Dodaj do ulubionych

Polskie uniwersytety

14.01.13, 21:14
Coś dla małej odmiany :-) W Angorze jest przedruk artykułu o polskich szkołach wyższych,, a właściwie o rankingu nauczania i jakości nauki opracowanym przez coś, co nazywa sie CSIC (Consejo Superior de Investigaciones Cientificas).
Ranking obejmuje ponad 20 tys szkół wyższych z całego świata. Nikogo chyba nie zaskoczę, że polskie uczelnie to nędza, ale jednak nie spodziewałam się, ze aż taka. Mamy 7 uczelni przyzwoitych (UJ, UW, PW, PWr, AGH, UWr i UAM) i 41 na takim średnim światowym poziomie naukowym (min. uczelnie medyczne, politechniki, SGGW). Zaskakujące było, że SGH czy KUL są poniżej nawet tych średniaków. Przy czym te nasze polskie średniaki to poziom dobrych, ale nie najlepszych uczelni afrykańskich (nie biorąc pod uwagę RPA). Serio. To jeszcze nie koniec dobrych wiadomości. Jesteśmy w światowej czołówce pod względem liczby najgorszych na świecie uczelni (głównie prywatne szkoły tego i owego). Zgroza nie? Niby żadne odkrycie, ale jednak smutne bardzo...
Obserwuj wątek
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Polskie uniwersytety 14.01.13, 21:28
      > Zgroza nie? Niby żadne odkrycie, ale jednak smutne bardzo...

      Nie martw się, to tylko boli na początku, z czasem Ci przejdzie. Ja przez to już przechodziłem. Zaczyna się od zdumienia, niezgody i buntu, ale z czasem przychodzi akceptacja. Najlepszy polski uniwersytet zajmuje zaszczytne trzechsetne miejsce? Zgoda. Studiuje połowa młodych ludzi, a dyplomy są rozdawane za darmo? Zgoda. Jakość kształcenia mierzy się współczynnikiem scholaryzacji? Zgoda. Stosuje się naciski, by obniżać poziom, aby przystosować go do przeciętnych możliwości połowy populacji? Zgoda. Polska nauka nie ma żadnych osiągnięć? Zgoda. Skostniała kadra profesorska dopisuje się do prac młodszych kolegów i blokuje cokolwiek jest jeszcze sensownego na tych uczelniach? Zgoda. Istnieją płatne, zaoczne studia doktoranckie przypominające handel odpustami? Zgoda.

      Z tym systemem jeszcze nikt nie wygrał, już nie tacy próbowali. Dlatego lepiej się pogodzić, uznać dyplomy, czapkować absolwentom, wspierać uczelnie własną kiesą, zapisując się na doskonałe studia podyplomowe (bardzo szeroka oferta). I tak dalej.

      To tylko boli na początku.
    • berta-death Re: Polskie uniwersytety 14.01.13, 21:31
      Zdajesz sobie sprawę, że to jest kwestia marketingu i umiejętnej promocji marki? Nikt na dobrą sprawę nie wie jakimi kryteriami posługiwali się ustalający ten ranking, bo to jeszcze bardziej pogmatwane niż algorytm googla. W końcu wszystkie uczelnie mają ten sam program jeśli chodzi o dane kierunki, te same podręczniki w bibliotekach i przekazują taką samą wiedzę swoim studentom.
      Co do wykładowców, to obawiam się, że na całym świecie jest tak samo. Etaty dostają ci co mają dostać, a nie ci, którzy mają jakiś wyjątkowy talent pedagogiczny.

      Inna kwestia to wyposażenie tych bibliotek i pracowni. Bo co to w PL jest, że na kierunku informatycznym kształcącym kilkuset studentów jest ledwo kilkadziesiąt stanowisk komputerowych, z czego tylko kilka ma jakieś wyżej specjalistyczne niż hipermarketowy pecet oprogramowanie, to jakaś kpina. Na czym ci studenci mają się uczyć? Natomiast nie jestem pewna czy te wysokonotowane faktycznie mają dla każdego studenta indywidualny zestaw laboratoryjny, żeby mógł swobodnie na nim trenować.
      • krytyk-systemu-edukacji Re: Polskie uniwersytety 14.01.13, 21:46
        > Zdajesz sobie sprawę, że to jest kwestia marketingu i umiejętnej promocji marki?
        > Nikt na dobrą sprawę nie wie jakimi kryteriami posługiwali się ustalający ten
        > ranking, bo to jeszcze bardziej pogmatwane niż algorytm googla.

        Mętu-wykrętu. Lepiej powiedz, jaki to wkład mają polscy naukowcy do światowego zasobu wiedzy. Bo, choć trudno w to dziś uwierzyć, uniwersytety nie istnieją wyłącznie po to, by produkować taśmowo jakichś „socjologów”, ale także po to, by, dajmy na to, prowadzić badania, w tym podstawowe. Wiesz, co to są badania podstawowe?

        Bo na razie Noble to mamy za upadek komunizmu na cztery łapy i „Trylogię” – nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać.
        • berta-death Re: Polskie uniwersytety 14.01.13, 22:09
          Żadnego wkładu. Do tego trzeba kasy, która raczej idzie na produkowanie nikomu niepotrzebnych etatów uczelnianych, samych uczelni i miejsc na studiach.

          Natomiast jeśli chodzi o samą dydaktykę, to śmiem wątpić czy gdzie indziej jest lepiej. Jeden wykładowca umie przekazać wiedzę inny nie, jeden napisze dobry skrypt inny nie, jeden ćwiczeniowiec jest zaangażowany w to co studenci robią inny nie. I to nie zależy od uczelni. Co do samych studentów, to raczej panuje to zasada, że dzielą się na samouków i nieuków, jak w każdej szkole zresztą. To co się później z nimi dzieje to też de facto bardziej ich i ich rodzin zasługa niż uczelni, ale podnosi lub obniża jej rangę.

          A wracając do tych nobli i innych, to każda uczelnia ma jakiś swój sztandarowy dział, gdzie coś się robi, współpracuje z innymi instytucjami, produkuje rządowych ekspertów i tworzy atmosferę elitarności. Też więcej szumu niż to w rzeczywistości warte, ale każda firma w podobny sposób buduje swoją markę. Natomiast cała reszta jest dokładnie tyle samo warta, bez względu na to co to za szkoła.
          • krytyk-systemu-edukacji Re: Polskie uniwersytety 14.01.13, 22:23
            > A wracając do tych nobli i innych, to każda uczelnia ma jakiś swój sztandarowy
            > dział, gdzie coś się robi, współpracuje z innymi instytucjami, produkuje rządowych
            > ekspertów i tworzy atmosferę elitarności.

            Atmosferę, właśnie. Polska nauka miała sukcesy bodajże raz w swojej historii: mam na myśli lwowską szkołę matematyczną z czasów międzywojnia, zwłaszcza legendarną postać Stefana Banacha, także np. Stanisława Ulama. No i co? Gdzie się podziały te tradycje? Otóż zostały rozmienione na drobne, w myśl marksowskiego „prawa” o przechodzeniu ilości w jakość.

            Nauka potrzebuje ludzi bardzo wybitnych, a nie rzesz przeciętniaków. Po co się w ogóle tych ludzi kształci? Czemu to ma służyć?
            • berta-death Re: Polskie uniwersytety 14.01.13, 22:52
              Polemizowałabym, że ci wszyscy nobliści to tacy wybitni. W dzisiejszych czasach wszystko co jeden umyślny mógł samodzielnie i tanim kosztem odkryć, zostało odkryte. Nawet w matematyce, która przecież nie wymaga jakiś szczególnych nakładów finansowych. Te wszystkie dzisiejsze odkrycia to efekt pracy dziesiątek albo i setek osób, niekoniecznie wybitnych ale mających dostęp do kasy i różnych drobnych odkryć i hipotez, które trzeba poskładać do kupy, żeby powstało z tego coś większego i można było to wypromować jako odkrycie roku. Żmudna, mrówcza robota, która potem idzie na konto jakiegoś profesora, kreowanego na wybitnego naukowca, któremu daje się nagrody i stanowisko eksperta rządowego i nie tylko rządowego, mającego pozytywnie opiniować różne pomysły. Do tego jeszcze produkuje się różne odkrycia w celu czysto komercyjnym, czyli może nie tyle przełomowe, co rentowne. Często uczelnie też uczestniczą w takich przedsięwzięciach. W końcu z czegoś żyć muszą.

              To, że takich uczelni jest garstka to nie dziwi. Dziwi jedynie fakt, że wśród nich nie ma ani jednego polskiego, mimo iż są takie z krajów trzeciego świata. Nikomu na tym nie zależy. W końcu jesteśmy krajem sprzątaczek i zmywaków, nie odkrywców i uczonych. Wybitnych ludzi sztuki, kultury i sportu też nie mamy. Nawet w popkulturze nie mamy się czym pochwalić. A to się wszystko ze sobą wiąże.
          • yoruka Re: Polskie uniwersytety 15.01.13, 01:47
            Z wlasnego doswiadczenia stwierdzam iz bez watpienia na innych uczelniach JEST lepiej (lub gorzej). Nie chodzi tu o to co potrafi przekazac sam profesor ale o sam program, naklad godzin i pracy jaka obciaza sie samego studenta. Do tego jak piszesz, w Polsce dobry wykladowca to ten zaangazowany raczej "z wlasnej woli". Na innych uczelniach to zaangazowanie jest wymagane od kazdego profesora tzn. oprocz samych zajec kazdy z nich ma przyznane godziny pracy do dyspozycji dla kazdego studenta. Poza tym, juz samo wyposazenie techniczne uczelni... pamietam ze na mojej uczelni w Polsce biblioteka wydzialowa zajmowala maksymalnie 30 metrow kwadratowych w czterema komputerami (w tym zazwyczaj dwa byly zepsute). W porownaniu na uczelni zagranicznej to bylo jakies 10 razy tyle i z osobna sala komputerowa.

            A co do naukowcow i noblistow. Mysle ze niejeden by sie zdziwil iloscia polskich naukowcow/profesorow ktorzy pracuja na stazach doktoranckich i postdoktoranckich na swiatowych uczelniach. Na uczelniach japonskich polowa naukowcow to wlasciwie cudzoziemcy, ktorzy za wysokie wynagrodzenia pracuja na rzecz japonskich uczleni. I wlasnie te uczelnie sa w czolowce rankingow. I nie chodzi tu o wielkie odkrycia matematyczne tylko o duzo bardziej skomplikowane badania z dziedziny chemii, fizyki czy medycyny. Te owszem wymagaja duzego nakladu finansowego ktorego w Polsce nie ma!
            • 2dropsy Re: Polskie uniwersytety 16.01.13, 13:30
              yoruka napisała:


              > A co do naukowcow i noblistow. Mysle ze niejeden by sie zdziwil iloscia polskic
              > h naukowcow/profesorow ktorzy pracuja na stazach doktoranckich i postdoktoranck
              > ich na swiatowych uczelniach. Na uczelniach japonskich polowa naukowcow to wlas
              > ciwie cudzoziemcy, ktorzy za wysokie wynagrodzenia pracuja na rzecz japonskich
              > uczleni. I wlasnie te uczelnie sa w czolowce rankingow. I nie chodzi tu o wielk
              > ie odkrycia matematyczne tylko o duzo bardziej skomplikowane badania z dziedzin
              > y chemii, fizyki czy medycyny. Te owszem wymagaja duzego nakladu finansowego kt
              > orego w Polsce nie ma!

              To, że jakiś badacz naukowy pochodzenia polskiego (czyt. wykrztałconego w Polsce) zrobił świetna robotę nie oznacza, że ten sukces zapisujemy Polsce, ale państwu w którym on pracuje ( w tym przypadku japonia). Byłoby naprawdę dobrze gdyby polska kadra naukowa potrafiła zmierzyć się z zagraniczną i po prostu tam zaistnieć. Tak jak Death powiedziała, wszystko co może być odkryte zostało już odkryte, szczęsliwcy, którzy wpadli na te pomysły. teraz tylko trzeba stworzyć coś mniejszego, ale tworzyć i nie dac zapominać o sobie. Nie wiem dlaczego w Polsce wszyscy śpią i tylko nieliczni publikują swoje prace? brak znajomości języka angielskiego, motywacji, siły przebicia? napewno nie sa to naklady pieniężne...
    • astrofan Re: Polskie uniwersytety 14.01.13, 21:55
      to wyobraź sobie, że może być znacznie gorzej,

      jak odejdą dość zdolni i utalentowani ale pracujący tam w zasadzie dla idei i hobby,

      3k na uczelni kontra 15k na rynku, czym przekonasz kogoś utalentowanego by został i was uczył a w dodatku publikował?
    • yoruka Re: Polskie uniwersytety 14.01.13, 22:12
      Zgadzam sie z krytykiem. To co nazywasz "tym czyms" czyli Consejo Superior de Investigaciones Cientificas to w przetlumaczeniu na polski: "Wyzsza Rada ds. Badan Naukowych". Ranking uniwersytetow nie opiera sie tu na ich programach i poziomie nauczania ale na osiagnieciach danej uczelni w sferze badan i osiagniec naukowych. Niestety, na polskich uczelniach zaplecza naukowego brak :/
    • astrofan Re: Polskie uniwersytety 14.01.13, 22:33
      a jak wy sobie wyobrażacie proces badań i odkryć?

      że wydacie ustawę, że mają być przełomowe twierdzenia oraz odkrycia i już się pojawiają?

      albo na forum uchwalicie, że chcecie mieć dobre uniwersytety?
      • soulshuntr Re: Polskie uniwersytety 14.01.13, 22:38
        Jak nie jak tak! minister Rostoski powiedzia,l ze ma byc zdarte poltory miliarda z kierowcow i bedzie zdarte.Wiec nie pieprzcie mi tutaj, ze nie da sie.
      • krytyk-systemu-edukacji Re: Polskie uniwersytety 14.01.13, 22:42
        > a jak wy sobie wyobrażacie proces badań i odkryć?
        >
        > że wydacie ustawę, że mają być przełomowe twierdzenia oraz odkrycia i już się
        > pojawiają?

        Oczywiście, że nie. To praca na lata, ale trzeba ją zacząć. Pierwszym krokiem powinno być podwyższenie poziomu nauczania, a kto nie nadążą, to jego problem. Nie każdy musi mieć wyższe wykształcenie.
        • berta-death Re: Polskie uniwersytety 14.01.13, 23:09
          Zobacz na takie USA, kraj noblistów, patentów i technologii. Nie ma takiego drugiego. A edukację mają taką, że o pomstę do nieba woła, nawet ta elitarna prywatna. Ich podstawówka to ekwiwalent naszego nauczania początkowego, szkoła średnia to to co robi się u nas w klasach 4-6 a college to w wersji minor nasze gimnazjum i te kilka przedmiotów które mają zrobić w wersji major to nasz ogólniak. I to się wyższym wykształceniem zowie. Każdy kto ma kasę i ochotę to kończy. Osoby, które u nas ledwo na trójczynach jechały, tam często na prymusów się wybijały, mimo słabej znajomości języka. Studiuje się tam na całej masie wyższych uczelni, których liczba na łebka przekracza polską i których większość w rankingu stoi jeszcze niżej niż polskie.

          Tych kilka elitarnych o światowej renomie wbrew pozorom wcale nie jest przeznaczonych dla najwybitniejszych, tylko tak jak u nas dla najlepiej ustosunkowanych. A ich ukończenie nie jest warunkiem ani koniecznym ani wystarczającym do zrobienia kariery. O czym przekonały się dwie nasze celebrytki, z córką Osieckiej na czele. Obie przyznały, że koneksje pozwoliły im się dostać na Harvard, Passentówna otwarcie przyznaje, że nauka nie była jej mocną stroną i w PL jakby nie wyjechała do USA, to by wyleciała z ogólniaka, bo sobie nie radziła. I obie mimo harvardzkiego dyplomu zamiast robić kariery międzynarodowe w czołowych korporacjach, które to podobno zabijają się o absolwentów czołowych uczelni oferując im gigantyczne wynagrodzenia, grzecznie wróciły do kraju i piszą w brukowej prasie artykuły o orgazmach.
          • krytyk-systemu-edukacji Re: Polskie uniwersytety 14.01.13, 23:14
            > Zobacz na takie USA, kraj noblistów, patentów i technologii. Nie ma takiego drugiego.
            > A edukację mają taką, że o pomstę do nieba woła (...)

            Zatem co? Wyłącznie kwestia nakładów finansowych?
            • berta-death Re: Polskie uniwersytety 14.01.13, 23:20
              W każdej populacji jest pula osób, bardziej niż inni ambitnych i posiadających większe niż inni możliwości psychofizyczne, żeby w sprzyjających warunkach coś osiągnąć. Problemem są te sprzyjające warunki. Zauważ, że te wszystkie odkrycia i technologie jakoś zazwyczaj były udziałem państw, które w danej epoce pełniły kluczową rolę. I to najpierw się finansowo i pozycyjnie wybijały a potem pojawiały się wybitne jednostki i odkrycia. ie odwrotnie. Jak tylko cywilizacja padła, tak i społeczeństwo nagle głupiało. Popatrz na taką Japonię czy teraz Chiny. Wystarczyło im trochę kasy sypnąć i od razu znaleźli się chętni, żeby z niej użytek zrobić. Okazało się, że można bezpośrednio z sadzenia ryżu do kreowania nowych technologii przeskoczyć.
            • gr.eenka Re: Polskie uniwersytety 14.01.13, 23:21
              w usa studia są chyba płatne?
          • olena.s Re: Polskie uniwersytety 15.01.13, 07:36
            Szlag mnie trafia, jak czytam po raz enty bzdury o amerykańskich szkołach. No szlag mnie trafia.
            Tak się składa, że mam dziecko w szkole amerykańskiej (fakt, międzynarodowej, ale to nie ma wpływu na program nauki) i jestem zachwycona. Mnóstwem rzeczy: tym, jak wychowywane sa dzieci. Tym, jak budowany jest ich stosunek do samych siebie, do otoczenia, do świata. Tym, że dziecko - faktycznie - może używać kalkukatora, ale od klasy trzeciej podstawowej począwszy rozumie, czym dominanta różni się od mediany (a nie rozumie tego dziennikarz, który w dzisiejszej wyborczej pisał o osiągnięciach towarzystw inwestycyjnych). Tym, że nauka nie polega na zapamiętywaniu, ale na rozumieniu (przykład: kartkówka z elektryczności dla dziewięciolatków nie polegała na napisaniu definicji, ale na wybraniu z kilkunastu schematycznie narysowanych obwodów tych, które będą działać). Tym, że dzieci uczy się skutecznie zamiłowania do czytania (statytyczny Polak czyta obecnie ułamek tego, co statystyczny Amerykanin).

            Zapytałam niegdyś jedną z nauczycielek, która wcześniej miała okazję wykładać w warszawskiej szkole amerykańskiej, o ocenę dzieci, które trafiały do tej placówki po edukacji w polskim systemie szkolnym.
            - Znają o wiele więcej faktów - odpowiedziała - na wejściu są znakomite. Tylko nie umieją za wiele z tymi faktami zrobić. Nie mają twórczego podejścia.
            • berta-death Re: Polskie uniwersytety 15.01.13, 11:04
              Owszem, mają nieco inną metodologię nauczania, natomiast problemem jest zakres materiału i to czy rzeczywiście po ukończeniu szkoły ktoś jeszcze coś z niej pamięta. W tych wszystkich raportach dotyczących światowego szkolnictwa niestety uczniowie amerykańscy nie znajdują się w czołówce. Co do czytania to nieistotne jest ile ktoś czyta, ale co czyta. A sądząc z list bestsellerów to nie jest to literatura najwyższych lotów. Dodatkowo jeszcze trzeba wziąć pod uwagę profesjonalne kampanie marketingowe wydawnictw. Książka to produkt taki jak każdy inny i sprzedaje się go takimi samymi metodami jak każdy inny.
              • olena.s Re: Polskie uniwersytety 15.01.13, 11:57
                Co do czytania to nieistotne
                > jest ile ktoś czyta, ale co czyta
                Kompletna snobistyczna bzdura. Nawet osoby czytające wyłącznie harlekiny na zmianę z poradnikiem wędkarskim są aktywniejsze społecznie i osiągają wyższe wynagrodzenie (a taskże pielęgnują samą techniczną umiejętność czytania). Że nie wspomnę o takim drobiazgu, że ktoś nieczytający nie ma szanse zagłębicć się w Kirkegaardzie, a ktoś czytający Christie - i owszem. Oraz, że mało kto czyta Platona, natomiast nieźle by było, gdyby każdy rozumiał instrukcję włączenia pralki, nie odwracał sie ze wstrętem od programu wyborczego kandydata itd.
                Uważam, że obyczaj codziennego czytania dzieci (i dzieciom) w klasach młodszych podstawówki o wiele lepiej służy temu zadaniu, niż tradycyjne polskie lektury obowiązkowe. Nie chce mi sie o tym pisać ponownie, obserwacje czytelnicze ze szkoły dziecka zamieściłam tutaj i w paru innych notkach.

                i to czy rzeczywiście po ukończeniu szkoły ktoś jeszcze coś z niej pa
                > mięta.
                Szkoła nie powinna być automatem do wstukiwania w głowy faktów i liczb, ale pożywką do łączenia faktów i wyciągania wniosków. Ma uczyć znajdowac informacje i mysleć, a nie wkuwać i zapominac. Dobrze byłoby również, gdyby nie niszcząc psyche umiała pokazać dzieciakom obszary wiedzy i nauczyć je dokonywania wyborów. Rajem jest szkoła, która nie przestaje dzieci ciekawić po pierwszym roku.
                • berta-death Re: Polskie uniwersytety 15.01.13, 12:11
                  Jak to wszystko jedno co się czyta, to w żadnej innej epoce nie czytało się tyle co w ostatnich 10latach. Internet, ze swoimi portalami, blogami, forami i czatami zdecydowanie poprawił wskaźnik nie tylko czytelnictwa ale i piśmiennictwa.
                  • olena.s Re: Polskie uniwersytety 15.01.13, 12:25
                    Poszukaj sobie badań Biblioteki Narodowej - też myśleli, że robią błąd i w odpowiedziach nie jest uwzględniany internet oraz inna elektronika. Przeformułowali pytania i okazało się, że błędu nie robili: zwyczajnie, liczba Polaków czytających cokolwiek powyżej "trzech ekranów komutera" jest mikra. (..."Dwadzieścia lat temu odsetek nieczytających Polaków wynosił 28 procent, Później zaczął rosnąć. Przed czterema laty nastąpiło największe tąpnięcie – 62 procent nieczytających. (...) w 2010 (...) wyszło niepodważalne 56 proc". (.....) [i]W Czechach, bardzo podobnych do Polski historycznie, kulturowo i ekonomicznie, nie czyta jedynie 17 procent. We Francji, która ma wysoki odsetek imigrantów – 30 procent. Polska znajduje się na jednym poziomie z krajami śródziemnomorskimi, jak Grecja i Portugalia, w których odsetek czytających jest najniższy w Europie. A gdzie jest wysoki poziom czytelnictwa? Tam, gdzie są silne i dobrze zaopatrzone biblioteki, czyli przede wszystkim w krajach skandynawskich i Holandii."
                    [/i]
                    • kalllka Re: w Polskie idziemy drodzy panowie 15.01.13, 12:34
                      bardzo sprytnie obliczacie statystyki parosze pan;/
                      z takich ktorzy nie czytaja (ksiazek) bo czytaja (elektronicznie)
                      ale na forum spoleczenstwo sa jeszcze madrzejsi,buduja sr. statystyczna z osob ktore
                      nie jezdza na narty
                      • olena.s Re: w Polskie idziemy drodzy panowie 15.01.13, 12:38
                        Zastrzeżenia i krytykę badań proszę uprzejmie kierować do szefa Biblioteki Narodowej. Cytaty pochodzą z wywiadem zeń z Krytyki Politycznej, pisała tych badaniach także Polityka - można się wgłębiać co sił.
                        • kalllka Re: w Polskie idziemy drodzy panowie 15.01.13, 12:44
                          o pardons pepidons,
                          zdaje sie, ze urazilam
                          ty tylko, nolesvolens, przekalkowujesz rektora.
                          • olena.s Re: w Polskie idziemy drodzy panowie 15.01.13, 12:59
                            Nie, tylko przekierowywuję zastrzeżenia pod właściwszy adres. Jeżeli dysponujesz badaniami, dającymi inne rezultaty, lub chociaż masz uzasadnione zastrzeżenia do metodyki tych badań, to z ogromnym zaciekawieniem sie z nimi zapoznam.
                • female.pl Re: Polskie uniwersytety 15.01.13, 12:23
                  W high school moj 15 letni syn czytal jako lekture "Malowanego ptaka" Kosinskiego. A ze wzial tez Science-Fiction-Literatur to i St. Lema.
          • female.pl Re: Polskie uniwersytety 15.01.13, 08:18
            Nie Berta, wlasnie ta elitarna, prywatna siec szkol w USA- co za tym idzie tez wyjatkowo kosztowna, bo czesne jest wysokie, produkuje przszlych studentow takze dobrych uniwersytetow. Kazdy Amerykanin to wie. I jesli komus zalezy na edukacji wlasnego dziecka to wlasnie sle go do odpowiedniej High School. Wiem cos na ten temat bo moj syn przez caly zeszly rok uczyl sie w High School w Stanach.
            • berta-death Re: Polskie uniwersytety 15.01.13, 10:55
              To już zależy który raport bierzesz na tapetę i czego od szkoły oczekujesz. Porównując programy nauczania w różnych krajach, czyli jaki zakres wiedzy dziecko w danym wieku powinno przyswoić, to amerykańskie szkoły, nawet te prywatne elitarne stoją daleko w tyle za szkołami z innych krajów. W racjonaliście był kiedyś przedruk jakiegoś amerykańskiego artykułu na ten temat. Konkretny przykład akurat dotyczył porównania chińskiej szkoły publicznej do prywatnej amerykańskiej, gdzie wyszło, że mali Chińczycy o 2lata wyprzedzają swoich amerykańskich rówieśników. A konkluzja taka, że ci z publicznych, to już w ogóle masakra. Natomiast prywatne z wysokim poziomem niekoniecznie przeznaczone są dla zdolnych i ambitnych uczniów, którzy z tego skorzystają, one są dla bogatych.
              • female.pl Re: Polskie uniwersytety 15.01.13, 11:31
                Nie przesadzaj Berta.
                Olena dokladnie wyjasnila roznice w edukacji.
                Moj syn byl zachwycony nauka w amerykanskiej szkole, w ktorej dziecko moze rozwijac swoje wlasne zainteresowania. W High school na pocz. roku wybiera sie 6 przedmiotow na semestr (rok szkolny sklada sie z 2 semestrow) i to nie sa "skostniale" przedmioty jak w Europie tylko najczesciej dostosowane do realiow w ktorych zyjemy. Dziecku nie jest narzucone czego ma sie uczyc, tylko samo wybiera to, co go interesuje. I tu wychodzi ambicja takiego mlodego czlowieka. Dosc wczesnie moze poglebiac swoja wiedze i zainteresowania.
                Duza role odgrywa sport- tu zmusza sie tych mlodych ludzi do uprawiania sportu a ze gama dyscyplin sportowach jest ogromna, to kazdy uczen ma szanse na znalezienie czegos dla siebie.




                • berta-death Re: Polskie uniwersytety 15.01.13, 11:50
                  To nie jest kwestia zachwycania się. Ja też znam kilka osób, które wyemigrowały w wieku szkolnym i wszystkie były zachwycone nowymi szkołami. Gdziekolwiek by nie pojechały, czy do USA czy Niemiec czy chociażby na zwykłą uczniowską wymianę do Danii. Co więcej, tak jak pisałam wcześniej, będąc w PL mocno przeciętnymi uczniami, tam wybili się na czołówkę, mimo słabej znajomości języka. Teraz jest możliwość studiowania zagranicą i też ci którzy z tego skorzystali są zachwyceni. Sama mam doświadczenie w studiowaniu wg brytyjskiego systemu i porównanie z polskim i też mogę tylko o pozytywach mówić.

                  Nie mniej jednak nie widzę przełożenia na późniejszą karierę naukową, noble i nowe technologie. W takich Chinach, Japonii czy nawet byłym ZSRR nauka była dokładnie taka sama jak w PRLowskiej szkole. Ze 40osób w klasie i wkuwanie na pamięć regułek i schematów. I to jeszcze na poziomie podstawowym obejmujących akademicką wiedzę. I też nie brakowało im naukowców, odkrywców, twórców nowych technologii. Ktoś podał przykład przedwojennej szkoły lwowskiej. W tamtych czasach to dopiero była pamięciówka. Przecież Gombrowicz sobie tego wszystkiego nie wymyślił, naprawdę tak było.
                  • female.pl Re: Polskie uniwersytety 15.01.13, 12:17
                    "Gdziekolwiek by nie pojechały, czy do USA czy Niemiec czy chociażby na zwykłą uczniowską wymianę do Danii. Co więcej, tak jak pisałam wcześniej, będąc w PL mocno przeciętnymi uczniami, tam wybili się na czołówkę, mimo słabej znajomości języka".

                    Piszac takie rzeczy, nie masz pojecia jak wyglada system szkolnictwa w Niemczech. Piszesz wyjatkowe glupoty!!
                    Niemcy byli zawsze i sa nadal specjalistami od selekcji. Szkola podstawowa trwa w Niemczech tylko 4 lata. Po 4 latach nauki dzieci ze wzgledu na wyniki w nauce sa rodzielane do Gimnazium (odpow. polskiego liceum, konczy sie matura), Realschule (szkola po ktorej mozna studiowac na Fachhochschule ale nie na Uniwersytecie, gdyz nie ma si matury) i ostatni rodzaj szkoly dla zupelnych degeneratow czyli Hauptschule obecnie nazwy sie to Realschule +.
                    Zeby dziecko emigranta dostalo sie do gimnazjum musi na tym zalezec rodzicom i bedzie ono ze wzgledu na jezyk i znajomosc jez. angielskiego i czesto laciny skierowane do klasy o 2 lub 3 klasy nizej.
                    Obecnie wyszlo rozporzadzeinie, ze wszystkie dzieci emigrantow maja byc przyjmowane do Realschule badz Realschule +.
                    A teraz sama odpowiedz sobie na pytanie: do jakiej szkoly mogl trafic polski przecietniak?
                    • sundry Re: Polskie uniwersytety 15.01.13, 12:35
                      Nie wiem, na jakim poziomie jest niższe szkolnictwo w Niemczech, ale moja znajoma, która w Polsce nie zaliczyła pierwszego roku w kolegium nauczycielskim ( czyli takiej sobie szkółce), po wyjeździe do Niemiec wymiatała na uczelni, studiowała dwa kierunki jednocześnie pracując, tu na uniwersytet nawet się nie dostała. Moim zdaniem ta historia może stanowić jakiś ogląd na temat "poziomu".
                      • female.pl Re: Polskie uniwersytety 15.01.13, 12:46
                        Jesli robila studia z tyt. M.A czyli magistra to musiala studiowac 2 fachy.
                        tez znam takich co takie rzeczy opowiadaja.
                    • berta-death Re: Polskie uniwersytety 15.01.13, 12:38
                      Nie wiem do jakiej szkoły trafiła moja koleżanka, która wyemigrowała do Niemiec, bo to jakieś ćwierć wieku temu było. Któreś z jej rodziców miało Niemieckie korzenie, więc tak całkiem w ciemno nie pojechali. Tak czy owak, prymuską nie była a niemiecką szkołą była zachwycona i z tego co wiem to całkiem nieźle sobie radziła. Głównie z tego powodu, że to co tam przerabiali to w PL przerabiała jakieś 2lata wcześniej.
                  • simply_z Re: Polskie uniwersytety 16.01.13, 09:03

                    > Nie mniej jednak nie widzę przełożenia na późniejszą karierę naukową, noble i n
                    > owe technologie. W takich Chinach, Japonii czy nawet byłym ZSRR nauka była dokł
                    > adnie taka sama jak w PRLowskiej szkole. Ze 40osób w klasie i wkuwanie na pamię
                    > ć
                    no coz matematyka zawsze stala na wyzszym poziomie w ZSRR niz w Posce ,
                    • berta-death Re: Polskie uniwersytety 17.01.13, 00:02
                      A co to jest wyższy poziom? Więcej materiału w krótszym czasie? Wymaganie znania każdego szczegółu z każdej tabelki? Zaniżanie ocen?
    • rekreativa Re: Polskie uniwersytety 14.01.13, 22:41
      www.sprawynauki.edu.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2357:wydatki-na-nauk&catid=248:wersja-elektr&Itemid=1
      Szczególnie proszę zwrócić uwagę, jakie to są nakłady na naukę w Polsce.
    • krakoma Re: Polskie uniwersytety 14.01.13, 22:53
      ten ranking opiera sie na bytnosci uniwerkow w sieci, linkow na nie, ilosci domen, paperow udostepnionych + ilosci netowych cytatow z tych paperow
      wiec nie wiem, czy te wyniki sa az tak miarodajne.
    • j-k zadne odkrycie. 14.01.13, 23:53
      od lat tu pisze, ze polskie prywatne uczelnie - to w 3/4 maszynka do dorabiania pieniedzy dla naukowcow z uczelni panstwowych.

      Dr. J.K.
    • zeberdee28 Re: Polskie uniwersytety 15.01.13, 00:35
      W ogólne mnie to nie dziwi. Kraj rządzony przez niedouczonych paranoicznych historyków i religijnych fanatyków musi być pustynią intelektualną, ekonomiczną i moralną. Specjaliści od mitologii przecież nie zbudują dróg - bo oni się specjalizują w dowodzeniu tego że ich wymyślony Bóg zakazał stosowania metody in vitro.
      • simply_z Re: Polskie uniwersytety 15.01.13, 09:34
        Jesli ktos mial mozliwosc postudiowania za granica, to niestety zauwaza mizerie polskiej nauki. Nawet takie studia humanistyczne ,na stypendium przez rok mialam do napisania i oddania wiecej przeroznych esejow i opracowan niz w Polsce w przeciagu 5 lat.U nas glownie sie wkuwalo formulki z pozolklych papierow..i to niby UJ.
      • mm969696 Re: Polskie uniwersytety 16.01.13, 13:44
        tak, tak, to na pewno przez to że nie finansujemy in vitro i ze większość Polaków to katolicy, nasza nauka tak cienko przędzie...
        • zeberdee28 Re: Polskie uniwersytety 16.01.13, 21:45
          Właśnie przez to. Społeczeństwo nietolerancyjne, ksenofobiczne i zamknięte nie stworzy warunków do postępu - gdyż w takim społeczeństwie krytyczne myślenie i nieszablonowość są tępione, w takim społeczeństwie cnotą jest konformizm i nabożny stosunek do 'tradycji'. U nas właśnie tak jest, system edukacji stworzony przez ludzi wychowanych w takiej tradycji promuje naśladownictwo, ślepe uczenie się regułek i gotowych rozwiązań - ma to odzwierciedlenie w realnej gospodarce i nauce, Polacy są bardzo dobrzy w naśladowaniu, w tresowaniu pracowników też im nieźle idzie ale nic nowego nie wnoszą bo jak całe życie byli bici po łapach za jakieś nawet minimalne przejawy krytycznego myślenia, to są już tak uformowani że myślenie i zmiany to dla nich coś niewłaściwego. Zaakceptują zmianę pod warunkiem że ktoś im ją przyniesie gotową i sprawdzoną, najlepiej jeszcze żeby przyłożył karabin do skroni bo wtedy zdejmie jeszcze z nich odpowiedzialność za decyzję.
    • gr.eenka Re: Polskie uniwersytety- cudze chwalicie 15.01.13, 12:46
      technologie.gazeta.pl/internet/1,113843,13198330,Polski_student_zbudowal_niezwykly_egzoszkielet__Moze.html
    • astrofan Re: Polskie uniwersytety 15.01.13, 19:43
      warunkiem koniecznym choć niewystarczającym są: utalentowani ludzie + zaplecze naukowo badawcze

      powtórzę pytanie

      jaki macie pomysł aby zatrzymać utalentowanego człowiek któremu uczelnia oferuje 3k a rynek 15k?



      • simply_z Re: Polskie uniwersytety 15.01.13, 21:31
        otóż to.
    • maggpie Bez przesady 16.01.13, 07:07
      Nie czytałam wszystkich wypowiedzi, ale nie zgadzam sie z tą naszą rzekomą edukacyjną 'gorszością'. Po pierwsze: "każdy szczurek swój ogonek chwali", po drugie: co to za kryteria były?
      Sama jestem po polibudzie, wcześniej studiowałam rok psychologie na uniweku -teraz by nie stracić kontaktu z angielskim, słucham m.in. wykładów z Yale. Na przykład:





      I doprawdy nie wiem... czego oni takiego innego i fantastycznego tam nauczają? U nas jakościowo (treściowo) jest na tym samym poziomie, bywa też lepiej. Że bardziej kolorowe mazaki mają to inna sprawa;)
      • simply_z Re: Bez przesady 16.01.13, 09:00
        tylko jakims dziwnym trafem nasze uniwersytety plasuja sie na szarym koncu ,niedaleko Bangladeszu ,o jakis spektakularnych odkryciach tez nie slychac .
        • maggpie Re: Bez przesady 16.01.13, 11:47
          Gdyż my biednym krajem jesteśmy.
          Uśmiechnęłabym sie ,ale smutne to jest .

          simply_z napisała:

          > tylko jakims dziwnym trafem nasze uniwersytety plasuja sie na szarym koncu ,nie
          > daleko Bangladeszu ,o jakis spektakularnych odkryciach tez nie slychac .
        • phoibe Re: Bez przesady 16.01.13, 12:34
          simply_z napisała:

          > tylko jakims dziwnym trafem nasze uniwersytety plasuja sie na szarym koncu ,nie
          > daleko Bangladeszu ,o jakis spektakularnych odkryciach tez nie slychac .

          w tych rankingach liczy się m.in. ilość cytowań, publikowanie w wysoko punktowanych, renomowanych czasopismach naukowych. prawie wszystkie te czasopisma są anglojęzyczne, a nasi naukowcy z językami są często na bakier. nie mówiąc już o tym, że często za publikację w takim czasopiśmie trzeba zapłacić - profesor załatwi sobie finansowanie, doktorant czy młody doktor będzie miał już z tym problem. a nie wyłuska raczej z własnej kieszeni 300dol. przy tak marnych zarobkach...
          • 2dropsy Re: Bez przesady 16.01.13, 13:36
            Myslę, że tu jest sedno sprawy. Materiał dydaktyczny taki sam na wszystkich uczelniach, panstwowych lub prywatnych (od razu daję do zrozumienia brak róznicy w mojej opinii między dwoma rodzajami uczelni w Polsce).
          • berta-death Re: Bez przesady 17.01.13, 00:16
            Myślę, że z tymi prywatnymi pieniędzmi doktorantów to wcale nie jest tak źle. Owszem zarobki mają niskie, ale to nie są biedni ludzie. Spróbuj dostać etat na uczelni nie będąc dobrze ustosunkowanym. Ja bym tutaj też dopatrywała się przyczyn problemu. Pociotkizm strasznie zaniża poziom we wszystkich dziedzinach, w których występuje. A w PL, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, kiedy praca, nawet nisko płatna jest na wagę złota, ciężko o dobrych pracowników, bo miejscami pracy kupczy się jak każdym deficytowym dobrem. Do tego profesorowie zazwyczaj nie lubią wybijających się doktorów i doktorantów, nikt sobie konkurenta nie chce hodować pod bokiem. W związku z tym jakby taki młodzian nawet coś chciał porobić naukowego, godnego publikacji, to zaraz mu wyżej postawiony naukowiec łeb ukręci. Samemu mu się nie chce, nie ma narzuconej motywacji z góry, ale innym też nie da. Tutaj cały system trzeba by było zmienić, ale nie ma jak tego ruszyć. Nikt się nie odważy na zrobienie rewolucji i czystek.
          • justyna-8 Re: Bez przesady 17.01.13, 15:02
            Gdyby to było 300 dolarów za publikację to nie byłoby problemu z dorobkiem naukowym. Niestety często jest to 3000 dolarów.
    • kobieta_z_polnocy Re: Polskie uniwersytety 16.01.13, 14:10
      Troche smiesza mnie te przechwalki o srednich studentach w Polsce, ktorzy za granica bez problemu zdawali egzaminy na elitarnych kierunkach. Mam akurat dosyc dobre doswiadczenie w tej kwestii, bo konczylam studia zarowno na 'najlepszej polskiej uczelni' jak i za granica. Tak, studia na polskim uniwerku byly trudne, ale w zasadzie ta 'trudnosc' byla celem samym w sobie. Nigdy nie zapomne tych maratonow kolokwiow, egzaminow i zaliczen w kazdej sesji, idiotycznego wkuwania formulek i definicji i wydawania fortuny na wszechobecne kserowki. Bylo trudno? Jasne, ze tak. Trzeba bylo sie tego wszystkiego wykuc na pamiec i jeszcze tracic czas w kolejce do punktu ksero. Czy czegos mnie te TRUDNE studia nauczyly? Jasne, garsci faktow.
      Kolejne studia za granica to byl jak zupelnie odmienny swiat. Sam program nauczania rzeczywiscie nie byl trudny pod wzgledem merytorycznym, ale tez nie o to w nauce chodzilo. Nagle okazalo sie, ze trzeba pracowac na 'case'ach' wzietych z zycia, pisac projekty, bawic sie w konsultantow... Trudnosc studiowania nie polegala juz na zdobyciu i przyswojeniu jak najwiejszej ilosci informacji w jak najkrotszym czasie, lecz na umiejetnym laczeniu faktow, stosowaniu zdobytej wiedzy w praktyce i, co rownie wazne, przekazywaniu koncowych wnioskow w odpowiedniej, przejrzystej i adekwatnej formie.

      Dodac tez do tego trzeba rowniez kwestie logistyczno-lokalowe. Nie ma problemu z dostepem do odpowiednich materialow dydaktycznych (podrecznikow, artykulow, opracowan), o nielegalnym kserowaniu tekstow nikt tutaj nie slyszal. Studiowanie nie jest juz ustawiczna pogonia za informacja. Ona jest dostepna, a naszym zadaniem jest znalezc odpowiednie jej zrodlo i odpowiednia ja wykorzystac.

      Nie, nie studiowalam na Harvardzie. Tak, zagraniczna uczelnia miala rowniez swoje wady i niedociagniecia. Ale szczerze mowiac, wyniki tego i setek innych rankingow wcale mnie nie dziwia.
      • olena.s Re: Polskie uniwersytety 17.01.13, 08:02
        Mam wrażenie, że dotknęłaś tu czegoś bardzo ważnego, a mianowicie definicji 'dobrego uniwersytetu' czy szerzej dobrej edukacji.
        Co to jest - z punktu widzenia ucznia, studenta - dobra edukacja?
        Kiedyś, w innej rzeczywistości faktycznie może było to jak najszybsze, najszersze i najciaśniejsze upakowanie danych w głowie. Ale dziś? Priorytety chyba powinny sie zmienić. Niestety mam wrażenie, że zmieniają się bardzo powoli i wbrew ogromnemu oporowi (vide protestów historyków wobec zmiany programu w szkołach gimnazjalnych i licealnych).
    • astrofan Re: Polskie uniwersytety 17.01.13, 16:08
      no i nie doczekałem się odpowiedzi, a tyle zwykle macie do powiedzenia

      prawda jest taka, że ranking światowy oznacza globalną konkurencję, także badawczą

      chcecie mieć nówkę Mercedesa za cenę starego Poloneza,

      spryciarze od darmowego obiadu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka