izolacja w pracy

22.07.12, 19:44
cześć,
Wiem, że podobnych wątków było już tutaj dużo ale każda historia jest inna a nie doszukałam się adekwatnej sytuacji.
Kilka miesięcy temu dostałam pracę moich marzeń w znanej firmie. Dzięki niej mogę się rozwinąć i w końcu wyspecjalizować a co za tym idzie być w końcu cennym wykwalifikowanym pracownikiem i pracować na swój życiowy sukces.
Takie były założenia, rzeczywistość okazała się przewrotna. Dział składa się z kilkunastu dziewczyn, które mają bardzo wysokie kompetencje, to ich pierwsza praca, ukształtowały je procedury i liczne szkolenia, których ja nie miałam szansy poznać. Mam małe tylko kilkumiesięczne doświadczenie w tej kwestii, ale ktoś dał mi szansę za co jestem bardzo wdzięczna.
Powyższe kilkanaście dziewczyn to zamknięta szczelnie zaizolowana grupa. Już w pierwszym miesiącu zauważyłam, że ta grupa bardzo napiera na również nową pracownicę zarzucając jej błędy, wytykając niekompetencję i informując kierownika, że nie da sobie rady.(jedna z nich wstaje i na forum wszystkich mówi, że tamta znowu coś źle zrobiła i że ona się do tej pracy nie nadaje). O mały włos przez te zachowania dziewczyna o mało nie została zwolniona, jej kariera w firmie wisi na włosku. Podkreślam, dziewczynie nic nie dolega, jest bardzo miła i pracowita a każdy ma prawo się pomylić, szczególnie na początku, grunt, żeby swoich błędów nie powielał. Najwyraźniej im nie spasowała i za wszelką cenę chcą się jej pozbyć.
Niestety przez kilka miesięcy nie udało mi się przebić muru. Jestem bardzo izolowana. Zazwyczaj nikt ze mną nie rozmawia, kończy się na cześć na dzień dobry i cześć na dowidzenia. Wszyscy bacznie mi się przyglądają, patrzą mi na ręce i słuchają wszystkiego co powiem przez tel. Boję się tego tel odebrać, bo jeśli powiem coś nie tak, to mogę mieć przechlapane. Nie mam z kim wyjść na obiad, ostentacyjnie nie jestem zapraszana na poranną kawę, jestem traktowana jak powietrze. Przez tą sytuację jestem niesamowicie zestresowana. To wpływa na moje samopoczucie i na moją pracę. Z uśmiechniętej sympatycznej dziewczyny, która zawsze w pracy nawiązywała przyjaźnie zmieniłam się w robota z pustym wyrazem twarzy. W przypadku kiedy popełnię jakiś błąd cały dział jest na mnie wściekły i ignoruje mnie jeszcze bardziej. Często nikt mi nie mówi jaki to był błąd tylko traktuje mnie jak kretynkę i nie wiem jak mogłabym na coś uważać, jeśli nie wiem na co;/ Życie w takiej atmosferze sprzyja błędom i brakowi pewności siebie. Jedna koleżanka, po której akurat przejęłam część zadań upatrzyła sobie mnie najbardziej. Obserwuje mnie kiedy wstaję od biurka z bardzo zaciętym wyrazem twarzy. Ostatnio złapałam ją na kopaniu pode mną dołka (to było bardzo przykre bo to nie była prawda;/ ) , żeby osiągnąć swój cel i przy okazji żebym nie siedziała w pobliżu niej. Bardzo się boję i myślę że nie bezpodstawnie, że takie dołki kopie za moimi plecami kiedy mnie przy tym nie ma. Kiedy idę po pomoc w jakiejś sprawie inna koleżanka twierdzi że nie ma czasu i że mam czytać dokumenty bo tam jest wszystko napisane i ona już nic nie zrobi. Tylko, że te dokumenty ktoś kiedyś błędnie zinterpretował i bez przyczyny nie pytałabym. Przejęłam ten zakres zadań, chciałabym dobrze wywiązać się z pracy i nie chciałabym, żeby coś spadło na mnie, bo to byłby gwóźdź do mojej trumny. Wychodzi na godzinną przerwę choć wie, że ja czekam aż coś zrobi bo bez tego nie ruszę z moim zadaniem. Potem idzie do domu a ja już nie mam szans.
Bardzo chciałabym, żeby moje marzenie o karierze i rozwoju osobistym się spełniło, ale na radzenie sobie z tą sytuacją pochłania tyle energii, że zostaje je bardzo mało na dokształcanie i pracę nad sobą. Jasne, można zagryźć zęby ale ile można tak trwać. Zastanawiam się nad odejściem.
Jeszcze nie rozmawiałam z moją przełożoną na temat całej tej sytuacji, bo mam za sobą złe doświadczenia w takich kwestiach (mój poprzedni przełożony robił takie rzeczy, które się w głowie nie mieszczą). Chcę pracować i rozwijać się ale boję się takiej atmosfery wiecznych pomówień, wiecznego niezadowolenia i traktowania mnie z góry. Nie jestem osobą konfliktową ale boję się, że kiedyś nie wytrzymam i albo wybuchnę wściekłością albo płaczem. Wiem, że rozmowa z koleżankami nic nie da, to będzie dla nich żałosne i żenujące i na dodatek utwierdzi je w przekonaniu że osiągnęły swój cel. Tylko co ja im takiego zrobiłam?
Czy ktoś ma pomysł na rozwiązanie takiej chorej sytuacji?

    • tanebo Re: izolacja w pracy 22.07.12, 20:08
      To wygląda tak jakby ktoś zatrudnił cię tylko zespół cię nie przyjął. Na twoim miejscu pogadałbym z szefem o tej sytuacji.
    • tanebo Re: izolacja w pracy 22.07.12, 20:09
      Co oznacza twoja wizytówka?
    • kol.3 Re: izolacja w pracy 22.07.12, 20:22
      Typowe suczki z młodego pokolenia. Taka rasa. Gardła sobie przegryzają.
    • lonely.stoner Re: izolacja w pracy 22.07.12, 20:24
      masz w sumie do wyboru niewiele opcji (ja bym wykorzystala wszystkie) :
      1. Robic swoje i sie nie przejmowac, jesli ta 1 laska by wstala i na forum powiedziala glosno ze cos zle zrobilas to oczywiscie powinnas po prostu rowniez wstac i powiedziec rownie glosno ze wiesz ze zrobilas blad i oczekujesz od swojego teamu wiecej wsparcia, poniewaz wspolna praca zespolowa to sukces firmy. I przypadkiem nie daj sie zagonic w kozi rog - tylko jasno, asertywnie podkresl to co one powinny jako zgrana druzyna robic- a czego nie potrafia i nie robia.

      2. Powinnas koniecznie pogadac z szefem o tej sytuacji - ale zastanow sie- zalezy Ci tak bardzo na ich sympatii? czy zalezy Ci bardzije na tym zeby kolezanki z pracy zachowywaly sie jak zgrany team i sluzyly rada, pomoca i wsparciem dla nowej pracowniczki (w d.pie majac sympatkie i to czy ktos cie zaprosi na lunch czy nie- mozesz poznac ludzi z innych dzialow i sie z nimi trzymac). Ja bym raczej na Twoim miejscu pogadala z szefem ze oczekujesz od kolezanek wiecej wsparcia jako team, a ze nie zauwazylas ze uwas takiego zgranego team work w ogole nie ma, ze owszem - jesli ktos zle cos zrobi to mu sie to powie, ale nikt mu potem ani nie wytlumaczy ani nie pomoze, a w koncu sukces to wspolna praca. Mozesz nawet zaproponowac zeby szef zorganizowal szkolenie w ramach team work skills.

      Ogolnie to ta Twoja sytuacje da sie obrocic bardzo na korzysc i to tak ze kolezanki beda chodzic wokol Ciebie na palcach :)

      Sek tylko w tym- czy jestes twarda i potrafisz miec w d.pie to ze ktos Cie nie lubi? albo olewa? poddaje ostracyzmowi? Ja potrafie, jestem odporna i naprawde na mnie takie akcje nie robia wrazenia. Jesli bardzo Ci przeszkadza taka atmosfera w pracy- to zmien albo prace, albo dzial w ktorym jestes bo sie wykonczysz.
      • rozowazapalniczka Re: izolacja w pracy 22.07.12, 20:46
        lonely.stoner dziękuję za rozsądne rady. Przyszłam tam do pracy, uczyć się i podnosić swoje kwalifikacje i nie zależy mi na szukaniu przyjaźni, moim przyjaciółkom te dziewuchy nie dorastają do pięt. Razi mnie po prostu taka ostentacyjna izolacja i chęć zgnębienia mnie. Tak, twarda jestem bo inaczej nie wytrzymałabym tam długo. Moi znajomi nie mogą uwierzyć, że wdepnęłam w taką sytuację. Po prostu nie mam pomysłu jak to najlepiej rozegrać. Nie jestem z tych, co poddają się bez walki, ale wiem, że czasem można się nie potrzebnie zmęczyć jeśli źle oceni się sytuację. A czy mogłabyś rozwinąć co miałaś na myśli pisząc, że tą sytuację można rozwiązać na moją korzyść. Na dniach chciałabym podjąć jakieś działania ale nie chcę nic spalić:)
    • lonely.stoner Re: izolacja w pracy 22.07.12, 20:32
      aha, przypadkiem nie probuj o tym rozmawiac z kolezankami, raczej rob swoje i ostentacyjnie ignoruj wszystkie wredne spojrzenia, itd.

      > W przypadku kiedy popełnię jakiś błąd cały dział jest na mnie wściekły i ignoru
      > je mnie jeszcze bardziej. Często nikt mi nie mówi jaki to był błąd tylko traktu
      > je mnie jak kretynkę i nie wiem jak mogłabym na coś uważać, jeśli nie wiem na c
      > o;/

      no dobra- a kto w takim razie Cie powiadamia o tym ze popelanilas bald? mowi tylko ze zle i znika? no to idziesz do szefa, mowisz- popelnilam blad, powiedziala mi o tym XY, ale niestety nie wytlumaczyla gdzie a nie chce popelnic tego samego bledu w przyszlosci.

      A poza tym to jak wyczuwasz to ze caly dzial jest wsciekly?? bo nikt do Ciebie nie zagaduje i sie nie usmiecha?? mialam podobne miejsce pracy, wyjscie jest 1: o wszystkim gadac z przelozonym- skoro nikt inny nie chce to przelozony musi- ja sobie taka przyjemnosc zostawialam na koneic tygodnia- bo pod koneic tygodnia mialam zawsze taki assesment z szefowa - na ktorym podawala mi ocene mojej pracy, co robie dobrze, co musze poprawic, i przy okazji ja mowilam co ja mysle, robie, etc.

      PS. jak szef sie tez okaze takim jakims dziwadlem jak ta cala reszta zespolu, to wez sobie chorobowe czy co tam sie w Polsce bierze i szukaj nowej pracy. Szkoda nerwow i zdrowia.
    • brown_aurelia Re: izolacja w pracy 22.07.12, 20:32
      olać tą sytuację i robić swoje
    • siostra-milosierdzia Re: izolacja w pracy 22.07.12, 20:59
      byłam w podobnej sytuacji, nie działo się to w moim dziale, ale inny dział miał jakiś problem i odwracało kota ogonem, że moja wina. Uważałam, że jako dorośli rozwiążemy sprawę między soba. Skończyło się na rozmowie szefostwa ze mną.

      Po tych doświadczeniach nauczyłam się, że jak są trudności między mną a pracownikami należy kontaktować się z przełożonym i szefostwem. Inaczej grupa za każdym razem przedstawi sytuacje, że winna jesteś Ty. to chore, ale tak jest. A pójście do szefostwa już nie traktuje jako skarżenie, tylko naturalne prawo do rozmowy z nim o tym jak mi się pracuje w firmie. Sugeruję jednak rozważyć zmianę pracy w przyszłości, gdyż te współpracownice nie zmienią się. A to uczucie jakie obecnie w tobie wywołały będzie ci towarzyszyć prawie każdego dnia.
    • wicehrabia.julian Re: izolacja w pracy 22.07.12, 21:09
      rozowazapalniczka napisał(a):

      > Zazwyczaj nikt ze mną nie rozmawia, kończy się na cześć na dzień dobry i
      > cześć na dowidzenia. Wszyscy bacznie mi się przyglądają, patrzą mi na ręce i
      > słuchają wszystkiego co powiem przez tel. Boję się tego tel odebrać, bo jeśli p
      > owiem coś nie tak, to mogę mieć przechlapane. Nie mam z kim wyjść na obiad, ost
      > entacyjnie nie jestem zapraszana na poranną kawę

      jesteś poważnie prześladowana: nikt nie zaprasza cię na kawę i mówią tylko "dzień dobry" zaiste sprawa godna pozwu do sądu pracy, uczyń z ich życia piekło

      ps. do pracy jak sama nazwa wskazuje przychodzisz pracować, a nie prowadzić życie towarzyskie i paplać przez telefon
      ps. dla mnie byłaby to sytuacja wręcz wymarzona: nikt nie zawraca gitary, nie ględzi o swoich "problemach" i mam spokój oraz czas dla siebie - czego chcieć więcej w pracy?
      • nolus Re: izolacja w pracy 22.07.12, 21:31
        Niestety,ale chyba będziesz musiała zmienić pracę...Rady niektórych są ok,ale chyba nie do zastosowania w polskim środowisku pracy. Po prostu jak się zbierze grupa "koleżanek" i dojdzie jakaś jedna nowa,która im pod pewnymi względami nie pasuje,to nie ma bata-choćbyś im wycierała buty,i tak będą cię lekceważyć i izolować.A chodzeniem do szefa tylko się im bardziej narazisz-uznają cię za skarżypytę i będą jeszcze bardziej tępić.Nie zapominaj też o tym,że Twój szef to być może "typowy polski przedsiębiorca" i burak,który myśli, że zespół skaczący sobie do gardła przyniesie duże zyski i będzie wzniecać konflikty/niecheć między dziewczynami,licząc na WYNIK.Ja bym szukała innej pracy,bo tak naprawdę to prędzej czy później pewnie cię z niej zwolnią-będziesz się stresować,niszczyć swoje zdrowie,co bedzie wpływać na efektywność pracy albo szef stwierdzi, że po co trzymać problemowego pracownika,który nie umie się dogadać z koleżankami z zespołu...Wiej stamtąd,kiedy tylko będziesz mogła.
    • disa Re: izolacja w pracy 22.07.12, 22:38
      Zatrudniając się u kogoś nie idziesz po nowe znajomości, ale pracować.
      Smutne jest to, że do dobrego wykonywania swojej pracy ... potrzebujesz w pracy akceptacji.
      Mi osobiście nigdy nie przeszkadzał brak sympatii. Jeśli Twoja przełożona/koleżanka na forum publicznym wytyka Ci błędy to po czymś takim równie głośno poproś ją, aby tego nie robiła bo grzeczniej wyjdzie wziąć Cie na rozmowę prywatną lub wysłać Ci @ z wytycznymi.
      Jeśli sytuacje będą się powtarzać po prostu idź na rozmowe do Szefa wytłumacz na spokojnie, że nie podoba Ci się zachowanie, które na celu ma demotywować Cię do pracy i poniżać.

      Ze swojej strony mogę Ci jeszcze dodać, że jak się dasz kilka razy tak potraktować to Cię zaszczują - ku swojej radości. Nie podlizuj się do nich i nie zabiegaj o akceptacje - bo to żałosne.

      Trzeba być twardym, a nie płakać po kątach.
      • maitresse.d.un.francais Re: izolacja w pracy 22.07.12, 22:42
        Smutne jest to, że do dobrego wykonywania swojej pracy ... potrzebujesz w pracy akceptacji.

        Ja bym powiedziała, że to normalne.

        Mi osobiście nigdy nie przeszkadzał brak sympatii.

        to wiele o tobie mówi :-PPP
        • disa Re: izolacja w pracy 22.07.12, 22:53
          tak dwie rzeczy:
          - nie szukam w pracy przyjaźni - bo nie muszę
          oraz
          - do pracy się idzie pracować na szczęście w mojej branży są profesjonaliści, a nie zakompleksione dziewuszyska ;]
          • maitresse.d.un.francais Re: izolacja w pracy 22.07.12, 22:58


            >
            ależ oczywiście, i przy tym wszystkim jesteś wyższą formą życia, a autorka to zakompleksione dziewuszysko :-PPPPP
            >
            >
            • disa Re: izolacja w pracy 22.07.12, 23:04
              nie znam autorki wątku, ale problemy "laski z pracy nie zapraszają mnie na kawę" nie powinny być raczej problemami, nad którymi rozmyśla się w pracy
              Wiesz mam taki defekt, że nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy w czasie pracy myślą o swojej d*pie.
              Pewnie dlatego jestem wyższą formą życia ;]
              • maitresse.d.un.francais Re: izolacja w pracy 22.07.12, 23:05
                disa napisała:

                > nie znam autorki wątku, ale problemy "laski z pracy nie zapraszają mnie na kawę
                > " nie powinny być raczej problemami, nad którymi rozmyśla się w pracy
                > Wiesz mam taki defekt, że nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy w czasie pracy myśl
                > ą o swojej d*pie.
                > Pewnie dlatego jestem wyższą formą życia ;]
                >
                uhm :-P
              • rozowazapalniczka Re: izolacja w pracy 22.07.12, 23:19
                hola hola ja nie płaczę nad tym, że nie mam z kim iść na kawę, to nie motyw przewodni. Jasno napisałam , że ta praca była moim marzeniem, bo to krok do osiągnięcia czegoś w życiu ale taka izolacja prędzej czy później może mi ją zamknąć. Jeżeli ktoś nie doczytał/ źle zrozumiał jakie jest sedno sprawy, to bardzo proszę, żeby się nie wypowiadał w taki ironiczny sposób, bo pisząc to miałam nadzieję, że ktoś z zewnątrz gdy przeczyta da mi sensowną radę a nie pojedzie mi, że jestem zakompleksionym dziewuszyskiem. To trochę nie fair wg mnie.
                • disa Re: izolacja w pracy 22.07.12, 23:26
                  zatem jest jedna rada:
                  bądź najlepsza to będziesz nie do ruszenia - proste
      • allatatevi1 Re: izolacja w pracy 22.07.12, 22:46
        Z dwojga złego wolę blog hotally, przynajmniej są zdjęcia z jakiś ciekawych miejsc, a nie sesje pod Warszawą.
        • disa Re: izolacja w pracy 22.07.12, 22:58
          lubię Warszawę/Polskę, nie mam bogatego narzeczonego, a niestety w mojej branży nie ma takich stawek jak w jej ;] pewnie, gdybym miała czas też bym do niej zaglądała, aby oglądać te zapierające w dech piersi widoczki

          pozdrawiam i życzę zwiedzania świata, a nie oglądania go na czyimś blogu ;]
    • bosa_stokrotka Re: izolacja w pracy 23.07.12, 10:54
      zastanów się na jednym " czy ta praca jest warta takiego stresu w jakim zyjesz ?
      Moim zdaniem dobra i idealna praca to ta która przynosi nie tylo korzyści materialne ale ta która powoduje ,ze człowiek chętnie pracuje w MIŁYM gronie WSPÓŁPRACOWNIKÓW a nie kretyńskich ignorantek . Jestem osobą szczerą i o takim zachowaniu "współpracowniczek" powiedziałabym na ogólnym zebraniu tylko musisz przygotować sie do tego co chcesz powiedzieć . One wyczuły ,ze mogą po Tobie "jezdzić " bo robisz błędy więc na rozmowę do szefostwa nie pójdziesz . Poruszyłabym ten temat na ogólnym zebraniu z szefostwem nawet jeśłi to miałaby skutkować moim zwolnieniem bo wśród tak fałszywycg żmij nie chciałabym pracować
      • allatatevi1 Re: izolacja w pracy 23.07.12, 12:00
        Suuuuper rada. A wzięłaś pod uwagę, że nie każda kobieta:
        1. Dostaje mieszkanie od rodziców, teściów, dziadków
        2 Wisi jak huba na swoim mężu

        Niech nie pracuje z takimi żmijami. A kredyt/czynsz sam się zapłaci, rachunki też. W lodówce samo pojawi się jedzenie.

        Często pracy nie da się zmienić tak z dnia na dzień. Jak weźmie pierwszą która się nawinie to może się wpakować w następny kanał.
    • xolaptop Re: izolacja w pracy 23.07.12, 11:05
      Z pracy prawdopodobnie trzeba w takiej sytuacji odejść. Jednak zrób tak, żeby to oni Ciebie zwolnili, a do tego czasu zbierz dowody na mobbing. Gdy już Ciebie zwolnią, idziesz do Sądu Pracy i wygrywasz powiedzmy 50.000 złotych. Przynajmniej tyle będziesz z tego miała.
      • kalllka Re: 23.07.12, 11:24
        zadnego odchodzenia z pracy.
        zbierz wszystkie dane, zglos sprawe do HR z zawiadomieniem o przebiegu sprawy (cc: policja z prosba o przekierownie do wlasciwych organow)
        mobbing jest miedzynarodowo 'scigany' , wiec korporacja z pewnoscia sprawdzi wszystko takze z uwagi na mozliwosc utraty dobrego imienia ( zaufanych klientow).
        firma powinna miec takze wewnetrzny monitoring i tak przejrzyscie sformulowany regulamin by nie chronil zadnej prywatnej 'figury' ani 'szemranych ukladow'




    • 10iwonka10 Re: izolacja w pracy 23.07.12, 13:31
      Nie rozumiem dlaczego niektorzy tak naskoczyli na autorke watku.
      Przeciez ona nie pisze ze przychodzi do pracy aby pic kawe ale ze jest nieakceptowana,zle traktowana ...

      Jak sie zastanowic to spedzamy wieksza czesc naszego zycia w pracy. W tygodniu wiecej czasu spedzamy ze wspolpracownikami niz z mezem/chlopakiem.
      Dla mnie wazne jest jaka jest atmosfera w ktorej przebywam tyle godzin.

      I jak sie poczyta o mobbingu ile osob sie zalamalo, wpadlow w depresje ,bylo bliskich samobojstwa ...niestety ludzka psychika jest bardziej krucha niz nam sie wydaje i kompletne wysmiewanie tego zjawiska to objaw kompletnej niedojrzalosci lub niewrazliwosci.


    • akle2 Re: izolacja w pracy 23.07.12, 17:38
      Może spróbuj zewrzeć szyki z męską częścią firmy, nie wiadomo czemu uważaną za brzydszą.
    • szafirowa_zatoka Mobbing grupowy 23.07.12, 21:13
      Masz do czynienia z najtrudniejsza forma mobbingu: sama przeciw grupie, szfostwo "nic nie widzi" i "o niczym nie wie". Bedzie ci ekstremalnie trudno zebrac dowody w celu przeprowadzenia sprawy sadowej, bo nie bedziesz miala zadnych swiadkow. Mozesz zdobyc tylko nagrania, raczej nie bedzie ich duzo, chyba ze zainstalujesz kamery (a to nielegalne). Zatem chyba lepiej odejsc.

      Mobbing jest tak skrajnie wyniszczajacy, ze jesli nie odejdziesz z tej pracy, i to szybko, to w twojej psychice pozostanie blizna na cale zycie, np. mozesz miec potem leki, ze sytuacja sie powtorzy, itp. Dlatego im krocej to bedzie trwalo tym lepiej dla ciebie.

      Znam ten problem naprawde gleboko, bylam jedna z pierwszych osob wprowadzajacych problem mobbingu do Polski, slowo bylo wtedy praktycznie nieznane i nie bylo zadnego prawa chroniacego ofiary mobbingu.

      Gdybys byla mobbingowana przez jedna osobe, zwykle szefa, powiedzialabym: bron sie, zbieraj dowody - wtedy sa bardzo duze szanse na wygrana, bo znajda sie obiektywne osoby, ktore stana po stronie prawdy. W twoim wypadku odradzam ci walke. Przygotuj sobie ladowanie i zwiewaj stamtad. Juz piszesz, ze jestes jak robot, a to dopiero poczatek. Rozmawialam z osobami poddawanymi wieloteniemu mobbingowi - sa to wraki, gdy patrzy sie z zewnatrz trudno uwierzyc ze moze dojsc az do tak powaznych konsekwencji.

      Gdy zabezpieczysz sobie przyszlosc, mozesz, o ile bedziesz chciala, porozmawiac z szefostwem o sytuacji.

      Przypuszczam, ze jestes ambitna, inteligentna, dobrze wksztalcona, dynamiczna - mobbing grupowy ma wlasnie na celu wyeliminowanie osob "zagrazajacych". Grupa uczestniczy w nim zbiorowo, ale niektorzy czlonkowie grupy robia to swiadomie i z premedytacja steruja grupa, a niektore osoby "robia jak wszyscy", nie do konca zdaja sobie sprawe w jak perfidnej grze biora udzial.
      • kalllka Re: Mobbing grupowy 23.07.12, 22:16
        zmeczenie, zaszczucie ofiary wielka sila anonimowego wroga robi wrazenie, tym bardziej, ze wrogiem zdaje sie ,,,cala firma :)
        niemniej sprawy mobbingowe w Polsce, znalazly juz swoje pozytywne rozwiazania.
        dlatego odradzam odejscie z pracy przed rozpoczeciem oficjalnych dzialan, tym bardziej w przypadku mobbingu grupowego- szkodliwego dla wizerunku. wizerunku skorumpwanej wewnetrznie firmy.
        zatem, spokojne upublicznienie sprawy- poslugujac systemem zaleznosci sluzbowych , bezposrednie zgloszenie do glownego menedzera ( HR) z prosba o niezaleznego obserwatora - mediatora, a takze zgloszenie na policje, powinno przyniesc szybkie i satysfakcjonujace obie strony efekty.
        zyczac wiec autorce mniej determinacji w odczuwaniu urazy, wyprania sie z emocji, zycze wiele rzeczowosci w zbieraniu dokumentacji i przekonujacej argumentacji.

        (a choc i jak wszyscy wiemy, nie wszystkie dane beda mogly byc bezposrednio uzyte , to z pewnoscia posluza zabezpieczeniom mechanizmow pracowniczych i poprawieniu regulaminu firmy)
        • szafirowa_zatoka Re: Mobbing grupowy 23.07.12, 23:05
          Jak konkretnie radzisz zbierac dowody w takiej sytuacji? Dziewczyna pojdzie do zwierzchnika i co, powie, ze jej nie lubia, ze nie chodza z nia na kawe? W dodatku sprawa narosnie, stanie sie glosna w srodowisku. Swiat jest zastraszajaco maly, a opinia pojdzie za nia i bedzie wyrabiana przez grupe (wtedy juz jawnie wroga ).
          • 10iwonka10 Re: Mobbing grupowy 24.07.12, 09:50
            otoz to. Zalezy w jakiej wielkosci miescie mieszkasz, ale np jesli to nawet Warszawa to 'swiat roznych specjalizacji'- jak np ubezpieczenia, marketing jest pewno wciaz dosc hermetyczny.

            Jak nie chcesz byc wielka bohaterka szukaj nowej pracy i wypnij sie na wredne pindy.
    • kochanic.a.francuza Re: izolacja w pracy 24.07.12, 14:02
      Ech, mialam tak samo. Przejmowalam sie a nawet potrafilam nie spac z nerwow. Do szefa nie uderzylam od razu bo mi nie ufalam. W koncu tak mnie krytykanci wkurzyli, ze zazadalam mitingu i niech jasno i konkretnie kazdy sie wypowie jakie ma pomysly co do mojej pracy. Szef w tym uczestniczyl. Jak doszlo do konfrontacji twarza w twarz to wszyscy wycofali sie twierdzac, ze "To nie moja dziedzina, wiec ja nie wiem jak to robic".
      Potem w cztery oczy z szefem delikatnie jak tylko moglam cala w pasach powiedizlam szefowi, ze efektywnosc mojej pracy zalezy w ogromnej mierze od wspolpracownikow, ze bez ich wsparcie, czyli bez zgranego "team work-u" nie ma mowy o efektach itd. Pojal w lot. Po tej rozmowie wszyscy zaczeli mnie traktowac jak gwiazde, protegowana czy cos. Objawialo sie to podlizywaniem do mnie, klanianiem w pas, zapytaniami o moja zgode i pozwolenie. Totalny obrot o 180 stopni.
      Pewnie to ma na mysli lonely stoner, ze taka sytuacje mozesz wykorzystac na zyskanie sobie punktow. Wchodzisz do jakiejs zesztywnialej firmy, w ktorej dziewuchy powielaja tylko wzorce soich starych przeozonych, nie pasujacych do nowej epoki i nowych wyzwan. Jako mloda i swierza relacjonujesz przelozonemu, ze system w jego firmie zaraz zje firme i jego stanowisko (to sa uproszczone slowa, sama wiesz co powinnac mu przekazac: tez brak wspolpracy, wedug najnowszych badan stres i brak ream worku obnizaja efektywnosc a wspolpraca i dobra atmosfera podnosza-ale nie wiem czy mozna sie tak wymadrzac u Twojego szefa) Jak szef zrozumie a w dodatku zobaczy w tobie brtnia dusze, jestes wygrana i beda ci przynosic kawe na biurko.
      Dzisiaj zaluje tylko, ze od razu nie zaufalam szefowi, no ale taka ostrozna juz jestem.
      • rozowazapalniczka Re: izolacja w pracy 24.07.12, 17:50
        Bardzo ciekawy pomysł. Dzisiaj za kolejne wyśmianie mnie jak kretynki raczyłam wyciągnąć swoje argumenty, jasno mówiąc, że jeśli nie wiem, że ktoś skończył swoje zadania i czeka na zakończenie moich, to nie wiem też, że muszą być moim priorytetem. Nie było na to żadnego argumentu zwrotnego - sensownego bądź nie, do którego mogłabym się odnieść. Za to na koniec dnia okazało się, że zadanie całego zespołu nie zostało zakończone, bo "za długo wszystko trwało i nie dało się". Chyba nie muszę mówić, że było wystarczająco dużo czasu, aby je zakończyć i trzeba było tylko chcieć? Ale niesmak przełożonego po takim opóźnieniu na pewno pozostanie..;/
        • lonely.stoner Re: izolacja w pracy 24.07.12, 21:03
          no to juz ewidentnie kwalifikuje sie na brak pracy zespolowej, moze w ogole zaproponuj szefowi zeby zorganizowal dla was takie szkolenie z zakresu team work?> i przedstaw jak to wyglada - np. z tymi konsekwencjami, brak komunikacji = brak ukonczenia na czas zadania. Proste. A podstawa dobrej komunikacji w sepole jest wlasnie to zeby ludzie umieli ze soba wspolpracowac. A u was zamiast skupic sie na tym to kazdy zajety jest odwaleniem kawalka swojej dzialeczki i na tym koniec. Potem tylko szukanie winnego przez ktorego projekt sie nie powiodl. Musi byc ktos kto ten wasz caly burdel jakos ogarnie i zaczniecie wspolpracowac a nie rywalizowac.
          • kochanic.a.francuza Re: izolacja w pracy 26.07.12, 21:19
            Dokladnie, widze to tak samo. Tylko, ze "szarogeszenie" jako "nowa" moze przyniesc nieciekawe skutki, wiec proponuje jedynie zgloszenie "zidentyfikowanego" problemu. Szefowac szefowi nie wolno. Trzeba tak tp zrobic, zeby szef sam wpadl na jakis pomysl. Ewentualnie poczekac az zapyta. W kazdym razie zasygnalizowanie, ze jest wada w systemie to juz 50% sukcesu.

            No i gratuluje, ze udalo Ci sie chlodno i bez emocji odpowiedziec na zaczepke. teraz tylko kontynuowac takie postepowanie. Jak znam zycie, za rok bedziesz najlepsza kupela. To jest atawizm zwierzecy: ludzie soboe szukaja slabszego do zjedzenia. Na razie jestes we wstepnej fazie rozpoznawczej: dasz sie zjesc czy nie. Jak sie nie dasz to sobie wywalczysz respekt.
            Wiem, mozna bardziej po ludzki, ale co zrobisz jak ludzie tacy sa. Moze sie taki trening kiedys przyda, jak sie zgubisz w Afryce na Safari czy cos;)
    • tasmaklejaca-0 Re: izolacja w pracy 24.07.12, 20:51
      zapalniczko, po pierwsze nie rozumiem dlaczego niektórtz nie czytają ze zrozumieniem, to jasne ze nie szukasz kolezanek do kawy. Najgorsze jest to, że nie możesz nabrać dystansu do swojej pracy bo ją lubisz i Ci na niej zależy. To jest normalne, nie można czegoś olewać i jednocześnie starac się to utrzymwać. Dlatego znajdz jakiś sposób "w głowie" na zrobienie kroku w tył i spojrzenie na sytuację z boku. Mysl sobie o tym co ta praca i męka z tymi wiesniarami Ci przyniesie, że za jakiś czas będziesz mogła ją zmienić, o wakacjach, o kasie cokolwiek. Zobaczysz ze latwiej Ci będzie nie przejmować się nimi. Nie wiem jaką jesteś ogolnie osobą, ja dosyć agresywną więc jakby ktoś mi zwrócił publicznie uwagę to naprawdę by leciało wszystko co pod ręką, dotyczy to również mojego szefa którego potrafie opie...ć za to że mi zwraca uwagę (nerwica ...;)
      • poutpuri Re: do szafirowej zatoki - prośba o maila 06.10.12, 19:19


        Szafirowa zatoko

        czy możesz podac namiary na priva?
        Mam w pracy dośc skomplikowaną sytuację, nie do końca jest to oczywisty mobing ale skutki jakie odczuwam są bardzo negatywne.
        Napisałaś bardzo rzeczowo, dlatego bardzo proszę o jakiś kontakt.
    • mahadeva Re: izolacja w pracy 06.10.12, 23:43
      siem zastanow, czt takie goowno to praca Twoich marzen
    • irenka.pucikova Re: izolacja w pracy 07.10.12, 00:47
      1. robic swoje
      2. Twoja pierwsza osoba kontaktowa jest Twoj szef i to z nim powinnas wszystko ustalac, omawiac, jesli masz watpliwosci i przed nim sie tlumaczyc, jak cos nie pojdzie. Niech szef podejmuje decyzje, a Ty badz wobec niego lojalna i wypelniaj jego polecenia
      3. Na wszystko miej podkladke w postaci mejla
      4. Atmosfera w pracy jest bardzo waznym czynnikiem, ktory decyduje o tym, czy na dana prace sie zdecydujemy. W miejscach gdzie jest tak, jak u Ciebie, ludzie nowi szybko beda odchodzic. Nikt nie chce zyc w ciaglym stresie i chodzic do pracy tylko po to, zeby sie denerwowac
      5. Jesli te dziewczyny sa wredne dla Ciebie, to zapewne sa nie lepsze we wzajemnych stosunkach.
      6. Nie daj sie zastraszyc. Rozpoznaj ich metody zwalczania Ciebie. Przemysl, jak sie obronic, i atakuj je tak samo. Poza tym zwroc uwage, ze publiczne oskarzenia to powazna sprawa. Jesli beda bezpodstawne zadaj publicznych przeprosin.
      7. Mysle, ze nie warto starac sie o sympatie i towarzystwo tak podlych ludzi. Wrecz przeciwnie. Sama daj do zrozumienia, ze nie masz ochoty na ich towarzystwo. Zreszta, one sa zapewne takie mocne w grupie. W pojednynke pewnie inaczej spiewaja.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja