Dodaj do ulubionych

odejscie... a inna.. pusty dom...syndrom

26.07.12, 13:00
Jestem 51 letnia kobietą, po rozwodzie . Trzy lata temu zdecydowałam sie na życie z poznanym mężczyzną starszym ode mnie . Niestety po dwóch latach wspólnego bycia razem doszłam do wniosku , ze związek ten mi nie odpowiada. Ostatnio spotkałam swojego byłego partnera i w czasie rozmowy z nim dowiedziałam się ze tego samego dnia kiedy jak to się mówi" wystawiłam nogę z jego domu" on zadzwonił do swojej byłej kochanki pytając się czy nie spędziła by z nim wieczoru.( niestety akurat wtedy nie mogła sie z nim spotkać). a zrobił to jak sam określił bo bał się pustego domu i ze dziwi mi się ze tego nie rozumiem bo jest to syndrom pustego gniazda... i każdy psycholog by go wytłumaczył ze postąpił dobrze i nie ma w tym nic złego. Mało tego twierdzi ze nie wie o co mam pretensje, bo to w końcu ja się wyprowadziłam. Twierdzi także ze mnie kocha , a ja mu nie wierze bo wciaz mysle o tej kobiecie.. i zadaje sobie pytanie jak można ta
k szybko szukac pociechy w ramionach innej nawet gdyby to miałoby by byc dotrzymywanie towarzystwa zranionemu meżczyznie . co o tym myslicie
Obserwuj wątek
    • stokrotka_a Re: odejscie... a inna.. pusty dom...syndrom 26.07.12, 13:08
      Jeśli sytuacja, ktróra opisałaś jest prawdziwa, to mam pytanie: co obchodzą cię prywatne sprawy faceta i jego zachowanie nie związane z twoją osobą po waszym rozstaniu???
      • baarbaara1961 Re: odejscie... a inna.. pusty dom...syndrom 26.07.12, 13:21
        Fakt kiedy odchodziłam masz racje , ni nie powinny mnie obchodzic...ale kiedy słysze ze wciaz jestem kochana i najukochansza to tez nie powinny?
        • stokrotka_a Re: odejscie... a inna.. pusty dom...syndrom 26.07.12, 13:27
          Też nie powinny, bo to sprawa tego faceta, chyba że chesz do niego wrócić.
        • sznupkowie Re: odejscie... a inna.. pusty dom...syndrom 26.07.12, 13:36
          Barbara, szukasz problemu tam gdzie go nie ma. Facet zareagował bardzo ale to bardzo ZDROWO -oczywisćie nie każdy tak reaguje ,a le każdy w sytuacjach kieruje się impulsem, on akurat potrzebował kontaktu z drugą osoba, zapełnienia domu i myśli, moze i nawet szybkiego niezobowiązującego seksu dla rozładowania emocji. Odeszłaś,zostawiłaś zraniłaś - wieco co ci chodzi. A to że Cie nadal kocha to nie znaczy, ze ma siedzieć w kącie i popłakiwać za Tobą.Zycie toczy się dalej. Robiąc mu wyrzuty za jego zachowanie dajesz mu nadzieje, ze skoro to ci się nie podoba to znaczy że MOZE jednak go jeszcze kachasz. Zastanów się najpierw o co ci chodzi? Chcesz do niego wrócic? Kochasz go? Czy jestes ksiązkowym przykładem psa ogrodnika?
          Podejrzaw,ze jakbyś sie dowiedziała , ze poszedl i się upił po twoim odejsciu to zrobiłabys z niego alkoholika. jeżeli poszedłby z kumplem na mecz to pewnie zrobiłabyś z niego nieczułego chama.

          Nie chce żeby to zabrzmiało złośliwie, ale przemyśl swoje zachowanie,nie jego.....dlaczego tak Cie to obchodzi co On zrobił po twoim odejsciu??? Mimo to ze deklaruje, ze wciaz cię kocha nie odbiera mu prawa do prowadzenia normalnego zdrowego zycia, łacznie z seksualnym.
          • baarbaara1961 Re: odejscie... a inna.. pusty dom...syndrom 26.07.12, 14:03
            dziękuje za wyczerpującą odpowiedz. Powracać nie mam zamiaru...i dziwny jest ten świat skoro ktos mówi że kocha... a musi rozładowywać emocje niezobowiązującym seksem... rano na pożegnanie jeszcze z ta która jest a wieczorem z inna...
            • sznupkowie Re: odejscie... a inna.. pusty dom...syndrom 26.07.12, 14:10
              baarbaara1961 napisał(a):

              > dziękuje za wyczerpującą odpowiedz. Powracać nie mam zamiaru...i dziwny jest te
              > n świat skoro ktos mówi że kocha... a musi rozładowywać emocje niezobowiązujący
              > m seksem... rano na pożegnanie jeszcze z ta która jest a wieczorem z inna...

              Zycie to nie jest bajka, nikt nie lubi pustki. Do tego tak jak mówiłam,w takich sytuacjach - złosć , rozgoryczenie, zawód - dzialamy impulsywnie, w sumie to nie wiesz jak to by się skonczyło, możesz sobie mniemac i się domyśłać. Jednak to nie twoja sprawa, skoro nie wiążesz przyszłości z tym facetem.


            • good_morning Re: odejscie... a inna.. pusty dom...syndrom 26.07.12, 15:02
              baarbaara1961 napisał(a):

              > dziękuje za wyczerpującą odpowiedz. Powracać nie mam zamiaru...i dziwny jest te
              > n świat skoro ktos mówi że kocha... a musi rozładowywać emocje niezobowiązujący
              > m seksem... rano na pożegnanie jeszcze z ta która jest a wieczorem z inna...

              wieczorem juz cie nie bylo. na zawsze, nie? wiec pomysl troche...
    • raohszana Re: odejscie... a inna.. pusty dom...syndrom 26.07.12, 13:30
      Ale co Cię to obchodzi właściwie? Innych problemów nie masz jak byli?
    • headvig Re: odejscie... a inna.. pusty dom...syndrom 26.07.12, 13:32
      drzazga w oku męża cię kłuje, ale belki w swoim nie widzisz.

      sama pisałaś, że odeszłaś pierwsza do innego, więc o co masz pretensje? chyba nie myślałaś, ze twój były będzie żył w celibacie do końca twych dni, z nadzieją, że wrócisz.
      tak się wzajemnie kochacie i wzajemnie zdradziliście, to wynik jest na zero. raczej twój facet powinien być wkurzony, o to że pierwsza zdradziłaś niż odwrotnie - wg mnie on ma rację, nie wiadomo o co masz pretensje.
      • kk345 Re: odejscie... a inna.. pusty dom...syndrom 26.07.12, 13:36
        Chyba powinnaś jeszcze raz przeczytać pierwszy post, bo autorka nie pisze o mężu, więc cały wykład Ci się marnuje:)
        • headvig Re: odejscie... a inna.. pusty dom...syndrom 26.07.12, 13:40
          zmyliło mnie zdanie "po rozwodzie". anyway, jeśl nie o mężu, to wszystko co napisałam myślę o partnerze.
          • kk345 Re: odejscie... a inna.. pusty dom...syndrom 26.07.12, 14:00
            E, nie ma tak dobrze- ona odeszła ale nie zdradziła go z innym, więc wykład musi być nowy, nie wywiniesz się małymi korektami:)
            • good_morning Re: odejscie... a inna.. pusty dom...syndrom 26.07.12, 15:04
              e, nigdzie nie ejst napisane, ze ona nie ma nowego faceta. wiec wyklad a malymi korektami jest aktualny ;)
              • baarbaara1961 Re: odejscie... a inna.. pusty dom...syndrom 26.07.12, 15:08
                Ona od roku nie ma zadnego faceta... ..i wcale nie dlatego ze tamtego kocha... woli byc sama
                • good_morning Re: odejscie... a inna.. pusty dom...syndrom 26.07.12, 15:20
                  co nie ma zadnego znaczenia i tak w opisywanym przypadku
    • gyubal_wahazar Re: odejscie... a inna.. pusty dom...syndrom 26.07.12, 14:06
      > syndrom pustego gniazda...

      Czego ?? Kukułkami jesteście czy dzięciołami ? Nie ma już zwykłych, normalnych słów, tylko jakieś pseudopoetyckie egzaltowane potworko-metaforki ? Czekam na syndrom odlatujących żurawi, jako metaforę pustej flachy, albo syndrom szczypiorów skowytnych, jako metaforę podwyżki kefiru
      • baarbaara1961 Re: odejscie... a inna.. pusty dom...syndrom 26.07.12, 14:10
        tego okreslenia uzył moj były partner... twierdzi ze kazdy psycholog by mi to wytłumaczył , ze postąpił własciwie
        • gyubal_wahazar Re: odejscie... a inna.. pusty dom...syndrom 26.07.12, 14:16
          To możesz mu ode mnie przekazać, że prócz tego gniazda, cierpi jeszcze na syndrom egzaltowanego, płaczliwego histeryka i każda przedszkolanka, może mu to wytłumaczyć
        • sosna_mloda Re: odejscie... a inna.. pusty dom...syndrom 26.07.12, 14:20
          Nie wiem co psycholog.. ale ja mu sie nie dziwię..
          Gdybym po rozstaniu z ukochanym miała kogoś, do kogo mogłabym zadzwonić, kto mógły przy mnie być i zagłuszyć żal i ból, to tak bym zrobiła..
          A Ty nie badź jak ten pies ogrodnika..
          Pewnie myslisz, że skoro się tak szybko pocieszył, to nic dla niego nie znaczyłaś.. i to Cię pewnie boli.. zraniona miłość własna..
          • baarbaara1961 Re: odejscie... a inna.. pusty dom...syndrom 26.07.12, 14:31
            ależ skądże...wciaż wiele znacze , a pocieszenie pewnie bym zrozumiała gdybym odeszła do kogoś ...a ja odeszłam od niego , a moja własna miłosc tak został zraniona , bo jesli ktos deklaruje ze kocha nie szuka od razu innego łozka
            • sosna_mloda Re: odejscie... a inna.. pusty dom...syndrom 26.07.12, 14:39
              Ktoś kto kocha, szuka w takiej sytuacji pocieszenia. Choćby nawet innego łóżka.. jeśli to akurat może pomóc.. zupełnie to rozumiem.. Każdy sobie radzi jak potrafi.. on akurat tak.
              Pewnie byś wolała, żeby odbył roczną żałobę...
            • raohszana Re: odejscie... a inna.. pusty dom...syndrom 26.07.12, 14:41
              Ponoć kocha się sercem, a nie penisem. To w czym problem?
    • lonely.stoner Re: odejscie... a inna.. pusty dom...syndrom 26.07.12, 16:02
      po pierwsze 1. syndrom pustego gniazda odnosi sie do rodzicow ktorzy zaczynaja mieszkac sami po tym jak opuszcza ich dom dzieci, ktorymi sie codziennie opiekowali, i nagle nastepuje taka faza gdy dzieci w domu nie ma, i para musi odnalezc sie w zyciu codziennym i znalezc sobie inne zajecia. Nie wiem dlaczego ten facet uzyl tego wlasnie okreslenia? albo jest troche niezbyt wyksztalcony i mu sie cos pomylilo, albo traktowal Cie jak swoje dziecko ktorym sie opiekowal haha i po odejsciu musial sobie znalezc nowa podopieczna.
      po drugie 2. a co za roznica co zrobil po Twoim odejsciu? mogl sobie zaprosic harem dziwek na 2 tygodniowa orgie zeby po prostu sobie odbic. Ale nie powinien do tego dorabiac wiekszej filozofii :)
      • baarbaara1961 Re: odejscie... a inna.. pusty dom...syndrom 26.07.12, 16:13
        zgadzam sie z wszystkimi poprzednimi opiniami w momencie kiedy odeszłam nie mam prawa wtrącac sie w jego zycie...mi chodzi tylko o to jak ktos kto kocha i mowił to wtedy , mowi to teraz, moze miec ochote na inna kobiete.(..ja od momentu odejscia jestem sama bo chce sie odnalezc w tym swiecie... ale jak to zrobic skoro jest pełen obłudy... tak tak stara i naiwna...
        • lonely.stoner Re: odejscie... a inna.. pusty dom...syndrom 26.07.12, 16:25
          baarbaara1961 napisał(a):

          > zgadzam sie z wszystkimi poprzednimi opiniami w momencie kiedy odeszłam nie mam
          > prawa wtrącac sie w jego zycie...mi chodzi tylko o to jak ktos kto kocha i mo
          > wił to wtedy , mowi to teraz, moze miec ochote na inna kobiete.(..ja od moment
          > u odejscia jestem sama bo chce sie odnalezc w tym swiecie... ale jak to zrobic
          > skoro jest pełen obłudy... tak tak stara i naiwna...

          no ale to nie wiesz ze faceci zazwyczaj oddzielaja milosc od seksu?? dla nich bzykniecie jakiejs tam innej laski po odejsciu 'ukochanej' to zazwyczaj nie jest jakies wielkie halo.
        • kseniainc Re: odejscie... a inna.. pusty dom...syndrom 26.07.12, 16:29
          idealistka z Ciebie;-) A życie to niejebajka;-p
          • stokrotka_a Re: odejscie... a inna.. pusty dom...syndrom 26.07.12, 16:40
            Masz rację! To jebitwa! ;-)
        • stokrotka_a Re: odejscie... a inna.. pusty dom...syndrom 26.07.12, 16:39
          baarbaara1961 napisał(a):

          > ..ja od momentu odejscia jestem sama bo chce sie odnalezc w tym swiecie... ale jak to
          > zrobic skoro jest pełen obłudy... tak tak stara i naiwna...

          Tak, tak, ten zły świat jest wszystkiemu winien! Odnaleźć musisz się we własnej głowie i nie zwalaj winy na świat.
    • lled Re: odejscie... a inna.. pusty dom...syndrom 26.07.12, 16:21
      wiec o co sa te twoje pretensje do niego, bo ja wciaz nie moge sie doczytac?
      o to ze dupe sobie kombinowal jak go puscilas bokiem?
      do psychologa moze ty powinnas sie udac a nie on.
    • minasz Re: odejscie... a inna.. pusty dom...syndrom 26.07.12, 16:41
      moze cie kochac i bzykac sie z jakas inna kobieta u nas nie ma w tym sprzecznosci
      jak ty nie chcesz to co bidula ma robic?
      • baarbaara1961 Re: odejscie... a inna.. pusty dom...syndrom 26.07.12, 16:50
        Tak tak to prawda...widac ze nie ma u nas sprzecznosci... i niech inne bidule korzystają
    • my_favourite_axe Re: odejscie... a inna.. pusty dom...syndrom 26.07.12, 17:51
      a on wie że syndrom pustego gniazda to się ma jak dzieci się wyprowadzają?
      to tak na marginesie, generalnie rzecz biorąc to już nie twoja sprawa z kim sypia. chyba że planujecie powrót,
    • aroden ano mozna... 26.07.12, 18:05
      baarbaara1961 napisał(a):
      i zadaje sobie pytanie jak można tak szybko szukac pociechy w ramionach innej nawet gdyby to miałoby by byc dotrzymywanie towarzystwa zranionemu meżczyznie . co o tym myslicie

      myslimy, z mozna, zreszta - jak widac na przykladzie.

      PS. A co ma szukanie "pociechy w ramionach" z czymkolwiek powazniejszym.?

      lepsze i zdrowsze to , niz picie do lustra.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka