Dodaj do ulubionych

Ten pierwszy raz 33latki...

13.07.12, 14:28
Właśnie:)
Dziś pierwszy raz założyłam wątek.

Będzię on dotyczył sytuacji zaobserwowanej dziś rano w drodze do pracy;)
Otóż:na przystanek przychodzi kobieta, ok 40lat,ubrana dosyć ekstrawagancko,makijaż typowe lata 80te tj. dominują wyłącznie mocne kolory a dokłądnie przewaga różu(ogólnie sądząc po zachowaniu...chyba nie do końca sprawna umysłowo).
Ale wracając do tematu:widać,że dużą uwagę przywiązuje do wyglądu...w tym do dodatków...
Ale jedno mnie powaliło:skąd u niej te mega owłosione łydki i kępki pod pachami???;)
Czy takie zestawienie może działać zachęcająco na mężczyzn?Co taka osoba chce tzw.światu przekazać poprzez taki wygląd, czy możliwe, ze robi to z premedytacją? Bo ja szczerze mówiąc byłam nieco zdegustowana całym tym widoczkiem...;)
Obserwuj wątek
    • wyszeptany-o-zmroku Re: Ten pierwszy raz 33latki... 13.07.12, 14:34
      a wez mnie nawet nie mów......fujjjj
    • six_a Re: Ten pierwszy raz 33latki... 13.07.12, 14:34
      znowu o włochach?
      no błagam.
      • tiggyzrygi Re: Ten pierwszy raz 33latki... 13.07.12, 14:40
        Ale ale...z tego co się orientuję to o włochach w takiej oprawie jeszcze nie było;)
        • wyszeptany-o-zmroku Re: Ten pierwszy raz 33latki... 13.07.12, 14:42
          W oprawie czy bez,lepiej nie wiedzieć a tym bardziej nie widzieć..siup.
          • tiggyzrygi Re: Ten pierwszy raz 33latki... 13.07.12, 14:55
            a czy męskie, owłosione łydki też powodują w Tobie taką niechęć?:)
    • stephanie.plum Re: Ten pierwszy raz 33latki... 13.07.12, 14:36
      maluje się na różowo, bo lubi.
      nie depiluje się, bo nie lubi.

      i nic więcej nie ma na myśli.

      ludzie "nie do końca sprawni umysłowo" często przejawiają wspaniałą wewnętrzną wolność oraz swobodę.
      :~)
    • facettt Chrystus mial 37-38 lat... :) 13.07.12, 15:06
      (date jego urodzin sfaulszowano, nie bede opisywal dlaczego, bo to za dlugo, odsylam do wikipedii)

      Zatem 33 to zaden magiczny wiek i wszystko jeszcze przed Toba :)))
      • tiggyzrygi Re: Chrystus mial 37-38 lat... :) 13.07.12, 15:12
        Ty to wiesz jak podnieść na duchu;)napełnić nadzieją;)
        • facettt Re: Chrystus mial 37-38 lat... :) 13.07.12, 15:19
          tiggyzrygi napisała:
          > Ty to wiesz jak podnieść na duchu;) napełnić nadzieją;)

          jasne :)
          bo ja to lubie nawet te cale w rozu i nieogolone pod pachami,
          byleby tylko wredne nie byly i serce mialy.

          Ale to dopiero od czasu, gdy skonczylem te magiczne 38 lat
          - bo wczesniej - to tez wybrzydzalem :)

          m50.blox.pl/2008/05/Bzy.html


      • highly.sceptical Re: Chrystus mial 37-38 lat... :) 13.07.12, 15:14
        > Chrystus mial 37-38 lat... :)

        Rzeczywiście! Chrystus Jezus (przepraszam za tę nieco urzędową formę) urodził się najprawdopodobniej ok. 8–4 p.n.e.

        Swoją drogą dziwne: wydaje mi się, że kiedyś to już wiedziałem, a czuję się, jakbym słyszał o tym pierwszy raz w życiu.

    • alpepe Re: Ten pierwszy raz 33latki... 13.07.12, 15:38
      na studiach byłam w grupie z pewną dziewczyną. Ładna twarz, włosy, b. dobra figura. Ubierała się dość wyzywająco, mini ledwo za pupę, a pod antracytowymi rajstopami kłaki kręcone jak u mężczyzny. Trochę żałuję, że nie zapytałam, co ona sobie myśli.
      • tiggyzrygi Re: Ten pierwszy raz 33latki... 13.07.12, 15:43
        hmmmm....coś mi to mówi;)
      • wiedzacy.wszystko Re: Ten pierwszy raz 33latki... 13.07.12, 15:56
        Obrzydliwe.

        Jezeli jej kobieta nie wytlumaczyla jej jak powinna wygladac kobieta, to moze szkoly powinny miec jakies zajecia dla dziewczynek na ten temat?

        Potem mozna sie na ulicy przez przypadek na taka natknac, i caly dzien zniszczony...

        Obrzydliwe!
        • maitresse.d.un.francais ach! dzień zniszczony! 13.07.12, 16:30
          tresować te baby! najlepiej w szkołach!
          • wiedzacy.wszystko Re: ach! dzień zniszczony! 13.07.12, 16:36
            No jakies krotkie szkolenie dla chlopcow o tym ze nalezy sie myc tez nie zaszkodzi...

            A co? Masz z tym problem jakis?
            • volupte Re: ach! dzień zniszczony! 13.07.12, 18:05
              Częste mycie skraca zycie.
              • frytulek Re: ach! dzień zniszczony! 20.08.12, 16:39
                A co sie wysuszy to sie wykruszy.
            • maitresse.d.un.francais Re: ach! dzień zniszczony! 20.08.12, 16:24
              wiedzacy.wszystko napisał:

              > No jakies krotkie szkolenie dla chlopcow o tym ze nalezy sie myc tez nie zaszko
              > dzi...
              >
              > A co? Masz z tym problem jakis?

              To chyba ty masz problem, skoro jedna baba dzień ci niszczy.
      • volupte Re: Ten pierwszy raz 33latki... 13.07.12, 18:00
        Moze lubila byc glaskana? Dobrze ze jeszcze klaki u facetow tolerujesz , bo coraz wiecej takich , ktore by kazały nam nawet cycki depilować:-) Wiekszosc facetów przycina w miejscu intymnym i ....nie dla siebie:-)
    • headvig Re: Ten pierwszy raz 33latki... 13.07.12, 16:00
      nie błysnęłaś tym tematem. każdy ma prawo mieć swój własny oryginalny styl, bez względu na to, czy się komuś poda czy nie. czyż nie?
      • tiggyzrygi Re: Ten pierwszy raz 33latki... 13.07.12, 16:16
        Nie było moim zamiarem "błyśnięcie",jak to nazwałaś:) Zwykłą ciekawość jak odbierają to inni i tyLA!
        • headvig Re: Ten pierwszy raz 33latki... 13.07.12, 16:22
          tiggyzrygi napisała:

          > Nie było moim zamiarem "błyśnięcie",jak to nazwałaś:) Zwykłą ciekawość jak odbi
          > erają to inni i tyLA!

          większość ludzi o otwartych umysłach uśmiechnie się pod nosem albo popadnie w zachwyt i puści w niepamięć.
          ta reszta będzie obgadywać.

          ale ja tam jestem bardzo tolerancyjna jeśli chodzi o style, bo w pracy muszę tolerować różne dziwactwa, najważniejsze to co w głowie a nie na głowie.
          jedynie kulturalnego ubioru i przestrzegania "dress code" wymagam współpracowników, ludzi którzy swoją prezencją pracują na dobro "firmy".
          • tiggyzrygi Re: Ten pierwszy raz 33latki... 13.07.12, 16:26
            też jestem tolerancyjna ale nie powiem by było się tu do czego uśmiechać,to raczej był strasznie smutny i przygnębiający widok...
            • headvig Re: Ten pierwszy raz 33latki... 13.07.12, 16:30
              > też jestem tolerancyjna ale nie powiem by było się tu do czego uśmiechać,to rac
              > zej był strasznie smutny i przygnębiający widok...

              zdarza się. ale do takich wniosków dochodzą tylko Polacy. wszędzie indziej za granicą (nawet tą najbliższą), Londyn, Paryż, Dublin, Wiedeń, Berlin, Praga... ludziom to zwisa, są przyzwyczajeni

              to się nazywa mulikurluralizm vs zaściankowość. a Polska to zaścianek.
              • headvig Re: Ten pierwszy raz 33latki... 13.07.12, 16:31
                multikulturalizm
                • tiggyzrygi Re: Ten pierwszy raz 33latki... 13.07.12, 16:35
                  Taaak masz rację, tam nawet nawalanie w biały dzień drugiego człowieka nie robi na nikim wrażenia, no cóż...tylko pozazdrościć?
                  • headvig Re: Ten pierwszy raz 33latki... 13.07.12, 16:40
                    tiggyzrygi napisała:

                    > Taaak masz rację, tam nawet nawalanie w biały dzień drugiego człowieka nie robi
                    > na nikim wrażenia, no cóż...tylko pozazdrościć?

                    nawalanie? czyli co? chyba mówimy tutaj o dwóch różnych rzeczach. jedno z drugim nie ma nic wspólnego.
                    • tiggyzrygi Re: Ten pierwszy raz 33latki... 13.07.12, 16:43
                      właśnie to usiłuję Ci powiedzieć, że to dwie różne rzeczy:)
                      a propos czemu mokasyny są passe?
                      • headvig Re: Ten pierwszy raz 33latki... 13.07.12, 16:47
                        do pubu czy na sobotni wypad jak najbardziej. ale byznesmeni w czymś takim nie chodzą do pracy:
                        https://j.luxlux.pl/l183/433b5f84000005b946d1ee66
                        I can't stand this indecision married with a lack of vision
                        • headvig Re: Ten pierwszy raz 33latki... 13.07.12, 16:48
                          bo to o czym mówiłam wcześniej to własnie dress code biznesowy
            • sumire Re: Ten pierwszy raz 33latki... 13.07.12, 16:49
              proponuję sobie pooglądać filmy sprzed 30, 40 lat - to był widok zupełnie normalny wówczas. całkiem spora grupa kobiet się nie depiluje, bo albo nie chce uginać się przed (bądź co bądź) modą, albo ich partner ma taki fetysz (tak, istnieją tacy). smutny i przygnębiający to jest widok żebrzących dzieci, a nie nieogolonych pach, na listość...
              • volupte Re: Ten pierwszy raz 33latki... 13.07.12, 17:44
                W sumie to wiekszosci facetom zwisa , czy sa te klaki czy nie , aby tylko w zeby nie wchodziły i byłe myte.;-)
          • facettt O to jest wlasciwa postawa :) 13.07.12, 16:31
            headvig napisała:
            > jedynie kulturalnego ubioru i przestrzegania "dress code" wymagam współpracowni
            > ków, ludzi którzy swoją prezencją pracują na dobro "firmy".

            I to jest wlaciwa postawa :) latem w pracy chodze w sandalach i skarpetach - za co przez niektory panie jestem lekko wysmiewany, ale gdybym pracowal w dziale majacym kontakt
            z klientami, pewnie nie moglym sobie na to pozwolic i trzy by bylo wepchnac sie w te przeklete mokasyny :)))
            • tiggyzrygi Re: O to jest wlasciwa postawa :) 13.07.12, 16:37
              a dlaczego nosisz skarpety do sandałów?czy potrafisz to jakoś uzasadnic?nie musi być logicznie:)
              • facettt wyjasnialem to 100 razy :) 13.07.12, 18:21
                tiggyzrygi napisała:
                > a dlaczego nosisz skarpety do sandałów?czy potrafisz to jakoś uzasadnic?nie mus
                > i być logicznie:)

                a) wyjasnialem to sto razy. mezczyzni nie maja zbyt ladnych stop. jestem kierownikiem i pracuje z kobietami
                gole stopy w pracy, meskie stopy. wygladaja nieestetycznie.
                b) stopa w zandalach bez skarpetek sie ociera, mogloby dojsc do zaczerwien i drobnych ran.

                przeciez to oczywiste, az dziwne - ze pytasz.
                a ze sie to wielu nie podoba - to mi lata i powiewa.
                co za kretyn wymyslil, ze w sandalach chodzi sie bez skarpetek ?
                to jest dobre, ale na plazy...
                • volupte Re: wyjasnialem to 100 razy :) 13.07.12, 18:36
                  Przyjmuje to wyjasnienie , ale sie nie zgadzam. Mezczyzni maja ladniejsze stopy , tylko nie tak zadbane. Kobiety zadbane ale powykrzywiane przez te różne modne obuwie:. A w sandalach to obtarcia sa tylko na poczatku , noga szybko sie przyzwyczaja i obtarc brak. Ale rozumiem ze nosisz skarpetki. Sloro tak lubisz i tak ci wygodnie to masz moje wsparcie:-)
                  • facettt Etyka i estetyka. 13.07.12, 21:51
                    Nie zapominaj, ze nie jestesmy na plazy.

                    Bedac kierownikiem (w obsadzonym przez kobiety laboratorium)
                    nie moglbym sobie pozwolic na pokazywanie golych stop.
                    sa granice luzu i tolerancji
                    dyrektor by mnie pewnie wezwal na dywanik.
                    a chodzenie w sandalach jest tolerowane (panstwowa instytucja)

                    to ze nogi bez skarpet sie ocieraja - to juz drugorzedne.

                    PS. mam bardzo ladne stopy i lubie gdy sa masowane. :)))
                    • volupte Re: Etyka i estetyka. 13.07.12, 22:35
                      na masaż u mnie nie licz:-) jak bedziesz biegal w tak zweżających sie butach to tą ladnosc utracisz ,a moze juz nie :-)
            • headvig Re: O to jest wlasciwa postawa :) 13.07.12, 16:39
              mokasyny są passe ;)

              business shoes to tylko proste klasyczne i zawsze wiązane ;)

              https://i.istockimg.com/file_thumbview_approve/13385339/2/stock-photo-13385339-men-s-business-shoes.jpg
              • facettt never forever :) 13.07.12, 16:47
                headvig napisała:
                > mokasyny są passe ;)

                Nigdy w zyciu nie nosilem butow ze sznurowkami.
                Tylko mokasyny vel trzewiki - like these: !
                www.nobleconcierge.pl/news-fashion/5145/bally---kolekcja-meska/jesien-2009
                I lata mi i powiewa - co jest passe :)))
                • headvig Re: never forever :) 13.07.12, 16:49
                  na zdjęciu są właśnie takie sznurowane :) coś tu się nie zgadza...
                  • headvig Re: never forever :) 13.07.12, 16:52
                    bi.gazeta.pl/im/6/5490/z5490456X.jpg na moje oko to są mokasyny ;)
                    • facettt Re: never forever :) 13.07.12, 16:58
                      no dobra mokasyny tez, ale napisalem: mokasyny vel trzewiki :)
                  • facettt nosz kuzwa :) 13.07.12, 16:57
                    gdzie masz oczeta ?
                    nie te pierwsze, tylko te na drugim zdjeciu...

                    pekne, eleganckie, bronzowe, lsniace :)))

                    mam takie. italiani...
                    • headvig Re: nosz kuzwa :) 13.07.12, 17:00
                      no oki, przejdą ;) w takich możesz u mnie pracować :P
                      • headvig jeszcze jedno 13.07.12, 17:03
                        tylko fakt, w takich to ci się noga się przy 35 stopniach gotuje, bez względu na to ile texów by miały i jak oddychały :)
                      • facettt Re: nosz kuzwa :) 13.07.12, 17:04
                        headvig napisała:
                        no oki, przejdą ;) w takich możesz u mnie pracować :P

                        i wlasnie ten kontrast zlosci moje panienki z pracy :)
                        (jestem ich kierownikiem)
                        caly rok nosze sie elegancko, ale latem wskakuje w sandaly i skarpety...

                        nie moga pojac - jak z reguly elegancki facet latem moze sie tak osmieszac :)))
                        • volupte Re: nosz kuzwa :) 13.07.12, 17:43
                          A ty masz w d....co one mysla. I tak trzeba. Nie suknia zdobi człowieka , tylko czlowiek suknie - troche to pokretne , ale fajnie brzmi:-)
                • volupte Re: never forever :) 13.07.12, 17:40
                  I to jest wlaściwa postawa faceta. Wygoda przede wszystkim. A moda .....ch....z nią.
                  • facettt si :) 13.07.12, 17:46
                    oczywiscie, ale czynie od tego "mieszczanski" wyjatek.
                    gdy czasem reprezentuje firme na zewnatrz (kongresy, seminaria...)
                    wtedy wpycham sie w to "dress code..."
                    • volupte Re: si :) 13.07.12, 17:56
                      To zrozumiale , poprawnosc w biznesie konieczna , bo z ,,dziwakami" boja sie ,,biznesować". Luz w biznesie to dopiero na najwyzszym poziomie , gdzie juz tyłki liża i prawie wszystko uchodzi.
                      • facettt si... cd... 13.07.12, 21:53
                        to nie biznes - lecz panstwowa instytucja
                        ale zasady dzis sa te same.
                        firma to firma
                        i trzeba chronic na zewnatrz jej dobra.
    • kbjsht Re: Ten pierwszy raz 33latki... 13.07.12, 17:11
      jeny, to jest tak obleśne
      • iwona334 od kiedy to piggy jest oblesna ? 13.07.12, 17:19
        Ty smaku nie masz :)
        misslexirose.files.wordpress.com/2012/02/miss-piggy.gif
        • kbjsht mogę nie mieć, 13.07.12, 18:44
          od dziś
    • minasz Re: Ten pierwszy raz 33latki... 13.07.12, 18:36
      moze tak byc, mnie w ogole nie kreca takie wymuskane siksy- dla kobieta musi miec troche chamowatosci w wygladzie:) lalki mnie nie podniecaja
    • sootball Re: Ten pierwszy raz 33latki... 13.07.12, 18:41
      O kurde, była inna. Jak śmiała.
    • cellela Re: Ten pierwszy raz 33latki... 14.07.12, 00:01
      Może jest samotna, nie ma męża, przyjaciół, z rodziną brak kontaktu, nie siedzi w internecie, nie czyta prasy. Może tkwi tylko przed telewizorem, pobiera rentę i żyje życiem bohaterów seriali. Nie ma kto jej zwrócić uwagi, pokierować.
      Też widziałam podobną kobietę. Na oko 45-50 lat. Stała przede mną w kolejce. Upał okropny, więc ubrała się lekko. Tiulowa koszulka z wycięciem na plecach prawie sięgającym krzyża. Nadwaga spora, więc miała skrzela rekina na wierzchu. Stanik push-up, niesamowicie przyciasny, wrzynał się niemiłosiernie w skórę i był zapięty na ostatnią podwójną haftkę, z czego jedna była urwana. Biust miała duży, ale wcisnięty w jakiś stanik 90/95-D i miała koszmarne buły pod pachami (pachy wygolone, to chociaż na plus).
      Żeby nie było, nie naśmiewałam się z niej. Pomyślałam właśnie to co napisałam w pierwszym akapicie. Szkoda mi jej było.
    • sid_sid Re: Ten pierwszy raz 33latki... 15.07.12, 17:45
      No jak to skąd? Piszesz, że stylizacja na lata 80, a wtedy depilacja w Polsce nie była jeszcze tak powszechna jak teraz.
    • akle2 Re: Ten pierwszy raz 33latki... 20.08.12, 18:04
      Najprawdopodobniej niewiele ją to obchodzi, co świat sobie pomyśli. Zapytaj się pierwszej lepszej kobiety po 50-tce, nawet z najbliższego otoczenia, czy goli się w miejscach nerwalgicznych. Wątpię, żebyś usłyszała wiele odpowiedzi twierdzących. W ich czasach graniczyło to z fanaberią, w razie czego looknij na porno vintage.
    • wez_sie na twoim miejscu... 20.08.12, 18:33
      popracowalbym nad drugim razem, bo pierszy ci nie wyszet

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka