, a kieruja sie jedynie popedem, a tylko po to, ze latwiej nimi sterowa
            > c. Wystarczy zapewnic im prosta rozrywke i po sprawie.

            I to jest wina edukacji seksualnej, której nie ma? Czy może pornosów, mediów, muzyki skierowanej do nastolatków, presji grupy, itp.? Może Ty rozumiesz przez takie zajęcia coś innego niż ja i wydaje Ci się, że odbywa się na nich seks zbiorowy lub instruktaż do seksu oralnego? Jeśli tak, to błądzisz - chodzi o przekazanie wiedzy dotyczącej tego, jak działa organizm człowieka, kiedy można zajść w ciąże i zarazić się chorobami przenoszonymi drogą płciową oraz jak się przed tym uchronić.

            > O przykladzie edukacji seksualnej w Wielkiej Brytanii nie wspominam

            No to nie wspominaj, bo znowu błądzisz. Z tymi facetami masowo wychowującymi cudze dzieci to mit kochany przez mizoginów, zaś ciąże nastolatków to wynik rozdętego socjalu.
            Za to twój stosunek do kobiet nie wiem czego jest wynikiem, ale dorosłej osobie już żadna edukacja nie pomoże, a sam jesteś dowodem na to, że by się przydała.
            • kombinerki.pinocheta Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 20:57
              > Jakieś alternatywy, czy tak sobie marzysz?

              Alternatywy w postaci wprywatnych szkol.

              >A może wszyscy rodzice są na tyle mą
              > drzy, że uda im się wychować dzieci bez udziału państwa?

              Hahahahaha

              Powtorze sie. Czy Newton potrzebowal panstwa zeby powstaly Zasady Dynamiki?

              >Czy może wszystkich st
              > ać na edukację?

              Pracujacego na pewno. Podejrzewam, ze reszty nie stac, ale nie kazdy musi miec srednie wyksztalcenie.

              > Dlatego musi być prowadzony umiejętnie, przez przygotowaną do tego osobę. No ch
              > yba, że rodzic nie ma zdrowego stosunku do seksu, to wtedy może się bać, że jeg
              > o dziecię będzie uczone w szkole "tych rzeczy".

              Zapadl wyrok. Kombi nie ma zdrowego podejscia do seksu. A jakie jest zdrowe?

              Jak obca osoba, zupelnie obca moze lepiej znac dziecko od rodzica i byc lepiej przygotowana do rozmowy z nim na temat seksu? Jaki nauczyciel lepiej zna dziecko od dziecka? To jakis absurd. Pomysl troche kobieto co piszesz, a nie rzucaj ogolnikami.

              Mialem jedna lekcje o edukacji seksualnej w szkole sredniej.
              Panna mowila o seksie oralnym i analnym, a ja glupi nie wiedzialem co to jest to drugie i zapytalem. Klasa mi odpowiedziala, az mi glupio bylo, bo jak 16 latem mogl nie wiedziec, ze to penetracja odbytu penisem.
              Teraz jestem bogatszy o te wiedze i jakos nie widze w tym nic zlego, ale gdzie z tym do mlodych ludzi i to jeszcze w grupie prowadzonej przez jakas obca laske? Nie wspominam o mlodszych.

              > I to jest wina edukacji seksualnej, której nie ma? Czy może pornosów, mediów, m
              > uzyki skierowanej do nastolatków, presji grupy, itp.? Może Ty rozumiesz przez t
              > akie zajęcia coś innego niż ja i wydaje Ci się, że odbywa się na nich seks zbio
              > rowy lub instruktaż do seksu oralnego? Jeśli tak, to błądzisz - chodzi o przeka
              > zanie wiedzy dotyczącej tego, jak działa organizm człowieka, kiedy można zajść
              > w ciąże i zarazić się chorobami przenoszonymi drogą płciową oraz jak się przed
              > tym uchronić.

              A homoseksualizm, seks oralny, masturbacja tez wchodza w tematy tych lekcji?

              > No to nie wspominaj, bo znowu błądzisz. Z tymi facetami masowo wychowującymi cu
              > dze dzieci to mit kochany przez mizoginów, zaś ciąże nastolatków to wynik rozdę
              > tego socjalu.

              Ale masz jakis argument czy po prostu rzucasz sobie haslem "mizogin" czy teoria niewiadomo skad?
              A ten argument z socjalem to w ogole smiech na sali. Juz to widze jak te wyzwolone nastki perfidnie wystawiaja tylki, by dostac zasilek czy mieszkanie. :)
              Dziesiatki tysiecy nastek.

              > Za to twój stosunek do kobiet nie wiem czego jest wynikiem

              Stawiam na marskosc watroby.

              Ide se na mecza.
              • flower_party Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 21:08
                I wydaje się, że do meczu powinieneś się ograniczyć.
      • nancy.botwin.77 Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 22:17
        kombinerki.pinocheta napisał:
        (...)

        a ja nie życzę sobie żeby z pieniędzy podatników utrzymywać domy dziecka, leczyć kobiety po pokątnych skrobankach i wszystkich ludzi z mniejszymi i większymi problemami seksualnymi - profilaktyka zwyczajnie wychodzi taniej!

        piszesz o uk a zupełnie pomijasz resztę zachodniej europy gdzie widać to jak na dłoni...
        • nancy.botwin.77 Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 22:22
          ps. o kosztach likwidacji skutków przestępstw seksualnych nawet nie chce mi się zaczynać...
    • 3.14-roman Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 20:34
      Skoro już jesteśmy przy edukacji seksualnej - czemu się dziwić, skoro ludzie czerpią wiedzę głównie z internetu? Skoro w szkole, jeżeli się uczy czegoś w tym stylu, to tylko wspomina się o naturalnych metodach, bo przecież wiadomo, że jak pani nauczycielka wymówi zakazane słowo: "Prezerwatywa" to uczniowie od razu zaczną się seksić jak szaleni.

      Swoją drogą, przypomniały mi się zajęcia w szkole z tej dziedziny. Przyznam, że były one cudne.
      Na tych paru lekcjach puszczono nam filmiki o życiu w rodzinie, z mocno katolickiego punktu widzenia. Szczególnie urzekło mnie takie jedno dzieło, w którym o sprawach intymnych opowiadała para małżeńska złożona z szatyna z wąsem i krótkowłosej brunetki z dość mocno kręconymi włosami (trwałą?), odzianych w urocze sweterki niczym z białostockiego targu.
      Państwo opowiadali o cyklu miesięcznym kobiety, odwołując się do swoich doświadczeń, np. mąż z uśmiechem na ustach opowiadał, że wie, kiedy jego żona ma owulację, bo robi się taka promienna, a w tym czasie pani milczała, zarumieniona jak piwonia :) Kiedy opowiadali o jakichś większych hardkorach, używali bardzo infantylnego słownictwa, niczym z CiPu i oczywiście, rumienili się ze wstydem, skromnie spuszczając oczęta. A kiedy sytuacja zmusiła ich by powiedzieć obrzydliwe, wulgarne słowo w stylu: "macica", to kolorem przypominali pomidora. Słodkie to było :) Przyznam, że dla mnie to była poezja, całą lekcję się radowałem. Podobnie jak reszta klasy, która otwarcie rechotała. Nawet nauczycielka, której kazali nam to puścić, to kwadransie robienia poważnej miny, nie wytrzymała i obserwowała film ze złośliwym uśmieszkiem.

      PS: Jeżeli ktoś kojarzy ten filmik, proszę o podanie tytułu.
    • sundry Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 20:38
      Skoro twoje znajome są takie mieszkając w większym mieście i będąc "inteligentne" ( jak piszesz), to nie sądzę, by edukacja powiedzmy w szkole coś im pomogła.
      • flower_party Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 20:44
        A ja sądzę.
        • sundry Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 20:55
          To wyślij im jakiegoś linka, w necie jest pełno materiałów na temat.
          • flower_party Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 21:10
            Nie ma się nic mądrego do powiedzenia, a się gada. Po co?
            • sundry Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 21:23
              To chyba ty masz problem z koleżankami, więc możesz próbować coś z tym zrobić, czyż nie?
    • devilyn Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 20:40
      Brak edukacji seksualnej jest porażający...mam koleżankę co ma syna w wieku 16 lat (III kl gim) i mówi, że on jest aboslutnie za młody i ona z nim o seksie rozmawiać nie będzie...a mąż jej mówi, że młody ma się zająć nauką...witki opadają...
    • happy_time Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 20:55
      > napomknęłam coś o HIV i innych "przyjemnościach" tego typu, ona stwierdziła, że szanse są małe i musiałaby mieć pecha.

      Uważasz, że to z powodu braku edukacji seksualnej? Dziewczyna jest po prostu głupia i edukacja i tak by jej nie pomogła.
      • sundry Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 20:59
        Zgadzam się, informacje na ten temat są tak powszechnie znane, że już chyba bardziej się nie da. Nie mylmy niewyedukowania z głupotą.
        • flower_party Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 21:12
          To, że coś jest w necie i jest dostępne nie znaczy, ze ludzie maja wiedzę na dany temat. W necie jest wszystko. Ale rozumiem, ze jesteście przeciwko edukacji seksualnej, bo wszystko jest w necie?
          • sundry Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 21:22
            Piszesz o tej edukacji, jak by to była jakaś wiedza tajemna, niedostępna dla zwykłych śmiertelników. Nie wmówisz mi, że twoje znajome nie mają wiedzy, choćby z lekcji biologii, skąd się biorą dzieci i jak można się zarazić HIV. A co z tą wiedzą robią, to już inna bajka. Nie pomogą i najlepsze lekcje, jak ktoś pewnych rzeczy nie wyniesie z domu.
          • happy_time Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 21:26
            Sama edukacja nie wystarczy. Przykładem jest dziewczyna, o której piszesz. Niby inteligenta, wykształcona, a uważa, że żeby się zarazić trzeba mieć pecha. Czego twoim zdaniem w jej edukacji zabrakło? Tego, że nauczycielka jej nie wyjaśniła pewnych rzeczy? Nawet jakby jej wyjaśniła to ona i tak uważałby, ze jej to nie dotyczy.
            • flower_party Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 21:48
              Może by uważała, a może nie. Akurat jeśli chodzi o HIV, to większość ludzi ma taki stosunek, a chyba nie jest tak, że większość to totalni idioci? Ale może macie racje, może to nasza narodowa ułańska fantazja "jakoś to będzie". Co nie przekreśla edukacji, bo są tacy, którzy nie wiedzą, tacy, którzy nie wiedzą wszystkiego i tacy, którzy niby wiedzą, ale nie przenoszą tego na życie. I naprawdę nie przeceniałabym świadomości ludzi, dotyczącej chorób przekazywanych drogą płciową.
              • happy_time Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 22:31
                > Akurat jeśli chodzi o HIV, to większość ludzi ma taki stosunek, a chyba nie jest tak, że większość to totalni idioci?

                To znaczy jaki? Taki, że wszyscy się mogą zarazić, ale ja mam szczęście i mnie to nie spotka? Takie podejście nie wynika z braku edukacji. Edukacja seksualna jest potrzebna, ale powinni rozpocząć ją rodzice, a szkoła kontynuować.
                • josef_to_ja Re: Edukacja seksualna 25.06.12, 12:06
                  Zgadzam się. U mnie rodzice chyba trochę zaniedbali. Akurat mam pełną wiedzę itp. Jednak chyba mimowolnie uważam seks za coś grzesznego.
              • sabrilla Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 23:11
                Myślę, że dla większości ludzi HIV to jak bajka o żelaznym wilku. Niby jest, ale jakby nie było. Tak sądzę. Podobnie jak inne STD czyli "grypa z powikłaniami". Jest to głupie i ryzykowne, ale co poradzisz? Ta druga pani też jest wesoła. Ciekawe kiedy zajdzie w ciążę? Są po prostu ludzie zachowujący się ryzykownie. Jedni mają przygodny seks bez gumki, inni po pijaku wsiadają za kierownicę itd. Jaki ma to związek z edukacją? Moim zdaniem żaden.
    • kbjsht Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 22:14
      może chcom cionszy, co Cie to
      • josef_to_ja Re: Edukacja seksualna 25.06.12, 12:51
        Moshe chcom ;)
    • 10iwonka10 Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 22:54
      Mnie s wydaje ze to nie brak edukacji seksualnej ale dziewczyna jest troche bezmyslna i nieodpowiedzialna. Male ryzyko zarazenia choroba z przypadkowym facetem????
    • highly.sceptical Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 23:35
      > Nie wiem jak jest teraz, może ktoś mnie pocieszy, że wśród młodszego pokolenia
      > jest lepiej, ale uważam, że brak jakiejkolwiek edukacji seksualnej to skandal.

      Tak? A ja uważam, że wyznajesz bardzo, ale to bardzo naiwny pogląd. Dziecinnie wręcz. Otóż spróbuj poprosić tę czy ową swoją koleżaneczkę z inteligencją na poziomie średniej krajowej (fantastyczne osiągnięcie swoją drogą) o to, by raczyła z łaski swojej sformułować trzy prawa dynamiki sir Izaaka Newtona PRS. Dam sobie uciąć końcówkę pensji, że nie będzie potrafiła tego zrobić.

      Dziwne, prawda? Jak to: nikt nie zna brzmienia podstawowych praw fizyki!? Przecież fizyka w ramach systemu edukacji narodowej "nauczana" jest przez kilka ładnych lat! Jak to możliwe!?

      Wyjaśnij mi łaskawie jedną rzecz: skąd założenie, że z edukacją seksualną będzie inaczej niż z innymi przedmiotami? Bo wg mnie np. będzie tak samo: ściąganie, wykuwanie na pamięć bez najmniejszego zrozumienia, zapominanie zaraz po klasówce czy odpowiedzi ustnej, tzw. naciąganie stopni i tak dalej. Nie ma najmniejszego powodu, by sądzić, że akurat z tym jednym przedmiotem będzie inaczej.

      Zresztą z tego co mi wiadomo, w żadnym kraju wprowadzenie edukacji seksualnej nie zmniejszyło ilości niechcianych ciąż.

      A poza tym uważam, że system edukacji narodowej należy zniszczyć i stworzyć go jeszcze raz od podstaw.
      • sabrilla Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 23:43
        Święte słowa. Nawet przez chwilę pomyślałam, że ową edukację seksualną można fajnie i sensownie zmieścić na lekcjach biologii-jest parę działów biologii gdzie super by to pasowało-łącznie z teorią ewolucji, ale efekt pewnie będzie dokładnie taki jak z zasadami dynamiki.
      • fuks0 Re: Edukacja seksualna 24.06.12, 23:57
        > Wyjaśnij mi łaskawie jedną rzecz: skąd założenie, że z edukacją seksualną będzi
        > e inaczej niż z innymi przedmiotami? Bo wg mnie np. będzie tak samo: ściąganie,
        > wykuwanie na pamięć bez najmniejszego zrozumienia, zapominanie zaraz po klasów
        > ce czy odpowiedzi ustnej, tzw. naciąganie stopni i tak dalej. Nie ma najmniejsz
        > ego powodu, by sądzić, że akurat z tym jednym przedmiotem będzie inaczej.

        Mnie się wydaje, że to miałby być przedmiot bez oceny, coś takiego jak godzina wychowawcza czy WDŻ, także o żadnych klasówkach czy zakuwaniu raczej by mowy nie było :)
        • highly.sceptical Re: Edukacja seksualna 25.06.12, 00:16
          > Mnie się wydaje, że to miałby być przedmiot bez oceny, coś takiego jak godzina
          > wychowawcza czy WDŻ, także o żadnych klasówkach czy zakuwaniu raczej by mowy nie
          > było :)

          Być może. Tylko co to właściwie zmienia w kwestii skuteczności nauczania? Aha, pewnie że uczeń bez piętna stopni jest mniej zestresowany i lepiej zapamiętuje? :D

          Ludzie, na litość boską, o czym my w ogóle mówimy? Dwudziestokilkuletnia kobieta (w dodatku szczycąca się inteligencją na poziomie średniej krajowej) idzie się pukać z przypadkowym kolesiem bez zabezpieczenia, bo nie powiedziano jej w szkole, skąd się biorą dzieci tudzież jaką drogą się przenoszą choroby weneryczne? Jakby miała taką pogadankę w którejś tam klasie, toby w życiu dorosłym postępowała inaczej? Absurd!
          • fuks0 Re: Edukacja seksualna 25.06.12, 00:44
            > Być może. Tylko co to właściwie zmienia w kwestii skuteczności nauczania? Aha,
            > pewnie że uczeń bez piętna stopni jest mniej zestresowany i lepiej zapamiętuje?
            > :D

            To, że odrabia prace domowe na kolejne lekcje, dzięki czemu będzie miał lepsze oceny z innych przedmiotów :p
          • kseniainc Re: Edukacja seksualna 25.06.12, 05:45
            highly.sceptical napisał:

            > > Mnie się wydaje, że to miałby być przedmiot bez oceny, coś takiego jak go
            > dzina
            > > wychowawcza czy WDŻ, także o żadnych klasówkach czy zakuwaniu raczej by m
            > owy nie
            > > było :)
            >
            > Być może. Tylko co to właściwie zmienia w kwestii skuteczności nauczania? Aha,
            > pewnie że uczeń bez piętna stopni jest mniej zestresowany i lepiej zapamiętuje?
            > :D
            >
            > Ludzie, na litość boską, o czym my w ogóle mówimy? Dwudziestokilkuletnia kobiet
            > a (w dodatku szczycąca się inteligencją na poziomie średniej krajowej) idzie si
            > ę pukać z przypadkowym kolesiem bez zabezpieczenia, bo nie powiedziano jej w sz
            > kole, skąd się biorą dzieci tudzież jaką drogą się przenoszą choroby weneryczne
            > ? Jakby miała taką pogadankę w którejś tam klasie, toby w życiu dorosłym postęp
            > owała inaczej? Absurd!

            Absurdem jest na pewno, że owa kobieta dwudziestokilkuletnia nie ma czym się szczycić;-p A już bankowo nie inteligencją na poziomie.....
            Może izolowana jest od otoczenia, albo wyjątkowo odporna na wiedzę?
            Kiedy ja byłam w podstawówce(o gimnazjum się nikomu jeszcze nie śniło-nowy twór) nie było wychowania seksualnego, ba internet co to takiego nie było wiadomo, a tel komórkowy miał tylko co 5 bonzo;-p a jakoś młodzież "ciemna" nie była;-) Przynajmniej ta z którą ja miałam przyjemność dorastać;-)
            Nie chce się wierzyć, że to nie trolling w marnym wydaniu;-p
    • anastezja22 Re: Edukacja seksualna 25.06.12, 07:42
      W stanach zjednoczonych, gdzie edukacja seksualna jest na wyjątkowo wysokim poziomie i seks napada na ludzi z kazdego kąta, jest wyjątkowo wysoki odsetek nastoletnich ciąż. ciągłe gadanie o seksie czy w szkole, czy w domu niestety niczego nie rozwiąże, bo kto chce się nauczyć i wiedzieć to będzie wiedział a jak ktoś nie chce to i łopatą do głowy nie wrzucisz. Jak nauczycielka powie: "Możecie uprawiać seks tylko z prezerwatywą" znakomita część usłyszy tylko: "możecie uprawiać seks.".
      • wez_sie Re: Edukacja seksualna 25.06.12, 08:10
        guma zabija romantyczny nastroj :/
    • wez_sie jesli facet ma naprawde dobry refleks 25.06.12, 08:07
      jesli facet ma naprawde dobry refleks (np. ja do takich naleze), to to jest najlepsza forma antykoncepcji.
    • kora3 To nie jest wcale kwestia edukacji seksualnej 25.06.12, 11:20
      To jest głupota w połączeniu z tzw. zaklinaniem rzeczywistości.

      Brak edukacji to byłby wówczas, gdyby te kobiety nie wiedziały jak dochodzi do zapłodnienia oraz jak zapobiegać ciązy współzyjąc. Na pytanie o HIV czy inną chorobę przenoszoną drogą płciową wywalały oczy i pytały "a co to" - to byłby brak edukacji.

      Nie ma to miejsca zapewne w opisanych przypadkach i szczerze mówiąc wcale mnie to nie dziwi. Znam kilka kobitek z takim podejsciem, jak opisałaś i też są to osoby wykształcone, z normalnych, niemarginalnych środowisk itd.

      Jedna z nich (tyż nauczycielka poniekąd) rozpaczliwie poszukująca meza poprzez anonse na portalach w zasadzie ląduje w łozku z każdym z którym sie zdecyduje spotkać. I zeby było zabaweniej wcale nie jest jakimś demonem seksu, po prostu uwaza, że jesli tak nie zrobi to gośc ją oleje i wiecej sie z nią nie spotka. Na ogół dziwi się dlaczego ją mimo to olał i wiecej sie nie odezwał. Podczas rozmowy na temat zapytałam wprost, czy się zabezpiecza. Nie, bo "zna swój organizm" i "zawsze się umawia, zeby uwazał" (facet, nie organizm:)) a także "on powiedział, ze gumek nie uznaje", "nie wyglądał na chorego" itd.

      Ta kobieta naucza ...biologii, wiec nie mów mi, ze nie wie, ze w płynie przed elakulacją są plemniki i ze nie wie jakie są choroby weneryczne oraz jak się przenosza. Po prostu zaklina rzeczuywistoć - w stylu "mnie to nie spotka"
      • princessjobaggy Re: To nie jest wcale kwestia edukacji seksualnej 25.06.12, 11:58
        > ląduje w łozku z każdym z którym sie zdecyduje s
        > potkać. (...) Podczas rozm
        > owy na temat zapytałam wprost, czy się zabezpiecza. Nie, bo "zna swój organizm"
        > i "zawsze się umawia, zeby uwazał" (facet, nie organizm:)) a także "on powiedz
        > iał, ze gumek nie uznaje", "nie wyglądał na chorego" itd.

        Jedno wielkie fuuuuuuuuuuuuuuj.
        • kora3 No fuj, fuj 25.06.12, 12:04
          ale to wcale nie taki rzadki przypadek jest. No moze rzadszy w kwestii liczby ze tak powiem przerzuconego towaru, ale nie samego podejscia. Inna znana mi osoba, takze po studiach (ale już nie biologii) sypiała z własnym mezem bez gumek mając uzasadnione podejrzenie, ze ją zdradza oraz swym kochankiem, żonatym gosciem, ktory ponoć też podejrzewał zonę o zdradę. Ciązy się nie miałą podstaw bać (antykoncepcja), ale do sprawy ewentualnego zakazenia, którego ryzyko przy zdradach jej meza i żony kochanka gwałtownie rosło, podchodziło nader beztrosko pt. "Weź nie wymyślaj"
          • wez_sie ty to chyba wierz wszystko o swoich znajomych 25.06.12, 12:12
            yo to chyba wierz wszystko o swoich znajomych, wieerz?
          • josef_to_ja I my faceci mamy traktować takie kobiety poważnie? 25.06.12, 12:37
            Taka kobieta może mieć doktoraty, swoje firmy, mieszkania, samochody, a będzie i tak kobietą uprawiającą np. przygodny seks bez gumki. Tylko i nikim więcej. Dlaczego facet w pannie, która z obcymi sypiała bez gumy ma widzieć księżniczkę i rarytas?
            • wez_sie jozek, nie zaprzatuj sobie tym glowy 25.06.12, 12:51
              jozek, nie zaprzatuj sobie tym glowy, tylko wyjdz w koncu z szafy i przyprowadz tu na forum swojego partnera.
            • kora3 Józek, a ja ci gdzieś sugeruję co Ty masz 25.06.12, 13:02
              w kimś widzieć? :)
              Masz pełne prawo z załozenia odrzucić bodaj znajomośc z taką kobietą na gruncie damsko-meskim.

              Nie zgadzam sie tylko z tekstem "i nikim wiecej" :) - nie w kazdej relacji ludzkiej ma dla człowieka znaczenie, ze tak powiem prowadzenie się czyjeś - niezaleznie od tego, jakie ono jest. I zazwyczaj nie ma ono wpływu na czyjeś kompetencje, czy osiągniecia zawodowe, wiec prawdę mówiac mnie równo lata czy przykłądowo prawnik, z którego porad korzystam miał 10 partnerek seksualnych, czy 100. Sądzę, ze Tobie by to też latało, nawet gdyby ten prawnik był kobietą. Zwyczajnie dlatego, że wasza relacja byłaby inna niż prywatna. I dla Ciebie pani radca, rejet, czy mecenas byłby właśnie prawnikiem w tej relacji i nikim wiecej :)
              • josef_to_ja Re: Józek, a ja ci gdzieś sugeruję co Ty masz 25.06.12, 13:06
                Właśnie. Ale mi chodziło o relację damsko-męską. W koleżeńskiej przeszłość seksualna też nie ma znaczenia, no chyba że jestem zaprzyjaźniony z jakimś małżeństwem i moja przyjaciółka zdradza swojego męża, czyli mojego partnera, to może mnie to drażnić, ale to raczej nie moja sprawa i nie powinienem wtykać nosa. Natomiast jak kobieta miała 20 partnerów seksualnych, uprawiała z obcymi seks bez prezerwatywy to dla mnie jest tylko i wyłącznie panią, która spała z wieloma przygodnymi partnerami i robiła to bez gumy. Co mnie obchodzi, że np. jest w miarę wrażliwa i dokarmia ptactwo, jak dla mnie na partnerkę i tak się nie nadaje?
                • wez_sie bo ty nie potrzebujesz partnerki 25.06.12, 13:11
                  bo ty nie potrzebujesz partnerki, a PARTNERA
                • kora3 Ło matko Józek :) 25.06.12, 13:23
                  Zapytam Cię wprost: czy Tobie ktoś taką kobiete proponuje na partnerkę/żonę? A moze sama się proponuje i spokoju Ci nie daje? Pytam, bo mam wrazenie, ze stale powracasz do tego tematu, wiec masz z tym jakiś problem i zastanawiam się - jakiż to.

                  Masz prawo nie chcieć dowolnej kobiety z dowolnego powodu zaróno takiego, że nie ejst w twoim typie np., jak i takiego, ze miała iliuś tam partnerów seksualnych, czy dlatego, ze za mało/za duzo wg ciebie zarabia.

                  To w końcu ma być twoja kobita, to wybieraj ją sobie wg swoich kryteriów.
    • wez_sie a nie uwazacie, ze jak partner nalega, zeby 25.06.12, 12:19
      nie uwazacie, ze jak partner nalega na uzycie gumy, to znaczy, ze musi miec cos na sumieniu?
      ja tak uwazam i dlatego jak dziewczyna mowi zeby w gumie, to koncze znajomosc jak najpredzej.

      kto uwaza podobnie?
    • flower_party Re: Edukacja seksualna 25.06.12, 17:38
      Jak rozumiem większość osób uważa, że taki a nie inny stosunek do zagrożeń związanych z seksem, to nie wina niewiedzy, ale głupoty i żadna edukacja nic tu nie pomoże, bo jak ktoś jest głupi, to od nie zmądrzeje - więc edukacja seksualna nie jest potrzebna?

      A jeśli nie ograniczymy się tylko do edukacji w szkole, ale weźmiemy pod uwagę też kampanie społeczne? Zdaje się, że w przypadku raka piersi taka forma edukowania społeczeństwa dała rezultaty.
      • kseniainc Re: Edukacja seksualna 25.06.12, 17:51
        ale co?Masz na myśli sztab ludzi uczących dzieci zakładania prezerwatywy np. na banana?
        • flower_party Re: Edukacja seksualna 25.06.12, 19:17
          Wiecie co, ja chyba zbyt wiele się oczekiwałam.:/
    • mahadeva Re: Edukacja seksualna 25.06.12, 19:31
      stosunek przerwyany to chyba to jakichs nerwic moze doprowadzic :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka