jungle-julia
16.01.13, 18:59
Poniewaz jak widac kilka watkow obok, moje zycie uczuciowe siega poziomu dna i mulu, jedna z milych forumek polecila mi ksiazke z zasadami randkowania, ktore mozna sprowadzic do kilku podstawowych:
1. nigdy nie inicjuj znajomosci z mezczyzna (to on ma ciebie wypatrzec, podejsc, zagadac, zaproponowac spotkanie, wziac nr telefonu)
2. nigdy nie pisz, nie dzwon, nie wysylaj maili do mezczyzny jako pierwsza - to on powinien zagadywac
3. zawsze odpisuj z kilkugodzinnym opoznieniem i oszczedniej w slowach niz on
4. nigdy nie proponuj pierwsza zadnych spotkan, wyjazdow, wyjsc, itp. - on ma to zrobic
5. nigdy nie zgadzaj sie na spotkania w ostatniej chwili, mezczyzna ma sie z toba umowic z wyprzedzeniem, inaczej to znaczy, ze ma cie w d.
6. nie flirtuj, nie prowadz rozmow z podtekstami seksualnymi i nie idz z nim do lozka, dopoki nie stanowicie oficjalnego zwiazku (min. po 12 randkach)
Wszystkie te zasady maja prowadzic do tego, ze mezczyzna ma naprawde chciec byc w tym zwiazku, inaczej nie bedzie traktowal kobiety powaznie. Co o tym sadzicie? Czy naprawde wyslanie milego smsa, czy zaproszenie na impreze rowna sie temu, ze to mysz goni pulapke?