Dodaj do ulubionych

Gra pozorów? Czy jak ?

27.03.13, 12:25
Facet który nie jest romantykiem, nie lubi kupować kobiecie prezentów, kwiaty to dla niego tandeta. Bardzo rzadko mówi o swoich uczuciach, bardzo ciężko mu przechodzi słowo kocham, wstydzi się wręcz przytulić kobiete. Gdy wypije to jest śmielszy i wtedy zaczyna się otwierać. Ale ogólnie wstydzi się okazywania uczuć. Jednak gdy leci smutna piosenka, o miłości ma w oczach łzy. Gdy widzi zakochaną parę udaje że to nie robi na nim wrażenia, gdy słucha w śród znajomych o takich, zwykłych przyziemnych rzeczach, np. obudziłam mojego Piotrusia do pracy, zrobiłam mu pyszny obiadek lub byliśmy u naszej rodzinki. Tego typu rzeczy poprostu zazdrości, normalnego życia w związku. Więc dlaczego tak odsuwa od siebie kobiete i nie potrafi się otworzyć? I ten tekst, mam wyjeb....e a tak naprawdę wcale tak nie jest. Co to za osobowość faceta?
Obserwuj wątek
    • aka667 Re: Gra pozorów? Czy jak ? 27.03.13, 12:29
      > Co to za osobowość faceta?

      zapewne bardzo pociągająca.
      najlepiej zrobisz jak się zaangażujesz i poświęcisz swoje życie na to żeby mu pomóc się otworzyć na świat.
      • gulcia77 Re: Gra pozorów? Czy jak ? 27.03.13, 12:32
        To powinna być pierwsza pozycja w poradniku "Jak zaj..ć swoje życie" ;)
      • rotkaeppchen1 Re: Gra pozorów? Czy jak ? 27.03.13, 19:04
        Moze odsuwa kobiete, bo to nie jest TA kobieta?
    • urko70 Re: Gra pozorów? Czy jak ? 27.03.13, 12:31
      Słaby, niepewny, z niską samooceną....
      Upewnić, pomóc w staniu się silniejszym i nie będzie bał się pokazywać wrażliwości, delikatności, uczuć etc.
    • coffei.na Re: Gra pozorów? Czy jak ? 27.03.13, 12:34
      ktoś bardzo go skrzywdził,a jego maska bardzo przylgnęła- już nie tylko do twarzy ale i poranionego serca...
    • jawna_opcja_niemiecka Re: Gra pozorów? Czy jak ? 27.03.13, 12:50
      kone-ffka napisał(a):

      > Co to za osobowość faceta?
      to zaburzenie osobowości nazywa się prawdziwomężczyźnizm
      W skrócie: zdrowy człowiek coś robi i nie zastanawia się specjalnie nad tym.
      Prawdziwomężczyznicy każdą czynnośc poprzedają rozważaniami:
      "czy prawdziwy męzczyzna zrobiłby to, a jesli tak - zrobiłby w ten sposób, czy może inaczej"
      itp.
      Jak leczyć ? Nie wystawiać chorego na działanie wypowiedzi rozpoczynajacych się od
      "prawdziwy mężczyzna" .

      Dziś jest wiosna.
      Oczywiście wiosna jest jak najbardziej prawdziwa.
      No, ale ludzie mówią, że nie jest, bo ludzie wiedzą lepiej jak wygląda prawdziwa wiosna. Dobrze, że wiosna tego nie słyszy , ma więc wyjebane na to co ludzie mówią. Co by było gdyby wiosnę dopadła przypadłośc nazywana prawdziwowiośnizmem - lepiej nie wiedzieć


      ja to tak widzę, jeśli to nie jest pomocne - przepreraszam :-)
      • kalllka Re: pozarów milosci ciag dalszy 27.03.13, 13:23
        o rany julek, dawno nie widzialam tak jawnie dowcipnej opcji- :D
        prosze, moge cie okadzac dobrym slowem, moge?
      • loginoftheyear Re: Gra pozorów? Czy jak ? 27.03.13, 14:22
        bardzo trafne obserwacje; taka meska wersja odwiecznego 'czy wypada'
        niestety
    • materac.francuza Re: Gra pozorów? Czy jak ? 27.03.13, 12:58
      >I ten tekst, mam wyjeb....e
      Przecież widać, że to klasyczny wrażliwiec i romantyk, który tylko udaje niedostępnego chama, a tak naprawdę nocami naciąga rajtuzy i ratuje zgnębione sieroty, koty i inne niemoty. Jestem pewna, że uda ci się odkryć jego prawdziwe oblicze jeszcze w tym tygodniu.
      • gulcia77 Re: Gra pozorów? Czy jak ? 27.03.13, 13:03
        Wolałabym, żeby był Zorro, zdecydowanie przystojniejszy od Spidermana. Batman odpada, przez pancerny kostiumik ciężko się dobrać do części wiadomej :D
        • materac.francuza Re: Gra pozorów? Czy jak ? 27.03.13, 13:11
          >ciężko się dobrać do części wiadomej :D
          Do zakutej pały? :)
          • gulcia77 Re: Gra pozorów? Czy jak ? 27.03.13, 13:13
            A cóż innego mogłam mieć na myśli. Przecież taki facet, jak wyżej opisany, musi mieć w sobie coś z rycerza!
    • mam.kaszel Re: Gra pozorów? Czy jak ? 27.03.13, 13:02
      Ale to chyba nie Twój problem, tylko jego?
      Spoko, ja obstawiam,że jak pozna właściwą osobę, to na pewno będzie potrafił się "ogarnąć" - i kwiaty kupi, i "wyjebane" nie będzie miał ;]

      www.tekstowo.pl/piosenka,bruno_mars,when_i_was_your_man.html
    • gulcia77 Re: Gra pozorów? Czy jak ? 27.03.13, 13:05
      Dobrą radę Ci dam. Nie próbuj przebijać pancerza, bo sobie zajedziesz życie, a na koniec dostaniesz "wyj....go kopa w d..", bo jak już pootwierasz, to on jakiego pierwiosnka znajdzie. I będzie zdziwiony, że jakieś pretensje zgłaszasz :D
    • gyubal_wahazar Re: Gra pozorów? Czy jak ? 27.03.13, 13:10
      > Gdy wypije to jest śmielszy

      I masz diagnozę. Za mało pije
    • triss_merigold6 Re: Gra pozorów? Czy jak ? 27.03.13, 14:08
      Normalny. Jak spotka odpowiednią kobietę to zacznie być romantykiem kupującym prezenty i kwiaty. Shit happens, Ty nią nie jesteś.
      • obrotowy ale jak to z koneffka... 27.03.13, 14:45
        triss_merigold6 napisała:
        Normalny. Jak spotka odpowiednią kobietę to zacznie być romantykiem kupującym p
        > rezenty i kwiaty. Shit happens, Ty nią nie jesteś.

        ale jak to z koneffka...
        podlac mozna :)
      • allatatevi1 Re: Gra pozorów? Czy jak ? 27.03.13, 17:01
        Może uściślijmy - jest to norma ale wśród nizin społecznych.
        Normalny facet z klasy średniej nawet jak nie jest zakochany to nie zachowuje się jak prymitywny burak.

        Być miłym i kulturalnym w stosunku do osoby, na której mu zależy - to potrafi nawet najgorszy burak - bo w końcu wie że coś z tego będzie miał.
        • gyubal_wahazar Re: Gra pozorów? Czy jak ? 27.03.13, 17:32
          Widmo marksistowskiej teorii romantyzmu, zawisło nad Europą
          • triss_merigold6 Re: Gra pozorów? Czy jak ? 27.03.13, 17:57
            A co to z marksizmem ma wspólnego?! Prędzej z wizją z arabskiej baśni czy piosenek z festiwalu w San Marino. P
            • gyubal_wahazar Re: Gra pozorów? Czy jak ? 27.03.13, 18:48
              Litości. A kto jest twórcą teorii klas ?
        • triss_merigold6 Re: Gra pozorów? Czy jak ? 27.03.13, 17:54
          Weź, nie wszyscy są tak egzaltowani jak jacyś habisie z Egiptu czy Południowcy, którzy za byle kaszalotem krzyczą "bella, cuore mio".
          • allatatevi1 Re: Gra pozorów? Czy jak ? 27.03.13, 18:24
            Domyślam się że w menelskich spelunach, gdzie poznałaś swoich alkoholików, faceci którzy bez żenady stwierdzają że mają na wszystko "wyje...." to norma.

            Natomiast poza takimi melinami istnieje jeszcze zwyczajny, normalny świat, gdzie mężczyźni zachowują się kulturalnie w stosunku do wszystkich kobiet.
            • triss_merigold6 Re: Gra pozorów? Czy jak ? 27.03.13, 18:31
              Ups, czyżbyś była kaszalotem, który dopiero na południu poznał smak powodzenia? Qrde współczuję, młodej dziewczynie musiało to zryć psyche.
              Nie znam facetów, którzy twierdzą, że mają na wszystko wyje... nie zadaję się z gimbusiarnią czy jakimiś dziwadłami stylizującymi się na mrocznych egzystencjalistów.
              Jak facetowi zależy, to okaże uczucia. Panu o którym pisze autorka najwyraźniej nie zależy, natomiast autorka i tak na niego leci. Dzięki mrocznej kreacji pan nie musi się wysilać, dostanie jej serduszko i d..ę na złotej tacy.
              • allatatevi1 Re: Gra pozorów? Czy jak ? 27.03.13, 18:45
                Nie miałam nigdy problemów z płcią przeciwną w Polsce natomiast na tamtym etapie (liceum) mężczyźni nie byli na pierwszym miejscu w moim życiu. Jeśli dziewczyna nie ma ambicji stać się pucharem przechodnim, to zazwyczaj w wieku nastoletnim przede wszystkim się uczy, a randki są na drugim miejscu.
                Ja wiem, że bycie za młodu jedynie pucharem przechodnim też ma pewne zalety... później tak nędznie się zarabia, że nawet w przeładowanej Warszawie można wcisnąć dzieci do publicznego żłobka.
                Ale bez przesady... większość kobiet ma jednak trochę więcej oleju w głowie.
                • facettt kpina... 27.03.13, 18:56
                  allatatevi1 napisała:
                  > później tak nędznie się zarabia, że nawet w przeładowanej Warszawie można wcisn
                  > ąć dzieci do publicznego żłobka.

                  kpina.
                  W pieknym Buenos jest z tym dzis gorzej, niz w Warszawie.
                  • triss_merigold6 Re: kpina... 27.03.13, 19:09
                    Eee tam, dziewczyna po prostu nie wie, że w publicznych żłobkach nie ma kryterium dochodowego tylko kryterium pracy, miejsca zamieszkania i płacenia podatków.
                    Ale rozumiem ją, jak miałam te 20+ lat i zero dzieci na stanie, to też nie miałam pojęcia o takich kwestiach. Dobrym prawem młodego wieku jest pewna niefrasobliwa bezmyślność i zasadny brak zainteresowania czymś wykraczającym poza bezpośrednie doświadczenie. Dorośnie, przejdzie jej.
    • gree.nka Re: Gra pozorów? Czy jak ? 27.03.13, 14:12
      to jest tzw męska osobowość. Tacy mężczyźni byli przedstawiani westernach. Taki kowboj w samo południe zabijał wszystkich oprychów a wieczorem jechał w stonę zachodzącego słońca. Po nim pozostawał taki okrągły krzaczaek toczony przez wiatr po pustych uliczkach miasteczka.
      • chinski_czosnek Re: Gra pozorów? Czy jak ? 27.03.13, 14:17
        Też miał wyj...ne, ale po angielsku.
      • mam.kaszel Re: Gra pozorów? Czy jak ? 27.03.13, 14:24
        Przedstawiony wzorzec nie miał problemów z przytulaniem pań. Były to panie z b. ładnie wyeksponowanym biustem.
    • marta_51 Re: Gra pozorów? Czy jak ? 27.03.13, 14:32
      Takich facetów jest wokół całe mnóstwo i niejeden związek się przez nich rozpadł. Wielu szafuje wyznaniami, kiedy jeszcze nie kocha, a kiedy pokocha, robi wszystko, żeby zmylić partnerkę. Kręci i lawiruje, żeby tylko nie domyśliła się, że jest dla niego ważna, bo panicznie boi się, że wtedy będzie miała go w ręku, ubezwłasnowolni i calkowicie pozbawi woli. Moim zdaniem nie da się zbudować szczęśliwego związku z takim typem. Wszyscy boimy się rozczarowania w miłości, ale trzeba ten strach zostawić na zewnątrz, bo wszystko zniszczy. Takie jest życie, pełne wyzwań i ryzyka, komu brakuje odwagi, powinien zostać sam.
      • facettt albo 27.03.13, 18:58
        marta_51 napisała:
        komu brakuje odwagi, powinien zostać sam.


        albo mowic uczciwie, ze interesuja go tylko niezobowiazujace relacje.
        • marta_51 Re: albo 27.03.13, 19:55
          Jasne, jest i taka opcja, z pewnością znajdzie chętnych.
    • gocha033 Wszystko na tym padole jest pozorem. 27.03.13, 14:35
      I nadmierne okazywanie uczuc i jego niedomiar.
      Kwestia - ile Ci tego narkotyku potrzeba.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka