Dodaj do ulubionych

Czy wasze mamy was irytują?

07.02.13, 17:42
Moja mam ma cudny dar doprowadzania mnie do szewskiej pasji. Robi to wręcz w sposób niezauważalny i w każdej chwili.
Przywiozłam pączki, wielkie, mięciuchne, pyszne. Zjadła. Ja jeszcze swojego nie ruszyłam.
a u was w pracy to były pączki?
no , kupilismy sobie
a to nie dostaliście?
no nie,
Twój brat dostał.
to co to za praca, na dłuższą metę to nie ma co tam pracować.
koniec cytatu.
Ale czy ten juej synus przyniósł pączka? nie, sam wpi..ł i już.
No nie dogodzisz kobiecie, nie dogodzisz.
Najgorsze, że będzie mi truła głowę bym zmieniła pracę na taką w której pączki rozdają
Obserwuj wątek
    • jeriomina Re: Czy wasze mamy was irytują? 07.02.13, 17:45
      Nie, moja mama jest niestety bardzo mądra i zawsze ma, kurna, rację :P oraz jakąś przedziwną intuicję i dar przeklinania ludzi. Jak kogoś przeklnie, to ten ktoś ma potem naprawdę przerąbane... więc lepiej nie zadzierać z nasza rodziną :D
      • dziewczyna_rzeznika Re: Czy wasze mamy was irytują? 07.02.13, 19:20
        jesteś zazdrosna o brata.
        przestań jeździć z pączkami do matki próbując zasłużyć na jej miłość.
        ot, co.
        • dziewczyna_rzeznika Re: Czy wasze mamy was irytują? 07.02.13, 19:21
          sorry, to do greenki miało być.
    • facettt znamy (ten bol) 07.02.13, 17:49
      gr.eenka1 napisał(a):
      > No nie dogodzisz kobiecie, nie dogodzisz.

      a w ramach meskiej solidarnosci spytamy:
      - czy tatus zdrowy na Ciele i umysle, czy jusz mu sie pogorszylo ?
      • gr.eenka1 Re: znamy (ten bol) 07.02.13, 17:53
        facettt napisał:

        > gr.eenka1 napisał(a):
        > > No nie dogodzisz kobiecie, nie dogodzisz.
        >
        > a w ramach meskiej solidarnosci spytamy:
        > - czy tatus zdrowy na Ciele i umysle, czy jusz mu sie pogorszylo ?
        jest zaprawiony w bojach
    • samuela_vimes Re: Czy wasze mamy was irytują? 07.02.13, 17:55
      w życiu moja mami jest najspokojniejszą istotą jaką znam :-)
      to już prędzej tatuś ma tendencje do zrzędzenia.
    • light_in_august Re: Czy wasze mamy was irytują? 07.02.13, 18:00
      Nie, chyba nie irytuje... Jesteśmy bardzo blisko, świetnie się dogadujemy i rozmawiamy dosłownie o wszystkim. Sprzeczki czy ostre wymiany zdań przez telefon oczywiście się zdarzają, ale szybko to przegadujemy i jest ok :)
      • gr.eenka1 Re: Czy wasze mamy was irytują? 07.02.13, 18:08
        light_in_august napisała:

        > Nie, chyba nie irytuje... Jesteśmy bardzo blisko, świetnie się dogadujemy i roz
        > mawiamy dosłownie o wszystkim. Sprzeczki czy ostre wymiany zdań przez telefon o
        > czywiście się zdarzają, ale szybko to przegadujemy i jest ok :)
        u mnie, tak nie ma,
        Jak byłam mała to owszem, gadałam z mamą ale kiedyś podsłuchałam jak mnie obgadywała ojcu :), no i przestałam opowiadać o wszystkim. Teraz to tylko co jakieś pierdoły a i tak z tego zrobi aferę, że szlag mnie trafia:)
        Kłocić się nie kłócimy, poprostu ja wychodzę i juz. Chyba nawet nie ma pojęcia,że robi przykrość.
    • slottka.ja Re: Czy wasze mamy was irytują? 07.02.13, 18:16
      jasne, że irytuje zwłaszcza tekstem "a nie mówiłam" wtedy wychodze z siebie i staje obok:)
      kiedyś było inaczej, a zmieniło się zaraz po tym jak się usamodzielniłam i założyłam rodzinę, jakby to jakaś rywalizacja była
    • berta-death Re: Czy wasze mamy was irytują? 07.02.13, 18:21
      Matki tak mają. Coś musi się z mózgiem dziać człowiekowi od pobytu na porodówce.
    • 5th_element Re: Czy wasze mamy was irytują? 07.02.13, 18:23
      moja mnie wkur*a a nie irytuje i wykorzystuje do tego każdy kontakt ze mną, który ograniczyłam do minimum. Podany przez Ciebie przykład to klasyka gatunku. Długo by opowiadać. A niech tam, jeden przykład:

      -a zarabiasz choc powyzej X?
      -taa, no ale nie tyle ile bym chciała

      mija czasu y

      mój odwiedza moją mamuncie (poswiecal sie swego czasu, teraz już spasował)
      -masz zdolną córkę, awansowała
      (cisza, zero komentarza)

      po jakimś czasie ja odhaczam wizytę
      -ponoć awansowałaś?
      -tak, szybko dość
      -to tylko uważaj, co będziesz podpisywać
      -ale przecież ty kompletnie nie wiesz, czym się zajmuję
      -no ale uważaj
      -(wrrr wrrr wrrr)
      • storczykada Re: Czy wasze mamy was irytują? 07.02.13, 18:49
        Moja mnie nie irytuje, ona mnie wręcz wiecznie rani. I to tylko z czystej matczynej miłości. Potrafi powiedzieć takie rzeczy, że tygodniami chodzę zakręcona. A ja ciągle mam nadzieję i tęsknię za taką prawdziwą, ciepłą mamą, do której zawsze możesz pójść, gdy dzieje Ci się krzywda.
        • e_vvika Re: Czy wasze mamy was irytują? 07.02.13, 19:06
          Ja mam podobnie, niestety.
          Zauważyłam, że jest coraz gorzej od momentu kiedy zaszłam w ciążę. Cieszy się, że będzie babcią (zresztą po raz pierwszy) ale w związku z tym swoją nadopiekuńczością doprowadza mnie do szału. Uwierzcie, że jedynym powodem do płaczu w tej ciąży jest moja matka! Niestety, dość częstym...
      • stedo Re: Czy wasze mamy was irytują? 07.02.13, 19:48
        Jestem "mamuś", córka też mniej więcej w Waszym wieku, 25<x<30. I serio, ale nie widzę niczego irytującego w zachowaniu Twojej mamy.Na prawdę nie rozumiem. Widać, że martwi się o Ciebie i chce Cię przestrzec.Reagujesz jak głupia nastolatka, którą wkurza gdy matka przestrzega ją przed jakimś niebezpieczeństwem, a ona oburzona, że matka traktuje ją jak dziecko, a przecież ona jest już "duża". Większość zresztą tutejszych komentarzy ma ten schemat. Oj dziewczynki, dziewczynki, trochę dojrzałości w kontaktach!
        • nowel1 Re: Czy wasze mamy was irytują? 08.02.13, 14:15
          stedo napisała:

          > Jestem "mamuś", córka też mniej więcej w Waszym wieku, 25<x<30. I serio
          > , ale nie widzę niczego irytującego w zachowaniu Twojej mamy.Na prawdę nie rozu
          > miem. Widać, że martwi się o Ciebie i chce Cię przestrzec.Reagujesz jak głupia
          > nastolatka, którą wkurza gdy matka przestrzega ją przed jakimś niebezpieczeństw
          > em, a ona oburzona, że matka traktuje ją jak dziecko, a przecież ona jest już "
          > duża". Większość zresztą tutejszych komentarzy ma ten schemat. Oj dziewczynki,
          > dziewczynki, trochę dojrzałości w kontaktach!


          No zaiste, to jest dopiero dojrzałość w kontaktach - tekst "uważaj, co podpisujesz" przy kompletnej niewiedzy, czym córka się zajmuje.
          Bardzo pomocne, wyraz troski.
          Trochę jak "Nie biegaj, bo się spocisz" ;-)
          • 5th_element Re: Czy wasze mamy was irytują? 08.02.13, 15:41
            > No zaiste, to jest dopiero dojrzałość w kontaktach - tekst "uważaj, co podpisuj
            > esz" przy kompletnej niewiedzy, czym córka się zajmuje.
            > Bardzo pomocne, wyraz troski.
            > Trochę jak "Nie biegaj, bo się spocisz" ;-)

            alez wlasnie tak bylo. Plus "nie pływaj, bo się utopisz". Gdybym jej słuchała, nie spróbowałabym w życiu niczego. Klasyczne podejście neurotyczno-sekciarskie pt "świat jest okropny, tylko mamusia cie zrozumie".
            Każdy moj kontakt z nia konczy sie spieciem. Kazdy procz tych chwil gdy traktuje ją jak niespełna rozumu. Wtedy się dezorientuje i rozłącza rozmowę.
        • 5th_element Re: Czy wasze mamy was irytują? 08.02.13, 15:37
          poczytaj sobie babsztylu na forum psychologia, co ludzie mysla o takichpseudomatkach polkach.

          No i ta wyzszosc tonu juz od pierwszego zdania, nie zycze sobie obca babo byc sie ze mna soufalala. Wszystkie staruchy mentalne jestescie po jednych pieniadzach. Urodzilyscie dzieci tylko po to, by miec sie na kim pastwic i miec kogos, komu bedziecie do usranej smierci wyrzucac, ile dla nich zrobilyscie. I nienawidzicie tych, ktore dzieci nie maja, bo sie odważyly żyć pod prąd. Same nie wiecie, po co żyjecie i trujecie innym, jak powinni żyć. Ktoś was klonuje, prawda? Bo to wrecz nieprawdopodobne, ile takich paskud truje dzieciom zycie.

          Niedawno na jakims babskim spotkaniu po pol godzinie zreflektowalysmy sie, ze glownym tematem jest "matka i to, jak doprowadza nas do szału". Spotkanie ośmiu pań w wieku 25-38 lat. Wszystkie z takimi samymi odczuciami.
          • berta-death Re: Czy wasze mamy was irytują? 08.02.13, 17:57
            W tym momencie muszę Stedo wziąć w obronę. Nie osądzaj jej po jednym poście i to jeszcze takim mocno wyrwanym z kontekstu. Sądząc po jej działalności forumowej, to jest ostatnia osoba, która by siedziała swojej córce na głowie. Ma swoje życie, swoje zainteresowania, nawet z tego co pamiętam komputer sobie sama naprawić potrafi, więc nawet pretekstu to zbyt częstego angażowania córki w swoje życie nie ma. Oby każda matka taka była.
          • stedo Re: Czy wasze mamy was irytują? 08.02.13, 19:20
            Współczuję ci dziewczyno takiego stosunku do świata. I takiej kultury i obiektywizmu. Sądzę, że z takim charakterem niczego pozytywnego w życiu nie osiągniesz. Nie wysilaj się na ripostę, bo nie zamierzam z takim indywiduem polemizować.
          • gr.eenka1 nie powinnaś więcej tego brać co wziełaś 08.02.13, 19:26
            jesteś po tym jedną wilką agresją
    • auschwitz1 Re: Czy wasze mamy was irytują? 07.02.13, 19:06
      Moja jest tyranem i wszystko chce kontrolować. Ojciec odszedł- nawet go rozumiem- ale teraz ona kontroluje mnie tym bardziej. Szantaż emocjonalny - to najbardziej denerwuje. Zawsze grozi przy byle okazji ze się wyprowadzi. Kiedyś jej powiedziałam, ze całe życie to słyszę i żeby tego nie mówiła więcej, bo naprawdę znoszę to źle. Więc jak wróciłam z pracy - to jej nie było -WYPROWADZIŁA SIĘ. Zeby mi pokazać, że nie tylko mówi ale i robi. Nie było jej cztery dni i nie chciała powiedzieć gdzie jest jak dzwoniłam. Dała się dopiero przebłagać i przeprosić prawie na kolanach po czterech dniach. Była u koleżanki. A poszło o to że zabrakło w domu proszku do prania. Książkę bym mogła napisać. W odcinkach. Szkoda gadać.
      • gocha033 dwie sprawy... 07.02.13, 19:14
        auschwitz1 napisała:
        Dała się dopiero przebłagać i przeprosić prawie na kolanach po czterech dniach.

        Wolisz taka marude (delikatnie mowiac) w domu, niz mieszkac sama ?
        przeciez to zahacza o masochizm...

        i drugie: - mozesz zmienic nicka ?
        jest niesmaczny - gdyz kojarzy sie z obozem w Oswiecimiu - Auschwitz Birkenau.
        • auschwitz1 Re: dwie sprawy... 07.02.13, 19:21
          Pewnie że wolę mieszkać sama, ale to niemożliwe- ona sobie nie da rady. Jest osobą starszą, schorowaną mocno i bardzo niezaradną życiowo. Wyrzuty sumienia by mnie zabiły. Więc mimo ze nie jestem masochistką, to nie zmienię tej sytuacji. Uważam że jestem jej potrzebna i co więcej - JESTEM JEJ TO WINNA.
          ps A niesmacznego nicka może zmienię.
          • berta-death Re: dwie sprawy... 07.02.13, 19:25
            > . Uważam że jestem jej potrzebna i co więcej - JESTEM JEJ TO WINNA.

            Ale cię babsko zmanipulowało. Nie myślałaś o jakiejś terapii. Niepotrzebnie ją przepraszałaś i błagałaś żeby wróciła. I tak by wróciła, żadna koleżanka nie jest aż tak miła, żeby dać komuś dożywotnie schronienie. Przynajmniej wyszłabyś z tego z honorem.
            • auschwitz1 Re: dwie sprawy... 07.02.13, 19:32
              Tak ci się zdaje. Gdybym sie nie upokorzyła na początku to ona po to żeby mnie ukarać mogłaby dostać następnego zawału albo i umrzeć. I w końcu i tak ja bym sie poddała - nie ona. Ja znam i ją i siebie i wiem, że lepiej zrobiłam że ją przeprosiłam. Od tamtej pory zresztą konfliktów nie ma- ZAWSZE się z nią zgadzam i spokój. A teraz wychodzę za mąż - przyszły mąż wie że bierze sobie na głowę duży kłopot i będziemy mieszkać razem we troje. Będziemy razem stawiać opór mamusi:)
              • berta-death Re: dwie sprawy... 07.02.13, 19:38
                Nie można ani umrzeć ani dostać zawału na życzenie. A jak twoja matka twierdzi, że tak potrafi, to znaczy, że łże.
                ps.
                Jesteś trollem?
                • stedo Re: dwie sprawy... 07.02.13, 19:56
                  Bercia, daj spokój. Nie projektuj swojego życia na innych. Czas jednak dorosnąć i zrozumieć, że inni mogą mieć inaczej niż Ty.
              • stedo Re: dwie sprawy... 07.02.13, 19:59
                Piszesz że stara, chora i niezaradna. No to traktuj ją jak dziecko, z pobłażaniem. Widać że ona już weszła w okres dziecinnienia i trzeba to zaakceptować i się do tego przystosować. To zadanie Twoje a nie matki, niestety.
                • auschwitz1 Re: dwie sprawy... 07.02.13, 20:02
                  Niestety- nie jestem trollem.To wszystko prawda.
                  Już mi się nie chce pisać, ale ci wyjaśnię- moja matka nie twierdzi, że dostanie zawału na zyczenie. Ona po prostu sie zdenerwuje moim zachowaniem i dostanie zawału bez zapowiadania czegokolwiek. Miała już dwa- w tym jeden ciężki. Miała też inne rzeczy. Wszystko autentyczne choroby. Nie mogłabym żyć z takim brzemieniem i nie mam zamiaru ryzykować. A teraz juz się wyłączam, bo zdaję sobie sprawę, że to wszystko wygląda na wymyślona historię i może też bym nie uwierzyła jakby to nie działo się w moim zyciu. Pozdrowienia i dzięki. Wygadałam się trochę.
                  • czerwony.melon Masz możliwość zamieszkać blisko, ale osobno? 08.02.13, 02:38
                    Historia wcale nie wygląda na zmyśloną.

                    To bardzo ładnie z Twojej strony, że opiekujesz się mamą.
                    Zastanów się jednak- dla dobra Twojego małżeństwa, a potem kształtowania się psychiki Waszych dzieci - czy jest możliwość zamieszkania blisko matki, ale nie zupełnie razem.

                    Np. kupić albo wynająć mieszkanie w tym samym bloku, wydzielić osobne mieszkanie, jeśli mieszkacie w dużym domu itp. Mogłabyś spędzać dużo czasu z mamą, pomagać jej, zrobić wspólne pranie, nawet gotować jej czy z nią obiady u niej i cała rodzina mogłaby jadać z babcią. Mam czułaby się bezpiecznie mając cię zawsze pod ręką. Jednak przez część doby Twoja nowa rodzina byłaby wolna od obstrzału destrukcyjnych komentarzy. To bardzo ważne i dla młodego małżeństwa, i dla ewentualnych przyszłych dzieci.

                    Też nie chce mi się teraz rozpisywać. Powiem tylko, że nie warto poświęcać kilku członków rodziny z powodu choroby czy zaburzeń zachowania jednej osoby.

    • xolaptop Re: Czy wasze mamy was irytują? 07.02.13, 20:19
      nie
    • mila2712 Re: Czy wasze mamy was irytują? 07.02.13, 20:41
      tak
      niestety ostatnio bardzo zrzędzi i próbuje się we wszystko wtrącać,
      a ja nie mam anielskiej cierpliwości więc dochodzi do spięć

      • gr.eenka1 Re: Czy wasze mamy was irytują? 07.02.13, 20:47
        mila2712 napisała:

        > tak
        > niestety ostatnio bardzo zrzędzi i próbuje się we wszystko wtrącać,
        > a ja nie mam anielskiej cierpliwości więc dochodzi do spięć
        >
        no ja się nie kłócę, raczej się zamykam w sobie i wychodzę z kuchni :)
        • mila2712 Re: Czy wasze mamy was irytują? 07.02.13, 21:03
          najpierw rzeczowe argumenty, potem ostrzejsza wymiana zdań ( kulturalnie )

          a jak tu wyjść z własnego domu ? ( bo mamę zazwyczaj na zrzędzenie nachodzi podczas wizty u mnie )
          • gr.eenka1 Re: Czy wasze mamy was irytują? 07.02.13, 21:34
            mila2712 napisała:

            > najpierw rzeczowe argumenty, potem ostrzejsza wymiana zdań ( kulturalnie )
            >
            > a jak tu wyjść z własnego domu ? ( bo mamę zazwyczaj na zrzędzenie nachodzi pod
            > czas wizty u mnie )
            :)
            no ale jest nadzieja, że mama kiedyś sobie pójdzie do siebie :)

            • mila2712 Re: Czy wasze mamy was irytują? 07.02.13, 21:44
              no tak
              jednak to przykra sytuacja ( mam potem moralnego kaca i wyrzuty sumienia ) ale czasami po prostu brak słów na to co wygaduje

    • varna771 Re: Czy wasze mamy was irytują? 07.02.13, 21:10
      Jeśli chodzi o moją mamusię to napisze to co juz wyżej jeromina napisała "Nie, moja mama jest niestety bardzo mądra i zawsze ma, kurna, rację :P oraz jakąś przedziwną intuicję i dar przeklinania ludzi. Jak kogoś przeklnie, to ten ktoś ma potem naprawdę przerąbane... więc lepiej nie zadzierać z nasza rodziną :D"
    • lady.godiva Re: Czy wasze mamy was irytują? 07.02.13, 21:16
      Już nie...
      :(
      • gr.eenka1 Re: Czy wasze mamy was irytują? 07.02.13, 21:36
        lady.godiva napisała:

        > Już nie...
        > :(
        nie, to wyjście nie jest dobrym wyjściem, ale niestety pewne jest jak mało co
        chciałam napisać, że jak w banku
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Czy wasze mamy was irytują? 07.02.13, 21:23
      > Czy wasze mamy was irytują?

      Mnie rodzice przestali irytować w momencie, w którym się usamodzielniłem. Jak ręką odjął.
      • gr.eenka1 Re: Czy wasze mamy was irytują? 07.02.13, 21:35
        krytyk-systemu-edukacji napisał:

        > > Czy wasze mamy was irytują?
        >
        > Mnie rodzice przestali irytować w momencie, w którym się usamodzielniłem. Jak r
        > ęką odjął.
        raczej wątpię, by usamodzielnienie się jakoś wpływało anty zrzędzeniowo na mamę :)
    • georgia241 Re: Czy wasze mamy was irytują? 07.02.13, 21:39
      niedowartościowana jest
      • gr.eenka1 Re: Czy wasze mamy was irytują? 07.02.13, 22:37
        georgia241 napisała:

        > niedowartościowana jest
        o to, to, to
        ciągle słyszę że jestem kiepska, do niczego,
        właściwie to powinnam to juz zaakceptować że jestem do dupy :)
    • twojabogini Re: Czy wasze mamy was irytują? 07.02.13, 21:46
      Nie. Nawet się przyjaźnimy i lubimy rozmawiać, spędzać czas razem. Ale jestem przekonana, że to dlatego, że każda z nas ma swoje życie. Nie wyobrażam sobie mieszkania z mamą, albo takiego współfunkcjonowania na co dzień, np. że mama wychowuje mi dzieci. Od rodziców po prostu trzeba się odpępnić. Kto ma szczęście i rodziców fajnych - jako ludzi po prostu - będzie mógł się z nimi na tym etapie zaprzyjaźnić.
      Syndrom mamy doprowadzającej swoją córkę do rozpaczy to syndrom nieodpępnienia. Wiem, bo przerabiałam. W rzeczywistości to raczej córki wpadają w rozpacz na każdy przejaw krytyki ze strony mamy.
    • lolcia-olcia Re: Czy wasze mamy was irytują? 07.02.13, 21:48
      ehhh jakbym moją słyszała , ale duża odległość nam służy :-)
    • e_vvika Re: Czy wasze mamy was irytują? 07.02.13, 22:25
      Ok wszystko pięknie pod warunkiem, że mama żyje swoim życiem. Gorzej jak twierdzi, że jej życie to jej dzieci, bez względu na wiek!!!!
      I co wtedy?!
      • czerwony.melon Re: Czy wasze mamy was irytują? 08.02.13, 02:41
        Przynajmniej postarać się nie brać z niej przykładu.
    • mm969696 Re: Czy wasze mamy was irytują? 07.02.13, 23:52
      no, moja jest urodzona do zrzędzenia. Przykład: zawsze gdy idziemy za zabawę:ostatkową, karnawałową, andrzejkową itp., mówi "Po co tam łazicie, przecież wy i tak się nie umiecie bawić", gdy w tym roku nie idziemy na zabawę ostatkową, mówi "Ciągle tylko siedzicie w domu, poszlibyście na jakiś bal". I tak w koło.
      • czerwony.melon Re: Czy wasze mamy was irytują? 08.02.13, 02:40
        :D dobre
    • pelissa81 Re: Czy wasze mamy was irytują? 08.02.13, 00:22
      nie ma takiej opcji! Na tym forum własne matki są super, w przeciwienstwie do zawsze wrednych tesciowych
    • wez_sie Re: Czy wasze mamy was irytują? 08.02.13, 08:28
      wyprowadz sie z domu i przestanie cie irytowac
    • lonely.stoner Re: Czy wasze mamy was irytują? 08.02.13, 16:02
      twoja mama to taki przykry typ czlowieka co to nikt nigdy mu nie dogodzi. Ciekawe czy ktos z nia wytrzymuje na dluzsza mete? ja na takich ludzi znam jeden sposob- odizolowac sie.
      A ktos ci dobrze napisal- nie jezdzij do matki z paczkami zeby sie przypodobac ;) niech sie sama postara.
      • gr.eenka1 Re: Czy wasze mamy was irytują? 08.02.13, 18:24
        stara się stara, tylko czasami tak jej to wychodzi
        ale, żeby było smieszniej, to jak pamiętam to tak samo marydziła jej bacia tzn, jej mama, moja babcia. I mama też się wkurzała :)
        obawiam się, że to może być genetyczne :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka