Dodaj do ulubionych

Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami?

16.01.13, 18:59
Poniewaz jak widac kilka watkow obok, moje zycie uczuciowe siega poziomu dna i mulu, jedna z milych forumek polecila mi ksiazke z zasadami randkowania, ktore mozna sprowadzic do kilku podstawowych:
1. nigdy nie inicjuj znajomosci z mezczyzna (to on ma ciebie wypatrzec, podejsc, zagadac, zaproponowac spotkanie, wziac nr telefonu)
2. nigdy nie pisz, nie dzwon, nie wysylaj maili do mezczyzny jako pierwsza - to on powinien zagadywac
3. zawsze odpisuj z kilkugodzinnym opoznieniem i oszczedniej w slowach niz on
4. nigdy nie proponuj pierwsza zadnych spotkan, wyjazdow, wyjsc, itp. - on ma to zrobic
5. nigdy nie zgadzaj sie na spotkania w ostatniej chwili, mezczyzna ma sie z toba umowic z wyprzedzeniem, inaczej to znaczy, ze ma cie w d.
6. nie flirtuj, nie prowadz rozmow z podtekstami seksualnymi i nie idz z nim do lozka, dopoki nie stanowicie oficjalnego zwiazku (min. po 12 randkach)

Wszystkie te zasady maja prowadzic do tego, ze mezczyzna ma naprawde chciec byc w tym zwiazku, inaczej nie bedzie traktowal kobiety powaznie. Co o tym sadzicie? Czy naprawde wyslanie milego smsa, czy zaproszenie na impreze rowna sie temu, ze to mysz goni pulapke?
Obserwuj wątek
    • rekreativa Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 19:08
      Boże, ależ stek bzdur.
      Ja zawsze byłam szczera: kiedy mi się ktoś podobał, zapraszałam, jeśli miałam ochotę pogadać, dzwoniłam, jeśli chciałam powiedzieć komplement, mówiłam. I jakoś nigdy na tym źle nie wyszłam.
    • sid_l Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 19:14
      To musi być strasznie meczące, takie rozgrywanie sytuacji pod kątem tego, co facet sobie pomyśli, a nie postępowanie tak jak by się chciało. Coś na zasadzie - jestem niewierząca, ale co niedziela chodzę do kościoła, żeby sąsiadki mnie nie obgadały.
    • light_in_august Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 19:15
      Panem nie jestem wprawdzie, ale odpowiem ;)
      Wszystko zależy. Od ludzi oczywiście ;) Ja osobiście nie lubię mieć poczucia, że za facetem "latam" i go "nakłaniam" do czegoś, wolę być zdobywana niż zdobywać i mnie akurat te punkty nie rażą - na początku znajomości to się u mnie sprawdza (oj tam, z tym seksem po 12 randkach i nieflirtowaniem ??? to gruba przesada). Trzeba znać siebie, wyczuc faceta i wtedy sie można zabierać do rzeczy, a nie zakładać z góry, że musi to się dziać w jakis okreslony sposób.
    • jeriomina Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 19:16
      A te 12 randek to skąd wzięłaś? Że 12 a nie 14 albo 10?
      • jungle-julia Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 19:21
        z tej ksiazki :-) tez sie dziwie
        • jeriomina Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 19:24
          No cóż... takie już są książki, zwykle uśredniają i nie biorą pod uwagę, że każda sytuacja może być inna.
    • sundry Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 19:18
      Chyba miało być pułapka goni mysz, nie?
      • jungle-julia Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 19:21
        tak, cos w tym stylu :-)
    • jungle-julia Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 19:24
      Do tej pory wydawalo mi sie, ze nie jesem namolna, ale tu wychodzi na to, ze narzucaniem sie jest nawet wyslanie smsa zgajajacego rozmowe. Bo on jakby byl zainteresowany, to sam by wyslal, a tak odpowie ci z nudow albo dlatego, ze nie ma akurat nikogo lepszego na horyzoncie.
    • piataziuta ojp 16.01.13, 19:24
      "-jungle-julio, do czego ci głowa?
      -jem niom"
      • jungle-julia Re: ojp 16.01.13, 19:28
        Aktualnie tak to wlasnie mniej wiecej wyglada, bom nieszczesliwie zakochana (ale w trakcie rekonwalescencji :-)
        • sundry Re: ojp 16.01.13, 19:40
          Jedną z gorszych rzeczy jest tłumaczenie głupot i błędów zakochaniem.
    • fiigo-fago OMG :D 16.01.13, 19:31
      1. Głupia zasada. Możesz stracić potencjalną miłość swojego życia słuchając jej, bo facet może być zbyt nieśmiały by sam podejść i zagadać, a z moich obserwacji wynika iż tak jest w 99,9%.
      2. Równie głupia. To że facet aktualnie nie szaleje za Toba i nie odzywa się pierwszy co chwile, nie oznacza że za jakiś czas nie zainteresujesz go sobą więcej. Ale jak go zainteresujesz sobą gdy się nie odezwiesz pierwsza?
      3. Z kilkugodzinnym opóźnieniem odpisała mi kiedyś raz znajoma że jednak się spotkamy, choć wcześniej nie była zdecydowana i było raczej że nie teraz. Gdy już po kilku godzinach się jednak zdecydowała to ja już byłem umówiony z inną. Przez te kilka godzin zwłoki nie dane nam było być razem. Więc równie głupia zasada.
      4. Czy muszę dodawać że kolejna głupia zasada? Gdy facet widzi że kobieta nie wykazuję zainteresowania na dłuższa metę, i tylko on się stara, to po porostu zmienia model na inny. W moi m wypadku tak bywało.
      5. Bo życie jest takie, że wszystko da się zaplanować z co najmniej rocznym wyprzedzeniem…
      6. Po którymś tam spotkaniu (przed 12) facet stwierdza że został zaszufladkowany jako „kumpel” i zmiana obiekt swoich zainteresowań. Czyli kolejna zasada prowadząca do staropanieństwa. ;)

      Od dawna takich głupot nie czytałem. :)
      • light_in_august Re: OMG :D 16.01.13, 19:43
        > 3. Z kilkugodzinnym opóźnieniem odpisała mi kiedyś raz znajoma że jednak się sp
        > otkamy, choć wcześniej nie była zdecydowana i było raczej że nie teraz. Gdy już
        > po kilku godzinach się jednak zdecydowała to ja już byłem umówiony z inną. Prz
        > ez te kilka godzin zwłoki nie dane nam było być razem. Więc równie głupia zasad
        > a.

        No to specjalnie Ci na tym spotkaniu akurat z nią nie zależało, tylko na spotkaniu z kimkolwiek, skoro tak szybko sobie znalazłeś zastęsptwo ;)
        • fiigo-fago Re: OMG :D 16.01.13, 19:51
          light_in_august napisała:
          > No to specjalnie Ci na tym spotkaniu akurat z nią nie zależało, tylko na spotka
          > niu z kimkolwiek, skoro tak szybko sobie znalazłeś zastęsptwo ;)

          Żadne zastępstwo. :) Ale faktycznie nie była to sprawa życia lub śmierci, ale pierwsze niezobowiązujące spotkanie. Ale czy ludzie którzy się nie znają musza od razu pałać wielkim uczuciem do siebie? ;) Takie rzeczy rodzą się później, imo. :)

          p.s. a dziewczynę, która się wahała, spotkałem dopiero po wielu miesiącach, ale że oboje byliśmy już w związkach to było tylko sympatycznie, i na tym się skończyło. :) Choć wyznała mi że gdybyśmy wtedy się spotkali, to hoo hoo. :D ;))))
          • light_in_august Re: OMG :D 16.01.13, 19:55
            A czy ja mówię o wielkim uczuciu? O takie raczej trudno na samym początku. No ale wielka chęć byłaby mile widziana :)
            Ale skoro oboje trafiliście na kogoś innego, to widocznie dobrze wyszło :)
            • allerune Re: OMG :D 17.01.13, 11:22
              bardzo wielka chęć jest bardzo niezdrowa :)

              im człowiek starszy tym bardziej się uczy nie robić sobie nadziei. Ja mam zasadę: nie oznacza NIE, może oznacza NIE, tak oznacza TAK
              • fiigo-fago Re: OMG :D 17.01.13, 13:44
                allerune napisał:
                > bardzo wielka chęć jest bardzo niezdrowa :)
                > im człowiek starszy tym bardziej się uczy nie robić sobie nadziei. Ja mam zasad
                > ę: nie oznacza NIE, może oznacza NIE, tak oznacza TAK

                I bardzo pozytywnie kolega postępuje z kobietami. :)

                Ja tam ucieram noski rozkapryszonym księżniczkom, które myślą że są pompkami świata, a przecież tego kwiatu pół światu. ;)
                I nim nie poznam osobiście i z czasem, że któraś kobieta coś jest warta, to wielkie chęci w sobie hamuję. Byłoby ciężko je hamować gdybym był seksualnie wyposzczony, i dlatego gdy nie bywałem aktualnie w związku to miałem przeważnie jakąś przyjaciółkę (z korzyściami). :) Świetnie się to sprawdza, bo można na spokojnie przebierać w kandydatkach, bez presji, pospiechu, i wybrać taką która się stara, a nie oczekuje że facet będzie piał z zachwytu jak ta łaskawie pozwoli MOŻE się ze sobą zobaczyć. ;)
                • fuzja.jadrowa Re: OMG :D 17.01.13, 14:20
                  > I nim nie poznam osobiście i z czasem, że któraś kobieta coś jest warta, to wie
                  > lkie chęci w sobie hamuję. Byłoby ciężko je hamować gdybym był seksualnie wypos
                  > zczony, i dlatego gdy nie bywałem aktualnie w związku to miałem przeważnie jaką
                  > ś przyjaciółkę (z korzyściami). :) Świetnie się to sprawdza, bo można na spokoj
                  > nie przebierać w kandydatkach, bez presji, pospiechu, i wybrać taką która się s
                  > tara, a nie oczekuje że facet będzie piał z zachwytu jak ta łaskawie pozwoli MO
                  > ŻE się ze sobą zobaczyć. ;)

                  Ciekawe, ciekawe. Mam wrazenie, ze w swoich wypowiedziach, swiadomie badz nie, kreujesz sie na tego, ktory rozdaje karty. Szkoda tylko, ze w gruncie rzeczy, to ty bez bab funkcjonowac nie potrafisz i potrzebujesz ich nieustannej obecnosci w swym zyciu.
                  • fiigo-fago Re: OMG :D 17.01.13, 16:10
                    fuzja.jadrowa napisała:
                    > Ciekawe, ciekawe. Mam wrazenie, ze w swoich wypowiedziach, swiadomie badz nie,
                    > kreujesz sie na tego, ktory rozdaje karty. Szkoda tylko, ze w gruncie rzeczy, t
                    > o ty bez bab funkcjonowac nie potrafisz i potrzebujesz ich nieustannej obecnosc
                    > i w swym zyciu.

                    Oj tam, że od razu nie potrafię. :P Potrafić potrafię, ale nie chcę. :D Niestety/stety mężczyźni potrzebują kobiet – ich troskliwości, czułości, seksu z nimi. Jakoś specjalnie nie odstaję z tym. ;) I nie chodzi tu o rozdawanie kart, ale o obopólne staranie się, bez „księżniczkowatości”.

                    https://images03.bebzol.com/data/201301/101775-1406a164cf681ed82f95448a687e7cf4.jpg
        • sid_l Re: OMG :D 17.01.13, 12:42
          Nie no, siedzenie kilka godzin w oczekiwaniu, że a nuż widelec ktoś zgodzi się spotkać, imo normalne nie jest.:) Za to w tym, że ktoś w takim przypadku inaczej zorganizował sobie czas, nie widzę nic złego.
    • blond_suflerka Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 19:36
      Część z tych rad jest naprawdę świetna pod warunkiem, że dzieje się to naturalnie a nie jest to odgrywanie jakiegoś teatru.
      Na pewno dla większości mężczyzn(zresztą działa to w obie strony) atrakcyjna kobieta to taka, która ma swoje sprawy, swoje życie, zainteresowania, która nie jest dla nich zawsze dostępna, która ma jakieś inne pomysły na siebie aniżeli spotkania z ukochanym. Pewnie lubią też zdobyć, wiadomo-atawizm. No ale jak będziesz tylko grać taką osobę wcale nią nie będąc to pierwsze już na starcie wpisujesz w Waszą relację kłamstwo a po drugie sprzedajesz mu jakąś nieprawdziwą wersję siebie i tak naprawdę zamiast budować z nim coś wspólnego to jesteś sama z tymi kłamstwami.
      A poza tym związki są różne, ludzie są różni i okoliczności są różne. Jedne związki zaczynają się od seksu na pierwszej randce, drugie od wieloletniej przyjaźni. Wydaje mi się, że zamiast gorączkowo rozmyślać jaki ruch należy wykonać to lepiej skupić się po prostu na poznawaniu drugiego człowieka, to jest znacznie bardziej fascynujące;)
      • allerune Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 11:26
        > Część z tych rad jest naprawdę świetna pod warunkiem, że dzieje się to naturaln
        > ie a nie jest to odgrywanie jakiegoś teatru.

        to się dzieje naturalnie w większości relacji, gdzie facet jest pantoflarzem :)

        > Na pewno dla większości mężczyzn

        BZDURA, nie mów "na pewno" skoro nie jesteś facetem i nie mów "dla większości" skoro nie masz pod ręką żadnych badań to potwierdzających

        > (zresztą działa to w obie strony) atrakcyjna ko
        > bieta to taka, która ma swoje sprawy, swoje życie, zainteresowania,

        z tym się zgodzę, kobieta której jedynym hobby jest jej facet, jest strasznie męcząca

        > która nie jest dla nich zawsze dostępna, która ma jakieś inne pomysły na siebie aniżeli sp
        > otkania z ukochanym.

        zrozumiałbym "ma lepsze pomysły niż spotykanie się na siłę z beznadziejnymi facetami", ale jeśli "ma lepsze pomysły niż spotkania z ukochanym" to wybacz, ale uznam to za kolejną kpinę.
        • fuzja.jadrowa Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 11:36
          > z tym się zgodzę, kobieta której jedynym hobby jest jej facet, jest strasznie m
          > ęcząca

          Chwila, wczesniej napisales, ze przekladanie spotkania z powodu fitness lub zakupow jest be. Czy chodzilo raczej o to, ze - w twoim przekonaniu - te zajecia nie sa wystarczajaco (po)wazne?
          • allerune Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 12:10
            Tu chodzi o priorytety. Jeśli mam do wyboru spotkanie z kobietą albo siłownię to jeśli nie mogę mieć obu tych rzeczy zawsze wybiorę spotkanie. Jeśli mieszkamy razem to posiadanie pewnej odrębności pozwala jednak od siebie odpocząć. Ważne jest aby dać partnerowi porzucie że jest najważniejszy. Dobry partner nie będzie tego nadużywał każąc rezygnować z różnych rzeczy, Czy to nie są oczywiste sprawy?
            • fuzja.jadrowa Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 12:51
              Wyglada na to, ze, wg ciebie, hobby i pewna odrebnosc jest mile widziana dopiero na etapie mieszkania razem, natomiast na etapie randek bierzesz ja bardzo do siebie.

              Fitness/silownia to tylko przyklad. Dla kogos moze byc tak samo wazna czescia zycia, jak dla innego kolko lepienia garnkow czy strzelania z luku. Spotykajac sie z nowa osoba, powoli wkraczasz w jej ulozone po swojemu zycie. Oczekiwanie porzucenia wszystkiego dla ciebie moze, szczegolnie na poczatku, okazac sie zgubne.

              Pomijam oczywiscie sytuacje, w ktorych druga strona notorycznie przeklada spotkania i najzwyczajniej w swiecie nie ma na nowa osobe w swoim zyciu czasu.
              • sid_l Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 12:57
                > Fitness/silownia to tylko przyklad. Dla kogos moze byc tak samo wazna czescia
                > zycia, jak dla innego kolko lepienia garnkow czy strzelania z luku.

                Już nie wspominając o tym, że we wtorek można mieć ochotę na randkę, a w czwartek na fitness, a nie że jedno automatycznie ważniejsze od drugiego i jedno trzeba wybierać kosztem drugiego.
                • blond_suflerka Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 13:12
                  No ja się właśnie dowiedziałam, że tylko dziewczyna pantoflarza może chcieć czasem wybrać książkę zamiast ukochanego. To tak sobie myślę co wtedy jeśli jakiemuś niepantoflarzowi kobieta powie, że ją głowa boli i seksu dziś nie ma. Czy to też jest kpina czy jak?
                  • allerune Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 13:22
                    > No ja się właśnie dowiedziałam, że tylko dziewczyna pantoflarza może chcieć cza
                    > sem wybrać książkę zamiast ukochanego.

                    jeśli nie widząc się z dziewczyną jakiś czas usłyszałbym takie wytłumaczenie to nie wiedziałbym czy się śmiać czy płakać, potem bym podziękował...

                    > To tak sobie myślę co wtedy jeśli jakiemuś niepantoflarzowi kobieta powie, że ją głowa boli
                    > i seksu dziś nie ma. Czy to też jest kpina czy jak?

                    Może Cię to zdziwi, ale przez ostatnie 12 lat nie usłyszałem czegoś takiego ani razu. Po prostu nie było takiej kwestii. Jeśli ktoś jest chory i boli go głowa to należy mu się tabletka/rosołek/masaż stóp.
                    • blond_suflerka Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 13:32
                      allerune napisał:

                      > jeśli nie widząc się z dziewczyną jakiś czas usłyszałbym takie wytłumaczenie to
                      > nie wiedziałbym czy się śmiać czy płakać, potem bym podziękował...

                      Jaki czas?

                      > Może Cię to zdziwi, ale przez ostatnie 12 lat nie usłyszałem czegoś takiego ani
                      > razu. Po prostu nie było takiej kwestii. Jeśli ktoś jest chory i boli go głowa
                      > to należy mu się tabletka/rosołek/masaż stóp.

                      Ależ w ogóle mnie to nie dziwi.
                      • allerune Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 13:42
                        > Jaki czas?

                        wystarczający żebym się stęsknił :P
                • allerune Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 13:13
                  > Już nie wspominając o tym, że we wtorek można mieć ochotę na randkę, a w czwart
                  > ek na fitness, a nie że jedno automatycznie ważniejsze od drugiego i jedno trze
                  > ba wybierać kosztem drugiego.

                  kobiety myślące w ten sposób nie są w moim obszarze zainteresowań, ani ja w ich...
                  • sid_l Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 13:15
                    No i wszyscy zadowoleni.
        • blond_suflerka Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 12:52
          allerune napisał:

          > to się dzieje naturalnie w większości relacji, gdzie facet jest pantoflarzem :)

          Posiadanie swojego życia, swoich spraw i zainteresowań przez kobietę automatycznie czyni jej partnera pantoflarzem? Możesz mi to jakoś konkretniej wytłumaczyć?

          > BZDURA, nie mów "na pewno" skoro nie jesteś facetem i nie mów "dla większości"
          > skoro nie masz pod ręką żadnych badań to potwierdzających

          Masz rację. Nie jestem facetem i nie mam pod ręką badań. Opieram się na tym co znam z doświadczenia i co ja i moje środowisko uważamy za normę. Powinnam była dodać, że większość mężczyzn, których znam i cenię. A Ty z kolei dodaj przypisek o osobistych odczuciach w kwestii pantoflarza, rajt?

          > z tym się zgodzę, kobieta której jedynym hobby jest jej facet, jest strasznie m
          > ęcząca

          To z czym nie zgodziłeś się powyżej? Bo coraz mniej rozumiem z tej wypowiedzi.

          > zrozumiałbym "ma lepsze pomysły niż spotykanie się na siłę z beznadziejnymi fac
          > etami", ale jeśli "ma lepsze pomysły niż spotkania z ukochanym" to wybacz, ale
          > uznam to za kolejną kpinę.

          No to pewnie zależy po co ktoś się z kimś spotyka. Jak ktoś nie może spędzić jednego wieczoru bez ukochanego to może wcale nie chodzi o tego człowieka tylko o jakąś kompensację? Pomijając fazę zakochania i naturalnej wtedy symbiozy(chociaż też nie non stop) to dla mnie oczywistym jest, że poza miłością ma się też inne sprawy. Praca, hobby, relacje z rodziną i przyjaciółmi, potrzebę wyciszenia i samotności. Jeśli mężczyzna się obrazi bo w danym momencie kobieta ma ochotę na coś innego to moim zdaniem to jest zaborczość.
    • krakoma Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 19:37
      rady czemu nie.
      to nie to, co na tacy, jest wartosciowe, tylko to, co, aby zdobyc, trzeba sie wysilic.
      rzekoma obojetnosc zawsze intryguje.
      a co do spania na 12tej.
      aktualnie pelno jest takich, kt. wystarczy 1 randka, 2 czy 3.
      nie bedzie seksu na 10tej pomysli kolo, ze laska porzadna i warto wziac taka na zone i matke
      hahaha
      • rekreativa Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 20:58
        Ale chyba jednak są jakieś granice udawania, nie?
        Jeśli kobieta przeciąga strunę, to facet pomyśli, że naprawdę nie jest zainteresowana i nie chcąc być natrętny da sobie spokój. I co? Rzucić się za nim gonić? Czy płakać w poduchę, że fajnego faceta się zniechęciło?
        (i nie mam na myśli, że trzeba zaraz seks uprawiać, ale po prostu okazać trochę życzliwości).
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 19:52
      > Co o tym sadzicie?

      Że będzie dość zabawnie, jeśli trafisz na mężczyznę wyznającego podobny zestaw reguł. :)
      • jungle-julia Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 20:43
        Ale podobno to wy lubicie polowac.
        • magnusg Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 20:51
          Kiedys trzeba bylo polowac.Dzisiaj jest taki nadmiar zwierzyny,ze sie odgonic nie mozna.
        • altz Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 20:55
          Tak sobie przypominam, że u mnie panie inicjowały spotkania, bywało że mimo to się nie połapałem o co chodzi. :-) Gdyby wszyscy tacy byli, jak ja i ten prototyp kobiety z listą, to byśmy wszyscy wyginęli. :-) Swoją drogą, nie lubię kłamstwa.
        • wolverine_14 Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 21:05
          Jedni lubią, inni nie lubią.
        • silic Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 01:10
          Podobno lubicie żeby mężczyzna wami pomiatał i żeby mu można było paczki do więzienia przynosić.
          A - rozkładać nogi przed śniadolicymi także.
        • allerune Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 11:38
          polować... hmmm

          ja tam wolę poznawać kobiety, które są mną zainteresowane, a ja nimi. zamiast marnować czas na gierki, po prostu spędzamy ze sobą czas poznając się. Czasem coś z tego jest, czasem nie.

          polowanie zostawiam buszmenom...
      • gr.eenka Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 21:10
        te dwanaście randek to jak dwanaście tajemnic :)
        • sid_l Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 12:47
          Biorąc pod uwagę, że poza randkowaniem większość osób ma też inne życie - zajęcia, pracę, hobby, rodzinę, znajomych, obowiązki itp., to takie spotykanie się bez flirtu, łóżka i rozmów o seksie może trwać ładnych kilka miesięcy. Czy my rozmawiamy o dorosłych ludziach?:)
    • xolaptop Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 20:57
      Jeżeli szukasz kogoś pewnego na całe życie, te zasady są właściwe. Jeżeli szukasz kogoś, bo brakuje Tobie seksu, te zasady są głupie.
      • sundry Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 10:02
        A jak ktoś szuka na życie i jednocześnie brakuje mu seksu, to jak żyć?:D
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 10:22

          sundry napisała:

          > A jak ktoś szuka na życie i jednocześnie brakuje mu seksu, to jak żyć?:D

          Normalnie - określić priorytety.
          • sundry Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 10:35
            Ciężka sprawa!
            • gr.eenka Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 11:33
              sundry napisała:

              > Ciężka sprawa!
              o matko, przecież lala się nie dowie o skokach w bok
              więc sobie z nią możesz testować te 12 wizyt a z innymi system zero jedynkowy :)
              • sundry Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 15:09
                Lala? Mnie nie kręcą kobiety, bo sama nią jestem:)
                • gr.eenka Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 16:14
                  ok. pomyliłam się :)
    • maitresse.d.un.francais Bleblanie. Chybabym pękła udając kogoś innego 16.01.13, 21:00
      Zapraszam do kina i nie tylko. :-PPP
    • zeberdee28 Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 21:12
      > Wszystkie te zasady maja prowadzic do tego, ze mezczyzna ma naprawde chciec byc
      > w tym zwiazku, inaczej nie bedzie traktowal kobiety powaznie.

      Mężczyzna będzie traktował kobietę poważnie jeżeli będzie mu ona odpowiadać wizualnie i mentalnie. Wydaje mi się że ważniejsze od przestrzegania jakiś 6 czy 28 zasad jest to żeby mieć ze sobą sporo wspólnego: lubić w podobny sposób spędzać wolny czas, być na zbliżonym poziomie intelektualnym, mieć zbliżone poglądy na różne kwestie, podobny temperament, a nawet takie banalne sprawy jak zbliżone poczucie estetyki są istotne. Gdybym miał doradzać - to zaproponowałbym raczej skupienie wysiłków na dobrym poznaniu potencjalnego partnera, zapraszanie na imprezy czy w inne miejsca jest całkiem wskazane gdyż dowiesz się jak zachowuje się w różnych sytuacjach twój potencjalny partner, będziesz też wiedzieć czy jest dobrze wychowany i np. też zrewanżuje się jakimś zaproszeniem.
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 21:36
      Te tzw. zasady opierają się na dość oczywistym błędzie w rozumowaniu. Owszem, kobiety, które się tak zachowują, cieszą się na ogół powodzeniem, ale nie dlatego, że się tak zachowują, przeciwnie – zachowują się tak, ponieważ mają powodzenie, i zwyczajnie mogą sobie na to pozwolić.

      Natomiast takie zabiegi w wykonaniu kobiety mniej atrakcyjnej to klasyczny przykład kultu cargo.

      Na tej samej zasadzie błądzą mężczyźni przekonani, że „kobiety lecą na bad boyów”, którzy je „źle traktują” itd. Otóż nie, kobiety lecą na mężczyzn atrakcyjnych. Natomiast zachowanie takich mężczyzn jest li konsekwencją prawa popytu i podaży.

      Dziękuję za uwagę.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 21:42
        Prosto i celnie.

        A co do tematu.
        Mężczyźni też sobie uwagę cenią, zwłaszcza jeśli uważają że jest wyłączna.

        Nie ma nic złego w tym jeśli mężczyzna wie że kobieta jest zainteresowana - to na mężczyzn działa pozytywnie.
        Ale i tak kluczem jest ZNALEZIENIE osoby która odwzajemni nasze zainteresowanie. Tego nie da się wygenerować. To musi być wrodzone.
        • maitresse.d.un.francais Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 21:46
          g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

          > Prosto i celnie.

          Kto, krytyk? Celnie to może, ale żeby prosto? Skomplikował jak tylko się dało, gdyby mógł, wcisnąłby jeszcze trzecią zasadę termodynamiki albo teorię Hawkinga. :-PPPP
      • maitresse.d.un.francais Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 21:44
        Krytyku, przestań się wreszcie popisywać.

        Oczywiście nie mogłeś napisać "pomylenie skutku z przyczyną", bo to byłoby za proste. Natomiast metafora odnosząca się do kultu cargo (tak, wiem, co to jest), niezrozumiała nawet dla ciebie samego - to było to!

        :-PPPP
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 21:48
          A no fakt - wpis o kurcie kargo nie miał sensu...
          • zeberdee28 Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 21:57
            Wpis o kulcie cargo ma sens. Chodzi o odwrócenie kolejności zdarzeń. Infrastruktura lotniska powstała bo samoloty miały tam lądować, a nie lądowały dlatego że była tam infrastruktura. Tak samo jest z owym procesem uwodzenia - kobiety są wybredne i kapryśne bo mogą sobie na to pozwolić gdyż są atrakcyjne, a nie jest tak że ich kapryśność i wybredność powoduje ich atrakcyjność.
            • maitresse.d.un.francais Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 21:58
              zeberdee28 napisał:

              > Wpis o kulcie cargo ma sens. Chodzi o odwrócenie kolejności zdarzeń. Infrastruk
              > tura lotniska powstała bo samoloty miały tam lądować, a nie lądowały dlatego że
              > była tam infrastruktura. Tak samo jest z owym procesem uwodzenia - kobiety są
              > wybredne i kapryśne bo mogą sobie na to pozwolić gdyż są atrakcyjne, a nie jest
              > tak że ich kapryśność i wybredność powoduje ich atrakcyjność.

              Czyli poplątanie skutku z przyczyną.

              Dobra, Zeb, przekonałeś mnie połowicznie. Ma sens, ale nie był konieczny. :-P
          • krytyk-systemu-edukacji Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 22:00
            > A no fakt - wpis o kurcie kargo nie miał sensu...

            Idzie tutaj, panie kolego, o błędne rozpoznanie środka ciężkości i skupianie się na wszystkim, za wyjątkiem istoty rzeczy.

            Także o nadmierne oczekiwania. :)
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 22:03
              > Idzie tutaj, panie kolego, o błędne rozpoznanie środka ciężkości i skupianie si
              > ę na wszystkim, za wyjątkiem istoty rzeczy.
              >
              > Także o nadmierne oczekiwania. :)

              Moim zdaniem kult cargo to nie było najlepsze odniesienie. Bo relacje atrakcyjność/uwodzenie/facecie sa inne niż przy tymże kulcie.
              • krytyk-systemu-edukacji Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 22:12
                > Moim zdaniem kult cargo to nie było najlepsze odniesienie.

                Twoje prawo. :) Ej, powiedz mi wreszcie: czy Twój nick jest nawiązaniem do jednej trzeciej pewnej trylogii literackiej, proroczej zresztą?
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 22:31

                  > Twoje prawo. :) Ej, powiedz mi wreszcie: czy Twój nick jest nawiązaniem do jedn
                  > ej trzeciej pewnej trylogii literackiej, proroczej zresztą?

                  Nie, do schematu blokowego procedury pustej...
                  • krytyk-systemu-edukacji Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 22:34
                    > Nie, do schematu blokowego procedury pustej...

                    Co za głupota! Kto w ogóle słyszał o schemacie blokowym procedury pustej?

                    PS Czy jesteście może, obywatelu, programistą?
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 22:39
                      Nie - jestem konsultantem.
                      • krytyk-systemu-edukacji Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 22:45
                        > Nie - jestem konsultantem.

                        Konsultant… Różni się pośród takich konsultantów zdarzają, między nami mówiąc.
        • krytyk-systemu-edukacji Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 22:05
          > Krytyku, przestań się wreszcie popisywać.

          Chyba nie chcesz mi powiedzieć, że traktujesz formę moich postów śmiertelnie poważnie? :)
          • rekreativa Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 22:39
            Ale właśnie się popisuj. Ja tam lubię, jak ktoś rozwija kwiaty swojej elokwencji :) i używa trudnych słów :)
            • krytyk-systemu-edukacji Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 23:02
              > Ale właśnie się popisuj. Ja tam lubię, jak ktoś rozwija kwiaty swojej elokwencji :)
              > i używa trudnych słów :)

              Ja wprost nie znoszę. Na nerwy mi działają takie mędrki. A już trudnych słów to naprawdę nie cierpię, zwłaszcza słowa inklinacja.

              Natomiast moimi ulubionymi słowami są reperacja oraz dopomóc. Brzmią naprawdę świetnie.
              • rekreativa Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 23:14
                "Ja wprost nie znoszę. Na nerwy mi działają takie mędrki."
                Czyżby to miało związek ze studentkami kierunków humanistycznych?
                • krytyk-systemu-edukacji Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 23:24
                  > "Ja wprost nie znoszę. Na nerwy mi działają takie mędrki."
                  > Czyżby to miało związek ze studentkami kierunków humanistycznych?

                  Nieee, na na nerwy mi działają niedokształceni półinteligenci z fragmentaryczną wiedzą i ze skłonnością do zamęczania tymi fragmentami wszystkich wokół – dokładnie tacy jak ja. I tak dobrze, że w realu rzadko ze mnie wychodzi ta skłonność, dopiero by było.

                  A studentki studiów humanistycznych mnie oczywiście także drażnią, ale to już zupełnie odrębna historia.
                  • sundry Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 11:01
                    > Nieee, na na nerwy mi działają niedokształceni półinteligenci z fragmentaryczną
                    > wiedzą i ze skłonnością do zamęczania tymi fragmentami wszystkich wokół &ndash
                    > ; dokładnie tacy jak ja.

                    Ja za to przepadam, bo sama taka jestem :P Niestety, w otoczeniu brak jest takich osób, same bez żadnej wiedzy:(
                    • krytyk-systemu-edukacji Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 11:15
                      > Ja za to przepadam, bo sama taka jestem

                      Tak? Mnie u innych drażnią najbardziej moje własne wady.
                      • sundry Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 15:11
                        U mnie przeciwnie, im ktoś bardziej podobny do mnie, tym lepiej.
          • maitresse.d.un.francais Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 16:01
            krytyk-systemu-edukacji napisał:

            > > Krytyku, przestań się wreszcie popisywać.
            >
            > Chyba nie chcesz mi powiedzieć, że traktujesz formę moich postów śmiertelnie po
            > ważnie? :)
            >
            Z natury poważnie traktuję świat i trzeba to brać pod uwagę korespondując ze mną. :-P
      • thelma333.3 Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 22:23
        czyzbys chcial powiedziec, ze zachowanie kobiety nie wplywa na jej atrakcyjnosc w oczach mezczyzny?
        czyli niezaleznie od tego jak sie zachowa jej atrakcyjnosc w oczach mezczyzn jest taka sama?
        uwazam akurat dokladnie na odwrot; natomiast fakt zaprzeczania temu jest dla mnie oczywisty , inaczej pole do manipulacji niebezpiecznie sie rozszerza
        • silic Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 01:27
          > czyzbys chcial powiedziec, ze zachowanie kobiety nie wplywa na jej atrakcyjnosc
          > w oczach mezczyzny?

          I tak i nie. Atrakcyjność kobiety przede wszystkim leży w jej fizyczności (szeroko rozumianej). Jeśli weźmiesz kobietę nieatrakcyjną to choćby postępowała wedle wszystkich tych punktów nic z tego nie wyjdzie. Za to "słodkie blondi" czy inna w tym typie będzie mogła przebierać w mężczyznach. Atrakcyjność kobiety może się zmieniać ale jeśli fizyczność ma dobrą to tak czy owak przejdzie zawsze poziom "minimum", powyżej którego każdy skusi się na przynajmniej krótką relację.
          • thelma333.3 Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 10:21
            co to jest 'kobieta nieatrakcyjna'? taka ktora jest brzydka czy niezadbana? jesli niezadbana (pare kg nad, nieodpowiedni stroj, niezadbane zeby itp itd) to to wszystko jest do naprawienia; natomiast kobiet prawdziwie brzydkich jest malo; tak samo jak kobiet niesamowicie pieknych;
            cala reszta to przecietne dziewczyny, ktore jak sie podmaluja i odpowiednia ubiora to sa ladne albo bardzo ladne;
            wiec owszem, te pare procent ktore uroda nie grzesza moga miec problem; ale cala reszta nie; i stososowanie okreslonych zachowan podniesie ich atrakcyjnosc jeszcze bardziej
      • tycho99 Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 23:53
        krytyk-systemu-edukacji napisał:

        > Na tej samej zasadzie błądzą mężczyźni przekonani, że „kobiety lecą na ba
        > d boyów”, którzy je „źle traktują” itd. Otóż nie, kobiety lec
        > ą na mężczyzn atrakcyjnych.

        A tu się nie zgodzę bo jeśli przyjąć prawdziwość Twojej pierwszej tezy, czyli że kobiety popełniają wspomniany błąd mylenia przyczyny ze skutkiem w ocenie atrakcyjności kobiet, to ocena atrakcyjności mężczyzn również będzie nim obarczona. Zatem kobiecie męska atrakcyjność wyda się efektem bycia złym chłopcem, a nie odwrotnie ("skoro bije, to musi być silny i męski", a nie "skoro jest silny i męski to bije"). Czyli mężczyźni jednak mają rację twierdząc, że kobiety lecą na "bad boyów" :), to nie oni popełniają podobny co kobiety błąd w ocenie, tylko kobiety popełniają konsekwentnie ten sam błąd co wcześniej.
      • sid_l Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 12:50
        Oklaski!
    • six_a Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 22:02
      może by chociaż napisali, jak dostać/kupić/zalegalizować związek bez flirtowania???
      wygląda na cud.
      • krytyk-systemu-edukacji Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 22:10
        > może by chociaż napisali, jak dostać/kupić/zalegalizować związek bez flirtowania???

        Mnie się kiedyś udało…

        > wygląda na cud.

        …i był to cud, ale później się zesrało. :(
        • six_a Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 22:19
          ale Tobie się udało czy jej się udało, bo sorry, no ale ktoś musiał flirtnąć, no niestety. inaczej to chyba dwie kłody musiały się trafić, a związek był oparty na miłości do warcabów.

          > …i był to cud, ale później się zesrało. :(
          to akurat normalne, było bujanie w obłokach, została fizjologia;)
          • krytyk-systemu-edukacji Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 22:32
            > ale Tobie się udało czy jej się udało, bo sorry, no ale ktoś musiał flirtnąć,
            > no niestety

            No mówię Ci, że się obyło bez flirtów. No, może ja raz… ale na żarty. ;) Po prostu w pewnym momencie do nas dotarło. Ech… kiedy to w ogóle było? Bardzo dawno.

            A teraz jej nienawidzę, ponieważ jest doktorantką, i to humanistyki! Mogę Ci jeszcze powiedzieć, kim jest z zawodu jej obecny facet, ale to już tylko na priv, wyraź wolę jak coś. :)
            • six_a Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 22:34
              lekarz czy prawnik?
              :)
              • krytyk-systemu-edukacji Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 22:37
                > lekarz czy prawnik?
                > :)

                Ciebie też nienawidzę, żeby była jasność!
                • six_a Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 22:41
                  :D
    • six_a Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 22:22
      6. nie flirtuj, nie prowadz rozmow z podtekstami seksualnymi i nie idz z nim do lozka, dopoki nie stanowicie oficjalnego zwiazku (min. po 12 randkach)


      tak, no niestety, ale oni przeważnie nie liczom nawet do dwunastu, a powyżej to już wogle nie. oni liczo do jednego: 0=niedała, 1=dała.
      • wersja_robocza Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 22:23
        six_a napisała:

        > tak, no niestety, ale oni przeważnie nie liczom nawet do dwunastu, a powyżej to
        > już wogle nie. oni liczo do jednego: 0=niedała, 1=dała.
        >

        Przy czym czasem to 0 jest równe 1, bo to znaczy, ze na pewno dała innemu.:D
        • six_a Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 22:33
          racja:) a zatem 0=mnieniedała
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 22:34
        To nie tak.
        Atrakcyjność kobiety liczy się tak.
        Atrakcyjność obiektywna(walory fizyczne) X szansa że pójdzie ze mną do łóżka=atrakcyjność bieżąca :)
        Oczywiście to dotyczy nowych znajomosci. W stałym związku dochodzi jeszcze zmienna +umiejętność gotowania :P
        • rekreativa Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 23:25
          A co jest odpowiednikiem atrakcyjności bieżącej u mężczyzn? "Szansa, że pójdzie ze mną do łóżka po raz drugi"?
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 16.01.13, 23:28
            rekreativa napisała:

            > A co jest odpowiednikiem atrakcyjności bieżącej u mężczyzn? "Szansa, że pójdzie
            > ze mną do łóżka po raz drugi"?

            Owszem. Pod warunkiem że to jest podstawowy impuls który ciągnie kobiety do mężczyzn.

            Za to idę o zakład że 90% mężczyzn z przyjemnością i bez oporów poszłoby do łóżka drugi raz. Więc to raczej nie to...
    • senseiek to co dajesz od siebie, do ciebie wraca 17.01.13, 01:20
      to co dajesz od siebie, do ciebie wraca

      dasz g..
      to g.. wroci.

      A to co opisalas to procedura na zostanie zgorzkniala stara panna.
      • xolaptop Re: to co dajesz od siebie, do ciebie wraca 17.01.13, 09:55
        Obiektywnie patrząc losy wielu zakochanych kobiet, zasuwających na dwóch etatach dla swojego hrabiego, przeczy temu, co napisałeś. To znaczy, że podjąłeś zbędny i nielogiczny wysiłek.
        • senseiek Re: to co dajesz od siebie, do ciebie wraca 17.01.13, 13:57
          > Obiektywnie patrząc losy wielu zakochanych kobiet, zasuwających na dwóch etatac
          > h dla swojego hrabiego, przeczy temu, co napisałeś. To znaczy, że podjąłeś zbęd
          > ny i nielogiczny wysiłek.

          Nie znam ani jednej osoby, czy to kobiety czy mezczyzny, ktora by miala dwa etaty..

          Jesli ktos zajmuje sie freelancingiem to kazde zlecenie jest od innego klienta. Wiec to nie jest etat.

          --
          Tak bedzie wygladac moja nowa gra.. ;)
      • gr.eenka Re: to co dajesz od siebie, do ciebie wraca 17.01.13, 11:36
        nawet byś się ździwiła jak to funkcjonuje.
        pomóz komuś to i tobie ktoś pomoże nawet jeśli któś w tym czasię będzie dołki pod tobą kopał
    • potworski haha 17.01.13, 10:07
      Hahahaha=te zasady są tak głupie, że nie mam nawet pomysłu jak je sparodiować.
      Ten podręcznik powinien mieć tytuł "jak w sześciu krokach zrobić z siebie idiotkę".
      Facetom przede wszystkim podobają się w pierwszej kolejności kobiety atrakcyjne=czytaj - ładne, zgrabne i powabne. Średnia lub mało-średnia kobieta nie stanie się nagle atrakcyjna tylko dlatego, że przeczytała podręcznik o randkowaniu=może co najwyżej stać się bardziej żenująca, bo takie sztuczne zachowanie bardzo łatwo jest wychwycić.
      Choć krytyk systemu edukacji najczęściej pier#doli na forum od rzeczy to w tym przypadku ma rację: dana osoba nie jest pociągająca dlatego, że stosuje się do zasad z jakiegoś poradnika o uwodzeniu dla "opornych". Jest pociągająca bo jest atrakcyjna i koniec kropka. Przykładowo - często kobiety zastanawiają się dlaczego facetom podobają się suki. Otóż facetom nie podobają się suki ze względu na ich sukowatość. Podobają im się kobiety atrakcyjne, a one często są sukami - mogą sobie na to pozwolić, bo mają w rękawie mocne atuty.
      • xolaptop Re: haha 17.01.13, 10:12
        O mądry, napisz jeszcze, przez ile lat te niektóre kobiety mają takie atuty? A potem napisz, jaka jest przeciętna długość życia kobiet w Polsce.
        • potworski Re: haha 17.01.13, 10:17
          xolaptop napisał:

          > O mądry, napisz jeszcze, przez ile lat te niektóre kobiety mają takie atuty?


          Zależy jak się która trzyma.
          • xolaptop Re: haha 17.01.13, 14:11
            Sam widzisz, że tych lat jest niewiele, a potem pustka, jeśli postąpią, jak im proponujesz.
      • mila2712 Re: haha 17.01.13, 10:14
        Otóż facetom nie podobają się suki ze względu na ich sukowatość. Podobają im się kobiety atrakcyjne, a one często są sukami - mogą sobie na to pozwolić, bo mają w rękawie mocne atuty - O matko co Ty za barmazony opowiadasz

        • potworski Re: haha 17.01.13, 10:19
          mila2712 napisała:

          > Otóż facetom nie podobają się suki ze względu na ich sukowatość. Podobają im si
          > ę kobiety atrakcyjne, a one często są sukami - mogą sobie na to pozwolić, bo ma
          > ją w rękawie mocne atuty - O matko co Ty za barmazony opowiadasz


          Po pierwsze - nie jestem twoją matką.
          Po drugie - może zamiast wypisywać ogólniki - wskaż gdzie wg ciebie to co napisałem nie zgadza się z rzeczywistością i odpowiednio uargumentuj.
          • mila2712 Re: haha 17.01.13, 10:25
            "kobiety atrakcyjne, a one często są sukami" - jest wiele atrakcyjnych babek - ale żadnej suki wsód nich nie spotkałam
            byc może natrafiles na fajną atrakcyją kobietę, kóra źle cie potraktowała, byc może takich kobiet było więcej w twoim życiu i dlatego tak piszesz?
            Po pierwsze - nie jestem twoją matką - widzisz jak ludzi zadziwiasz:p
            • potworski Re: haha 17.01.13, 10:30
              No widzisz jak ty nic nie rozumiesz. Ale spoko - potworski cię naprostuje:
              1. Nigdzie nie napisałem, że WSZYSTKIE atrakcyjne kobiety są sukami - napisałem, że często bywają. Ściślej - to było zobrazowanie tego o czym wcześniej wspominał krytyk pisząc o schemacie przyczynowo-skutkowym. Przyczyną jest atrakcyjność a skutkiem (choć nie do końca nazwałbym to skutkiem) - sukowatość/zołzowatość. Paniatna?
              2. Skąd pomysł, że zostałem jakośtam potraktowany przez jakąśtam kobietę? Po paru postach to wyniuchałaś?
              • mila2712 Re: haha 17.01.13, 10:40
                Pisałeś "a one często są sukami..." - ja z kolei nie pisałam że wszystkie :)
                jeżeli nie na podstawie wlasnego doświadczenia to na jakiej podstawie ?
                • potworski Re: haha 17.01.13, 10:44
                  Którejś nocy we śnie objawił mi się Jahwe i powiedział mi właśnie coś w ten deseń. Brzmiał wiarygodnie.
                  • mila2712 Re: haha 17.01.13, 10:47
                    Muszisz to koniecznie ogłośić ojcu Rydzykowi w TRWAM :p
          • tycho99 Re: haha 17.01.13, 10:32
            Ja spotkalem pare suk, ktore generalnie mialy powodzenie, mimo ze nie spelnialy zadnych Twoich wymienionych cech atrakcyjnosci:

            - Jedna miala ponad 40 lat i nadwage do tego stopnia, ze zmniejszano jej operacyjnie zoladek. miala przystojnego kochanka mlodszego o kilkanascie lat.

            - Inna przeciwnie - mloda, anorektyczna, chlopieca sylwetka, troche drazniaca twarz, problemy alkoholowe i psychiczne. Co chwila zmieniala facetow - niektorzy mogli byc meskimi modelami.

            Zadna nie byla bogata.
            • potworski Re: haha 17.01.13, 10:40
              Ja mam kumpla, który kiedyś miał Poloneza Caro i tym Polonezem zjeździł pół świata - niemalże bezawaryjnie=płyny tylko wymieniał. W dodatku rdza go nigdzie nie żarła. Czy to świadczy o geniuszu polskiej myśli technologicznej w zakresie motoryzacji?
            • krytyk-systemu-edukacji Re: haha 17.01.13, 10:47
              > Ja spotkalem pare suk, ktore generalnie mialy powodzenie, mimo ze nie spelnialy
              > zadnych Twoich wymienionych cech atrakcyjnosci:

              Dowód anegdotyczny.
            • tycho99 potworki i krytyk 17.01.13, 11:54
              alez ja nie wcale nie probuje niczego dowodzic. Na razie podalem tylko obserwacje, ze na probie osob, ktore spotkalem, w zbiorze kobiet dalekich od powabnosci, podzbior tych ktore zachowuja sie jak dominujace suki ma duzo wyzsze powodzenie u mezczyzn niz jego dopelnienie. Mozliwe, ze badana proba jest za mala by z obserwacji tej stworzyc ogolna regule.

              O ile nie musza zachodzic zadne specjalne czynniki pozytywne sprawiajace ze 20-letniego poloneza nie zzera rdza, a 100-letni palacz nie ma raka (wystarczy, ze nie zajda czynniki negatywne, choc to jest malo prawdopodobne), to w przypadku nieatrakcyjnych kobiet majacych atrakcyjnych adoratorow, jakis czynnik wywolujacy to powodzenie musi istniec. Zatem wasze analogie uznaje za nietrafne.

              A Ty, krytyku, jesli chcesz blysnac to ustosunkuj sie do tego
              • potworski Re: potworki i krytyk 17.01.13, 12:43
                Na forach istnieję już trochę czasu i co pewien czas czytam właśnie takie historyjki o rzekomych "nieatrakcyjnych" kobietach, do których stoi kolejka facetów jak stąd do Władysławowa. I powiem jedno=dla mnie to jest urban legend. Nie spotkałem ani jednego przypadku potwierdzającego taką sytuację a kobiet trochę znam. Wielu adoratorów mają kobiety atrakcyjne - koniec. Oczywiście nie musi od razu być Jessicą Albą, ale musi mieć pewne cechy uznawane w męskim świecie za poważne istotne seksownej kobiety (i nie są to zagrywki z książek). Te nieatrakcyjne (otyłe, z jakimiś mocno widocznymi felerami) - owszem - mogą mieć paru adoratorów, ale obstawiam, że są to zazwyczaj równie nieatrakcyjni faceci, którzy zdają sobie sprawę ze swoich niedoskonałości i mierząc siły na zamiary nie rzucają się z motyką na księżyc.
                tycho99 - skoro ty znasz takie kobiety - opisz dokładniej te przypadki - zrobimy sobie małe studium. Jak dla mnie to tak samo wiarygodne przekazy jak te o Trygławie i Swarożycu.
                • tycho99 Re: potworki i krytyk 17.01.13, 19:56
                  Wydaje mi się, że po opisie który dałem widać, że cokolwiek bym nie pominął, do ideału (z wyglądu) im daleko. Owszem, miały również swoje plusy ale ich powodzenie zależało głównie od charakteru i sposobu bycia.

                  Osobniczka A:

                  WYGLĄD: 40+. Grubsza niż najgrubsza Grycanka i to już po zmniejszonym żołądku (opowiadała o doznaniach jakich ten zabieg dostarczał podczas seksu). Niekompletne uzębienie. Na plus: duży biust, dość ładna twarz.
                  OSOBOWOŚĆ: Otwarta na ludzi, prowadziła ciekawe życie (dużo podróży w różne zakątki świata), uzdolniona artystycznie, pisała również artykuły do lokalnej prasy. Wyzwolona, grupie świeżo poznanych osób opowiada o życiu erotycznym swoim i swojego syna (!). Dominująca. W grupie ponad 30 kobiet i kilku mężczyzn stworzyła kółko wzajemnej adoracji, w którym akurat byli wszyscy faceci, i kilka szczęśliwych kobiet. Przy próbach towarzyskich kontaktów ze strony kobiet spoza kółka, warczała jak samica broniąca swojego terytorium. Wyrachowana, gdy potrzeba udawała nieporadną.
                  FACECI: Kleiła się głownie do obcokrajowców, mimo że kiepsko gadała w jakimkolwiek języku: młody Kubańczyk, przystojny (ona go rzuciła po jakimś czasie, jej sponsoring raczej nie wchodził w grę). Ok 45 r. życia wyszła za normalnego Polaka.

                  Osobniczka B:

                  WYGLĄD: Chuda chłopczyca z płaskim tyłkiem i niewielkim biustem. Twarz, wg niektórych uznawana za brzydką, wg mnie raczej charakterystyczna, mogła się niektórym podobać.
                  OSOBOWOŚĆ: Inteligentna. Zakręcona na punkcie ezoteryki. Problem alkoholowy, który kilkakrotnie pakował ją w gó.... Uzdolniona sportowo i tanecznie. Dynamiczna, taka co można z nią konie kraść (i nie zdziwiłbym się, gdyby faktycznie kiedyś ukradła). Zbuntowana przeciw normom.
                  FACECI: Leczyła nimi swoje kompleksy i bawiła uczuciami. Cały wachlarz: brzydale i prawdziwi Adonisi, starzy i młodzi, inteligentni i totalni idioci, biali i mniej biali :).
      • six_a Re: haha 17.01.13, 10:43
        a jaką trzeba mieć motywację, żeby łykać jak pelikan czyjś wredny charakter, i nadal uważać taką osobę za atrakcyjną?

        pytam orientacyjnie.
        • krytyk-systemu-edukacji Re: haha 17.01.13, 10:45
          > a jaką trzeba mieć motywację, żeby łykać jak pelikan czyjś wredny charakter, i
          > nadal uważać taką osobę za atrakcyjną?

          Rozmnażanie.
          • six_a Re: haha 17.01.13, 10:52
            chyba pieniędzy? :)
            • krytyk-systemu-edukacji Re: haha 17.01.13, 11:13
              > chyba pieniędzy? :)

              Ludzi, bardzo silna motywacja. Zupełnie jakby ta planeta nie zdychała od ich nadmiaru. :)
        • potworski Re: haha 17.01.13, 10:49
          Zatem orientacyjnie odpowiem:
          Motywacji jest zapewne tyle ile przypadków na świecie. A jaką mają motywację kobiety, które twierdzą, że kochają swojego męża-alkoholika, który w każdy parzysty dzień leje je kaloryferem w głowę?
          • six_a Re: haha 17.01.13, 10:53
            też racja.
      • krytyk-systemu-edukacji Re: haha 17.01.13, 10:44
        > Choć krytyk systemu edukacji najczęściej pier#doli na forum od rzeczy to w tym
        > przypadku ma rację

        A coś Wyście się, Potworski, tacy szczodrzy w pochwałach zrobiliście? ;)
        • six_a Re: haha 17.01.13, 10:52
          suka go pobiła może? :)
          wtedy człowiek naturalnie łagodnieje.
          • potworski Re: haha 17.01.13, 11:05
            six_a napisała:

            > suka go pobiła może? :)


            Pogryzła raczej.
            • six_a Re: haha 17.01.13, 11:10
              ale przynajmniej szczepiona czy czeka Cię seria bolesnych zastrzyków?
              • krytyk-systemu-edukacji Re: haha 17.01.13, 11:14
                > ale przynajmniej szczepiona czy czeka Cię seria bolesnych zastrzyków?

                I to w co! W dupę!
                • mila2712 Re: haha 17.01.13, 11:21
                  a to są bolesne zastrzyki
                • six_a Re: haha 17.01.13, 11:29
                  a nie w brzuch?
                  • krytyk-systemu-edukacji Re: haha 17.01.13, 11:49
                    > a nie w brzuch?

                    O, widzisz. Zrobiłem mały research i okazuje się, że istotnie w brzuch, ale to kiedyś. Teraz są szczepionki nowego typu aplikowane w ramię.

                    Niech to szlag, już sobie wyobrażałem Potworskiego w tej komicznej sytuacji. W ramię to jednak nie jest aż tak śmieszne. :(
                    • gr.eenka Re: haha 17.01.13, 11:59
                      no widzisz z tym brzuchem jest tak, że lek podaje sięteż podskórnie i to jest mniej bolesne niż w ramię :)
              • potworski Re: haha 17.01.13, 11:22
                six_a napisała:

                > ale przynajmniej szczepiona czy czeka Cię seria bolesnych zastrzyków?


                Nie wiem czy szczepiona=zaświadczenia od lekarza nie pokazywała. Nawet nie wiem czy miała kartę z NFZ-u. A ja jakoś dzisiaj gorzej się czuję - w krzyżu coś łamie i oczy zaczerwienione.
                • six_a Re: haha 17.01.13, 11:31
                  >w krzyżu coś łamie i oczy zaczerwienione.
                  weź, to zwykła starość:)
                • mila2712 Re: haha 17.01.13, 11:32
                  nie przejmuj się to nie to ( nie masz objawów )
                  a wścieklizna jest chorobą śmiertelą
                  • potworski Re: haha 17.01.13, 11:40
                    Dobra - starość, nie starość, ale coś mi się zdaje, że bez tych zastrzyków się nie obędzie. six_a, mila=macie takie przesympatyczne stroje pielęgniareczek z kusymi fartuszkami i pończochami?
                    • krytyk-systemu-edukacji Re: haha 17.01.13, 11:44
                      > six_a, mila=macie takie przesympatyczne stroje pielęgniareczek z
                      > kusymi fartuszkami i pończochami?

                      W Krakowie, owym „magicznym” mieście poetów i bardów, był swego czasu taki klub 18+, w którym kelnerzyły studentki (jak sądzę) w strojach pielęgniarek. Z kusymi fartuszkami i pończochami. Zawsze się zastanawiałem, jakiego pokroju mężczyzn to jara.

                      Przynajmniej ten jeden problem się rozwiązał. :)
                      • mila2712 Re: haha 17.01.13, 11:53
                        a mnie się wydawalo że większość facetów
                        • potworski Re: haha 17.01.13, 12:02
                          mila2712 napisała:

                          > a mnie się wydawalo że większość facetów


                          Nie słuchaj krytyka=jego kręci tylko Ławrientij Beria i Stalingradzka Fabryka Traktorów imienia Dzierżyńskiego.
                          • krytyk-systemu-edukacji Re: haha 17.01.13, 13:23
                            > Nie słuchaj krytyka=jego kręci tylko Ławrientij Beria i Stalingradzka Fabryka
                            > Traktorów imienia Dzierżyńskiego.

                            Nieprawda! Kręci mnie także system kontroli wersji Git, historia powstania Protokołów Mędrców Syjonu, biografia Georga Orwella, HTML5, zagadnienie dysonansu poznawczego oraz wykłady Jamesa Randiego.

                            Kolega mi ostatnio powiedział, że z takimi zainteresowaniami to prędko nie zamoczę. :(
                            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: haha 17.01.13, 13:31

                              > Kolega mi ostatnio powiedział, że z takimi zainteresowaniami to prędko nie zamo
                              > czę. :(

                              W życiu nie słyszałem aby istniał "właściwy zestaw zainteresowań" aby zamoczyć.
                              Zapewniam że kobieta potrafi z uwagą słuchać mężczyzny mówiącego na każdy temat... :)
                              • krytyk-systemu-edukacji Re: haha 17.01.13, 13:41
                                > W życiu nie słyszałem aby istniał "właściwy zestaw zainteresowań" aby zamoczyć.

                                Bo i pewnie nie istnieje, ale śmialiśmy się z tego tekstu bez końca. :)
                      • six_a Re: haha 17.01.13, 12:06
                        mam podkolanówki i podomkie.
                        przydałyby się wałki na łep i pet w usta - tego akurat nie mam będę musiała iść do sklepu wogle, a to są koszta.
                        • mila2712 Re: haha 17.01.13, 12:07
                          czekaj jak to mowią: antygwałtki ?
                          • six_a Re: haha 17.01.13, 12:10
                            a to nie takie akurat. ale to może gorzej, idę poszukać cielistych z takom gumką wrzynającą się pod kolanem;)
                    • mila2712 Re: haha 17.01.13, 11:52
                      o mam coś lepszego rekawice weterynaryjne
                      • potworski Re: haha 17.01.13, 12:03
                        mila2712 napisała:

                        > o mam coś lepszego rekawice weterynaryjne


                        Znaczy bezpieczny seks?
                        • mila2712 Re: haha 17.01.13, 12:06
                          tez kolega ma skojarzenia pewnie po fajeczce ;p
                          pamietaj seks zawsze musi być bezpieczny
            • mila2712 Re: haha 17.01.13, 11:16
              sprawdź czy zaszczepiona bo jeszcze zachorujesz na wściekliznę :p
          • krytyk-systemu-edukacji Re: haha 17.01.13, 11:08
            > suka go pobiła może? :)

            Mnie kiedyś dziewczyna (zresztą to ta, co rozmawialiśmy wyżej) trzepnęła mocno otwartą dłonią przez głowę – za to, że powiedziałem dowcip o Murzynach. Taka kara w ramach walki z rasizmem. :) Tacy właśnie są doktoranci, humaniści, ateiści, racjonaliści itd. Bardzo typowe zachowanie.

            W sumie dość poważnie rozważałem wówczas przez chwilę, jak to dowcipnie określił pewien użytkownik forum, strzał zwrotny, będący kumulacją: wyrównawczego, karnego, opcjonalnie profilaktycznego i prewencyjnego – ale przecie bym ją zabił chyba.

            PS Mężczyźni o tym z zasady nie mówią, ale ja się nie wstydzę. Jak wstyd się pojawia, to zaraz go przepędzam.
            • mila2712 Re: haha 17.01.13, 11:20
              z tym trzepnięciem to przesadziła ale żeby tak od razu pojawiała się myśl o oddaniu
              oj wstydź się
              • krytyk-systemu-edukacji Re: haha 17.01.13, 11:25
                > z tym trzepnięciem to przesadziła ale żeby tak od razu pojawiała się myśl o oddaniu
                > oj wstydź się

                :) Na swoje usprawiedliwienie dodam, że to była tylko myśl, i to ulotna. Zresztą w ogóle nikogo jeszcze nigdy nie uderzyłem (choć ten dzień, obawiam się, nadejdzie).
                • mila2712 Re: haha 17.01.13, 11:29
                  dobre na rozładowanie negatywnych emocji ( wg Japończyków) talerz i o ścianę :D
                  my w pracy poważnie myslimy o pomieszczeniu w którym moznaby się tak cudnie odastresować :D
      • gr.eenka Re: haha 17.01.13, 11:40
        co do podobających się suk panom ... o przepraszam atrakcyjnych pań, które szybko wskakują im do łózka.
        Najlepsze jest zdziwienie takiego pana szczęśliwego już męża takiej atrakcyjnej pani, która się puszcza po ślubie.
    • mariuszg2 Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 10:45
      kobiet nie mają zasad.... ten kto to wymyslił był szamanem rodzaju męskiego a zrobił w celu udziedzenia ofiary rodzaju zeńskiego....
    • allerune Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 11:16
      > 1. nigdy nie inicjuj znajomosci z mezczyzna (to on ma ciebie wypatrzec, podejsc
      > , zagadac, zaproponowac spotkanie, wziac nr telefonu)

      w takim przypadku ograniczasz facetów, którzy Cię zaczepią do około 15% populacji, w większości takich, którzy "podbijają" do 10 kobiet dziennie, średnio raz w tygodniu dostają upragniony numer. Sama sobie szkodzisz ...
      Reszta facetów może coś zaproponować, ale potrzebuje wyraźnego sygnału "tak" ze strony kobiety.

      > 2. nigdy nie pisz, nie dzwon, nie wysylaj maili do mezczyzny jako pierwsza - to
      > on powinien zagadywac

      jak wyżej, potrzebny jest sygnał "tak"

      > 3. zawsze odpisuj z kilkugodzinnym opoznieniem i oszczedniej w slowach niz on

      dostając lakoniczną odpowiedź po paru godzinach raczej się zniechęcę, niż zacznę bardziej starać

      > 4. nigdy nie proponuj pierwsza zadnych spotkan, wyjazdow, wyjsc, itp. - on ma t
      > o zrobic

      może być, pod jednym warunkiem, jeśli moja propozycja jest zignorowana, albo akurat kobieta nie ma czasu, to oczekuję, że zaproponuje ona ew. spotkanie sama w późniejszym terminie

      > 5. nigdy nie zgadzaj sie na spotkania w ostatniej chwili, mezczyzna ma sie z to
      > ba umowic z wyprzedzeniem, inaczej to znaczy, ze ma cie w d.

      spontaniczne spotkania są najlepsze, z kobietami z którymi trzeba się umawiać z 2 tygodniowym wyprzedzeniem zawsze są problemy, bo zwykle w ostatniej chwili spotkanie odwołują (skoro laska nie może się z facetem spotkać bo ma fitness, a na drugi dzień zakupy, to znaczy że ma faceta głęboko w dupie)

      > 6. nie flirtuj, nie prowadz rozmow z podtekstami seksualnymi i nie idz z nim do
      > lozka, dopoki nie stanowicie oficjalnego zwiazku (min. po 12 randkach)

      kpina :) jeśli dziewczyna ze mną nie flirtuje to znaczy że nie jest mną zainteresowana jako facetem. Kolegą gejem raczej nie zostanę, więc kobieta idzie w odstawkę, sorry

      > Wszystkie te zasady maja prowadzic do tego, ze mezczyzna ma naprawde chciec byc
      > w tym zwiazku, inaczej nie bedzie traktowal kobiety powaznie. Co o tym sadzici
      > e?

      uważam że te punkty wymyślił totalny kretyn. Chociażby motyw z inicjowaniem znajomości przez faceta a potem odliczaniem randek i oficjalny związek. Jasne, zdarzą się faceci, którzy sami zainicjują znajomość. Zdarzą się też tacy, którzy będą czekać, ale to nie będzie NIGDY ten sam facet, SORRY! :)

      Albo chcesz faceta grzecznego i potulnego, który będzie czekał z utęsknieniem na najmniejszy znak od Ciebie, wtedy możesz sobie stosować te punkty, ale raczej zrezygnuj z punktu pierwszego.

      Jeśli podobają Ci się mężczyźni, którzy kontrolują sytuację i nie dają się owijać wokół palca, to zapomnij o punktach 2-6 i po prostu postępuj tak jak czujesz, a nie tak jak masz napisane w idiotycznej książce.
      • fuzja.jadrowa Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 11:25
        > (skoro laska nie może się z facetem spotkać bo ma fitness, a na drugi dzień zakupy, to znaczy że ma faceta głęboko w dupie)

        Ma gleboko w dupie? dlaczego?
        • allerune Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 12:36
          dlatego że te rzeczy (zakupy, fitness) są dla niej bardziej istotne niż facet
          • fuzja.jadrowa Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 12:55
            Gdzies tam juz wyzej odpisalam. Jezeli oczekujesz, ze kobieta od samego poczatku cale swoje zycie przeorganizuje dla ciebie, to powodzenia. Takie tez istnieja.
            • allerune Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 13:06
              > od samego poczatku cale swoje zycie przeorganizuje dla ciebie, to powodzenia

              reprezentujesz żenująco niski poziom pisząc że oczekuję żeby ktoś zmieniał "całe swoje życie" mimo że to jest totalna bzdura, dziwię się sobie, że odpisuję... ale dobrze

              Jeśli kobieta już na początku pokazuje, że zakupy albo inne pierdoły, które można zrobić kiedy indziej/przełożyć bądź zrobić wspólnie z facetem, blokują jej cały tydzień i uniemożliwiają spotkanie, to jest to wyraźny sygnał że jest to egoistka, która zupełnie nie ma szacunku dla czyjegoś zaangażowania. Takich kobiet jest około 20-30% i u mnie trafiają od razu na specjalną listę pt. "na drzewo"
              • sid_l Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 13:07
                > u mnie trafiają od razu na specjalną listę pt. "na drzewo"

                A to w sumie w porządku, że nie marnujesz ich czasu i nie bawisz się w podchody.
                • allerune Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 13:35
                  nie bawię się, bo wiem że takie podejście się nie zmienia

                  Podam przykład z życia, jakiś czas temu spotkałem się z bardzo interesującą dziewczyną. Spotkaliśmy się raz, potem drugi. Trzecie spotkanie... "nie dam rady, spotkałam koleżankę bla bla bla".

                  Na kolejne spotkanie byliśmy umówieni, ale ona została dłużej w pracy bo miała jakieś sprawy, przełożyliśmy na kolejny dzień. Kolejnego dnia też się przedłużyło (czekałem z kolacją) i byliśmy umówieni że jak skończy to da znać i się spotkamy.
                  SMS1: "już skończyłam, idę do domu, biorę prysznic i wychodzę"
                  SMS2: "jestem w domu, zmęczona jestem, jednak nie wychodzę"

                  W końcu udało nam się spotkać raz czy dwa. Kolejny weekend, umówieni na niedzielę wieczór (była u rodziców). O 15 dostaję wiadomość "będę koło 18". O 17:30 wiadomość "siedzimy u cioci, nie dam rady dzisiaj".

                  Każda z tych sytuacji byłaby okej, gdyby była wyjątkiem. Każdemu czasem coś wypada. Jeśli połowa umówionych wcześniej spotkań nie wychodzi... trzeba podziękować. Ja podziękowałem. Nauczyłem się, że jeśli ktoś w trakcie 3 pierwszych spotkań wycina tego typu numer, to jest mało wiarygodny jako potencjalny partner...
                  Ki
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 13:46
                    No, to i tak wykazałeś się duuużym zrozumiem.
                    Ja po drugim opuszczonym spotkaniu (bez ważnego powodu) zwracam uwagę na to że jest mi przykro z tego powodu i że staram się szanować czas i plany bliskich i znajomych itp.
                    Bo zawsze warto dać jasny sygnał.

                    Po kolejnej wpadce nie widzę sensu kontynuować znajomości.

                    A odwoływanie spotkań przez sms to czasy liceum...(tyle że wtedy komórek nie mieliśmy. :D ) u starszych ludzi na etapie randkowania - niedopuszczalne.
                    • allerune Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 14:00
                      > No, to i tak wykazałeś się duuużym zrozumiem.

                      dziewczyna była na prawdę fajna i zasługiwała na drugą szansę, na trzecią już nie :) ale potraktowałem to jako eksperyment (czy reguła się potwierdzi) i eksperyment wypadł tak jak wypadł

                      > A odwoływanie spotkań przez sms to czasy liceum...(tyle że wtedy komórek nie mi
                      > eliśmy. :D ) u starszych ludzi na etapie randkowania - niedopuszczalne.

                      zgadzam się
                  • blond_suflerka Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 14:11
                    allerune napisał:

                    > Na kolejne spotkanie byliśmy umówieni, ale ona została dłużej w pracy bo miała
                    > jakieś sprawy, przełożyliśmy na kolejny dzień. Kolejnego dnia też się przedłuży
                    > ło (czekałem z kolacją) i byliśmy umówieni że jak skończy to da znać i się spot
                    > kamy.
                    > SMS1: "już skończyłam, idę do domu, biorę prysznic i wychodzę"
                    > SMS2: "jestem w domu, zmęczona jestem, jednak nie wychodzę"
                    >
                    > W końcu udało nam się spotkać raz czy dwa. Kolejny weekend, umówieni na niedzie
                    > lę wieczór (była u rodziców). O 15 dostaję wiadomość "będę koło 18". O 17:30 wi
                    > adomość "siedzimy u cioci, nie dam rady dzisiaj".


                    No ale to co Ty tutaj piszesz niewiele ma wspólnego o czym ja pisałam i kilka dziewczyn/kobiet tutaj.
                    Sytuacja przedstawiona przez Ciebie to po prostu brak zainteresowania ze strony dziewczyny i brak asertywności, żeby o tym wprost powiedzieć.
                    Ja mówiłam o sytuacji kiedy obie strony są zainteresowane i nie ma ku temu wątpliwości. Odbywają się spotkania 'pary' ale oprócz tego prowadzą normalne życie. I kobieta nie jest na każde zawołanie faceta, nie siedzi w domu patrząc w sufit i nie czeka aż on się odezwie. Ma swoje sprawy i mężczyzna nie jest jedyną 'atrakcją' w jej życiu.
                    • allerune Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 14:32
                      > No ale to co Ty tutaj piszesz niewiele ma wspólnego o czym ja pisałam i kilka d
                      > ziewczyn/kobiet tutaj.

                      Piszę tutaj DOKŁADNIE o tym co piszą tutaj dziewczyny i kobiety

                      > Sytuacja przedstawiona przez Ciebie to po prostu brak zainteresowania ze strony
                      > dziewczyny i brak asertywności, żeby o tym wprost powiedzieć.

                      Były łzy, przepraszanie i błaganie o kolejną szansę oraz stwierdzenia "ja po prostu taka jestem" :D, czy to brak asertywności? Tak na prawdę ja to kończyłem 2 razy i każda z tych okazji mogła być przez nią wykorzystana.

                      > Ja mówiłam o sytuacji kiedy obie strony są zainteresowane i nie ma ku temu wątp
                      > liwości. Odbywają się spotkania 'pary' ale oprócz tego prowadzą normalne życie.

                      to chyba mówisz o tzw. fuck friends, a nie ludzi, którzy się "kochają"

                      > I kobieta nie jest na każde zawołanie faceta, nie siedzi w domu patrząc w sufi
                      > t i nie czeka aż on się odezwie.

                      wskaż mi choć jedno słowo, w którym to sugeruję

                      • blond_suflerka Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 14:45
                        allerune napisał:


                        > Piszę tutaj DOKŁADNIE o tym co piszą tutaj dziewczyny i kobiety

                        Zdecydowanie niedokładnie. Ja zaprzeczam i Fuzja też zaprzeczyła. A my chyba wiemy lepiej o co nam chodziło, tak?

                        > > Sytuacja przedstawiona przez Ciebie to po prostu brak zainteresowania ze
                        > strony
                        > > dziewczyny i brak asertywności, żeby o tym wprost powiedzieć.
                        >
                        > Były łzy, przepraszanie i błaganie o kolejną szansę oraz stwierdzenia "ja po pr
                        > ostu taka jestem" :D, czy to brak asertywności? Tak na prawdę ja to kończyłem 2
                        > razy i każda z tych okazji mogła być przez nią wykorzystana.

                        To co opisujesz to jakaś laska niestabilna emocjonalnie, niedojrzała siksa i nie rozumiem czemu kończyłeś tę relację aż dwa razy skoro od razu widać, że coś jest nie tak. I jeszcze na tej podstawie wysnuwasz wniosek, że wszystkie kobiety, które mają coś do roboty innego niż facet to są zołzy czy inne okropne feministki.

                        > > Ja mówiłam o sytuacji kiedy obie strony są zainteresowane i nie ma ku tem
                        > u wątp
                        > > liwości. Odbywają się spotkania 'pary' ale oprócz tego prowadzą normalne
                        > życie.
                        >
                        > to chyba mówisz o tzw. fuck friends, a nie ludzi, którzy się "kochają"

                        Nie, mówię o ludziach dla których związek jest dopełnieniem ich życia a nie ich życiem.

                        > > I kobieta nie jest na każde zawołanie faceta, nie siedzi w domu patrząc w
                        > sufi
                        > > t i nie czeka aż on się odezwie.
                        >
                        > wskaż mi choć jedno słowo, w którym to sugeruję

                        No sugerujesz, że Ty się stęskniłeś więc ona musi rzucić wszystko i biec na spotkanie. Co to oznacza? Albo ma siedzieć w domu i czekać albo ma się umawiać i planować a ja Ty zadzwonisz to odwoływać.
                        • allerune Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 15:15
                          > No sugerujesz, że Ty się stęskniłeś więc ona musi rzucić wszystko i biec na spo
                          > tkanie.

                          w normalnym związku jeśli ja się stęskniłem, to ona też powinna, jeśli w tęsknocie nie ma równowagi to związek nie ma sensu

                          > Co to oznacza? Albo ma siedzieć w domu i czekać albo ma się umawiać i p
                          > lanować a ja Ty zadzwonisz to odwoływać.

                          nie, wcale tego nie oznacza

                          • sid_l Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 16:10
                            > w normalnym związku jeśli ja się stęskniłem, to ona też powinna, jeśli w tęsknocie
                            > nie ma równowagi to związek nie ma sensu

                            Taaa... A jeśli ty jesteś głodny, to ona też powinna być.
                            • allerune Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 18.01.13, 10:36
                              dobry przykład, w sumie to się ostatnio nad tym zastanawiałem :P

                              jest sobie początkująca para, on pracuje dużo dłużej niż ona. O 19 wychodzi z pracy i (jak zwykle) proponuje jakąś kolację bo go skręca z głodu. Ona kolejny raz mówi że "przed wyjściem jadła" i może iść do restauracji ale weźmie tylko soczek.

                              Konsekwencją jest to, że on po pracy chodzi do restauracji sam bo nie lubi objadać się gdy ktoś tylko na niego patrzy...
                              • krakoma Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 18.01.13, 16:45
                                moze byla zwyczajnie mila i nie chciala narazac go na koszty
                      • sid_l Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 16:09
                        > Piszę tutaj DOKŁADNIE o tym co piszą tutaj dziewczyny i kobiety

                        Jako druga napisze ci, że nie. To o czym piszesz, to spławianie i zabawa w stylu "może przyjdę, może nie przyjdę". A nam chodzi o sytuacje, kiedy kobieta od razu mówi, że akurat dzisiaj się nie spotka, bo ma inne plany. Ale widzę, że masz uraz, więc to chyba dla ciebie ciężki temat.;)

                        > > Ja mówiłam o sytuacji kiedy obie strony są zainteresowane i nie ma ku temu
                        > > wątpliwości. Odbywają się spotkania 'pary' ale oprócz tego prowadzą normalne życie.
                        >
                        > to chyba mówisz o tzw. fuck friends, a nie ludzi, którzy się "kochają"

                        Żartujesz czy trollujesz?
              • fuzja.jadrowa Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 14:30
                > Jeśli kobieta już na początku pokazuje, że zakupy albo inne pierdoły, które moż
                > na zrobić kiedy indziej/przełożyć bądź zrobić wspólnie z facetem, blokują jej c
                > ały tydzień i uniemożliwiają spotkanie, to jest to wyraźny sygnał że jest to eg
                > oistka, która zupełnie nie ma szacunku dla czyjegoś zaangażowania. Takich kobie
                > t jest około 20-30% i u mnie trafiają od razu na specjalną listę pt. "na drzewo

                Piszesz to, co wyzej, a pozniej wyskakujesz z przykladem kobiety, ktora 10 razy przekladala wasze spotkanie, poniewaz najwyrazniej miala cie w dupie. Rozumiem, ze czujesz z tego powodu rozzalenie i emocje czesciowo przeslaniaja ci zdolnosc obiektywnej dyskusji, ale mnie chodzilo o cos zupelnie innego.
            • potworski Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 16:00
              fuzja.jadrowa napisała:

              > Gdzies tam juz wyzej odpisalam. Jezeli oczekujesz, ze kobieta od samego poczatk
              > u cale swoje zycie przeorganizuje dla ciebie, to powodzenia. Takie tez istnieja


              Jeśli dla kobiety fitness w dany dzień, bądź zakupy to jej "całe życie" to faktycznie - cud nie kobieta.
              • fuzja.jadrowa Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 16:18
                > Jeśli dla kobiety fitness w dany dzień, bądź zakupy to jej "całe życie" to fakt
                > ycznie - cud nie kobieta.

                Lapiesz za slowka w oderwaniu od posta wlasciwego, do ktorego autora odeslalam.
                • potworski Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 16:34
                  fuzja.jadrowa napisała:

                  > > Jeśli dla kobiety fitness w dany dzień, bądź zakupy to jej "całe życie" t
                  > o fakt
                  > > ycznie - cud nie kobieta.
                  >
                  > Lapiesz za slowka w oderwaniu od posta wlasciwego, do ktorego autora odeslalam.



                  Gdzie łapię za słówka? Allerune pisze o rezygnacji z zakupów a ty piszesz o przeorganizowaniu "całego życia". Czy przełożenie zakupów w TESCO to jest wg ciebie przeorganizowywanie całego życia? Przecież autor wątku, do którego się odnosisz nie nakłaniał kobiety do rzucenia studiów, zrobienia operacji plastycznej albo do przeprowadzenia się z Leżajska do Aachen.
                  • fuzja.jadrowa Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 17:16
                    > Allerune pisze o rezygnacji z zakupów a ty piszesz o przeorganizowaniu "całego życia".
                    > Czy przełożenie zakupów w TESCO to jest wg ciebi
                    > e przeorganizowywanie całego życia? Przecież autor wątku, do którego się odnosi
                    > sz nie nakłaniał kobiety do rzucenia studiów, zrobienia operacji plastycznej al
                    > bo do przeprowadzenia się z Leżajska do Aachen.

                    Ok, pisalam z naciskiem na "przeorganizowanie", a nie "calego zycia". Zamiast "zycia" moze byc "dnia". Nie to mialo byc sednem, zawarlam je w swojej innej wypowiedzi.
                    • potworski Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 18.01.13, 01:24
                      fuzja.jadrowa napisała:

                      > Ok, pisalam z naciskiem na "przeorganizowanie", a nie "calego zycia".


                      W porządku. W poście skierowanym do allerune napisałaś, że jeśli oczekuje on od kobiety przeorganizowania dla niego porządku dnia (jak to teraz doprecyzowałaś) to powodzenia. Ten nieco sarkastyczny twój ton wskazuje na to, że znalezienie kobiety, która zrezygnuje z zakupów na rzecz randki to niemała sztuka. Czy tak?
                      • allerune Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 18.01.13, 10:48
                        dzięki za okazanie zrozumienia :) niektóre nazywają rozmówcę wielbłądem a potem zarzucają mu że ma garby :D nie przegadasz takiej

                        a wracając do wątku:
                        są różne typy kobiet, są tzw. "no problem" które zaproponują alternatywę i dogadają się nie poświęcając przy tym całego życia i wolności, ale zależy im na tym żeby się spotkać z facetem.
                        Są też kobiety pt. "mam cię w dupie" które grafik na najbliższe 2 tygodnie mają tak ułożony, że znalezienie 2 godzin na spotkanie wychodzi poza ich fizyczne możliwości (bo fitnes, zakupy, koleżanka ...).
                        Są jeszcze takie, które wydają się pierwszymi (deklarują chęci), ale okazują się drugimi w ostatnim momencie.

                        • fuzja.jadrowa Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 18.01.13, 11:51
                          Allerune, sam przyznales, ze tamta kobieta przekladala randke kilka razy, podajac przerozne powody. Ja z kolei mowilam o sytuacji, w ktorej komus ciezko wplesc randke w inne plany i czasem jest zmuszony potraktowac ja jak wydarzenie nieco mniej istotne. Nie mowie o notorycznym przekladaniu spotkan i wyraznym olewaniu drugiej strony.

                          W tym momencie, dochodzimy do tematu pod tytulem: to, co dla ciebie jest zajeciem trywialnym, nie musi byc takim dla czlowieka, z ktorym sie spotykasz.

                          Wspomniales, ze zrezygnowalbys z silowni na rzecz randki i tego samego oczekiwalbys od kobiety. Robisz zalozenie, ze jest to czynnosc srednio wazna. Taka, ktora odbebnia sie albo i nie, jak nie we wtorek, to w srode, a jak nie - to czwartek bedzie ok. Z kolei dla niej, fitness moze byc aktywnoscia wyzszej rangi. Byc moze cos trenuje, ma ustalony grafik i wszystko wokol niego, jak nie pocwiczy dzis, to od jutra okres wykluczy ja na kolejne 5 dni itd.

                          Nie w kazdym przypadku przelozenie randki z, pozornie, blahego powodu jest oznaka olewania. Wszyscy mamy swoje zycie i nieco odmienne priorytety.
                          • allerune Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 18.01.13, 16:32
                            > Nie w kazdym przypadku przelozenie randki z, pozornie, blahego powodu jest ozna
                            > ka olewania. Wszyscy mamy swoje zycie i nieco odmienne priorytety.

                            jej, na prawdę? byłem ślepy, teraz widzę... dzięki Tobie :D
                            • fuzja.jadrowa Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 18.01.13, 17:14
                              > > Nie w kazdym przypadku przelozenie randki z, pozornie, blahego powodu jes
                              > t ozna
                              > > ka olewania. Wszyscy mamy swoje zycie i nieco odmienne priorytety.
                              >
                              > jej, na prawdę? byłem ślepy, teraz widzę... dzięki Tobie :D

                              To dlaczego powody w postaci zajec fitness i zakupow, na wstepie traktujesz jako niewystarczajaco powazne, aby nie moc sie spotkac? Co jest wystarczajaco wazne? Pogrzeb wujka Tadka moze byc? Czy to zbyt daleka rodzina?
                      • fuzja.jadrowa Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 18.01.13, 11:25
                        > Ten nieco sarkastyczny twój ton wskazuje na to, że znalezienie
                        > kobiety, która zrezygnuje z zakupów na rzecz randki to niemała sztuka. Czy tak?

                        Nie. Zyczylam powodzenia w przyszlej relacji z kobieta, dla ktorej od poczatku wszystkie plany zawsze beda mniej wazne od randek.

                        Nie koncentrowalam sie na rodzajach aktywnosci, dla ktorych mialaby przelozyc randke, ani wartosciowaniu ich. Fitness i zakupy potraktowalam jako przyklad. Nie przyjelam takze zalozenia, ze randka z allerune byla u tej kobiety na liscie nizej niz kupno pasztetu i cebuli w Tesco (on sam dopiero pozniej przyznal, ze tak to mniej wiecej wygladalo).
                        • potworski Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 18.01.13, 12:39
                          fuzja.jadrowa napisała:

                          > Nie. Zyczylam powodzenia w przyszlej relacji z kobieta, dla ktorej od poczatku
                          > wszystkie plany zawsze beda mniej wazne od randek.


                          Dlaczego w swoich postach używasz stwierdzenia "zawsze" i "wszystkie"? Sugerujesz, jakby allerune przy każdej okazji starał się przeorganizowywać plan zajęć wymienianej przez niego kobiety. Na tyle na ile ja go zrozumiałem chodziło o jedno spotkanie.
                          • fuzja.jadrowa Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 18.01.13, 17:21
                            > Dlaczego w swoich postach używasz stwierdzenia "zawsze" i "wszystkie"? Sugeruje
                            > sz, jakby allerune przy każdej okazji starał się przeorganizowywać plan zajęć w
                            > ymienianej przez niego kobiety. Na tyle na ile ja go zrozumiałem chodziło o jed
                            > no spotkanie.

                            Nie wiem. Nic nie sugeruje.
                            Choc niektore z jego wypowiedzi uwazam za zastanawiajace. Na przyklad te:

                            w normalnym związku jeśli ja się stęskniłem, to ona też powinna, jeśli w tęsknocie nie ma równowagi to związek nie ma sensu
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 11:30

        >
        > Jeśli podobają Ci się mężczyźni, którzy kontrolują sytuację i nie dają się owij
        > ać wokół palca, to zapomnij o punktach 2-6 i po prostu postępuj tak jak czujesz
        > , a nie tak jak masz napisane w idiotycznej książce.

        moim zdaniem główny problem z tymi radami to wewnętrzny konflikt tychże.
        Bo z jednej strony mamy pełną bierność, a z drugiej to niby ta bierność ma zapewnić kontrolę.
        A gó...! Jak chcesz kontroli to musisz działać.
        A przy bierności to można tylko liczyć na to co z pańskiego stołu spadnie.

        Najważniejsz rada - spotykać mężczyzn. Jedna z zasad ludzkiej psychologii mówi że spodoba nam się to z czym się często stykamy (w sensie zainteresowania seksualnego - to czysty instynkt przetrwania gatunku, trzeba wybierać spośród tego co jest).
        Dlatego obracaj się wśród mężczyzn, a z którymś nic porozumienia złapiesz.
        Aha - jest jeszcze jedna reguła, która jest wspaniała używana bezwiednie i pełna wyrachowania jeśli używana z premedytacją. Otóż lubimy ludzi dla których coś robimy przysługi (nie tych którzy robią coś dla nas). Dlatego jeśli chcesz aby ktoś cię polubił poproś aby coś dla Ciebie zrobił.
        A jego psychika zadba o to aby zracjonalizować wysiłek. :)
        • fuzja.jadrowa Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 11:43
          > Dlatego jeśli chcesz aby
          > ktoś cię polubił poproś aby coś dla Ciebie zrobił.
          > A jego psychika zadba o to aby zracjonalizować wysiłek. :)

          Peknieta rura, zepsuty laptop, szafa do wniesienia, problem z sasiadami... Zabawne, choc stare jak swiat. Ze tez mezczyzni jeszcze sie na to lapia. ;)
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 12:27

            >
            > Peknieta rura, zepsuty laptop, szafa do wniesienia, problem z sasiadami... Zaba
            > wne, choc stare jak swiat. Ze tez mezczyzni jeszcze sie na to lapia. ;)

            Ależ nie tylko mężczyźni. I nie tylko w kwestiach związkowych. To jest zasada ogólnoludzka.
            Lubimy tych którym robimy dobrze, nie lubimy tych których krzywdzimy.
            Zwróć uwage że to nie jest "lubimy" osobę ktora jest dobra dla nas.
            Czyli nie można "zasłużyć" sobie na milosc dobrymi uczynkami i prezentami - to tylko zwiększa twoje zaangażowanie.
            • potworski Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 12:50
              Uważam, że tu działa trochę inny mechanizm=robiąc komuś przysługę sprawiamy, że ten ktoś automatycznie ma wobec nas pewien dług wdzięczności - tym samym jesteśmy w nieco lepszej pozycji - być może podświadomie uważamy, że teraz w tej relacji to my rozdajemy karty i możemy w jakiś sposób (korzystając z tej bardziej komfortowej pozycji) podyktować na naszych warunkach dalszy jej rozwój. Poza tym taka osoba czuje się bardziej komfortowo bowiem istnieje mniejsze prawdopodobieństwo odrzucenia ze strony "usługobiorcy" - "no jak to? ja ci ulepiłem pierogi to chyba mi nie odmówisz?".
              • blond_suflerka Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 12:57
                A to z kolei wiąże się z teorią, że jakiś duży procent 'zakochań'(nie pamiętam jaki) dzieje się wtedy kiedy dowiadujemy się, że ktoś jest nami zainteresowany/zauroczony. Gdyby nie to, to w wielu przypadkach nie zwrócilibyśmy na tę osobę uwagi ale że ta osoba jest nami zachwycona, okazuje zainteresowanie, itd to staje się dla nas atrakcyjna.
          • gr.eenka Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 12:41
            >
            > Peknieta rura, zepsuty laptop, szafa do wniesienia, problem z sasiadami... Zaba
            > wne, choc stare jak swiat. Ze tez mezczyzni jeszcze sie na to lapia. ;)
            a przypomniałam sobie, właśnie kiedyś prosiłam o pomoc taką w zrobieniu czekoś, pomocy przy czymś osoby które wydawały się być zaintersowane mną w jakiśsposób. Po wymówieniu prośby okazywało sięże nie mogą nie potrafią , kolegę miałm z głowy. Zupełnie zapomniałam o tym, ale ten sposób zawsze działał gdy miałam dość delikwenta
        • gr.eenka Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 12:38
          Aha - jest jeszcze jedna reguła, która jest wspaniała używana bezwiednie i pełn
          > a wy
          rachowania jeśli używana z premedytacją. Otóż lubimy ludzi dla których coś
          > robimy przysługi (nie tych którzy robią coś dla nas). Dlatego jeśli chcesz aby
          > ktoś cię polubił poproś aby coś dla Ciebie zrobił.
          ale to błedne koło, prosimy o coś ludzi których już lubimy, wiemy że można poprosić - czyli traktują nas jak już przychylniej bo być może też nas lubią.
          Trudno poprosić kogoś o pomoc kto z samej zasady co drugi dzień wali nas łopatą po głowie
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 13:16

            > ale to błedne koło, prosimy o coś ludzi których już lubimy, wiemy że można popr
            > osić - czyli traktują nas jak już przychylniej bo być może też nas lubią.

            Wiesz, w sumie wydaje mi się ze przekonać kogoś do siebie jest dość trudno. Za to przekonać siebo do kogoś - dużo łatwiej.
            Zresztą wystarczy przyjrzeć się swoim przyjaźniom. Najczesciej najbardziej lubimy tych dla których najwięcej jesteśmy gotowi zrobić (co było pierwsze - sympatia czy gest, ciężko powiedzieć).
            Ale działa to też w drugą stronę - jak kogoś, nawet "niechcący" zranimy, to nasza sympatia wobec niego spada. Bo bronimy się przed dysonansem poznawczym - w końcu nie krzywdziłbym ludzi których lubię/kocham, czyli chyba aż tak go nie lubię...
            • mila2712 Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 13:23
              jak kogoś, nawet "niechcący" zranimy, to nasza sympatia wobec niego spada - niekoniecznie
        • allerune Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 12:46
          > Otóż lubimy ludzi dla których coś
          > robimy przysługi (nie tych którzy robią coś dla nas). Dlatego jeśli chcesz aby
          > ktoś cię polubił poproś aby coś dla Ciebie zrobił.
          > A jego psychika zadba o to aby zracjonalizować wysiłek. :)

          czyli jeśli poproszę nowo poznaną kobietę o zrobienie loda to ona mnie polubi ? :)
          • mila2712 Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 12:49
            jezeli przypadkiem będzie to prostytutka i dasz jej kasę to jest szansa że Cię polubi
            • blond_suflerka Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 13:14
              mila2712 napisała:

              > jezeli przypadkiem będzie to prostytutka i dasz jej kasę to jest szansa że Cię
              > polubi

              :DD
            • allerune Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 13:22
              ja nie wiem czy ja byłbym w typie takiej prostytutki...
              • mila2712 Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 13:24
                Dla prostytutki nie liczy się typ faceta ale kasa jaką daje w zamian za uslugę
                • allerune Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 13:49
                  odpowiedź powinna być:

                  "Człowieku, to nie ty masz się podobać prostytutce, tylko ona tobie!"

                  ech ta dzisiejsza młodzież, dobrych filmów nie pamięta :D
                  • mila2712 Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 13:55
                    No dobrze ale możemy założyc że to desperat ...
                    młodzież - dobre :D
                    • allerune Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 14:12
                      albo emeryci, obie te grupy nie kojarzą tekstów z chłopaków...
    • headvig Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 13:03
      >Wszystkie te zasady maja prowadzic do tego, ze mezczyzna ma naprawde chciec byc w tym >zwiazku, inaczej nie bedzie traktowal kobiety powaznie. Co o tym sadzicie? Czy naprawde >wyslanie milego smsa, czy zaproszenie na impreze rowna sie temu, ze to mysz goni pulapke?

      wszystkie te zasady są daremne i a ich stosowanie prowadzi do owocnego związku tylko w komediach romantycznych.

      natomiast jedna starsza pani powiedziała mi kiedyś, że aby związek był udany, to bardziej musi zależeć facetowi, szczególnie na początku, ale później także. kobieta gdy poczuje się chciana, dopasuje się i zacznie także chcieć i dbać.

      natomiast gdy jest odwrotnie, gdy to kobieta zabiega i bardziej kocha, a facet się decyduje na związek bo mu wygodnie, bo w sumie też kocha ale z braku laku - kit, taki związek jest na straconej pozycji.

      niby jak patrzę na znajome pary, to faktycznie coś w tym jest, ale chyba nie ma reguły, odwrotnie tez może działać. życie pisze swoje własne historie :)
      • allerune Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 13:53
        > natomiast gdy jest odwrotnie, gdy to kobieta zabiega i bardziej kocha, a facet
        > się decyduje na związek bo mu wygodnie, bo w sumie też kocha ale z braku laku -
        > kit, taki związek jest na straconej pozycji.

        Brak równowagi z obu stron stawia związek na straconej pozycji. Strona której "mniej" zależy zaczyna szukać, rozglądać się, zdradzać... To robią obie płcie
        • potworski Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 13:55
          allerune napisał:

          > Brak równowagi z obu stron stawia związek na straconej pozycji. Strona której "
          > mniej" zależy zaczyna szukać, rozglądać się, zdradzać... To robią obie płcie


          Obstawiam, że nigdy nie ma pełnej równowagi.
          • headvig Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 14:00
            potworski napisał:


            > Obstawiam, że nigdy nie ma pełnej równowagi.


            ja bym się ku temu stwierdzeniu też skłaniała, szczególnie na początku związku. jednak myślę, że ta równowaga z czasem się może wyrównać.
            • fuzja.jadrowa Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 14:38
              > ja bym się ku temu stwierdzeniu też skłaniała, szczególnie na początku związku.
              > jednak myślę, że ta równowaga z czasem się może wyrównać.

              Do wyrownania rownowagi dochodzi tylko raz na jakis czas, pozniej znow ulega ona zachwianiu. Ludzie zblizaja sie i oddalaja, niekoniecznie w tym samym czasie, niezaleznie od stazu. Tak to juz jezd.
              • headvig Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 14:43
                fuzja.jadrowa napisała:


                > Do wyrownania rownowagi dochodzi tylko raz na jakis czas, pozniej znow ulega on
                > a zachwianiu. Ludzie zblizaja sie i oddalaja, niekoniecznie w tym samym czasie,
                > niezaleznie od stazu. Tak to juz jezd

                a do tego dochodzi teoria, że zakochujemy się co 7 lat. pytanie, czy ponownie w tej samej osobie, czy już w kimś innym.

                mnie się zdarzyło to pierwsze, ex-narzeczonemu siostry przed ślubem to drugie.
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 14:01

            > Obstawiam, że nigdy nie ma pełnej równowagi.

            Oczywiście że nigdy nie ma.
            Różnica jest taka, że jedni z radością wykorzystują swoją przewagę, a inni w miarę możliwości starają się utrzymywać ją niezbyt dużą. Dla wspólnego interesu.
            • allerune Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 18.01.13, 11:05
              święte słowa

              wielokrotnie słyszałem opowieści o byłych facetach, którzy zupełnie się nie starali, którzy mieli dziewczynę gdzieś a ona poświęcała się. Co więcej... to on ją potem zostawił

        • headvig Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 13:56
          allerune napisał:

          > Brak równowagi z obu stron stawia związek na straconej pozycji. Strona której "
          > mniej" zależy zaczyna szukać, rozglądać się, zdradzać... To robią obie płcie

          tak, ale jeszcze jest kwestia "późniejszego" zakochania się, gdy kochanie nie jest zsynchronizowane od początku. ja np zaczynam kochać po długim czasie, po krótkim to tylko zauroczenie, sympatia. miłość po miesiącu, to dla mnie tylko w harlekinach.
          • allerune Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 14:11
            czy to musi być konkretnie nazwane, jest Ci z kimś dobrze, chcesz z kimś być... czy to miłość czy jeszcze nie... a kogo to obchodzi ? :)

            faktycznie, faceci mają mniejszą tendencję do "późniejszego zakochania się". widocznie kobiety są bardziej konformistyczne, racjonalizują sobie (jak ładnie nazwał to grafzero) swoją sytuację i potrafią się poświęcić (np. dla dobra dzieci). Pytanie tylko, czy jeśli facet jest zakochany, to kobieta musi być koniecznie zimną suką, która testujego nieustannie (bo do tego się sprowadzają punkty z wątku tytułowego)?
            • headvig Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 17.01.13, 14:24
              allerune napisał:

              > czy to musi być konkretnie nazwane, jest Ci z kimś dobrze, chcesz z kimś być...
              > czy to miłość czy jeszcze nie... a kogo to obchodzi ? :)

              nas, kobiety :) takiemu, który by mnie nie kochał, podziękowałabym, nawet gdybym go kochała sama :)

              > faktycznie, faceci mają mniejszą tendencję do "późniejszego zakochania się". wi
              > docznie kobiety są bardziej konformistyczne, racjonalizują sobie (jak ładnie na
              > zwał to grafzero) swoją sytuację i potrafią się poświęcić (np. dla dobra dzieci

              nie. moja pierwsza i największa miłość (szczenięce lata aż do połowy studiów) - gdy po latach jego zachodów odkryłam, że nagle go kocham i chcę z nim spędzić życie, było za późno. odpuścił już i mi "podziękował", zresztą się nie dziwię, ileż można o kogoś zabiegać, i tak był bardzo cierpliwy. z mojej strony nie było żadnych testów, tylko młodzieńcza głupota. gdyby to się wydarzyło 5 czy 10 lat później, reagowałabym inaczej a niej jak szczyl co się faceta boi.

              > ). Pytanie tylko, czy jeśli facet jest zakochany, to kobieta musi być konieczni
              > e zimną suką, która testujego nieustannie (bo do tego się sprowadzają punkty z
              > wątku tytułowego)?

              nie. ale raz w życiu powaliło mnie od pierwszego wejrzenia (nie życzę największemu wrogowi):P, od razu dałam poznać, że mi zależy, zresztą wydawało mi się, że jemu też. finał był taki, że pan szybko zwinął żagiel :)

              odwieczne dylematy, jak wszystko rozegrać, by było dobrze.
    • n.michal Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 18.01.13, 11:28
      wypunktowane przez ciebie tezy to glupoty, w randkowaniu najwazniejsza jest intuicja, wyczucie chwili, odrobina szalenstwa i pewnosci siebie - mowie ci to ja byly samozwanczy mistrz polski w randkowaniu;)
    • tully.makker Re: Do panów z FK - jak to jest z tymi randkami? 18.01.13, 12:44
      Zapomnialas o kolejnej zasadzie - nie omawiaj tego tematu z nieprzygotowanymi do tego osobami. :-)))

      Ja wiem, ze dziala - dziewczyny wokol mnie, ktore stosowaly te zasady, sa w szeczesliwych dlugotrwalych zwiazkach. te ktore nie stosowaly, dozyly 40 jako singlielki i to nie z wyboru.

      Sama zaluje, ze tego wszystkiego nie wiedzialam 15 lat temu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka