niechciane uczucie

26.04.13, 13:24
witam,
mam taki problem - mam męża i małe dziecko - oboje kocham bardzo mocno
rok temu poznałam kolegę męża - fajny kolega, miły, sympatyczny. i tyle. do czasu.
od kilku miesięcy nie mogę przestać o nim myśleć. nie wiem jak to się stało, nic się specjalnego nie wydarzyło
zakochałam się
ale męża tez kocham
co zrobić, żeby o tym koledze przestać myśleć? staram sie ale jakoś marnie to wychodzi
już wiem, że jak go dłuższy czas nie widzę to jest jeszcze gorzej bo tęsknię. i myślę coraz więcej. a jak się spotykamy, spędzamy razem miło czas to wydaje mi sie że nic do niego nie czuję
i tak w kółko
czekam aż samo przejdzie ale to już tak długo mnie męczy
co mam robić?
    • piataziuta Re: niechciane uczucie 26.04.13, 13:26
      rzuć monetą
      no kogo wypadnie na-te-go-bęc!
    • a_nonima Re: niechciane uczucie 26.04.13, 13:30
      Przeczekaj.
      Innego wyjścia nie ma.
      • marguy Re: niechciane uczucie 26.04.13, 13:35
        Takie tam babskie zauroczenie. Pewnie wydaje sie tobie, ze z tej innej miski jedzenie moze bardziej smakowac.
        Przeczekaj i przestan sie nakrecac.
    • rudenko Re: niechciane uczucie 26.04.13, 13:34
      no nie wiem może idź zrobić pranie
      • to_nieja Re: niechciane uczucie 26.04.13, 13:37
        pranie już mąż zrobił
        ale może by pokój przemalować?
        na zielono - tak pod kolor oczu
        co wy na to?
        • rudenko Re: niechciane uczucie 26.04.13, 13:40
          a teraz wszystko rozumiem masz za dobrego męża i gupoty przychodzą Ci z nudów do głowy
          • piataziuta Re: niechciane uczucie 26.04.13, 13:43
            To że facet potrafi prać, to nie powinien być dla nikogo żaden szczególny wyczyn, wiesz?
            • rudenko Re: niechciane uczucie 26.04.13, 13:46
              a wygląda jakbym nie wiedziała
              • piataziuta Re: niechciane uczucie 26.04.13, 13:52
                ano
                :P
                • rudenko Re: niechciane uczucie 26.04.13, 13:54
                  bo to było pół żartem pół serio
    • krytyk-systemu-edukacji Re: niechciane uczucie 26.04.13, 13:35
      > co mam robić?

      Nie wiem, ale towarzysz Lenin ogłosił w 1902 roku broszurę o bardzo zbliżonym tytule: „Co robić?”. Broszurę tę poświęcił przede wszystkim praktycznym sposobom realizacji zadań stojących wówczas przed Partią.
    • coffei.na nie znam się 26.04.13, 13:36
      na miłości...ale wydaje mi się,ze jak się kogoś na prawdę kocha-patrz Twój mąż-to chyba nie można tak darzyć innych uczuciami na prawo i lewo...albo się kocha albo tylko się tak wydaje...
      ale jak już pisałam : nie znam się!
      • rudenko Re: nie znam się 26.04.13, 13:38
        no ale ona ma pojemne serce
      • piataziuta Re: nie znam się 26.04.13, 13:50
        Mnie się też tak wydawało, dopóki nie sprawdziłam, że jak mnie facet bardzo mocno zaniedba, to zaczyna mi się podobać większość moich adoratorów.
        Potem jak się okazuje, wystarczy się mocno zastanowić i fascynacja innymi przechodzi, ale facet i tak zawsze jest do już wymiany.
        Ale ja mam ten przywilej, że nie mam męża ani dzieci i se mogę zmieniać do woli.
        • coffei.na Re: nie znam się 26.04.13, 14:03

          > Ale ja mam ten przywilej, że nie mam męża ani dzieci i se mogę zmieniać do woli
          > .
          a myślisz,że jak ktoś ma to już życie się dla niego skończyło?i musi się męczyć np.w popieprzonym związku?mimo iż są dzieci? wiem,wiem zła matka ta która szuka szczęścia nie patrząc na dzieci!bo dziecko musi ojca mieć-jakiegokolwiek...
          • rudenko Re: nie znam się 26.04.13, 14:04
            w przypadku wątkowym wygląda na to, że dziecię będzie miało dwóch :-)))
          • piataziuta Re: nie znam się 26.04.13, 14:05
            > a myślisz,że jak ktoś ma to już życie się dla niego skończyło?i musi się męczyć
            > np.w popieprzonym związku?mimo iż są dzieci?

            nie wiem, nie znam się
            ja sram ze strachu przed takimi poważnymi rzeczami :P
            • coffei.na Re: nie znam się 26.04.13, 14:10

              > nie wiem, nie znam się
              > ja sram ze strachu przed takimi poważnymi rzeczami :P

              to noś przynajmniej nocnik ze sobą oki?? :P
      • rotkaeppchen1 Re: nie znam się 26.04.13, 20:40
        E tam. Zakochac mozna sie sto piecdziesiat razy, bedac w stalym, udanym, pelnym milosci zwiazku. Pytanie tylko, czy sie temu zakochaniu ulegnie, czy tez nie. I tyle. Nie mylmy milosci z zakochaniem, bo jedno z drugim (na dluzsza mete) ma niewiele wspolnego.
        • inka754 Re: nie znam się 30.04.13, 06:44
          Mądrze piszesz, tylko słowo zakochać zamieniłabym na zauroczyć się.
    • six_a Re: niechciane uczucie 26.04.13, 13:45
      czy mogłabyś mnie też pokochać?
      dzięki z góry.
      • to_nieja Re: niechciane uczucie 26.04.13, 13:48
        nie ma problemu ;-)
        • six_a Re: niechciane uczucie 26.04.13, 13:54
          nieno, myślałam, że jestem trudniejsza. szlag.
          • mariuszg2 Re: niechciane uczucie 26.04.13, 15:01
            coś mnie ominęło?
          • tfu.tfu Re: niechciane uczucie 26.04.13, 18:30
            siksa, Ciebie łatwo. masz uroczą umysłowość, to co się dziwisz ;-P
      • rudenko Re: niechciane uczucie 26.04.13, 13:48
        sixa
        Ciebie kocha ..... i .......... i ........ a i jeszcze ten ............ no i ten...............a i tamten......... mało Ci jeszcze
        • wyszeptany-o-zmroku Re: niechciane uczucie 26.04.13, 13:50
          Kochaj obu...wiesz,jak Ci z jednym nie wyjdzie to będziesz miała alternatywe;),pod warunkiem że Oni kochają Ciebie....o lol,tyle miłości w jednym wątku???fiu fiu..
        • to_nieja Re: niechciane uczucie 26.04.13, 13:54
          o rany, ale wam wesoło
          szkoda, że mi nie bardzo

          przecież wiem, że powinnam myśleć TYLKO i wyłącznie o mężu a nie o jakiś obcych chłopach
          ja się pytam JAK tego dokonać

          i to nie z nudów - przy małym dziecku jest tyle roboty, że nie mam czasu się podrapać
          a głupia głowa ku..rczę ciągle myśli... jak te myśli wyłączyć
          no JAK
          ???
          • rudenko Re: niechciane uczucie 26.04.13, 13:59
            nie przejmuj się mi też chodzi po głowie taki jeden a nawet dwóch i mam problem, którego wybrać
            • piataziuta Re: niechciane uczucie 26.04.13, 14:06
              a masz z nimi dzieci? :D
            • bar.anek Re: niechciane uczucie 26.04.13, 14:14
              A masz u nich szanse?
              • rudenko Re: niechciane uczucie 26.04.13, 14:18
                no mam :-)
                • piataziuta Re: niechciane uczucie 26.04.13, 14:19
                  opisz w skrócie każdego, ja ci doradzę :D

                  • rudenko Re: niechciane uczucie 26.04.13, 14:21
                    oba fajne i o podobnych walorach stąd trudność w wyborze, ale dam radę
                    • bar.anek Re: niechciane uczucie 26.04.13, 14:30
                      bierz tego z większym
                      • rudenko Re: niechciane uczucie 26.04.13, 14:34
                        kontem
                        • bar.anek Re: niechciane uczucie 26.04.13, 14:35
                          knotem
                          • rudenko Re: niechciane uczucie 26.04.13, 14:36
                            maja takie same :-( i co teraz
                            • bar.anek Re: niechciane uczucie 26.04.13, 14:40
                              test - który dłużej utrzyma koszyk z zakupami
                              • rudenko Re: niechciane uczucie 26.04.13, 14:41
                                ale one som po 40stce raczej żaden nie da rady
                                • bar.anek Re: niechciane uczucie 26.04.13, 14:44
                                  aa to dlatego masz szanse
                                  • rudenko Re: niechciane uczucie 26.04.13, 14:49
                                    nie no baranku dlatego, że się im podobam :-)
                                    • piataziuta Re: niechciane uczucie 26.04.13, 14:51
                                      a ty ile masz?
                                      czemu bierzesz takich staruchów?
                                      weź coś młodszego :P
                    • facettt rob tak - jak ja. 26.04.13, 16:25
                      rudenko napisała:
                      > oba fajne i o podobnych walorach stąd trudność w wyborze, ale dam radę


                      rob tak - jak ja:
                      bier obu - egzamin praktyczny - i ktory sie okaze lepszy w praniu.
          • piataziuta Re: niechciane uczucie 26.04.13, 14:04
            a pomaga ci mąż?
            dobrze się macie?
            jest seks?
            nie?
            to dlatego ci inni w głowie

            więc zrób tak:
            najpierw się zastanów jak naprawić obecny związek, a jak nic z tego nie wyjdzie, dopiero wtedy się zastanowisz nad innymi, ok?
            ejmen
          • wyszeptany-o-zmroku Jak... 26.04.13, 14:06
            ...się mąż dowie to Ci szybko przejdzie;)
            • piataziuta Re: Jak... 26.04.13, 14:07
              ano właśnie
              mnie już facet wyszpiegował
              a myślałam, że mi się to nigdy nie przydarzy :D
              • wyszeptany-o-zmroku Re: Jak... 26.04.13, 14:09
                łooo rany aż tak???no to mamy akcent szpiegowski:D
                • rudenko Re: Jak... 26.04.13, 14:11
                  akcja się rozwija jak w dobrym thillerze
                  • wyszeptany-o-zmroku Re: Jak... 26.04.13, 14:20
                    To erotyk przecie a nie thriller;)
                    • rudenko Re: Jak... 26.04.13, 14:21
                      thriller erotyczny
                      • wyszeptany-o-zmroku Re: Jak... 26.04.13, 14:24
                        Boję się;)
                        • rudenko Re: Jak... 26.04.13, 14:24
                          nie bój przecież jestem obok
                          • wyszeptany-o-zmroku Re: Jak... 26.04.13, 14:25
                            właśnie dlatego się boje:D
                            • rudenko Re: Jak... 26.04.13, 14:27
                              skoro tak wolisz
                • piataziuta Re: Jak... 26.04.13, 14:15
                  tak
                  do tego trafił na wątek inspirowany nim samym, podkoloryzowany do granic możliwości na potrzeby forumowej dyskusji :D
                  ale było śmiesznie
                  • wyszeptany-o-zmroku Re: Jak... 26.04.13, 14:19
                    :Da potem zjawił się wilk i zjadł czerwonego kapturka..
                    Kurcze,że mnie zawsze takie akcje muszą omijać;)
                    • coffei.na Re: Jak... 26.04.13, 14:20

                      > :Da potem zjawił się wilk i zjadł czerwonego kapturka..
                      > Kurcze,że mnie zawsze takie akcje muszą omijać;)

                      Jesteś pewien?
                      wiesz...zawsze możesz se przygruchać jaką naiwną mężatkę i...poczuć smak adrenalinki :P
                      • wyszeptany-o-zmroku Re: Jak... 26.04.13, 14:22
                        Naiwna odpada...dziękuje postoje;)
                        • coffei.na Re: Jak... 26.04.13, 14:25

                          > Naiwna odpada...dziękuje postoje;)
                          czyli zakładasz taką ewentualność...ooo tak..możesz postać to nawet lepiej :P
                          • wyszeptany-o-zmroku Re: Jak... 26.04.13, 14:26
                            Nic nie jest pewne ale wszystko jest możliwe..
                            Świntuch.
                            • coffei.na Re: Jak... 26.04.13, 14:29

                              > Świntuch.

                              Z-boczuch !
                              • wyszeptany-o-zmroku Re: Jak... 26.04.13, 14:32
                                coffei.na napisała:

                                >
                                > > Świntuch.
                                >
                                > Z-boczuch !
                                >
                                Przepraszam,jestem w ubraniu..he!
                                • coffei.na Re: Jak... 26.04.13, 14:34

                                  > Przepraszam,jestem w ubraniu..he!

                                  weź nie rób siary Szeptuch-nadal???...boszzzzzzz mój urok przestał działać!!
                                  • rudenko Re: Jak... 26.04.13, 14:39
                                    bo to na psa urok a potrzeba na faceta
                                    • coffei.na Re: Jak... 26.04.13, 15:19

                                      > bo to na psa urok a potrzeba na faceta

                                      e tam!wolę koty,rude,fałszywe..co chadzają jedynie swoimi ścieżkami..takie nie-do-oswojenia :P
                                      faceci są za bardzo "oswajalni"
                    • piataziuta Re: Jak... 26.04.13, 14:22
                      Nie no, nie dopisał nic do wątku raczej.
                      Dopóki nie skumał, że to ja założyłam wątek i że może o niego chodzić, to nawet był rozbawiony. :P
                      • wyszeptany-o-zmroku Re: Jak... 26.04.13, 14:25
                        Jesteś niemożliwa;)
          • inka754 Re: niechciane uczucie 30.04.13, 06:49
            Człowiek jest tylko człowiekiem, o ile na myśleniu się skończy to wg nie ma się czym przejmować. Też się parę razy w życiu zauroczyłam, więc zdaję sobie sprawę, że takie myślenie o kimś może być na dłuższą metę męczące. Myślę, że wcześniej czy później Ci przejdzie.
      • piataziuta Re: niechciane uczucie 26.04.13, 13:54
        całe forum cię już przecież kocha, ty ladacznico
        • to_nieja Re: niechciane uczucie 26.04.13, 13:55
          z wzajemnością

          piataziuta napisała:

          > całe forum cię już przecież kocha, ty ladacznico
          • piataziuta Re: niechciane uczucie 26.04.13, 13:56
            to nie do ciebie raczej
    • wez_sie ale problem... 26.04.13, 13:59
      przespij sie z nim i zobacz czy warto

      a jak chcesz go sobie wybic z glowy to pomysl o tym ze np robi kupe albo dlubie w nosie
    • samuela_vimes Re: niechciane uczucie 26.04.13, 15:18
      zaproponuj trójkącik, a jak mąż będzie się buntował to zaproś przyjaciółkę do następnego grupowego spotkania, a najlepiej wszyscy w 4
    • facettt niechciane uczucie to jeszcze nic... 26.04.13, 16:14
      powtarzac sobie, ze niechciane uczucie - to jeszcze nic w porownaniu z niechcianym dzieckiem :)
    • fomica Re: niechciane uczucie 26.04.13, 16:30
      Powiedz o tym mężowi - zupełnie serio mówię, wtedy na bank ci przejdzie.
    • kbjsht Re: niechciane uczucie 26.04.13, 16:55
      to_nieja napisał(a):

      co mam robić?
      chyba wziąć skierowanie do psychiatry
    • pomorzanka34 Re: niechciane uczucie 26.04.13, 16:58
      strzel se sete albo nie może lepiej od razu dwie :))
    • mila2712 Re: niechciane uczucie 26.04.13, 21:10
      Nie zakochałaś się.....

      to raczej fascynacja, zauroczenie ....
      • roserot Re: niechciane uczucie 26.04.13, 23:13
        Odpowiem ci dziewczyno, to nie miłośc, to tylko sraczka, lub grypopiździca, może żołądkowa, dokuczliwa, ale przechodzi. Teraz można to leczyć objawowo, by nie zasr... się tym po pachy.
        Lek na przyczynę: unikać źródła wtórnego zakażenia, zażywać czas spędzony z rodziną, odtruwać organizm myślą o tych co ciebie prawdziwie kochają. Ważne: sraczka odwadnia, więc nawadniaj się uczuciami swoich najbliższych i im nie skąp wody. Walcz ze sraczką i dbaj by swej rodziny ją nie skazić.
        Sraczka zawsze mija.
        • mila2712 Re: niechciane uczucie 26.04.13, 23:17
          Prosze pisać do autorki
          drzewko
          • roserot To ja się pogubiłam? 27.04.13, 00:04
            Aber ich nicht verstand.
            Piszę w chronologi, ty wcinasz się znaczy po czasie, tak jak ci pasi. No, to ja zostanę przy swym zwyczaju, nie jem musztardy po obiedzie.
    • twojabogini Re: niechciane uczucie 27.04.13, 11:02
      Czy wy wszyscy macie nie po kolei w głowach? Takie zakochanie jest najzupełniej normalną sprawą. Macie jakąś odjechaną wizję romantycznego małżeństwa w którym wszystkie porywy serca i zachwyty skierowane będą już tylko do małżonka. I zakładacie, że zakochanie może nastąpić tylko, gdy: kobieta jest puszczalska, mąż się nie sprawdza, albo jest "za dobry". Normalnym małżonkom w bardzo dobrych związkach opartych na miłości, fascynacji itp. także przytrafiają się fascynacje, zakochania, silne fascynacje erotyczne.

      Zamężna kobieta spotkała atrakcyjnego dla siebie mężczyznę. Pytanie nie brzmi dlaczego się nim zafascynowała - tylko co z tym nowym uczuciem zrobi. Zachowuje się przyzwoicie - nie robi nic, żeby to uczucie zainicjowało więź erotyczną, której jej mąż by nie zaakceptował. To rozsądna decyzja - skoro jej małżeństwo jest generalnie udane (w realnej ocenie, a nie w odniesieniu do równie powszechnej co utopijnej wizji małżeństwa jako "trwałej komunii dusz, stałych uniesień i ponadzmysłowego porozumienia a także braku konfliktów, sprzecznych interesów, wad i nawet chamskich egoistycznych zagrywek" - to "złe" także zdarza się w dobrych i szczęśliwych małżeństwach).




    • twojabogini droga to_nieja 27.04.13, 11:28
      >przecież wiem, że powinnam myśleć TYLKO i wyłącznie o mężu a nie o jakiś obcych chłopach
      >ja się pytam JAK tego dokonać

      Tu właśnie tkwi sedno problemu. To co wiesz - efekt edukacji, treningu społecznego i kulturowego wpajania wzorców - to stek bzdur. Prawda jest taka, że nie powinnaś myśleć tylko i wyłącznie o mężu i nie jest możliwe, abyś przez cały czas trwania małżeństwa nigdy nie reagowała jako kobieta na innych mężczyzn. Nie da się tego dokonać.

      To co przytrafiło się tobie, przytrafia się wielu osobom pozostającym w małżeństwie - zarówno mężczyznom i kobietom. Ty i tak zachowałaś zdrowy rozsądek, bo wiele osób jest tak zindoktrynowanych, że odczuwając fascynację inną osobą, dochodzą do wniosku, że to dowód na wygaśnięcie ich miłości w małżeństwie - i przylatują się rozwodzić. Inne z kolei postanawiają skorzystać z nadarzającej się okazji i nową fascynację skonsumować seksualnie - krok z punktu widzenia utrzymania małżeństwa nierozważny (no chyba, że to małżeństwo już wcześniej było pośledniej jakości i rozważany był rozwód z kompletnie innych przyczyn. Wtedy nowa fascynacja otwiera nowe drzwi - niekoniecznie do nowego stałego związku, ale przynajmniej budzi chęć i siłę do zmian).

      Co robić? Nie robić nic co naruszyłoby zasadę lojalności i wierności w małżeństwie - czyli nic czego twój mąż, by nie zaakceptował i czego ty byś nie zaakceptowała w jego wydaniu w podobnej sytuacji (gdy to on będzie przeżywał fascynację). Jestem przeciwna informowaniu męża - poczuje się zraniony i będzie rozpatrywał sprawę w kategoriach romantycznych - "już go nie kochasz, już cię nie pociąga" itp. - i naprawdę tak się poczuje.
      Nie walcz ze swoim uczuciem, ale też nie licz, że wygaśnie. Niektóre fascynacje wygasają, inne nie. Korzystaj z siły i radości jaką samo uczucie fascynacji niesie dla ciebie. Wiele osób mówi wtedy o wzroście energii, także seksualnej - możesz ją spożytkować w swoim małżeństwie. Tak więc - po prostu zaakceptuj swoje uczucie, jako naturalne i normalne i ciesz się nim. To emocja, z którą z czasem nauczysz się panować. Taka fascynacja ogromnie też wzmacnia związek - bo kiedy się pojawia - dokonujemy automatycznie weryfikacji - czy mój związek jest udany, czy jestem gotowa ryzykować go itp. Gdy dokonamy wyboru na korzyść stałego związku - przekonujemy się jak jest dla nas ważny. Czasem dostrzegamy, że coś można by poprawić (najczęściej: małżonkowie przestali zwracać się do siebie z szacunkiem albo jest trochę niewyjasnionych spraw). Z drugiej strony taka fascynacja pozwala nam sobie uświadomić, że kiedyś takiej weryfikacji dokona nasz współmałżonek - i to motywuje nas do dbania o związek, o jego autentyczność, o bliskość itp.

      Jestem mężatką. Przytrafiają mi się fascynacje. Jedna z nich ma staż dłuższy niż moje małżeństwo i jest wyjątkowa, silna i raczej z kategorii do końca życia. Żadna z nich nie zagraża mojemu małżeństwu (a raczej je wzmacniają, bo dają mi radość, budzą moją seksualność, czynią mnie szczęśliwa - i atrakcyjną). Nigdy z powodu fascynacji nie naruszyłam zasady lojalności lub wierności w stosunku do męża.
      • to_nieja Re: droga to_nieja 27.04.13, 14:53
        Wreszcie normalna i sensowna odpowiedź.
        Bardzo ci dziękuję za to co napisałaś - to naprawdę dużo dla mnie znaczy - gdzieś głęboko w sercu czułam, że nie robię nic złego, nie jestem dziwadłem, puszczalską zdzirą itp. Tylko nikt nie chce tego zrozumiec. Łatwiej przykleic etykietke. A ja przecież nic nie pisałam o seksie - bo to w ogóle nie wchodzi w grę - jest totalnie niemożliwe bo ja nie miałabym odwagitego zrobic a on by nawet mnie nie chciał, zresztą jest żonaty i to zdecydowanie z tych porządnych,wiernych i na 100% nie przeleciałby żony kolegi.

        Ja tylko pytałam jak sobie z tym uczuciem poradzic bo nie mogę przestac o nim myslec. Naprawdę najbardziej ze wszystkiego chciałabym żebyśmy zostali przyjaciółmi i spędzali razem więcej czasu ( z całymi rodzinami, nie koniecznie sam na sam).

        Masz rację - mąż nie powinien byc wtajemniczony bo to by go zraniło - z tego powodu nie mogę się zwierzyc przyjaciółce bo się boję że nawet niechcący się wygada.

        Nie będę z tym walczyc ale mam nadzieję, że chociaż trochę to osłabnie. Chyba wszystkie fascynacje z czasem trochę słabną.

        Raz jeszcze dzięki za to co napisałaś.
        Moja ty bogini
        ;-)

        • rubarom Re: droga to_nieja 27.04.13, 18:48
          to_nieja napisał(a):

          > Wreszcie normalna i sensowna odpowiedź.
          > Bardzo ci dziękuję za to co napisałaś - to naprawdę dużo dla mnie znaczy - gdzi
          > eś głęboko w sercu czułam, że nie robię nic złego, nie jestem dziwadłem, puszcz
          > alską zdzirą itp.

          Pamiętaj, że tamten post napisała jakaś Bogini coś tam, a ty na razie ze wszystkich odpowiedzi wybrałaś właśnie tę, która ci odpowiada, i nic więcej poza tym nie doprowadziło cię do powyższego wniosku.

          > Ja tylko pytałam jak sobie z tym uczuciem poradzic bo nie mogę przestac o nim m
          > yslec.

          Pozazdrościć tylko, że jako żona / matka / pracująca (?) obywatelka masz tak mało obowiązków i problemów, że opisana sprawa zajmuje ci tyle energii.

          Naprawdę najbardziej ze wszystkiego chciałabym żebyśmy zostali przyjaci
          > ółmi i spędzali razem więcej czasu ( z całymi rodzinami, nie koniecznie sam na
          > sam).

          Zastanów się, czy chciałabyś, żeby mąż w analogicznej sytuacji utrzymywał z obiektem swojej fascynacji kontakt "całymi rodzinami" / niekoniecznie sam na sam, jak to wyżej napisałaś.

          I to już jest pierwszy przykład, jak cienka jest linia między fascynacją a wprowadzeniem w czyn czegoś, co zaczniemy pielęgnować / lekceważyć (a co poleca ci rzeczona boginii).
          Takich efektów "edukacji, treningu społecznego i kulturowego wpajania wzorców, które według toku myślenia boginii są stekiem bzdur, jest oczywiście mnóstwo. Zacznij więc lekceważyć te "bzdury" i np. załatwiać się w miejscu publicznym. Możesz to zrobić w każdej chwili, co z tego wyniknie, inna sprawa.
        • zakochana_wbeka_sdm Re: droga to_nieja 30.04.13, 21:19
          A wg mnie czegoś w Twoim małżeństwie zaczęło brakować i stąd to zafsascynowanie innym facetem. Sama mam podobnie.... Zawsze byłam zakochana w mężu, mój związek zawsze był stawiany jako przykład,że niby taki idealny...Ale pewnego dnia uzmysłowiłam sobie,że w tym moim związku zachwiana jest równowaga i już od dłuższego czasu daję z siebie za dużo a za mało dostaję... Zafascynował mnie kolega, ciągnie nas do siebie, ale ja tak jak Ty nie mam odwagi posunąć się dalej... Więc chyba tak już zostanie..... Ale w małżeństwie już niegdy nie będzie tak jak kiedyś.... I tak będę tkwić w zawieszeniu... wiem,że to bez sensu,ale mam 2 dzieci i kredyt mieszkaniowy,a to naprawdę wiele utrudnia.... Życie...
      • nabakier Re: droga to_nieja 27.04.13, 17:16
        Tylko- po co w takiej sytuacji być mężatką. Interes małżeński? Nie każdy lubi taki rodzaj biznesu.
        • twojabogini Re: droga to_nieja 27.04.13, 18:24
          Bo nie można kochać rosołu a od czasu do czasu zachwycić się pomidorową (zwłaszcza nawet jej nie konsumując ;)
          • nabakier Re: droga to_nieja 27.04.13, 18:58
            Można, można. Tylko-po co?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja