kofein_na
22.10.12, 18:13
A ja wyznaję że po 7 latach bycia razem, po dwóch latach wspólnego mieszkania, gdzie jeszcze miesiąc temu zaczęliśmy mówić o ślubie 2 tygodnie moja pierwsza i jedyna miłość życia zaczęła mnie unikać, być agresywna, nabuzowana i wyszło szydło z worka. Poznał w pracy nową "kole żankę" i co??? 7 wspólnych lat życia poszło się ...muszę znaleźć pokój-jak za czasów studenckich dzielenie z kimś obcym przestrzeni życiowej-extra;/ w ciągu ostatniego miesiąca wymalowaliśmy pokój, kupiliśmy nowe meble- hmm ciekawe czy będą w guście "koleż anki D ominiki"? Życie posypało mi się na łe b na szyje-3 miesiące temu zma rł nagle mój Brat, teraz tracę nie tylko miłoś ć, lecz także przyjaciela-przynajmniej tak do tej pory sądziłam. Czy jest miłość? Czy jest przyjaźń? Co ja mam zrobić? zemsta? awantura? płacz? co ja mam zrobić? Jest/ był całym moim życiem-były studia i On, jest praca i On, a teraz? Kto mi zrobi kawkę rano?:(Do kogo się przy tulę? Kto mi umyje plecki i powie "moje ma leństwo"?:( rozsy pałam się w drobny mak;(