Dodaj do ulubionych

Nocowanie "znajomej"

05.09.12, 17:11
Taka sytuacja: mamy panią i pana, którzy chwilowo uskuteczniają związek na odległość. Zaplanowana jest data przenosin jednego do drugiego, a tym czasem radzą sobie w ten sposób.

Pan onegdaj spotkał inną panią (IP), która jest od niego nieco starsza, a kiedy się poznali miała akurat strasznie zawikłane życie uczuciowe. Pan tchnął w IP pewność siebie i wiarę, że nie musi poprzestawać na facetach w których dotychczas gustowała i którzy byli dla niej niedobrzy. IP była mu za to bardzo wdzięczna. Przyjaźń analogowa w odróżnieniu od cyfrowej trwała moment, bo IP była w podróży, odwiedzała różne miejsca i osobisty kontakt nie trwał długo - tyle co przystanek w podróżowaniu. Do kontaktów bardzo bliskich nie doszło. Na szczęście mamy internet, więc intensywnie utrzymywała z nim kontakt, oznaczała go na zdjęciach na fejsie na których siłą rzeczy być go nie mogło, bo mieszkają od siebie baaardzo daleko i generalnie przejawiała wszelkie symptomy zainteresowania panem. W międzyczasie pan poznał panią, z którą jest po dziś dzień i deklaruje wspólną przyszłość. (O dziwo, bo pani raczej z tych, co się prędko do ożenku nie garną).

Sytuacja jest taka, że IP stwierdziła, że spędzi sylwestra w rodzinnych stronach pana i że w związku z tym u niego przenocuje. Pan nie widzi w tym problemu, bo "Może i IP coś tam czuje, ale przecież on do niej nic i gdyby on był w jej kraju to ona na pewno zaoferowałaby mu taką pomoc a poza tym to tylko koleżanka". Pani się wkurza, bo obca baba, w dodatku ewidentnie napalona na jej faceta będzie spać u niego w domu i to w dodatku w sylwestra. Co prawda nie sądzi, żeby do czegoś miało dojść, ale jej stanowisko jest takie, że "zrobisz jak zechcesz ale mi się to nie podoba".

Kto ma rację?
Obserwuj wątek
    • kitek_maly Re: Nocowanie "znajomej" 05.09.12, 17:16
      Po pierwsze - jesteś w gimnazjum, że piszesz o sobie w osobie trzeciej?
      Po drugie - przecież cię rzucił.
      Po trzecie - to historia z archiwum x (Sylwester we wrześniu?)?
      • six_a Re: Nocowanie "znajomej" 05.09.12, 17:30
        nieno, jak rzucił.
        ona jest WP (właściwa pani)
      • ingeborg Re: Nocowanie "znajomej" 05.09.12, 17:57
        Po pierwsze, noż kitek, ale ja naprawdę chcę obiektywnej opinii. Bo może to ja się przyp.erdalam. Jak tak to ładnie przeproszę. Jak napiszę zaczynając od "ja" to zacznę wylewać żale, znam siebie.
        Po drugie nie jesteś au courant : D
        Po trzecie gdzie ty masz tam sylwester we wrześniu?
        • kitek_maly Re: Nocowanie "znajomej" 05.09.12, 19:17

          Czyli co, wróciliście do siebie i jak widać dalej jest jak było?
          Będziesz miała z tym facetem ciągle te same problemy.
    • sfornarina Re: Nocowanie "znajomej" 05.09.12, 17:20
      > Kto ma rację?

      Tu nie ma "kto ma rację", bo i pan ma rację, nie odmawiając IP noclegu, i pani ma rację, że nie zgadza się na nocleg napalonej baby u jej ukochanego.

      A dlaczego pani nie może spędzić sylwestra z panem, a inna pani z nimi, śpiąc następnie na sofie w salonie?
      :)
      • maitresse.d.un.francais Re: Nocowanie "znajomej" 05.09.12, 17:24
        sfornarina napisał(a):

        > > Kto ma rację?
        >
        > Tu nie ma "kto ma rację", bo i pan ma rację, nie odmawiając IP noclegu, i pani
        > ma rację, że nie zgadza się na nocleg napalonej baby u jej ukochanego.
        >
        > A dlaczego pani nie może spędzić sylwestra z panem, a inna pani z nimi, śpiąc n
        > astępnie na sofie w salonie?

        Zawsze też można sprosić 40 osób, które urżnięte w trupa będą chrapać tu i tam, co znakomicie zneutralizuje ewentualną romantyczną atmosferę.

        Chociaż czy ja wiem...? Siedział w autobusie menel i silnie śmierdział, a metr dalej tuliła się jakaś parka. Coraz, kurde, mniej wybredni ci ludzie.
        > :)
        >
      • ingeborg Re: Nocowanie "znajomej" 05.09.12, 17:58
        Bo odległości między obojgiem są zabójcze dla portfela, zwłaszcza w okolicach Nowego Roku.
        • sfornarina Re: Nocowanie "znajomej" 05.09.12, 18:55
          > Bo odległości między obojgiem są zabójcze dla portfela, zwłaszcza w okolicach N
          > owego Roku.

          Pan powinien się asertywnie wykręcić, tak dla Twojego świętego spokoju. (Co wcale nie znaczy, że on nie ma swojej racji.)

          Z drugiej strony, jeśli nie ma między Wami zaufania na tyle, by on mógł u siebie kogoś przenocować, to nie wiem, ile ten Wasz związek jest wart.
          Wiem, wiem, mnie by też z nerwów zeżarło. Ale tak naprawdę, jeśli facet będzie chciał sobie na boku pociupciać, to pociupcia jak nie z tą, to z inną. A jeśli nie chce, to choćby nie wiem jak napalona IP była, on jej nie ruszy.

          No i w końcu wybrał Ciebie, nie ją? :)
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Nocowanie "znajomej" 05.09.12, 18:59

          ingeborg napisała:

          > Bo odległości między obojgiem są zabójcze dla portfela, zwłaszcza w okolicach N
          > owego Roku.

          Jak widzisz związki na odległość się niezbyt sprawdzają...
          przez telefon i maila niewielki ma się wpływ na drugą osobę, a i osoba ta ma większe problemy aby twój stan emocjonalny odczytać. Zwłaszcza jak niezbyt jej się chce...

          Postanowiła spędzić sylwestra w JEGO OKOLICACH. Ale że niby jak? Ktoś ją tam zaprosił na imprezę, czy raczej postanowiła go spędzić z Panem i dlatego pojechała w jego okolice?
          A Pan co? W sylwestra sam w domu siedzi (to znaczy teraz już nie sam)?

          No, chyba że to góry są. Wtedy wiadomo że jego miejsce zamieszkania jest samo w sobie atrakcyjne w sylwestra.
          • ingeborg Re: Nocowanie "znajomej" 05.09.12, 19:48
            Pan chyba w ogóle nie miał sprecyzowanych planów na sylwestra a ona akurat w tym czasie jedzie na wakacje na drugi koniec świata. Jego koniec świata. I akurat w okolicach sylwestra planuje być w jego mieście. To ci zbieg okoliczności. Nie wiem, czy faceci są tak naiwni, czy tylko udają takich bo im to łechce ego, że jakaś tępa zdesperowana dzida jest w stanie wydać tysiąc dolarów żeby go zobaczyć.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Nocowanie "znajomej" 05.09.12, 20:37
              > Nie wiem, czy faceci są tak naiwni, czy tylko udają takich bo im to łechce ego, ż
              > e jakaś tępa zdesperowana dzida jest w stanie wydać tysiąc dolarów żeby go zoba
              > czyć.

              Tak się zdobywa facetów, dzidzia. Ona tam będzie, Ciebie nie...
        • swiete.jeze Re: Nocowanie "znajomej" 05.09.12, 19:01
          ingeborg napisała:

          > Bo odległości między obojgiem są zabójcze dla portfela, zwłaszcza w okolicach N
          > owego Roku.

          To może jeszcze raz, po kolei. Plan twojego faceta na sylwestra wygląda tak, że będzie szampan, kieliszki, ich dwoje i fajerwerki za oknem czy on ma jakieś swoje plany i wychodzi, a ona akurat 31.12 postanowiła sobie u niego znaleźć nocleg, obejrzeć lokalną wersję sylwestra z Polsatem i pójść spać?
          • ingeborg Re: Nocowanie "znajomej" 05.09.12, 19:44
            Planu zdaje się nie ma, jak znam życie to on spędzi go ze znajomymi a ona się wprosi i efekt będzie taki, że pójdą na imprezę we dwoje.
            • swiete.jeze Re: Nocowanie "znajomej" 05.09.12, 20:42
              To może ustalcie, że jednak koniec związku nastąpił wraz z tym poprzednim wątkiem i nie wygłupiaj się z tym związkiem na odległość. Tak, wiem, że niektórym parom wychodzi, ale gra chyba nie jest warta świeczki.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Nocowanie "znajomej" 05.09.12, 17:23
      Pani powinno bliżej zapoznać się z Inną Panią, jak wszystko dobrze pójdzie to Pan będzie miał niezapomnianego sylwestra we trójkę. :)
    • kochanic.a.francuza Re: Nocowanie "znajomej" 05.09.12, 17:24
      Ach, tam. Po sylwku polozysz sie miedzy nimi, przeciez nie beda skakac przez Ciebie;)

      Ja tam byn nie miala nic przeciwko-wrecz ciekawabym byla zachowan i Pana i IP. Taka mam ciekawska nature:) Swietna okazja poobserwowac samaca w szczegolnych okolicznosciach.
    • swiete.jeze Re: Nocowanie "znajomej" 05.09.12, 17:26
      > Kto ma rację?

      Proste: Dusia ma rację, a January blefuje.
    • six_a Re: Nocowanie "znajomej" 05.09.12, 17:29
      ten facet to z plasteliny chyba? czy ani be ani me?
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Nocowanie "znajomej" 05.09.12, 17:32

        six_a napisała:

        > ten facet to z plasteliny chyba? czy ani be ani me?

        Z modeliny raczej, jak każdy facet. Jak babka gorąca to sztywnieje :P
        • maitresse.d.un.francais Re: Nocowanie "znajomej" 05.09.12, 17:37
          g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

          >
          > six_a napisała:
          >
          > > ten facet to z plasteliny chyba? czy ani be ani me?
          >
          > Z modeliny raczej, jak każdy facet. Jak babka gorąca to sztywnieje :P

          :-P

          Donoszę, że zeżarli mi wafelki. :-P Wprawdzie nie mnie się należały, ale co z tego. :-P
      • ingeborg Re: Nocowanie "znajomej" 05.09.12, 18:00
        No jak ani be? Przecież się uniósł, że o co w ogóle chodzi jak to przeca platoniczna przyjaźń między nimi, której nie psują nawet romansowe ciągoty innej pani. O.
        • six_a Re: Nocowanie "znajomej" 05.09.12, 18:04
          dlaczego nie powiedział znajomej, żeby sobie hotel wynajęła?
          noi sorry: sylwester: tradycyjny okres godowy + alkohol = będzie się działo.
          • maitresse.d.un.francais Re: Nocowanie "znajomej" 05.09.12, 18:07
            six_a napisała:

            > dlaczego nie powiedział znajomej, żeby sobie hotel wynajęła?

            Może niech pan powie, że on nie ma miejsca, ale proponuje pokój u swojej cioci. :-P
            • ingeborg Re: Nocowanie "znajomej" 05.09.12, 18:12
              Jak to dlaczego, bo to "tylko koleżanka". Taka jest jego logika.
              • good_morning ojej, no to 05.09.12, 18:35
                przygarnij 'tylko kolege' na ten wieczor ;D
                • swiete.jeze Re: ojej, no to 05.09.12, 18:58
                  Żeby go na wszelki wypadek zdążyła zdradzić pierwsza czy żeby absztyfikant poczuł się tak zazdrosny, że zrezygnuje z zapraszania gości?
                  • good_morning Re: ojej, no to 05.09.12, 19:01
                    zeby zobaczyc, co sie stanie :D
                    • swiete.jeze Re: ojej, no to 05.09.12, 19:26
                      Ty masz chyba takie tendencje do knucia intryg jak lonely.cośtam.
                      • simply_z Re: ojej, no to 05.09.12, 19:43
                        ;)powinnas sobie odpuścić tego faceta..
                        ale nie będę ci pisać na forum .
                        • swiete.jeze Re: ojej, no to 05.09.12, 19:51
                          simply_z napisała:

                          > ;)powinnas sobie odpuścić tego faceta..
                          > ale nie będę ci pisać na forum .

                          Ja? Dziewczyno, ja nawet nie znam człowieka.
                          • good_morning oczywiscie, ze 05.09.12, 21:39
                            cale moje zycie spedzam na knuciu intryg
                            jestes rewelacyjnym znawca ludzkiej psychiki
                            • swiete.jeze Re: oczywiscie, ze 05.09.12, 21:55
                              Nie wiem na czym spędzasz całe życie, ale ten pomysł "żeby zobaczyć coś się stanie" z grubsza tak wygląda.
    • best.yjka Re: Nocowanie "znajomej" 05.09.12, 20:08
      Jak ktoś szuka okazji, to po drodze do warzywniaka znajdzie. Mojemu Eksiowi przyszła naga dziewoja do pokoju. Jakiś tam służbowy wyjazd. I wytrzymał! Wściekłam się z innego powodu. Dostał opieprz! Zamiast pogadać z nią o tym, to naskarżył na nią jej starszemu bratu :( Ona miała wtedy 19, mój były 10 lat więcej. Pracował z jej bratem w tej samej firmie. To była jej wakacyjna praca, ale zabrali ja na wyjazd integracyjny.
      • best.yjka Re: Nocowanie "znajomej" 05.09.12, 20:14
        P.S. Przez korytarz przeszła w szlafroku.Zrzuciła po otwarciu drzwi. Pijana nie byłą, chlapnęła tylko coś dla kurażu.
        • mozambique Re: Nocowanie "znajomej" 07.09.12, 16:25
          eee tam to jeszce nie hardkor - to racja ze okazje do zdrad czasami wrecz pchaja sie w ręce

          mojemu kumplowi na wyjezdzie sluzbowym podwładna doslownie wlazła do łóżka , byli po jakims spotkaniu z kontrahentami w lobby hotelowym , ona poszla do jego pokoju hotelowego pod pretekstem pojscia po dokumenty i , surprajz,
          czekala na niego z szampanem i w bieliznie
          traf chcial ze on po jakims czasie do pokoju po te dokumenty razem z jeszce jednym wspolpracownikiem wszedl

          p.s nie wiem czy byla pijana ale cala potezna firma przez rok potem miala jeszce o czym gadac
    • 5th_element Re: Nocowanie "znajomej" 06.09.12, 10:01
      spusc na drzewo goscia ktory gdzies tam orbituje za IP i umawia sie z nia na sylwestra we wrzesniu.
    • wez_sie masz fajny nick 06.09.12, 10:04
      i tyle co moge powiedziec w tym watku
    • bambinaa Re: Nocowanie "znajomej" 06.09.12, 10:15
      A niech nocuje, a wy nie wróccie przed południem z sylwka :)
    • wlody1 Re: Nocowanie "znajomej" 06.09.12, 19:53
      W sylwestra to "niezdrada"...:)
    • light_in_august Re: Nocowanie "znajomej" 06.09.12, 20:10
      Słabizna...
      Co to za związek bez widywania się? Co to za facet, co nie uzbiera kasy, żeby sylwestra spędzić z ukochaną, tylko z obcą babą? A uzbieracie kasę, żeby się w ogóle kiedyś zobaczyć albo się zejść wreszcie? Łeee...
      Tupnij nogą, bo źle to wygląda.
    • akle2 Re: Nocowanie "znajomej" 06.09.12, 22:25
      Skoro taka zaprzyjaźniona i zaufana to niech zostawi jej klucze a wy sami gdzieś idźcie potańcować. W chałupie w Sylwestra, kto to widział?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka