Dodaj do ulubionych

N i zostawił mnie:(

22.10.12, 18:13
A ja wyznaję że po 7 latach bycia razem, po dwóch latach wspólnego mieszkania, gdzie jeszcze miesiąc temu zaczęliśmy mówić o ślubie 2 tygodnie moja pierwsza i jedyna miłość życia zaczęła mnie unikać, być agresywna, nabuzowana i wyszło szydło z worka. Poznał w pracy nową "kole żankę" i co??? 7 wspólnych lat życia poszło się ...muszę znaleźć pokój-jak za czasów studenckich dzielenie z kimś obcym przestrzeni życiowej-extra;/ w ciągu ostatniego miesiąca wymalowaliśmy pokój, kupiliśmy nowe meble- hmm ciekawe czy będą w guście "koleż anki D ominiki"? Życie posypało mi się na łe b na szyje-3 miesiące temu zma rł nagle mój Brat, teraz tracę nie tylko miłoś ć, lecz także przyjaciela-przynajmniej tak do tej pory sądziłam. Czy jest miłość? Czy jest przyjaźń? Co ja mam zrobić? zemsta? awantura? płacz? co ja mam zrobić? Jest/ był całym moim życiem-były studia i On, jest praca i On, a teraz? Kto mi zrobi kawkę rano?:(Do kogo się przy tulę? Kto mi umyje plecki i powie "moje ma leństwo"?:( rozsy pałam się w drobny mak;(
Obserwuj wątek
    • zamysleniee Re: N i zostawił mnie:( 22.10.12, 18:17
      Nic nie dzieje się bez przyczyny, minie trochę czasu i sama ocenisz jaki to był powód. Daj sobie czas na odchorowanie i nie znasz dnia ani godziny jak będziesz się z tego śmiać co za Tobą bo będziesz się cieszyć co przed Tobą. Głowa do góry.
    • krytyk_systemu_edukacji Re: N i zostawił mnie:( 22.10.12, 18:17
      A te nadmia rowe spacje to co właściwie mają oznaczać? Rodzaj onomatopei łkania?
      • zamysleniee Re: N i zostawił mnie:( 22.10.12, 18:19
        weź odpuść jej, dziewczyna ma niż
        • krytyk_systemu_edukacji Re: N i zostawił mnie:( 22.10.12, 18:25
          > weź odpuść jej, dziewczyna ma niż

          Jedyne lekarstwo na histerię to siarczysty policzek. Jeśli Autorka usłyszy teraz stek bredni spod znaku kochana, on nie był ciebie wart czy wszystko będzie dobrze, to się tylko w tej swojej rozpaczy zagłębi i zacznie nią żyć, w dodatku na forum.

          Kopa na rozpęd trzeba w takich razach.
          • zamysleniee Re: N i zostawił mnie:( 22.10.12, 18:28
            No na pewno kop jest dobrym rozwiązaniem i tu dobre myslenie. Ale Twój kop bardziej został skierowany na pisownię aniżeli na problemie dotyczących autorki.
            • krytyk_systemu_edukacji Re: N i zostawił mnie:( 22.10.12, 18:39
              > Ale Twój kop bardziej został skierowany na pisownię aniżeli na problemie dotyczących autorki.

              Możliwe. Istotne jest natomiast, żeby nie pisała w takim stanie na forum, bo jeszcze nikomu od tego się lepiej nie zrobiło. Zresztą i tak nikt jej tu nie pomoże. Jeśli jej napiszesz, że za rok będzie się śmiać z całej sytuacji i dziękować Bogu, że tak się stało, to i tak nie uwierzy.
              • gyubal_wahazar Re: N i zostawił mnie:( 22.10.12, 19:10
                > Istotne jest natomiast, żeby nie pisała w takim stanie na forum, bo jeszcze nikomu od tego się lepiej nie zrobiło

                A na czym opierasz swą brawurową tezę ?

                > Zresztą i tak nikt jej tu nie pomoże

                A tą ?
                • aka666 Re: N i zostawił mnie:( 22.10.12, 19:14
                  gyubal_wahazar napisał:

                  > > Istotne jest natomiast, żeby nie pisała w takim stanie na forum, bo jeszc
                  > ze nikomu od tego się lepiej nie zrobiło
                  >
                  > A na czym opierasz swą brawurową tezę ?
                  >
                  > > Zresztą i tak nikt jej tu nie pomoże
                  >
                  > A tą ?

                  może na tym:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,16,139809323,139810121,Wydaje_mi_sie_ze_juz_z_tego_nie_wyjdziesz_.html
                  • gyubal_wahazar Re: N i zostawił mnie:( 22.10.12, 19:25
                    Miażdżący materiał dowodowy
    • poezja_smaku Re: N i zostawił mnie:( 22.10.12, 18:26
      Na ślub już jest za późno, było o tym rozmawiać 2 lata wcześniej. Co więcej z obserwacji otoczenia powiem Ci, że on na pewno weźmie ślub w ciągu najbliższych 2 lat, ale nie z Tobą.
      A tak nawiasem mówiąc, on pewnie w ogóle nie myślał o ślubie, zaczęłaś mu truć na ten temat, więc rzucił się w ramiona koleżanki. Typowe zachowanie.
      Na drugi raz będziesz mądrzejsza i o ślubie zaczniesz gadać po 7dmiu m-cach znajomości, a ślub weźmiesz po statystycznych dwóch latach ;)
      Nie ma nad czym beczeć;)
      • granatowa-only Re: N i zostawił mnie:( 22.10.12, 18:33
        Współczuję...dobrej rady nie udzielę, wiem że ciężko się z tym pogodzić, ale uznaj swój związek za zakończony i zacznij odbudowywać swoje poczucie wartości i kontakty towarzyskie, tak byś jak najmniej czasu spędzała, sama, wtedy łatwiej dojdziesz do siebie.
    • mozambique Re: N i zostawił mnie:( 22.10.12, 18:34
      statystycznie to o 5 lat za pozno zaczeliscie mowic o tym slubi e
      klasyczny przechodzony związek

      obstaiwam ze z Dominika sie hajtnie max w ciagu roku i zroganizuej weselicho na pół wsi



      Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
      • wielkafuria Re: N i zostawił mnie:( 22.10.12, 18:41
        mozambique napisała:
        > obstaiwam ze z Dominika sie hajtnie max w ciagu roku i zroganizuej weselicho na
        > pół wsi

        ty to umiesz pocieszyc i podniesc na duchu :D
        ale fakt, zazwyczaj tak to sie wlasnie odbywa.
        z pozytywow to na pierwszy rzut oka autorka watku nauczy sie sama parzyc sobie kawę oraz myc plecy.
        coż...
      • allatatevi1 Re: N i zostawił mnie:( 22.10.12, 19:15
        No to teraz by jej do złamanego serca doszła jeszcze sprawa rozwodowa, super nie ma co :-(

        Ale rysowałaby porożem świeżo pomalowany sufit - też piękna perspektywa.

        Nie mówiąc już o tym, co by było gdyby mieli dziecko.
        Przecież ona tak kiepsko zarabia, że nie stać jej na wynajęcie kawalerki, gdyby miała dziecko to przecież nie stać by jej było nawet na nianie - poszłaby pod most albo do rodziców.

        Niby jest instytucja alimentów - ale przecież wiemy jak opieszale działają polskie sądy.

        Autorko posta - jesteś załamana - to normalne, ale postaraj się dostrzec chociaż jasne promyki tej sytuacji - pomyśl w o ile gorszej sytuacji byłabyś jako rogata żona albo samotna mama małego dziecka.
        Wiem, że może być ci przykro ale co go wybzykałaś 7 lat to twoje.
        Być może z Dominiką będzie tak jak inni ci tu napisali - szybki ślub i od razu dziecko - wtedy ich sielanka nie potrwa zbyt długo. On raczej na starość będzie bardziej wspominał wasze 7 lat życia jak wolne ptaki niż średnio ciekawe życie małżeństwa z małym dzieckiem.
        A Dominika niestety zbiera resztki po tobie - najlepsze lata młodości, bezdzietności, wolności on spędził z tobą, jej przypadnie rola skrzeczącej mamuśki jego dziecka.
        • last_unearthly Re: N i zostawił mnie:( 23.10.12, 11:52
          Zgadzam się w 100%.
          Facet to zwykły du.pek. lepiej, że to wyszło teraz a nie po ślubie.
          • triss_merigold6 Re: N i zostawił mnie:( 23.10.12, 11:57
            A skąd śmiałe przypuszczenie, że facet by ją zostawił po ślubie? Przez 7 lat pan się nie zdecydował na sformalizowanie związku i jakieś poważniejsze kroki więc może w pewnym momencie uznał autorkę za kryzysową narzeczoną - dobra na teraz, dopóki nikogo lepszego nie znajdzie.
            • princessjobaggy Re: N i zostawił mnie:( 23.10.12, 12:18
              > A skąd śmiałe przypuszczenie, że facet by ją zostawił po ślubie? Przez 7 lat pa
              > n się nie zdecydował na sformalizowanie związku i jakieś poważniejsze kroki

              A skad przypuszczenie, ze przez 7 lat pan sie nie zdecydowal? Slepa jestem? czy autorka slowem o tym nie wspomniala? Moze to ona nie chciala sformalizowac zwiazku?
              • triss_merigold6 Re: N i zostawił mnie:( 23.10.12, 12:40
                No topsze... ona nie chciała formalizować związku, dla niego jako mężczyzny ślub nie jest niczym atrakcyjnym, to o co foch i rozpacz autorki, że pan po 7 latach poszedł do jakiejś Dominiki?
                • princessjobaggy Re: N i zostawił mnie:( 23.10.12, 13:05
                  > No topsze... ona nie chciała formalizować związku,

                  Nie wiem czy chciala, czy nie. Nie wiem z jakiego powodu przez 7 lat bujali sie bez slubu, ale przynajmniej nie wyciagam wnioskow z nieba.

                  > to o co foch i rozpacz autorki, że pan po 7 lata
                  > ch poszedł do jakiejś Dominiki?

                  A to ludzie w zwiazkach nieformalnych lagodniej przechodza rozstania? Odejscie bliskiej osoby boli mniej, czy co?
            • last_unearthly Re: N i zostawił mnie:( 23.10.12, 13:59
              A co żonaci nie odchodzą od żon? Ślub niczego nie gwarantuje, po nim tez możemy zostać puszczeni w trąbę. Istotne jest to, że gość zostawił laskę po 7 latach dla innej.

              triss_merigold6 napisała:

              > A skąd śmiałe przypuszczenie, że facet by ją zostawił po ślubie? Przez 7 lat pa
              > n się nie zdecydował na sformalizowanie związku i jakieś poważniejsze kroki wię
              > c może w pewnym momencie uznał autorkę za kryzysową narzeczoną - dobra na teraz
              > , dopóki nikogo lepszego nie znajdzie
              • triss_merigold6 Re: N i zostawił mnie:( 23.10.12, 14:30
                Nie on pierwszy i nie on ostatni zostawił panią dla innej. Inna mogła być tylko katalizatorem, a po 7 latach bez zmian panu się zwyczajnie znudziło. Takie pierwsze poważne związki się b. często rozpadają, ludzie zaczynają być parą pod koniec liceum, a po kilku latach mają już inne oczekiwania, potrzeby, pomysły na życie.
    • piataziuta Re: N i zostawił mnie:( 22.10.12, 18:43
      pierwsze 3 tygodnie będą najgorsze,
      potem 2 kolejne przetrwasz i będziesz wiedziała co dalej z życiem robić

      cierpliwości
    • aka666 Re: N i zostawił mnie:( 22.10.12, 18:44
      strasznie mi przykro, na twoim miejscu wyprowadziłabym się w zupełnie nowe otoczenie
    • kol.3 Re: N i zostawił mnie:( 22.10.12, 18:53
      Nie rozumiem dlaczego mieszkałaś z facetem bez ślubu 7 lat. Pozwolilaś panu pogrywać, to pogrywał. Twoja następczyni być może nie pozwoli na to i faktycznie facet się w pól roku ochajtnie. Następnym razem bądź twardsza dla partnera.
      • mozambique Re: N i zostawił mnie:( 22.10.12, 19:18
        mieszkala 2 lata
        siedem to sie pewnei tylko bzykali
        • kol.3 Re: N i zostawił mnie:( 22.10.12, 19:30
          No i kompletnie bez sensu. Po 5 latach jałowej znajomości, wprowadzać się do faceta.
          • allatatevi1 Re: N i zostawił mnie:( 22.10.12, 19:41
            Ale dlaczego jałowej?
            Czy wartościowe są tylko związki które trwają np. co najmniej 30 lat.
            Albo tylko takie które trwają do śmierci - ale wtedy przecież też mogą być jałowe bo jedna osoba umiera wcześniej i druga zostaje sama.
            A gdyby wzięli ślub po 3 latach to teraz by się rozwodzili.
            Wiesz ile teraz jest rozwodów wśród par, które mają staż małżeński krótszy niż 5 lat?
            Więc dziewczynie do złamanego serca doszłoby włóczenie się po sądach.

            Tak to jest w życiu że niektóre związki (zarówno te nieformalne jak i małżeństwa) trwają 3, 7 albo 10 lat. Trzeba się pozbierać i iść dalej.
            • samuela_vimes Re: N i zostawił mnie:( 22.10.12, 20:20
              tiaaa, bo wg niektórych każdy związek musi prowadzić do ślubu.
            • kol.3 Re: N i zostawił mnie:( 24.10.12, 18:36
              Nie uznaję zwyczajów, wg których kobieta mieszka z facetem, ma go na głowie latami i nie ma prawa (bo się będzie nazywało że ma parcie do USC) się odezwać w sprawie ślubu, bo uważam, że przy obecnym stanie prawa w Polsce i nie tylko, ślub jest najzwyczajniej w świecie praktyczny. Mieszkanie z facetem i stwarzanie mu warunków "jak mi się znudzi to sobie pójdę do innej" jest po prostu głupie. A już zwłaszcza robienie sobie z takim panem dziecka.
              Jakoś tak się składa, że znam wartościowe związki, które zaczęły się od ślubu i trwają długo i szczęśliwie i nie jest to 10 lat, a znacznie dłużej, a nie znam ani jednego długotrwałego i szczęśliwego związku bez ślubu. Nadmiar altruizmu w stosunku do faceta uważam za szkodliwy i tak się jakoś składa ze panowie altruistek nie szanują, natomiast trzymają się zołz.
              • sumire Re: N i zostawił mnie:( 24.10.12, 19:45
                oczywiście. wszyscy jak jeden mąż.
                czasami zastanawiam się, czemu kobiety w ogóle wchodzą w związki z mężczyznami, skoro im nie ufają, a czasami to chyba nawet ich nie lubią. a to jest bardzo proste. będzie chciał - zdradzi i tak. nie będzie chciał - to nie zdradzi, nawet przy dziesiątkach okazji. kobieta podobnie. no i właśnie - niezmiernie dziwi mnie założenie, że tkwienie w związku bez ślubu jest ustępowaniem facetowi, stwarzaniem mu okazji do odejścia i tak dalej. tylko facetowi.

                naprawdę chciałabym, żeby poradnik o mężczyznach kochających zołzy wreszcie zniknął z list bestsellerów i żeby kobiety przestały powtarzać teorie, które nie zawsze się sprawdzają i nie wszystkich dotyczą. i piszę to jako wieloletnia altruistka, czyli w Twojej ocenie - chyba głupia :)
              • samuela_vimes Re: N i zostawił mnie:( 25.10.12, 12:49
                admiar altruizmu
                > w stosunku do faceta uważam za szkodliwy i tak się jakoś składa ze panowie altr
                > uistek nie szanują, natomiast trzymają się zołz.

                ale jaki altruizm? to przede wszystkim ja nie chcę ślubu, bo nie jest mi do niczego potrzebny. Rozmawialiśmy kiedyś o tym, spytał się mnie czy mi na tym zależy, bo jak tak to nie ma sprawy, odparłam że nie potrzebuję i ślubu nie będzie. To nie jest żaden przejaw altruizmu, tylko moja świadoma decyzja.
                Jestem niezależna finansowo, a w razie rozpadu związku dogadamy się z podziałem mienia jak przystało na kulturalnych ludzi, nie potrzebujemy do tego sądu. No i cieszę, się że wyjeżdżam, bo nikt nie będzie mi wmawiał, że to mój facet nie chce ślubu, a ja się tylko dostosowuję.
                • allatatevi1 Re: N i zostawił mnie:( 25.10.12, 16:22
                  Mam podobnie w sprawie dziecka.
                  Mój mąż mógłby mieć dziecko już, ja jeszcze potrzebuję czasu.
                  Najgorszą krecią robotę odwalają moje babcie, całe szczęście że to starsze pokolenie nie zna angielskiego bo inaczej ciągle by suszyły mojemu głowę. Do nich nie dociera, że to ja na razie mam opory, a nie on.
                  • samuela_vimes Re: N i zostawił mnie:( 25.10.12, 16:42
                    hyh, w mentalności polaków jest nie do pomyślenia, że to kobieta nie chce dziecka albo ślubu. Stereotypy mówią, że to zawsze facet nie chce jednego bądź drugiego, a kobieta by zachować związek się na to godzi i potem cierpi ;-), masz przykład forumowiczki powyżej, no a jeśli już do kogoś takiego dotrze, że to naprawdę kobieta nie chce ślubu lub dziecka to uzna ją za ostatnią pi#$@%$ ;-) takie wesołe podejście wpajane od pokoleń
                    • kol.3 Re: N i zostawił mnie:( 25.10.12, 18:22
                      Po pierwsze wątek nie jest o Tobie. Ty nie chcesz ślubu i nie musisz, ale tak się składa, że niektóre osoby chcą. Wątek jest o kobiecie, która chciała ślubu. Opowiadam się za ślubem z przyczyn pragmatycznych, zwłaszcza w Polsce, gdzie prawodawstwo nie chroni kobiet, a już zwłaszcza kobiet w wolnych związkach. Są kraje, gdzie kobieta rozwodząca się, a już zwłaszcza posiadająca dziecko nawet w wolnym związku automatem jest chroniona. Nie wiem gdzie mieszkasz, może w Twoim kraju zwyczaje są inne niż w Polsce.
                      Proponuję abyś nie sugerowała kogo uznaję za kogo, bo nic o tym nie wiesz. Każdy żyje jak chce i na swoje ryzyko.
                      Dla wyjaśnienia nie czytałam słynnego poradnika na temat dlaczego mężczyźni wolą zołzy, faceci często sami to głośno przyznają, że złe kobiety są ciekawsze.
                      • triss_merigold6 Re: N i zostawił mnie:( 25.10.12, 19:15
                        Daj spokój, nie tłumacz. Minie parę lat, trafią na ematkę, dojrzeją, zmądrzeją. D
                        Jak byłam w ich wieku, to mniej więcej podobne mądrości wygłaszałam święcie w nie wierząc.
                        • swiete.jeze Re: N i zostawił mnie:( 25.10.12, 19:21
                          > Jak byłam w ich wieku, to mniej więcej podobne mądrości wygłaszałam święcie w n
                          > ie wierząc.

                          Nieśmiało spytam w jakim jesteś wieku? Bo Samuela chyba po trzydziestce już konkretnie.
                          • samuela_vimes Re: N i zostawił mnie:( 25.10.12, 19:46
                            > Nieśmiało spytam w jakim jesteś wieku? Bo Samuela chyba po trzydziestce już kon
                            > kretnie.

                            nie no jeże, ja nie podjęłam decyzji świadomie i miota mną mój wewnętrzny bunt i jak na smarkulę przystało, dojrzała babka nie może nie chcieć ślubu mając dziecko w drodze, to nie przystoi ;-)
                            Więc naprawd ę cieszę si ę, że tak mnie odmładzacie :-)
                            • swiete.jeze Re: N i zostawił mnie:( 25.10.12, 19:51
                              > Więc naprawd ę cieszę si ę, że tak mnie odmładzacie :-)

                              To jeszcze więcej masz? Nie wyglądasz;]
                          • triss_merigold6 Re: N i zostawił mnie:( 25.10.12, 19:48
                            Prawie 39 wiosenek. A doświadczeń jak na 300 lat. D
                      • samuela_vimes Re: N i zostawił mnie:( 25.10.12, 19:42
                        kol.3 napisała:

                        > Nie uznaję zwyczajów, wg których kobieta mieszka z facetem, ma go na głowie la
                        > tami i nie ma prawa (bo się będzie nazywało że ma parcie do USC) się odezwać w
                        > sprawie ślubu, bo uważam, że przy obecnym stanie prawa w Polsce i nie tylko, śl
                        > ub jest najzwyczajniej w świecie praktyczny. Mieszkanie z facetem i stwarzanie
                        > mu warunków "jak mi się znudzi to sobie pójdę do innej" jest po prostu głupie.
                        > A już zwłaszcza robienie sobie z takim panem dziecka.

                        a jako 'panna z dzieckiem' postanowiłam się wtrącić. Jako, że subiektywnie wyraziłaś swoje zdanie, głosząc takie a nie inne teorie, postanowiłam je zdementować przytaczając swój przykład i jednocześnie wyjaśnić, że mieszkanie z facetem bez ślubu wcale nie stwarza mu pozorów do odejścia, a robienie sobie z takowym dziecka nie jest głupotą. Nieśmiało wtrącę, że głupotą jest wiązanie się oraz robienie dziecka z niewłaściwym facetem bez znaczenia czy posiada się z takowym ślub czy też nie.
                        • triss_merigold6 Postaram się łopatologicznie 25.10.12, 21:08
                          Nie ekscytuj się tak swoja ciążą bez ślubu, nie mieszkasz w Afganistanie chyba więc nie jest to szczególnie kontrowersyjne osiągnięcie. Ja mam pierwsze dziecko ślubne, a drugie z obecnego konkubinatu i nie robię z tego sztandaru zmiany obyczajowej - jak nam się opłaci podatkowo to weźmiemy ślub, bez dorabiania ideolo.

                          Postaram się przystępnie i łopatologicznie wyjaśnić o co chodzi z kryzysową narzeczoną i przechodzonym związkiem. Autorka spędziła z panem 7 lat, pierwsza miłość, jest po studiach, pracuje więc może mieć te 26-27 lat. Cudny okres, młoda jest, spokojnie znajdzie nową miłość życia i fajnego partnera. Tyle, że jak kolejny związek rozpadnie jej się po następnych 7 latach, to będzie miała 33 wiosenki i radykalnie mniejszy wybór oraz radykalnie mniej czasu na poznanie kolejnego i decyzję o dziecku/dzieciach.
                          Znaczy, w następnego pana nie powinna inwestować kolejnych 7 lat swojego życia bez dookreślenia wizji przyszłości: ślub - tak/nie; dzieci - tak/nie; kiedy dzieci, itd.
                          Panowie po 30-tce mają oceany czasu, panie po 30-tce mniej, bo biologia jest bezwzględna, a rynek kandydatów na partnerów znacznie mniejszy.
                        • kol.3 Re: N i zostawił mnie:( 25.10.12, 21:48
                          A czy ja mam coś przeciwko Twojemu życiu bez ślubu? Otóż nie. Z tego co opisujesz, Twój przypadek w ogóle nie pasuje do omawianej sytuacji. Żyjesz z wlaściwym wg siebie facetem bez ślubu i masz z nim dziecko, bo tego oboje chcecie. Facet jest gotów się z tobą ożenić, ale Tobie jest to do niczego niepotrzebne. Pełna zgoda.

                          Natomiast mój pogląd dotyczy pań, które żyją z panem pod jednym dachem, bawią się w dom, niekiedy przedwcześnie nakładając sobie na głowę masę obowiązków, zamiast korzystać z życia i się bawić, chciałyby wyjść za faceta za mąż, ale boją się odezwać w tej sprawie, bo pan i władca zmarszczy brew i odejdzie, w związku z czym tkwią latami w głupim układzie, tracąc czas.
                          Natomiast nawiązując do Twojego ostatniego zdania o tym, że ślub nie ma znaczenia bo trzeba się wiązać z wlaściwym facetem, powiem że tak naprawdę to nigdy do końca nie można być pewną że się związałaś z właściwym facetem.

    • minasz Re: N i zostawił mnie:( 22.10.12, 19:21
      Czy jest miłość? Czy jest przyjaźń? Co ja mam zrobić? zemsta? awantu
      > ra? płacz? co ja mam zrobić? Jest/ był całym moim życiem-były studia i On, jest
      > praca i On, a teraz? Kto mi zrobi kawkę rano?:(Do kogo się przy tulę? Kto mi u
      > myje plecki i powie "moje ma leństwo"?:( rozsy pałam się w drobny mak;(

      Co zrobisz to bedzie zalezało od twojej dojrzałosci

      Ja np życzyłbym mu wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia
      i wspomniałbym jeszcze ze moze kiedys nasze sciezki znów sie splota:)

      chetnie tez poznałbym D i poszedłbym z nia na kawe jezeli byłaby fajna
    • minasz Re: Wydaje mi sie ze juz z tego nie wyjdziesz :-( 22.10.12, 19:24
      jak ktos jest niedojrzały emocjonalnie to faktycznie moze byc taki ciag
      • samuela_vimes Re: Wydaje mi sie ze juz z tego nie wyjdziesz :-( 22.10.12, 19:28
        kurde, ale dziewczyna jest załamana, a nie niedojrzała emocjonalnie.
        • minasz Re: Wydaje mi sie ze juz z tego nie wyjdziesz :-( 22.10.12, 19:42
          zachowuje sie jak niedojrzała :) ja na jej miejscu bym zupełnie inaczej reagował
          • samuela_vimes Re: Wydaje mi sie ze juz z tego nie wyjdziesz :-( 22.10.12, 19:44
            każdy jest inny każdy reaguje inaczej
            • aka666 Re: Wydaje mi sie ze juz z tego nie wyjdziesz :-( 22.10.12, 19:49
              samuela_vimes napisała:

              > każdy jest inny każdy reaguje inaczej

              z reguły inaczej też reaguje się w wyobraźni i w rzeczywistości, nie takie twarde minasze płakały po rozstaniu
    • samuela_vimes Re: N i zostawił mnie:( 22.10.12, 19:27
      Ściskam mocno :-*
      teraz boli, ale kiedyś minie. Moja przyjaciółka była w podobnej sytuacji. Zmieniła miasto, pracę, otoczenie. Zaczęła życie od nowa.
      Ale w tej chwili natychmiast zgłoś się do przyjaciół, my mojej przyjaciółce bardzo pomogliśmy w tych trudnych chwilach
      • allatatevi1 Re: N i zostawił mnie:( 22.10.12, 19:44
        Miejmy tylko nadzieję, że autorka postu to nie z tych, co jak się zwiążą z facetem to zapominają o własnych znajomych, a jej znajomymi stają się znajomi faceta.
        Wtedy to by była lekka lipa.
    • samiec_alfa Re: N i zostawił mnie:( 22.10.12, 19:49
      srasznie sie q q qqrw a jakasz. Czytac sie nie da.
    • 4frytka Re: N i zostawił mnie:( 22.10.12, 20:05
      Bylam w podobnej sytuacji, byl moja pierwsza miloscia, 7 lat razem.... to on naciskal na slub i dzieci... kiedys, po upojnej nocy (mieszkalismy osobno) zadzwonil wczesnym rankiem i mowil jak mnie kocha ,teskni itp. Zaraz po skonczonej rozmowie dostalam smsa. Od niego. Wariat, pomyslalam, smiejac sie. Ale sms nie byl do mnie, a do tej drugiej ;))
      Zalamal mi sie swiat. Wiem, co czujesz. Zapewniam Cie, ze Ci minie i kiedys nadejdzie dzien,ze podziekujesz Bogu ze tak wyszlo.
      Ja zbieralam sie ok.3 miesiace potem bylo juz z gorki.
      A wyleczylam sie zupelnie jak dowiedzialam sie ,ze on sie zeni po 4 miesiacach znajomosci z nowa kobita ( '' zaciazyli''). Przeszlo mi totalnie.
      Zal mi samej siebie ze tak dlugo z nim bylam.
      Zobaczysz, ze i tobie minie.....gwarantuje ci to. Glowa do gory ( wiem, rady dobrze sie daje a trudniej je zastosowac) i szacunek do samej siebie, pamietaj. Pomeczysz sie, poplaczesz, bedziesz chciala do niego dzwonic w srodku nocy, prosic o spotkanie....a potem nagle sie obudzisz z usmiechem, wolna, z sercem gotowym na nowe wyzwania:))))
    • mariuszg2 Re: N i zostawił mnie:( 22.10.12, 20:33
      nie no....nie ma co tak dramatyzować...to tylko 7 lat..... fakt już nie jesteś tak piękna i młoda jak 7 lat temu...ale to nie Twoja wina...czas załatwił swoje....nigy nie zrozumie dlaczego kobiety nie mają poczucia upływahącego czasu..... a przecięz po nich to najbardziej widać.....
      • kbjsht aś Ty 22.10.12, 21:18
        nieczuły Małjusz
      • mexx_01 Re: N i zostawił mnie:( 23.10.12, 12:38
        no nareszcie jakas sensowna odpowiedz ;)
    • lonely.stoner Re: N i zostawił mnie:( 22.10.12, 20:57
      > gdzie jeszcze miesiąc temu zaczęliśmy mówić o ślubie 2 tygodnie moja pierwsza i
      > jedyna miłość życia zaczęła mnie unikać, być agresywna, nabuzowana i wyszło sz
      > ydło z worka. Poznał w pracy nową "kole żankę" i co???

      aha, no to dosc szybko sie odkochal i zapomnial o tym co was laczylo- jak na moj gust to o wiele za szybko. Wiej od tego palanta i ciesz sie ze przypadkiem z nim slubu nie wzielas. Dominice co najwyzej moge wspolczuc - pewnie mu sie szybko znudzi. O ile nie zaciaza i sie nie ochajtaja w tempie expresowym.
      Narazie zajmij sie soba, nie utrzymuj z nim ZADNEGO kontaktu i moge Ci obiecac- za rok bedziesz po prostu o tym nie pamietac :)
    • kbjsht Re: N i zostawił mnie:( 22.10.12, 21:17
      pewnie nie tydzień, nie 3 tygodnie ani 2 miesiące, tylko nawet i pół roku, rok będzie Ci potrzeby na poukładanie sobie wszystkiego w głowie i w życiu. cierpliwości.
    • astrofan Re: N i zostawił mnie:( 22.10.12, 21:35
      znany schemat, albo za dwa miesiące wróci do ciebie, albo z nową dziunią za rok będzie szczęśliwym ojcem
    • coff.eina po 7 latach.. 23.10.12, 09:51
      honorowa żona sama odchodzi...droga kawo.... rozpuszczalna :/
    • tezee Re: N i zostawił mnie:( 23.10.12, 10:08
      pamiętaj że takie przechodzone wieloletnie związki niezwykle rzadko konczą sie slubem .
      bycie -chodzenie latami to jest kanał i nic atrakcyjnego zwłaszcza dla faceta więc gdy tylko na horyzoncie pojawia sie ktos nowy, świezy ten znika i szybko zaklada rodzine , takie życie.
      • princessjobaggy Re: N i zostawił mnie:( 23.10.12, 12:28
        > bycie -chodzenie latami to jest kanał i nic atrakcyjnego zwłaszcza dla faceta
        > więc gdy tylko na horyzoncie pojawia sie ktos nowy, świezy ten znika i szybko z
        > aklada rodzine , takie życie.

        A co atrakcyjnego, zwlaszcza dla faceta, jest w ladowaniu sie w slub i rodzine? Tu nie chodzi o sam fakt "przechodzenia", ale o to, ze z takiego zwiazku teoretycznie latwiej sie wykrecic, gdy na swojej drodze spotyka sie interesujaca kolezanke z pracy. Poza tym nadal jest sie mlodym, ma sie sile i checi na rozpoczecie zycia z kims nowym.

        Slub zmienilby zapewne tylko tyle, ze pan nie porzucilby zony, a robil ja na boku. Wielkie pocieszenie.
        • sumire Re: N i zostawił mnie:( 23.10.12, 13:00
          no właśnie.
          dziwią mnie trochę te - stereotypowe trochę - argumenty o 'przechodzeniu', zupełnie jakby ślub był cudownym remedium na nudę w związku, wypalenie uczucia, skłonność do flirtów i skoków w bok. różnica jest tylko taka, że trudniej z dnia na dzień odejść, bo papierek zobowiązuje.
          swoją drogą w moim otoczeniu ostatnimi czasy rozpada się ogromna większość małżeństw, podczas gdy związki nieformalne mają się świetnie i trwają latami.
        • astrofan Re: N i zostawił mnie:( 24.10.12, 20:40
          > A co atrakcyjnego, zwlaszcza dla faceta, jest w ladowaniu sie w slub i rodzine?

          a cóż atrakcyjnego jest w byciu singlem czy związku partnerskim, przej...e i nuda, rodzina żona i dzieci to fajna sprawa

          życie sens, można mieć cel by budować i tworzyć, z dzieciakami bawić się, starzy są śmiertelnie nudni

          postrzegacie rodzinę przez chorą perspektywę dramatów wątkowych czy jakiś medialnych histerii
      • swiete.jeze Re: N i zostawił mnie:( 25.10.12, 00:33
        tezee napisał:

        > pamiętaj że takie przechodzone wieloletnie związki niezwykle rzadko konczą sie
        > slubem .
        > bycie -chodzenie latami to jest kanał i nic atrakcyjnego zwłaszcza dla faceta
        > więc gdy tylko na horyzoncie pojawia sie ktos nowy, świezy ten znika i szybko z
        > aklada rodzine , takie życie.

        Przechodzone, czyli jakie? A z tym nowym, świeżym potem związek też nie będzie przechodzony?
    • triss_merigold6 Re: N i zostawił mnie:( 23.10.12, 10:40
      Klasyczny przechodzony związek, takie się zwykle rozpadają.
      Popłaczesz i Ci przejdzie.
    • brown_aurelia Re: N i zostawił mnie:( 23.10.12, 12:45
      ale czy to jest już definitywne rozstanie?
      zdradził Cię?
      umówił się z nią?
    • mirtillo25 Re: N i zostawił mnie:( 23.10.12, 14:16
      Jak się facet nie chce żenić, to się nie ożeni - taka prawda. Skumał się, że oczekujesz czegoś więcej i odszedł. Najprawdopodobniej szuka czegoś innego. I dopiero jak to znajdzie, to się ożeni.
      To smutne, ale taka jest prawda. Przestań za nim płakać. I przygotuj się na to, że on się ożeni z tamtą, bo tak to się zwykle odbywa.
      • alessia27 Re: N i zostawił mnie:( 23.10.12, 18:29
        Nic ci innego nie pozostalo jak kupic sobie kota.
    • dioskorides przeje.... 24.10.12, 08:55
      ..bane. Będziesz musiała się pozbierać. Szczere wyrazy współczucia. Bo co innego gdy związek się rozwala powoli i zaczynacie mieć siebie dość a co innego gdy nagle to się dzieje.
    • anastezja22 Re: N i zostawił mnie:( 24.10.12, 22:20
      Nie słuchaj tych wszystkich mądrych główek, które rozkładają Twój związek na części pierwsze, robią głęboka analizę przyczyn zdrady/rozstania na podstawie dwóch zdań (bo 7 lat, bo mieszkaliście razem, bo gadałaś o ślubie, bo nie gadałaś, bo się zmęczył), to są tępe bzdury, przecież oni Was nie znają, nic nie wiedzą, a przyczyn może być milion dwieście, a na pewno nie są tak prostackie jak tu powiadają. Co za różnica. Najważniejsze jest to, że niestety nie ma na to rady. To duże nieszczęście i po prostu musisz się wypłakać. Nie próbować się oszukiwać, że jest ok, tylko płakać, żalić się i wyrzucić z siebie ból. Przyjdzie czas, że z każdym dniem będzie łatwiej. Ktoś zniszczył w tym momencie całe Twoje życie, marzenia, plany, miłość, wszystko co było pewne i na czym budowałaś szczęście. Ale nie zawsze będzie tak źle. Dasz radę, bo musisz. Chyba to Twoje pierwsze rozstanie (życzę żeby ostatnie), ale musisz sobie uświadomić, że wszystko mija. Nieszczęśliwe chwile też. Uświadom sobie jedno-nie jest jedynym człowiekiem którego kochasz i który kochał Ciebie. Masz pewnie Rodzinę, przyjaciół, ludzi którzy nigdy Cię nie opuszczą i zawsze będziesz dla nich ważna i warto to sobie uświadomić. Cóż obnażenie kogoś uczuciem zawsze niesie ze sobą to ryzyko, że komuś sie odwidzi. Ale będzie lepiej, przetrwasz to, będziesz silniejsza, bardziej świadoma pewnych rzeczy. Trzymam kciuki.
      • ursyda Re: N i zostawił mnie:( 25.10.12, 00:11
        Pięknie.
      • kol.3 Re: N i zostawił mnie:( 25.10.12, 18:24
        Samo płakanie nie wystarczy, trzeba przemyśleć błędy i wyciągnąć wnioski.
        • ursyda Re: N i zostawił mnie:( 25.10.12, 21:14
          Ale po co? Popełniasz w nowym związku te same? To samo wkurza/cieszy nowego partenra?
    • azja35 Re: N i zostawił mnie:( 24.10.12, 23:44
      Kofein_na, ależ masz wielkie szczęście. Tak, dobrze przeczytałaś. Lepiej przed, niż po. Jasne, trochę maerialnego wkładu straciłaś, ale to furda. Widocznie to nie był ten facet. Czas leczy rany, sam przekonałem się o tym wręcz "namacalnie". Trochę to chyba "przechodziliście", bo : 7 lat razem i zero decyzji co dalej? Nieeee, no, albo się facet decyduj, albo na drzewo. Mówię to jako mężczyzna : albo się wie, czego się chce, albo nie zawraca się głowy. Jasne, bywa, że ludzie się spotykają, są ze sobą, coś nie wypala i się rozstają. Normalne.

      masz dwie ręce, dwie nogi, możesz chodzić? To się ciesz. Zemsta? A po co? Co Ci to da? Odpuść, szkoda czasu. Awantura? Jak wyżej. Zrób coś, co kiedyś chciałaś, a nie było czasu, okazji. To dobry moment ( sprawdzone empirycznie ). Nie on jeden na świecie. Jeszcze znajdzie się ktoś, kto zrobi kawę rano, przytuli i umyje plecki. Nie smuć się, że miłość uciekla. Ciesz się, że była ( cytat z ks. Twardowskiego, kiedyś pomyślałem "co on tam wie".... ale...kurcze, miał rację ).

      Trzymam kciuki, dasz radę. Zamkniesz rozdział i sama nie będziesz wiedziała kiedy. W pewnym momencie będzie takie "pyk" i.... gotowe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka