paczalka
19.01.13, 17:49
Miałam ostatnio taką sytuacje, ze no mówiąc wprost olałam pewna sprawę w pracy, nie chciało mi sie na ten temat dyskutować, zabierać głosu, stwierdziłam, ze szkoda energii, sprawa ciągnęła sie z trzy dni większość zainteresowanych wysyłała maila( adres zbiorczy, dostawałam je ale olałam) potem dzwoni jedna kumpela i wypala mi z tekstem, ze podziwia mnie za mój dystans... że sie nie daje wkrecać. Hm nie chciałam jej mówic że mam to w du** no bo byłoby to nieprofesjonalne, ogólnie zabieram czasami głos w sprawach dyskusyjnych w firmie, no dla mnie istotnych a reszte jak powyzej.
No i tak myśle sobie czy ja mam dystans czy jestem olewusem?
czym jest dystans do siebie, ludzi zycia?według Was