Dodaj do ulubionych

kto sie boi "kobiety rozumnej" ?

IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.03.02, 23:37
Co prawda wszyscy nalezymy do gatunku nazywanego
'czlowiek rozumny' (bo tak sie sami nazwalismy swego
czasu.. typowy przyklad myslenia magicznego:), ale
dziwna rzecz - wiekszosc samcow tego gatunku rezerwuje
ta rozumnosc wylacznie dla siebie. I nie chodzi tu
bynajmniej wylacznie o prymitywow - praktycznie w
kazdym z nas to tkwi.. Powiedzmy sobie, ze schematyczne
uogolnienia sa czyms zrozumialym (wychowanie w
okreslonej kulturze) ale przeciez sa ludzie ktorzy
nigdy nie zwiazaliby sie z kobieta, ktora gorowala by
nad nimi intelektem lub chocby dorownywala - i takie
podejscie jest raczej norma niz wyjatkiem. Troche to
podejrzane - z jednej strony na glowy kobiet sypia sie
gromy za "glupote", z drugiej - jesli juz naprawde nie
da sie ktorejs z nich przypiac takiej latki i
zawalifikowac do kategorii istot nizszych, to wzbudza..
no wlasnie co? napewno niechec.. a moze strach?

Co o tym myslicie? Dlaczego kobiety sa uwazane przez
mezczyzn za cos nizszego? Dlaczego inteligentna,
wyksztalcona kobieta jest najczesciej nizej ceniona (w
relacjach k<>m) niz ta ktora nie posiada takich zalet?
Czy to tylko kwestia kultury? Czy w twierdzeniu o
nizszych mozliwosciach umyslowych kobiet kryje sie
jakas prawda? I co to wogole znaczy? na czym polega ta
rzekoma nizszosc?

robol
Obserwuj wątek
    • paw_dady kobiety sa nizsze ! 21.03.02, 23:39
      np. ja mam 190 zona 170. i co? no jest nizsza
      OBIEKTYWNIE ha ha
      • hal9000 Re: kobiety sa nizsze ! 21.03.02, 23:56
        paw_dady napisał(a):

        > np. ja mam 190 zona 170. i co? no jest nizsza
        > OBIEKTYWNIE ha ha

        Eeee tam. Po prostu jestes dluzszy :-)
        • paw_dady dziekuje! 22.03.02, 00:14
          to sie nazywa meska solidarnosc. im dluzszy tym lepiej ;-)
      • Gość: irwina Re: kobiety sa nizsze ! IP: 10.34.16.* 22.03.02, 00:00
        paw_dady napisał(a):

        > np. ja mam 190 zona 170. i co? no jest nizsza
        > OBIEKTYWNIE ha ha

        No i tu jest racja. Zawsze tak bylo ze silniejszy slabszemu
        narzucal swoje racje. Kobietom zatem zostaje tylko inteligencja.
        To ze udaja glupie idiotki, jest tez jakas metoda do osiegniecia
        celu.
        • Gość: robol Re: kobiety sa nizsze ! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.03.02, 00:09
          Gość portalu: irwina napisał(a):

          > Zawsze tak bylo ze silniejszy slabszemu
          > narzucal swoje racje. Kobietom zatem zostaje
          > tylko inteligencja. To ze udaja glupie idiotki,
          > jest tez jakas metoda do osiegniecia celu.

          Czyli zakladasz, ze kobieta moze cos osiagnac swoja
          inteligencja jedynie poslugujac sie falszem i
          manipulacja? Czy to ma byc miara wyzszosci u kobiet? Moze
          w takim razie krytyka kobiet u mezczyzn ma swoaje zrodlo
          w tym, ze "wyzszosc" u obu plci oceniana jest wg. innych
          kryteriow? Mezczyzni maja swoje pojecie "lepszosci" a
          kobiety swoje?

        • paw_dady Re: kobiety sa nizsze ! 22.03.02, 00:15
          i slusznie jako silniejszy w demokratyczny sposob
          przeglosuje swoje zdanie to cos a usa w polityce ;-)
    • paw_dady bai nie boi a gdzie taka znajdziesz? 22.03.02, 00:16
      bo ja nad morzem. juz jest moja zona ;-)
      • yak-ona Re: geny.... 22.03.02, 00:20
        ten kto sie boi kobiety rozmnej ma chyba kompleksy na punkcie wlasnej wartosci!
        przeciez normalny samiec poszukuje dla siebie kobiety pieknej,zgrabnej, o
        gladkim licu,madrej, aby w polaczeniu jej genow z jego genami otrzymac piekne
        potomstwo!
        chyba jakos tak to jest! co nie???
        • Gość: robol Re: geny.... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.03.02, 00:26
          masz racje - normalny samiec teoretycznie poszukuje
          samicy odpowiadajacej mu poziomem - ale zauwaz ze ten
          poziom musi byc zawsze ciut nizszy niz jego :)
        • paw_dady Re: geny.... 23.03.02, 00:16
          no tak samiec a mezczyzna jakiej szuka? ;-)
          • yak-ona Re: geny.... 23.03.02, 02:47
            paw_dady napisał(a):

            > no tak samiec a mezczyzna jakiej szuka? ;-)

            a to jeszcz tacu sie gdzies uchowwali???
            GDZIE???????????????????????????????????
            • paw_dady tu moja droga tu 26.03.02, 22:50
              alem juz zajety

              yak-ona napisał(a):

              > paw_dady napisał(a):
              >
              > > no tak samiec a mezczyzna jakiej szuka? ;-)
              >
              > a to jeszcz tacu sie gdzies uchowwali???
              > GDZIE???????????????????????????????????

    • Gość: perotin Re: kto sie boi IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.02, 00:59
      Jejku, jak ja marze o kobiecie, ktora INSPIROWALABY mnie intelektualnie! Znam
      takie, nie miałem cos szczescia, ale... niedawno uslyszalem, ze najgorsze co
      moze byc to przerastac faceta intelektualnie, chocby ow facet byl geniuszem (ze
      ona jeszcze wiekszym). Co za swiat, pora umierac.
      • Gość: perotin Re: kto sie boi - Post scriptum IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.02, 01:02
        To o tej "najgorszej rzeczy"... to kobiety tak mowia. Kolezanka ujela to
        konkretniej: moze byc gorzej wyksztalcony, ale potencjal musi miec o wiele od
        niej wiekszy, a on amusi byc tego swiadoma.
        • goga.74 Re: a mnie ciekawi 22.03.02, 01:14
          na jakiej podstwawie i w jaki sposob ludzie "mierza"
          kto ma wiekszy potancjal.
          Jakos nikt tutaj nie zakladal ze kobieta i mezczyzna moga
          byc na tym samym poziomie.
          • Gość: perotin Re: a mnie ciekawi IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.02, 12:46
            goga.74 napisał(a):

            > na jakiej podstwawie i w jaki sposob ludzie "mierza"
            > kto ma wiekszy potancjal.
            > Jakos nikt tutaj nie zakladal ze kobieta i mezczyzna moga
            > byc na tym samym poziomie.

            To tak kolezanka to ujela. Nigdy nie rozumialem kobiet ;-))) Chyba jej chodzilo o
            to, ze moze byc obiektywnie gorzej wyksztalcony (na przyklad mniej jezykow), ale
            inteligencje, latwosc rozwoju intelektualnego, zdobywania wiedzy, powinien miec
            wieksza. Ale dopiero probuje to rozumiec.
            • goga.74 Re: a mnie ciekawi 22.03.02, 13:10
              .
              Nigdy nie rozumialem kobiet ;-)))

              :)))

              Chyba jej chodzilo
              > o
              > to, ze moze byc obiektywnie gorzej wyksztalcony (na
              przyklad mniej jezykow), al
              > e
              > inteligencje,
              Ale mi chodzilo o ta inteligencje, bo np. ja nie
              potrafilabym odpowiedziec na pytanie kto jest bardziej
              inteligentny ja czy moj facet. Testow na inteligencje
              sobie nie robilismy.
              • Gość: Andrzej Zarobki - dobry wyznacznik inteligencji IP: *.waw.cdp.pl 22.03.02, 18:28
                Prostym wyznacznikiem inteligencji są zarobki: kto więcej zarabia jest
                mądrzejszy.
                • Gość: robol Re: Zarobki - dobry wyznacznik inteligencji IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.03.02, 18:36
                  Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                  > Prostym wyznacznikiem inteligencji są zarobki:
                  > kto więcej zarabia jest mądrzejszy.

                  Slusznie!! Np. taki Diogenes to przyklad skrajnego
                  imbecyla..

                  Zalosne...
                  • Gość: Andrzej Re: Zarobki - dobry wyznacznik inteligencji IP: *.waw.cdp.pl 22.03.02, 19:19
                    A ile Diogenes zarabiał?
                    • Gość: robol Re: Zarobki - dobry wyznacznik inteligencji IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.03.02, 23:19
                      Andrzej@62.89.126.* :

                      > Właśnie, co świadczy obiektywnie o inteligencji?
                      > Oczywiście wykształcenie, pieniądze, zawód.
                      > I zauważcie, że faceci, którzy mają te atuty są
                      > uważani przez kobiety za bardziej atrakcyjnych

                      O ile wogole mozna dyskutowac o czyms tak
                      nieprecyzyjnym jak termin "inteligencja" to twoje
                      twierdzenie jest, delikatnie mowiac - nieprawdziwe..

                      To o czym piszesz (nazwijmy to: "amerykanskie pojecie
                      inteligencji":), opisuje nie inteligencje a pozycje
                      spoleczna i to w scisle okreslonym typie spoleczenstwa
                      a raczej w jego czesci - tej ktora uwaza wartosci
                      materialne za podstawowy wyznacznik ocen.

                      Jasne jest, ze kobiety rowniez ceniace takie wartosci
                      beda preferowaly samcow ktorzy stoja blizej "tego
                      lepszego konca" hierarchii w materialistycznym stadzie.
                      Natomiast te, ktore maja inne kryteria ocen - bardziej
                      idealistyczne, kladace wiekszy nacisk na to jaka dany
                      samiec jest jednostka niz na to jakim jest elementem
                      stada, beda zwracaly uwage na inne jego cechy - to
                      chyba zrozumiale?

                      > Oczywiście są pewne granice różnicy w intelekcie:
                      > dziewczyna musi być wystarczająco inteligentna,
                      > aby pojmować przewagę intelektualną partnera.

                      Podejrzewam, ze napisales to w dobrej wierze i nie
                      chciales tym nikogo obrazic ani wywolac wrazenia ze
                      jestes nadetym pyszalkiem..
                    • Gość: robol Re: Zarobki - dobry wyznacznik inteligencji IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.03.02, 23:35
                      Wlasnie przeczytalem kilka twoich postow w watku o
                      dziewicach - czlowieku .. rozwalasz mnie.. Starasz sie
                      pozowac na racjonaliste.. Niestety - uproszczenia
                      zamiast rozjasniac zwsze zaciemniaja obraz
                      rzeczywistosci.. i dlatego religia nigdy nie bedzie
                      nauka a behawioryzm uniwersalna teoria na
                      wytlumaczeniem ludzkich zachowan..
    • Gość: Andrzej Re: kto sie boi IP: 62.89.126.* 22.03.02, 07:45

      Cóż, myślę, że każdy facet potrzebuje czuć się dowartościowany uznaniem ze
      strony kobiety dla własnej mądrości. Wtedy jest jasne, kto jest głową rodziny
      itp. Wiadomo też, kto podejmuje decyzje. Ta reguła: bardziej inteligentny
      facet - mniej inteligentna kobieta jest powszechna. Każda kobieta chce mieć
      faceta od siebie mądrzejszego. Facetom w zasadzie wystarczy, aby dziewczyna
      była ładna i młoda. Oczywiście są pewne granice różnicy w intelekcie:
      dziewczyna musi być wystarczająco inteligentna, aby pojmować przewagę
      intelektualną partnera. Dlatego nie jest dobrze dla związku, jak jest zbyt duża
      różnica poziomu pomiędzy partnerami.
      Właśnie, co świadczy obiektywnie o inteligencji? Oczywiście wykształcenie,
      pieniądze, zawód. I zauważcie, że faceci, którzy mają te atuty są uważani przez
      kobiety za bardziej atrakcyjnych.
      Dla facetów inteligencja kobiety ma mniejsze znaczenie, chyba, że kobieta
      wyróźnie góruje nad nimi obiektywnymi atrybutami inteligencji (pieniądze,
      wykształcenie itp.). Wtedy facet jest zwykle skłonny podporządkować się
      partnerce i uznaje jej wyższość.
      • diasy Re: kto sie boi 22.03.02, 21:22
        Gość portalu: Andrzej napisał(a):

        >
        > Cóż, myślę, że każdy facet potrzebuje czuć się dowartościowany uznaniem ze
        > strony kobiety dla własnej mądrości. Wtedy jest jasne, kto jest głową rodziny
        > itp. Wiadomo też, kto podejmuje decyzje. Ta reguła: bardziej inteligentny
        > facet - mniej inteligentna kobieta jest powszechna.

        wynika stąd, że musisz szukać sobie partnerki wśród upośledzonych umysłowo...

        Każda kobieta chce mieć
        > faceta od siebie mądrzejszego. Facetom w zasadzie wystarczy, aby dziewczyna
        > była ładna i młoda. Oczywiście są pewne granice różnicy w intelekcie:
        > dziewczyna musi być wystarczająco inteligentna, aby pojmować przewagę
        > intelektualną partnera. Dlatego nie jest dobrze dla związku, jak jest zbyt duża
        >
        > różnica poziomu pomiędzy partnerami.
        > Właśnie, co świadczy obiektywnie o inteligencji? Oczywiście wykształcenie,
        > pieniądze, zawód. I zauważcie, że faceci, którzy mają te atuty są uważani przez
        >
        > kobiety za bardziej atrakcyjnych.
        > Dla facetów inteligencja kobiety ma mniejsze znaczenie, chyba, że kobieta
        > wyróźnie góruje nad nimi obiektywnymi atrybutami inteligencji (pieniądze,
        > wykształcenie itp.). Wtedy facet jest zwykle skłonny podporządkować się
        > partnerce i uznaje jej wyższo

    • Gość: skwara Re: kto sie boi IP: *.talnet.pl 22.03.02, 08:17
      No właśnie, Robol, to samo zasugerowałam w wątku mówiącym o różnicach w
      wykształceniu partnerów.
      Prędzej facet ożeni się z kobietą nie dorównującą mu wykształceniem niż
      odwrotnie. Ale to raczej lepiej świadczy o kobietach, bo chcą mieć w domu
      partnera, a nie maszynkę do pieniędzy. Natomiast sporo mężczyzna wynosi sz domu
      stereotyp kobiety będącej w kolejności: kucharką, matką, kochanką, a na końcu
      żoną (aha, zapomniałam o sprzątaczce, to będzie gdzieś zaraz po kochance).
      • Gość: robol Re: kto sie boi IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.03.02, 20:07
        Wydaje mi sie, ze usilujesz racjonalizowac cos co nie
        jest swiadomym wyborem kobiet poszukujacych lepiej
        wyksztalconych partnerow. Pomysl - czy facet wyraznie
        gorujacy nad swoja kobieta moze byc dla niej partnerem?
        Chyba nie.. A mimo to kobiety decyduja sie na takie
        zwiazki - godza sie na swoja nizsza w nich pozycje -
        dlaczego? I dlaczego mezczyzni maja opory przed czyms
        takim? Nasuwa sie wniosek, ze kobiety maja "w genach"
        utrwalona swiadomosc swojej "nizszosci" i dlatego
        uwazaja ja za cos naturalnego..? A moze to sprawy
        kulturowe? Jak myslisz?
    • bird_man Pochwala kobiet inteligentnych 22.03.02, 09:23
      dla mnie tylko czlowiek w grunciektory sam nie jest pewny wlasnej
      inteligencji moze sie "bac" kobiety inteligentnej. no bo przeciez kiedys
      moze wyjsc szydlo z worka i sloma z butow.
      Sa przeciez miliardy kobiet na swiecie i znaczna wiekszosc z nich, podobnie
      jak mezczyzn jest inteligentna, nie tu problem
      Problem jest w POZIOMIE INTELIGENCJI bo te moga byc rozne.
      Z kobieta nie inteligentna lub mniej inteligentna niz ja moge rozmawiac,
      pracowac, bawic sie nawet isc do lozka, ale zwiazek ? NIGDY !
      ZWIAZEK z kim to jest przeciez wspolpraca i wspolzawodnictwo w zyciu
      codziennym ktore musi dzialac jak szampan- perlic sie i musowac, wywolywac
      mrowki na skorze i chec na wiecej...
      Uwielbiam kobiety inteligentne pozwalajace mi na rozwoj mojej inteligencji
      i rozkwitajace przy mnie...
      pozdrowienia
    • kini Re: kto sie boi 22.03.02, 11:42
      Kto się boi kobiety rozumnej?
      Każdy zakompleksiony facet - dla mnie sprawa jest prosta.
      • frisky2 Re: kto sie boi 22.03.02, 12:27
        A kobiety? Boja sie "kobiet rozumnych", czy nie?
        • kini Re: kto sie boi 22.03.02, 12:33
          Pewnie tak. Ale pytanie chyba było zadane w kontekście wiązania się z kimś, kto
          jest mądrzejszy od ciebie, więc w niewielkim tylko stopniu dotyczy relacji
          kobieta-kobieta. No chyba że mówimy o przyjaźni.
    • dorota14 Re: Głowa i szyja Co jest ważniejsze? 22.03.02, 15:56
      Nie wiem ile lat poczciwa matka ziemia Cię nosi po tym świecie ale że do tej
      pory nie odkryłaś ( -łeś? ) największej prawdy życiowej iż to kobiety rządzą
      światem a ich inteligencja polega głównie na tym by mężczyźni tego nie
      spostrzegli. Musisz się jeszcze wiele nauczyć.
      Kiedyś jak byłam nastolatką też miałam taki pogląd na świat i wiecznie się
      czułam skrzywdzona iż mężczyźni nie chcą dostrzec mojej inteligencji.
      Mama mi to wyjaśniła.
      Mężczyzna jest głową rodziny. Kobieta jest szyją, która tą głową kręci.
      Nie zmieniaj takiego porządku rzeczy bo kobiety nic nie zyskają na zamianie
      tych miejsc.
      • diasy resume 22.03.02, 21:30
        Z tego co tu piszecie wynika, że kobiety jako "gatunek" muszą być w ogóle mniej
        inteligentne od mężczyzn, bo przecież ten najmniej inteligentny sposród facetów
        też chce się z kimś związać i zgodnie z przedstawioną tu teorią doboru
        naturalnego powinna się znaleźć dla mniego jakaś głupsza kobieta. Może być też
        tak, że ci najmniej inteligentni faceci zostają starymi kawalerami,a
        najinteligentniejsze kobiety starymi pannami. Przy czym jedni i drudzy stanowią
        anomalię genetyczną i właściwie należąłoby ich poddać eutanazji.
        amen
        • Gość: Andrzej Masz rację! IP: *.waw.cdp.pl 22.03.02, 22:08
          Hej,
          A wiesz, że istotnie badania empiryczne są zgodne z tym co mówi Ci Twoja
          kobieca intuicja? Wg danych "Polityki" tak właśnie rozkłada się populacja
          starych kawalerów (to ci najniżej stojący) i starych panien (z wyżyn
          społecznych).
          Pa,
          Andrzej
          • diasy Re: Masz rację! Doprawdy?Taki komplement! ah! 22.03.02, 23:41
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > Hej,
            > A wiesz, że istotnie badania empiryczne są zgodne z tym co mówi Ci Twoja
            > kobieca intuicja? Wg danych "Polityki" tak właśnie rozkłada się populacja
            > starych kawalerów (to ci najniżej stojący) i starych panien (z wyżyn
            > społecznych).
            > Pa,
            > Andrzej
            a czy zgodzisz sie również z tezą, że niektórzy ludzie nigdy nie zauważają, że
            stali się pośmiewiskiem?
            piątek wieczór, a pan przy komputerze? zamiast dobierać się do jakiejś opóźnionej
            umysłowo nastolatki, dalej do dzieła!

            • paw_dady wszyscy tu siedza po nocy 23.03.02, 00:13
              z toba wlacznie...
              • diasy Re: wszyscy tu siedza po nocy 23.03.02, 00:35
                paw_dady napisał(a):

                > z toba wlacznie...

                i z tobą
                a ja już stąd
                idę
                spać
                • paw_dady Re: wszyscy tu siedza po nocy 23.03.02, 00:47
                  dobrej nocy ja koncze ogladac matrixa i lulu.

                  BTW a wiesz, ze najgorzej maja japonki? wstaja i w kimono ;-)
          • diasy Re: Masz rację!Ależ skąd to Ty masz zawsze rację 23.03.02, 00:12
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > Hej,
            > A wiesz, że istotnie badania empiryczne są zgodne z tym co mówi
            "badania empiryczne", a jakie badania mogłyby jeszcze coś takiego wykazać?
            lekarskie? znasz się na naukach empirycznych jak świnai na gwiazdach,
            yntelygencik. skoro jednak przyjąłeś bez zastrzeżeń tę teorię to rozumiem, że
            udasz się teraz do weterynarza, żeby cię uśpił, jako odpadek od bystrej
            większości męskiej populacji,
            Ci Twoja
            > kobieca intuicja? Wg danych "Polityki" tak właśnie rozkłada się populacja
            > starych kawalerów (to ci najniżej stojący) i starych panien (z wyżyn
            > społecznych).
            > Pa,
            > Andrzej

      • Gość: robol Re: Głowa i szyja Co jest ważniejsze? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.03.02, 23:58
        hm.. a znasz historyjke o tym jak to niewolnicy i
        wyzwolency rzadzili imperium? Sami pozostajac w cieniu
        decydowali o praktycznie wszystkich sprawach panstwa..

        No tak.. tylko ze dalej byli niewolnikami..

        Czy wyzszosc polega na tym by byc zdominowanym przez
        kogos nizszego? Nawet jesli dzieki sprytowi potrafimy
        tym kims manipulowac? Moze wlasnie tutaj kryje sie ta
        roznica pomiedzy k a m? W tym, ze kobiety maja slabo
        rozwiniete "poczucie honoru"?
        • diasy Re: Głowa i szyja Co jest ważniejsze? 23.03.02, 00:29
          Gość portalu: robol napisał(a):

          > hm.. a znasz historyjke o tym jak to niewolnicy i
          > wyzwolency rzadzili imperium? Sami pozostajac w cieniu
          > decydowali o praktycznie wszystkich sprawach panstwa..
          >
          > No tak.. tylko ze dalej byli niewolnikami..
          >
          > Czy wyzszosc polega na tym by byc zdominowanym przez
          > kogos nizszego? Nawet jesli dzieki sprytowi potrafimy
          > tym kims manipulowac? Moze wlasnie tutaj kryje sie ta
          > roznica pomiedzy k a m? W tym, ze kobiety maja slabo
          > rozwiniete "poczucie honoru"?
          a robole mają słabo rozwinięte "poczucie humoru"

          Koleś po co ten wątek, jak chcesz wierzyć, że kobiety są genetycznie
          predysponowane do niższości (cokolwiek przez to rozumiesz) to sobie wierz, mamy
          wolność przekonań i nawet takie wariacje na temat socjobiologii są dozwolone,
          tylko we własnym interesie tak sobie dobieraj towarzystwo, żebyś nie stanął przed
          problemem konieczności weryfikacji tych teorii. W Anglii istnieje Towarzystwo
          Miłośników Płaskiej Ziemi, członkowie tego towarzystwa wymyślają różne teorie na
          temat płaskości Ziemi i gorąco w nie wierzą, można zatem przejść przez życie
          mając dowolne przekonania, oczywiście żaden z nich nie udałby się w podróż
          dookoła świata. Wierz sobie robolu w co chcesz - kobiety to stwory niższego
          rzędu, bez "poczucia..."hi, hi, hi, czegoś tam. To twoje prawo, twoje życie,
          twój wybór i twoja strata wycieczki dookoła świata.

          • Gość: robol Re: Głowa i szyja Co jest ważniejsze? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.03.02, 08:48
            diasy napisał(a):

            > Koleś po co ten wątek, jak chcesz wierzyć, że
            > kobiety są genetycznie predysponowane do
            > niższości (cokolwiek przez to rozumiesz) to sobie
            > wierz, mamy wolność przekonań i nawet takie
            > wariacje na temat socjobiologii są dozwolone,
            > tylko we własnym interesie tak sobie dobieraj
            > towarzystwo, żebyś nie stanął przed problemem
            > konieczności weryfikacji tych teorii. W Anglii istnieje
            > Towarzystwo Miłośników Płaskiej Ziemi, członkowie
            > tego towarzystwa wymyślają różne teorie na temat
            > płaskości Ziemi i gorąco w nie wierzą, można zatem
            > przejść przez życie mając dowolne przekonania,
            > oczywiście żaden z nich nie udałby się w podróż
            > dookoła świata. Wierz sobie robolu w co chcesz
            > - kobiety to stwory niższego rzędu, bez
            > "poczucia..."hi, hi, hi, czegoś tam. To twoje prawo,
            > twoje życie, twój wybór i twoja strata wycieczki
            > dookoła świata.

            Ehm.. jakby ci tu..

            Dlaczego nie czytasz uwaznie tego co pisze? Gdybys to
            zrobila to stwierdzilabys, ze nigdzie nie napisalem ze
            kobiety sa czyms "nizszym" od mezczyzn. Chyba cie
            uspokoje jesli wprost napisze, ze wcale tak nie uwazam.
            Co nie znaczy, ze nie dostrzegam roznic miedzy plciami!

            Postawilem pare pytan - czy pytania cie obrazaja? Mi
            zawsze wydawalo sie ze obrazac moga jedynie odpowiedzi..
            Przeciez to o czym pisze to nie jest zaden moj wymysl -
            to sa poglady bardzo popularne w spoleczenstwie a moze
            nawet sa uniwersalne dla wszystkich kultur. Pisze rowniez
            o faktach, ktore ty tez dobrze znasz - chyba ze starasz
            sie ich nie dostrzegac - ale w takim wypadku nie zarzucaj
            mi braku racjonalizmu. Czy wedlug ciebie to o czym pisze
            to temat tabu? A moze odpowiedzi na moje pytania wydaja
            ci sie tak oczywiste, ze samo ich postawienie swiadczy o
            nieprzyjaznej prowokacji? Ja tak nie uwazam.. Polityczna
            poprawnosc nigdy nie byla moim hobby - zbytnio kojarzy mi
            sie z.. nazwijmy to - faszyzmem. To mocne slowo ale chyba
            dobrze oddaje moje emocje w stosunku do "filtrowanej
            rzeczywistosci". Uwazam, ze tam gdzie chodzi o prawde nie
            ma miejsca na zadne kompromisy.

            Chce zebysmy sie zrozumieli:

            1. Nie mialem zamiaru cie obrazic - ani tym postem ani
            zadnym z poprzednich
            2. Nie mysle, ze jestes "glupia", "gorsza" czy cos w tym
            stylu..
            3. Mysle o tobie hm.. pozytywnie :)
            4. Na poziomie umyslow nie ma dla mnie roznic pomiedzy
            kobieta a mezczyzna (co nie znaczy, ze takich roznic nie
            dostrzegam na innych poziomach - np. emocjonalnym,
            kulturowym - mowie caly czas o psychice).
            5. Roznice pomiedzy plciami nie staram sie interpretowac
            na korzysc lub niekorzysc jednej z nich - oczywiscie nie
            moge byc obiektywny bo nie jestem bogiem ale staram sie
            jak moge
            6. Nie ma zlych pytan - sa tylko zle odpowiedzi
            7. Niech cie nie zraza dziwny styl moich postow - nie
            jestem nadetym dupkiem - odzwyczailem sie od pisania bo
            zbyt dlugo stukalem na necie a jezyk czata to taka
            specjalna forma komunikacji, ktora poza nim jest jeszcze
            gorsza w odbiorze jak te moje ksiazkowe frazesy :-/
            kurwa mac...
            • diasy Re: Głowa i szyja Co jest ważniejsze? 23.03.02, 12:55
              Gość portalu: robol napisał(a):

              > diasy napisał(a):
              >
              > > Koleś po co ten wątek, jak chcesz wierzyć, że
              > > kobiety są genetycznie predysponowane do
              > > niższości (cokolwiek przez to rozumiesz) to sobie
              > > wierz, mamy wolność przekonań i nawet takie
              > > wariacje na temat socjobiologii są dozwolone,
              > > tylko we własnym interesie tak sobie dobieraj
              > > towarzystwo, żebyś nie stanął przed problemem
              > > konieczności weryfikacji tych teorii. W Anglii istnieje
              > > Towarzystwo Miłośników Płaskiej Ziemi, członkowie
              > > tego towarzystwa wymyślają różne teorie na temat
              > > płaskości Ziemi i gorąco w nie wierzą, można zatem
              > > przejść przez życie mając dowolne przekonania,
              > > oczywiście żaden z nich nie udałby się w podróż
              > > dookoła świata. Wierz sobie robolu w co chcesz
              > > - kobiety to stwory niższego rzędu, bez
              > > "poczucia..."hi, hi, hi, czegoś tam. To twoje prawo,
              > > twoje życie, twój wybór i twoja strata wycieczki
              > > dookoła świata.
              >
              > Ehm.. jakby ci tu..
              >
              > Dlaczego nie czytasz uwaznie tego co pisze? Gdybys to
              > zrobila to stwierdzilabys, ze nigdzie nie napisalem ze
              > kobiety sa czyms "nizszym" od mezczyzn. Chyba cie
              > uspokoje jesli wprost napisze, ze wcale tak nie uwazam.
              > Co nie znaczy, ze nie dostrzegam roznic miedzy plciami!
              >
              > Postawilem pare pytan - czy pytania cie obrazaja? Mi
              > zawsze wydawalo sie ze obrazac moga jedynie odpowiedzi..
              > Przeciez to o czym pisze to nie jest zaden moj wymysl -
              > to sa poglady bardzo popularne w spoleczenstwie a moze
              > nawet sa uniwersalne dla wszystkich kultur. Pisze rowniez
              > o faktach, ktore ty tez dobrze znasz - chyba ze starasz
              > sie ich nie dostrzegac - ale w takim wypadku nie zarzucaj
              > mi braku racjonalizmu. Czy wedlug ciebie to o czym pisze
              > to temat tabu? A moze odpowiedzi na moje pytania wydaja
              > ci sie tak oczywiste, ze samo ich postawienie swiadczy o
              > nieprzyjaznej prowokacji? Ja tak nie uwazam.. Polityczna
              > poprawnosc nigdy nie byla moim hobby - zbytnio kojarzy mi
              > sie z.. nazwijmy to - faszyzmem. To mocne slowo ale chyba
              > dobrze oddaje moje emocje w stosunku do "filtrowanej
              > rzeczywistosci". Uwazam, ze tam gdzie chodzi o prawde nie
              > ma miejsca na zadne kompromisy.
              >
              > Chce zebysmy sie zrozumieli:
              >
              > 1. Nie mialem zamiaru cie obrazic - ani tym postem ani
              > zadnym z poprzednich
              > 2. Nie mysle, ze jestes "glupia", "gorsza" czy cos w tym
              > stylu..
              > 3. Mysle o tobie hm.. pozytywnie :)
              > 4. Na poziomie umyslow nie ma dla mnie roznic pomiedzy
              > kobieta a mezczyzna (co nie znaczy, ze takich roznic nie
              > dostrzegam na innych poziomach - np. emocjonalnym,
              > kulturowym - mowie caly czas o psychice).
              > 5. Roznice pomiedzy plciami nie staram sie interpretowac
              > na korzysc lub niekorzysc jednej z nich - oczywiscie nie
              > moge byc obiektywny bo nie jestem bogiem ale staram sie
              > jak moge
              > 6. Nie ma zlych pytan - sa tylko zle odpowiedzi
              > 7. Niech cie nie zraza dziwny styl moich postow - nie
              > jestem nadetym dupkiem - odzwyczailem sie od pisania bo
              > zbyt dlugo stukalem na necie a jezyk czata to taka
              > specjalna forma komunikacji, ktora poza nim jest jeszcze
              > gorsza w odbiorze jak te moje ksiazkowe frazesy :-/
              > kurwa mac...

              a nie mówiłam - "robole nie mają poczucia humoru", kolego dałeś się nabrać i
              ujawniłeś swoje intencje, szkoda że tak szybko, a poza tym nie przeczytałeś chyba
              uważnie mojego wrednego postu, takiej samej prowokacji jak Twoja
              nie gniewaj się
              :-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):
              cały szlaczek for You
              • Gość: robol Re: Głowa i szyja Co jest ważniejsze? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.03.02, 19:06
                diasy napisał(a):

                > a nie mówiłam - "robole nie mają poczucia humoru",
                > kolego dałeś się nabrać i ujawniłeś swoje intencje,
                > szkoda że tak szybko, a poza tym nie przeczytałeś
                > chyba uważnie mojego wrednego postu, takiej samej
                > prowokacji jak Twoja nie gniewaj się
                >
                :-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-)
                > :-):-):-):-):
                > cały szlaczek for You

                dziekuje:) - a tu masz ode mnie:
                :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

                sorki za nieporozumienie - mimo swojego (pozornego)
                racjonalizmu reaguje zawsze strasznie emocjonalnie :-/

                ale ja jestem psycholem i tym sie pocieszam:)
    • Gość: Goska Re: kto sie boi IP: *.ots.utexas.edu 23.03.02, 05:59
      Ja mam to szczescie, ze moj facet b. ceni moj intelekt i nie ma zadnych
      glupkowatych kompleksow pod tym wzgledem (moze dlatego, ze sam jest osoba
      szalenie inteligentna i nie czuje sie zagrozony tylko dlatego, ze ja zrobilam
      doktorat a on jest "tylko" magistrem).
      • paw_dady no tak 23.03.02, 10:26
        ale skad wiesz, ze on nie jest inteligentniejszy od ciebie? to, ze nie ma phd a
        jeno mafistra nic nie mowi o inteligencji a o stopniu naukowym...
        • Gość: Goska Re: no tak IP: *.ots.utexas.edu 23.03.02, 22:22
          ... ale ja to wszystko wiem i sie w 100% zgadzam.
          (i moim celem nie bylo bynajmniej licytowanie sie "kto jest madrzejszy" tylko
          powiedzenie, ze sa super inteligentni faceci nie majacy glupkowatych kompleksow)
          • paw_dady Re: no tak 25.03.02, 19:35
            Gość portalu: Goska napisał(a):
            []
            > powiedzenie, ze sa super inteligentni faceci nie majacy
            glupkowatych kompleksow
            > )

            dziekuje
      • miron28 Re: kto sie boi 23.03.02, 12:42
        Gość portalu: Goska napisał(a):

        > Ja mam to szczescie, ze moj facet b. ceni moj intelekt i nie ma zadnych
        > glupkowatych kompleksow pod tym wzgledem (moze dlatego, ze sam jest osoba
        > szalenie inteligentna i nie czuje sie zagrozony tylko dlatego, ze ja zrobilam
        > doktorat a on jest "tylko" magistrem).

        Ja tak jak Paw nie rozumiem dlaczego miałby się czuć zagrożony z powodu Twojego
        dokoratu. Nie mam zamiaru nic zarzucać Twojej, na pewno fantastycznej
        inteligencji, ale doktorat w dzsiejszych czasach to nic nadzwyczajnego, trudno
        nie zauważyć, że nie jest tak, że doktoryzują się tylko najzdolniejsi, nie będę
        się na ten temat rozwodzić, ale często widziałem na uczelni osoby, które są tam
        tylko dlatego, że nie nadają się do żadnej pracy. Nie bierz tego do siebie, Ty na
        pewno do nich nie należysz, chodzi mi tylko o to, że doktorat czy brak doktoratu
        ma się do intelektu jak piernik do wiatraka. Obecnie większy prestiż ma chyba
        MBA.
        z życzeniami sukcesów w pracy naukowej
        m.
        • Gość: Andrzej Re: kto sie boi IP: *.waw.cdp.pl 23.03.02, 13:27
          Nie zgadzam się do końca z tobą. MBA może mieć każdy, kto zapłaci, a ze
          stopniem doktora już nie jest tak prosto.
          Natomiast sądzę, że doktorat jest odznaką ponadprzeciętnej inteligencji, ale
          nie jedyną. Można swoją inteligencję potwierdzić np. wysokimi zarobkami,
          poważanym stanowiskiem w pracy itp. Są to wg mnie obiektywne oznaki
          inteligencji danej osoby, a ich charakter zależy od wyboru danej osoby. Mądry
          absolwent studiów ekonomicznych może wybrać karierę naukową i zostanie doktorem
          itd, ale może wybrać karierę księgowego, i jeżeli jest istotnie zdolny, to
          zostanie np. głównym księgowym w dużej firmie. W obu przypadkach miernoty nie
          mają szans na osiągnięcia tego typu.
          • Gość: Dalla Re: kto sie boi IP: *.uzh.uni-freiburg.de 23.03.02, 14:36
            A ja sie z Toba nie zgadzam, ze doktorat jest oznaka ponadprzecietnej
            inteligencji. Skonczylam - niby najlepsza uczelnie ekonomiczna w kraju - SGH i
            wiem, jak sie tu odbywa pisanie doktoratu.

            Oczywiscie sa jednostki wybitne, ale wiele osob robi doktorat "po znajomosci"
            (tak samo, jak posada asystenta w katedrze, co wiaze sie z dokt.), sa rozwniez
            platne studia doktoranckie - coz, ich dostepnosc mozna porownac z MBA (a nawet
            latwiej, bo sa tansze).

            Moze kiedys doktorat byl wyznacznikiem inteligencji (bardziej zdolnosci uczenia
            sie!), ale nie teraz. Obecnie jest raczej wskaznikiem zamoznosci doktoranta, bo
            malo kto moze sobie pozwolic na pisanie pracy i zycie na jako takim poziomie
            jednoczesnie.

            Dalla - ktorej nie stac, zeby zrobic doktorat

            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > Nie zgadzam się do końca z tobą. MBA może mieć każdy, kto zapłaci, a ze
            > stopniem doktora już nie jest tak prosto.
            > Natomiast sądzę, że doktorat jest odznaką ponadprzeciętnej inteligencji, ale
            > nie jedyną. Można swoją inteligencję potwierdzić np. wysokimi zarobkami,
            > poważanym stanowiskiem w pracy itp. Są to wg mnie obiektywne oznaki
            > inteligencji danej osoby, a ich charakter zależy od wyboru danej osoby. Mądry
            > absolwent studiów ekonomicznych może wybrać karierę naukową i zostanie doktorem
            >
            > itd, ale może wybrać karierę księgowego, i jeżeli jest istotnie zdolny, to
            > zostanie np. głównym księgowym w dużej firmie. W obu przypadkach miernoty nie
            > mają szans na osiągnięcia tego typu.

            • paw_dady Re: kto sie boi 25.03.02, 19:39
              Gość portalu: Dalla napisał(a):
              > Dalla - ktorej nie stac, zeby zrobic doktorat

              to co robisz na uni? jako Polka w rfn myjesz kafelki ;-)
              • dalla Re: kto sie boi 25.03.02, 21:38
                Ucze sie niemieckiego, bynajmniej nie doktorat. Na uni - bo nie trzeba placic
                za studia.
                A kafelki i owszem myje w prywatnych domach, zeby sie tu jakos utrzymac. W
                Polsce taka nauka nie bylaby mozliwa - chyba cos slyszales o roznicy w
                zarobkach?

                • paw_dady Re: kto sie boi 25.03.02, 22:20
                  dalla napisał(a):

                  > Ucze sie niemieckiego, bynajmniej nie doktorat. Na uni
                  - bo nie trzeba placic
                  > za studia.
                  > A kafelki i owszem myje w prywatnych domach, zeby sie
                  tu jakos utrzymac.

                  ale podatkow i "solidaritaetzuschlag"u nie placisz? ;-D

                  > W
                  > Polsce taka nauka nie bylaby mozliwa - chyba cos
                  slyszales o roznicy w
                  > zarobkach?

                  a skad, nie czytalas gw? u nas jest tak dobrze, ze
                  niemcy beda masowo przyjezdzac do pracy w charakteze
                  pomocy domowych, roboli budowlanych, kurew i zlodziei
                  samochodow. a ja sie zapisze do partii zwalczajace
                  nielegalnych niemieckich roboli ! o!

                  • dalla Do paw_dady 26.03.02, 00:23
                    Rozumiem, ze starasz sie byc blyskotliwy, szkoda tylko, ze kompletnie nie wiesz,
                    o czym piszesz. Zabawne to tez bardzo nie jest

                    > a skad, nie czytalas gw? u nas jest tak dobrze, ze
                    > niemcy beda masowo przyjezdzac do pracy w charakteze
                    > pomocy domowych, roboli budowlanych, kurew i zlodziei
                    > samochodow. a ja sie zapisze do partii zwalczajace
                    > nielegalnych niemieckich roboli ! o!

                    Czyli wg ciebie jestem "nielegalnym polskim robolem"? Studenci maja pozwolenie na
                    prace. A mi korona z glowy nie spada, jak sprzatam. Widze, ze tobie i owszem.
                    Zycze dalszych sukcesow w grzaniu stolka w biurze, i obys nigdy nie musial tak
                    pracowac.
                    Do tych roboli mozesz rowniez dolaczyc studentow z UE i USA - im tez jakos nie
                    jest wstyd.

                    nie pozdrawiam

                    • paw_dady Re: Do paw_dady 26.03.02, 22:48
                      dalla napisał(a):

                      > Rozumiem, ze starasz sie byc blyskotliwy, szkoda tylko,
                      ze kompletnie nie wiesz
                      > ,
                      > o czym piszesz. Zabawne to tez bardzo nie jest

                      zycie nie jest moja panno. a ty to za dlugo na duldungu
                      jestes bo poczucie humorku takie jakby teutonskie

                      >
                      > > a skad, nie czytalas gw? u nas jest tak dobrze, ze
                      > > niemcy beda masowo przyjezdzac do pracy w charakteze
                      > > pomocy domowych, roboli budowlanych, kurew i zlodziei
                      > > samochodow. a ja sie zapisze do partii zwalczajace
                      > > nielegalnych niemieckich roboli ! o!
                      >
                      > Czyli wg ciebie jestem "nielegalnym polskim robolem"?

                      jestes na uni a analfabetka funkcjonalna, czy ja pisalem
                      o Polskich robolach?

                      Studenci maja pozwolenie
                      > na
                      > prace. A mi korona z glowy nie spada, jak sprzatam.
                      Widze, ze tobie i owszem.

                      pewno od tego mam wyksztalcone kobiety ;-D

                      > Zycze dalszych sukcesow w grzaniu stolka w biurze, i

                      nie grzeje stolka, hi hi mam podgrzewane miejsce w
                      osobnym gabinecie ;-D

                      >
                      > nie pozdrawiam

                      a jak tak jak motorniczy motorniczego ! bosmy prosci
                      ludzie hej !

                      • dalla Re: Do paw_dady 27.03.02, 02:44
                        Analfabetka funkcjonalna? Wiem, co napisales, szkoda, ze Ty nie zalapales mojej
                        wypowiedzi - patrz: parafraza lit. przeróbka, modyfikacja tekstu, ustępu,
                        dzieła, oddająca jego treść, sens w innej formie, słowach [...]

                        Szkoda, ze u Ciebie poczucie humoru jest na poziomie podstawowki (dodaj
                        cokolwiek, co by bylo dla Ciebie synonimem "przyciezkie"). Bo sarkazm i ironia
                        maja to do siebie, ze sa nieco subtelniejsze (zreszta to sie tyczy wszystkich
                        Twoich postow - nadal okularniczek i masturbnant, ale juz we wlasnym gabinecie?
                        Gratuluje awansu (?))
                        • paw_dady dalla co z mietla lata 27.03.02, 23:47
                          ========================
                          > Analfabetka funkcjonalna? Wiem, co napisales, szkoda,
                          ze Ty nie zalapales mojej wypowiedzi - patrz: parafraza
                          lit. przeróbka, modyfikacja tekstu, ustępu,
                          > dzieła, oddająca jego treść, sens w innej formie,
                          słowach [...]
                          =====================================
                          pawik:
                          twoja niemiecka doslownosc powalila mnie na cyce. po
                          prostu leze i kwicze nie majac sily na dyskusje.

                          =============================================
                          > Szkoda, ze u Ciebie poczucie humoru jest na poziomie
                          podstawowki (dodaj
                          > cokolwiek, co by bylo dla Ciebie synonimem "przyciezkie").
                          =============================================
                          pawik:
                          a ja myslalem ze teutoni sa przyciezcy. tu prosze z manki
                          mi dolozyla hi hi
                          =============================================

                          >(zreszta to sie tyczy wszystkich
                          > Twoich postow - nadal okularniczek i masturbnant, ale
                          juz we wlasnym gabinecie?
                          ===============================================
                          pawik:
                          kurde moja "zagorzala" czytelniczka wierzy we wszytko co
                          napisalem !!! wlasciwie hurra pranie mozgu nie zabralo
                          zbyt wiele czasu. ot mala kapsulka pervollu. hi hi



                          > Gratuluje awansu (?))


                          dziekuje byl zasluzony

                          pozdrawiam sprzataczy na uni !
                • zazah inteligencja ech... 25.03.02, 22:21
                  W ciekawa strone zmierza ta cala dyskusja. Nie mylicie czasem wyksztalcenia z
                  inteligencja? Znam sporo glabow po studiach (doktorat im nic nie pomoze) i
                  rowniez sporo inteligentnych osob bez studiow. Co to ma do rzeczy?
                  • paw_dady Re: inteligencja ech... 25.03.02, 22:28
                    wsrod populacji bez studiow i ze studiami
                    glabow jest wiecej bez studiow. ale papierek nie jest
                    wystarczajacym dowodem, ze ktos jest inteligentny.
                    wystarczy poczytac niektore watki, a pomysl pisza
                    ludziska PO STUDIACH. he he
                  • Gość: robol Re: inteligencja ech... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.03.02, 22:31
                    zazah napisał(a):

                    > W ciekawa strone zmierza ta cala dyskusja.
                    > Nie mylicie czasem > wyksztalcenia z inteligencja?
                    > Znam sporo glabow po studiach (doktorat im nic
                    > nie pomoze) i rowniez sporo inteligentnych osob
                    > bez studiow. Co to ma do rzeczy?

                    A ja nawet znam sporo niewyksztalconych osob po studiach
                    - Ha!

                    A jesli chodzi o inteligencje to ona tez bywa rozna i
                    rozniasta - prymitywny spryciarz jest na pewno bardzo
                    inteligentny - swietnie sobie radzi, zarabia mase kasy
                    (bez podatkow do tego), zostaje radnym itd.. Ale czegos
                    mu jednak brak.. nie sadzisz?
                    • paw_dady brak mu wyksztalconej zony ;-D (n/t) 25.03.02, 22:34
                    • liloom dyskusja akademicka ? 25.03.02, 22:35
                      kto ma studia reke do gory, nie widze (prosze nie zakrzyczec:)
                      • paw_dady ja mam zawodowke frezer mientki 25.03.02, 22:39
                        potem technikum ogrodniczo pszczelarskie (to co edytka)
                        probowalem zrobic mba ale nie mialem drobnych. aha
                        jezdzem mercem i bejcom. zona jezd blad.

                        liloom napisał(a):

                        > kto ma studia reke do gory, nie widze (prosze nie
                        zakrzyczec:)

                        • liloom oj bo umre ze smiechu 25.03.02, 22:43
                          sorry nie z tego co napisales paw, ale zabawny jestes:)))))
                          • paw_dady kurde czlowiek juz prawdy pisac nie moze 25.03.02, 22:48
                            ok jestem stypendysta fundacji humboldta, mam doktorat z
                            telekomunikacji i pracuje jako konsultant w osrodku
                            badawczo-rozwojowym dasa. lepiej? ALE ZAWSZE CHCIALEM BYC
                            FREZEREM MIENTKIM. a tatu nie pozwalali

                            liloom napisał(a):

                            > sorry nie z tego co napisales paw, ale zabawny jestes:)))))

                            • liloom no dobra to ja sie przyznam 25.03.02, 22:49
                              jestem z kosmosu
                              • paw_dady Re: no dobra to ja sie przyznam 25.03.02, 22:50
                                liloom napisał(a):

                                > jestem z kosmosu

                                a czulki masz? bo jak nie to mnie podpuszczasz
                        • liloom hej frezer mientki 25.03.02, 22:46
                          a co to jest zona jezd blad? bo nie qmam:) jakos nikt sie wiecej nie rzucil do
                          odpowiedzi:))))
                          • paw_dady blad to taki kolur wlosuw 25.03.02, 22:50
                            liloom napisał(a):

                            a ty po studiach i sie pytasz? i mamy: studia vs.
                            inteligencja

                            > a co to jest zona jezd blad? bo nie qmam:) jakos nikt
                            sie wiecej nie rzucil do
                            > odpowiedzi:))))

                            • liloom jezdem bladynka 25.03.02, 23:14

                              a kto ci powiedzial ze ja po studiach? ja tu tylko sprzatam. i szacunku wiecej
                              prosze, a poza tym juz ktos kiedys powiedzial
                              "jak caly dzien robie w kombinacie madre rzeczy to chociaz pozwol mi tutaj byc
                              kretynem."

                              • paw_dady to da sie zauwazyc ;-D 26.03.02, 22:49
                                liloom napisał(a):

                                >
                                > a kto ci powiedzial ze ja po studiach? ja tu tylko
                                sprzatam.

                                kurde to jezdem cicho bo taka jedna od sprzatania juz
                                mnie wyklela ;-)

                                > i szacunku wiecej
                                > prosze, a poza tym juz ktos kiedys powiedzial
                                > "jak caly dzien robie w kombinacie madre rzeczy to
                                chociaz pozwol mi tutaj byc
                                > kretynem."


                                musze przyznac, ze zajebiscie ci wychodzi ;-D
                                • liloom tera bedzie na powaznie 27.03.02, 10:14
                                  oj chyba tym razem troche przesadziles paw:)))
                                  nie sadzisz ze jakby ktos tutaj zrobilby wyklad po angielsku na temat kwarkow,
                                  to by nudno bylo? weselej jest jak ktos bzdety gada (vide: sam zgadnij) -
                                  doceniam twoja blyskotliwosc, tylko prosze nie przesadzaj:)))))))
                                  • paw_dady wole (s)kwarki na wesolo 27.03.02, 20:39
                                    liloom napisał(a):

                                    > oj chyba tym razem troche przesadziles paw:)))

                                    paw niegdy nie przesadza. najwyzej sie cedzi

                                    > nie sadzisz ze jakby ktos tutaj zrobilby wyklad po
                                    angielsku na temat kwarkow,
                                    > to by nudno bylo?

                                    sadzac po poziomie dyskusji wszystko co nie jest
                                    ordynarnym kawalem antykoscielnym czy kwestia "2 mnie
                                    wali a 3 zara bendzie" nie ma prawa bytu. a jakies
                                    kwarki, hardony, klozje w akceleratorach i inne tam
                                    takie niezyciowe sprawy.


                                    no bo czy taki Hawking pisal do kozmo? no sama powiedz

                                    >weselej jest jak ktos bzdety gada (vide: sam zgadnij) -

                                    hmmmmmmm hmmmmmmmmmmmmmmm nie wiem o kim myslisz. moze
                                    kolo ratunkowe, telefon do przyjeciela?

                                    > doceniam twoja blyskotliwosc, tylko prosze nie
                                    przesadzaj:)))))))


                                    eee tam czekam na obiecane skwarki eee plazmie
                                    kwarkowo-gluonowej. pewnie wszystkich zainteresuje ;-D
    • Gość: Paulina Re: kto sie boi IP: 193.195.87.* 26.03.02, 17:32
      Ponoc najwazniejsza meska potrzeba, ktora zaspokajaja zwiazki z kobietami
      (takie trwale), jest poczucie, ze jest podpora rodziny, ze bez niego zona i
      dzieci nie moglyby egzystowac, ze jest w domu najwazniejsza osoba. Od razu
      zaznaczam, ze to nie moje wymysly, tylko wyniki badan z zakresu psychologii
      zwiazanych z terapia malzenstw. Partnerka, ktora lepiej radzi sobie w zyciu niz
      on, wiecej osiaga (a wiec najprawdopodobniej jest inteligentniesza), odbiera
      zwiazkowi sens istnienia a facetowi poczucie wlasnej, meskiej wartosci. Dlatego
      niektorzy swiadomie szukaja glupszej kobiety, inni probuja pomniejszac sukcesy
      swoich kobiet, roznie.
      • Gość: frisky2 Re: kto sie boi IP: 62.233.139.* 26.03.02, 18:49
        Moja zona radzi sobie w zyciu lepiej niz ja i chyba kieruje domem, choc to
        raczej jest na zasadzie dogadywania sie. No, w kazdym razie nie boje sie kobiet
        rozumnych, bo wszystkie uwazam za rozumne
        • Gość: Paulina Re: kto sie boi IP: 193.195.87.* 27.03.02, 13:06
          Wyglada na to, ze jestes mezczyzna wyzwolonym i twoje poczucie wlasnej wartosci
          nie zalezy od tego, co potrafi twoja zona. Coraz wiecej jest takich mezczyzn
          (moj facet tez jest taki), ale ciagle jeszcze stosunkowo malo, tak mi sie
          wydaje. Te badania dotycza problemow malzenskich pokolenia naszych rodzicow i
          dziadkow. Malzenstwo moich rodzicow od poczatku mialo problemy na tym tle: mama
          skonczyla matematyke na uniwerku, tato, ktory mial 'tylko' pedagogiczne studium
          policealne, nie mogl tego strawic. Uczyli w tej samej szkole, z tym ze ona
          zarabiala kapke wiecej, bo po studiach. Postanowil tez cos postudiowac i
          nastapil dramat: nie mogl sie dostac na studia, trzy razy podchodzil i nie
          zdal, z przedmiotow scislych. To byl praktycznie koniec ich wspolnych
          szczesliwych dni. Ojciec poszedl pracowac do milicji, gdzie zarabial duzo
          lepiej od mamy, a ja zaczal strasznie tlamsic, od kiedy pamietam wpieral jest,
          ze jest glupia i nic nie potrafi. Znam wiec problem od podszewki. Badania
          pokazuja, ze podobe problemy ma wiele par. Pytanie, ilu jest mezczyz, ktorzy
          potrafia czerpac poczucie wlasnej wartosci z tego, kim sa, a nie z porownan z
          osiagnieciami swoich kobiet. Wg pani doktor, ktora prowadzila zajecia z
          problemow zycia malzenskiego (tam sie dowiedzialam o tych badaniach) i ma
          wieloletnie doswiadczenie w terapii par, twierdzila, ze niewielu. Madra
          partnerka powinna stale dowartosciowywac swojego mezczyzne, dawac mu odczuc, ze
          jego osiagniecia sa wazniejsze niz jej. Mam mieszane uczucia w stosunku do tej
          teorii. Mysle, ze uklady mesko-damskie zmienily sie na tyle, ze mezczyzni musza
          do nich dojrzec. Kobiety zreszta tez, w ogole - spoleczenstwo. Ciagle jeszcze
          od mezczyzny oczekuje sie, ze utrzyma rodzine, zona moze pracowac, ale jesli
          rodzina popada w klopoty, to mezczyzne uwaza sie za odpowiedzialnego za ten
          stan rzeczy. W tym aspekcie rola mezczyzny w rodzinie wciaz jeszcze
          rzeczywiscie jest wazniejsza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka