calineczka370
29.03.13, 00:43
totalny sztywniak. Jego największa wada to niemal totalny brak poczucia humoru. Jest bardzo spokojny, opanowany, poważny.. za to ja lubie sie dużo śmiać, żartować, jestem taką duszą towarzystwa, mam charyzme, dużo gestykuluję, mam wyrazistą mimikę twarzy, potrafię rozbawić ludzi.. a on tak jakby zupełnie nie reagował na moje żarty, sam wcale się nie śmieje z niczego.. jest taki.. nie że ponury, ale brakuje mi w nim takiej radości życia, spontaniczości. Jak go moi znajomi poznali to powiedzieli że jest dziwny. Z czasem się do niego przekonali ale wiem że w gronie naszych znajomych krąży opinia że jest ,,troche inny" Chciałabym żeby był weselszy, bardziej spontaniczny. Bardzo zależy mi na nim i przyznam szczerze: tak, chcę go zmienić. Chciałabym, żeby zaczął się cieszyć z drobiazgów, żeby śmiał się głośno i żeby nie było tak drętwo i sztywniacko!!! Czasami nie rozumie moich żartów i wychodzi głupia sytuacja. Ja coś powiem, inni się śmieją a on nie rozumie wogóle o co chodzi, nie potrafi podtrzymać tematu, coś dorzucić od siebie w rozmowie jakiś tekst, wiadomo jak to w gronie znajomych. Dodam że on jest taki cały czas, jak jesteśmy sami to przyznam się szczerze że zauważyłam że nie lubie z nim przebywać sam na sam ponieważ jest poprostu nudno. Jak spotkamy się ze znajomymi i z nimi żartuje to mój facet czasami jest obrażony, tak jakby widział że z nimi lepiej się bawię i jest zazdrosny i dochodzi do tego że jest w stosunku do mnie złośliwy. Czasami jest mi wstyd, np. ja zażartuje każdy wie o co chodzi a mój facet zaczyna mi coś tłumaczyć tym swoim poważnym tonem, no poprostu mi aż krew w żyłach buzuje z nerwów jak on zaczyna tym swoim mentorskim tonem robić ,, wykład " Nie wiem dlaczego on jest takim trudnym człowiekiem. Co mam zobić żeby zaczął zachowywać się jak normalny facet?