Dodaj do ulubionych

zakochałam się, a on nie chce mojej miłości

12.08.12, 00:10
Obydwoje jesteśmy po czterdziestce. Po przejściach. Ja wolna, a on ma przyjaciółkę (tez po przejściach), z którą od ponad roku łączą go tylko rozmowy i spacery. To nie jest miłość i seksu w tym związku nie ma. Zakochałam się w nim i on o tym wie. Od kilku tygodni nie mogę sobie poradzić. Ciężko na sercu. Nie mogę jeść, spać i pracować. Cały czas siedzi w mojej głowie. Na początku było trochę namiętności, czułości, pocałunków ale nic więcej. Większość zainicjowana przeze mnie. Telefonował codziennie. Pracujemy w tej samej firmie. Codziennie widzę go kilka razy. Kiedy przechodzimy obok siebie on nie pozwala się nawet dotknąć. Powiedział że nie chce niczego ze mną zaczynać.
O co tu chodzi? Poradźcie co zrobić. Czy odpuścić? Ale ja go kocham.
Aż mi głupio bo pytam Was jak nastolatka.
Obserwuj wątek
    • koham.mihnika.copyright gdzies czytalem, ze gdy kobieta mowi NIE 12.08.12, 00:17
      to znaczy, NIE.
      Mamy rownouprawnienie.
      Ciekawe, ilu panow jest w odwrotnej sytuacji? Wie ktos?
    • raohszana Re: zakochałam się, a on nie chce mojej miłości 12.08.12, 00:53
      Oczywiście, że odpuścić. Nie chce to nie chce.

      Trollseason?
    • girl.anachronism Re: zakochałam się, a on nie chce mojej miłości 12.08.12, 00:53
      Słowo "nie" to w języku polskim odmowa. Oznacza to, że pan nie jest zainteresowany. Niestety musisz to przełknąć. Ma prawo nie chcieć niczego od Ciebie, a Ty musisz to uszanować. Jeśli tego nie zrobisz, to możesz sobie narobić nieprzyjemności, przy czym w najlepszym wypadku wyjdziesz tylko na desperatkę.
      • annelind Re: zakochałam się, a on nie chce mojej miłości 12.08.12, 01:05
        Dzięki ale zapomniałam dodać, że zrezygnowałam z pracy bo będąc blisko niego nie mogę normalnie funkcjonować.
        (Ale mam już drugą).
    • alienka20 Re: zakochałam się, a on nie chce mojej miłości 12.08.12, 01:39
      Jak mi facet czułości odmawia, to odpuszczam i czekam na lepszą okazję/humor.
      Jeżeli kandydat na faceta odmawiał zacieśniania więzi, odpuszczałam i czekałam na lepszą partię :).
      Przełknij, nie on jeden na świecie. Nie ma się co wcinać między wódkę a zakąskę.
    • pomorzanka34 Re: zakochałam się, a on nie chce mojej miłości 12.08.12, 04:41
      skoro nie jest zainteresowany to odpuść ,
      nic na siłę do miłości nikogo nie zmusisz ...
    • long.live.revolution Re: zakochałam się, a on nie chce mojej miłości 12.08.12, 09:55
      > Pracujemy w tej samej firmie.

      Nie musiałaś tego pisać – wartość domyślna w postach zaczynających się od zakochałam się.

      > Powiedział że nie chce niczego ze mną zaczynać.
      > Poradźcie co zrobić. Czy odpuścić?

      Tak.

      > Ale ja go kocham.

      Aha, to nie.
    • lidiak1 Re: zakochałam się, a on nie chce mojej miłości 12.08.12, 10:03
      Pułapka nie biega za myszami.
    • facet_on_line Re: zakochałam się, a on nie chce mojej miłości 12.08.12, 10:08
      gdybyś była facetem to powiedziałbym nie odpuszczaj nawet jeśli ta druga osoba jest w związku ale skoro jesteś ;) płcią piekną to no nie wiem swoim uganianiem sie za nim możesz go tylko do siebie zniechęcić
      • martinsam1 Re: zakochałam się, a on nie chce mojej miłości 12.08.12, 10:12
        mi sie tez wiele kobiet podoba nie są mną zainteresowane to trzeba przezyc przegraną i nastepny mecz
    • zolza159 Re: zakochałam się, a on nie chce mojej miłości 12.08.12, 10:11
      Ciężka sprawa, niestety nie pocieszę Cie, znam osoby tzn kobiety, u których to trwa np parę lat i nie przechodzi ...
    • xolaptop Re: zakochałam się, a on nie chce mojej miłości 12.08.12, 11:03
      Sprawa jest prosta. Miłość tym się różni od innych uczuć, że jest bezwarunkowa i do samego końca. Wzajemność nie jest potrzebna do tego, żeby kogoś kochać. To jak w piosence - "kto kocha napradę, będzie kochać zawsze" albo jak w filmie www.youtube.com/watch?v=TOFyl4JIxkU
      • zolza159 Re: zakochałam się, a on nie chce mojej miłości 12.08.12, 13:14
        ech :(((
    • kora3 Ogarnij się dziewczyno 12.08.12, 11:34
      bo jesli to nie trolling, to źle z Tobą.

      Z całym szacunkiem, ale nie masz 15 lat...

      Coś tam z tego co opisujesz - niewiele, między wami było i się skończyło. Są tacy faceci, którzy najpierw bardzo intensywnie nakrecają znajomośc, a potem całkiem odpuszczają - widziałąm z 3 takie typy w życiu i wszystkie babki reagowały na to zdumieniem i żalem, co zrozumiałe.

      Ale żal żalem, zauroczenie zauroczeniem, a wielkiej sprawy nie ma co z tego robić. Po prostu gośc "tak ma". Mozesz sie zacząć zastanawiać dlaczego, ale nie warto. Bo i co to da?
      Przestań sprawę roztrząsać, staraj sie o nim zapomnieć, nie dzwoń, nie prowokuj przypadkowych spotkań i skończ z wyznawaniem miłości.
      Zauroczyłaś się ale to ci przejdzie.
    • khadroma Re: zakochałam się, a on nie chce mojej miłości 12.08.12, 11:41
      Na początku było trochę
      > namiętności, czułości, pocałunków ale nic więcej. Większość zainicjowana przeze
      > mnie. Telefonował codziennie.

      No właśnie. Facet troche poprzytulał, a Ty sie natychmiast zakochałaś. Znajdź sobie innego przytulacza. Tylu jest samotnych mężczyzn.
      Narzucając mu się staniesz się żałosna.
      Łażenie za nim nie zadziała, nie otrzymasz w ten sposób tego, czego byś chciała.
    • annelind Re: zakochałam się, a on nie chce mojej miłości 12.08.12, 11:47
      Bardzo dziękuję wszystkim za sensowne wpisy.
      A ja z naiwnością myślałam, że nic nie dzieje się przypadkiem i że miłość też nie jest przypadkowa. Że pokonuje wszystkie przeszkody.
      W moim wieku trudno znaleźć wolnego partnera. A miłość bez wzajemności...nie życzę nikomu.
      • kora3 Żartujesz, prawda? 12.08.12, 12:53
        albo trollujesz - sorry

        Annelind - zejdź na Ziemię proszę. Jaka miłośc? Nawet nie znasz goscia na tyle, żeby odpowiedzieć sobie na pytanie: dlaczego po fazie nakrecania znajomości nie chce mnie znać? a ględzisz coś o miłosci co wszystko pokona?

        Pare pocaułnków, przytulanki i gadkę nazywasz miłoscią? Jakby to pisała nastolatka, to bym się specjalnie nie dziwiła, ale kobieta dojrzała ... No sorry.

        A z tą trudnością w znalezieniu partnera wolnego, to mi kitu nie wciskaj, bo z doswiadczenia swego i otoczenia mam inne zdanie. Tylko, ze jesli tak będziesz "szukać" to nic dziwnego, ze nie znajdziesz
      • annelind Re: zakochałam się, a on nie chce mojej miłości 12.08.12, 13:16
        Przepraszam jeśli coś mi umknęło. Nie trolluję. Kiedy zobaczyłam go pierwszy raz...zakochałam się w nim. Powiedziałam mu, że go kocham i on podjął wyzwanie. Nie kocha swojej przyjaciółki raczej się do niej przyzwyczaił. Powiedział mi, że jestem (dla niego) bardzo atrakcyjna kobietą, ale "nie". Ostatnio...kiedy siedziałam przy biurku, a on stał obok mnie. Swoją dłoń wsunęłam w jego dłoń, a on mocno ją ścisnął...i poszedł.
        • khadroma Re: zakochałam się, a on nie chce mojej miłości 12.08.12, 13:31
          Kiedy zobaczyłam go pierwszy ra
          > z...zakochałam się w nim. Powiedziałam mu, że go kocham i on podjął wyzwanie.

          Aaaa, więc to młodziencza miłość od pierwszego wejrzenia. Jak w literaturze.
          W jaki sposób podjął wyzwanie? Przytulił Cie pare razy po czym stwierdził: nie, nie dam rady?

          >N ie kocha swojej przyjaciółki raczej się do niej przyzwyczaił.

          To po co się z nią spotyka? Z nią chce, a z Tobą nie chce. Może grają w szachy, albo słuchają muzyki?

          Ostatnio...kiedy sied
          > ziałam przy biurku, a on stał obok mnie.

          Jak to ostatnio? To zmieniłaś tę pracę czy nie? A może dla Ciebie ostatnio, to 3 miesiące temu, albo pół roku?
          Myślę, że żyjesz w świecie fantazji.
        • kseniainc Re: zakochałam się, a on nie chce mojej miłości 12.08.12, 13:37
          Niepoprawna romantyka-a ciuś ciuś.
          Powieś sobie plakat przystojniaka i do niego wzdychaj;-p
        • kora3 No dobra - chcesz analizy dostaniesz:) 12.08.12, 13:40
          A więc tak:

          Jesli o relacjach łączących tego pana z jego "przyjaciółką" (cudzysłów nieprzypadkowy) wiesz jedynie od niego, bez jej udziału, to byłabym ostrozna na Twym miejscu w ocenach tychże relacji.

          Nie widzisz w nich niczego dziwnego? W przyjaźni nie ma miejsca relacja damsko meska, to zupełnie inna relacja. Jak sie do przyjaciela "przyzwyczaił"? A nawet jesli - co w tym złego, jaki to ma wpływ na waszą relację? Odpowiem ci - jesli to byłaby przyjaciólka - ZADEN.
          Moim zdaniem jest to jednak inna relacja - z jakichś przyczyn pozbawiona seksu ( o ile to prawda). U ludzi w takim wieku roczna znajomośc damsko-meska bez seksu nie jest normą. Wiec albo facet kłamie, ze nie ma między nimi tego seksu, albo owa "przyjaciółka" pozwala mu sie z sobą spotykać i sie adorować, ale seksu z nim nie chce, albo on ma z seksem problemy, albo ewentualnie owa "przyjaciółka" to taka zakochana jak Ty, a on z nią wchodzić w relację seksualną, jako i z Tobą nie chce, bo wie, ze wtedy się już nie odczepi.

          Może też być tak, że gość zwyczajnie lubi "rozkochiwać" w sobie babki. Są takie typy. Najpierw wkłąda wiele energii w to, żeby kobieta sie zaangzowała i wrecz uzalezniła od telefonó odeń, smysów, maili, komplementów, spotkań, czułosci, a potem zmyka.

          Najbardziej prawdopodobna zdaje mi się wersja, ze chłopina się zwyczajnie wystraszył - sorry za szczerośc.
          Ma jakąs babkę, ale miał ochote pobzykać na boku, widział, ześ chętna. Tylko, ze on pracował swym "zaangazowaniem" na bzykanko, a ty się zakochałaś. To "dar", który zdecydowanie goscia przerasta i nie jest mu potrzebny, dlatego sie wymiksowuje. Wybacz brutalną szczerośc- chciałaś ...

          -
    • mijo81 Re: zakochałam się, a on nie chce mojej miłości 12.08.12, 12:18
      Nie słuchaj ich, o miłość trzeba czasami powalczyć. Nie zachowuj się jak te, które ci tu doradzają, bo marnie skończysz.
      • kora3 znaczy co? 12.08.12, 12:55
        ma na gościa się zaczaić i złapać go, odurzyć a potem zamknąć w swej piwnicy, albo garażu i związanego przekonywać, ze ją kocha, tak?

        A moze zadreczać go telefonami, mailami i stac pod jego biurem, albo domem? Wkrótce jak gośc ma olej we głowie policja zawoła ją do siebie, by wyjaśniła dlaczego uprawia wobec niego stalking
        • maly.jasio zakochala sie 12.08.12, 13:07
          i w kazdym wieku - to piekna rzecz.
          a Tobie co ?
          policyjni.pl sie naczytalas ?
          • kora3 No i ? 12.08.12, 13:14
            Piękna rzecz - obsesja? No nie żartuj ...

            Przecie to, co się z nią dzieje wygląda na jakąś obsesję, nie liczac meganaiwnego stosunku do życia i rzeczywistości.
            Owszem, wielu mówi, ze nawet nieszcześliwa miłość inspiruje - to bywa prawda - vide zakochani poeci:)

            Tylko, że ona nie umie pogodzić się z faktami. A te są takie, że gośc jej nie chce. im szybciej przyjmie to do wiadomości i zrozumie, ze nie mozna kogoś zmusić do odwajemniania uczucia - tym dla niej lepiej.

            Nie wiem co to za portal, o który pytasz. Natomiast na innym forum ostatnio zapodałam zapytanie dot. osoby nagabywanej telefonami w sprawie "związku", którego nie było. Odpowiedziano mi z podaniem paragrafów, ze warto to zgłosić policji i osoba nagabywana to zrobiła. Ustało.
            • xolaptop Re: No i ? 12.08.12, 13:17
              Trzeba kochać.
              • kora3 Re: No i ? 12.08.12, 13:24
                Pewnie, że trzeba :)

                Tylko pomijając już to, ze wg mnie to nie jest miłośc w tym przypadku tylko silne zauroczenie otoczone iluzją, istnieje coś takiego jak zła, toksyczna miłośc. To jest uczucie, które prowadzi kochającego do wyniszczenia, czasem z udziałem obiektu kochania, a czasem - bez.

                Sytuacja, w której ktoś nie moze normalnie funkcjonować dłuższy czas nie jest ani korzystna, ani normalna.
                • mijo81 Re: No i ? 12.08.12, 20:55
                  No ale z ciebie znawca.
                  To że ty nie potrafisz walczyć to nie znaczy że masz innym doradzać aby się od razu poddawali
                  • kora3 Re: No i ? 12.08.12, 21:07
                    No na facetach to znam się, nie chwaląc nie najgorzej :)

                    O facetów się nie walczy - pozwala się wybranemu się zdobywać. Wierz mi, ze to dobra taktyka, nigdy mnie nie zawiodła. Walczyć o faceta... też mi pomysł z kosmosu :)
            • maly.jasio Korcia 12.08.12, 13:20
              w Tobie to tez bym sie zakochal, bo niezle miedlisz jenzorem, tyle ze zajetych nie biore.
              Mam zasady.
              Zakochala sie i tyle.
              Piekna rzecz.
              W kazdym wieku.

              Ale przejdzie, jak i mnie przeszlo.
              A aktualnie to czekam na rozliczenia z PIT-u.
              bedzie za co zabalowac.
              • kora3 Jasiu :) 12.08.12, 13:27
                Życze korzystnego rozliczenia i wesołego balowania :)

                Poza tym - dobre masz zasady wg mnie!

                A co do kobitki - zakochała się - ok, tylko co dalej? Ona nie umie normalnie funkcjonować i zamiast przyjąć do wiadomości, ze zakochała się bez wzajemnosci kombinuje, jaki by tu magiczny zabieg wykonać, zeby było z wzajemnoscią, takiego zabiegu nie ma
                • mijo81 Re: Jasiu :) 12.08.12, 20:57
                  No właśnie, ty nie wiesz co to walczyć, faceci walczą i często wygrywają. A dlaczego ma się poddać? Bo sama jesteś bierna?
                  • kora3 Ja bierna? 12.08.12, 21:05
                    aaaaa masz na mysli to, ze nie ganiałabym za facetem, który by mnie nie chciał? A to masz rację:)

                    Walczyć ma? Z kim? Z tym gościem?
              • leyloo Re: Jasio dobra rada 14.08.12, 22:52
                maly.jasio napisał:

                > Ale przejdzie, jak i mnie przeszlo.

                Szczęściarz z Ciebie Jasiu!

                a co robić, jak nie chce przejść ?
    • princess_yo_yo Re: zakochałam się, a on nie chce mojej miłości 12.08.12, 12:57
      on jest zakochany w swojej przyjaciolce a ty w nim, z tej maki chleba nie bedzie w zadnej konfiguracji podejrzewam. chyba ze ona nagle spojrzy na niego laskawszym okiem (malo prawdopodobny awans z lawki rezerwowej) albo on sie nagle zrezygnuje z miejsca na lawce rezerwowej i z braku laku zwroci uwage na ciebie - serio chcialabys takiego rozwiazania, bo nawet jesli sie kiedys zdarzy to nie bedzie permanentne.
    • maly.jasio Piekne. 12.08.12, 13:03
      Pozazdroscic.
      Piekne te hormony w dojrzalym wieku.

      A Rada?
      Nie ma.
    • six_a Re: zakochałam się, a on nie chce mojej miłości 12.08.12, 13:21
      możliwe, że chce czegoś innego. musisz tylko zgadnąć.
    • light_in_august Re: zakochałam się, a on nie chce mojej miłości 12.08.12, 16:46
      Zdarza się, jak to w życiu.
      Piszesz, że nikomu nie życzysz nieszczęśliwej miłości - no fajnie,. ale myślisz, że nikt tu tego nie przerabiał? Większości ludzi się coś takiego zdarza przynajmniej raz. Fakt, niezbyt to komfortowa sytuacja, nikt nie lubi być odtrącany, ale tak bywa. Trzeba nad sobą popracować: uświadomić sobie, że do miłości nikogo się nie zmusi, popłakać w poduszkę, ile trzeba, a potem wziąć się w garść i spróbować zapomnieć. Czas działa na Twoją korzyść i za jakiś czas sama sobie będziesz się dziwić, że w ogóle Ci na nim zależało.
    • wicehrabia.julian Re: zakochałam się, a on nie chce mojej miłości 12.08.12, 16:56
      annelind napisał(a):

      > Obydwoje jesteśmy po czterdziestce.

      nie wierzę
      • nelamela Re: zakochałam się, a on nie chce mojej miłości 12.08.12, 21:51
        Nie wierze w tę przyjazń z koleżanką.Tylko przyjazń.Po prostu nie wierzę.Jakiś czas temu przerabiałam podobny temat.Gość i jego tylko przyjaciółka.Tyle że przyjaciółka to było według niego.Ona sądziła zupełnie coś innego.I miała ku temu powody.Seksu podobno też nie było...według niego.Odpuść sobie.Kora mądrze radzi.Nie warto...Gdyby mu zależało zrobiłby wszystko...Nie roztrząsaj tematu bo nie warto...Panowie w okolicy 40 i jeszcze po przejściach często tak mają...Żyj własnym życiem i szukaj kogoś uczciwego i stawiającego sprawę jasno..Trzymaj się.Pozdrawiam.
    • minasz Re: zakochałam się, a on nie chce mojej miłości 12.08.12, 21:46
      a nie jestes dla niego za stara??????
    • annelind Re: zakochałam się, a on nie chce mojej miłości 12.08.12, 22:23
      Witam,
      minasz, on jest o 5 lat starszy, a ja jestem szczupłą i wysoką "dziewczyną" i wyglądam 10 lat młodziej. Myślę że to nie o to chodzi. Musi być coś innego tyle tylko, że nie wiem co.
      nelamela piszesz, że nie wierzysz w te przyjaźń. Ale ja wiem, że nawet się nie całują.
      • princess_yo_yo Re: zakochałam się, a on nie chce mojej miłości 12.08.12, 22:30
        ale to nie ma znaczenia, nie da sie kogos zmusic ani przekonac do milosci. ty sie zakochalas, zdarza sie, on w tobie nie, i tyle. on jest najprawdopodobniej zakochany w swojej przyjaciolce tylko ona go nie chce, wiec twoja sytuacja nie jest az tak unikalna.

        nie jest to mile, ale tez nie ma nad czym rozpaczac, nic nie wskazywalo na to ze cos z tego bedzie ani nie byla to jakas gleboka relacja wiec czas wszystko rozwiaze.
      • kora3 Z czystej ciekawości zapytam: 12.08.12, 22:53
        skąd wiesz, że nawet się nie całują ?:)

        Od niego, od niej, wyciągnęłaś ten wniosek widzac ich razem, byłaś z nimi zawsze i wszedzie, jak się spotykali?

        Nie odbierz moich pytań źle - ja akurat wierzę w damsko-meską przyjaźń, tyle ze doswiaczajac jej od wielu lat wiem z autopsji, że przyjaciel-kobieta to taki sam przyjaciel, jak meżczyzna. Nie ma w takiej relacji miejsca na rywalizację z sympatią, dziewczyną, czy partnerką.

        Zatem tak na serio nie ma zanaczenia, czy ktoś ma w gronie przyjaciół osobę odmiennej płci. Nie wspomniałaś o jego meskich przyjaciołach, czy przyjacielu, wspomniałaś o tej kobiecie. Dlaczego? Skoro to po prostu damski przyjaciel nie ma na waszą relację wpływu, a jesli to doradczy jakiś dokładnie taki sam, jaki miałby przyjaciel płci meskiej.

        Napisałam Ci powyzej jakie są mozliwe wyjaśnienia tej sytuacji
    • annelind Re: zakochałam się, a on nie chce mojej miłości 12.08.12, 22:58
      Witam,
      nie mogę powiedzieć skąd wiem na Forum. Ale to na "milion %" pewne.
      • princess_yo_yo Re: zakochałam się, a on nie chce mojej miłości 12.08.12, 23:10
        i w jaki sposob ta wiedza wplywa na twoja sytuacje? jakie to ma znaczenie dla twojego zakochania i braku zakochania u niego?
      • annelind Re: zakochałam się, a on nie chce mojej miłości 12.08.12, 23:31
        Witam,
        ...bo mam nadzieje, że coś się zmieni. Ale też nie chcę oszukiwać samej siebie.
        Bardzo mi z tym ciężko. Pod wpływem emocji nie potrafię chyba obiektywnie ocenić swojej sytuacji. Dzięki za sugestie.
        • peter_pan747 Re: zakochałam się, a on nie chce mojej miłości 13.08.12, 12:19
          > mam nadzieje, że coś się zmieni.
          Nie zmieni się. Za łatwa byłaś. Gość chciał zapolować, a zwierzyna sam mu się ułożyła na talerzu.
          Na dodatek z daleka czuć desperację.... każdy by uciekł.
    • terrible_migraine Re: zakochałam się, a on nie chce mojej miłości 13.08.12, 08:56
      A może zwyczajnie mu się nie podobasz? Przyszło Ci to do głowy? Masz już kilka lat, więc doskonale wiesz, że "do tanga trzeba dwojga"... IMO powinnaś się cieszyć, że nie zabalował z Tobą, dla zaspokojenia swojej ciekawości i cielesnych potrzeb... tylko zwyczajnie, odpowiedział NIE...
      Przeraziło mnie to, co napisałaś " nie pozwala się nawet dotknąć"... TZN, co? NAPASTUJESZ GO ?
    • havana28 Re: zakochałam się, a on nie chce mojej miłości 13.08.12, 09:10
      Może on Cię nie chce bo emocjonalnie jesteś wczesną nastolatką?
      Czterdziecha to dobry wiek, żeby pomyśleć o dorośnięciu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka